golden.brown
31.12.08, 18:46
tuż przed zamknięciem marketu w centrum miasta
poszłam z misją zrealizowania talonów ważnych do dziś
zakupy niemal przyjemne, centrum handlowe puste
nawet w sklepie ludzi niewielu
przynajmniej 2/3 - niemcy
buzia w buzię - samiec, 20 - 25 lat
wielka torba, pohukiwanie po ichniemu
alk pakowany i wyścigi w kolejkach
kto gorzej na swoim ogonku wyjdzie
za mną jakiś taki zasmarkany stał
a mi i tak już niedobrze
błogosławiony poniekąd stan
przede mną Pani z tysiącem zakupów i resztkami żarówki w ręku
chyba lekko niepełnosprawna
wypytywała o coś kasjera, machała mu drutami przed nosem
trwało i trwało
wreszcie przeleciały i moje -
zgrzewka, chusteczki higieniczne, szampon, kret
torebki do odkurzacza
i... odkurzacz.
teraz już jestem dorosła - mam swojego staubsaugera
i tylko najpierw śmieszno, potemm straszno i smutno mi się zrobiło
kiedy po odejściu do kasy podsłuchałam utyskiwania
wypasionych na mleku zachodnich krów, braci germanów:
auch Staubsauger...
tobie to się koleś tak kolejka kończyła
a u mnie to właściwie wszystko
co da się powiedzieć o mijającym roku