Dodaj do ulubionych

dziś w PZP

02.06.09, 20:47
psychiatra podchodzi na korytarzu do czekającego na wizytę u niego
pacjenta i mówi :
- Pan teraz wejdzie do mojego gabinetu i porozmawia 5 minut z
psycholog, a ja zaraz przyjdę.
- Ale dlaczego ? Jaka psycholog ? Ja nie chcę.
- Dlatego, że ja tak mówię. To stażystka na praktyce, ma pan z nią
porozmawiać i koniec.

-------

a mój psycholog do mnie leci Stachurą ni stąd, ni z owąd :

- Pani chce zbawiać świat, a sama siebie uratować nie potrafi. - i
dalej rzecze -
Pani się ukrywa. Nic pani nie mówi o sobie. Grupa też uważa, że
pani się dystansuje i chce kontrolować, ale ja już wiem, jak na
grupowej w czwartek z panią zadziałać.

może zadźga ?
kto wie ?

--
Pośród nagęstszych mroków Emily ujrzała światełko...i nie zrobiło to
na niej wrażenia. /Rob Reger, Emily the Strange/
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: dziś w PZP 02.06.09, 21:51
      jest 21.51 ,
      a mnie się ...chce spać.
      niezwykłe to uczucie.
      • kefirka.de Re: dziś w PZP 02.06.09, 22:06
        >pani się dystansuje i chce kontrolować, ale ja już wiem, jak na
        >grupowej w czwartek z panią zadziałać.

        Pytam ale nie muszę wiedzieć.
        Dystansujesz się?

        olga_w_ogrodzie napisała:

        > jest 21.51 ,
        > a mnie się ...chce spać.
        > niezwykłe to uczucie.
        o kurczę!
        • olga_w_ogrodzie Re: dziś w PZP 02.06.09, 22:28
          kefirka.de napisała:

          > Pytam ale nie muszę wiedzieć.
          > Dystansujesz się?
          >
          tak.
          się dystansuję.

          pan psycholog na indywidualnej wciąż mi mówi, że "z TYMI ludźmi,
          pani Olgo, nie ma sensu przestrzegać zasad terapii."
          / czyli, np. poprosić o wyłączenie telefonów, samemu też wyłączyć i
          nie gadać w czasie sesji przez telefon, stopować gadki o tym, co
          zrobił syn szwagra sąsiadki i jak się ciasto marchewkowe robi/

          pan psycholog dziś rzekł był, że nie ma co wielce terapeutyzować,
          bo "ci ludzie są już w takim wieku, że nic ich nie zmieni, a pani
          sam się bałem, bo nic pani o sobie, ale tak się pani przygląda i
          słucha, by na koniec ocenzurować."

          olałoby się te kontakty, ale psychiatra - mądra kobieta - gada, że ,
          skoro tak się boję capnięcia do szpitala, to mam słuchać zaleceń.
          a zalecenia są, m.in. takie, że mam łazić na te spotkania z niby
          terapeutą.

          /nie pamięta się - Ty klniesz kiedy, Kefirko ?/

          • kefirka.de Re: dziś w PZP 02.06.09, 22:57
            1)> pan psycholog na indywidualnej wciąż mi mówi, że "z TYMI ludźmi,
            > pani Olgo, nie ma sensu przestrzegać zasad terapii."
            Olga a czegoś ambitniejszego nie możesz poszukać? Psychiatra by Ci służbę
            zastępczą może zaliczył. Tam, moim zdaniem, tylko rozstroju głębszego można się
            nabawić.
            2)> /nie pamięta się - Ty klniesz kiedy, Kefirko ?/
            Z rzadka. Kiedyś wcale i to był ból, teraz jak się bardzo wkurzę to rzucam
            pospolitą k. Śmiesznie było jak w bardzo oficjalnej sytuacji służbowej się
            zapomniałam ze zbytniego zaangażowania. Miny interlokutorów do dziś pamiętam.
            3)Ogrodówna czemu Ty naturalną potrzebę snu tak zmarnowałaś?!
            4) Idę spać. Do jutra.
            • jaszmije_smukwijne Re: dziś w PZP 03.06.09, 10:04
              > 1)> pan psycholog na indywidualnej wciąż mi mówi, że "z TYMI
              ludźmi,
              > > pani Olgo, nie ma sensu przestrzegać zasad terapii."

              > Olga a czegoś ambitniejszego nie możesz poszukać? Psychiatra by Ci
              służbę
              > zastępczą może zaliczył.

              Ale po co? Przecież tak jest zdecydowanie wygodniej. I zawsze można
              znaleźć 1024 ważkie powody, żeby nie szukać innej terapii.
              • dolor Re: dziś w PZP 03.06.09, 12:39
                jaszmije_smukwijne napisała:
                >
                > > Olga a czegoś ambitniejszego nie możesz poszukać? Psychiatra by Ci
                > służbę
                > > zastępczą może zaliczył.
                >
                > Ale po co? Przecież tak jest zdecydowanie wygodniej. I zawsze można
                > znaleźć 1024 ważkie powody, żeby nie szukać innej terapii.

                To ciekawe, ile energii, zdecydowania i zaangażowania oczekuje się od
                depresyjnego, by ten znalazł właściwą terapię, która przywróci mu umiejętność
                energicznego, zdecydowanego i zaangażowanego działania.
                Czyli stare, sprawdzone metody: weź się w garść, bo chorujesz na własne
                życzenie, prawda?
    • indinin Re: dziś w PZP 02.06.09, 22:51
      im sie wydaje, ze maja wladze nad pacjentami i bog wie jaka przewage zyciowa
      jako ze sa lekarzami. wizyta u psychiatry przypominala mi przyjscie do ksiedza.
      spowiedz, komunia, kazanie. a co pani inzynier ktory ma najdorniejsza
      specjalizacje, bo widac sie uczyc mu nie chcialo, co do ktorej technikum by
      pewnie wystarczylo skonczyc, ma madrego do powiedzenia. niewiele mozna miec
      jesli sie wogole nie slucha co ludzie mowia, bo zawsze wie sie lepiej. role im
      sie myla, sa od przepisywania tabsow, a uznali rabinow, do ktorych sie idzie z
      pyutaniem jak zyc.
      • nienill Re: dziś w PZP 02.06.09, 23:02
        mialam okazje byc u trzech roznych
        ZADEN nie mial ambicji mnie pouczac i bawic sie w psychologa
        a jesli chodzi o typy osobowosciowe, to zroznicowanie bylo znaczne



        co sie dzieje?
        co pani ode mnie chce?
        a leki?
        a skierowanie?
        do widzenia
        • indinin Re: dziś w PZP 02.06.09, 23:06
          mnie tylko pierwszy nie chial, leki i na terapie. i to nawet ponoc jakis ceniony
          pan psychiatra pozniej sie dowiedzialem. choc nie wiem po co zwiekszyl mi dawke,
          jakies sadystyczne to bylo nic nie poprawil za to pojawily sie efekty uboczne.
          natomiast panie, to juz jak napisalem wyzej.
      • indinin Re: dziś w PZP 02.06.09, 23:04
        odkad blokady w nogach troche puscily, wyraznie gibkiejszy jestem na dole, ale
        za to calkowicie stracilem pare w rekach. wypompowalo mnie jakos pare dni po
        zdarzeniu. pojawily sie dwa uczucia bardzo wyblakle.

        teraz sie biore za medytacje. wydaje sie calkie logiczne, skoro swiadomosc jest
        falszywa, trzeba ja wylaczyc, a deprywacja ujawnia wiele rzeczy.
        • naqoyaqatsi Re: dziś w PZP 02.06.09, 23:10
          indinin czy ty jestes indianin po amputacji?
          :(
          • indinin Re: dziś w PZP 02.06.09, 23:13
            dostalem naglego skurzu warg, i nie moge rozszerzac do gory to tak wyszlo
            • naqoyaqatsi Re: dziś w PZP 02.06.09, 23:23
              o fuck.
              to niedobze. a mi sie pojebaly literki na tesco i zobaczylem inny napis.
              to znaczy ze do grobu marsz?
              to znaczy ze juz nic niemozna zrobic...
    • naqoyaqatsi Re: dziś w PZP 02.06.09, 23:02
      psycholodzy to mafia.
      poznalem psychologa niemca co po polsku muwi.
      zenada sie okazala
      • aidka Re: dziś w PZP 03.06.09, 17:56
        uważam, że , jakbym miała raka mózgu, co to ta idiotka napisała w
        karcie informacyjnej,
        to dawno bym zdechła.
        albo wykonywała dziwne ruchy - ręka by mi drgała, albo co.

        głupia, walnęta suka.
        • aidka Re: dziś w PZP 03.06.09, 18:02
          a psycholog, kiepskawy, ale się mi sposobało, że neurologię ma
          opanowaną.
          się, czasu swego, mocno neurologią zajmowało.

          i przypomniał znaną teorię,
          nawet, jeśli po wypadku coś tam uszkodzone,
          to jedne częsci mózgu są zdolne do przejmowania funkcji tych
          uszkodzonych.
          przecież jeśli kto straci ręce, to stopami uczy się pisać, malować.
          no to czemu z mózgiem ma być inaczej ?

          po prostu należy grać w szachy i ćwiczyć pamięć choćby ucząc się
          chemicznych symboli pierwiastków - Pb - ołów, Au - złoto. i tak
          dalej.
          • aidka Re: dziś w PZP 03.06.09, 18:28
            a prawda jest taka,
            jak się to po czasie ocenia,
            że snajper i bertrada spowodowali istnienie nieustającego,
            irracjonalnego lęku
            przed capnięciem na siłę do szpitala.

            teraz jest tak, że każda wizyta u jakiegokolwiek lekarza,
            powoduje, że się przerażoną jest.
            nawet, gdy do kumpeli się idzie do szpitala w odwiedziny.

            tylko ta psychiatra pomaga - mimo, że kasy nie robi w publicznej
            służbie zdrowia, to się stara - chłodna, ale konkretna i wnikliwa.
            i sama powiedziała, że , jakby co, to mam dzwonić i przyjdzie na
            wizytę domową, byle uniknąć pogotowia i szpitala.

            i wcale nie pierdoli o raku mózgu.
            że zmiany w zapisach eeg, to dupa - ona mówi - że nie spałam i leki
            brałam, to mogą być zmiany te.
            a tomografia - że po dwóch wstrząsach mózgu jest to stan taki , a
            nie jakiś rak.

            niech się wali ta małpa z Nowowiejskiej, co wyjechała z rakiem i
            jeszcze mnie na izbę posłała.
            • aidka Re: dziś w PZP 03.06.09, 18:30
              oczywiście się wie, że stosuje się racjonalizację i wyparcie - ale,
              tym razem, to pozytywne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka