as9943
04.01.10, 08:48
W pewnym momencie naszej rozmowy wydawało mi się, że wcale nie
wyklucza pani wyborów parlamentarnych jeszcze w tym roku.
Gdy jest oczekiwany spadek notowań PO, to w interesie tej partii
jest przeprowadzenie wyborów parlamentarnych zaraz po prezydenckich.
Po to, by pociągnąć sukcesem „prezydenckim” także wybory
parlamentarne.
Dlaczego uważa pani, że sondażowe tąpnięcie Platformy i rządu jest
sprawą rozwojową?
Sprawa stoczni jest znacznie poważniejsza niż hazardowa. Stocznia
była początkiem, a afera hazardowa była tylko zapalnikiem. Zaczęła
przywoływać pamięć o innych wydarzeniach. To będzie dalej ściągać
poparcie dla PO w dół. Platforma wygra, ale różnica między PO a PiS
będzie minimalna. Co więcej: unijny Trybunał Sprawiedliwości w
Luksemburgu orzekł niedawno, że pomoc państwa dla firmy, której jest
ono właścicielem, jest dozwolona. Gdyby Polska weszła w taki spór z
Komisją Europejską, jak zrobiła to Francja, to polskie stocznie
byłyby uratowane. Jeszcze raz zawiniła indolencja polskiego państwa.
To czym się zakończy 2010 rok? Proszę o odpowiedź w kilku słowach.
Tusk prezydentem, a Schetyna, tak czy owak, premierem.