sew_pl
18.09.10, 15:39
Litwiński jest uległy i to jest jego jedyna zaleta (w oczach dowodzących Nitrasa i Gawłowskiego). Krzystek, który bardziej niezależnie chciał dobierać współpracowników, jednak nie miał szans w tym szambie prowincjuszy, którzy zajmują się kopaniem po kostkach. Szkoda, że po raz kolejny to nie dobro miasta jest wyznacznikiem działań, a partykularne interesiki tych panów. Mam nadzieję, że Piotr Krzystek wystartuje ze swoim komitetem, wygra i wypracuje w przyszłej kadencji tak silną pozycję jak Ferenc, Szczurek czy Dutkiewicz- szczerze mu tego życzę.
O Litwińskim, tak dla przypomnienia: www.rp.pl/artykul/387638_Jak_Slawomir_Nitras_slowem_walczy.html