Dodaj do ulubionych

JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 14:32
Niebawem w Komisji Edukacji, Kultury i Sportu dyskutowana będzie ostateczna
wersja projektu "POLITYKA WSPIERANIA ROZWOJU KULTURY I OCHRONY DZIEDZICTWA
KULTUROWEGO SZCZECINA"

Zanim to nastąpi, projekt zaopiniowany będzie przez odpowiednie Kolegium przy
Prezydencie Miasta.
Proponuję, aby stanowisko wobec nadania dla stadionu Pogoni imienia Mariana
Jurczyka uzależnić częściowo od stanowiska Kolegium odnośnie w/w projektu
polityki kulturalnej Miasta. Jeśli Prezydent Jurczyk wystarczająca silnie
wyakcentuje w nim polską tożsamość Szczecina, wówczas trzeba będzie oddać mu
honor i uczcić jego imieniem stadion Pogoni. Wówczas byłby to nie tylko
symbol zasług dla klubu Pogoni, ale dla całego miasta i jego powojennej
historii.

Palącą koniecznością jest sporządzenie "katalogu" polskich akcentów na mapie
powojennego Szczecina, aby mogły one współistnieć z wielokulturowością
przedwojennego Szczecina.
Wówczas łatwiej byłoby uszczegółowić zapis projektu traktujący o polityce
kulturalnej miasta, cytuję: Polityka kulturalna (...) będzie miała orientację
proobywatelską, umożliwiającą uczestnieczenie w procesie IDENTYFIKACJI I
TOŻSAMOŚCI zarówno na poziomie grupowym, jak i indywidualnym." Poczucie
identyfikacji mieszkańców Szczecina ze swoim miastem miałoby wtedy
rzeczywiście charakter wielokulturowy, gdyż akcentowanie jednej kultury,
zwłaszcza niemieckiej wytwarzałoby klimat wyobcowania głównie wśród Polaków,
a o to przeciez nikomu w naszym mieście nie chodzi. Warto więc zaapelować do
szczecińskich instytucji i mediów o włączenie się w ten proces w poczuciu
historycznej troski i odpowiedzialności.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ana Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.04.04, 14:53
      poliytyka,przepraszam....jaka?
      • Gość: Leszek Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 18:48
        Nie czytałaś posta? Masz szansę zabrać głos jeśli interesują CIę kwestie
        polityki kulturalnej.
        • Gość: Ana Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 11:37
          posta czytałam(choć twoim zwyczajem był rozwlekły).za przyznaną mi szansę
          zabrania głosu,serdecznie dziękuję.nadal jednak jestem zdania,że coś
          takiego,jak realna"polityka kulturalna szczecina"niestety nie istnieje.nie
          zmienią tego kilogramy dokumentów,ani najnudniejsze nawet posty...
          • Gość: Leszek Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 14:46
            >posta czytałam(choć twoim zwyczajem był rozwlekły)
            pewnych rzeczy nie można ująć w sloganach, bo to daje tylko możliwość ślizgania
            się po powierzchni i dzięki temu utrwala się stereotypy. Chyba, że o to
            chodzi...

            >za przyznaną mi szansę zabrania głosu,serdecznie dziękuję.
            Nie chodzi o dyskusję, ze mną tylko o to, że powstaje dokument, który stwarza
            klimat i możliwość takiej dyskusji! Przyjdź na komisję.

            >nadal jednak jestem zdania,że coś takiego,jak realna"polityka kulturalna
            szczecina"niestety nie istnieje.nie zmienią tego kilogramy dokumentów,ani
            najnudniejsze nawet posty...

            To duże uproszczenie. Jesli nie wiesz, co się robi, to nie mów, że nie
            istnieje...
            Po drugie, lepiej pytać o to co mogłoby uczynić ją lepszą, 0społecznie widoczną
            i znaczącą, czyli jak zmienić stan obecny.
            Jakis straszna negacja w twych słowach. Jetseście strasznie reaktywni. Zamiast
            kreować rzeczywistość, to w większości potraficie tylko negować. Celowo czy
            bezwiednie?
            • Gość: Ana yeti IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 14:55
              ok.masz rację!z tą poityką to tak jak z yeti.wiadomo,że jest,tylko nikt nie
              widział...
              • Gość: Leszek Re: polityka kulturalna to nie yeti IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 18:50
                Jesteś jak duże dziecko. Sprawy są ważne. Ty narzekasz, a masz jakiś pomysł jak
                to zmienić? Jak nie to sobie żartuj dalej. Parę pytań padło, a Ty o Yeti. ha,
                ha, jakie to śmiszne...
                • Gość: Ana Re: polityka kulturalna to nie yeti IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 18:52
                  śmieszne?raczej smutne...
              • Gość: Leszek Re: yeti IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 18:51
                Nikt jej nie widział. A fatygowałaś się jako obywatelka tego miasta do UM i
                poprosiłaś o projekt??? Za leniwa? Nie wiem, może jest też w internecie.
                Sprawdź.
              • Gość: Kulturysta Re: yeti IP: 213.155.172.* 16.12.04, 19:12
                Anno nie słuchaj morałów Leszka! Jeśli jesteś młoda i masz pomysły na działanie
                w kulturze (tańczyśz, śpiewasz, malujesz, piszesz...), wyjedź do jakiegokolwiek
                innego miasta. Tu była zawsze trupiarnia, jest i będzie. A jeśli coś potrafisz,
                ponadczasowe miernoty cię up.......
                Masz zamiar zostać - złóż podanie do URZĘDU i czekaj do usranej śmierci.
    • Gość: Zgred Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 01.04.04, 19:20
      Jest 1 kwietnia - "POLITYKA WSPIERANIA ROZWOJU KULTURY I OCHRONY DZIEDZICTWA
      KULTUROWEGO SZCZECINA". Nie rozśmieszajcie mnie.
      • Gość: Leszek Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 22:04
        Przejdź się do Wydziału Kultury UM w Szczecinie i poproś o ten dokument. Potem
        sie wypowiadaj> Z należnym szacunkiem.
    • Gość: e.beata Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 13:44
      >>Jeśli Prezydent Jurczyk wystarczająca silnie wyakcentuje w nim polską
      tożsamość Szczecina, wówczas trzeba będzie oddać mu honor i uczcić jego
      imieniem stadion Pogoni. Wówczas byłby to nie tylko symbol zasług dla klubu
      Pogoni, ale dla całego miasta i jego powojennej historii.

      Możesz wytłumaczyć dlaczego ktoś ma mieć dodatkowe profity, za to za co pobiera
      należne wynagrodzenie??? Za każdą decyzję Prezydenta mamy nazwać jego imieniem
      jakiś stadion, placyk, uliczkę?
      Pan Jurczyk miał dużo czasu aby się zasłużyć miastu i jego powojennej historii.
      Jedno kolegium, nie wymaże tego co dla miasta zrobił.
      Na szacunek mieszkańców to trzeba sobie zapracować.
      Nawet gdyby w tej kwestii Prezydent się pozytywnie wykazał, to niewiele zmieni.
      Za póżno zaczął ;-).

      Nie wiem też co ma polityka wspierania rozwoju kultury do stadionu??
      Do tej pory stadiony i piłka nożna to mi się ze sportem kojarzyły, nie z
      kulturą ;-)))


      >>>gdyż akcentowanie jednej kultury, zwłaszcza niemieckiej wytwarzałoby klimat
      wyobcowania głównie wśród Polaków,

      Czyźbyś odnosił wrażenie, że w tym mieście akcentuje się głownie kulturę
      niemiecką??

      A nie masz li ty jakowejś obsesyi i cioci w LPR?





      • Gość: Leszek Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 01:33
        Tu sa dwie rzeczy które trzeba odróżnić. Niemicki ekspansjonizm i niemiecką
        kulturę. Jeśli kocham Goethego, to nie znaczy, że muszę kochać A. Hitlera albo
        E. Steinbach. Jeśli lubię W. Allena, to nie znaczy, że uwielbiam Sharona, etc
        Twierdzę, że "europejskie otwarcie" służy nie tyle promocji wielokulturowości,
        co ekspancji kulturalnej silnych, a co za tym idzie ekspansji politycznej.
        Jeśłi teraz tego jeszcze nie widzisz (???) to zobaczysz. I nie chodzi o to, aby
        czekać tylko robić swoje.
    • Gość: a Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.espol.com.pl 02.04.04, 21:37
      Zdecydowanie popieram. Wreszcie jakis konstruktywny pomysł, jesli chodzi o
      dzialalnosc na rzecz Szczecina.
      Z moich obserwacji wynika, ze wiekszosc forumowiczów (celuja w tym RRado vel
      Blackexit i Absztyfikant potrafia tylko "komentowac" zastana rzeczywistosc (i
      to wcale w niespoecjalnie wybredny sposob), skupiajac sie tylko li i wylacznie
      na jej krytyce. Bardzo to smutne, choc przyznam ,ze powodów do tejze jest
      faktycznie wiele. Tym cenniejsze sa informacje podawane przez Leszka, mowiace o
      realnych mozliwosciach by zrobic samemu cos na rzecz miasta w ktorym sie
      mieszka, a nie tylko ciagle miec pretensje.
      Ale jak widac dla niektorych tworcze i kreatywne myslenie to cos obcego( Rrado
      i Absztyf tu juz nie maja nic do powiedzenia)
      Leszku, jesli mozesz to podaj konkretna date tej Komisji, tak by mozna sie bylo
      tam pojawic lub ewentualnie gdzie mozna skaladac swoje propozycje.
      I jeszcze jedno. Ana ja tez jestem kobieta, ale jak bym miala rzucac takie
      komentarze jak Ty, w ogole bym sie nie odzywala. To co piszesz nie jest ani
      smutne ,ani wesole, ani merytoryczne.Tego typu wypowiedzi pracuja na zla opinie
      wszystkich kobiet (uprzedze Cie i powiem tylko, zanim mi cos przypiszesz, ze
      bynajmniej nie jestem wojujaca feministka itd. itp.)
      Pozdrawiam
      • absztyfikant Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina 02.04.04, 22:25
        No tak, typowa forumowa gadka - zaczyna sie od kultury, a konczy na
        absztyfikancie.

        Wlasciwie, to nie wiem do czego sie odniesc, niech beda to feministki.

        Feministka to dzisiaj brzmi jak obelga. Powyzszy post to potwierdza. Smutne to.

        Ja kibicuje feministkom, a zwlaszcza tym wojujacym. Uwazam, ze one sa swoistym
        batem na rozpanoszone polskie koltunstwo (przez niektorych wynoszone do rangi
        cnoty).




      • Gość: a Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.espol.com.pl 03.04.04, 14:04
        No i prosze! O tym wlasnie pisalam.
        Po pierwsz Absztyf-troche mniej egocentryzmu w odmianie narcystycznej,
        bo "wszystko sie na Tobie nie skonczyło", pare innych osob i spraw tez zostalo
        tam wymienionych. Tylko widzisz moja wzmianka o feminizmie, byla rzecza
        najmniej istotna w tym co napisalem, a ze wszystkicz rzeczy do których mogles
        sie odniesc (kultura, kreatywnosc, swoje pomysly, bo kazdy na tej komisji moze
        swoje wyeksplikowac, tworczosc itd.)wybrales feminizm- sprawa wana, ale tu
        kompletnie malo istotna. Chyba ze interesuja Cie sofistyczne gierki slowne.
        RRado vel Blackehit-to samo. Prosze "jest zle okropnie, jak oni sie za to
        biora, kulture biora to strach sie bac itd." A moze Szanowny Pan choc przez
        moment zakonotowal o co chodzilo w poscie. Mianowicie o to, ze Blacexit sam
        moze cos w tej sprawie, sam zabrac sie za "kulture" w Szczecinie. Obywatelsko
        sie uaktywnic, a nie tylko SKRYTYKOWAC i uciec. Ale po co lepiej tylko rzucic
        pare haselek malkontenckich i juz. Naprawde zieje z Waszych slow taka
        beznadzieja, ze jak macie jakies kobitki w domu to serdeczne kondolencje dla
        owych. Moze w innych dziedzinach zycia jestescie bardziej kreatywni.
        Chyba, ze Wasz naczelny michnik kazal Wam tak pisac (podejrzewam, ze piszecie
        dla Gazety, ale zaznaczam podejrzewam, a nie padlam ofiara teorii spiskowej- bo
        Wy lubicie tutaj nadinterpretacje, a te maja swoj urok jedynie w poezji)i
        niczym orwellowska POlicja Mysli tepicie te niepozadane (za dodatkowa premie od
        usmiercenia "politycznie nipoprawnego" postu:)??)
        Zycze szczescia, mnie nie zniechecicie. Gnijcie w krytykanctwie i bezplodnej
        kontestacji. pozdro
        ps. Leszku odezwij sie i daj namiary na te komisje. Troche juz wymyslilam:)
        • absztyfikant Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina 03.04.04, 14:31
          Nie jestem narcyzem. Wywolalas mnie, to jestem. Szczerze mowiac nie mialem
          wogole sie wypowiadac w tym watku. Podpisuje sie pod tym co napisal blackexit
          ponizej.
          • Gość: a Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.espol.com.pl 03.04.04, 15:03
            No, wlasnie. dlaczego wcale mnie to nie dziwi?
            Co mysle o poscie Blackexita juz pisalam, wiec "No comments BBC".
            "Swiatlo swiata"- dobre sobie, jesli to o Tobie, to ciekawe, co oswiecasz?
            Droge do zatracenia? Bo na pewno nie do zycia.
            Pozdro
            • absztyfikant Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina 03.04.04, 15:06
              Nie. Wszystkie sentencje ze swiatlem w roli glownej dotycza bardzo przydatnej
              wyszukiwarki google.
    • blackexit polityka kulturalna 03.04.04, 12:55
      owszem jakas by sie przydala. ale nie w wersji zaproponowanej przez leszka
      czyli jakies szerzenie polskosci w praslowianskim szczecinie. jurczyk dla
      kultury nie jest w stanie zrobic nic bo po prostu nie wie co to takiego. byc
      moze sa w stanie zrobic cos urzednicy ale tez nie zupelnie. a to glownie
      dlatego ze sa mierni i pochodza z naboru kolezensko-rodzinnego. jurczyk swoim
      podejsciem do sztuki powalil niejednego wybierajac socrealistyczny pomnik ofiar
      grudnia. jego giermek kombatant slowacki stwiedzil natomiast ze w szczecinie z
      tteatrami jest poobnie jak z hipermarketami - jest ich za duza. jesli te ludki
      wspierana przez pierwszego sekretarza pzpr z sieradza maja zajmowac sie
      rozwojem kltury w szcecinie to strach sie bac. pozdrawiam blackexit
      • Gość: a Re: polityka kulturalna IP: *.espol.com.pl 03.04.04, 16:58
        Znowu to o czym pisałam. Leszek ma bardzo dobry pomysł (wszystkie jego posty są
        zresztą dobre), a wy potraficie tylko krytykować, a nic konstruktywnie. Twoje
        posty blackexit są tylko smutnymi wypocinami starego capa.
        • Gość: a Re: polityka kulturalna IP: *.espol.com.pl 03.04.04, 19:18
          Chcialam tylko zaznaczyc, ze odpowiedz do blackexita z 16:58 nie byla moja.
          Ktos sie za mnie podszyl. Jednak zgadzam sie z zamieszczona tam wypowiedzia,
          oprocz "starego capa". To nie moje. Mam alibi i swiadkow, ze nie mialam nic
          wspolnego z komputerem i internetem w tym czasie. Teraz tez wychodze, bo jest w
          koncu sobota wieczor. A do tego, co sie podszywa: Nawet jesli jestes po mojej
          stronie, to i tak nieladnie. Prosze wiecej teko nie robic!
        • blackexit Re: polityka kulturalna 03.04.04, 19:41
          Gość portalu: a napisał(a):

          > Znowu to o czym pisałam. Leszek ma bardzo dobry pomysł (wszystkie jego posty

          >
          > zresztą dobre), a wy potraficie tylko krytykować, a nic konstruktywnie. Twoje
          > posty blackexit są tylko smutnymi wypocinami starego capa.

          bardzo mi milo. powiedz tylko jaki pomysl ma leszek. pozdrawiam blackexit
      • Gość: Leszek Re: polityka kulturalna IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.04, 15:25
        >owszem jakas by sie przydala. ale nie w wersji zaproponowanej przez leszka
        >czyli jakies szerzenie polskosci w praslowianskim szczecinie.
        Ja nie proponowałem tego co piszesz. Ja namawiam do skatalogowania tego, co
        mopgłoby byc dla polskich Szczecinian podstawą do identyfikacji z tym miastem
        zgodnie z polityką wielokulrowości propoowaną w projekcie polityki kulturalnej
        UM. Inaczej możemy być otaczani przez inicjatywy głównie niemieckie, choć nie
        tylko, a to będzie rodzić poczucie kulturowego wyobcowania. CHodzi o to, czym
        możemy to zrównoważyć.

        >jurczyk dla kultury nie jest w stanie zrobic nic bo po prostu nie wie co to
        >takiego. byc moze sa w stanie zrobic cos urzednicy ale tez nie zupelnie. a to
        >glownie dlatego ze sa mierni i pochodza z naboru kolezensko-rodzinnego.

        Jurczyk ma trudną sytuację. Nie będe o tym pisał. Urzędnicy są różni i
        krzywdzisz wielu wydając taki ogólny sąd.

        >jesli te ludki wspierana przez pierwszego sekretarza pzpr z sieradza maja
        >zajmowac sie rozwojem kltury w szcecinie to strach sie bac.

        Przyjdź na komisję do dorzuc swe dwa zdania.
        • blackexit Re: polityka kulturalna 05.04.04, 10:08
          Gość portalu: Leszek napisał(a):

          > >owszem jakas by sie przydala. ale nie w wersji zaproponowanej przez leszka
          > >czyli jakies szerzenie polskosci w praslowianskim szczecinie.
          > Ja nie proponowałem tego co piszesz. Ja namawiam do skatalogowania tego, co
          > mopgłoby byc dla polskich Szczecinian podstawą do identyfikacji z tym miastem
          > zgodnie z polityką wielokulrowości propoowaną w projekcie polityki
          kulturalnej
          > UM. Inaczej możemy być otaczani przez inicjatywy głównie niemieckie, choć nie
          > tylko, a to będzie rodzić poczucie kulturowego wyobcowania. CHodzi o to, czym
          > możemy to zrównoważyć.

          zupelnie nie wiem o co ci chodzi? nie jestes ze szczecina moze dlatego gadasz
          bez sensu. gdzie tu widzisz otoczenie przez kulture niemiecka? co mamy
          rownowazyc? co nam da jakies skatalogowanie poza dochodem osob robiaych katalog?
          czemu niby mamy miec jakies kuklturowe wyobcowanie? najlepszym szerzeniem
          polskosci w szcecinie jest jego rozwoj ktory da ludziom prace i dochody. dzieki
          temu rozwinie sie wszystko. to jest rowniez pierwsza sprawa jeslki mysli sie o
          rozwoju kultury. ale te plastusie tego nie zrozumieja. posidza na komisji zroba
          madre miny wypija kawke i pojda na nastepne spotkanie. maja gdzies szczecin
          kulture jego i gospodarke tez. interesuje ich kotek i dzialeczka.
          >
          >Przyjdź na komisję do dorzuc swe dwa zdania.

          wlasnie dorzucilem. co na to komisja? pozdrawiam blackexit
    • Gość: Leszek Re: do "a" IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.04, 19:06
      Dzięki "a". Jesteś dla mnie pierwsza ja "a" w alfabecie:-) Sorry, nie mam
      czasu, a nie chce odpisać Ci jednym zdaniem. Napiszę jutro. Komisją się nie
      martw, najwcześniej w czwartek, ale nie wiadomo czy ten najbliższy, bo najpierw
      kolegium musi wydać opinię. Pozdrawiam. Gdzieś Ty się uchowała??? MOże
      podzielisz się pomysłami na Forum?
    • Gość: b Do a IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.04, 15:27
      Witaj "a"!
      Po pierwsze dzieki za pozytywny odzew! Czyżby ktoś normalny?:-) Od dziś będę
      pisał pod nickiem "b". Dlaczego? Proponuję stworzyć na forum alfabet,
      składający się z osób chcących "porozumienia dla rozwoju", którego istotą byłby
      otwarty I PRZYJAZNY charakter komunikacji. Nie unikajmy krytyki, ale niech ta
      krytyka będzie życzliwa, w poszanowaniu godności drugiego człowieka. Może ów
      alfabet wykreuje na forum i nie tylko język normalnej, życzliwej komunikacji.
      W tym duchu postuluję dyskutować o polityce kulturalnej Szczecina.

      Nię będę wdawał się w osądy motywów poszczególnych forumowiczów. Można snuć
      domysły na ten temat i rozmyć się z gąszczu wieloznaczności.
      Proponuję skoncentrować się na pytaniu o to, co może być podstawą dla
      identyfikacji i budowania polskiej tożsamości Szczecinian. Projekt polityki
      kulturalnej UM zakłada takowe "budowanie", ale nie mówi nic o polskich źródłach
      PRZYSZŁEJ tożsamości. Nie mówi też nic o mechanizmach dzięki którym ta polityka
      byłaby społecznie "widzialna" i tworzyła klimat Szczecina <- to późniejszy
      temat do dyskusji. Dlatego pomysł skatalogowania takich "źródeł" uważam za
      podstawę do dalszej dyskusji.
      Pytanie brzmi: Kto lub co mogłoby być godne podkreślenia i stać się podstawą
      budowania polskiej tożsamości Szczecinian?
      Proponuję rzcaś hasła z uzasadnieniem lub bez na zasadzie, np. Konstanty
      Ildefons Gałczyński (na już swój plac) poeta godny polecenia. Proponowałbym
      unikać klucza politycznego w ocenianiu postaci. Tym niech się zajmują
      forumowicze, którzy piszą tak, jakby patrzyli na świat wyłacznie
      przez "polityczne okulary"
      Podaj jakies namiary, to dam Ci znać o tej komisji, bo może "wyskoczyć" niemal
      z dnia na dzień..
      • absztyfikant Do Leszka - ku przymysleniom! 04.04.04, 15:31
        Z pozdrowieniami od nieobiektywnego Absztyfikanta! Dedykuje Tobie i
        prezydentowi Jurczykowi!

        --
        K.I.G.

        Raz do gazety "Słowo Niebieskie"
        (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
        przyszedł maluśki staruszek z pieskiem.
        (skumbrie w temacie pstrąg)

        - Kto pan jest, mów pan, choć pod sekretem!
        (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
        - Ja jestem król Władysław Łokietek.
        (skumbrie w tomacie pstrąg)

        Siedziałem - mówi - długo w tej grocie,
        (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
        dłużej nie mogę... skumbrie w tomacie!
        (skumbrie w tomacie pstrąg)

        Zaraza rośnie świątek i piątek.
        (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
        Idę na Polskę robić porządek.
        (skumbrie w tomacie pstrąg)

        Na to naczelny kichnął redaktor
        (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
        i po namyśle powiada: - Jak to?
        (skumbrie w tomacie pstrąg)

        Chce pan naprawić błędy systemu?
        (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
        Był tu już taki dziesięć lat temu.
        (skumbrie w tomacie pstrąg)

        Także szlachetny. Strzelał. Nie wyszło.
        (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
        Krew się polała, a potem wyschło.
        (skumbrie w tomacie pstrąg)

        - Ach, co pan mówi? - jęknął Łokietek;
        (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
        łzami w redakcji zalał serwetę,
        (skumbrie w tomacie pstrąg)

        - Znaczy się, muszę wracać do groty,
        (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
        czyli że pocierp, mój Władku złoty!
        (skumbrie w tomacie pstrąg)

        Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie!
        (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
        Chcieliście Polski, no to ją macie!
        (skumbrie w tomacie pstrąg)

        1936
        • Gość: a Re: Do Leszka - ku przymysleniom! IP: *.espol.com.pl 04.04.04, 17:16
          Wiesz Absztyf, jakby Ci to delikatnie powiedziec...
          Przypominasz osobke, ktora kiedys idealy miala, ale je zaprzedala, a tych
          ktorzy jeszcze je maja, wedlug Ciebie, trzeba jak najszybciej zniszczyc, bo
          przypominaja Ci oni dawno posiadane idealy przez Ciebie zaprzedane, skurwione
          (pardonnez moi), wyswiechtane [niepotrzebne skreslic, brakujace dodac].
          Cierpisz, bo widzisz, ze jednak mozna je miec, zyc normalnie, nie byc cynikiem
          itp...
          Nie, nie, ja nie z Radia maryja i nie zamierzam Cie nawracac, to tylko tak, ku
          przemysleniu.....
          Pozdr
        • Gość: WzK Ad vocem IP: 82.139.15.* 04.04.04, 18:36
          Utwór ten ukazał się się na łamach związanego z ruchem narodowym
          tygodnika "Prosto z Mostu", najpopularniejszego przedwojennego pisma
          kulturalnego, którego to K. I. Gałczyński był stałym współpracownikiem.

          Wiersz ten szczególną estymą cieszył się wśród najmłodszego pokolenia
          narodowców, a dla ludzi skupionych w Obozie Narodowo-Radykalnym "ABC" stał się
          niejako sztandarowym.
          Po wojnie był przytaczany wyjątkowo - i wyłącznie jako argument w kampanii
          oskarżającej Gałczyńskiego o rzekomy "faszyzm"(?).

          Do Absztyfikanta:
          Twoje intencje rozminęły się, delikatnie mówiąc, z intencjami autora (o jakieś
          180 stopni).
          • absztyfikant Re: Ad vocem 04.04.04, 19:50
            Mylisz sie. Znam geneze tego wiersza - pomimo wszystko jest na swoj sposob
            uniwersalny. Dzisiaj ma zupelne inne znaczenie, zreszta byl to kamyczek do
            ogrodka Tuwima, ktory przeczytawszy wiersz Galczysnkiego splodzil ciekawa
            riposte:

            Raz do gazety "Hejże do czynul"
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            Przyszedł Konstanty, wlany ze spleenu.
            (ozór na szaro chrzan)

            - Bardzo - powiada - smutno - powiada,
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            Mój redaktorze, jaka jest rada?
            (ozór na szaro chrzan)

            Wypiłem - mówi - czystej butelkę,
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            Trzy bomby piwa, rumu angielkę.
            (ozór na szaro chrzan)

            Potem - powiada - whisky - powiada,
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            - I nic - powiada - nic nie pomaga.
            (ozór na szaro chrzan)

            Niech mi pan powie, gdzie jest przyczyna,
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            Że nuda w Polsce? Czyja to wina?
            (ozór na szaro chrzan)

            Na to redaktor: - Czy pan nie widzi?
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            Co dzień powtarzam: winni są Żydzi!
            (ozór na szaro chrzan)

            Zamiast się trapić nudą i troską,
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            Niech pan rozwiąże sprawę żydowską.
            (ozór na szaro chrzan)

            Oto scyzoryk, rżnij pan, kolego!
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            Hejże, do czynu narodowego!
            (ozór na szaro chrzan)

            Poszedł Konstanty; co miał, to przepił,
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            Wyrżnął gudłajów. Nic mu nie lepiej.
            (ozór na szaro chrzan)

            - Tyłem się narżnął, proszę gin z rumem,
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            A źle, cholera. Nic nie rozumiem.
            (ozór na szaro chrzan)

            Jeszcze raz - z rumem i pepermentem,
            (ozór na szaro ozór na szaro)
            Gdzież upragnione dolce far rżnięte?.
            (ozór na szaro chrzan)

            ...Hejże do czynu ozór na szaro
            Kocio na szaro Żydzi na szaro
            Ozór do czynu czyny do chrzanu
            CHRZAN, miły Kociu. CHRZAN!

            1936
            • Gość: WzK Re: Ad vocem IP: 82.139.15.* 04.04.04, 23:54
              Każdy utwór ma tylko jedno znaczenie, tj. takie jakie nadał mu autor.
              Interpretowanie "na nowo" uważam ze dalece nieuprawnione, rzekłbym nawet że
              to "świętokradztwo".

              Co do Tuwima, to dziwny to był człowiek. Tyle sprzeczności w jednej osobie...-?
              Józef Wittlin powiedział kiedyś, że Tuwim jest dowodem na istnienie Boga, bo
              żeby tak głupi człowiek był tak wielkim poetą... (cyt. za Czesławem Miłoszem)
              Nic dodać nic ująć.
              • Gość: Ana Re: Ad vocem IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.04.04, 09:51
                "każdy utwór ma tylko jedno znaczenie"przepraszam wzk,ale większej głupoty już
                nie mogłeś palnąć.to się w głowie nie mieści,ech co ty woiesz o poezji...
          • Gość: Ana Re: Ad vocem IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.04.04, 09:45
            w poezji,wzk nie istnieje coś takiego jak"intencje autora".każdy utwór jest
            niezależnym bytem,oderwanym od kontekstu.jedynym odniesieniem jest
            interpretacja,a ta w poezji może być bardzo różna;nie
            ma "prawdziwej"czy"fałszywej".uczą tego już w szkołach podstawowych...
            • Gość: WzK Re: Ad vocem IP: 82.139.15.* 05.04.04, 17:47
              Gość portalu: Ana napisał(a):

              > ech co ty woiesz o poezji...

              przepraszam ana,że nie wiem tyle co ty o poezji...

              > w poezji,wzk nie istnieje coś takiego jak"intencje autora".każdy utwór jest
              > niezależnym bytem,oderwanym od kontekstu.jedynym odniesieniem jest
              > interpretacja,a ta w poezji może być bardzo różna (...) uczą tego już w
              > szkołach podstawowych...

              Zacznijmy od tych szkół. Akurat mój nauczyciel w liceum prezentował pogląd, że
              jest tylko jedna właściwa interpretacja poezji, a ja atakowałem go żarliwie
              prezentując Twój obecny punkt widzenia. Dziś wiem, że byłem w błędzie...

              Szczerze mówiąc to nie spotkałem się jeszcze z takim "postępowym" poglądem jak
              Twój. Owszem zdania są w tej materii podzielone, ale to o czym piszesz to
              jakaś "kolektywizacja poezji". Jak słysze, że nie liczą się intencję autora, a
              każdy utwór jest oderwany od kontekstu to przychodzą mi na myśl różne teorie
              upaństwawiania. Np.: taki pogląd (który jak sądze wyznajesz), że ludzkie
              talenty (muzyczne, plastyczne itd) są wartością społeczeństwa, a ich
              nierozwijanie powinno być surowo karane, gdyż zmniejszają potencjał tegoż
              społeczeństwa.

              Moim skromnym zdaniem nie można twierdzić że zrozumiało się dany utwór, nie
              znając kontekstu epoki jego powstania, nie wiedząc nic o autorze, szczególnie o
              jego zyciu i nastroju w momencie kreowania tegoż. Stąd rodzą się upiory.
              Sięgasz po jakiś, wszystkojednojaki tomik z poezją, nieznanego Ci autora i
              czytas:
              - Oooo! A więc to o to chodzi! Ten z tą, a tamta z tamtym. Ooooo! Niezłe.
              albo:
              - To chodzi o to żeby tych no, załatwić. Na barykady!
              polecam także świętną scenę z serialu St. Barei "Zmiennicy" - jak Zbigniew
              Zamachowski opowiada w pociągu "Pana Tadeusza" :-)
              Taki masz pogląd?

              I dalej - podreślam swój poprzedni punkt widzenia - najwyższą interpretacją
              jest dla mnie to słynne "co autor chciał przez to powiedzieć...". Tzw.
              interpretacje uwspółcześnione uważam ze "świętokradztwo".

              Podsumowując: Twój punkt widzenia na sprawy poezji powinien nosić
              nazwę "filozofia nieuków".
              Skłonnych, jak Ty, pisać:
              "co mi tam autor, ja lepiej wiem o co w tym wierszu chodzi".
              Gdyby to pisał ktoś inny, uznałbym to za niebezpieczne. A tak - po prostu mnie
              to rozbawiło :-)

              > nie
              > ma "prawdziwej"czy"fałszywej".

              Nie pisałem w ten sposób, tj. o prawdziwych i fałszywych interpretacjach; a o
              zamyśle autora i "interpretacji" tzw. własnej.
              Poza tym nie dekretuje tego. Pisałem: "uważam, że..."

              Tyle mam Ci do powiedzenia w tej kwestii.
              • absztyfikant Re: Ad vocem - do WzK 05.04.04, 19:15
                A o postmodernizmie slyszales ?;)
                • Gość: WzK Re: Ad vocem - do WzK IP: 82.139.15.* 06.04.04, 00:33
                  Słyszałem. Ale nie widziałem (dotychczas).

                  Co do tego konkretnego przypadku to, nie przeceniałbym tak Any...
                  Pozostanę przy swoim zdaniu.
              • Gość: a Re: Ad vocem IP: *.espol.com.pl 06.04.04, 01:16
                WzK, calkowicie sie z Toba zgadzam. Powiem wiecej, taka dowolnosc w
                interpretowaniu utworOw jest niczym innym jak alienacja obiektywna, rzeczy
                (szeroko rozumianych, takze jako ideii i roznorakich tworów) od człowieka, tu
                konkretnie od ich tworcy. Szeroko pial o tym Marks ( w Polsce wybitny marksista
                Adam Schaff), ktory jak sie pozniej okazalo padl ofiara takich wlasnie
                nadinterpretacji. Jego poglad, ze komunizm moze byc idealnym ustrojem próbowano
                wdrazyc w rzeczywistosc, a jak sie nie udalo, to huzia na Marksa, jaki to byl
                utopista. Zapomniano tylko o jednym "drobiazgu", ze ten mianowicie postulowal,
                ze komunizm jako , wedlug niego, najlepszy system moze byc wdrazany w krajach,
                gdzie kapitalizm osiagnal swe apogeum. Feudalna niemalze Rosja vel ZSRR i inne
                kraje, gdzie przeprowadzano eksperyment zdecydowanie nie spelnialy tego wymogu.
                Do tej pory wiec nie wiadomo, czy Marks mial racje.
                Coz, ale co tam- interpretujmy wszystko jak chcemy, sygnujac to jeszcze znanym
                nazwiskiem. Sami wychodzimy na madrzejszych, a ze mijamy sie z prawda. Coz z
                perspektywy postmodernizmu- czymze wlasciwie jest prawda?
                POzdr.
                • Gość: Ana a,nie zrozumiałaś... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.04.04, 10:00
                  a!!!!my tu mówimy o poezji,a nie o dziłach marxa i lenina!fakt,że w twoich
                  uszach brzmią one jak wiersze,niczego nie zmienia...
                  • Gość: a Niestety Ana, to Ty nie zrozumialas.. IP: *.espol.com.pl 06.04.04, 13:07
                    Niestety Ana , to Ty nie zrozumialas. Tak sie sklada, ze Marks(o Leninie nic
                    nie wspominalam, ale panna widac lubi imputowac, jak zdecydowana wiekszosc
                    forumowej gromadki) i jego koncepcja alienacji obiektywnej byla dla mnie
                    jedynie przykladem nadinterpretowania wytworow ludzkich (do takich, chyba sie
                    zgodzisz, ze nalezy tez poezja, chyba, ze nie). Jesli nie wiesz dlaczego to sie
                    zapytaj, a Ci wytlumacze lub poczytaj Hegla, na ktorym Marks w swej mlodosci
                    sie wzorowal, Marksa lub Schaffa, ale nie zarzucaj braku zwiazku w
                    wypowiadanych przez kogos kwestiach tylko dlatego, ze sama go nie widzisz.
                    Co, do podmiotu lirycznego, to owszem, czasami pokrywa sie z autorem wiersza, a
                    czasami nie, ale zawsze jest on stworzony, wykreowany z jakichs wzgledow przez
                    tegoz autora, bo stworzyl wlasnie taki podmiot, ktory mowi to, a to, a nie inny
                    mowiacy cos innego. Ty zawsze bedziesz miala prawo interpretowac wiersz jak
                    chcesz- wolnosc slowa i mysli jest jeszcze poki co gwarantowana w tym kraju,
                    choc i o temat rzeka. Coz sa interpretacje lepsze i gorsze, bywaja tez i
                    kompletnie bezsensowne, byle kompletnie nie mijaly sie z prawda i nie byly
                    upowszechnianymi nadinterpretacjami, bo wtedy prawie w 100% mozna sie
                    spodziewac, ze sluza manipulacjom i politycznej propagandzie.
                    pozdr.
                    • Gość: Ana marks,poezja i parowóz IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.04.04, 14:51
                      w dalszym ciągu nie widzę związku pomiędzy marksem,na którego się powołujesz,a
                      poezją.to,że są to"wytwory ludzkie",to za mało.parowozy to też wytwory
                      ludzkie.nie można przykładać tej samej miary do tekstów naukowych
                      (filozoficznych,publicystyki)-marx i do poezji...to dwa różne światy,rządzące
                      się różnymi prawami.nie jest też prawdą(jak piszesz),że podmiot liryczny,jest
                      tworem stworzonym przez poetę...często go przerasta,zmieniając znaczenie
                      dzieła,dodając nowe znaczenia i interpretacje...poezja to byt niezależny nawet
                      od swojego twórcy.i jeszcze jedno:o jakiej propagandzie mówisz?
                      • Gość: a oj, ana, ana.. IP: *.espol.com.pl 07.04.04, 00:45
                        Ana, ratunku! Ty naprawde nie chwytasz. Jestes glupia, czy tylko udajesz?
                        Nie chodzilo mi W OGOLE o to, zeby porownywac taksty naukowe i filozoficzne z
                        poezja (tak sa to wytwory ludzkie i parowoz tez), tylko by zaczerpnac z tych
                        pierwszych pojecie alienacji!!!, ze wzgledu na dyskusje o nadinterpretowaniu.
                        Ja twierdzilam (i nadal tak uwazam), ze naditerpretacja jest dobitnym
                        przykladem alienacji. Sorry Ana , ale naprawde szkoda mi czasu na dydkusje(?) z
                        Toba. Czuje jakbym musiala oczywiste sprawy (zwiazki pomiedzy poszczegolnymi
                        pojeciami i powody dla ktorych zostaly uzyte)tlumaczyc komus, kto kompletnie
                        jest pozbawiony umiejetnosci logicznego myslenia.
                        Bez urazy, ale wokol jest tyle cudnych rzeczy do robienia...

                        nie jest też prawdą(jak piszesz),że podmiot liryczny,jest
                        > tworem stworzonym przez poetę...

                        !?!?NO TAK. MOGLO TO ZROBIC UFO, POETA MOGL ZWEDZIC POMYSL KUMPLOWI,
                        PODMIOT "SPLODZIL" SIE SAM, ZYDZI (LUB WSTAW TU SOBIE INNA DOWOLNA TEORIE
                        SPISKOWA). DZIEWCZYNO, CZY TY W OGOLE ZASTANAWIASZ SIE NAD TYM CO PISZESZ, CZY
                        ROBISZ TO TYLKO TAK, BYLE GADAC...

                        często go przerasta,zmieniając znaczenie
                        > dzieła,dodając nowe znaczenia i interpretacje..

                        TAK PODMIOT LIRYCZNY SAM DODAJE SOBIE ZNACZENIA. CO TAM LUDZIE, TAKIE BEZMYSLNE
                        I MALOTWORCZE LUDZKI TO SA. PAROWOZ WYMYSLILI, ALE BIEDNY PODMIOT LIRYCZNY
                        INTERPRETOWAC MUSI SIE SAM...

                        o jakiej propagandzie mówisz?

                        VIDE WIERSZ NADANY PRZEZ ABSZTYFA I ODPOWIEDZ WZK. WIDZISZ CHODZI O TO ZEBY
                        FILONA NIE NAZYWAC HITLEREM, A LAURY KROLOWA BONA. WEDLUG PROPAGOWANEJ PRZEZ
                        CIEBIE TOTALNIE LIBERALNEJ INTERPRETACJI JEST TO JAK NAJBARDZIEJ MOZLIWE. I
                        PRZYZNAM, ZE NA POZIOMIE JEDNOSTKOWYM OWSZEM, ALE UPOWSZECHNIANIE TAKIEGO SADU
                        JEST NADUZYCIEM.
                        POZDR.
                        BEZ ODBIORU
                        • Gość: Leszek Re: oj, ana, ana.. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 02:09
                          a, lubię Cię, ale jesteś zbyt nonszalancka w swej rozmowie z Aną o poezji. Ona
                          Ci napisała, że nie rozumie, a Ty ją za to zrugałąś. To nie było takie wyraźne
                          jak sugerujesz z tą alienacją. Natomiast Ana przegięła jeśli chodzi o podmiot
                          liryczny, który to jak wiemy nie rośnie na drzewie i trudno, aby przerusł
                          autora, bo jest jego tworem, wieć ostatecznie autor poszerza siebie poprzez
                          własną kreacje lub autokreację. Ave Cezar!
                          • Gość: a Re: oj, ana, ana.. IP: *.4.espol.com.pl 07.04.04, 12:42
                            Ja tez Cie lubie, ale chyba nie zauwazyles, ze "zrugalam" Ane nie za to, ze nie
                            rozumie, ale ze dwukrotnie mi wmawiala (celowo badz nie), ze chcę porownywac
                            teksty naukowe i filozoficzne z poezja (co robic mozna, ale ja tego nie
                            praktykowalam) uff...
                            • Gość: Leszek Re: oj, ana, ana.. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 21:53
                              To jakieś zaloty z tym lubieniem?:-)
                              • Gość: a Re: oj, ana, ana.. IP: *.espol.com.pl 07.04.04, 22:00
                                Nie, preferuje monogamie, a Ty juz zdazyles udowodnic na tym forum,oferujac
                                swoje seksualne uslugi kilku kobietom, ze nie spelniasz tego wymogu.
                                Twoja strata.
                                Pozdr.
                          • Gość: a Re: oj, ana, ana.. IP: *.espol.com.pl 07.04.04, 12:45
                            Ps. czy wlasna kreacja i autokreacja to nie to samo?
                            Widzisz, jak ja czegos nie rozumiem, to sie pytam.Po prostu
                            • Gość: Leszek Re: oj, ana, ana.. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 21:57
                              To można różnie rozumieć. Mi chodziło, że własna kreacja to dzieło
                              (jakiekolwiek), które artysta tworząc tworzy siebie - samorealizuje się, staje
                              się kimś więcej niż był przed kreacją.
                              Z innej beczki płodząc własne dziecko staje się kims innym

                              Nie chodziło mi o autokreację w sensie "maski".
                              • Gość: a Re: oj, ana, ana.. IP: *.espol.com.pl 07.04.04, 22:06
                                Niekoniecznie. Jestes tym, kim byles, choc bogatszy w doswiadczenie nowej roli
                                ojca lub matki. Bo dziecko to juz zupelnie autonomiczna osobka, ktora posiada
                                troche Twoich genów:)
                            • Gość: Leszek Re: oj, ana, ana - POPRAWKA IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 22:07
                              To można różnie rozumieć. Mi chodziło, że własna kreacja to dzieło
                              (jakiekolwiek), a artysta tworząc dzieło tworzy siebie - samorealizuje się,
                              staje się kimś więcej niż był przed kreacją -> to autokreacja.
                              Z innej beczki: kobieta rodząc własne dziecko staję się kimś innym.

                              Nie chodziło mi o autokreację w sensie kreowania różnych obrazów siebie na
                              użytek innych.
                        • Gość: WzK Re: oj, ana, ana.. IP: 82.139.15.* 07.04.04, 23:49
                          A, zapomniałbym.

                          Należało tak napisać, nie można było już dłużej tego ciągnąć...

                          Też bym to w końcu zrobił ale, jak widać, już nie musze. Przeto wyszedłem na
                          tego kulturalniejszego ;-)

                          Pozdrawiam
              • Gość: Ana Re: Ad vocem IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.04.04, 09:56
                wzk,miałeś bardzo złego nauczyciela polskiego w liceum(co zresztą udowodniłeś
                wcześniej).co do"właściwej"interpretacji tekstu poetyckiego,to naprawdę dawno
                nie czytałam tylu bzdur.powtarzam:wiersz jest bytem niezależnym;nie ma
                interpretacji"prawdziwej"ani"fałszywej".ten sam utwór może mieć wiele
                uprawnionych warstw i odczytań.często żyje niezależnym życiem,w oderwaniu od
                kontekstu,autora,itp.i nie jest to"moje zdanie"ale podstawa poezji,elmentarne
                założenie analizy poetyckiej tekstu;a za twoje:"co autor chciał przez to
                powiedzieć",już dzieci w podstawówce dostają pały!!!(pomijam już fakt,że
                osobą"mówiącą"w utworze wcale nie jest autor,tylko tzw.podmiot liryczny,który
                może być od autora odległy o lata świetlne).podsumowując:wypowiadasz się na
                temat,o którym nie masz zielonego pojęcia,upierając się dziecinnie przy swoim
                zdaniu.proponuję po prostu,abyś otworzył JAKIKOLWIEK podręcznik dot.analizy i
                interpretacji tekstu(polecam np.m.janion)a po ponownym przeczytaniu swoich
                wypocin zaczerwienisz się ze wstydu!
                • Gość: WzK Re: Ad vocem IP: 82.139.15.* 07.04.04, 15:51
                  Wszystko zostało powiedziane wyżej, tylko 3 sprawy:

                  - co Ty tak z tymi szkołami? Nauczycielką jakąś jesteś?
                  Jeśli tak to pochamuj się z tym "dawaniem pał", pomyśl jak to negatywnie wpływa
                  na ich psychikę. :-)

                  - od mojego nauczyciela wara!

                  - Maria Janion? Nie rozśmieszaj mnie.
                  Socrealizm (w jej przypadku przyznaje troszke wyższych lotów) się skończył.
                  Niech zginą też jego wy/po-twory.
                  • anamar Re: Ad vocem 08.04.04, 13:28

                    >
                    > - co Ty tak z tymi szkołami? Nauczycielką jakąś
                    jesteś?.........................................................................
                    ................................................................................
                    nie.uważam tylko,że komuś,kto chwali się ukończeniem elitarnej uczelni nie
                    wypada pisać bzdur na poziomie wagarowicza z podstawówki.
                    > Jeśli tak to pochamuj się z tym "dawaniem pał", pomyśl jak to negatywnie
                    wpływa
                    >
                    > na ich
                    psychikę. ......................................................................
                    ................................................................................
                    hmm,niewiele wiem o psychice pał.
                    >
                    > - od mojego nauczyciela
                    wara!...........................................................................
                    ................................................................................
                    zgoda,chociaż powinien oddać pieniądze pobrane za twą edukację.oszukał cię!

                    > - Maria Janion? Nie rozśmieszaj mnie.
                    > Socrealizm (w jej przypadku przyznaje troszke wyższych lotów) się skończył.
                    > Niech zginą też jego wy/po-
                    twory. .........................................................................
                    ................................................................................
                    patrz wyżej.
                    • Gość: WzK Re: Ad vocem IP: 82.139.15.* 08.04.04, 23:34
                      Jakieś nowe wcielenie? Mar to od nazwiska?
                      A wogóle to Ty masz na imię Ana? Pytam bo nie ma przecież takiego imienia...-?
                      ;-)

                      anamar napisała:

                      > nie.uważam tylko,że komuś,kto chwali się ukończeniem elitarnej uczelni nie
                      > wypada pisać bzdur na poziomie wagarowicza z podstawówki.

                      Albo Ci się coś pomyliło, albo pomyliłaś mnie z kimś innym.
                      Nie chwaliłem się nigdy (!) "ukończeniem elitarnej uczelni", z prostego powodu -
                      nie ukończyłem takowej. Co prawda, mam nadzieje, że to już kwestia kilku
                      miesięcy, ale nie zmienia to powyższego faktu.
                      Z elitarnością też bym nie przesadzał...
                      Słowem - pudło

                      > hmm,niewiele wiem o psychice pał.

                      Ech, nie wykazałaś elementarnej tzw. "dobrej woli". Uciekło mi słowo "dzieciom"-
                      to chyba oczywiste! Zresztą to i tak mało ważne, skoro nie jesteś
                      nauczycielką ;-)


                      > zgoda,chociaż powinien oddać pieniądze pobrane za twą edukację.oszukał cię!

                      Kiedyś nigdy bym nie pomyślał, że przyjdzie mi bronić mego polonisty (nie
                      cierpiałem go - solidarucha i piłsudczyka...), ale mówie kolejny raz - wara od
                      mojego byłego pedagoga!
                      Nie czuję się oszukany (a wręcz przeciwnie), a kasa marna. Więc odpuść sobie...

                      > patrz wyżej

                      Tego niestety nie uczą jeszcze w szkołach.
                      Musiałem nauczyć się sam. I przynajmniej tyle zawdzięczam tej III RP, że miałem
                      taką możliwość...
        • Gość: b Re: Do Leszka - ku przymysleniom! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.04, 22:41
          Nie wiem co zakładasz na mój temat, że mi to przesyłasz, ale dzięki. Byłoby
          miło gdybyś wskazał jakieś inne szczecińskie postacie w sprawie, o której piszę.
          Lubisz wodzić na manowce..., ale nie będę takam chodził...:-)
      • Gość: a Re: Do a IP: *.espol.com.pl 04.04.04, 17:04
        hej b!
        Hmmmm, czy ktos normalny? To zalezy jak bys te normalnosc zdefiniowal:)
        Póki co krótko, bo tzw. robota mnie goni.
        Mój roboczy mail to leda69@wp.pl
        Jak znajde troche czasu, to napisze wiecej
        Pozdrowienia dla b i innych potencjalnych literek:)
        • Gość: b Re: Do a IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.04, 22:39
          Wiesz co a, Twój adres e-mailowy posiada, że tak powiem specyficzny walor o
          znaczeniu symbolicznym:-) Byłaś natchniona, jak zakładałaś konto mailowe?:-) W
          każdym razie dzięki. Swoją drogą pierwsze nazwisko i już polityczne
          asocjacje... Dam znać mailem co do komisji.
          • Gość: a Re: Do a IP: *.espol.com.pl 05.04.04, 01:01
            Faktycznie bylam natchniona (skad wiesz?), czesto jestem i wtedy duzo maluje
            olejami. Moze za duzo terpentyny sie nawdychalam i taki efekt wyszedl ???:):) A
            jak odczytujesz symbole, bo wiesz mozna roznie...;)
            Co do asocjacji politycznych masz racje, a w dodatku taki Absztyf np. szybko
            sie uczy, bestia. Ledwie mu podpowiedzialam, ze nadinterpretacja ma swoj urok w
            poezji i juz to wykorzystal... wiersze przedrukowuje i... nadinterpretuje.
            swoja droge trzeba miec talent- wszystko upolitycznic (paralela jak feminizm
            (??) w seksmisji: Kopernik tez byla kobieta!....)
            No coz, czekam na maila
            Pozdr
            • absztyfikant Re: Do a 05.04.04, 01:39
              Nuuuudzisz. Ide spac.
            • Gość: Ana Re: Do a IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.04.04, 10:10
              mój żartobliwy tekścik o yeti dotyczył DOTYCHCZASOWEJ polityki kulturalnej
              miasta.oceniał to,w czym możemy obecnie uczestniczyć.śzczecin jest kulturalną
              pustynią i nie ma sensu udawać,że jest inaczej.co ciekawe najwartościowsze
              wydarzenia wyszły"przypadkiem".dlatego twierdzenia typu:"zamiast
              narzekać...itd"są bez sensu.nowa,lepsza polityka nie powstanie nigdy bez oceny
              poprzedniej.żeby wyleczyć chorobę,trzeba najpierw postawić diagnozę,potem
              zaordynować kurację.tego u entuzjastów"nowego"trochę mi brakuje...poza tym te
              obawy przed otoczeniem przez kulturę niemiecką...no ale zobaczymy.lekkie obawy
              wzbudza też fakt,że gardłują osoby,które o kulturze nie mają zielonego pojęcia
              (vide:"utwór ma tylko jedno,właściwe znaczenie")
            • Gość: Damian Re: Do a IP: *.teleton.pl 05.04.04, 13:35
              Twój post mocno dotknął Absztyfikanta. Chyba trafiłaś w jego czuły punkt.
              Nadinterpretacja i nazywanie róznych "Koperników" kobietami, to ulubiona
              strategia wielu osób z tego forum. Pozdrów ode mnie łabędzia:-)
              • Gość: a Re: Do a IP: *.espol.com.pl 06.04.04, 01:21
                Hej Damianie:) A moze nastepna literko alfabetu:)
                Labadz pozdrowiony, z radosci az zaspiewal, ale nie byl to bynajmniej spiew
                labedzi:)Dobra znajomosc mitologii, by the way:)
                Tez mysle, ze trafilam, choc wolalabym, zeby to bylo pudlo.., bo coz... o
                psychicznych onanistach juz sporo pisano na tym forum.
                Pozdr
    • Gość: nadaje feministka do małej a IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.04, 23:15
      >>>Ana ja tez jestem kobieta, ale jak bym miala rzucac takie komentarze jak Ty,
      w ogole bym sie nie odzywala. (...) Tego typu wypowiedzi pracuja na zla opinie
      wszystkich kobiet

      Obrończyni nasza...
      Jako przedstawicielka kobiet, jestem innego zdania. Nie zauwazyłam, aby
      wypowiedzi Any kobietom szkodziły, wręcz przeciwnie ;-)), szkodzą wyłącznie
      Leszkowi ;-)

      Obrończyni leszkowa...
      Nie żartuj kobieto ;-), naprawdę uważasz, ze stadion szczeciński winien nosić
      imię Jurczykowe?? ;-))))
      No i ten strach przed kulturą niemiecką...

      p.s.
      rozmnozyliśta się tak z okazji wiosny?

      Pozdrawiam
      e.beata
      feministka wojująca z brakiem rozsądku.

      • Gość: a Do wielkiej EEEE. beaty IP: *.espol.com.pl 05.04.04, 00:22
        Obrończyni nasza...
        > Jako przedstawicielka kobiet, jestem innego zdania. Nie zauwazyłam, aby
        > wypowiedzi Any kobietom szkodziły, wręcz przeciwnie ;-)), szkodzą wyłącznie
        > Leszkowi ;-)

        Jesli nie czujesz sie obrazona, to nie- nikt Ci nie kaze.Skoro samej Ana ta
        moja wypowiedz nie przeszkadza (nie widzialm zadnego dementi, czy explication),
        tym bardziej nie powinien Tobie. Widac poziom dyskusji (sprowadzanie polityki
        kulturalnej do yeti i nic poza tym, 0 ( słownie: zero)merytoryki) Ci odpowiada.
        Leszkowi tez w moim odczuciu nie szkodzi, bo sredniej jakosci "dowcip" w
        odpowiedzi na merytoryczny tekst (z ktorym mozna sie oczywiscie nie zgadzac,
        ale warto wtedy przedstawic kontrargumenty, jesli sie chce byc potraktowanym
        powaznie)szkodzi jedynie jego wlascicielowi
        Nie bronie tez Leszka, tylko sie z nim zgadzam

        Nie żartuj kobieto ;-), naprawdę uważasz, ze stadion szczeciński winien nosić
        > imię Jurczykowe?? ;-))))

        Widzisz, ja to odczytalam jako swoista prowokacje pt. "jesli nie Jurczyk to kto
        inny", a co do Twojego argumentu (chyba z wczesniejszego postu, chyba, ze cos
        pomylilam- to sorry), ze nagradzano by kogos, kto za pelnienie swej funkcji
        dostaje juz wynagrodzenie to Hallo! A taki Pilsudski- jest jego ulica, a za
        darmo tez o granice powojennej Polski nie wojowal (TYlko nie rozpetuj zaraz
        przepychanek slownych "gdzie Marysiow do Józia", bo nie o to mi chodzi, tylko
        pokazanie sytuacji, ze tego typu rzeczy mialy miejsce. Jak przejrzysz ideks
        ulic w Szczecinie to zobaczysz ,ze takich nazwisk jest duzo.

        > No i ten strach przed kulturą niemiecką...
        >
        A uwazasz, ze w ogole nie ma czego sie obawiac? - Coz optymizm zawsze w cenie,
        choc ja preferuje realizm

        > rozmnozyliśta się tak z okazji wiosny?

        poki co rozmnazac sie nie zamierzam, ale czynnosci prowadzace do rozmnazania
        bardzo lubie i
        coz, choc feministka nie jestem, to zdecydowanie popieram antykoncepcje , wiec
        w chwilach wolnych, wzorem króliczkow i nie tylko, oddaje sie wyuzdanym orgiom
        trojkatnym razem z Leszkiem i Wzk (Chłopaki nie dekonspirujcie- to woda na ich
        mlyn) :):))

        Ps. A tak serio, to nie chce by rozmowa ta zostala sprowadzona na feminizm ,
        manowce i inne suburbia. Jesli chcesz wiec wciagnac mnie w dyskusje o czym
        innym- to moze gdzies na kawie. Szybciej mowie, niz pisze na klawiaturze:)
        Pozdr
        mala, ale wielkiego ducha a
        • Gość: e.beata Re: Do wielkiej EEEE. beaty IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.04.04, 11:07
          Mój nick zawiera tylko JEDNO, MAŁE "e".

          Mój tekst nie miał być obroną Any /sama potrafi się bronić/, lecz
          spostrzerzeniem, aby nie wypowiadać się w imieniu 50% społeczeństwa ;-).
          Ot, zapomniałas napisać, że to tylko twoim osobistym zdaniem, teksty szkodzą
          kobietom.
          Co do metoryki tekstu Leszka, odpowiedziałam w pierwszym poście.
          Co do tematu nazewnictwa ulic, dziwi mnie, że nie widzisz różnicy między
          Piłsudskim a Jurczykiem? Nie wystarczy WYŁĄCZNIE dobra praca. Liczą się efekty
          tej pracy.

          >>> a uwazasz,ze w ogole nie ma czego sie obawiac?
          Uważam ,ze póki co nie ma. Kultura niemiecka nas nie zalewa ;-).
          Więc się jej nie obawiam ;-), nie jestem też jak Leszek zdania, że Szczecin
          promuje bardziej kulturę niemiecką niż polską. Tak przynajmniej wynika z jego
          postu. A to, że akurat niemiecka jest na drugim miejscu, wg. mnie jest całkiem
          naturalne, biorąc pod uwagę przeszłość miasta i bliskość granicy.
          W wątku o orgiach bardzo podobał mi się apel do chłopców ;-))))
          Wybacz ale na kawę z Tobą nie mam czasu i ochoty.

          Pozdrawiam cały trójkącik, życząc udanych orgietek ;-).
          W końcu w zadowolonym ciele, spokojny duch ;-))


    • Gość: b Ana, absztyf, e.beata, czyli erystyka paranoika IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 11:03
      Dedykuję to wszystkim tym, którzy nie podejmują rzeczowych dyskusji.
      ARGUMENTY AD HOMINEM
      "Jeżeli sprawa przeciwnika jest słuszna, ale na nasze szczęście obrał on dla
      niej dowód niedobry, to łatwo nam przychodzi ten dowód odeprzeć, po czym
      udajemy, że odparliśmy tym samym całą tezę"

      ARGUMENTY AD PERSONAM
      "Jeżeli sie postrzega, że przeciwnik jest silniejszy i że w końcu nie będzie
      się miało racji, to atakuje się go w sposób osobisty, obraźliwy, grybiański.
      (...) porzuca się przedmiot sporu i zamiast tego atakuje się osobę przeciwnika
      w jakikolwiek bądź sposób"

      ARTUR SCHOPENHAUER - ERYSTYKA, CZYLI SZTUKA PROWADZENIA SPORÓW.
      • anamar b? 05.04.04, 11:10
        czy to,co robisz nie jest właśnie AD PERSONAM?
        • Gość: Damian Re: b? IP: *.teleton.pl 05.04.04, 13:38
          Jak na to patrzę "z zewnątrz", to się nie dziwię, że b czasem czyni komuś
          aluzje. Ciekawe czemu ludzie tak mocno bronią się przed sensowną dyskusją, bo
          sprawa, którą poruszył jest bardzo istotna dla miasta.
    • Gość: romek antykulturalna? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 14:30
    • Gość: Leszek Do ANA i WZK IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 02:00
      Między Waszymi stanowiskami w sprawie poezji usytuowana jest cala nowoczesna
      historia krytycznoliteracka (i estetyczna). Mowie "miedzy", gdyż w swych
      skrajnosciach sa to wypowiedzi naiwne i trudno je poważnie traktować.
      • Gość: Ana Re: Do ANA i WZK IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.04.04, 13:08
        a konkretnie,co w nich naiwnego?
        • Gość: Leszek Re: Do ANA i WZK IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 15:19
          Naiwne jest twierdzić, że Yeti nie istnieje....:-)
          • Gość: Ana Re: Do ANA i WZK IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 13:16
            dyć piszę,że istnieje,tylko nikt go nie widzioł.
        • Gość: WzK Re: Do ANA i WZK IP: 82.139.15.* 07.04.04, 15:59
          Gość portalu: Ana napisał(a):

          > a konkretnie,co w nich naiwnego?

          Właśnie...-! Właśnie!

          Ana - zawrzyjmy chwilowe zawieszenie broni... ;-)
    • Gość: Leszek - b Do Absztyfa o postmodernizmie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 02:02
      Absztyf, postmodernizm, to taka wspólczesna wersja sceptycyzmu poznawczego.
      Sceptycy sami nie brali siebie do końca na serio i tak samo jest z
      postmodernistami. Różnica jest w tym, że sceptycy nie mieli takiego wpływu, a
      postmodernizm poprzez swój wpływ stał się największym świństwem jakie kulturze
      europejskiej mogło się przydarzyć (od Kartezjusza:-). Dekonstrukcja podmiotu,
      decentracja, oderwanie pojęcia od desygnatu, egzystencjalne niezakorzenienie
      jednostek i grup społecznych, ect... to tylko niektóre świństwa.

      Z innej beczki - postmodernizm oddał palmę pierwszeństwa hermeneutyce.

      I jeszcze innej: postmodernisci stają się najczęściej cynikami i popadają w
      nihilizm i alkoholizm. Z tego względu postmodernizm jako projekt społ -
      kulturowy jest niebezpieczny...

      Reasumując, nie ma się czym zachwycać.
      • absztyfikant Re: Do Absztyfa o postmodernizmie 07.04.04, 10:02
        No tak, choroby weneryczne, AIDS, wysokie notowania Samoobrony i Al-Kaida to
        tez skutek zgubnego postmodernizmu... Czlowieku!!!!!!! Brak komentarza niechaj
        bedzie moim komentar4zem.
        • Gość: Damian Do Leszka i Absztyfikanta IP: *.teleton.pl 07.04.04, 11:21
          Wypowiedzi obu Panów:
          Gość: Leszek - b 07.04.2004 02:02 odpowiedz na list

          Absztyf, postmodernizm, to taka wspólczesna wersja sceptycyzmu poznawczego.
          Sceptycy sami nie brali siebie do końca na serio i tak samo jest z
          postmodernistami. Różnica jest w tym, że sceptycy nie mieli takiego wpływu, a
          postmodernizm poprzez swój wpływ stał się największym świństwem jakie kulturze
          europejskiej mogło się przydarzyć (od Kartezjusza:-). Dekonstrukcja podmiotu,
          decentracja, oderwanie pojęcia od desygnatu, egzystencjalne niezakorzenienie
          jednostek i grup społecznych, ect... to tylko niektóre świństwa.

          Z innej beczki - postmodernizm oddał palmę pierwszeństwa hermeneutyce.

          I jeszcze innej: postmodernisci stają się najczęściej cynikami i popadają w
          nihilizm i alkoholizm. Z tego względu postmodernizm jako projekt społ -
          kulturowy jest niebezpieczny...

          absztyfikant 07.04.2004 10:02 odpowiedz na list
          No tak, choroby weneryczne, AIDS, wysokie notowania Samoobrony i Al-Kaida to
          tez skutek zgubnego postmodernizmu... Czlowieku!!!!!!! Brak komentarza niechaj
          bedzie moim komentar4zem.

          BEZ KOMENTARZA - TO DO ABSZTYFIKANTA.
          Czym Ty się Absztyf oburzasz? Że twój przeciwnik wie więcej?
          Tak to wygląda.

          • Gość: a Re: Do Leszka i Absztyfikanta IP: *.espol.com.pl 07.04.04, 12:27
            Damian, moglbys byc moim duchowym bratem:)
            Dokladnie to samo pomyslalam po przeczytaniu tych dwoch postow.
            Po prostu wychodzi szydlo z worka, ze tam, gdzie "przeciwnik", wie zdecydowanie
            wiecej i nieukrywajmy jest o niebo eklokwentniejszy (swoja droga odpowiedzial
            na haslo rzucone przez Absztyfa), to Absztyf nie ma za wiele do powiedzenia...
            Cieplo pozdrawiam
            a
          • absztyfikant co sie stalo z Leszkiem ?:)))))))))))))))))))) /nt 26.08.04, 15:43

            • albert_c Re: co sie stalo z Leszkiem ?:))))))))))))))))))) 26.08.04, 16:17
              absztyfikant napisał:

              >

              * zapyatj moze na stronach FdSu? moze tam beda cos wiedziec...
        • Gość: Leszek Re: Do Absztyfa o postmodernizmie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 14:38
          W odpowiedzi na mój post dedykuję Ci to zdanie:
          Z wypowiedzi przeciwnika wyprowadza się sztucznie, przez fałszywe wnioskowanie
          twierdzenia, które wcale nie były w niej zawarte, ani też nie były zamierzone,
          które są natomiast absurdalne albo niebezpieczne."
          (Fabrykowanie konsekwencji, w: A. Schopenhauer "Erystyka")

          Sugerowanie, że moja wypowiedź była nonsensem (bez podania kontrargumentów)
          uznam za dowód twej bezsilności w tym temacie.
          • absztyfikant Re: Do Absztyfa o postmodernizmie 07.04.04, 21:05
            Lesiu, a Twoja teza, ze postmodernisci to cynicy i alkoholicy ? Smieszny
            jestes;)
            • Gość: Leszek Re: Do Absztyfa o postmodernizmie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 21:45
              Teza ta brzmiała tak: "postmodernisci stają się najczęściej cynikami i popadają
              w nihilizm i alkoholizm"
              Powiadam najczęściej, co nie znaczy, że wszyscy. I śmieszne to to nie jest:-)
              • absztyfikant Re: Do Absztyfa o postmodernizmie 08.04.04, 13:29
                Samo to wymysliles ?:) Podaj zrodlo!
                • Gość: Leszek Re: Do Absztyfa o postmodernizmie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.04, 13:32
                  I tak i nie. Trochę z autopsji, ale miałem też okazję to obserwować i o tym
                  słyszeć od innych, którzy maja co nieco kontaktów. Oczywiście publicznie mało
                  kto Ci się przyzna, zwłaszcza do alkoholizmu..:-) Kiedyś trochę czytałem o
                  tym "post" i nie pamiętam teraz tytułów. Teza "alkoholowa" jest prosta. Jesli
                  człowiek potrzebuje (egzystencjalnie) fundamentu ontologicznego, to
                  postmodernizm mu tego nie da, a generując nihilizm może prowadzić do
                  alkoholizmu. To kwestia osobowościowa. Ludzie różnie reagują
                  w "postmodernistycznym stanie ducha:-)"..
                  P.S
                  Kulturoznawcy z Poznania dużo o tym pisali na początku 90-tych w zeszytach
                  Instytutu Kultury.
                  + światło świata...
                  Mam na kasetach J. Derride, ale po angielsku i trochę niewyraźnie.
    • Gość: Leszek Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 02:04
      E.beata, a co powiesz na trójkąt: Ty, ja i Erika Steinbach?:-)
      • Gość: e.beata Re: JURCZYK i polityka kulturalna Szczecina IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.04.04, 10:00
        Powiem nie.
        Ani ty, ani Erika mnie nie rajcujecie.
        Na szczęście nie muszę się zmuszać ;-)
        • Gość: Od Eriki Do e.beata IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 15:16
          e. beata, wstydzisz się? Masz zaniżoną samoocenę? Nie krępuj się, będziemy
          wyrozumiali (ja i Erika). Erika wywalczy niedługo jakąś kamienicę, to Cie tam
          zaprosimy. Tylko nie odmawiaj, bo jak się Erika zdenerwuje, to ... S/M Cie nie
          ominie!
          • Gość: e.beata Lesiu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.04.04, 10:04
            Podnieś Lesiu poziom, bo mam za nisko.

            Lubisz się przebierać w damskie ciuszki?
            Występujesz wieczorami jako Erika? Skoro się za nią podajesz....?!
            Może cień do oczu ci podrzucić?
            • Gość: Leszek Re: Lesiu IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 23:37
              > Podnieś Lesiu poziom, bo mam za nisko.
              Per aspera ad astram:-)

              > Lubisz się przebierać w damskie ciuszki?
              > Występujesz wieczorami jako Erika? Skoro się za nią podajesz....?!
              > Może cień do oczu ci podrzucić?
              Plus dla Ciebie!:-)
              Przyznam byłem ciekaw czy to zrobisz, teraz wiem...:-)
              • Gość: e.beata Re: Lesiu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.04.04, 09:35
                Twoja astra nie warta mego aspera.

                • Gość: Leszek Re: Lesiu IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.04, 12:55
                  Jeśli tak piszesz, to mogę to odwrócić - "Twoja astra nie warta mego aspera"
                  • Gość: e.beata Re: Lesiu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.04.04, 15:19
                    Coś odwróciłeś? Ja tylko cytat zauważyłam.

                    A jz. miałeś moją astrę na uwadze, to może faktycznie już się więcej nie
                    wysilaj.
                    • Gość: Leszek Re: Lesiu IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.04, 13:32
                      Wiele ich na firnamencie, dlaczego Twoja miałaby się czymś wyróżniać. Chłodem?
                      A tak serio, nieco się wyróżnia:-)
                      Nie koloryzuję...:-))
                      • Gość: e.beata Re: Lesiu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 09:19
                        Gdybyś posiadł wiedzę podstawową, to byś wiedział, że chłodne mogą być
                        planety /światło odbite/, gwiazdy są cieplutkie ;-)).
                        Może zakończmy ten wątek?
                        • Gość: Leszek Re: Lesiu IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 13:06
                          Oprócz wiedzy jest jeszcze poetycka metafora i bardziej posawoiała mi do tego
                          wątku. Ok. Let's finish it!
                        • Gość: Leszek Re: Lesiu P.S IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 13:39
                          P.S
                          mialo być "pasowała".
                          Poza tym nikt z nas nie musi być planetą...:-)Choć czasem fajnie jest się po
                          prostu ogrzać.
            • Gość: Leszek Beatko IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 23:39
              Cień? Nie umiem się malować...:-)
              • Gość: e.beata Re: Beatko IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.04.04, 09:36
                Kto by pomyślał, a tak ładnie na forum koloryzujesz...
              • absztyfikant Re: Beatko 29.05.04, 13:56
                A na solarium wzorem wodza chadzasz ?
    • absztyfikant podbijam] 16.12.04, 13:45

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka