Gość: Pismak
IP: 80.51.242.*
17.04.04, 02:24
Rozpisywałem się w wątkach o Andrzeju Marku, że sąd go skrzywdził za nic.
Podawałem - za "Wyborczą", zresztą - że tylko skonfrontował na okładce
wizytówkę Piotra Misiło z tytułem "promocja kombinatorstwa". I na podstawie
tej informacji wnosiłem, że sąd przegiął pałę. Cóż, ostatnio co nieco o
zawartości akt sprawy usłyszałem, także z niemal pierwszej ręki. Wygląda na
to, że tekstów obraźliwych było całe mnóstwo, naruszono Prawo prasowe na
wiele sposobów (chociażby poprzez nie zamieszczanie nadsyłanych przez
pomówionego sprostowań), a i prawdopodobnie naruszono też dobra osobiste.
Akcja była też planowana przez Marka, a w każdym razie miała dotyczyć
Markowej prywaty. A cały szkopuł w tym, że się Marek zaparł i pokajać nie
chciał. Jak powiedział ktoś w tej sprawie: "pisać można wszystko, ale trzeba
umieć przeprosić".
Cóż, przyznaję, że uległem gorączce walki o wolność słowa i żadna to pociecha
lub tłumaczenie, że razem ze mną grono znaczniejszych i mądrzejszych ode mnie
pismaków. Tak czy inaczej, napyskowałem się dość na tym forum, by to teraz na
tym forum pokornie odszczekać. Co niniejszym czynię.
pismak_logowany@gazeta.pl