Dodaj do ulubionych

Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego

24.02.12, 09:09
rodzice, jak dzieci, na zlosc miastu odmroza sobie uszy. tylko zapewne w samolubnym podejsciu nie pomysleli, ze jak oswiata teraz bedzie miala takie straty to nastepny rok zacznie sie od ciecia dodatkowych zajec i wszystkiego co mozliwe we wszystkich szkolach, nie tylko ich.

swoja droga czy niekontaktowosc rodzica nie podchodzi pod zaniedbanie opieki nad dzieckiem i nie jest sprawa dla opieki spolecznej?
Obserwuj wątek
    • przyjaciel.krolika Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego 24.02.12, 09:19
      zed.1 napisał :
      "swoja droga czy niekontaktowosc rodzica nie podchodzi pod zaniedbanie opieki nad dzieckiem i nie jest sprawa dla opieki spolecznej?"

      zed.1 - ty jesteś idiotą, czy tylko udajesz?
      • Gość: mirka Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego IP: *.teleton.pl 24.02.12, 09:58
        ten pan zapewnię nie jest "idiotą". Najprawdopodobniej jest bardzo inteligentny, a już na pewno - powyżej przeciętnej.
        Jednakże jest złym i toksycznym człowiekiem.
        • zed.1 Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego 24.02.12, 10:21
          punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

          dla ciebie bez watpienia zle bedzie polaczenie szkol, z mojego zas punktu widzenia bedzie zle jak to zadluzenie wymusi oszczednosci na wszystkich szkolach.
          • Gość: mirka Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego IP: *.teleton.pl 24.02.12, 12:48
            w mojej opinii restrukturyzacja jest koniecznością a nie wartością samą w sobie. Potrzebne są jeszcze większe obszary zmian.
            Dotyczy to też to przedszkoli.W formie prywatyzacyjnej jaki i opłat w publicznych.
            Tu jest szalenie ważny sposób w jaki urzędnicy miejscy traktują szaraczków i ważne jest jak i dlaczego tak odnosisz się do drugiego człowieka.
            • zed.1 Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego 24.02.12, 22:08
              ja na szczescie nie jestem urzednikiem wiec nie mam dylematu takiego, ze musze uwazac na slowa.

              co do prywatyzacji i dalszych reform sie zgadzam. restrukturyzacja jest koniecznoscia skoro jest dziura.

              nie podoba mi sie za to opozycja dla tych zmian. najpierw postawa na nie i brak checi na jakiekolwiek kompromisy, a teraz takie wybiegi. dzieciaki beda mialy swietny przyklad.
    • Gość: rodzic Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.12, 09:28
      bitwa w poniedziałek była wasza, ale wygrana wojna będzie nasza. później podstawimy taczki pod urząd oświaty...
      • Gość: urzędnik oświatowy Nie ma takiej instytucji IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.12, 00:04
        później podsta
        > wimy taczki pod urząd oświaty...

        A co to jest urząd oświaty? I gdzie się mieści?
    • roudoudou Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego 24.02.12, 09:31
      Rodzice zachowują się nadzwyczaj racjonalnie, stosują dokładnie te same metody , którymi tak sprawnie posługują się urzędnicy. Co do braku pieniędzy, nie rozumiem tego lamentu. Jak to było z nagrodami w ZWiK-u, to co, łatwiej oszczędzać na dzieciach niż prominentnych pracownikach zatrudnionych przez gminę.
      • tertium-non-datur Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego 24.02.12, 10:36
        roudoudou napisała:

        > Rodzice zachowują się nadzwyczaj racjonalnie, stosują dokładnie te same metody
        > , którymi tak sprawnie posługują się urzędnicy. Co do braku pieniędzy, nie rozu
        > miem tego lamentu. Jak to było z nagrodami w ZWiK-u, to co, łatwiej oszczędzać
        > na dzieciach niż prominentnych pracownikach zatrudnionych przez gminę.

        Dziwne że nazywasz to działaniem racjonalnym. To jest po prostu chore! Zarówno zachowanie urzędników jak i rodziców. Bawią cię w kotka i myszkę trwoniąc tylko na to kolejne pieniądze. Bo to nie są ich pieniądze, ani urzędników ani rodziców, więc nikogo to nie interesuje ile się przez tę całą szarpaninę traci.

        W szkole prywatnej nikogo nie trzeba byłoby powiadamiać. Nie byłoby pieniędzy to przestałaby istnieć i nikt by się tak przez kilka miesięcy z nikim nie szarpał. Bez znaczenia byłoby, czy któryś rodzić wiedział o tym, czy nie. No chyba że rodzice zdecydowaliby się zapłacić więcej niż dostali w (niestety wciąż hipotetycznym) bonie oświatowym od państwa.
        • Gość: s.k. Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.12, 11:36
          Dziwne tylko, że "nie ma pieniędzy" na tę konkretną szkołę (bardzo dobre wyniki nauczania, dostęp do basenu).

          Być może oszczędności należy szukać (chociaż to nie jest wcale takie oczywiste - Polską tragedią jest przerzucenie odpowiedzialności za nauczenia na gminy, przez co robi się cięcia i nie inwestuję w przyszłość, tak w przyszłość - efekty dobrej oświaty widoczne byłyby w wielu dziedzinach, jak zmniejszenie przestępczości, lepiej wyszkolone kadry pracowników, rozwój technologii innowacyjnych, lepszy stan zdrowia społeczeństwa, zaangażowanie społeczne w działania obywatelskie), ale dlaczego w tak chaotyczny i głupi sposób?
    • Gość: tomjon Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.12, 10:01
      ty zed.1 Ty nie bądź taki mądry...złodziejskie rządy rządowe i samorządowe już nie długo się skończą...a Tobie życzę by się Tobą zajęła Pomoc Społeczna.Gratuluje rodzicom!!! Krew mnie zalewa jak myślę o naszych rządzących
    • Gość: Nauczyciel Re: Zmiany w oświacie? To jeszcze nic pewnego IP: *.nitka.net.pl 24.02.12, 10:27
      Ciekawe, że te zmiany mają przynieść rzekomo około 3M oszczędności, a już na drugi dzień miasto ogłasza, że będzie budowało aquapark za 200M i kasa nie stanowi problemu. Czyli oszczędzamy na oświacie, bo cienko w budżecie, ale budujemy aquapark, żeby Krzystek miał się czym chwalić.
      • Gość: as brawo rodzice ale pomysł dla UM IP: 80.50.142.* 24.02.12, 10:39
        likwidacja będzie o rok odroczona innej rady nie ma . Cieszy mnie kazda wygrana bitwa z urzednikiem . Ale krzystku skoro nie da się zaoszczedzić pieniędzy z szkół w tym roku możesz zaoszczedzić na urzędnikach np łącząc wydzialy w swoim urzedzie .Swobodnie 800 ludzi może wykonać tę robatę za te 1000 co masz teraz.Nie łudż się że zlikwidujesz szkoły zgodnie z prawem w tym roku ale urzędników możesz, masz przyzwolenie społeczne i łatwość w wykonaniu ate pieniądze uzupełnią braki z tytułu likwidacji szkoły.
    • andreas.007 Zed, wbij sobie raz na zawsze do głowy 24.02.12, 12:20
      Zed, zapamietaj to:
      Oswiata nie przynosi zysków, a wiec NIE MOZNA MÓWIC O STRATACH!!!

      W budzecie miasta, na który składaja sie opłaty, podatki, inne dochody
      część pieniedzy przeznacza sie na oswiate, a część na inne rzeczy.
      Idiotyzmem, jest mówienie o STARTACH w tej sytuacji.
      Nie ma tu zadnych zysków, ani strat.
      Po prostu magistrat i radni chca przeznaczyc mniej pieniedzy na oswiate,
      bo maja inne cele i uważaja za niecelowe przeznaczanie takich sum na oswiate.
      Tłumacza to nizem demograficznym i dlatego chca uciac część pieniedzy.
      Mogłyby te pieniadze dalej byc w oswiacie i przez to były lepsze warunki w szkolach,
      a mozna zlikwidowac szkoly, skonsolidowac i wydawac mniej na oswiate.

      Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że URZAD przynosi STRATY!!!

      Urząd, miasto, to NIE FIRMA!!!
      Uzywanie w tym przypadku okresleń z ekonomii bez rozumienia doprowadza
      do tworzenia jakichs idiotyzmów przez managerów i radnych...
      nie tylko w ich wypowiedziach, ale takze niestety w takze w decyzjach!


      To tak jak bys powiedział, ze musisz ograniczyc wyjscia do kina i teatru,
      bo przynosi to STRATY TOBIE... Po prostu te pieniadze wolisz przeznaczyc na cos innego.
      • andreas.007 Urzad i radni maja realizować potrzeby mieszkancow 24.02.12, 12:44
        Urzad i radni dysponujac pieniedzmi z podatków, opłat, innych wpływów
        maja realizowac zaspokajanie potrzeb mieszkańców.
        Podstawowa potrzeba i obowiazkiem jest kształcenie - oswiata szeroko rozumiana.
        Zreszta w budzecie miasta jest to bardzo duzy wydatek, co swiadczy o znaczeniu.

        Trzeba sobie okreslic jaki mamy osiagnąc cel i zadac sobie pytanie
        czy ograniczajac ilosc szkół, a tym samy zwiekszajac zageszczenie w szkolach
        mozna zrealizowac załozone cele oswiatowe.

        NIŻ demograficzny stawia niesamowita okazje, by bez budowania szkół,
        a powiem wiecej - tym samym kosztem, dokonac POPRAWY KSZTAŁCENIA,
        bo mniej dzieci w szkole to niewatpliwie lepsze warunki nauczania.

        Postaram sie to wyjasnic na przykładzie...

        Jezeli w domu mieszka 20 osób i jest ciasno, tłoczno, dwie łazienki..
        to zeby polepszyc warunki zycia trzeba dobudowac pomieszczen.
        Natomiast jezeli z jakiś powodów zmniejszy sie liczba mieszkancow o połowe,
        to nastapi poprawa komfortu zycia bez budowy, bez wiekszych kosztów.
        Oczywiscie koszt mieszkania liczony na osobe wzrosnie, ale nalezy sobie zadac pytanie
        czy nie jest to dobra okazja do poprawy komfortu zycia - tanim kosztem.
        Oczywiscie mozna postapic, jak zasugerowal zarzad miasta i radni zaakceptowali,
        sprzedac część domu i spowodowac, ze nadal bedziemy zyli w tłoku i scisku!

        Tu nie ma zadnych ekonomicznych podstaw, bo nie ma strat w pojeciu ekonomicznym,
        lecz jest jedynie decyzja, by wycofac pieniadze przeznaczane na oswiate,
        ale co gorsza odbierze sie takze NIERUCHOMOSCI, a tej straty (!!!) nie da sie
        w przyszłosci szybko odzyskac....
        • Gość: PawelA Re: Urzad i radni maja realizować potrzeby mieszk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.12, 13:44
          Nie tłumacz mu tego. On nie chce tego zrozumieć, tak samo jak nasz Młody i Rzutki Menadżer na stołku, z którego powinien zostać jak najszybciej ten cholerny szkodnik wykopany. Mam nadzieję, że nie zdąży zniszczyć/rozdać tego miasta do końca w wyniku swoich nieudolnych rządów.
          Policzmy nagrody, kasa na koncert sojki, kasa niby zaoszczędzona przez brak inwestycji w plac Tobrucki, kasa za mieszkanko, brak kasy z kar umownych za przeciągane inwestycje itd... itp... To idzie w grube miliony już...
          • Gość: as zed a czemu urzedów nie mozna połaczyć IP: 80.50.142.* 24.02.12, 14:03
            ograniczyć, zlikwidować wygaszać.Dlaczego .Ubywa w szczecinie wszystkiego od ludzi po firmy , ubywa podatków nastapila komputeyzacja a urzędników jest tyle ile było zawsze.zed dlaczego wydziałów w urzedzie się nie łaczy ?Może opinia publiczna nic nie wie ale przedsiębiorcy chodzą na pietra urzędu gdzie przeciętni ludzie nie chodzą tam jest spokój , recepcja dla kazdego wydziału. Na miejscu rodziców skrzyknąłbym się i zrobiłbym wycieczkę niezapowiedzianą po urzędzie .Jak myslisz czy racjonalna byłaby redukcja urzędu z 1000 do 800 . Rodzice mogliby darmowo zrobić audyt. Po restrukturyzacji UM wiecej miejsca byłoby na parkingach i co najważniejsze 200 razy 3,500 razy 12 to 8,4 mln zł w ciągu roku i szybszy obieg dokumentów.
            • przyjaciel.krolika Re: zed a czemu urzedów nie mozna połaczyć 24.02.12, 20:14
              Gość portalu: as napisał(a):

              > ograniczyć, zlikwidować wygaszać.Dlaczego .Ubywa w szczecinie wszystkiego od lu
              > dzi po firmy , ubywa podatków nastapila komputeyzacja a urzędników jest tyle il
              > e było zawsze.zed dlaczego wydziałów w urzedzie się nie łaczy ?Może opinia publ
              > iczna nic nie wie ale przedsiębiorcy chodzą na pietra urzędu gdzie przeciętni l
              > udzie nie chodzą tam jest spokój , recepcja dla kazdego wydziału. Na miejscu ro
              > dziców skrzyknąłbym się i zrobiłbym wycieczkę niezapowiedzianą po urzędzie .Jak
              > myslisz czy racjonalna byłaby redukcja urzędu z 1000 do 800 . Rodzice mogliby
              > darmowo zrobić audyt. Po restrukturyzacji UM wiecej miejsca byłoby na parkinga
              > ch i co najważniejsze 200 razy 3,500 razy 12 to 8,4 mln zł w ciągu roku i szybs
              > zy obieg dokumentów.


              Bardzo słuszna uwaga. Wystarczy przypomnieć, że gdy Soska został zastępcą prezydenta, to Masojść wróciła na fotel dyrektora wydziału oświaty. Z kolei Rogaś spadła jak kiedyś na zastępcę dyrektora. No, ale oczywiście dotyczasowa zastępca - czyli Serdyńska dalej jest zastępcą.
              Pytania są takie :
              1) czy Masojść bierze pensję dyrektorską , czy może dalej prezydencką ?
              2) po co w wydziale oświaty dwie zastępczynie dyrektora, gdy ciągle likwiduje się placówki oświatowe ?
              3) czy Urząd Miasta nie może zacząć szukać oszczędności w oświacie od siebie ?
              Odpowiem tylko na pkt. 3. No nie może , bo trudno oderwać swoich od koryta, nieprawdaż?
            • zed.1 Re: zed a czemu urzedów nie mozna połaczyć 24.02.12, 22:11
              laczenie urzedow skonczyloby sie wielkim burdelem. dlatego nie mozna ich polaczyc.

              redukcja etatow moze i jest potrzebna ale nikt sie na to nie zgodzi i nikt nie poswieci calej kadencji na reorganizacje urzedu bo wtedy wszystkie dzialania w miescie by staly w miejscu.
              • andreas.007 Re: zed a czemu urzedów nie mozna połaczyć 25.02.12, 03:26
                Łatwiej jest zrobic BURDEL w oswiacie niz na urzedzie...
                ;)))
                • zed.1 Re: zed a czemu urzedów nie mozna połaczyć 25.02.12, 06:00
                  przeniesienie dwoch szkol to tylko dla takiego histeryka jak ty robi niesamowity burdel.
                  • Gość: as Re: zed a czemu urzedów nie mozna połaczyć IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.12, 09:21
                    połączenie dwóch wydziałów w jednym korytarzu to taki burdel i po co tam recepcja gdzie jest jeden odwiedzający gość na 8 godz roboty.8,5 mln zł rocznie to ile firm, których nie mA musi na to zarabiać
      • zed.1 Re: Zed, wbij sobie raz na zawsze do głowy 24.02.12, 22:09
        co ty za glupoty wygadujesz znowu. jesli twoje wydatki przekraczaja przychody, czyli to co dostajesz na funkcjonowanie od miasta, to masz straty.
        • andreas.007 Re: Zed, wbij sobie raz na zawsze do głowy 25.02.12, 02:47
          Rety Zed, jakie przychody ma oswiata?
          Zastanów sie.
          Oswiata zyje z tego co przeznaczone jest w budzecie,
          a wiec nie mów o stratach czy o zysku,
          bo to jest jakis kretynizm...

          Jeszcze raz... Jak chodze czesto do teatru, to ograniczajac sobie czy rodzinie
          moim zdaniem zbyt czeste wypady do teatru moge uzasadnic tym, ze chodzenie
          do teatru przynosi rodzinie straty... bzdura.

          Po prostu chcem przeznaczyc mnie niz kosztowałyby mnie wypady do teatru,
          ale w zyciu nie mozna tego okreslic, jako STRATA.

          To samo jest z oswiata - radni i zarzad miasta przeznaczaja jakas kwote,
          z budzetu miasta - a wiec kasy z oplat i podatkow, wlasnie na oswiate...
          teraz przyszedl czas, ze zmniejszyla sie liczba uczniow i mozna ograniczyc wydatki,
          a urzad i radni chca nawet sprzedac nieruchomosci... co za kilka lat bedzie problemem.

          Natomiast nie mozna w tym przypadku stosowac okreslen ekonomicznych,
          bo to jest albo robienie głupa z siebie, albo oszukiwanie szczecinian...

          Radni i zarzad chca po prostu mniej przeznaczac na oswiate.
          • zed.1 ksiegowosc wg andreasa 25.02.12, 06:12
            zadam ci dwa bardzo proste pytania, ktore moze otworza ci oczy.

            1. jak w ksiegowosci andreasa nazywa sie oplaty wnoszone przez rodzicow w przedszkolach? "cudowne srodki nie bedace przychodem"?

            2. jesli masz przeznaczona kwote na rok, a wszystko wskazuje, ze wydasz wiecej, to jak nazwiesz to co zostanie na bilansie?
            • andreas.007 Re: ksiegowosc wg andreasa 25.02.12, 11:36
              Zed, czy Ty udajesz?

              Powtórzę, ani urzad, ani przedszkole, to nie firma.
              Przedszkole z definicji nie ma przynosić zysków,
              wpłaty jakie dokonują rodzice pokrywają tylko cześć kosztów funkcjonowania
              pozostała kwotę dopłaca gmina - trudno więc mówić tutaj używając
              określeń ekonomicznych o stracie, bo z definicji przedszkole jest dofinansowywane
              przez organ założycielski, a więc właściciela....

              Uzasadnianie więc i epatowanie nazewnictwem rodem z prowadzenia firmy
              jest w tym przypadku co najmniej żałosne...

              Gmina moze dawać ma przedszkola ile chce, a powinna utrzymywać tyle miejsc,
              by zaspokoić potrzeby osob na rzecz których ma działać.
              Moze także zapewnić lepszy komfort doplacajac wiecej lub mniej dając,
              a tym samym pogarszajac standard pobytu.
              Nie ma tu pojęcia zysku dla właściciela, a strata w rozumieniu doplacania
              występuje z definicji, czyli z ustawy...

              Równie dobrze możemy powiedzieć, ze urzad miejski przynosi straty, bo musimy ciagle
              dopłacać do funkcjonowania tegoż, ale takie rozumienie pracy urzędu, jak firmy
              byłoby conajmniej śmieszne, bo urzad nie ma prowadzić działalności zarobkowej,
              a więc ma wpisane, ze "właściciel" czytaj mieszkańcy przez rożne formy podatków i opłat
              utrzymują funkcjonowanie urzędu, by ten wypełniła określone cele i zadania dla mieszkańców.

              Próba utozsamiania działalności urzędu czy spółek miejskich powołanych
              do realizacji okreslonych celów, a nie wypracowywania zyskow jest dla mnie
              leczeniem przez urzędników kompleksów braku umiejętności prowadzenia swojej firmy.

              Tłumaczenie, ze przedszkole przynosi straty jest głupie, bo taka jest konstrukcja ich
              wynikająca z odpowiednich ustaw, ze gmina ma dopłacać - a to jest tylko kwestia gminy
              czy chce dopłacać wiecej czy mniej, ale nie nazwałbym tego strata...
              tak samo jak takie przedszkole prowadzone przez gminę nie powinno
              z opłat jakie wnoszą rodzice wypracowywania zysku, bo to ma byc forma pomocy rodzinom,
              a nie prowadzenia przez gminę firmy pn. przedszkole.

              Gdybyś Zed choć raz prowadził swoją firmę i musiał wypracowywac dochody,
              takie by pokrywały wydatki, a jeszcze tworzyć zysk, to byś zrozumiał jaka jest różnica...
              co znaczy strata i zysk.... Niektorzy radni czy urzednicy zamkneli swoje firmy
              ze stratami i na pewno wiedza co to znaczy.
              ;)))
              • andreas.007 Re: ksiegowosc wg andreasa 25.02.12, 11:44
                Zed, naprawdę jak wezmiesz 300 zet i pojdziesz na imprezę, zeby te pieniądze wydać,
                a okaże sie, ze tak dobrze sie bawiles, ze musiałem jeszcze pożyczyć 200 od kolegi..,
                to naprawdę określisz, ze tego wieczoru miałeś stratę 200 zet?
                Dlatego, ze przeznaczyles tylko 300 na wino, kobiety i śpiew...??

                Lecz swoje kompleksy... a najlepiej załóż firmę i wtedy zrozumiesz!!!
                • andreas.007 Re: ksiegowosc wg andreasa 25.02.12, 11:59
                  Oczywiście dla celów rozliczeniowych i dla zarządzania prowadzi sie
                  księgowość, a tu występują takie określenia ekonomiczne,
                  ale trzeba mieć świadomość tego, ze to jest tylko sposób zarządzania,
                  a nie prowadzenia działalności gospodarczej...

                  Natomiast jeżeli ktos te określenia bedzie używał jako argument by dawać mniej na przedszkola,
                  po to by jedynie epatowac okresleniami w rodzaju strata, to jest kiep!
                  Wystarczy i należy sie mówić, ze przeznacza sie na funkcjonowanie tyle,
                  a chce sie zmniejszyć dofinansowywanie przedszkoli z kasy gminy,
                  bo chce zarząd przy kościołach zbudować fonatanny i tyle!
                  A nie pieprzyc, ze przynoszą straty, bo przedszkole zawsze jest dofinansowywane.

                  O stratach moze mówić prywatny właściciel, ktory pobiera opłaty od rodziców,
                  dostaje z puli gminy i wówczas jeżeli nie zamyka mu sie bilans,
                  to stratę i wtedy albo podnosi opłaty, albo w inny sposób musi to zrównoważyć.
                  Jeżeli natomiast mimo to bedzie prowadził dzialnosc, to ma straty...
                  bo jego założenie prowadzenia przedszkola był zarobek!!!
                  Gmina nie ma z założenia przy prowadzeniu przedszkola zarabiać,
                  lecz co najwyżej moze dążyć by mniej dokładać!!!!

                  Tak samo jak prywatny właściciel moze wziąć kasę i zaryzykować grę na giełdzie,
                  czego nie moze zrobic ani dyrektorka przedszkola, ani dyrektorka wydziału oświaty,
                  ani nawet sam pan prezydent miasta... czujesz różnice???
                  Prowadzący dzialnosc moze zagrać z pieniędzy z dzialnosci,
                  a oni nie moga, bo urzad i spółki miejskie czy inne formy działania magistratu,
                  to nie jest firma!!!!
                  • witek06 Re: ksiegowosc wg andreasa 25.02.12, 12:34
                    Niestety Zed nie rozumie nie tylko tego. W innym wątku nie chce zrozumieć co znaczy ryzyko i gwarancja je ograniczajaca. Typowy urzędnik bardzo swobodnie ryzykujący nie swoim groszem ku swojemu pożytkowi ale oczywiście zgodnie z literą prawa. Choć nie zawsze ze zdrowym rozsądkiem.
                  • zed.1 Re: ksiegowosc wg andreasa 25.02.12, 13:37
                    tak andreas. kasa miejska jest z gumy. nie ma strat, tylko guma sie naciagnela.
                    • andreas.007 Głupota i buta 23.03.12, 17:17
                      Po prostu kobieto trzeba odpowiednio planowac i ustalić co jest wazne...
                      a mianowicie czy chcemy fontanne za 4 mln przed kosciołem czy przedszkola?
                      Jak sie decyduje urzad na fontanne, to nie starcza na przedszkola,
                      ale nie mozna powiedziec, ze przedszkola przyniosa straty, bo predzej fontanna
                      przyniesie wydatki, a dzieci z przedszkola przyniosa za kilkanascie lat podatki
                      do kasy miasta... jezeli nie wyjada stad, bo jezeli takie osoby, jak Ty Zed
                      beda u władzy w tym miescie, to raczej miasto sie wyludni.
    • Gość: murek zed - idiota i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.12, 14:36
      i to byłoby na tyle
      • Gość: Rodzic Re: zed - idiota i IP: *.pz1-nat.espol.com.pl 24.02.12, 19:23
        Za chwile na sile bedą z przedszkoli urzędach wypychac 5-6 latki do zerowek w szkołach..... Zobaczycie
        • Gość: l Re: zed - idiota i IP: *.szczecin.mm.pl 24.02.12, 19:33
          Szkoły nie są przygotowane na przyjecie takiej masy dzieci.
          mały przykład:
          ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=229&Itemid=
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka