Gość: janek Re: Camerata Nova "niewłaściwie wykonywała obowią IP: *.pl 28.02.12, 10:21 Jak to co z tego? Likwidują cały ciekawy zespół artystyczny, a Ty się pytasz co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Co zalatuje lisem Re: Camerata Nova "niewłaściwie wykonywała obowią IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.12, 10:25 Za pieniądze na Cameratę nowo-stary dyrektor Biłas urządził Bal zamkowy na poziomie remizy. Szczególnie utkwił mnie w pamięci "ułan" wymachujący wiechciem słomy na lancy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mona Re: Camerata Nova "niewłaściwie wykonywała obowią IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.02.12, 22:31 W Szczecinie mówi się że dyrektorka zamku jest manipulowana przez Biłasa i Loweca , sama chyba nie bardzo chciała tak podle, poniżej pasa zredagować wypowiedzenia dla członków Cameraty, które mają wymowę dyscyplinarki. Dyrekcja z zastępcami reprezentującymi żałosny poziom chyba nie zdają sobie sprawy że sami wpędzają się w niezły kanał. Ale to dobrze bo czas na to aby ich wymienić na kogoś z prawdziwego zdarzenia - np. były dyrektor zamku obecnie na emeryturze pan Eugeniusz Kus dyrektorował ponad 30 lat. Takiego dyrektora potrzebuje teraz zamek. Czy znajdzie się ktoś taki?. Pewne jest że państwo dyrektorstwo zamku mają przerąbane za brak kompetencji i poziom. Cała Polska mówi już że Szczecin to wiocha ,a jeśli za poziom kultury odpowiedzialni są tacy ignorańci to ja się wyprowadzam ze Szczecina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: usk Re: Camerata Nova "niewłaściwie wykonywała obowią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.12, 22:39 Przede wszystkim dyrektor Kus byl szefem i dyrygentem zespolu utrzymywanego przez Zamek, i to byl klucz do jego kariery. Taka dodatkowa mala filharmonijka. Ile ich musimy mieć? Moze niech filharmonia weżmie ich na garnuszek, skoro tacy dobrzy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KUSownik Re: Camerata Nova "niewłaściwie wykonywała obowią IP: *.curacaoday.info 28.02.12, 23:16 tez tesknie za milosciwie nam panujacym dyr. Kusem. Mozna sobie bylo za darmo pojezdzic po swiecie, mialo sie pieniadze za pol etatu do pensji i wystarczylo tylko dwa razy w tygodniu wejsc sobie na probe i sie nie wychylac. Wszyscy wiedza, ze Camerata istniala tylko po to, wiec nie rozumiem czemu ktos robi tyle halasu o trzodke Kusa. Rozumiem, ze macie zal, bo odbieraja wam pieniadze, ktore dostawaliscie za nic, ale nie sadzicie, ze to troche bezczelnosc? "Normalni smiertelnicy" musza na to troche pracowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mila Re: Camerata Nova "niewłaściwie wykonywała obowią IP: *.pgnig.pl 29.02.12, 00:20 Zarzuty dotyczyly godzin pracy a nie zaangazowania czlonkow zespolu i caly ten artykul oznacza, ze muzycy zwyczajnie nie zrozumieli swoich obowiazkow. Czlonkowie zespolu zobowiazali sie do pracy na pol etatu (4h dziennie) i zwyczajnie nie przychodzili, argumentujac, ze maja inna prace, mimo ze dyrekcja zaproponowala, zeby sami ulozyli pasujacy im grafik (co zreszta zrobili). Nie chodzi o to jak spiewaja (moim zdaniem calkiem niezle), ale o to, ze zwyczajnie nie przestrzegali umowy o prace. Jesli jakis pan zali sie, ze czuje sie niedoceniany przez szefa, a przeciez daje z siebie wszystko, to moze nalezy mu poradzic, zeby najpierw przyszedl do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: Camerata Nova "niewłaściwie wykonywała obowią IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.03.12, 23:38 Fajnie ktoś napisał koment w Kurierze pod wiadomością... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Throll Re: Camerata Nova "niewłaściwie wykonywała obowią IP: *.curacaoday.info 28.02.12, 23:24 Czy ktos wie, na ile skazali dyrektor W.? Jej sekretarka dostala zdaje sie dwa lata w zawieszeniu i tez byl zdziwiona, ze dostala wypowiedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
stryjenekkk Re: Camerata Nova "niewłaściwie wykonywała obowią 29.02.12, 00:01 ciekawy zespol? wszyscy wiedza ze istnial tylko po to zeby dyrektor-dyrygent mogl sobie jezdzic po swiecie za pieniadze podatnikow. Biedactwa - beda musieli teraz sami placic za urlopy. czy ktos poza czlonkami ich rodzin chodzil na te koncerty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: Camerata Nova "niewłaściwie wykonywała obowią IP: *.globalconnect.pl 14.03.12, 17:14 Na "ich" koncerty chodziły setki ludzi, których nie stać było np. na bilet do filharmonii. Sala zawsze była wypełniona...aż tak dużych rodzin n ie mamy :) Ps. Lepiej się funkcjonuje po upuszczeniu jadu? Odpowiedz Link Zgłoś
spiewak11 Camerata Nova - pol etatu za 4 godziny tygodniowo? 28.02.12, 23:11 Camerata miala placone za pol etatu podczas gdy jedyna praca jaka wykonywali to dwie dwugodzinne proby tygodniowo. Nikt nie chcial rozwiazywac zespolu tylko zaproponowano mu dzialalnosc na zasadach stowarzyszenia, ale "artysci" zaprotestowali. Nie dziwie im sie. Sam chcialbym miec placone za to, co robie w ramach hobby :) pensja pol etatu za cztery godziny tygodniowo to przeciez niezla okazja, prawda? Zespol w zeszlym roku zarobil na biletach kilkaset zlotych a kosztowal kilkadziesiat tysiecy, a gdy uslyszeli, ze trzeba ich rozwiazac ze wzgledu na koszty, zazadali przyjecia na caly etat przy dalszy utrzymaniu czasu pracy (podkreslam - cztery godziny tygodniowo). Trzeba byc naprawde bezczelnym. Pracuje dwanascie godzin dziennie i bym na to nie wpadl. Pozdrawiam "artystow" . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Camerata Nova - pol etatu za 4 godziny tygodn IP: *.dynamic.chello.pl 29.02.12, 01:14 spiewak11 napisał: > Camerata miala placone za pol etatu podczas gdy jedyna praca jaka wykonywali to > dwie dwugodzinne proby tygodniowo. Nikt nie chcial rozwiazywac zespolu tylko z > aproponowano mu dzialalnosc na zasadach stowarzyszenia, ale "artysci" zaprotest > owali. Nie dziwie im sie. Sam chcialbym miec placone za to, co robie w ramach h > obby :) pensja pol etatu za cztery godziny tygodniowo to przeciez niezla okazja > , prawda? Zespol w zeszlym roku zarobil na biletach kilkaset zlotych a kosztowa > l kilkadziesiat tysiecy, To w takim razie następny w kolejce jest do rozwiązania zespół tzw. Opery na Zamku (obecnie: Opery w rozsypującym się Namiocie). Solistów (spiewaków) jest tam dosłownie kilkoro, rzecz idzie o chór i orkiestrę (jak w przypadku Zespołu Wokalistów i Instrumentalistów "Camerata Nova"). Proszę się przyjrzeć ich repertuarowi na luty, marzec i kwiecień: dwa spektakle tygodniowo (!), tournee przez pół miesiąca poza Szczecinem, dwie premiery w sezonie... W pozostałych terminach: balecik trzy razy z taśmy, wynajęcie sali ostatnim żyjącym wilniukom na Kaziuki, odstąpienie sceny warszawskim chałturzystom objazdowym na przedstawienie farsy dwa razy jednego wieczora, warsztaty dla maluchów "Jak fajnie się umazać plakatówkami"... Dorzućmy do tego dwie próby dziennie (łącznie: 4 godziny) przez dwa dni na tydzień (do wspomnianych dwóch spektakli). To zbyt duże obciążenie budżetu wojewódzkiego, więc stawiam wniosek: likwidacja najsłabszej placówki operowej w Polsce, zarabiającej 10.000 na biletach, a kosztującej podatnika zachodniopomorskiego miliony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sku Re: Camerata Nova - pol etatu za 4 godziny tygodn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.12, 23:07 Wlasnie o to chodzi, ze skoro mamy opere i filharmonie, instytucje dotowane, to nie ma potrzeby dotowac jeszcze wiecej zespolów. To prawda ze to niebywala bezczelnośc. Ty masz taką propozycje: poniewaz utrzymujecie już opere to macie obowiazek utrzymywania kazdego zespoliku, ktory ma pomysl zeby wejsc na garnuszek z grosza publicznego. Pogielo was czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Camerata Nova - pol etatu za 4 godziny tygodn IP: *.dynamic.chello.pl 29.02.12, 23:31 Gość portalu: sku napisał(a): > Wlasnie o to chodzi, ze skoro mamy opere i filharmonie, instytucje dotowane, to > nie ma potrzeby dotowac jeszcze wiecej zespolów. Przejedź się do najpierw do takich miast jak Bydgoszcz czy Trójmiasto, gdzie też jest i filharmonia, i opera - i sprawdź, czy naprawdę nie ma tam jeszcze innych dotowanych zespołów, które istnieją od 30 lat? Poza tym przypominam, że filharmonia istnieje od 60 lat, opera - od 20 (poprzednio była to operetka, potem teatr muzyczny) i jakoś przez ten czas można było dotować i filharmonię, i operę, i "Cameratę" (nb. są miasta, w których dotuje się jeszcze w filharmonii chór, a w radiu orkiestrę). A potem pogadamy na poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wenzel Re: wszystko na Q - poszło w p... IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.12, 00:46 W nowym alfabecie POukładanych rządów nie ma miejsca na nazwiska na literę Ku.. Ci dwaj panowie nie wiedzieli po prostu że aby w nowej sytuacji przeżyć należy przebiegać dziedzińcem na czterech łapach i przyjaźnie merdać ogonkiem . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sku Re: wszystko na Q - poszło w p... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.12, 01:29 No jasne, Kus nie wiedzial jak merdac... on juz to umial za komuny, kiedy byla nomneklatura. Nie przesadzajcie z nim, to zadna wielka postac, tylko dlugoletni dyrektor. Ciekawe jak by wygladal ze swoim zespołem, gdyby nie Zamek... Wiedzialby ktos o nim? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sku Re: Camerata Nova - pol etatu za 4 godziny tygodn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.12, 01:26 Mozna roznie dotowac zespoly. Ten byl na garnuszku domu kultury, a jego załozycielem i dyrygemtem "przypadkiem" byl dyrektor tej instytucji. To ci nie smierdzi? Nie jest tez zadnym argumentem ze gdzie indziej jest zspolow na etatach wiecej. Byc moze tam sa lepsze, albo jest wiecej pieniedzy. Zamek nie rozwiazuje zespolu (nawet nie moze, bo nazwa nie jest jest wlasnoscią) tylko go zwalnia z etatow. Jesli zespol taki dobry, to niech koncertuje dalej, bo chyba sobie poradzi, szczegolnie iz Zamek deklaruje ze bedzie dotowal, tylko placac za koncerty a nie za gotowosc do nich. Bo to bardzo cwaniacki numer, miec u kogos etet, ale robic cos dla niego tylko za kolejne pieniadze. To jest po prostu granda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wał Szukam w necie IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.12, 00:54 Po wpisaniu hasła w google wyskakuje wszystko tylko nie Camerata Nova ze Szczecina. Czy oni nie maja nawet strony w internecie ? Odpowiedz Link Zgłoś
cool_turalny Re: Szukam w necie 07.03.12, 01:14 A po co strona w necie? Przy tak rozbuchanym ego szefa ten zespół nie potrzebuje się dodatkowo reklamować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xerowianka Re: Szukam w necie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.12, 10:24 Sprawa jest ważna i nic dziwnego, że jest tak dogmatycznie wypaczana w wypowiedziach przez zainteresowanych utrzymaniem dotychczasowego stanu. Ale to już nie jest możliwe.. Problem w rzeczywistości polega na konieczności zmiany zasad finansowania kultury w ogóle. Sytuacja wyglądała tak: pan Eugeniusz Kus będąc dyrektorem Zamku stworzył zespół kameralny muzyków i śpiewaków jako etatowy zespół zamkowy. Trzeba mieć na uwadze, że znakomita większość muzyków tam grających to byli muzycy zatrudnieni na całym etacie w Filharmonii a „dorabiający sobie” jedynie w Cameracie jako „chałturze”. Pan Kus miał swoje ambicje dyrygenckie, miał kontakty zagraniczne pozwalające organizować ku zadowoleniu wszystkich koncerty we współpracy z Orkiestrą Kameralną z Prenzlau, wypełniać przy tym „misję” kulturalną Zamku na którą były też zawsze pieniądze. Przez wiele lat po prostu trwał system organizacji i finansowania oparty na założeniach „statusu państwowego” instytucji kultury, w tym przypadku Cameraty jak i Filharmonii. Po prostu były pieniądze państwowe, było zatrudnienie na etat, pieniędzy nie mogło nigdy zabraknąć a od czasu do czasu muzycy występowali z roszczeniem DO PAŃSTWA, ostatnio do samorządu (co na jedno wychodzi) o podwyżkę płacy. Równocześnie system wykonywania pracy nie mieścił się w typowych zasadach organizacji czasu pracy. Dla przykładu w Filharmonii obowiązkiem muzyka na etacie było: przyjść na próbę (5 razy w tygodniu) na godzinę 9.00, praca z dyrygentem do 10.30, półgodzinna przerwa i po niej dalsza praca z dyrygentem do 12.30. Jest to więc 3 godziny dziennie plus półgodzinna przerwa. W piątki praca była dzielona na przeważnie skróconą próbę generalną i wieczorny koncert (ok. 1,5 – 2 godziny), soboty i niedziele wolne. Jak łatwo zauważyć daje to nie więcej niż 18 godzin pracy tygodniowo na pełny etat. Aby jakoś złagodzić ten efekt – dodano do zakresu obowiązków muzyków etatowych codzienną pracę własną w domu – dopełniającą czas pracy do ustawowych 40 godzin tygodniowo, oczywiście bez żadnej możliwości kontroli nad tym. Dzięki takiemu rozkładowi pracy, muzycy pomimo otrzymywania przyzwoitej pensji w Filharmonii, angażowali się np. jednocześnie do orkiestry operowej oraz do wspomnianej Cameraty, pracując równolegle i jakoś godząc obowiązki, w tym przypadku zapewne jednak z uszczerbkiem dla jakości pracy w każdym z tych miejsc. Nie raz się zdarzało, że ktoś przy szczęśliwym układzie czasowym grał próbę w Filharmonii i prosto z niej taksówką jeszcze zdążył na próbę lub koncert do Opery, do Zamku lub do „13 muz”. Chodzi mi o to, że pojęcie „etat” tradycyjnie i od lat dla muzyków w naszym mieście ma zupełnie inne znaczenie niż to przewiduje Kodeks Pracy i prawdopodobnie też – niż to rozumie Pani Dyrektor Zamku. Są przyzwyczajeni do komfortu finansowania w tym znaczeniu, że pieniądze na koncerty „muszą być” bo jak nie to oni zastrajkują, a poza tym są przyzwyczajeni do zupełnie innego wymiaru pracy niż sobie to może wyobrażać normalnie ciężko pracujący człowiek. Nie wiem jak to widzi Pani Dyrektor Zamku; może mówiąc czy zawierając z muzykami Cameraty umowę o pracę dla Zamku na pół etatu miała na myśli to, że muzycy ci będą mieli codzienne próby 4 godzinne (jak powinno być) albo że przynajmniej tygodniowy czas pracy muzyków będzie odpowiadał normie powszechnie przyjętej… Pan Kus przyzwyczaił muzyków do prób związanych wyłącznie z konkretnym koncertem, uważając, że codzienną pracę jako muzycy wykonują oni i tak w filharmonii albo innych stałych instytucjach zatrudniających. Czasy się zmieniły i jest potrzeba odejścia od tych fatalnych, anachronicznych przyzwyczajeń. Poza tym należy poważnie zapytać, czy Szczecin ( w tym przypadku Urząd Marszałkowski a nie Miasto) dziś stać na taki w pełni opłacany stały zespół wokalistów i kameralistów. Już wkrótce przybędzie miastu ogromny koszt utrzymania nowego obiektu filharmonii z dwiema salami, które nie mogą przecież stać puste, ponadto mamy jeszcze Akademię z jej ogromnymi potencjalnymi możliwościami artystycznymi a z drugiej strony – ogromnymi potrzebami dopuszczenia młodych artystów z wyższych lat – do poważnej działalności koncertowej na forum publicznym a nie tylko wewnątrz-uczelnianym. Artysta dla pełnego rozwoju musi mieć wyzwania, poważne wyzwania na granicy możliwości i wtedy dopiero utrzymywanie akademii ma sens, bo następuje stymulacja rozwoju. Dość dziwaczny dziś w związku z tym jest kontynuowany podział na „kulturę marszałkowską” i „kulturę miejską” oraz jeszcze „kulturę prywatną” w postaci prywatnych przedsięwzięć, często ubiegających się o dotacje ministerialne na własną rękę. Uważam, że inicjatywa Dyrekcji Zamku jest bardzo ważna i idzie w dobrym kierunku. Ostatecznie to społeczeństwo, w tym głównie lokalne – płaci za to wszystko i jest właściwym odbiorcą efektów działalności artystycznej. Czas skończyć z zagwarantowanymi etatami, należną pensją bez wymagań co do jakości, łaską robioną społeczeństwu przez lokalnych, bynajmniej jak dotychczas nie wybitnych muzyków, że pracują albo straszą strajkiem po raz kolejny. Z pewnością największym, hamulcowym postępu w tych sprawach absurdalnie jest Solidarność. Pomysł jest dobry: powinno powstać stowarzyszenie (podobnie jak to było w przypadki Chóru Politechniki Szczecińskiej) pod nazwą np. Zespół Wokalistów i Kameralistów „Camerata Nova” w Szczecinie i powinno to stowarzyszenie „produkować” pewne koncerty, pewien repertuar i je „sprzedawać” – konkurując z innymi renomą, jakością artystyczną, sławą dotychczasowych osiągnięć itp. Podobnie zresztą powinna się potoczyć i przyszłość Filharmonii. A to by wymagało wówczas wspólnej polityki kulturalnej Urzędu Marszałkowskiego i Miejskiego oraz maksymalnego nacisku na jakość propozycji, poddaną surowej krytyce muzycznej. T z kolei będzie wymagało rzeczywistej pracy muzyków na jednym, całym etacie, a wówczas większa liczba muzyków znajdzie swoje miejsce pracy na stałe w naszym mieście, co pozwoli z kolei na konkurencję pomiędzy nimi i angażowanie na kontraktach rocznych poprzedzonych egzaminem konkursowym – najlepszych w danym roku do Filharmonii (z zakazem łączenia etatów) , tak jak to jest w całej Europie. Mam nadzieję, że Pani Dyrektor Zamku starczy odwagi, motywacji no i… zapewne potrzebnego wsparcia Pana Marszałka a ewentualnemu Sądowi Pracy – starczy rozsądku i zrozumienia faktycznych okoliczności sprawy. Zmiana złych nawyków jest trudna, ale absolutnie niezbędna dla przyszłości i dla mieszkańców naszego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CC Re: Szukam w necie IP: *.globalconnect.pl 14.03.12, 17:32 od czasu do czasu muzycy występowali z roszczeniem DO PAŃSTWA, ostatnio do samorządu (co na jedno wychodzi) o podwyżkę płacy Kto? Kiedy? Jak? Artykuł jest o Cameracie? Czy o sprawiedliwości społecznej i podziale obywateli jak za komuny na ciężko pracujących i czytaj "leni muzyków". Tylko, żeby grać lub śpiewać trzeba się uczyć ciut więcej niż przeciętny Kowalski. Ale rozum,że nie ważne jak kto ciężko pracuje na swoją edukację, ważne,aby najlepiej zrzekł się pensji (marnej - wbrew temu co się tu wypisuje :( Straszne in niestety nie prawdziwe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xerowianka Re: Szukam w necie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.12, 10:27 W czasach Państwowej Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie - muzyk był przyjmowany do pracy np. na stanowisku "muzyk - klarnecista" na umowę o pracę na czas nieokreślony, na pełen etat. Było to po prostu tak jak w fabryce czy stoczni. Miał obowiązek brać udział w próbach i koncertach ale nie wypełniało to normy 8/40 godzin. Podstawową cechą zawodu jest konieczność codziennego ćwiczenia na instrumencie ale państwowy muzyk za ćwiczenie w domu także miał płacone, w postaci zapłaty za pozostałą po próbach ilość normatywnych godzin pracy przeznaczonych na ćwiczenie w domu. Miał też służbowy strój wieczorowy z przydziału (na koszt państwa), środki na struny, akcesoria, na naprawy instrumentu, ekwiwalent za używanie instrumentu prywatnego gdy nie było odpowiednich instrumentów zakupionych z kasy państwowej przez instytucję. Prawie dziś kojarzy się to dziś Grecją z jej wybrykami socjalnymi jakie stały się przyczyną kryzysu; np. odszkodowaniem dla urzędników za brak windy w pracy... po prostu absurd w dzisiejszych warunkach! Wielu muzyków (nie tylko ci skrajnie roszczeniowo nastawieni - pochodzenia ukraińskiego lub białoruskiego zatrudnieni w Szczecinie) - nie jest jednak w stanie zrozumieć, że to już historia, zła historia. Muzycy muszą zrozumieć, że są po prostu podmiotami na rynku pracy, jak wszyscy. Jeśli chcą pracować, muszą sami zdobyć pewne umiejętności i stanąć do konkurencyjnego naboru, sprzedać swoją wiedzę i umiejętności zawodowe jakiemuś pracodawcy i to tylko na jeden sezon, pracodawcy który ma nie tylko prawo ale i obowiązek wybierać najlepszych z dostępnych - w interesie swoim i swoich "klientów", odbiorców sztuki, którzy płacą za to, by uczestniczyć w koncertach na najwyższym dostępnym lokalnie poziomie. Muzycy muszą zrozumieć, że skończyły się gwarantowane posadki za pieniądze publiczne, dające jeszcze możność dorobienia na boku. Są na rynku pracy - jak inni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xerowianka Re: Szukam w necie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.12, 10:28 Muzycy złożyli indywidualne pozwy do sądu pracy. Liczą na ugodę. Moim zdaniem o żadnej ugodzie nie ma co mówić: Zamek zaproponował współpracę jeszcze nawet przed wypowiedzeniem. Ale współpracę na zdrowych zasadach a nie tak wypaczonych jak dotychczas. Pracownicy (muzycy) mieli czas się zastanowić i opamiętać, zmienić podejście do pracy na właściwe. Każdy pracodawca ma prawo swobodnie kształtować swój zespół pracowników jaki zatrudnia, stosownie do posiadanych zasobów, zadań, zamiarów i możliwości. Każda ze stron umowy o prace może ją rozwiązać za stosownym wypowiedzeniem, bez konieczności podawania jakichś szczególnych powodów - bo umowy o pracę mają charakter dobrowolny dla obu stron - to naczelna zasada Kodeksu Pracy której nie zmienia także i ustawa o działalności kulturalnej. A to jak rozumiem było właśnie zwyczajne rozwiązanie umowy za wypowiedzeniem. Po prostu: muzycy muszą zrozumieć, że skończyły się czasy gwarantowanych stołków i pieniędzy "za etat" a nie za konkretną pracę. Im szybciej to zrozumieją i przekształcą zespół w sposób proponowany przez Zamek - tym lepiej dla nich, a z kolei im dłużej się będą upierać przy swoich roszczeniowych, głupich postawach - tym mniejsze szanse na nawiązanie pozytywnych relacji i wzajemnie korzystnej współpracy z dyrekcją Zamku. Zamek ma pewne funkcje do spełnienia, ale może to doskonale zrobić bez współpracy z jakimiś złośliwymi, roszczeniowymi muzykami; jest dość propozycji i możliwości. Camerata nie robi żadnej łaski - grając! muszą to wreszcie zrozumieć. A muszę zwrócić uwagę wszystkim muzykom w Szczecinie, którzy nie mieli możliwości dostać się do dość hermetycznej Cameraty. Teraz macie wspaniałą okazję zakładać zespoły i występować z ofertą koncertową do Dyrekcji Zamku niejako w miejsce Cameraty, w czasie gdy oni będą się "włóczyć po sądach", a z pewnością przegrają, bo nie mają żadnych poważnych argumentów. Jest teraz szansa się zapisać do kalendarza koncertowego Zamku na najbliższy sezon, więc... Meloman w Szczecinie ma mieć rozmaite możliwości do wyboru, zespoły kameralne o różnej konfiguracji i repertuarze. Jeśli Camerata nie chce grać na zdrowych i nowoczesnych zasadach proponowanych przez Zamek, to będą grać inni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xerowianka Re: Szukam w necie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.12, 10:38 W tej sprawie chodzi o coś w rodzaju "deregulacji". Jest potrzeba stopniowego odchodzenia od stałego zatrudnienia na rzecz umów o wykonanie dzieła lub rocznych kontraktów. Instytucje kultury nie powinny w ogóle zatrudniać muzyków na stałych etatach a co najwyżej na sezonowe kontrakty, jak to jest w Europie, choćby w Niemczech. Punktem wyjścia rozumowania musi tu być interes mieszkańców, tych którzy na koncerty chodzą i płacą za nie (w formie wykupienia biletu lub w formie podatków). Interes słuchacza polega nie na tym, żeby przez 20 lat ta sama kobieta siedziała na estradzie i "miała pensję" - to jest skrajne wypaczenie. Interes słuchacza polega na tym, aby otrzymał jak najlepszą jakość sztuki np. muzyki za swoje pieniądze zapłacone za bilet. Sytuacja "etatowa" sprawia, że muzycy przestają pracować nad jakością, popadają w rutynę i samozadowolenie. Traktują pracę jak coś co niestety trzeba robić za otrzymywane pensje, ale trzeba to zminimalizować, odpękać - jak najgorszą chałturę. Ludzie na sali - ich zdaniem - pewnie i tak są głusi i nie znają się, więc się nie zorientują, że im się sprzedaje "kit" - to naczelna zasada artystów "zawodowców" klasy lokalnej, tych zasiedziałych na etatach, nienaruszalnych umowach o pracę. W obronie tego podnoszą krzyk, straszą strajkowaniem (chociaż tak na prawdę często strajkują przecież na co dzień). Potrzeba poddania się egzaminowi przed każdym sezonem artystycznym mobilizuje do rzeczywistej pracy nad swoim poziomem i gwarantuje pracę najlepszym a więc gwarantuje też, że słuchacz otrzyma możliwie najwyższą jakość sztuki. To jedyny sposób. Dlatego ciężko na swoje pieniądze pracujący mieszkańcy miasta chcą, by gdy zakupią bilet na koncert, traktowano ich poważnie i dano im najwyższą jakość muzyki. Konieczność opracowania repertuaru i "sprzedania" go instytucji organizującej koncerty, do wpisania w kalendarz koncertowy na zasadzie "wykonania dzieła" (umowa o dzieło dla całego zespołu a nie dla poszczególnych ludzi)także gwarantuje słuchaczowi najwyższą jakość, bo organizator koncertów ma prawo decyzji, wyboru, może reagować na faktyczny poziom konkretnego zespołu oraz na zapotrzebowanie, koniunkturę, wybierać to co najlepsze. I właśnie o to idzie walka, to się nie podoba artystom. Dlatego zespół musi nieć jakąś formę organizacyjną, by z zespołem można było zawierać umowy (zespół dzieli się dochodem za koncert we własnym zakresie i na własnych wewnętrznych zasadach). Nie jest to żadna nowość w Szczecinie, bo np. Chór Politechniki Szczecińskiej (nawet jeszcze przed ZUT) działał na takich zasadach. Koncerty w Zamku nie są pretekstem dla 18 muzyków, by mogli dostać jakieś pieniądze! To jest dla mieszkańców miasta, czasem opłacane z ich podatków (darmowe karty wstępu) i oni, odbiorcy, słuchacze muszą być w centrum zainteresowania władz i dyrekcji zamku. To są nieraz pierwsze kontakty z muzyką i kształtują odbiorcę; zachęcają go do sztuki lub zniechęcają do końca życia - jeśli trafi na rozleniwionych, zasiedziałych "etatowców" pewnych swojej pensyjki, uważających słuchacza za pretekst jedynie do jej otrzymania. Trzeba wpuścić tu trochę świeżego powietrza, "uwolnić" kulturę w Szczecinie pod względem kadrowym, likwidować zatęchłe od lat okupowane przez tych samych cwaniaków zakamary, zmusić rozleniwionych wygodnymi etatami do porządnej pracy nad sobą, do ćwiczenia na instrumencie. To w interesie mieszkańców, słuchaczy, melomanów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Xerowianki Re: Szukam w necie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.12, 22:45 A jaki to etat... ? Czy pięćset złotych to godziwa zapłata...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xerowianka Re: Szukam w necie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.12, 10:48 "Zespół Wokalistów i Kameralistów "Camerata Nova" - bo tak się nazywał - był przedsięwzięciem zamkowym, dlatego - tak jak wszystkie inne zamkowe przedsięwzięcia ma swoją "zakładkę" na oficjalnej stronie Zamku. Własnej strony nie mieli bo nie mieli osobowości a poza tym to kosztuje (albo jest amatorszczyzną). Muzyk - jak Poznaniak szkockiego pochodzenia, liczy tylko w jedną stronę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xerowianka Re: Szukam w necie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.12, 10:57 Jeśli Cameraty nie można nawet znaleźć w sieci, to najlepszy dowód jaką wielką promocję miasta robili i jakie mają ogromne zasługi dla Szczecina. Jak rozsławiali nasze miasto na cały świat... zaszcz(yc)ali nas swoją sztuką a tu taka niewdzięczność!!! Ale dość tego! Dość! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiełbaska instrumentaliści nie mieli umów stałych IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.12, 19:29 a tylko "o dzieło", to chór miał stałe umowy - o ile wiem. A poza tym to współczuje ci Xserowianku, bo tyle jadu i złości masz chłopie w sobie że strach. Piszesz że muzycy w filharmonii maja przyzwoite płace ? ha, ha, ha, ale przyzwoite, się uśmiałem, masz pojęcie, fe. Odpowiedz Link Zgłoś
cool_turalny Re: instrumentaliści nie mieli umów stałych 08.03.12, 23:18 Życzę choć 1/10 takiej merytorycznej solidności jaką mają posty Xerowianki. A tak w ogóle to kiedy ludzie się wreszcie nauczą, że artysta to jest "wolny" zawód? Soliści, poeci, malarze dyrygenci, graficy, reżyserzy w większości nie mają stałych kontraktów. Zamek niestety ma prawo rozwiązać umowy z zespołem jeśli uważa, że inni artyści mogą zagwarantować lepszy poziom oferty artystycznej za mniejsze lub takie same pieniądze. Dlaczego niektórzy mieliby mieć możliwość dorwania "dożywotnich" etatów, nie dając szansy innym także zdolnym? Ciekawe czy Camerata (jak to się robi na Zachodzie) składała Zamkowi regularne raporty nt. wykonanych projektów i publiczności, która ich koncerty oglądała. Ja za politykami naszymi też szczególnie nie przepadam, ale nie da się ukryć, że nawet oni nie mają luksusu bezpiecznego i stałego stanowiska, którego domagają się muzycy Cameraty. I chyba ta kontraktowość powinna być naturalną rzeczą w przypadku wszystkich stanowisk opłacanych z publicznych pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Re: Szukam w necie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.12, 22:47 Zespół wokalistów i instrumentalistów Camerata Nova - tak brzmi ta nazwa:) a nie kameralistów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: The End ? Re: Szukam w necie IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.12, 00:08 To pewnie i tak koniec tego zespołu ? Najpewniej nie o Camerate tu szło , a osobę samego K..a Pomimo spuszczenia go na staw przez Panujące Organa dalej przebiegał dziedzińcem na próby Cameraty , czym psuł Marszałkowskim widok z okien . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kmicic Re: Szukam w necie IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.12, 00:35 Młodzież marszałkowska w stylu Biłasa, Wragi i rozkosznych panienek z działu spraw międzynarodowych z rosyjskimi paszportami nie może patrzeć na tych, którzy coś kiedyś przed nimi zrobili - oni potrafię tylko dziurę w ziemi wygrzebać... Zostanie po ich rządach lej po bombie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: کم Re: Szukam w necie IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.12, 16:34 کیا ان لڑکیوں ویشیاوں ہیں؟ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gospodarz. Re: Szukam w necie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.03.12, 20:38 Shalom aleihem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: Szukam w necie IP: *.globalconnect.pl 14.03.12, 17:49 Witam Panią wyjątkowo dobrze poinformowaną i uprzejmie donoszę, że Zespół Camerata Nova nie był, lecz NADAL JEST zespołem zamkowym. I proszę zżyć się z tą bolesna dla Pani myślą ( Oczywiście nie mam nic przeciwko często przywoływanemu tu Chórowi Politechniki Szczecińskiej, który gdyby była Pani rzetelna to wspomniałaby,że działa przy finansowej OGROMNEJ POMOCY FINANSOWEJ macierzystej uczelni. Z poważaniem i proszę pozdrowić Panią Dyrektor:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CC Re: Szukam w necie IP: *.globalconnect.pl 14.03.12, 17:23 A może zamiast szukać strony w necie, wybrać się na koncert? Co? Przesada....Lepiej wypisywać co się chce bez znajomości rzeczy?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CC Re: Camerata Nova - pol etatu za 4 godziny tygodn IP: *.globalconnect.pl 14.03.12, 17:21 Myślę, ze trzeba być albo idiotą, albo bardzo kogoś nie lubić, żeby pisać takie brednie. Nie sądziłam, że Kus może budzić,aż tak negatywne emocje... Szkoda,że wiele piszących tu osób nie potrafi być obiektywna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sku Re: Camerata Nova - pol etatu za 4 godziny tygodn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.12, 08:38 Tylko gdzie tu brednie? a co do pana K. to wyrazasz sie o nim tak, jakby juz nie zyl, w myśl zasady, ze o umarłych tylko dobrze. Jak chcesz wiedziec o nim więcej, to popytaj sie tych co z nim pracowali. Nie widze tez zadnej nadzywczajnej zaslugi w fakcie, ze ktos wykorzystal posadę dyrektora domu kultury, by za jago budzet utworzyc wlasny zespol, ktorego koncerty były dzialanościa tegoz domu kultury. To jest uwłaszczenie na funkcji publicznej. Faktem jest ze nie on jedyny, i nie tylko ta grupa zawodowa. Tylko co to zmienia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: Camerata Nova - pol etatu za 4 godziny tygodn IP: *.globalconnect.pl 14.03.12, 17:07 Witam, To co Pan wypisuje to niestety bzdury, z którymi trudno polemizować. A argument, że ktoś lubiący swoją pracę (hobby) nie powinien pobierać wynagrodzenie jest wręcz kuriozalny! Poza wszystkim pisze Pan nieprawdę... Odpowiedz Link Zgłoś