Dodaj do ulubionych

Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi?

25.03.12, 17:14
Myslalem, ze sprawa dotyczy jedynie katedry, ale najwidoczniej miasto sponsoruje wklad wlasny na finanse unijne dla kazdego kosciola jaki ma na to ochote.

tinyurl.com/6upy8qa kolejny kosciol dostal w prezencie 300tys a potem i dalsze pieniadze publiczne z unii.

Tymczasem prywatni wlasciciele obiektow jakie zostaly uznane za zabytkowe moga pocalowac sie w dupe i dostana najwyzej kare za zaniedbania.
Obserwuj wątek
    • Gość: . Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.szczecin.mm.pl 25.03.12, 19:11
      Przypomnij nam, jakiz to prywatny wlasciciel zabytku dostal pieniadze z unii z programu regionalnego?
      • zed.1 Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? 25.03.12, 19:25
        no wlasnie o to pytam jaki dostal?
        • Gość: . Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.12, 21:01
          Na Wielkanoc udostępnione będzie przebudowane prezbiterium.

          A co na tę przebudowę konserwator zabytków? I czy to są pieniądze na remont czy na przebudowę kościoła? Bo to chyba jednak dwie różne rzeczy...
      • Gość: . Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.szczecin.mm.pl 26.03.12, 00:35
        Jak trollujesz to rob to dobrze misiu. Proste pytanie: ktory prywatny wlasciciel zabytku z terenu SOMu, zlozyl wniosek do marszalka i dostal kase z UE? Skoro twierdzisz, ze maja sie pocalowac w dupe to chociaz wskaz JEDNEGO, ktory dostal szmal z unii.
        • zed.1 Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? 26.03.12, 01:42
          kto ma wskazac? czy gdzies bylo napisane, ze dostal? ja nic nie wiem, a tym bardziej o kasie od miasta, nie marszalka dla prywatnych, nie koscielnych, zabytkow.
          • Gość: . Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.szczecin.mm.pl 26.03.12, 08:51
            Ustalmy wiec fakty:
            1. ks. Proboszcz zlozyll wniosek do marszalka o dofinansowanie z unii, na renowacje zagrzybialego zabytku na terenie Szczecina
            2. wniosek byl na tyle dobry, ze otrzymal dofinansowanie z unii
            3. ks. wystapil do miasta o partycypowanie we wkladzie wlasnym, lepiej przeciez dolozyc raz wiecej, zrobic wszystko kompleksowo, niz remontowac jedna dziure w dachu na rok za 20tys. (na to m.in. ida srodki miejskiego konserwatora zabytkow); zrobil to juz po podpisaniu umowy z marszalkiem
            4. "prywatni wlasciciele obiektow jakie zostaly uznane za zabytkowe moga pocalowac sie w dupe i dostana najwyzej kare za zaniedbania" - nigdy nikogo takiego nie bylo, bo zaden nie pofatygowal sie po pieniadze z unii
            5. jestes paskudnym rodzajem trolla
            • zed.1 Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? 26.03.12, 10:59
              a, to mowisz, ze prywatni tez dostana? chyba nie wierzysz w to co piszesz.
              • Gość: p Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.globalconnect.pl 26.03.12, 11:55
                a mi się zdawało że na takie remonty miało iść z funduszu kościelnego...
                a nie z miejskiej kasy... UPS... NASZEJ KASY

                a tak kościół ma ciastko i zjadło ciastko ;)
                • zed.1 Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? 26.03.12, 12:46
                  > a tak kościół ma ciastko i zjadło ciastko ;)

                  ba, jeszcze moze liczyc na wiecej ciastek jak bedzie potrzebowal.

                  co wiecej kazdy kto mu pomoze zdobyc jeszcze wiecej ciastek ma obiecane tyle ciastek ile bedzie chcial od wielkiego ciastkarza po przejsciu na inny swiat.
                  jest cala kolejka chetnych w pomaganiu za obiecane ciastka by kosciol dostal teraz ciastka. tylko, ze kosciol i ta kolejka zapomniala, ze te ciastka sa wszystkich i nie powinny byc tylko dla kosciola ;)
              • Gość: gość Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi kat.? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.12, 12:07
                Niestety ale zed ma rację i nie troluje... zeda nie lubię, ale muszę być w tej sprawie po jego stronie...

                Nie tylko nikt prywatny nie ma na co liczyć, ale przede wszystkim INNE kościoły mniż katolicki zostały wcześniej potraktowane pre noga przez miasto i prezydenta.

                Kościół kat. dostaje po PK jest członkiem Opus Doi, więc doi miasto na chwałę Pana, oprócz tego służy u arcyfioleta z Radia M. popierającego gwiazdę polskiego duchowieńśtwa - Natanka, więc PK robi wszystko co mu arcyfilote nakaże...
                • Gość: maurycy Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi ka IP: *.dynamic.chello.pl 26.03.12, 13:57
                  Grzyba to se można mieć u siebie w chacie, w robocie , kiblu miejskim , szpitalu , burdelu,a nie w świętym miejscu , co?
            • Gość: prześmiewca Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 21:46
              Gościu, to ty jestes trolem. Jezeli wierni nie sa w stanie utrzmac swojego kosciółka to niech sie rozpadnie, Brakuje forsy na przedszkola a finansuje się miejsca pracy dla kleru. Czy braciszek w Opus Dei ma wpływ na wydawanie publicznych srodków?
            • Gość: Danuta Domańska Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.nitka.net.pl 29.03.12, 03:46
              Więc je ustalmy naprawdę:
              "Ustalmy wiec fakty:
              1. ks. Proboszcz zlozyll wniosek do marszalka o dofinansowanie z unii, na renowacje zagrzybialego zabytku na terenie Szczecina
              - Najpierw zburzony, potem do remontu, teraz zagrzybiały - potocznie zgrywam: ale o co chodzi
              2. wniosek byl na tyle dobry, ze otrzymal dofinansowanie z unii
              dofinansownie z unii, jak sam piszesz, przyznaje marszałek, wniosek był na liście, to nie był "wolny konkurs" - co zresztą jest zrozumiałe, tylko nie trzeba tego wykorzystywać w mediach

              3. ks. wystapil do miasta o partycypowanie we wkladzie wlasnym, lepiej przeciez dolozyc raz wiecej, zrobic wszystko kompleksowo, niz remontowac jedna dziure w dachu na rok za 20tys. (na to m.in. ida srodki miejskiego konserwatora zabytkow); zrobil to juz po podpisaniu umowy z marszalkiem - nie rozumiem argumentu, ale jak wkład własny, to nie miasto, ale ten co się chwali wkładem własnym
              4. "prywatni wlasciciele obiektow jakie zostaly uznane za zabytkowe moga pocalowac sie w dupe i dostana najwyzej kare za zaniedbania" - nigdy nikogo takiego nie bylo, bo zaden nie pofatygowal sie po pieniadze z unii - nie ma takiego programu, który pomaga prywatnym właścicielom odrestaurować zabytki, są programy na działalność jak każda inna, i jest to zupełnie zrozumiałe
              5. jestes paskudnym rodzajem trolla - hm, kto tu jest trolem?
    • Gość: abra Wymień tych co se biorą sami. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.12, 08:36
      .
    • aysy.1 zapytaj sam ? 26.03.12, 16:53
      zed. dlaczego sam nie zapytasz krzystka ? wylinkowac ci godziny przyjec u prezydenta ?
      sa tez inne pytania. przykladowe : dlaczego jak odbywaja sie spotkania na tematy kadrowe, takie nieformalne, poufne to dlaczego xiondz krzystek w tych spotkaniach bierze udzial ? z czyjego mandatu ?
      • zed.1 Re: zapytaj sam ? 26.03.12, 23:48
        krzystek sam nie przyznaje, jeszcze klepia to radni. a to, ze krzystek jest chojny dla czarnych to ja wiem.
        • aysy.1 Re: zapytaj sam ? 27.03.12, 05:53
          zed.1 napisał:
          > krzystek sam nie przyznaje, jeszcze klepia to radni. a to, ze krzystek jest cho
          > jny dla czarnych to ja wiem.
          po co te półprawdy a raczej kłamstewka? przecież może krzystek nie składać takich wniosków to radni nie będą mieli co akceptować. radni się zmieniają a to za krzystka miało miejsce uroczyste zaprzysiężenie pracowników straży miejskiej w kościele pw św jakuba. to krzystek walczył o nieruchomość w centrum miasta dla boromeuszek. przecież pieniądze za zorganizowanie tej uroczystości poszły na kościół. radni to zrobili ? to omawiany niedawno jarmark jakubowy : sponsorem było miasto szczecin...radni zmusili krzystka? no i nie odpowiedziałeś na pytanie co robi na nieoficjalnych/oficjalnych spotkaniach kadrowych xiondz o tym samym nazwisku co krzystek lub inni xieża. nieoficjalnych bo nie są to żadne formalne gremia decyzyjne, a oficjlne bo płacą za wyszynk podatnicy lub klienci spółek komunalnych.
          ponadto co to znaczy w obecnym systemie , wobecnym czasie rada miasta. gdyby kropiwnicki był tak cyniczny jak krzystek to do dzisiaj rządziłby z ludżmi millera i napieralskiego w łodzi. wziął krzystek g%$#wno#$%zjadó z pis i sld, jednemu bublowi dał taką pensję, drugiemu piosenkarzowi i bibliotekarzowi drugie stanowisko a te pasożyty będą robiły to co krzystek zechce aby robili. .... bo to śmiecie społeczne są....
    • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 07:55
      Jacys nieprzytomni, ślepi i glusi, czy co? Moze nie zauważyliscie, ale zyjecie w kraju, w ktorym najważniejszymi zabytkami w kraju są koscioly, okreslajace charakter miast. Opieka nad tymi zabytkami stanowi istotny interes wspolnoty loklanej, spoleczeństwa, narodu i państwa. Nie ma to nic wspolnego z funduszem koscielnym (rejetsr zabytkow jest państwowy), ktory słuzy glownie utrzymaniu ksiezy emerytow i stanowi ekwiwalent odebranego kościolowi po 1945 majatku.
      Nie wiem, czy istnieją osoby prywatne ubiegaja sie o srodki unijne na renowacje zabytku, ale bym odradzal, bowiem jest to procedura tak bezsensowna, ze angazowania srodkow prywatnych jest irracjonalne, tylko instytucja lub przedsiębiorstwo jest w stanie wytrzymac ten koszmar. Poza tym pokazcie mi osobę prywatna, ktora ma w ręku zabytek pelniący istotną funkcje publiczną, wmacniajca np turystyczna konkurencyjnośc regionu, w związku z czym wniosek o dofinansowania mozna uzasadnic w zgodzie z dyrektywami funduszy unijnych... Acha mam może do czyneinia z tumanami, ktorzy uwazaja religie za sprawe czysto prywatną i do glowy im nie przychodzi ze to jakaś funkcja publiczna?
      • zed.1 Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? 27.03.12, 10:44
        ekwiwalentami za majatek zajmowala sie komisja koscielna, ta od przekretow.

        jesli cos jest wpisane na liste zabytkow to ma taki sam status jak zabytkowy kosciol. i takie same prawa. ale szanse nie bo nie dostanie dotacji. opieka nad zabytkami to jest interes spoleczenstwa, ale opieka tylko i wylaczenie nad wybranymi zabytkami religijnymi to juz chyba jawne przegiecie, nie uwazasz?

        tylko 27 pozycji to koscioly na tej liscie: www.wkz.szczecin.pl/spis/Szczecin.htm a sa uprzywilejowane.

        i wyjasnij mi jaka sprawa publiczna jest religia? pokaz mi jeden przepis mowiacy, ze religia pelny specjalna role w zyciu panstwa i jest specjalnie uprzywilejowana? a juz na pewno nie ma nigdzie mowy o tym, ze religia stanowi o pierwszenstwie i przywilejach dostepu do kasy.
        • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 16:59
          Jak na razie slyszalem ze kosciol mial 160.000 ha a dostal 65.000. Jesli dostala z przekretami czyli z naruszeniem prawa, to trzeba przeprowadzic sledztwo i proces. A ze prawo bylo i tak durne - to nie kosciol je ustanawial, tylko jego dupowlazy i do nich miej pretensje.

          Zabytek nie ma zadnych praw i zabytek zabytkowi nierowny. Nie ma "demokracji zabytkowej". prawa - i przede wszytskim - obowiazki maja wlasciciele. Zabytki są rozne co do ich roli funkcji spolecznej i do wartosci artystycznej i konserwacja jest sprawa wyboru, bo na wszystko nie starczy. Budowle publiczne mają pierwszenstwo przez budowlami sluzacymi celom mieszkalnym. Jednym slowem gotyca katedra jest czyms o wiele wazniejszym niz wydmuszka w stylu willa Gruneberga.

          Jezeli ktos nie wie ze religia jest sprawą spoleczna i pelni istotne spoleczne funkcje to nietsety jest tumanem. Tyle to wie ateista z matura, jezeli uwazal na lekcji. Kto nie wie - strach mowic, co to w ogole jest. Jak to mozliwe ze umie pisac? Jest tez sprawa panstwowa, o tyle o ile konstytucja chroni religijne poszukiwanie sensu i szczęscia, bo to od zawsze, od najstarszej znanej historii, jest jedna z podsatwoych funkcji spolecznych. Jesli chroni, moze i wspomagac, jezeli legalne organy wladzy dojda do wniosku ze z jakis przyczyn warto. A pierwszenstwo do kasy ma zabytek wielkiej wartosci - i jezeli nie zauwazyles - sanktuarium naroodwe pelne tablic i innych form upamietnienia tych ktorzy tu przybyli: kresowcow, rodzin katynskich, harcerzy, akowcow itd., wszytskich tych ktorzy przechowali pamiec o tym, czemu zawdzieczasz swa tozsamosc i jezyk, ktorym piszesz.
          • zed.1 Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? 27.03.12, 17:11
            religia moze i jest spoleczna, ale nie stawia jej wyznawcow ponad tymi co jej nie wyznaja ani nie daje jej uprawnien specjalnych.

            a zabytek obojetnie jak wielkiej wartosci rozbudowywany o windy i inne instalacje jakich tam nie bylo nie miesci sie w terminie konserwacji i ochrony.
            • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 17:31
              Nie widze zadnego stawiania katolikow wyzej niz innych - przynajmniej w tym wypadku. Konserwacje traktujesz nazbyt formalistycznie - wlasnie dorobienie wind jest tym co przysposabia zabytek do świeckiej funkcji, wiec zarazem sluzy jego ochronie. To jest zawsze podstawowy dylemat - jaką funkcję ma spelniać historyczna budowla? Bez funkcji umrze.
              • Gość: PawelA Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.12, 19:36
                Wiesz co, zed pisze bzdury jak potłuczony, choć w tym temacie poglądy mamy zadziwiająco zgodne. Ale Ty tutaj dałeś popis co najmniej głupoty. Tak z naszego podwórka, na Zamku też masz na wieżę dzwonów windę? A może na wałach masz windy? Puknij się w głowę człowieku, ta katedra jest teraz zabytkiem z nazwy, bo obrotny Kazieczko sobie ją przysposobił na niezły interes i muszę przyznać naprawdę jest to bardzo medialna i obrotna osoba - z całym szacunkiem.
                • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 20:36
                  Katedra jest zabytkiem - zburzony zostal korpus i jego elewacja poludniowo zachodnia. Prezbiterium, masyw wiezowy i najciekawsza elewacja połnocno wschodnia - sa autentyczne. Pozniej brakujace fragmenty odbudowano, i panstwo sie do tego nie przykladalo. I nie ksiądz kazieczko. On kontynuuje dobrze zaczętą robote. Więc jak teraz samorząd nieco doda, to najwyższa pora. Nie widze żadnego problemu w uzupelnianiu zabytkow przez windy, i wiele utrzymywanych przez samorzady w windy zaopatrzono, np ratusz w Toruniu.
                  Na zamku windy niema, ale moze byc - choc na razie jest tam wahadło foucaulta i nie ma miejsca. I pewnie sie zdziwisz, ale na Walach sa windy - choc nie na wieze, bo kazdy glupi by zobaczyl ze trzeba by ja prowadzic przez srodek hallu i widowni teatralnej. Twoje porownania przypominaja wiec zestawianie kozy z suwakiem logarytmicznym. No i ta spostrzegawczosc... typowy ciecinski forumowicz...
              • Gość: gość Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.12, 23:44
                Gość portalu: res napisał(a):

                > Nie widze zadnego stawiania katolikow wyzej niz innych


                Uuuuuuuuuuuuu res ale ciem mocno walnęło hopie... chyba w innych krajach żyjemy...


                Awantura wybuchła, gdy w kolejnej uchwale wprowadzającej poprawki do budżetu znalazło się jeszcze 100 tys. zł dla kościoła Wniebowzięcia NMP w Dąbiu na renowację posadzki. Radni SLD zaproponowali, by w takim razie dać jeszcze 200 tys. zł na pilne prace konserwatorskie w kościele św. Piotra i Pawła - najstarszej szczecińskiej świątyni. O takie pieniądze prosiła wcześniej na posiedzeniach komisji rady miasta miejski konserwator zabytków Małgorzata Gwiazdowska. Poprawka głosami radnych PO nie przeszła. Według SLD "to szczyt hipokryzji". - Wszystkie kościoły rzymsko-katolickie, które wystąpiły o dofinansowanie, otrzymały je - mówi radny Sojuszu Piotr Kęsik z SLD. - Kościół św. Piotra i Pawła jest świątynią polskokatolicką. Ubolewam nad tym, że pan prezydent upodobał sobie w szczególności tylko jedną grupę Kościoła katolickiego. Tu jest wyjątkowo spolegliwy.

                Więcej... szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,7615643,SLD__Czy_sa_gorsze_koscioly_.html#ixzz1qM85VPPW
                • Gość: focjusz Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 23:55
                  Ale zapomnialo sie, ze miasto juz dofinansowywalo renowacje w kosciele PP? najpierw malowidlo sufitowe, niedawno fasada. Przyjedzie czas i na reszte, tylko nie łgac...
                  • Gość: gość Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.12, 01:05
                    dofinansowało jak zaczęto robić naciski.. pod pewnym przymusem i jak sprawę nagłośniono, więc nie manipulować...

                    do tego jeszcze doszła skarga mniejszości wyznaniowych w Szczecinie, to w kwestii 'równego' traktowania wszystkich wyznań... co ciekawe gw sciągnęła ten artykuł i nie da sie go rpzeczytać :))) ale coś tam zsotało


                    Mniejszości wyznaniowe skarżą Szczecin
                    02.10.2010 12:00 Tomasz Maciejewski
                    ...oświaty UM zredukował etat nauczyciela katechezy (z 14 na 8 godzin). Urzędnicy uważają...mówi zrezygnowany ks. Stefanowski. - Katechezę prowadzę jednak normalnie, to znaczy na siłę...Urzędnicy niestety nie rozumieją specyfiki katechezy dla mniejszości. Ja jestem spokojnym...ewenementem w skali kraju. Problemy z lekcjami religii przerabialiśmy w innych miastach...UM poinformowało, że na pytania o lekcje religii odpowie w poniedziałek.


                    tylko taki fragment się ostał na stronach :))))

                    szukaj.gazeta.pl/portalSearch.do?&szuk=gazeta&ile=10&s.si(navigation).navigationEnabled=true&search_r=serwis&VE_szukaj=lekcje+katechezy&dxx=90013&s.sm.query=lekcje+katechezy&b=&q=
                    • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 09:31
                      Jak widze, jest to skarga o niestsowanie zapisów konstytucji nie zas o nierownosc przy traktowaniu zabytkow. Po co mieszac te dwie sprawy?
                      • Gość: Danuta Domańska Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.nitka.net.pl 29.03.12, 03:49
                        Dlatego, że są spychane
                      • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.12, 22:05
                        Raczej dlatego, ze niewiele o tym wiecie, więc umyka waszej uwadze dofinasowania kościoła Piotra i Pawła, czy dofinansowywanie dni kultury raczej niekatolickiej spolecznosci ukraińskiej.
                        • Gość: . Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.dynamic.chello.pl 29.03.12, 22:46
                          czy dofinansowywanie dni kultury raczej niekatolicki
                          > ej spolecznosci ukraińskiej
                          .

                          Mylisz się, rybcia. Po pierwsze, wspólnota mniejszości ukraińskiej nie jest grupą konfesyjną (tych ludzi łączy narodowość, a nie religia - są co najmniej trzech wyznań, a trafiają się ateiści albo inne egzotyczne egzemplarze). Po drugie, 85% społeczności ukraińskiej w Szczecinie to ...grekoKATOLICY. Trafiłeś więc jak kulą w płot, serdeńko...
                          • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.12, 23:48
                            Grekokatolicy, a nie rzymskokatolicy, poza tym niczego nie odkryles i nieczego to nie zmienia. Jest to nadal argument przeciwko oszustwu jakoby tylko katolicy uzyskiwali wsparcie, poniewaz to nie ukraińscy katolicy je otrzymują tylko ukraincy ktorzy wiekszosci sa grekokatolikami. Pomysl dwa razy zanim powiesz znowu cos bezsesnownego, bo szkoda klawiatury. I nie chwal sie ze cos wiesz, bo jak tak ci nikt nie uwierzy.
                            • Gość: . Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.dynamic.chello.pl 30.03.12, 00:27
                              Gość portalu: res napisał(a):

                              > Grekokatolicy, a nie rzymskokatolicy,

                              Twierdziłeś, że dostają nie tylko katolicy, podając przykład Ukraińców. Otóż Ukraińcy - to nie wyznanie.

                              Jest to nadal argument przeciwko oszustwu jakoby tylko katolicy
                              > uzyskiwali wsparcie, poniewaz to nie ukraińscy katolicy je otrzymują tylko ukr
                              > aincy ktorzy wiekszosci sa grekokatolikami.

                              Nie - wsparcie otrzymują Ukraińcy, którzy są Ukraińcami, niezależnie od wyznania. Nie ma to nic wspólnego z kwestiami forsowania tego czy innego wyznania. Jednocześnie tak się składa, że w Szczecinie absolutna większość Ukraińców to katolicy - więc nie można stwierdzić, że dając dotację Ukraińcom finansuje się inne niż katolicka wspólnoty wyznaniowe, bo akurat szczecińscy Ukraińcy to akurat członkowie Kościoła katolickiego...
                              • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.12, 13:38
                                Najpierw czytam brednie, ze miasto popiea tylko katolikow, a potem ze udziela wsparcia bez wzgledu na wyznanie. To sie moze zdecydujecie tumany...
                        • zed.1 Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... 30.03.12, 01:55
                          res, zrob proste zadanie matematyczne i oblicz jakie sa proporcje kasy jaka wysysa kosciol z miasta do kasy jaka poszla na spolczenosc ukrainska czy kosciol piotra i pawla albo inne ngo. wyjdzie ci jasne uprzywilejowanie przy zerowej skutecznosci przeznaczonych srodkow ktore sie rozplywaja w koscielnych objeciach.
                          • Gość: . Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.dynamic.chello.pl 30.03.12, 02:01
                            Poza tym, w odróżnieniu od panów w sukienkach, płacących 200 zł podatku rocznie, przedstawiciele społeczności ukraińskiej płacą w Szczecinie dość wysokie podatki (lekarze, sędziowie, wykładowcy, tłumacze, inżynierowie, przedsiębiorcy, artyści itd.), więc na dotację rocznie do JEDNEJ imprezy chyba zasłużyli?
                            • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.12, 13:51

                              Dyskusja na poziomie, ze ksieza sa nieuzytecznumi pasozytami i nie pelnia zadnej funkcji spolecznej to prostactowo. Od takiego zalozenia tylko krok, ze kultura to tez rodzaj pasozytnictwa i nie powinno sie jej dofinansowywac. Poza tym jakos ciagle pomijacie kosciol polsko-katolicki. Przyklad zbyt niewygodny? Mozeczie jeczec jak checie, nie zmienia to faktu ze ktorys z was przyznal ze miasto wpiera wspolnoty bez wzgledu na wyznaniei ze lgarstwe jest oskrzenia ze popiera tylko katolikow. A jesli katolicy wydobeda z kasy miejskiej wiecej, to nic dziwnego sa w koncu realna wiekszoscią, czego tumany spedzające czas na forum moga nie zauwazyc, bo nie jest ono reprezenatywne dla wspolnoty szczecinskiej. Na szczęście, bo gdyby potraktowac je jako reprezentatywne, to rzucalaby sie w oczy nadzwyczajna ilosc głupców o pospolitych klamczuszkow.
                              • Gość: gość Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.12, 21:49
                                res brednie którymi nas częstujesz cały czas gadając już chyba tylko do siebie nie wymagają nawet żadnego komentarza... obłuda i hipokryzja to najlżesjsze określenia twojej żałosnej twórczości... zamknij się na swojej plebanii i dalej sobie żyj człeku w poczuciu obleżenia...

                                a już najzabawniejszym jest twierdzenie że krk dostaje za mało pieniędzy... oki a od kogo dostaje za mało? od państwa? od gminy? może nie wiesz, albo cie twój biskup źle poinfomorwał, ale Polska nie jest państwem wyznaniowym a księża i hierarchowie jeśli chcą tak dużo kasy, to niech poproszą swoich wiernych o nią.. na pewno spotkają sie ze zrozumieniem...

                                z pewnością nie brakuje ci zdolności matematycznych do obliczen proporcji... tylko kasa kasa kasa, rzeczywiście zbiera na wymioty...
                          • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.12, 13:43
                            To ty zrob proste dzialanie, policz proporcje jednych do drugich i zastanow sie zy przypadkiem kk nie dostaje za malo. Czy moze moze porownywanie proporcji to juz za trudne matematycznie?
                            • tadeusz.4 Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... 31.03.12, 23:21
                              Gość portalu: res napisał(a):

                              > To ty zrob proste dzialanie, policz proporcje jednych do drugich i zastanow sie
                              > zy przypadkiem kk nie dostaje za malo.

                              Nie można porównywać dotacji dla mniejszości narodowych z dotacjami dla grup wyznaniowych. Równie dobrze można by porównać dotacje dla Klubu Hodowców Kanarków i orkiestry filharmonicznej...
                              • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.12, 00:29
                                Ale mozna oponowac przeciwko klamstwu, ze miasto niesprawiedliwie dotuje zabytki katalickie i zaniedbuje potrzeby mniejszosci religugijnych. A argumenty sa takie: dofinansowywany jest kosciol polsko-katolicki i dofinasowywani są Ukraincy, w wiekszości grekokatoliccy. To ostatnie uchyla zarzut, jakoby wyznanie mialo charakter kluczowy przy udzielaniu dotacji. A to pierwsze jest dowodem ze mniejszosc wyznaniowa moze otrzymac dotacje jesli ma w opiece cenny zabytek. Czy dostatecznie jasno, czy trzeba może literowac?
                                • tadeusz.4 Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... 01.04.12, 01:36
                                  A argumenty sa ta
                                  > kie: dofinansowywany jest kosciol polsko-katolicki i dofinasowywani są Ukraincy
                                  > , w wiekszości grekokatoliccy. To ostatnie uchyla zarzut, jakoby wyznanie mialo
                                  > charakter kluczowy przy udzielaniu dotacji.

                                  A co ma sprawa wyznania do Ukraińców? Pierwsze słyszę, żeby przy przyznawaniu dotacji mniejszościom narodowym ktoś pytał ich przedstawicieli o wyznanie. Mniejszości narodowe otrzymuja dotacje na swoje potrzeby kulturalne, bowiem płacą podatki i chcą za nie mieć to, co ma większość: swoje narodowe szkoły, koncerty, wystawy. Nikt łaski nie robi, że daje pieniądze Ukraińcom na koncert ukraińskiego zespołu - a jakiego? Triobriandzkiego? Dotacje dla Ukraińców można porównywać proporcjonalnie tylko z dotacjami dla organizacji polskich, bo chodzi o narodowość, a nie o wyznanie.
                                  • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.12, 09:16
                                    Facet czy ty myslisz? jesli dotacje otrzymuje grupa, ktora w wiekszosci jest innowiercza, oznacza to ze kryterium wyznania nie ma znaczenia, chyba ze uwazasz ze grekokatolicki ukrainiec to dwie rozne osoby, i jak cos dostal ukrainiec to nie dostal grekokatolik. A jesli odwolujesz sie do kryterium placacych podatki, to dotowanie kosciola jest efektem faktu ze katolicy w tym kraju placa najwieksze podatki. Moze jeszcze warto dodac, ze z przy wejsciu na wieze katedry tez nikt o wynanie nie pyta, wiec idiotyczne jest dostrzeganie w tym finansowania kosciola a nie turystyki. Lepiej przetancie sie kompromitowac.
                                    • Gość: gość Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.12, 16:42
                                      res wojowniczy i uprzejmy do bólu katoliku, jeśli ktoś się tutaj kompromituje to tylko ty... po pierwsze bez przesady z tymi dotacjami na innowierców. a po drugie dlaczego w ogóle
                                      gmina-miasto czy państwo jako takie ma dotować kościół? jakikolwiek kościół?

                                      Poza tym twoje głupie dość wywody prawie zmierzają do tego, że dzieki kosciołowi turystyka się dobrze ma w mieście i co więcej, kościoł jest dobroczyńcom tego miasta, bo dzięki niemu mamy tutaj turystów... to zwykłe kłamstwo.

                                      Kościół dostał kupe nierouchomości za darmo, miasto straciło przy tym miliony. Do tego ciągle ten kościół trzeba dotować. To jest gruba przesada i nadużycie... powtórz to tym swoim pryncypałom co cię postawili na forum na odcinku walki ideologicznej..

                                      Kościół bierze za dużo, bo w ogóle nie powienien brać cokolwiek. Rozumiem jeszcze konieczne remonty zabytków, ale też bez przesady. Winda to nie jest konieczność konserwatorska...
                                      • zed.1 Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... 01.04.12, 17:22
                                        Bo on chyba uwaza, ze nie ma rozdzialu kosciolu od panstwa i, ze kosciol powinien byc ministerstwem wiary ;)
                                        • Gość: gość Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.12, 17:49
                                          To raczej kościelny beton traktujący państwo jako zdobycz i własność.. to jest problem.

                                          Jednocześnie z powodu nadmiernych obciązeń finansowych min. na kościół panstwo i gminy nie wywiązują się z konstytucyjnej powinności wobec obywateli... to jest chora sytuacja...
                                      • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.12, 20:01
                                        Nie przypominam sobie bym okreslał swoje wyznanie, za to wy przypominacie ubekow uparcie drążacych kto ja jestem, co zapewne blokuje inne funkcje intelektualne. Dotacji nie dostaje parafia Stanislawa Kostki na Pogodnie tylko parafia sw. Jakuba dysponująca najbardziej monumentalnym i wartosciowym kosciolem gotyckim w Szczecinie, o istotnej wartosci turystycznej, pelniąca funkcje narodowego martyrium.
                                        Mozna udawac glupiego ignorujac ten powszechnie znany fakt, ale nie przede mną, bo jestem zle wychowany i niedelikatny i zawsze ci powiem ze jestes albo duren albo łgarz. I tylko duren albo łgarz moza plesc duby smalone ze panstwo czy samorzad nie moze i nie powinien dofinasowywac organizacji religijnych. Oznaczaloby to zwykłą dyskryminacje wobec innych organizacji pozarządowych, np tak egoztycznych jak te walczące o prawa prześladowanych nieszczesnych homoseksualistow. Zapominacie, tumany ze wolnosc religijna nie oznacza tylko wolnosci od ingerencji panstwa w sumienie, ale i do manifestowania religijnosci, a ten kto chce to usunac dązy prosta drogą do likwidacji symboliki duchowej w sferze publicznej, co jest istotnym ograniczeniem wizji tego co jest czlowieczeństwem.
                                        Co do nieruchomosci ktore miasto przekazalo kosciolowi, nie wypowiadam sie tam, gdzie i tak bedzie pelno takich jak ty; Jednak z tego ze mialy tu miejsce jakies naduzycia - o ile miały - nie wynika ze przekazanie jakiejkolwiek dotacji na cele religijne, czy ratowanie zabytkow sakralnych jest naganne. Byloby to "rozumowanie" durnia domagajacego sie likwidacji przemyslu motoryzacyjnego, poniewaz zdarzaja sie tragiczne wypadki.
                                        Nie widze tez powodu, bym miał nie wypowiadac sie o dotacjach dla innych wspolnot. Niby dlaczego? Mam stosowac autocenzurę, bo mogę jednoznacznie ukazać falsz waszych pretensji? Nie przesadzasz z tym cwaniactwem? Cenzura to przeszlośc, nie pamiętasz? A poprawność polityczna mam w glębokim poważaniu.
                                        • zed.1 Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... 02.04.12, 03:15
                                          to jaka parafia uzyta jest za pretekst to jest gowno warty argument i sciema bo rownie dobrze parafialne towarzystwa wyciagaja kase na pielgrzymki pod pozorem kultury.

                                          a to:
                                          ten kto chce to usunac dązy prosta drogą do likwidacji symboliki duchowej w sferze publicznej, co jest istotnym ograniczeniem wizji tego co jest czlowieczeństwem.
                                          to juz jest po prostu fanatyczne pieprzenie chorego fanatyka. symbolika duchowa do bycia czlowiekiem? co to za bzdury czlowieku. czy to to przemyslales chociaz czy powtorzyles cos co ci wryto w glowe w seminarium albo z ambony? to jest wasza symbolika i wasza wizja, nie wciskaj tej wizji i tej symboliki strefie publicznej bo strefa publiczna do czlowieczenstwa waszego podejscia nie potrzebuje.
                                          • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.12, 08:48
                                            Wyjękujesz jakieś glupoty bo nie znajdujesz odpowiedzi. Twoja wizja kultury oraz tego co warte do manifestacji w przestrzeni publicznej jest po prostu drastycznie ograniczona, co można ci więcej powiedziec?
                                        • Gość: gość Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.12, 23:05
                                          jeśli my przupominamy ubeków, to kogo ty przypominasz res??? Księdza z Radia M.? członka opus doi? księdza, czy jakaiegoś fantyka katolickiego? weź sobie relanium i nie pienę nieszczęsny... są lekarze, specjaliści, którzy mogą ci pomóc, i przestaniesz może obrzucać ludzi obelgami, mówić o nich per durnie i tumany etc. bo póki co Twój jezyk katolickiej ''miłości'' razi w oczy i ma się nijak do choćby jednej z ewangelii czy jakijkowliek nauki Jezusa.... spocznij człowieku w spokoju, wyłącz komputer i zsastanów się głęboko nad sobą... może w ogóle komputer, interenet i to forum są ci po prostu niepotrzebne? może niszczą twoje zdrowie i nerwy? jutro z rana pójdziesz na mszę lub też ją odprawisz, dołczaysz do tych 6% wiernych co chodzą częściej niż raz w tygodniu i będziesz wśród bratnich dusz... żadnych tam ubekuf czy homoseksualistów... śpij dobrze znękany człeku...
                                          • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.12, 08:51
                                            Ales ty glupi... jesli rzeczywiscie jestem ksiedzem, to mnie przciez nie obrazasz; za to demonstrujesz swoje psychiczne kalectwo szerząc pogarde dla ludzi ze węgledu na wyznanie i zawod. I takie g....o ma innych pouczac o normach zycia spolecznego i celach wydatkowania publicznych pieniędzy?
                                    • Gość: kmicic Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.12, 01:02
                                      Moze jeszcze warto dodac, ze z przy wejsciu na wieze katedry tez n
                                      > ikt o wynanie nie pyta,

                                      Nie, nikt nie pyta o wyznanie przy wejściu na wieżę - pada tylko pytanie o ważny bilet, który trzeba KUPIĆ. Przypomina to słowa pewnego polskiego biskupa skierowane do pewnego polskiego szlachcica w XVI wieku: "A bodajbyś byś sobie nawet w kozła wierzył, bylebyś tylko dziesięcinę płacił!"... Nic się nie zmieniło...
                                      • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.12, 01:15
                                        A to ciekawe, jakos koniecznosc kupowania biletow do teatru dotowanego w calosci, nie wzburza tak obroncow czystosci zycia politycznego, choc nie ma najmniejszych watpliwosci ze jest o wiele wiecej uczestników nabożenstw i katoloków, niz teatru Augustynowicz, szczegolnie ze religia daje ludziom pewna nadzieje, a ten teatr moze tylko dolować, wiec rozsądek nakazywalby uciąc ta dotacje. W dolowaniu prasa wystarcza, i sama sie finansuje.
                                        Co do roznych cytatow znam rozne brednie i zabobony antychrzescijanskie, jak rzekome "miecz i ogien to najlepsi misjonarze", "ile dobrego zrobila dla nas bajka o Chrytsusie", "zabijajcie wszytskich bog rozpozna swoich", czy slynny rzekomy list Trumanna do papieza. Wszystko okazalo sie oszustwem, co nie przeszkadza ze durnie i zawodowi agitatorzy cytuja to jak biblie.
                                        • zed.1 Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... 02.04.12, 03:23
                                          teatr glupcze jest starszy niz twoja religia i to "dolowanie" jak to nazywasz to raczej nastepuje w twoim kosciele upokarzajacym czlowieka i stawiajacym go w dlugu wobec waszego boga i szantazujacym wizja piekla za grzech z jakim sie urodzil. to tez daje nadzieje? jestescie po prostu banda moralnych wymuszaczy.

                                          dodatkowo teatr nie jest wspolnota religijna czy pogladowa. realizuje przekaz kultury podczas gdy wy realizujecie glownie przekaz wlasnej propagandy dla pomnazania wlasnych celow.

                                          zas co do teatru to gdybys uwazal na polskim zapewne poznalbys slowo katharsis i wtedy to twoje "dolowanie" moze cos ci da.

                                          i ciekaw jestem jakim to sposobem udowodniles fakty historyczne, ze byly oszustwem. krucjaty sie nigdy nie wydarzyly a i inkwizycja tez byla oszustwem?

                                          betonem jestes chlopcze i jest to smutne.
                                          • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.12, 09:01
                                            Moze to Teatr Wspołczesny jest starszy niz chrzescijasntwo? czy katedra św. jakuba? gdybys mial blade pojcie o histeoiii kultury, tobys wiedzial ze teatr rodzil sie w kontekscie religijnym, i ze twórcy teatru marza o o jakosci przezycia etsteycznego porównywalengo do przezycia religijnego w trakcie rytuału. Cala sztua wspolczesna jest pogonią klerków za utraconym światem religijnej wznioslości. Daremną. Tylko ludzie ograniczeni wyobrazaja sobie ze sekularyzacja to wcielone dobro, i nic nie kosztuje. O tym jest wlasnie teatr Augustynowicz, glupku. Nic z tego nie rozumiesz, więc dla ciebie to rytual towarzyski, ktory bierzesz za katharsis, choc termin ten stosowal sie do religijnej tragedii. To nawet wstyd znac to slowo i lekcewazyc religijnosc ludzka. Gdybys nie znal mozna by jakos twoja małosc wytlumaczy, a tak to muisz sie wstydzic i stad twoja zapiekla wsciekłośc , frustarcie...
                                        • Gość: . Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.12, 10:54
                                          Jak mawiał jeden z największych powojennych polskich reżyserów: "Aktor jest do grania, a du.pa do s.rania". Teatr jest od grania sztuk, a Kościół nie jest od budowania wind za miejskie pieniądze i urządzania platform widokowych - jak chce to robić, to za własne pieniądze...
                                          • Gość: res Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.12, 09:03
                                            Skąd prosty wniosek, ze w teatrze nie powinno byc wind i widokowych foyer. Polecam dyrektoroem teatrów i autorom norm budowlanych. Nie ujawnaija sie, bo cie zlinczuja.
                                            Co a przygłupy... skad to sie bierze takie morze głupoty...
                                            • Gość: gość Re: Miasto doklada jedynie kosciolowi kat... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.12, 11:27
                                              No widać przed świętami dali przepustki w psychiatryku.. ale takj jest co roku. zawsze około świąt róznych zwiększa się poziom paranoi na tym forum.. wrócisz dostaniesz leki i zapomnisz o tym forum ...
          • Gość: szerszeń_stepowy willa Gruenbergów to nie "wydmuszka" IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.12, 08:40
            Gość portalu: res napisał(a):

            > Zabytek nie ma zadnych praw i zabytek zabytkowi nierowny. Nie ma "demokracji za
            > bytkowej". prawa - i przede wszytskim - obowiazki maja wlasciciele. Zabytki są
            > rozne co do ich roli funkcji spolecznej i do wartosci artystycznej i konserwacj
            > a jest sprawa wyboru, bo na wszystko nie starczy. Budowle publiczne mają pierws
            > zenstwo przez budowlami sluzacymi celom mieszkalnym. Jednym slowem gotyca kated
            > ra jest czyms o wiele wazniejszym niz wydmuszka w stylu willa Gruneberga.

            Willa Grueneberga jest budynkiem wykorzystywanym dziś wprawdzie jako mieszkalny, ale jest budynkiem historycznym. Znajdowała się przy niej fabryka organów, gdzie budowano znakomite instrumenty, znane w całej Europie. Obecnie z powodu niechlujstwa i arogancji władz doprowadzono do tego, że projekt szczecińskiego szybkiego tramwaju zawiera kolektor ściekowy właśnie w miejscu willi Gruenberga. Kolektor można by wprawdzie przenieść parę metrów dalej i dokonać zmiany w projekcie, ale władze miasta mówią nie, bo nie. Natomiast zabytek chciano wyburzyć, ale gdy się zrobiła z tego międzynarodowa wrzawa, to bez inwentaryzacji budynku władzę ubrdały sobie, że najlepiej będzie go... przenieść (jakby nie pożna wziąć linijki i ołówka i przesunąć lokalizację kolektora. I jeszcze są ludzie, którzy uwierzyli w bzdurę, że przeniesienie będzie tańsze (niż przyznanie się do własnego błedu i zmiana projektu).

            Co do Katedry - zgadzam się, że remont jest potrzebny i że miasto powinno go dofinansować, tylko potrzebny jest też 1)nadzór konserwatorski 2)nadzór ekonomiczny (żeby środki na remont zostały wydane na remont, a nie np. na podróż biskupa).

            Przy okazji remontu Katedry należałoby postawić sprawę rekonstrukcji pomnika, który dawniej stał przed szczecińskim kościołem farnym św. Jakuba - pomnika kompozytora, Carla Loewe.

            • Gość: res Re: willa Gruenbergów to nie "wydmuszka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 09:30
              I slusznie ze go chciano wyburzyc, bo to skandal robic zabytek z czegos tak przecietnego. Kazda postac, ktora postawila sobie taka wille w Szczecinie jest postacia historyczną. Nie widze roznicy miedzy producentem organow a producentem samochodów. Istotne sa organy a nie wlasciciele manufaktor. W miescie, w ktorym dzieja sie festiwale organowe, instrumnetalane i chórlane, w ktorym jest kilka dobrych instrumentow, na Zamku, w Filharmonii i teraz w katedrze, ten niesmaczny halas, w ktorym przedstwiano Gruneberga jako postac niezbedą dla zycia muzycznego polaczkow w Szczecinie, ktorzy pewnie w zyciu nie slyszeli organow, to byl kolejny skandal. Inicjatorzy osmieszyli nas przed Europa.
              • Gość: p Re: willa Gruenbergów to nie "wydmuszka" IP: *.globalconnect.pl 28.03.12, 09:43
                Gość portalu: res napisał(a):
                W miescie, w ktorym
                > dzieja sie festiwale organowe, instrumnetalane i chórlane, w ktorym jest kilka
                > dobrych instrumentow, na Zamku, w Filharmonii i teraz w katedrze, ten niesmaczn
                > y halas, w ktorym przedstwiano Gruneberga jako postac niezbedą dla zycia muzycz
                > nego polaczkow w Szczecinie, ktorzy pewnie w zyciu nie slyszeli organow, to byl
                > kolejny skandal. Inicjatorzy osmieszyli nas przed Europa

                masz niesamowitą przywarę ;)
                robisz założenia które nie muszą być prawdziwe dla potwierdzenia swojej tezy
                a w dodatku stajesz się autorytetem który mówi co zasługuje na renowacje a co nie...

                typowe podejście katola i kościoła
                • Gość: res Re: willa Gruenbergów to nie "wydmuszka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.12, 00:31
                  Typowe chamstwo, pustoslowie i niekompetencja antyklerykala. Moze wymienisz te nieprawdziwe załozenia? Jesli w ogole sam wiesz co mowisz...
                  • Gość: gość Re: willa Gruenbergów to nie "wydmuszka" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.12, 00:40
                    Gość portalu: res napisał(a):

                    > Typowe chamstwo, pustoslowie i niekompetencja antyklerykala. Moze wymienisz te
                    > nieprawdziwe załozenia? Jesli w ogole sam wiesz co mowisz...

                    xienżu uspokój siem... chamstwo i pospulstwo jak to zgrabnie ująłeś to wasz tfur... co ludziom zrobiliście, że tak schamieli i stali się antyklerykałami???
              • Gość: szerszeń_stepowy Re: willa Gruenbergów to nie "wydmuszka" IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.12, 12:18
                Gość portalu: res napisał(a):

                > I slusznie ze go chciano wyburzyc, bo to skandal robic zabytek z czegos tak prz
                > ecietnego. Kazda postac, ktora postawila sobie taka wille w Szczecinie jest pos
                > tacia historyczną. Nie widze roznicy miedzy producentem organow a producentem s
                > amochodów. Istotne sa organy a nie wlasciciele manufaktor. W miescie, w ktorym
                > dzieja sie festiwale organowe, instrumnetalane i chórlane, w ktorym jest kilka
                > dobrych instrumentow, na Zamku, w Filharmonii i teraz w katedrze, ten niesmaczn
                > y halas, w ktorym przedstwiano Gruneberga jako postac niezbedą dla zycia muzycz
                > nego polaczkow w Szczecinie, ktorzy pewnie w zyciu nie slyszeli organow, to byl
                > kolejny skandal. Inicjatorzy osmieszyli nas przed Europa.

                Ośmieszyli nas przed Europą tacy dyletanci jak ty. Nie wiem, czy się zgrywasz nawijając cośtam - cośtam o festiwalach organowych z jednej strony, a z drugiej ujawniając, że znasz się na sprawach organów jak kura na pieprzu, skoro bagatelizujesz dorobek jednej z najsłynniejszych pracowni organmistrzowskich w Europie i pogardzasz nim jako "niepolskim". Rozumujesz jak partyjny aparatczyk zarządzający za Chruszczowa Kaliningradem (czyli Królewcem) - tu zburzyć willę, bo się psuje, tu wyburzyć zabytkową kamienicę, bo trzeba wybudować pawilon, tam wysadzić w powietrze Zamek Królewiecki, bo to stara ruina, niemiecka i jeszcze z czasów feudalnych, więc antysocjalistyczna. Faktycznie, ośmieszyliśmy się z tą willą Gruenebergów, bo już na forum międzynarodowym podniosło się oburzenie melomanów, organmistrzów i miłośników zabytków.

                Są głupi ludzie, którzy sądzą, że zabytkowe kościoły nie zasługują na dotacje i remonty z budżetu państwa. Owszem, zasługują, i to w dużym stopniu. Są inni, równie głupi, którzy daliby całą kasę Kościołowi Katolickiemu, jednocześnie nie kontrolując jego działań i zapominając o wartości innych zabytków.

                Najsłynniejszy z rodu Gruenbergów - opis po niemiecku, z zestawem dzieł:

                de.wikipedia.org/wiki/Barnim_Gr%C3%BCneberg
                po polsku krótko:

                pl.wikipedia.org/wiki/Barnim_Gr%C3%BCneberg
                • Gość: Jaxa Re: willa Gruenbergów to nie "wydmuszka" IP: *.ias.bredband.telia.com 28.03.12, 12:22
                  Ten Gruneberg takim prawdziwym Niemcem chyba nie był, nazywając się Barnim?
                  • Gość: szerszeń_stepowy Re: willa Gruenbergów to nie "wydmuszka" IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.12, 12:39
                    Gość portalu: Jaxa napisał(a):

                    > Ten Gruneberg takim prawdziwym Niemcem chyba nie był, nazywając się Barnim?

                    Nie wierzę w bycie "prawdziwym Niemcem" czy "prawdziwym Polakiem", bo zwykle jak zajrzeć kilka pokoleń wstecz, to okaże się, że jesteśmy "nieprawdziwi".

                    Natomiast to, ze używał imienia Barnim, wskazuje, że czuł przywiązanie do dynastii Gryfitów i historii Pomorza.
                • Gość: res Re: willa Gruenbergów to nie "wydmuszka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.12, 01:06
                  Dyletatntami to byli pozyteczni idioci, ktorzy nakręcali niezorientowanych europejskich muzyków, ze trzeba ratowac dom jakiegos fabrykanta na pustyni kulturalnej, co bylo pospolitym oszustwem i policzkiem dla elit muzycznych szczecina i jego bogatego muzycznego zycia. Willa Grunebrega nie byla i nie jest do niczego potrzebna, i zbedna jako zabytek, bo takich "zabytkow" mamy ze trzy setki na Pogodnie. Mialbys we mnie sojusznika, gdyby chodzilo o ratowanie organow Gruneberga, ale nie jego mieszkania, bo to smieszne i zalosne stawianie sprawy na glowie. Potrzebne nam sa organy, w zamian za te zniszczone (wlasnie gruneberga) i dlatego popieram decyzje prezydenta. Jego dom nie jest nam do niczego potrzebny.
                  "Jedna z najsłynniejszych pracowni organomistrzowskich" to kolejne prytmitywne oszustwo, i gdyby smiech mogl zabijac to wygladalbys jak przepuszczony przez maszynke do mięsa. Sam spojrz na ten link ktory polecasz - na mile pachnie prowincjonalnym warsztatem. Zdajesz sobie sprawe ile tysiecy (kilkanascie, moze kilkadziesiat) jest w Europie malych miejscowosci z kosciolkami zapotrzonymi w organy przez lokalnych producentow? Czym gruneberg sie od nich rozni? W dodatku polowa jego pracy to zwykla restauracja. Gdyby jeszcze zachowal sie jego warsztat, ale do roli relikiwii idioci podnosza jego mieszkanie... dobrze ze nie zachowal sie papier toaletowy z jego łazienki, bo żadalibyscie dla niego klimatyzowanej gabloty... Nie ma to nic wspolnego z pamiecia o Grunebergu, przeciwnie - gośc zasluguje na porzadna monografię, i to dofinansowana przez miasto. I tyle starczy.
                  O "niepolskosci' nic nie pisalem - nb katedra tez nie jest "polska". Wyssany z palca zarzut wlaczyl ci sie z automatu, zapewne z powodu serwilistycznego stosunku do niemieckich pozostalosci w Szczecinie, i imputowania kazdemu wlasnej glupoty sprowadzjacej dyskusje o wartosciach zabytkowych do kwestii nacjonalistycznych uprzedzen.
      • Gość: . Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.12, 10:54
        Gość portalu: res napisał(a):

        > Jacys nieprzytomni, ślepi i glusi, czy co?

        Przeciwnie - umiejący liczyć. Jakoś na Sedinę zabrakło 400 tysięcy, ale na koncert Soyki w katedrze akurat tyle się znalazło... Wszyscy wiedzieli, że to nie chodzi o koncert (za takie pieniądze mógł zaśpiewać Carreras, a nie Soyka), bo impreza i tak była jeszcze biletowana (po 70 zł od osoby) - chodziło o danie pod stołem pieniędzy na brakującą ratę za organy. Proboszcz ma budowlane ADHD, nie liczy się z kosztami, a wszystko żyruje miasto i potem płaci - jak mawiał śp. Marszałek Piłsudski "Kościół wszystko bierze i nic nie kwituje".
        • zed.1 Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? 27.03.12, 12:10
          ja jeszcze dodam, ze pod przykrywka "remontu" i "dbania o zabytek" sa faktycznie prowadzone prace rozbudowujace zabytki, np. o windy i nowe sprzety. takim podejsciem mozna zmieniac klamki na zlote w ramach dbania.

          chcialbym zobaczyc faktury bo moze tam wyjsc, ze katedra placi za sedes kilkanascie tysiecy.
          • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 17:07
            To co sluzy nadal utrzymywanej funkcji zabytku i dodaje nowe - np turystyczno widokowe - jest dla zabytku dobre, bo ma życ, a nie być martwa makietą. A domaganie sie faktur jest charekterystyczne dla pewnego typu zabobonu, ze jezeli koscil to falszerstwa. Stad wiedzie prosta linia do komunistycznej agitacji antykoscielnej. kazdy wybiera takie dziedzictwo jakie mu odpowiada.
            • zed.1 Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? 27.03.12, 21:12
              Dodaje nowe ale nie elementy zabytkowe a uatrakcyjnienia. Dodatkowo sa o uatrakcyjnienia jakie sluza dzialanosci zarobkowej wiec to tylko inwestycja kasy publicznej w biznes koscielny.

              Skoro bierzesz kase publiczna i zaraz sprzedajesz za jej efekty bileciki to masz zasrany obowiazek sie rozliczac publicznie.
            • Gość: gość Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.12, 23:31
              Gość portalu: res napisał(a):

              > To co sluzy nadal utrzymywanej funkcji zabytku i dodaje nowe - np turystyczno w
              > idokowe - jest dla zabytku dobre, bo ma życ, a nie być martwa makietą. A domaga
              > nie sie faktur jest charekterystyczne dla pewnego typu zabobonu, ze jezeli kosc
              > il to falszerstwa. Stad wiedzie prosta linia do komunistycznej agitacji antykos
              > cielnej. kazdy wybiera takie dziedzictwo jakie mu odpowiada.

              Eee krk za komuny to się całkiem nieźle powodziło... a od 1970 to jusz w ogule było całkiem po byku... a w iii rp to po prostu woda sodowa do łba szczeliła co niektórym, no prawie wiszystkim w sukienkach...
        • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 17:04
          Sedina nie jest zabytkiem, co zabawniejsze w ogole jej nie ma. Nie wydaje mi sie czyms szczegolnie waznym, natomiast wzbogacenie regionu o dobrej klasy instrumnet - tak. To tez lepszy spoosb niz wywalanie kasy na przysuwanie nieciekawej chalupy bo mieszkal w niej ktos kto umial organy robic. W tym wypadku sprawy nie stoja na glowie. Brawo dla miasta. I gwizdy ze wille grunebrga.
          • Gość: Radio Erewań Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.ias.bredband.telia.com 27.03.12, 18:41
            Radio Erewań odpowiada: bo wszystkim pomóc nie może.
          • Gość: p Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.globalconnect.pl 28.03.12, 09:01
            Gość portalu: res napisał(a):

            > Sedina nie jest zabytkiem, co zabawniejsze w ogole jej nie ma. Nie wydaje mi si
            > e czyms szczegolnie waznym, natomiast wzbogacenie regionu o dobrej klasy instru
            > mnet - tak. To tez lepszy spoosb niz wywalanie kasy na przysuwanie nieciekawej
            > chalupy bo mieszkal w niej ktos kto umial organy robic. W tym wypadku sprawy ni
            > e stoja na glowie. Brawo dla miasta. I gwizdy ze wille grunebrga.

            wzbogacenie placu jest mniej ważne niż piszczałki w kościele???????????

            na placu spotykają się ludzie, spędzają czas itd...

            a piszczałki, piszczą podczas mszy....
            • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 09:24
              Wszedłes na kiepski teren... ja bym nie porownywal kosciola z placem, z ktorego korzystaja dosc nieliczni spacerowicze, bo tych, ktorzy przez plac po prostu przechodza nie licze. Poza tym nie pytales sie tych spacerowiczow, czy oni akurat chca miec taka ozdobe, i czy sa gotowi za nia placić z wlasnych podatkow. Sedina to obiket pożadania waskiej grupy. Moze kiedyś sie dobija swojego, gdy beda milei tak oddanego sprawie człowieka jak proboszcz katedry. Nie widze problemu w koncentracji środków na jednym celu. na wszystko byc moze przyjdzie czas, choc nie wiem czy na sedinę. Miala byc odbudowana ze srodkow spolecznych i spleczenstwo pokazalo co o tym sądzi.
              • Gość: p Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.globalconnect.pl 28.03.12, 09:39
                te twoje piszczałki ze środków społecznych nie powstały ;) też!!!!!!!!!

                z twojego pisania wynika ze inwestycji w kościele chcą wszyscy

                a place itd... to nieliczni ;)

                oj zdziwi się kiedyś kościół... i to bardzo ;)
                • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.12, 01:13
                  O to wlasnie chodzi tumanie, ze rozmowa jest o tym na co wydawac srodki publiczne. I z tego ze nie wydano ich na sedinę, wcale nie wynika ze nie nalezy wydawac ich na katedrę. Moim zdaniem calkiem sluszna decyzja.
                  • Gość: gość Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.12, 14:45
                    Gość portalu: res napisał(a):

                    > O to wlasnie chodzi tumanie

                    No no, frazeologia prawdziwie księżowska, traktująca ludzi jak bydło :)))
                    • Gość: gość Dlaczego miasto doklada kosciolowi?prawdziwe odp.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.12, 15:46
                      Zrobiłem zbiór nawjybitniejszych odpowiedzi na pytanie: 'dlaczego miasto Szczecin łoży na kościoły i dziłalność kat.?'

                      ''Jacys nieprzytomni, ślepi i glusi, czy co?''

                      ''nietsety jesteś tumanem''

                      ''Rzygac sie na was chce''

                      ''Typowe chamstwo, pustoslowie i niekompetencja antyklerykala''

                      ''O to wlasnie chodzi tumanie''


                      Dziękuję za szczere i wyczerpujące wypowiedzi... są bardzo pouczające, pedagogiczne i pełne duchwej miłości do bliźnich.. tak trzymać!
                      • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada kosciolowi?prawdziwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.12, 13:41
                        A ty uczysz milosci blizniego, czy zwalczasz kosciol ktory ja glosi? moze zdecyduje sie co komu masz za złe. Miec pretensje ze twoi adwersarze uzywaja twoich metod to skrajna obluda.
                    • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.12, 22:08
                      Nie traktuje ludzi, tylko ciebie. Za swoja glupotę odpowiadasz sam, a nie żadni ludzie. Nie chowaj się za nimi, tylko naucz sie czytac przytomnie i nie gubić wątku rozmowy. To wcale nie jest takie trudne.
                      • Gość: gość Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.12, 22:51
                        Gość portalu: res napisał(a):

                        > Nie traktuje ludzi, tylko ciebie. Za swoja glupotę odpowiadasz sam,

                        Uuu czyli xiunc uważa, że nie jestem człowiekiem :) a jeśli jestem kimś to jestem głupi co najwyżej? Tak mam to rozumieć? Pochwalam tę chrześcijańską zasadę miłości bliźniego... ale fakt, skoro nie jestem człowiekiem nie mogę też być bliźnim.. można więc xiendzu sobie naubliżać.. na chwałe Pana!
                        • Gość: res Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.12, 23:55
                          Dobre pytanie. Czy glupi homo sapiens jest sapiens... Takie czasy, ze każdy przygłup czuje się ważny...
                          • Gość: PawelA Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.dynamic.chello.pl 30.03.12, 05:56
                            >>Takie czasy, ze każdy przygłup czuje się ważny...
                            No przykro nam antyklerykałom, że tak nisko się oceniasz... Naprawdę przykro...
                          • Gość: gość Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.12, 12:40
                            Gość portalu: res napisał(a):

                            > Dobre pytanie. Czy glupi homo sapiens jest sapiens... Takie czasy, ze każdy prz
                            > ygłup czuje się ważny...

                            No prosze proszę, coraz lepiej i lepiej... dalej dalej, tak po naszemu, po katolicku!
      • Gość: prześmiewca Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 21:51
        Za 100 lat te wszystkie nowe koscielne betonowe koszmarki staną się zabytkami...
        Czujecie bluesa?
        • zed.1 Re: Dlaczego miasto doklada jedynie kosciolowi? 27.03.12, 21:56
          maszynka do robienia pieniedzy.

          najpierw pozyskac grunty w ramach przekretow komisji majatkowych, albo w darze od miasta za 1% wartosci. zabudowac za kase wiernych. potem przeczekac a nastepnie pobierac dalsze fundusze remontowe, promocyjne, spoleczne. i tak sie kreci.
          • Gość: Antoni Wacyk Młotkom katolickim ad memoriam IP: *.ias.bredband.telia.com 27.03.12, 22:06

            Kościół katolicki jest dziś dla nas codziennością i mało kto interesuje się tym, jak i dlaczego powstał dwa tysiące lat temu. Katolicyzm uważa się za trzon chrześcijaństwa. W roku 110 określił je wybitny Rzymianin Pliniusz Młodszy jednym zdaniem: Zaraza zabobonu. Dlaczego jednak ta "zaraza" wciąż trwa, urobiła swoją filozofię, ma swoją instytucję o statusie suwerennego państwa i wciąż usiłuje, choć bezskutecznie, powstrzymać i cofnąć naturalny rozwój człowieczeństwa?
            Trwa - bo wciąż trwa małość ludzka. Były dwa tysiące lat temu, są wciąż i dzisiaj masy nieoświeconych prostaczków, którym ogólnie mówiąc, żyje się raczej źle, często nędznie, bezradośnie. Do tych mas dodać jeszcze trzeba jakiś odsetek ludzi wprawdzie wykształconych, ale z tego czy innego powodu źle i obco czujących się na tym świecie.
            Razem jest to baza dla nawiedzonego proroka, który przychodzi z wizją innego, lepszego świata poza grobem. Taka jest geneza chrześcijaństwa, katolicyzmu i jego Kościoła, który wyrósł na gruzach kultury antyku jako jej zaprzeczenie, jej antykoncepcja światopoglądowa, czyli wspakultura. Jeszcze dziś, w roku 1994 we Wrocławiu, a nie na jakiejś zapadłej wsi można spotkać katolika, który zapytany o przyczynę tegorocznej suszy, odpowie bez namysłu, że jest to kara boska za nasze grzechy.
            Na takich przesądach zbudowany został Kościół katolicki, zorganizowany na zasadach totalitaryzmu. W Italii powstało Państwo Kościelne papieży. Ugruntowano je na fałszerstwie. Mianowicie jeden z papieży sfałszował dokument cesarski, tzw. Donatio Constantini, mocą którego cesarz rzymski Konstantyn miał rzekomo darować Kościołowi rozległe ziemie Italii. Mieli więc o co walczyć pretendenci do tronu papieskiego. Był okres w historii Kościoła, gdy Ojców Świętych było równocześnie trzech, nawzajem się wyklinających. Wmieszał się do tej zabawy cesarz niemiecki, przepędził wszystkich trzech i mianował czwartego, swego wybrańca. Bajką jest nauka Kościoła o ciągłości sukcesji apostolskiej papieży.
            Wokół tronu papieskiego długo kotłowało się, błyskał sztylet, na niebacznego czaiła się w kielichu wina trucizna. W wieku XI naliczyć można 28 papieży. Tyluż w wieku XII. Przeciętna życia na papieskim stolcu - 3 lata!
            Historia Kościoła katolickiego w Polsce również obfituje w liczne fałszerstwa, mianowicie różnych przywilejów i nadań książęcych. Pazerność Kościoła na dobra ziemskie, tak jaskrawo ujawniona dzisiaj w III Rzeczypospolitej, ma swoją długą tradycję: "Bulla gnieźnieńska w swym obecnym wyglądzie jest falsyfikatem, powstałym po roku 1139..."
            "Wiadomo dziś, że Lubiąż był kuźnią, w której podrabiano nie tylko dokumenty, lecz także liczne pieczęcie, które dziś jeszcze zdobią podrobione oryginały."
            "Przypada zatem dokumentów podrobionych na Mogilno 3, na Tyniec 1, na Ląd 7, na Trzemeszno 1, na Jędrzejów 2, na Zagość 1, na Lubiąż 1, na Sulejów 3, na Lubin 1, na kapitułę krakowską 1."
            "Autentycznych dokumentów książęcych przechowało się z XII wieku 3, podrobionych na imiona książąt zaś 17, a więc 6 razy tyle."
            Pod koniec wieku XII dyplomatyka polska bądź Polski dotycząca obejmuje 150 pozycji, z czego 46 to dokumenty przez Kościół i w jego materialnym interesie sfałszowane.
            Pole do nadużyć było szerokie, jako że w tych czasach cokolwiek się w Polsce czy o Polsce pisało, wychodziło spod ręki sługi Kościoła i w jego języku, łacinie. Za pierwszych Piastów Kościół w Polsce był narzędziem polityki państwa, choć nie zawsze użytecznym. Krzywousty przez trzy lata na próżno szukał wśród biskupów krajowych takiego, któremu mógłby powierzyć polityczne zadanie nawrócenia zdobytego świeżo Pomorza. W końcu władca Polski musiał prosić o to Niemca, biskupa Ottona z Bambergu.
            Później, w okresie rozbicia dzielnicowego, Kościół usamodzielnił się i począł urastać do największej w kraju potęgi gospodarczej i do przyszłej roli państwa w państwie. Początkowym uposażeniem arcybiskupa gnieźnieńskiego było 149 osad wiejskich. W wieku XIV to arcybiskupstwo posiada już 11 miast i 330 wsi i nadal zwiększa stale swój stan posiadania.
            Ważną rolę w bogaceniu się Kościoła odgrywały różne immunitety, zdobywane, podobnie jak i różne nadania, i prawem, i lewem. Już w XIII wieku 71% jednostek kościelnych w Małopolsce, Wielkopolsce i na Pomorzu było zwolnionych od główniejszych ciężarów prawa książęcego.
            W następnych wiekach nie należało do rzadkości, że bogate jednostki kościelne, niektóre klasztory czy zgromadzenia zakonne lokowały nadmiar swej gotówki w kahałach żydowskich.
            "Wilcze oko, popie gardło, co zobaczy, toby żarło" - porzekadło, które oddaje pewien stan rzeczy nie tylko wśród dołów Kościoła. Dwutysięczna już prawie historia Kościoła, często krwawa, często ciemna i ponura, jest zawsze uwikłana w najbardziej ziemskie sprawy. Z reguły występuje w tej historii sprzeczność między głoszoną etyką a praktykowaną swoistą moralnością. Na długo przed jezuitami św. Bonawentura, Doctor Seraphicus, tak tłumaczy stosowanie przez Kościół taryfy ulgowej wobec możnych tego świata:
            "Po pierwsze, Bóg dał pierwszeństwo na tym świecie bogatym i możnym; honorując ich, postępujemy zgodnie z ustanowionym przez Boga porządkiem rzeczy. Po wtóre, liczymy się z ułomnością bogaczy, którzy jeśli się ich nie honoruje, wpadają w gniew, stają się jeszcze gorsi ku udręce nas samych i innych biedaków; powinniśmy przeto uważać i nie dawać ludziom ułomnym okazji do czynienia zła, lecz pobudzać ich do dobrego. Po trzecie, większa jest korzyść z jednego nawróconego na drogę cnoty bogacza, niż z wielu biednych; z nawrócenia bowiem bogacza wielu odnosi różne korzyści. Po czwarte, skoro większą pomoc materialną otrzymujemy od ludzi bogatych, słuszna, byśmy odpłacali im duchowo."
            Kościół zawsze gotów jest płacić dobrem duchowym za dobra materialne. Jezuici mieli na Martynice własne przedsiębiorstwo handlu morskiego pod firmą Lavalette. Gdy firma ta wskutek strat poniesionych na morzu stała się niewypłacalna, wierzyciele zażądali od zakonu pokrycia jej długów. Generał zakonu jezuitów nie zaprzeczył odpowiedzialności za długi zakonnej firmy. Zaofiarował wierzycielom spłatę ich pretensji, ale nie gotówką, lecz walorami duchowymi, a mianowicie mszami zadusznymi.
            Pomysłowych handlarzy dobrami ducha miały dość, i to z różnych powodów, nawet państwa katolickie z wyjątkiem, oczywiście, Polski. Jezuici zostali wypędzeni: z Portugalii w roku 1759, z Francji w 1764, z Hiszpanii w 1767, z królestwa Neapolu i z księstwa Parmy w 1768.
            Szkocki myśliciel Tomasz Carlyle (1795-1881), protestant, powiedział o jezuitach: "Gdy spotkasz człowieka, wierzącego w zbawienność fałszu albo w przyzwolenie boskie na rzeczy etycznie wątpliwe, który wyobraża sobie, że aby służyć Bogu trzeba wezwać diabła na pomoc, wiedz, że to jest uczeń nieświętego Ignacego."
            Zakon jezuitów wsławił się swoją elastyczną etyką. Cechowały ją trzy zasady:
            a) Probabilizm - nauka, że jeśli o dopuszczalności lub niedopuszczalności zamierzonego przeze mnie działania istnieją dwa sprzeczne poglądy, z których żaden nie jest pewny, lecz tylko prawdopodobnie wiarygodny, wówczas wolno mi postąpić według tego, który - choć wydaje się mniej wiarygodny - jednak ma w sobie cokolwiek, co przemawia za jego wiarygodnością. Wystarczy, jeśli dopuszczalność tej wiarygodności przyjmuje choć jeden z uznanych autorytetów. Mogę spokojnie iść za nim, mimo że moje własne sumienie mówi mi co innego.
            b) Intencjonalizm - zasada, że cel uświęca środki. Stosował ją Kościół zawsze, dopuszczali ją scholastycy. W roku 1309 papież Klemens V zażądał od króla angielskiego Edwarda II, by nakazał zastosowanie tortur w procesie heretyków, którymi nagle okazali się templariusze. Klemens ten (clemens znaczy łagodny) miał w swym okrucieństwie licznych w Kościele naśladowców. Zasadę intencjo-nalizmu wiąże się pospolicie z jezuitami, ponieważ oni ją szeroko stosowali.
            c) Reservatio mentalis - jest to zastrzeżenie dokonane w myśli; dla osiągnięcia dobra wolno mi przysiąc kłamliwie zrobienie czegoś lub obiecać coś złego, jeśli równocz
            • Gość: res Re: Młotkom katolickim ad memoriam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 23:53
              Trduno o wiekszy natlok bzdur. To az watpliwe zeby ktos popisywal sie taka ignorancja ujawniajac nazwisko.
              Zacznijmy od tego w imie czego Pliniusz nazywal chrzescijanstwo zabobonem. Otoz wobec dosc niewyrafinowanej religii rzymskiej, ktora bynajmniej nie byla racjonalizmem. Chrzecijanstwo jest wytworem nastrojow eschatologicznych cesarstwa, a nie odwrotnie. Chrzesijnstwo nie jest religia nieukow ale przeciwnie - intelektualistow cesarstwa, ktorzy w sposob najsenswoniejszy zasymilowali filozoficzne dziedzictwo straozytnosci z hebrajskim monoteizmem. Panstwo koscielne nie powstalo na gruncie falszersatwa, gdyz powstalo wczesiej od niego, silą historycznych wypadkow ktorych nikt nie planowal, wskutek upadku cesarstwa zachodniego.
              Historia kosciola nie jest historia krwawa i ponurą, ale historia uporczywego sluzenia wiedzy i cywilizacji pisma wsrod barbarzynskich plemion Europy. Uniwersytet to nie jest wynalazek wojowniczych Normanow. Zakon jezuistow nalezal do najbardziej uczonych i ma znaczne osiagnięcia równiez w dziedzinie nauk przyrodniczych i edukacji.
              To co nazywasz probabilizmem, jest zasada zdrowego rozsadku, a nie falsz. Gdybys sie do niej stoswal nie pisalbys bzdur. Intencjonalizm po pierwsze oznacza cos zupelne innego, a po drugie nie jest wynalazkiem kosciola, tylko Machiavellego, ktory byl ateista, a co najmniej niedowiarkiem. Reservatio mentlis jest zasada usprawiedliwona przez dobro - jak sam napisales. Kazda zas zasada moze byc naduzyta w zlym celu - nawet "nie zabijaj".
              • Gość: gość Re: Młotkom katolickim ad memoriam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.12, 01:23
                uo jezu ale siem ksiunc nafizjologował!!!

                a hooy kogo obchodzi jakis tam probabizm czy inne zboczeństwo?! toć o nie o to chodzi pszewielebny...

                Tylko o kasę kturom po makiawelofsku ciungnom jak bimber w lesie... uoj ciungnom panie ciungnom.. i te z opus doi i te bez doi, ale dojom! ciekawe ile mln miasto kopsnie z naszego szmalu f tem roku panskiem??? no ile? a ile brakuje na szkoły, przedszkola, ile jeszcze brakuje na edukacje, reedukację, na pracę z młodzieżą zagrożoną patologiami?

                naszym problemem nie jest żaden kościół, ani katolicki ani żaden inny... ten katolicki jest akurat bogaty jak mało kto i mało co... ale NASZYM problemem jest brak pieniędzy na podstawowe cele społeczne, edukacyjne etc...
                • Gość: res Re: Młotkom katolickim ad memoriam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 09:18
                  O kase to chodzi tym, którzy wiecznie paplaja o kasie. Mówi to nie tyle o kosciele co o nich. Cale ich zycie organizuje kasa, kasa kasa.. . Rzygac sie na was chce.
                  • Gość: p Re: Młotkom katolickim ad memoriam IP: *.globalconnect.pl 28.03.12, 09:47
                    Gość portalu: res napisał(a):

                    > O kase to chodzi tym, którzy wiecznie paplaja o kasie. Mówi to nie tyle o kosci
                    > ele co o nich. Cale ich zycie organizuje kasa, kasa kasa.. . Rzygac sie na was
                    > chce.

                    tyle ze te całe "fajerwerki" są z kasy miasta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                    nie stać nas na szkoły, przedszkola... ale stać nas na kościoły

                    co zyskujemy dzięki kościołowi kiedy inwestujemy w ich budynki, a co jak inwestujemy w szkoły??? co zyskuje nasze Państwo i co zyskuje społeczeństwo????

                    a co do kasy jak kościół ciągnie kasę to rzygać ci się nie chce, ale jak my pytamy o wydatki to nagle zbiera ci się an wymioty ;) :??????
                    • Gość: Antoni Wacyk Młotkom katolickim ad memoriam 2 IP: *.ias.bredband.telia.com 28.03.12, 09:57
                      Wyłączność na szkolnictwo i wychowanie długo mieli w I Rzeczypospolitej jezuici. Ze szkół jezuickich wychodził nie Polak, lecz łacinnik, nie obywatel, lecz katolik.
                      Tak stwierdził historyk kultury. Wtóruje mu historyk literatury: "Czegoż uczono w szkołach? Religii, religii i religii; łaciny, łaciny i łaciny; religii - odwieczną metodą scholastyczną, łaciny - z osławionego podręcznika Alvara i z autorów rzymskich, mocno okrojonych. Szkoła stała się parodią szkoły; nie rozwijała, nie uszlachetniała, lecz ogłupiała i demoralizowała. Nie rozwijało umysłu ani bezmyślne kucie na pamięć łaciny, ani bezmyślne dysputy na temat: "Nabuchodonozor zali prawdziwie w wołu zamienion? Czy Chrystus, siedzący na ośle, był częścią osła, czy też osieł częścią Chrystusa?"
                      Problem osła i Chrystusa rozważał profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, jezuita, w roku 1731, powtarzam: 1731. Ale cóż tu się śmiać, kiedy w wieku XX Towarzystwo Naukowe KUL-u w swej publikacji zamieszcza, i to bez komentarza, taki fakt historyczny: "W roku 1361 lektor konwentu krakowskiego Paweł głosił w katedrze krakowskiej kazanie wobec duchowieństwa i wiernych; zaprzeczał Niepokalanemu Poczęciu NMP i nagle padł martwy przed zakończeniem kazania."
                      W szkole jezuickiej bicie było metodą nauczania, a batog - podstawową pomocą szkolną. Późno, bo dopiero na sejmie w roku 1773 zaalarmował poseł Feliks Oraczewski: "Trzeba nam ludzi zrobić Polakami, a Polaków obywatelami..."
                      Powstała w tymże roku Komisja Edukacji Narodowej, pod prezesurą, nawiasem mówiąc, biskupa, nawiasem mówiąc, defraudanta, nie miała już ani czasu, ani siły, by coś istotnego w tej sprawie zrobić. Władysława Smoleńskiego Przewrót umysłowy w Polsce wieku XVIII w samym tym tytule jest nieporozumieniem, zważywszy, że szlachta o całe pokolenie później po owym rzekomym przewrocie zażądała, wraz z Targowicą, powrotu jezuitów do szkół.
                      Kościół katolicki odpowiedzialny jest za to, że "Polonus defensor Mariae" to był bigot, ciemniak, osobnik bez charakteru, wyprany z uczuć patriotycznych. Józef II austriacki dziwił się, że w roku 1772 nie drgnęła szabla polska. Nie drgnęła, bo zamiast szabli polakatolik trzymał już w jednym ręku różaniec, w drugim - butelkę wódki. "The szlachta were the laughingstock of Europe, the butt which every radical wit from Defoe to Cobden could mock."
                      Rok 1772 to pierwszy rozbiór Polski, kiedy to bez wystrzału, bez dobycia szabli polakatolik dał sobie okroić swe państwo o przeszło 200 tysięcy km kwadratowych obszaru. Smutna prawda bije ze słów dwóch obcych sobie pisarzy:
                      "Każdy kraj, w którym zagościli się jezuici, dostał suchot
                      w pacierzowym szpiku i upadł lub zbliżył się do upadku."
                      • Gość: Antoni Wacyk Młotkom katolickim ad memoriam 3 IP: *.ias.bredband.telia.com 28.03.12, 10:00
                        Gdy po śmierci ostatniego Jagiellona tron polski stał się elekcyjny, Kościół katolicki wnet pochwycił ważną zdobycz polityczną: regencję w okresach bezkrólewia.
                        Był to dotkliwy cios dla suwerenności Rzeczypospolitej. Wysoki funkcjonariusz międzynarodowej organizacji o statusie suwerennego państwa - arcybiskup lub kardynał - stawał się, jako prymas Polski, każdorazowo jej regentem w czasie bezkrólewia. Nie tylko rządził, ale miał decydujący nieraz wpływ na wybór króla Polski. Spójrzmy na sylwetki czterech kolejnych prymasów upadającej Rzeczypospolitej.
                        Po śmierci Jana Sobieskiego w roku 1696 rządzi kardynał prymas Michał Radziejowski. To, że był synem zdrajcy, Hieronima Radziejowskiego, nie przeszkodziło mu zostać pierwszym po królu dygnitarzem w katolickim państwie. Jako regent trzy razy sprzedawał koronę polską więcej dającemu. "Brał pieniądze od Francuzów, ażeby zrobić królem Polski książęcia de Conti, potem pogodził się za grubą sumę z Augustem II elektorem saskim, którego wnet przekupiony od Szwedów opuścił."8)
                        Udowodniono mu tę zdradę na sejmie w Lublinie w roku 1703. Nie mając nic na swoją obronę, Radziejowski zagrał na uczuciach rodaków, padł przed królem na kolana i przysiągł najuroczyściej, że odtąd będzie wierny. I stała się rzecz nie do pomyślenia w żadnym cywilizowanym państwie: nie tylko darowano zdrajcy życie, lecz pozostawiono go na stanowisku prymasa. Puszczony wolno, znowu skumał się z wrogami Polski.
                        Po śmierci Augusta II w 1733 roku regencję objął prymas Władysław Łubieński. Ten kochał się nie w talarach szwedzkich, lecz w rublach carskich. Zgodził się za brzęczącą gotówkę, by wyborem króla dla Polski zajęła się po sąsiedzku Rosja. Kolejny prymas, Gabriel Podoski, był stałym, płatnym agentem tego mocarstwa, a poza tym skończonym łajdakiem. Galerię prymasów - zdrajców Rzeczypospolitej zamyka Michał Poniatowski, który, zdemaskowany, sam się otruł, by uniknąć stryczka.
                        Do wymienionych wyżej prałatów doskonale pasował biskup Michał Roman Sierakowski, sufragan przemyski. Rozpustnik i namiętny karciarz, który by zdobyć pieniądze na karty, swój pastorał Żydom w zastaw oddawał. Targowiczanin i uniżony klient carskiego ambasadora Sieversa.9)
                        Historycy nasi biadają nad nagminnym brakiem światłych mężów stanu, brakiem mądrych polityków w dziejach I Rzplitej. Na przykład:
                        "Rozpatrując się w owych głosach Czteroletniego Sejmu, przychodzimy do wniosku, że alwarowa edukacja jeszcze na dobre pętała tych, co je wygłaszali. Zakreślcie nazwisko na czele każdego przemówienia wypisane, zapomnijcie o przekonaniach politycznych mówcy i czytajcie jego oracją, a doprawdy, nie domyślicie się nawet autora, takie wszystkie jednakowe, takie rozwlekłe, takie mało treści zawierające w sobie. Elekci przypominają czasem rozswawolonych chłopaków; mówiąc o wojsku, więcej i dłużej gwarzą o guzikach i mundurach, niźli o jego liczbie."10)
                        Za wzór człowieka uchodził u szlachty dobry katolik. A oto jak dobrego katolika wyobrażał sobie nie byle kto, ale książę, dygnitarz państwowy, wojewoda wileński, Karol Radziwiłł: o skazanym na śmierć za krwawą, pijacką burdę Michale Wołodkowiczu pan wojewoda tak mówi do swego spowiednika: "Jużci Wołodkowicz do piekła nie poszedł, panie kochanku. Daj Boże wam wszystkim zakonnikom być tak gorliwymi jak on katolikami. On (...) trzech popów w Słuczczyźnie do unii nawrócił, a czwarty, uparty, pod batogami umarł."11)
                        Epoka saska to apogeum katolicyzmu w Polsce, to równocześnie czasy największego jej upadku moralnego, politycznego i gospodarczego.
                        "Upadek miast był szalony; zasuwał się coraz głębiej bruk jeszcze średniowieczny, waliły ostatnie mury i baszty, ubożały cechy; tym więcej wznosiło się klasztorów i kościołów, o jednym typie, a rozmaitych wymiarach, tym ciężej gniotły te budowle niezliczone ziemię polską, tym świetniej odprawiano koronacje obrazów cudownych."12)
                        W tych szczęśliwych dla siebie czasach Kościół katolicki w Polsce miał swoich ponad 400 cudownych obrazów, miał swoją Królową Korony Polskiej. Koronacja jej częstochowskiego obrazu odbyła się w roku 1717. A ten rok 1717 - to równocześnie data Sejmu Niemego, koniec suwerenności Polski. Temu sejmowi carski generał podyktował, co ma uchwalać, i to bez dyskusji.
                        Haniebny upadek skatoliczonej I Rzeczypospolitej był bezprzykładny. Tak widzi to i odczuwa Polak. Inaczej patrzy na swą hańbę polakatolik. W Święto Niepodległości dnia 11 listopada 1994 roku Polskie Radio nadało pogadankę pewnego profesora, historyka, o przeszłych dziejach Belwederu w warszawskich Łazienkach. W toku swej pogadanki radiomówca powiedział: "Historia Polski nie jest ani lepsza, ani gorsza od historii innych krajów."
                        W Polsce można pleść publicznie duby smalone i nie ponosić za to żadnych konsekwencji. Pan profesor nie wyszedł na durnia, bo nikt go nie zmusił do publicznej odpowiedzi na dwa pytania:
                        a) w jakim innym kraju jego monarcha podpisał traktaty rozbio-rowe własnego państwa?
                        b) w jakim innym kraju liczba katolickiego kleru dwukrotnie przewyższała liczbę wojska?
                        • Gość: Antoni Wacyk Młotkom katolickim ad memoriam 4 IP: *.ias.bredband.telia.com 28.03.12, 10:05
                          Katolicyzm jest koncepcją religijno-światopoglądową wydumaną przez i dla ludzi słabych, którzy nie dają sobie rady w świecie, czują się w nim źle, a takich są przecież masy. Masy, które cierpią i płaczą i są ubogie duchem, zamiast walki z cierpieniem wybierają w swych rojeniach ucieczkę od niego w lepszy, zaziemski świat. Prymitywne chciejstwo i takaż wyobraźnia rodzą wiarę, że ów lepszy świat istnieje i że dostęp doń można wybłagać, wymodlić. Szanse dostania się tam będą tym większe, im gorliwiej odwracać się będzie nieszczęsny błagalnik od uroków i złudzeń doczesności. Im totalniej odwrócimy się od tego świata, tym pewniej zdobędziemy sobie żywot w szczęśliwym tamtym świecie. Nie żartuje przecież Zbawiciel chrześcijan, kiedy zaleca im samokastrację "dla Królestwa Niebieskiego" (Ewangelia św. Mateusza, 19,12). W średniowieczu wielu było takich, co poszli za przykładem Ojca Kościoła, Orygenesa. Był nauczycielem w żeńskiej szkole i ażeby się znieczulić na grzeszny urok pięknych dziewcząt - własnoręcznie się wykastrował. Nie bez powodu poganie urągali chrześcijanom jako wrogom rodzaju ludzkiego.
                          W związku z katolickim poglądem na doczesność zatrzymajmy się na chwilę nad wymową pieśni, którą po rannej pobudce rozbrzmiewały koszary Wojska Polskiego w II Rzeczypospolitej:

                          Wielu snem śmierci upadli
                          Co się wczoraj spać pokładli
                          My się jeszcze obudzili
                          Byśmy Cię, Boże chwalili.

                          Nie można powiedzieć, że ta pieśń żołnierska: Kiedy ranne wstają zorze budziła w naszym żołnierzu ducha gotowości bojowej. Osiemnastowieczny autor, Franciszek Karpiński, był dobrym katolikiem. To, że nazywał carycę Katarzynę II matką, to przecież drobiazg.
                          Religia "sługi Bożego", ta koncepcja, która poniża godność ludzką i wtrąca człowieka w absolutne poddaństwo wyimaginowanej sile nadprzyrodzonej zwanej bogiem, którego "wyroki są niezbadane", ta koncepcja miała pełne zrozumienie, a nawet poparcie dla ziemskiego faktu niewolenia człowieka przez człowieka. Chrześcijaństwo zawiodło pokładane w nim nadzieje mas niewolniczych. Kościół katolicki w swym Państwie Kościelnym czerpał korzyści z niewolnictwa, dochody skarbu papieskiego niejednokrotnie obliczane były w niewolnikach. Aż do końca XVIII wieku niewolnictwo kwitło w Państwie Kościelnym. Francuskie "Liberte, Egalite, Fraternite" zwyciężyło wbrew katolicyzmowi. Gdy Anglik Wilberforce w roku 1795 wszczął kampanię o zniesienie niewolnictwa i parlament angielski dzięki tej kampanii zniósł je ustawą w roku 1807, to papież dopiero w roku 1839 zdecydował się na potępienie niewolnictwa jako niezgodnego z chrześcijaństwem.2)
                          Zgodne z chrześcijaństwem było czerpanie zysków z prostytucji. W okresie Soboru Trydenckiego, w roku 1552, było w Rzymie 24 000 (dwadzieścia cztery tysiące) prostytutek, opodatkowanych na rzecz skarbu papieskiego.3) Pecunia non olet: to już nie poganin Wespazjan, to Sancta Sedes Apostolica. Zresztą - czym tu się gorszyć? Najstarszy zawód świata miewał w starożytności charakter posługi religijnej. Ślady prostytucji sakralnej, zachowane w starojudaizmie, odezwały się w młodojudaizmie, czyli chrześcijaństwie. Sobór w Konstancji upamiętnił się nie tylko hańbą spalenia Husa, ale i masowym najazdem prostytutek. Królowa Neapolu Joanna I założyła burdel w swoim dziedzicznym Awinionie, mieście, w którym rezydował właśnie Klemens VII, jako że był to okres Podwójnego Papiestwa. W zakładzie tym obowiązywał regulamin jak w domu zakonnym. Wstęp mieli tylko chrześcijanie. W Wielki Piątek i w święto Wielkanocy zakład był nieczynny. Podobny zakład ustanowił w Rzymie swą bullą Juliusz II.4)
                          Ale co wolno było królowej czy papieżowi, to nie szeregowym oblubienicom Chrystusa. W Niemczech, w diecezji kolońskiej, władze duchowne zmuszone były zamknąć "...klasztor w Meschede, dla dziewic szlachetnych przeznaczony, z powodu, że żadna szanująca się matrona nie chciała objąć tam roli przełożonej, albowiem de domo Dei quasi lupanar extitit factum..."5)
                          Niewolnictwo, prostytucja - z tym, westchnąwszy nad ułomnością ludzką, dało się żyć. Ale nadszedł wiek XIX, i szatan spłodził maso-nerię i socjalizm. Żadne tam ułomności - to był wróg. Papież Leon XIII nie miał dla tego ruchu określeń innych jak "plaga socjalizmu", "ta nienawistna sekta", "zaraza socjalizmu", "przeklęte plemię socja-lizmu". W takie epitety, nacechowane, jak widzimy, katolicką caritas, obfituje zwłaszcza encyklika Quod Apostolici Muneris z roku 1878.
                          Osoba tego papieża stała się pośmiewiskiem w skali międzynarodowej, a to z powodu następującego zdarzenia.
                          "Gdy Leon XIII potępił masonów, jeden z nich, Francuz Jogand-Pages, pod przybranym nazwiskiem Leo-Taxil zainscenizował głośny kawał, ażeby pokazać światu, jak bardzo nieomylna Głowa Kościoła grzęźnie w zabobonach i jak wielka jest głupota katolików. Mianowicie, udając, że się nawrócił, opublikował rzekome zwierzenia nawróconej wraz z nim Amerykanki miss Vaugham.
                          Z jej wynurzeń wynikało, że szatan utrzymuje ścisłe stosunki z masonami, od czasu do czasu zjawia się u nich, kuje broń dla nich i dlatego zażywa wśród nich wielkiej czci. Papież wziął to wszystko za dobrą monetę i udzielił Taxilowi swego apostolskiego błogosławieństwa. Jezuici zajęli się skwapliwie rozpowszechnianiem rzekomych rewelacji. Tylko niemieckim katolikom sprawa wydała się podejrzana. Taxil ubiegł grożące mu z ich strony zdemaskowanie szwindlu i sam się przyznał do kawału."6)
                          Katolicyzm głosi, że jest religią jedynie prawdziwą, światopoglądem jedynie słusznym, drogą życia jedynie zbawienną. Extra Ecclesiae non est salus. Gdzież i kiedy mógł lepiej to udowodnić, jeśli nie w Państwie Kościelnym, istniejącym aż do roku 1870, rządzonym przez Namiestnika Chrystusa? Właśnie - intra Ecclesiae? Tymczasem w pamięci Europy z tym wyjątkowym państwem kojarzy się zacofanie, ciemnota, nędza i bandytyzm. Pius IX, największy reakcjonista swego czasu, musiał w roku 1848 przed gniewem własnych poddanych uciekać z Rzymu pod ochronę wojsk obcych. W roku 1860 część tego państwa miała dość rządów papieskich i oderwała się w zamiarze przyłączenia się do Sardynii.
                          Katolicyzm nie ustaje w usiłowaniach narzucania narodom swojej religii i swojego sposobu rządzenia się. Znamienne, że katolicyzm nie może się wykazać przykładem dobrodziejstw życia w Państwie Kościelnym, gdzie papież miał do pomocy w rządzeniu ludem po Bożemu sztab kardynałów, falangi arcybiskupów i mnogie rzesze niższego duchowieństwa świeckiego i zakonnego.
                          • Gość: Antoni Wacyk Młotkom katolickim ad memoriam 5 IP: *.ias.bredband.telia.com 28.03.12, 10:14
                            Są, co jeszcze żyją i pamiętają mocarstwowców znad Wisły i ich hasło: "Polska skazana jest na wielkość!"
                            Mocarstwo jednak potrzebuje rąk do pracy, a z tym w Polsce zawsze były problemy. Rąk do pracy brakowało nawet w przeludnionej i ekonomicznie zapyziałej Galicji. Dziennikarz za-notował: "Lwów, 16 lutego 1907. (...) Namiestnik hr. Potocki w mowie, wygłoszonej w ubiegły czwartek na otwarciu sesji sejmowej, był publicystą, gdy ubolewając nad przepełnieniem gimnazjów klasycznych, wskazał chorobę społeczną: posadomanię. Liczba wychowańców szkół realnych nie rośnie, ale zmniejsza się. Wszyscy dążą do zajęć biurowych przez gimnazja; do zajęć w przemyśle i handlu nikt się nie garnie. Ileż to biadań słyszymy we wszystkich gałęziach pracy wytwórczej: skąd wziąć ludzi? Istna pustynia!"3)
                            Gimnazjum galicyjskie nazywało się klasyczne, ale z jego smutnych murów bynajmniej nie wychodził w świat klasyczny kaloV kagaJoV. Wychodził osobnik całkiem innego stempla: "Wniknąwszy w głąb duszy przeciętnego Polaka, dostrzeżemy łatwo, że on sam, jego stosunek do ludzi jest głównym przedmiotem jego rozmyślań, dociekań i cierpień. (...) Mamy wielkie zastępy przedwcześnie zgrzybiałych starców duchowych, natomiast brak nam dusz młodych, z ochotą idących do walki o byt, o uznanie, zasługę, i wszystkie czynniki szczęścia indywidualnego."4)
                            Inne aspekty szkoły galicyjskiej wyłaniają się ze wspomnień wychowanków. W latach dwudziestych naszego wieku były w Tarnowie dwa gimnazja. Wspomina były uczeń jednego z nich: "Gdy patrzę dziś na moje tableau maturyczne, to wspominam, że z siedmiu nauczycieli świeckich uczących mnie w ósmej klasie, czterech piło solidnie, a jeden z tych przyjaciół Bachusa był już zdecydowanym alkoholikiem... Jakoś tak dziwnie się składało, że w tym zawodzie ludzie ulegali skłonności do alkoholu. Pięknoś, który uczęszczał do I Gimnazjum w latach 1896-1904, wymienia aż trzech pijaków z ówczesnego grona. Na podstawie relacji mego ojca podniósłbym tę liczbę do czterech." Dalej mamy opis przedmaturalnego kuligu. W zimie 1922/23 roku ośmioklasiści z II Gimnazjum wespół z gronem nauczycielskim urządzają kulig do pobliskiej leśniczówki, zabierając ze sobą jedenaście butelek wódki. Odbyło się ogólne, wspólne pijaństwo do nieprzytomności.5)
                            Mijają pokolenia, czasy i ustroje, a pijaństwo i katolicka "polskość" wydają się nierozłączne. Mamy rok 1995, mamy już III Rzeczpospolitą; w gazecie taka sobie, zwykła notatka: "W miejscowości Żurawiec (woj. elbląskie) pędzący z wielką szybkością volkswagen passat uderzył idącego ulicą Mariana S., który zginął na miejscu. Potem, w trakcie ucieczki, kierowca uderzył w furmankę, samochód dachował i wylądował w rowie. We krwi kierowcy, trzydziestodwuletniego księdza Ludwika B. stwierdzono 2,73 promille alkoholu."6)
                            Zakończmy anegdotą z galicyjskiego folkloru: "Pewien ksiądz, mówiąc kazanie w kościółku wiejskim, wzmiankował mimochodem, że Matka Boska była Żydówką. Uraziło to pobożnych słuchaczów. Zebrali się więc pod kościołem na naradę, a kiedy ksiądz wychodził po nabożeństwie, zaczepili go groźnie:
                            - A co to ta jegomość gadał, że Najświętsza Panna była Żydówką. My ta nie pozwolimy na taką poniewierkę.
                            - Ależ, moi kochani, ja tylko chciałem wypróbować waszą wiarę. Uspokójcie się. Najświętsza Panna nie była wcale Żydówką, ale tylko kasztelanką Łęczycką."
                            • Gość: Antoni wacyk Młotkom katolickim ad memoriam 6 IP: *.ias.bredband.telia.com 28.03.12, 10:24
                              W miarę postępów katoliczenia duszy narodowej więdło, umierało, znikało to wszystko, co z duchem katolicyzmu nie było zgodne. Znikały jedne po drugich świątynie różnowierców, palone i burzone przez ciemne tłumy wychowanków jezuickich. Niszczono cmentarze różnowierców, pastwiono się nad zmarłymi, których ciała wyrzucano z grobów i bezczeszczono. Dobrze zapowiadające się szkolnictwo ariańskie uległo zagładzie. Arianie uchwałą sejmu z 1658 r. zostali wygnani z Polski, za co Jan Kazimierz otrzymał od papieża tytuł "Rex Orthodoxus".
                              Z katolicyzmem szła w parze ciemnota. Już za Władysława IV wśród kartografów i inżynierów wojskowych nie było ani jednego katolika, lecz sami różnowiercy.26 Pastwą bigoterii padły zdobycze humanizmu: jeszcze w XVI wieku radził polemista katolicki Solikowski popalić "marności Jowiszowe, Marsy z Wenerami" .Toteż niszczono je za przykładem marszałka Wolskiego, który na łożu śmierci kazał spalić swą galerię obrazów włoskich, największą chyba w ówczesnej Polsce.27
                              Zainteresowania społeczeństwa planowo i konsekwentnie sterowane były w zgoła innym kierunku. "Czy Chrystus, siedzący na ośle, jest częścią osła , czy też osioł częścią Chrystusa?" - problem ten rozważał w roku 1731 autor traktatu filozoficznego, jezuita, profesor uniwersytetu krakowskiego.28
                              Nie pogańskie, starożytne wzory osobowe, lecz własne, katolickie stawiano przed oczyma szlachty. Oto jeden z nich: jezuita Tomasz Młodzianowski (1622-1686) "Ustawicznie prawie koronkę w ręku trzymając, aktami strzelistemi do Boga się wzbijał. Do narodzonego Chrystusa osobliwe czuł w sobie nabożeństwo, stąd śpiewając niektóre pieśni o tej tajemnicy, we łzy się rozpływał. Na poniżenie swoje i na uczczenie twarzy Jezusowej, przy męce jego od żydowstwa oplwanej, ledwie kilka razy na rok twarz zwykł był umywać".29
                              Wzbijał się do Boga niechlujny katolik. Gdzie indziej, nie w Polsce, ukuto zasadę: cleanliness next to godliness!
                              Jezuici z reguły byli podporą władców z Bożej łaski. Rychło jednak Kościół zorientował się, że w Polsce trzeba postawić na demokrację szlachecką. Trzecie wydanie kazań sejmowych Piotra Skargi wyszło w r.1610 już bez kazania szóstego, w którym nadworny kaznodzieja wysławiał monarchizm. Jezuici w Polsce przedzierzgnęli się w obrońców złotej wolności szlacheckiej.
                              "Pierwej o chwałę Bożą zastawić się niźli o cześć świecką. Pierwej wiecznej ojczyzny nabywać niż doczesnej ... jeśli zginie doczesna, przy wiecznej się ostoim".30 W myśl nawoływań Skargi wzbierać poczęła w Polsce fala niezwykłej ofiarności na cele katolickie. Za Zygmunta Augusta było w Polsce zaledwie 67 klasztorów.31 W dwa wieki pózniej, za Stanisław Augusta liczba klasztorów wynosiła już 1165! 32 Za Sobieskiego kanclerz w.litewski Pac wznosi kamedułom klasztor za 2 miliony złp, zaś nieco później uniwersytet krakowski wydaje na kanonizację Jana Kantego jeden milion złp.33 Stanisław Lubomirski buduje 20 kościołów, Mikołaj Zebrzydowski funduje klasztor i kościół w Kalwarii Zebrzydowskiej. Tęczyński - klasztor i kościół w Rytwianach. Firleje - klasztor i kościół w Czernej, itd, itp.34 W roku 1718 Teresa Ogińska na przybranie obrazu Matki Boskiej w złoto i drogie kamienie oraz sprawienie korony na obraz w Nowych Trokach wydaje półtora miliona złp.35
                              Mówi historyk: "Jak wiele wkładano w te sprawy gorliwości i ambicji, niechaj miarą będzie fakt, że do r.1744 ród Sapiehów ufundował 30 klasztorów 16 różnym zakonom, a w tym 4 Jezuitom".36 W porównaniu z Sapiehami Pacowie byli skromniejsi: oprócz wspomnianej wyżej fundacji Kamedułom w Pożajściu pod Kownem, wznieśli tylko trzy kościoły w Wilnie w drugiej połowie XVII wieku.37
                              Tak się wyrażał swoisty patriotyzm polakatolików, hojnych dla ojczyzny niebieskiej, skąpych dla ziemskiej, która nawet na potoczną obronę granic nigdy nie miała potrzebnych środków. Tę obojętność obywateli wobec potrzeb własnego państwa badacz epoki usiłuje tłumaczyć postępującą w narodzie ciemnotą: "Jakże inaczej zdołamy wytłumaczyć sobie tak rażące przeciwieństwa, jak np., że ci sami ludzie, którzy oddawali z ochotą ogromne sumy na budowanie świątyń, na klasztory ... okazywali taki wstręt do poświęcenia pieniędzy, gdy szło o najważniejszą dla całego narodu sprawę, ponieważ o postawienie kraju na takiej stopie obronnej, by ubezpieczyć jego niepodległość?"38
                              Prawdziwa przyczyna tego stanu rzeczy - skatoliczenie narodu - pozostaje poza polem widzenia naszych historyków
                              • Gość: Antoni Wacyk Młotkom katolickim ad memoriam 7 IP: *.ias.bredband.telia.com 28.03.12, 10:26
                                rzeciwieństwa istotnie były rażące. Armia państwa, mającego już za sobą bolesną nauczkę pierwszego rozbioru, liczyła w r.1778, według etatu, 19.775 głów. Ale i ta liczba wydawała się za duża gospodarzom państwa o obszarze 522.000 km.kw., faktyczny bowiem stan wojska wynosił 18.425 głów, w tym prawie jedna trzecia oficerów.39 Porównajmy to z armią 31,137 ówczesnego kleru katolickiego, a wnioski nasuną się same.40
                                Rzeczpospolita stała się karczmą zajezdną, terenem praktycznie bezpańskim, gdzie obcy mógł bezkarnie stacjonować swe wojska, wybierać rekruta, nakładać kontrybucję, rozporządzać tronem polskim, a za brzęczące złoto kupić każdego, od byle szlachetki do magnata, biskupa czy prymasa. Nie było rządu, był bezrząd, nie było prawa, było bezprawie, był barbarzyński przepych magnatów i biskupów obok nędzy miast i zbydlęcenia chłopa, była powszechna ciemnota, wszystko tonęło w oparach pijatyk i dymach kadzideł kościelnych. Gdy się było magnatem, nawet spowiedź u biskupa można było odbywać po pijanemu.41
                                Analiza katolicyzmu jako specyficznej kategorii kulturowej, przeprowadzona w sposób znakomity przez Jana Stachniuka w jego monumentalnym dziele: "Człowieczeństwo i kultura" daje teoretyczne uzasadnienie związków przyczynowych pomiędzy skatoliczeniem narodu a jego spodleniem i upadkiem. Jako fakt natomiast, stwierdził to już półtora wieku temu Bronisław Ferdynand Trentowski, pisząc: "Dziś jest już rzeczą powszechnie wiadomą, że każdy kraj, w którym zagościli się jezuici, dostał suchot w pacierzowym szpiku i upadł lub zbliżył się do upadku".42
                                Powiedzieliśmy wyżej, że sejmiki były szańcami partykularyzmów. I niesłychanej, nierzadko, głupoty - można by dodać. W roku 1615 szlachta województwa sandomierskiego: "... w instrukcji danej swym posłom poleciła, aby każdego, kto piśnie słówkiem o wiecznym albo długotrwałym podatku, uznać za wroga ojczyzny".43
                                Stanowisko szlachty sandomierskiej było typowe dla stosunku ogółu szlacheckiego do potrzeb finansowych państwa. Pod tym względem panowała powszechna zgoda między szlachtą a duchowieństwem. "Otóż nie da się zaprzeczyć, że oba te stany mogły licytować się ze sobą w niechętnym, egoistycznym stosunku do świadczeń na potrzeby państwowe".44
                                Na sejmie w roku 1775 trzeba było interwencji ambasadora Rosji, by zmusić duchowieństwo katolickie do wpłaty do skarbu Rzplitej tytułem tzw. subsidium charitativum 600.000 złp.rocznie, sumki mizernej, zważywszy możliwości płatnicze ogromnych dóbr kościelnych.45
                                W roku 1772 Rzeczpospolita nie-obywateli dała sobie zabrać bez walki terytoria liczące 211.000 km2 - "rozbiorowi w Polsce nikt się nie opierał, przyjęto go z jakimś fatalizmem wschodnim i sejm delegacyjny go zatwierdził."46
                                Od opierania się dalekim był arcybiskup Lwowa Wacław Hieronim Sierakowski, który witał zaborcę uroczystym Te Deum w katedrze lwowskiej oraz haniebnie służalczym listem pasterskim do wiernych. W nagrodę dostał od Marii Teresy tytuł hrabiowski dla siebie i dla swej rodziny.47
                                Pierwszy rozbiór unaocznił konieczność reform. Zajął się tym Sejm Czteroletni 1788-91, a mianowicie usprawnieniem rządu, skarbu, powiększeniem wojska. Wśród przeciwników reform wyróżniał się znakomity mówca, poseł Michał Czacki, podczaszy wielki koronny. W kwestii podatków perorował: "Rząd ościenny państwa pruskiego, co fiskalnościami naród obłożywszy, w czym zarabia? Wydziera jedną ręką fiskalne podatki, drugą sypie miliony na ożywienie industrii, podobny do tego człowieka, który mniemał, że wiele dobrego sobie uczyni, gdy często trucizny pożywając, antivena ustawicznie używał."48
                                Taką ekonomię polityczną głosił popularny wybraniec narodu. I pomyśleć tylko, że w owym czasie na Zachodzie głośne już było nazwisko Adama Smitha oraz jego klasyczne dzieło "O bogactwie narodów" wydane w 1776 roku; że w niedalekim Królewcu Immanuel Kant miał już za sobą drugie wydanie "Krytyki czystego rozumu". W historii obskurantyzmu w Polsce poseł Michał Czacki zasłużył na miejsce obok księdza Baki, księdza Benedykta Chmielowskiego, księdza profesora Aleksandra Podlesieckiego, wspomnianego wyżej badacza problematyki osła i Chrystusa.
                                W wykonaniu uchwał Sejmu Czteroletniego 1800 komisarzy rozesłano po całym kraju dla zbadania ksiąg gruntowych i oszacowania majątków według zeznań właścicieliĘOŃ, którzy składali je pod przysięgą. Miało to być podstawą dla ściągnięcia "Ofiary wieczystej Prowincjów obojga narodów na powiększenie sił krajowych" - daniny na uchwaloną przez sejm stutysięczną armię. Spodziewano się, że danina ta, łącznie z innymi podatkami, przyniesie skarbowi 36 milionów złp. Suma, jaką faktycznie zebrano: 9 milionów, rozwiała marzenia o stutysięcznej armii. Na górze, w sejmie, posłowie:"... mówiąc o wojsku, więcej i dłużej gwarzą o guzikach i mundurach, niźli o jego liczbie".49
                                Na dole, apel do patriotyzmu i sumienia szlachty zawiódł zupełnie. Do daniny wieczystej obowiązani byli ci właściciele ziemscy, którzy wysiewali ponad 10 korcy zboża rocznie. Ale np. "... w powiecie Ostrołęckim w parafii ostrołęckiej na 300 posiadaczy gruntowych płaci ofiarę 10, a inni zaprzysięgli, że nie wysiewają więcej niż 10 korcy; w powiecie różańskim ... na 265 szlachty wymienionej w protokole płaci 53, reszta wolna na podstawie złożonej przysięgi".50
                                A tymczasem sześciokrotnie przeszło mniejszy od Polski zabór austriacki dawał do skarbu cesarskiego - wg Staszica - 40 milionów złp. rocznie.51 Skarb Austrii nie bazował swoich wpływów na przysięgach podatników.
                                • Gość: Antoni Wacyk Młotkom katolickim ad memoriam 8 IP: *.ias.bredband.telia.com 28.03.12, 10:28
                                  Taką ekonomię polityczną głosił popularny wybraniec narodu. I pomyśleć tylko, że w owym czasie na Zachodzie głośne już było nazwisko Adama Smitha oraz jego klasyczne dzieło "O bogactwie narodów" wydane w 1776 roku; że w niedalekim Królewcu Immanuel Kant miał już za sobą drugie wydanie "Krytyki czystego rozumu". W historii obskurantyzmu w Polsce poseł Michał Czacki zasłużył na miejsce obok księdza Baki, księdza Benedykta Chmielowskiego, księdza profesora Aleksandra Podlesieckiego, wspomnianego wyżej badacza problematyki osła i Chrystusa.
                                  W wykonaniu uchwał Sejmu Czteroletniego 1800 komisarzy rozesłano po całym kraju dla zbadania ksiąg gruntowych i oszacowania majątków według zeznań właścicieliĘOŃ, którzy składali je pod przysięgą. Miało to być podstawą dla ściągnięcia "Ofiary wieczystej Prowincjów obojga narodów na powiększenie sił krajowych" - daniny na uchwaloną przez sejm stutysięczną armię. Spodziewano się, że danina ta, łącznie z innymi podatkami, przyniesie skarbowi 36 milionów złp. Suma, jaką faktycznie zebrano: 9 milionów, rozwiała marzenia o stutysięcznej armii. Na górze, w sejmie, posłowie:"... mówiąc o wojsku, więcej i dłużej gwarzą o guzikach i mundurach, niźli o jego liczbie".49
                                  Na dole, apel do patriotyzmu i sumienia szlachty zawiódł zupełnie. Do daniny wieczystej obowiązani byli ci właściciele ziemscy, którzy wysiewali ponad 10 korcy zboża rocznie. Ale np. "... w powiecie Ostrołęckim w parafii ostrołęckiej na 300 posiadaczy gruntowych płaci ofiarę 10, a inni zaprzysięgli, że nie wysiewają więcej niż 10 korcy; w powiecie różańskim ... na 265 szlachty wymienionej w protokole płaci 53, reszta wolna na podstawie złożonej przysięgi".50
                                  A tymczasem sześciokrotnie przeszło mniejszy od Polski zabór austriacki dawał do skarbu cesarskiego - wg Staszica - 40 milionów złp. rocznie.51 Skarb Austrii nie bazował swoich wpływów na przysięgach podatników.
                                  W skatoliczonej Polsce pieniądze płynęły strumieniem, ale nie do kas państwowych. W latach poprzedzających Sejm Czteroletni, gdy budżet państwa nie przekraczał 20 milionów, sprowadzano do kraju win i likierów za 15 milionów, a jedwabi i artykułów zbytku za 19 milionów rocznie. W obliczu wciąż wiszącej groźby nowego rozbioru społeczeństwo polakatolików sprowadzało rocznie z zagranicy 4.580.000 butelek win i miodów.52
                                  A na bogate lecz bezbronne ziemie lekkomyślnych utracjuszy łakomie spoglądali zbrojni w stal i żelazo sąsiedzi. Łatwa zdobycz prowokowała do najazdu. Drugi rozbiór i ostateczna zagłada Rzeczypospolitej rychło stały się faktem.
                                  Parę słów o dziele garstki reformatorów, o Konstytucji 3 maja. Nie mogła ona liczyć na przyjęcie ani przez sejm, ani przez naród. W roku 1790 na 55 konsultowanych sejmików aż 50 opowiedziało się przeciw dziedziczności tronu.53 Te same sejmiki w odpowiedzi na ześwieczczenie oświaty, zażądały jeszcze większego jej sklerykalizowania oraz przywrócenia zakonu jezuitów! Dlatego Konstytucja 3 maja nie była w sejmie poddana ani obradom, ani głosowaniu, lecz doszła do skutku podstępem w drodze zamachu stanu w ten sposób, że została przyjęta przez aklamację przez zmobilizowaną w tym celu mniejszość sejmową w czasie, gdy opozycyjna większość posłów była w Warszawie nieobecna. Ogromna większość narodu opowiedziała się za Targowicą. Zawiązali ją najwyżsi dygnitarze państwa: hetman wielki koronny, hetman polny koronny, generał artylerii konnej. -"My tedy Senatorowie, Ministrowie Rzeczypospolitej ... Konfederujemy się i wiążemy się węzłem nierozerwalnym Konfederacyi wolney, przy wierze Świętey Katolickiey Rzymskiey ... przy całości Praw Szlacheckich ... a przeciwko Sukcessyi Tronu ... przeciwko Konstytucyi 3 go Maia ..."54
                                  Tak głosiła Targowica. Uczestniczyło w niej 4 biskupów, piąty zarządził modły na jej intencję, nuncjusz papieski ją pochwalił, a papież pobłogosławił. Targowica to byli patrioci. - "Stulta mens nobis, non scelerata fuit": po niewczasie dopiero powie sekretarz Targowicy, Benedykt Hulewicz.
                                  Sporządzony przez badacza: "Spis najczynniejszych członków stronnictwa liberalnego i redaktorów Konstytucji 3 maja 1791 r." wymienia 23 nazwiska. Natomiast "Spis członków konfederacji generalnej Obojga Narodów zawiązanej w Targowicy w maju 1792 roku a rozwiązanej 15 września 1793 roku" podaje przeszło trzysta nazwisk.55
                                  Doszło jeszcze jedno nazwisko: Stanisław August Poniatowski.
                                  Jego rolę w tragedii Rzeczypospolitej trafnie scharakteryzował cudzoziemiec: "A tenże król - to prawdziwa plaga kraju w tej nieszczęśliwej Polsce, mimo wszystkich swoich zalet.
                                  • Gość: Antoni Wacyk Młotkom katolickim ad memoriam 9 IP: *.ias.bredband.telia.com 28.03.12, 10:31
                                    Miał rację Brzozowski, gdy stwierdzał:
                                    "Historyków i publicystów polskich na ogół trudno czytać, tak nieustannie zdumiewać się potrzeba nad ich naiwnością, nad lekkomyślnością wniosków, płytkością rozumowań"2
                                    Nam chodzi głównie o to, co historiografia nasza ma do powiedzenia o upadku Polski w XVIII wieku. Pomijamy jako niepoważne te głosy, które zachłanności sąsiadów przypisują winę upadku Polski - państwa znacznego i obszarem i liczbą ludności, wobec którego takie Prusy były karzełkiem. Tylko że, gdy skarb Rzplitej chronicznie świecił pustkami, karzełek ten w chwili śmierci Fryderyka Wilhelma (1740) miał w swym skarbie 8.700.000 talarów.3 W przeliczeniu na złote była to suma ok. 44 milionów złp.
                                    W naszej nauce utrwalił się pogląd szkoły krakowskiej, że upadkowi swemu winni byli sami Polacy. Teza jaknajbardziej słuszna, ale jej argumentacja, z jaką powszechnie się spotykamy, potwierdza w pełni sąd Brzozowskiego. - Polacy sami winni, bo nie stworzyli silnego rządu; - Polacy sami winni, bo nie zadbali o silne mieszczaństwo; - Polacy sami winni, bo dopuścili do upadku oświaty. To są argumenty najczęściej spotykane, typowe. Do tego dodać możemy najnowszą zdobycz naszej historiozofii: Polacy sami winni, bo zamiast wziąć kurs na uprzemysłowienie kraju, jak zrobiono na Zachodzie, wybrali rolnictwo.4 Nie znam historyka, który by stawiał sobie pytanie - dlaczego to Polacy nie mieli silnej władzy, dlaczego nie rozwijali miast, dlaczego lekceważyli oświatę, dlaczego nie jęli się przemysłu. Wszak żadnemu z naszych uczonych nie było obce to, co stwierdził, jak wspomniano wyżej w rozdziale III, polihistor Brckner, że po przełomowym wieku XVI system wychowawczy w Polsce wychowywał nie obywateli, lecz katolików. Nad tym faktem każdy z historyków przechodził gładko do porządku i odkrywał przyczynę upadku Polski w takim czy innym, zmysłami postrzegalnym wycinku życia polskiego, czyli skutki brał za przyczyny.
                                    Gdyby bowiem to, co stwierdzał, a więc anarchię, a więc upadek miast, a więc powszechną ciemnotę uznał nie za przyczyny, lecz za skutki, to logicznie musiałby przenieść swe dociekania ze sfery zewnętrznej życia narodu do sfery wewnętrznej, duchowej i cały problem upadku Polski postawić na płaszczyźnie kulturowej. Tam, w panującej w Polsce totalnie od końca XVI wieku kulturze katolickiej, tej wylęgarni charakterów polakatolickich, znalazłby badacz odpowiedź na pytanie, dlaczego w XVIII wieku Polska upadła.
                                    Mianowicie musiałby badacz przyjrzeć się krytycznie motywacjom zachowań Polaków w epoce saskiej i wykryć źródła tych motywacji. Musiałby dostrzec związek pomiędzy chroniczną pustką w skarbie Rzplitej, a monopolistyczną szkołą katolicką, w której przyszłych gospodarzy państwa uczono pisać wypracowania na temat: "Do jednego z panów, aby na sejmie nowych podatków uchwalać nie pozwalał".5 Być może zastanowiłby się nad tym, dlaczego obywatel tegoż państwa, ażeby uniknąć podatku, rozwalał swe budynki przed lustracją skarbową i stawiał je na nowo po lustracji. A chodziło raptem o 4 albo 5 lub 7 złp rocznie podatku podymnego.6
                                    Niestety, pisarz w Polsce, nieodmiennie polakatolik, nie mógł zdobyć się na umiejscowienie przyczyny upadku I Rzeczypospolitej w jej skatoliczonym systemie kulturowym, w panującej ideomatrycy. Sam wszak był produktem tej ideomatrycy, operował jej kryteriami, od niej otrzymywał swój światopogląd, wzorce osobowe, ideały i wartości duchowe do czczenia, absolutyzowania i naśladowania. W tak uformowanym umyśle nie mogło powstać bluźniercze skojarzenie zła, tj. upadku państwa, z ideałami katolicyzmu, które zewsząd wchłaniał w swym środowisku. Na tym polega znane socjologom zjawisko absolutu świadomości grupowej. Pisze o tym Jan Stachniuk w "Dziejach bez dziejów", które to dzieło stanowi rewolucję w naszej historiozofii.
                                    Gdy więc istotny sprawca naszej degradacji dziejowej, katolicyzm, chroniony był jak czapką niewidką przez absolut świadomości grupowej, poszukiwania naszych dziejopisów musiały się rozsypać szerokim wachlarzem gdzie indziej. Powstały zahamowania, niedomówienia lub wręcz absurdy. J.U.Niemcewicz dostrzegł wprawdzie, że w charakterze narodowym jest "jakaś niepojęta do pracy odraza ..."7 ale nie zdobył się na pytanie - skąd się wzięła. Według W. Konopczyńskiego: "zgubiła nas anarchia, ale nie tyle anarchia polska, która już wówczas zapadała w przeszłość, ile anarchia europejska".8 O polskiej anarchii Józef Siemieński miał raczej odmienny pogląd: "parlamentaryzm" I Rzeczypospolitej był "wspaniały, o tyle potężniejszy od współczesnego europejskiego".9
                                    Michał Bobrzyński i nie tylko on uważał, że strawiła nas unia z Litwą i ekspansja na wschód; gdyby bowiem szlachta nie miała tam ujścia dla swej energii, musiałaby zaludnić miasta i stworzyć silne mieszczaństwo. Trudniejsze warunki walki o byt zaostrzyłyby - twierdzi ten historyk - nasz charakter narodowy i wyłoniłyby mężów stanu większych, niż ich na nasze nieszczęście mieliśmy.10 W braku odpowiednich ludzi upatrują przyczynę naszego upadku Walery Przyborowski11, Olgierd Górka12, Wacław Tokarz.13
                                    Tezę Bobrzyńskiego o szkodliwości ekspansji na wschód doprowadził do absurdu Konopczyński: "Na podkładzie sielskiego, ziemiańskiego żywota w przestrzeniach wschodnich, przy ekstensywnej gospodarce, wśród bezmiaru pól, gajów, łąk i wód rozwinęła się iście polska beztroskliwość i obojętność na wszystko, co nie zagraża wprost naszemu domowemu szczęściu ... rozwinęło się lenistwo i niedbalstwo ... z lenistwem rąk roboczych szło w parze lenistwo myśli i woli".14
                                    Drobną ilustracją tej beztroskiej sielanki leniotwórczej niechaj będzie fakt, że na samej tylko Rusi Czerwonej w latach 1605 - 33 Tatarzy, rabując, paląc i pustosząc, zagarnęli w jasyr ponad sto tysięcy ludzi a wymordowali ponad 24.000.15 Że szlachta była leniwa, przeczyć niepodobna, ale nie w przestworzach wschodnich kryło się źródło lenistwa. Bierny, negatywny stosunek do konieczności państwowych wynosił polakatolik już z ławy szkolnej. Rzeczpospolita w latach 1654 -1666, zamiast na wojsko, wolała wydać na coroczne "upominki" Tatarom krymskim ok. 2.530.000 zł.16
                                    Porównajmy tę kwotę z takimi szczegółami, że w pierwszej połowie XVII wieku żołd rejestrowego Kozaka wynosił 12 zł rocznie, piechura regimentu cudzoziemskiego - 120 zł, żołnierza jazdy kozackiej - 164 zł rocznie, a tylko muszkieter zaciągu cudzoziemskiego pobierał 12 zł miesięcznie.17
                                    Inny absurd ,a to przez odwrócenie kota ogonem zaprezentował Jan Ludwik Popławski, ideolog, obok Dmowskiego i Balickiego, Narodowej Demokracji: "U nas szlachcic żadnej władzy nad sobą nie znał, sam sobie prawa stanowił i sam je wykonywał, jeżeli wykonywaniem nazwać można zupełne lekceważenie wszelkiego prawa. Szlachcic najprzód osłabił a potem poniżył nawet władzę państwową, znieprawił sądy, zdemoralizował duchowieństwo (podkr.moje, A.W.), zdziczał umysłowo".18
                                    Tak więc wspomniana wyżej czapka niewidka socjologiczna skutecznie chroni katolicyzm jako sprawcę naszego upadku. W Polsce można, bez narażenia się na śmieszność, przedstawić Kościół z jego monopolem wychowywania synów szlacheckich - jako niewinną ofiarę swoich wychowanków.
                                    Przypomnieć tu trzeba obalenie przez Kościół, z papieżem Piusem VI na czele i w spółce z ambasadorem Rosji Stackelbergiem, prób wzmocnienia Rzeczypospolitej przez ulepszenie jej praw. Starał się o takie wzmocnienie Andrzej Zamoyski, b. kanclerz koronny. Przygotował on odpowiedni projekt zbioru ustaw. Nie dało się tego ukryć przed Stackelbergiem,który zaproponował nuncjuszowi Archettiemu wspólną akcję przeciwko rządowi polskiemu. Powiadomiony o ofercie rosyjskiej Watykan zaakceptował ją i w instrukcji dla nuncjusza w Warszawie polecił mu: "...Ojciec św. uważa za wskazane, abyś skorzystał z niej - działając niby w swoim własnym imieniu - nie zapominając przy tym o ostrożności, jaką powinna się Wasza Przewielebność odznaczać ze względu na zajmowane stanowisko. Porozumienie i współpraca z państwem heretyckim nie powinna tam wyjść na jaw, gdyż to przyniosłoby nam szkodę, j
                                    • Gość: Antoni Wacyk Młotkom katolickim ad memoriam 10 IP: *.ias.bredband.telia.com 28.03.12, 10:34
                                      To wszystko, co dotąd zostało powiedziane o typie ludzkim polakatolika, znajduje pełne potwierdzenie w obrazie życia zaboru, w którym ingerencja zaborcy była najmniejsza a swoboda autochtonów największa. Po początkowym srogim ucisku Austria przyznała oderwanej od Rzeczypospolitej Małopolsce szeroką autonomię. W roku 1866 zaczął działać sejm galicyjski z siedzibą we Lwowie. Polakatolik odzyskał bardzo znaczny wpływ na rządy we własnym kraju. Polityka wewnętrzna, administracja, szkolnictwo, życie kulturalne, społeczne i gospodarcze znalazło się znów w rękach szlachty. Tym się tłumaczy, dlaczego kraj, w którym nadal utrzymywał się na widowni bohater czasów saskich, polakatolik, pozostał krajem nędzy.
                                      Nie Poznańskiego, ani Królestwa Kongresowego, ale właśnie "Nędzę Galicji" opisał Szczepanowski: "Formy rządu polskie, język polski, możliwość dana pracy swobodnej, a niedołęstwo, bałamuctwo i nieradność na wszystkich szczeblach życia publicznego. (...) Przeciętny Galicjanin pracuje za ćwierć a je za pół człowieka".35
                                      Według Szczepanowskiego, za jego czasów umierało w Galicji z nędzy 55.000 ludzi rocznie!
                                      Równie nędznie jak gospodarstwo przedstawiała się w Galicji oświata, pozostawiona przez rząd zaborczy we władaniu autonomicznych władz szkolnych. Wyniki zestawił Aleksander Świętochowski następująco: "W Czechach, posiadających o jeden milion ludność mniejszą było ( w 1901) 17.900 klas ludowych, w Galicji 8.668. W Czechach szkół jednoklasowych 19%, w Galicji 67,6%. W Czechach dzieci pozbawionych nauki czytania 174, w Galicji 278.946. W Czechach całodzienna nauka odbywała się w 5.023 szkołach, w Galicji w 274. W Czechach analfabetów (powyżej 6 lat) było 4,70 na 100, w Galicji 67,74. Ze wszystkich prowincji austriackich Galicja stała w oświacie najniżej: A przecież posiadała autonomię, sejm i rząd krajowy".36
                                      Właśnie dlatego. W tym rządzie, w tym sejmie kwitły w najlepsze, na progu XX wieku, rodzime tradycje z czasów księdza Baki. Na sejmie w roku 1887 w czasie obrad o przymusie szkolnym, wystąpił poseł Paweł Popiel: "Przymus szkolny to potworność. Ustawa, która ustawowo zmusza człowieka do kształcenia się, prowadzi do socjalizmu. Szkoła powinna być wyznaniowa i ograniczona w nauce. Nauki przyrodnicze i literatura podkopują spokój ludności, wydzierają łaskę Boga i żywot wieczny. Nauczyciel duchowny lepszy będzie niż świecki. W seminariach nauczycielskich powinni kandydatów mniej uczyć. Kandydat z miernym uzdolnieniem będzie najlepszym nauczycielem".
                                      Na tymże sejmie prawił poseł hr. Stadnicki: "Wolimy zakładać skromne ochronki pod kierownictwem prostych sióstr służebniczek, niż mieć u siebie szkoły ludowe pospolite, obawiając się trucizny, które one w dzieciach wiejskich zaszczepiają. Dziecko ludu pod wpływem szkoły traci prostotę chłopa a nie nabywa cywilizacji, traci rozsądek a nie nabywa wiadomości; traci na nieszczęście bardzo często i wiarę".
                                      Nic przeto dziwnego, że uchwała sejmowa z roku 1895 zalecała, by seminaria dla nauczycieli ludowych posiadały: "mniejszy, więcej praktyczny plan nauk i połączone były z klasztorami męskimi, w których zakonnicy udzielaliby kandydatom stosownej nauki i wpływali w kierunku moralnym na ich przyszły zawód i stanowisko".
                                      Na zakończenie, jeszcze jeden fragment mowy posła Torosiewiczata wygłoszonej na sejmie w roku 1899: "Nie jest zamiarem naszym, tworzyć malkontentów, którzy stają się ciężarem dla kraju. I na to wydawać miliony! Z tych więc powodów nie należy przeuczać naszych dzieci w szkołach, przede wszystkim należy je wychowywać religijnie, a do zwykłej nauki nie potrzeba uczonych pedagogów, którzy stawiają wielkie wymagania i żądają zapłaty".37
                                      Jak widzimy, brakuje jedynie wołania expressis verbis o jezuitów, a mielibyśmy kubek w kubek instrukcje sejmików w sprawach szkolnictwa, instrukcje z roku 1790. Takie były poglądy i takie rządy tych, co ocaleli spod noża i piły rabacji. Nie wyrzucali oni swoich milionów na oświatę. Według świadectwa Szczepanowskiego z roku 1879, Galicja wydawała na wódkę, piwo i wino 36-40 milionów, na całe zaś szkolnictwo krajowe - 8 milionów rocznie, czyli pięć razy mniej.38
                                      Galicję lat 1866 - 1918 można uważać za miniaturę osiemnastowiecznej I Rzplitej, z tym, że ingerencji obcej w wewnętrzne życie kraju, takiej jak ongiś Durinich, Repninów, Stackelbergów, Archettich, nie było.
                                      Swobody w zaborze austriackim były tym większe a ich niewykorzystanie tym bardziej potępienia godne, że ministrami Austrii bywali Polacy, że premierem rządu w Wiedniu w latach 1895 - 1897 był Polak, Kazimierz Badeni, że w austriackim parlamencie ponad 1/5 składu stanowili posłowie z Galicji, a liczba urzędników Polaków w centralnej administracji w Wiedniu dochodziła do 8%.39
                                      Patrzył na to wszystko Szczepanowski i gorzkie snuł refleksje. Przerażający kontrast pomiędzy tym, co oglądał za granicą a potworną nędzą galicyjską stał się dla niego bodźcem w jego syzyfowych wysiłkach poruszenia stojących wód polskiego życia. Pełne tragizmu są te wysiłki, ślepe porywy nieprzeciętnego umysłu, który, choć widział jasno polską rzeczywistość, do jej zatrutych źródeł dokopać się nie umiał. Umysł, który stać było na trzeźwe porównanie życia krajów niekatolickich z nędzą krajów skatoliczonych, cofa się jednak przed wyciągnięciem logicznego wniosku. Na drodze do takiego wniosku stanął mur absolutu świadomości narodowej i muru tego Szczepanowski przebić nie zdołał. Pomimo wszystko, do czego w swych przemyśleniach doszedł, Szczepanowski nie może sobie wyobrazić Polski bez katolicyzmu:
                                      "Polska więc będzie katolicką i będzie w przyszłości dzieliła losy katolicyzmu, tak samo jak je dzieliła w przeszłości. A te losy straszne są od trzech wieków, od chwili, w której powstała Reformacja i dojrzała rewolucja. Gdy patrzymy na to, co się od tego czasu dzieje z narodami katolickimi, to serce się ściska i strach przejmuje na myśl, że my do nich należymy - należeć musimy. Gdyby przyszłość nie miała być lepszą od przeszłości, to los taki promienia nadziei lepszego bytu nie zostawiłby. Bo w tym okresie narody katolickie żyją jakby pod klątwą bożą, wydziedziczone od wszelkich nabytków postępu i cywilizacji, tym bardziej upośledzone, im wyłączniej są katolickimi ".
                                      Wieś galicyjska tonęła w wulgarnym katolicyzmie. Pamiętniki Wincentego Witosa stanowią najbardziej miarodajny w tym względzie dokument. Klerykalizm panoszył się w życiu kulturalnym kraju. Na otwarcie roku akademickiego 1885 na uniwersytecie lwowskim wykład inauguracyjny miał prof. Benedykt Dybowski, zoolog, niepodległościowiec, znany darwinista. Obecni przedstawiciele episkopatu w pewnej chwili ostentacyjnie opuścili aulę.
                                    • Gość: Danuta Domańska Re: Młotkom katolickim ad memoriam 9 IP: *.nitka.net.pl 29.03.12, 03:52
                                      Proszę załóż bloga, a tu się konkretnie i krótko wypowiedz, Amen
                      • Gość: res Re: Młotkom katolickim ad memoriam 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.12, 13:36
                        Kolejna porcja klamstw, ktorych miara jest unikanie naziwk tych ktorzy je gloszą. Kmiot bowiem ktory wkleja te bzdury, nawet nie wie na czym polega uczicwe cytowanie. Jezuici nie mieli wylacznosci na edukacje, po pierwsze dlatego ze inne zakony tez prowadzily szkoły, po drugie dlatego ze istniala rowniez szkolnictwo parafialne. Jednak nie jest to sprawa monopolu koscioła, tylko braku konkurencji, poniewaz edukacją powszechną nikt poza kosciolem sie nie interesowal. Do przełomu XVIII/XIX wieku szkolnictwo od starozytnosci bylo po prostu sprawa prywatna rodzin. Jedynie kosciola organizowal edukacje powszechną - i to skutecznie.. Gdy wladzom panstw przyszło wreszcie do głowy, ze szkolnictwo musu sluzyc interesom wladzy, po prostu zawlszczyli rozwienietą siec szkolnictwa zakonnego, np po kasacie jeziutów, często łącznie z nauczycielami.
                        Rowniez od starozytnosci edukacja miala charakter humanistyczne, i w przypadku szkolnictwo jezuickiegio tez w duzej mierze oparty o autorow straozytnych, i system sztuk wyzowlonych, wsrod ktorych znajdowaly sie podstawy matematyki, logiki i retoryki. Idioci biora przyklady z zadan logicznych za tresc nauczania,, a to tak jakby krytykowali dzis nauke matematyki twierdzac ze zajmuje ona glowy uczniom rozwazaniami ile razem Jas i Malgosia mają jablek.
                        W XVIII wieku jezuici wrowadzili do programu szkol polskich teorie kopernikanska, gdyz wtedy zaczęto w wiekszym zakresie uczyć nauk scisłych. Nb wlasnie dlatego wladcy Prus i Rosji nie dokonali likwidacji zakonu jeziutow na ziemiach polskich (po ich kasacji przez papieza wskutek intryg i naciskow panstw zachodnich), bo kto by szkoly prowadzil... reaktywacja zakonu odbyla sie wiec na bazie organizacji jeuickich na ziemaich polskich.
                        Chwala za nauke laciny, ktora byla miedzynarodowym jezykiem intelektualistow i uczonych, zanim wyparl ja kolejno francuski i dzis angielski. Dzieki nim polski szlachcic za granica nie byl niemy i gluchy.
                        Chwala jezuitom za ich wklad w edukacje powszchną, bez nich panstwo rabujace kosciól z jego cywilizacyjnych osiagniec musialby tworzyc siec szkol od nowa, a znajac skutecznosc panstwa, pewnie nie doczekalibysmy sie do dzis.
                        Rzeczpospolota XVIII wieku byla panstwem szlachty, i to nie jej wyksztalcenie bylo przyczyna upadku panstwa lecz jej klasowy egoizm, i sila zewnetznych wrogow. Odkrycie ze wsrod kosmopolitycznej arystokracji sprzyjającej mocarstowm obcym byli duchowni, jest rownie rewelacyjne jak wrzask ze byli wsrod nich blondyni. Duchowni byli tez po przeciwnej stronie. Czesto zreszta te same rody maganckie. Uczyc sie historii, kmiocie.
                  • Gość: gość Kasa xiundza res'a: kasa, kasa kasa.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.12, 10:38
                    Gość portalu: res napisał(a):

                    > O kase to chodzi tym, którzy wiecznie paplaja o kasie. Mówi to nie tyle o kosci
                    > ele co o nich. Cale ich zycie organizuje kasa, kasa kasa.. . Rzygac sie na was
                    > chce.

                    To ksiunc zaczoł na św. Kosciol żygać?! Uo jezu co to siem porobiło... kuniec śfiata!
                    • zbigniews1934 Pisz osłe po polsku swoje oszczercze wypociny !!! 28.03.12, 18:26
                      Gość portalu: gość napisał(a):

                      > Gość portalu: res napisał(a):
                      >
                      > > O kase to chodzi tym, którzy wiecznie paplaja o kasie. Mówi to nie tyle o
                      > kosci
                      > > ele co o nich. Cale ich zycie organizuje kasa, kasa kasa.. . Rzygac sie n
                      > a was
                      > > chce.
                      >
                      > To ksiunc zaczoł na św. Kosciol żygać?! Uo jezu co to siem porobiło... kuniec ś
                      > fiat
                      RE: jak nie masz o czym pisac sfrustrowany pajacu to pisz swoje utwory w WC-ecie.
                      • Gość: . Re: Pisz osłe po polsku swoje oszczercze wypociny IP: *.dynamic.chello.pl 29.03.12, 01:07
                        jak nie masz o czym pisac sfrustrowany pajacu to pisz swoje utwory w WC-ec
                        > ie.

                        Niestety, w WuCecie nie można, bo jest aktualnie zajęty przez pedofila w sutannie...

                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,11439215,Dziewczynki_o_ataku_pedofila__Kopnelam_go_w_okolice.html?lokale=szczecin
                • Gość: res Re: Młotkom katolickim ad memoriam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.12, 13:01
                  Doskonale wiadomo, ze chodzi o aktualne sory polityczne i role kk w panstwie - OBECNIE. Problem polega na tym, ze falszuje sie historie uzywajac klamstwa jako argumentu. To jest wlasnie makiawelizm antyklerykalny ktory nie cofa sie przed oszukiwaniem ludzi w celu zohudzenia im wspolczesnego koscioła. Na najzabawniejsze ze to oszust krzyczy - oszukuja was!
    • andreas.007 Zed, zgodnie z tym co tu wypisujesz... 01.04.12, 15:48
      Zed, zgodnie z tym co tu wypisyjesz dlatego, ze przedszkola nie są dochodowe,
      jak stocznia, a kościoły są dochodowe i przyszlosciowe...
      • Gość: LA Re: kościoły są dochodowe i przyszlosciowe IP: *.globalconnect.pl 03.04.12, 11:44
        przedszkola nie są dochodowe
        kościoły są dochodowe i przyszlosciowe
        To może kościoły powinny prowadzić przedszkola?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka