Dodaj do ulubionych

Dowcip na czasie:)

08.11.05, 16:30
Pyta rabin Absztyfikanta: - O czym tak rozmyślasz?
- O życiu pozagrobowym, rabbi.
- Boisz się piekła?
- Nie bardzo. Boję się natomiast, że w raju mogą mnie
posadzić koło jakiegoś pobożnego idioty.
Obserwuj wątek
    • xyz-xyz Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 16:34
      Uważaj absztyf, felix za dowcipy na listy proskrypcyjne nanosi. Ja jestm w
      kategori MSŚ (Meskich Szowinistycznych Świń z SLD). Ciebie zrobi antysemitą od
      liberałów:)))
      • absztyfikant Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 16:43
        Dwoch Zydow XYZ i Absztyfikant procesowalo sie.
        XYZ mowi do swojego adwokata:
        - A moze by tak sedziemu tlusta gaske poslac, zeby bardziej przychylny byl dla
        mnie w tej sprawie ????
        Adwokat:
        - Wykluczone, sedzia jest wyjatkowo uczciwym czlowiekiem i nie znosi
        przekupstwa. Wowczas na pewno przegral by pan te sprawe.

        Po sprawie.

        XYZ do adwokata:
        - A widzi pan ???..wyszlo na moje. Poslalem tlusta ges i wygralem sprawe.
        Adwokat:
        - Niemozliwe !!!!!
        XYZ:
        - A jednak!...mozliwe...poslalem ges z dopiskiem Absztyfikant.
        • xyz-xyz Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 16:45
          :))))) Jak można połechtać siebie (uczciwy absztyf) i pognębić komucha
          (nieuczciwy XYZ) jednocześnie:)
          Radzę dobrze. Kaczyści będą za kawały wsadzać
          • absztyfikant oj oj 08.11.05, 16:50
            I kto tu jest narcyzem?:)))))) Nie bierze tego tak do siebie.

            Salcie przychodzi do Rebego, że chce się rozwieść.
            - Jakiż to powód moja Salcie? - pyta Rebe.
            - Mój mąż ma brzydkie nazwisko.
            - A jak się nazywa?
            - Lampe!
            Salcie dostała rozwód. Po kilku tygodniach przychodzi do Rebego w sprawie
            ślubu. Rebe wziął księgę by zanotować datę i pyta Salcie o nazwisko
            narzeczonego.
            - Lampe!
            - Salcie - mówi Rebe, - ja tu czegoś nie rozumiem. Dopiero co rozwiodłaś się
            z Lampe, z powodu brzydkiego nazwiska a teraz wychodzisz z powrotem za
            Lampe?
            - Bo tamto było Lampe wiszące, a to jest Lampe stojące.
        • xyz-xyz Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 16:50
          Na peronie dworca kolejowego stoi Żyd absztyfikant i głośno zawodzi.
          - Czego płaczesz? - pyta ją brodaty współwyznawca XYZ.
          - Aj, waj! Spóźniłem się na pociąg...
          - Dużo się spóźniłaś? - zaciekawia się Żyd XYZ.
          - Niecałe trzy minuty...
          - A wrzeszczysz tak, jakbyś się spóźnił co najmniej dwie godziny!
          • absztyfikant pytanie do absztyfikanta 08.11.05, 16:53
            "Absztyf, postawić ci sznapsa?"
            "Nie, dziękuję. Po pierwsze: dzisiaj mamy post. Po drugie: ślubowałem, że
            więcej nie będę pić. Po trzecie: wypiłem już cztery kieliszki. A po czwarte:
            no, polej"
        • xyz-xyz Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 16:53
          - Reb Absztyfikant, dawnośmy się nie widzieli. Co nowego u ciebie?
          - A nic takiego reb XYZ, tylko się ożeniłem.
          - Ty, taki zaprzysiężony kawaler? Gdzie twoja znana mi stanowczość? Ale
          powiedz, jaka jest twoja żona?
          - Uuuu... Mam żonę najwspanialszą na świecie. We wszystkim mi pomaga. W
          praniu, gotowaniu, sprzątaniu...
          - Co ty mówisz. Reb absztyfikant! Przecież...
          - Nie przerywaj reb XYZ ! Co do stanowczości, to absolutnie nic się nie
          zmieniło. Raz się pokłóciliśmy, to potem mnie na kolanach błagała. A ja twardy !
          Na kolanach błagała: "wyjdź spod łóżka, wyjdź spod łóżka". A ja twardy...
        • jacek.zienkiewicz Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 17:52
          Trzeba było posłać tłustą kaczkę, a nie gęś.
          JZ
          • swarozyc Hej starowiery.. 08.11.05, 18:38
            Jom Kippur zaczeliscie obchodzic?
            • absztyfikant Re: Hej starowiery.. 08.11.05, 18:44
              Jom Kippur bylo w zeszlym miesiacu...

              Co to jest Jom Kippur? Dla zainteresowanych:
              ________________________________________________________________________________
              Jest on najważniejszym wydarzeniem religijnym kalendarza roku żydowskiego.
              Dzień pojednania i pokuty przypada 13 października, lecz liturgicznie
              rozpoczyna się w jego wigilię, po zachodzie słońca.

              Duchowość i tradycja Jom Kipur jest głęboko wpisana w tożsamość narodu
              żydowskiego, do tego stopnia, że w dzisiejszym Izraelu, społeczeństwie w 40%
              zsekularyzowanym, pości ponad 70%, a niewiele mniej bo 69% udaje się do
              synagog, niekiedy ten jedyny raz w roku. Jom Kipur jest dniem zupełnego postu,
              który zaczyna się w wigilię. Obowiązuje zakaz jedzenia i picia, zakaz mycia
              się, zakaz namaszczania skóry, zakaz noszenia obuwia skórzanego i zakaz
              współżycia płciowego. Te 5 zakazów jest symbolicznym odniesieniem do
              Pięcioksięgu. Jak mówią mędrcy ,aby w pełni przyjąć Torę należy odgrodzić duszę
              człowieka od ciała, to znaczy nie podać tego dnia ,,pokarmu,, pięciu narządom
              zmysłu.

              Modlitwy święta Jom Kipur rozpoczynają się wieczorem w synagogach dnia
              poprzedniego, często specjalnie na ten dzień utworzonych w szkołach i domach
              kultury. Omawiana jest modlitwa ,”zaka”, która ma moc oczyszczenia serca i
              przebaczenia win winowajcy i otwarcia wrót miłosierdzia. W centrum liturgii Jom
              Kipur znajduje się modlitwa ”kol nidrei”, która unieważnia śluby i
              przyrzeczenia religijne. Po niej następuje ceremonia wyznania grzechów. W
              modlitwach wspomina się miłosierdzie Boga w historii stworzenia, grzechu Adama
              i kolejnych pokoleń.

              Liturgię Jom Kipur w synagodze zamyka wieczorna modlitwa ,”neila” i dźwięk rogu-
              szofar na zakończenie postu. W Izraelu tego dnia, całkowicie zatrzymuje się
              życie publiczne i społeczne. Milkną wszystkie kanały telewizji i stacje
              radiowe, nie ukazują się gazety, ustaje komunikacja publiczna i prywatna, nie
              pracują lotniska i handel. Czas i życie jakby zamiera, zwracając je ku
              obecności Boga i wieczności. Również Arabowie, obywatele państwa Izrael
              respektują ten szczególny charakter Sądnego Dnia. Na ulice miast, wyjadą
              tysiące dzieci na rowerach, którymi będą mogły poruszać się we wszystkich
              kierunkach nie ograniczone ruchem samochodów. Tylko służby bezpieczeństwa
              postawione w stan najwyższej gotowości z obawy przed zamachami palestyńskich
              ekstremistów będą dyskretnie czuwały nad bezpieczeństwem pokutującego
              społeczeństwa..
              • swarozyc Re: Hej starowiery.. 08.11.05, 19:02
                absztyfikant napisał:
                Jom Kippur bylo w zeszlym miesiacu...
                '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                No to na pewno rocznice wielkiej socjalistycznej rewolucji pazdziernikowej..
                Toz to swieto prawie zydowskie..
    • Gość: Łowca narcyzów Re: Dowcip na czasie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 16:40
      Pisanie o samym sobie w trzeciej osobie to choroba wieku wczesnodziecięcego
      lub alternatywnie * narcyzm *
      • absztyfikant lowco... 08.11.05, 16:46
        Rabbi Izaak z Berdyczowa mawiał:
        - Nie ma człowieka bez grzechu. Istnieje jednak zasadnicza różnica miedzy
        cadykiem a grzesznikiem. Cadyk, dopóki żyje, wie, że grzeszy. Grzesznik, dopóki
        grzeszy, wie, że żyje.
      • Gość: marian paździoch Re: Dowcip na czasie:) IP: *.chello.pl 08.11.05, 16:46
        czemu? dobre.

        mp
        • absztyfikant Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 16:56
          Przychodza Paździoch, XYZ i Absztyfikant do rabina i mówią:
          - Rebe, czy jak rzucimy palenie, picie i kobiety, to czy będziemy zdrowo i
          długo żyli?
          A rabin na to: - Tak, ale po co?
          • xyz-xyz Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 16:58
            Stary Żyd XYZ poucza syna absztyfikanta, aby nigdy nie brał sobie za żony
            'sziksy'. Syn na to:
            -Tate, ale ona zamierza się konwertować na judaizm
            -To nie ma znaczenia. Sziksot zawsze sprawiają problemy.
            Po ślubie ojciec prowadząć firmę wspólnie z synem, woła go któregoś dnia i pyta
            czemu nie był wczoraj w pracy.
            -Ależ tate- odpowiada syn- wczoraj był szabat.
            -No to co, przecież my zawsze pracujemy w szabat, to nasz najcięższy dzień.
            -Nie będę pracował więcej w szabat, bo moja żona chce, żebyśmy w szabat chodzili
            do synagogi.
            -Widzisz- mówi ojciec- mówiłem ci, że ożenek z sziksą oznacza same kłopoty.
    • absztyfikant XYZ 08.11.05, 16:57
      Absztyfikant :
      - Jakbym się przespał z twoją żoną, to byśmy byli jak rodzina.
      XYZ:
      - Jak rodzina to może nie, ale na pewno bylibyśmy kwita.
      • xyz-xyz Re: XYZ 08.11.05, 17:01
        Reb XYZ - wła reb Absztyfikant - twoja Gołde śmierdzi potem!
        A towja Hawe smierdzi i przed i potem- odpowiada reb XYZ
      • xyz-xyz Re: XYZ 08.11.05, 17:02
        Reb absztyfikatt ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej
        urodziwej żony.
        Pewnego dnia spotyka reb XYZ. Ten bierze go pod ramię i szepcze do ucha:
        - Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że
        twoja żona ma czterech kochanków na boku?
        - I co z tego? - uśmiecha się beztrosko reb Absztyfikant - Wolę mieć
        dwadzieścia procent w dobrym interesie niż sto procent w złym.
      • Gość: marian paździoch Re: XYZ IP: *.chello.pl 08.11.05, 17:02
        ten najlepszy!
        i przypomina mi, jak sąsiad podrywał mi żonę.
        tylko ja mu nie powiedziałem że bylibyśmy kwita)

        mp
      • felix_edmundowicz dobre,naprawdę dobre 08.11.05, 18:43
        absztyfikant napisał:

        > Absztyfikant :
        > - Jakbym się przespał z twoją żoną, to byśmy byli jak rodzina.
        > XYZ:
        > - Jak rodzina to może nie, ale na pewno bylibyśmy kwita.

        brawo absztyfikancie !
        :)))
        • xyz-xyz Re: dobre,naprawdę dobre 09.11.05, 10:20
          Po dojściu do władzy Kaczyńskiego pewien Żyd zgłasza się do referenta w
          warszawskim magistracie, prosząc usilnie o natychmiastową zmianę imienia i nazwiska.
          - A jak się pan nazywa? - pyta urzędnik.
          - Lech Sztynkfas.
          - Ma pan zupełną rację! A jak by pan chciał nazywać się w przyszłości?
          - Mojsze Sztynkfas.
        • xyz-xyz Re: dobre,naprawdę dobre 09.11.05, 10:26
          W przedziale kolejowym jadą Żyd XYZ i pułkownik felix z Centralnego Urzędu
          Antykorupcyjnego ze swoim psem. Pułkownik felix mówi, że jego pies wabi się
          Mosiek i umie wiele sztuczek. Pies na jego rozkaz aportuje, kładzie się plackiem
          na podłodze, chodzi na tylnych łapach. Oficer pyta:
          - No i co, Żydku, jak ci się podoba mój Mosiek?
          - Bardzo mi się podoba - mówi Żyd XYZ- tylko wielka szkoda, że on nazywa się Mosiek.
          - Dlaczego szkoda? - pyta pułkownik.
          - No bo gdyby nie miał on takiego żydowskiego imienia, to ze swoją wiedzą i
          mądrością już dawno byłby premierem.
        • xyz-xyz Re: dobre,naprawdę dobre 09.11.05, 11:02
          Żyd XYZ siedzący z liczną rodziną w przedziale kolejowym trzeciej klasy głośno
          krzyczy i wprowadza straszne zamieszanie. Jadący w sąsiednim przedziale I klasy
          nerwowy pasażer felix przywołuje konduktora:
          - Panie szanowny, powiedz pan temu Żydowi, że jeśli nie przestanie się
          awanturować, to spotka go coś najgorszego!
          Konduktor komunikuje Żydowi usłyszane przed chwilą słowa, a ten uśmiecha się
          gorzko i mówi:

          - Panie konduktorze! Moja żona udaje się na operację do szpitala, moja
          szesnastoletnia córka jest w ciąży, Icek narobił w majtki, Mosiek wyrzucił przez
          okno bilety kolejowe, a na dodatek jedziemy w przeciwnym kierunku... To powiedz
          pan sam, czy może mnie jeszcze spotkać coś gorszego?
        • xyz-xyz Re: dobre,naprawdę dobre 09.11.05, 11:10
          Po 3 latach rządów PiS i minister Lubińskiej oficjalnym środkiem płatniczym w
          Polsce jest bezwartościowa złotówka. Kwitnie zatem nielegalny handel dewizami,
          które częstokroć wywozi się za granicę. Żeby zmylić agentów Centralnego Urzędu
          Antykorupcyjnego , przemytnicy zwykli je ukrywać w najintymniejszych okolicach
          ciała. Władze odgórnie zarządziły więc, aby w stosunku do notorycznych
          waluciarzy posługiwać się... lewatywą.
          Zabieg ten zastosowano w przypadku spekulanta reb XYZ. Trwało to jednak
          tak długo, że urzędnik CUA, felix sporządzający protokół zawołał zniecierpliwiony:
          - No i co tam?
          - Nie da rady, panie komisarzu - odpowiada agent CUA- Chwilowo idzie tylko
          nasza waluta...
    • xyz-xyz Ten jest bardziej na czasie 08.11.05, 17:03
      Sfrustrowany Żyd mówi o Mojżeszu do rodaków: "Mojżesz... przez całe 40 lat
      prowadził nas przez pustynie Bliskiego Wschodu, aby zaprowadzić nas do tego
      miejsca, w którym nie ma ani kropli ropy!"
    • absztyfikant Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 17:03
      Pani Absztyfikantowa, szacowna żydowska matrona, była w obcym jej mieście i
      szukała miejsca, gdzie mogłaby się zdrzemnąć. W końcu udało jej się znaleźć
      hotel.

      Uradowana weszła do środka i poprosiła o pokój. Na co recepcjonista
      odpowiedział:

      - Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc.
      - Jak to? – zdziwiła się pani Absztyfikantowa – Przecież jest wywieszka wolne
      mejsca?!
      - No tak... – zamruczał niewyraźnie facet – Ale my nie obsługujemy Żydów.

      Pani Absztyfikantowa pomyślała chwilkę i powiedziała:

      - Ale ja już dawno jestem chrześcijanką.
      - Hmmm... – zamyślił się recepcjonista i powiedział – No to proszę powiedzieć,
      jak urodził się Jezus...
      - Jezus? No więc... on urodził się z dziewicy Maryi w Betlejem...
      - Dobrze... – odpowiedział recepcjonista – A gdzie dokładnie?
      - Oczywiście w stajence – powiedziała pani Absztyfikantowa z uśmiechem.
      - A dlaczego w stajence? – spytał facet.

      - Bo jakiś koootas tak samo jak pan nie chciał przenocować Żyda w swoim hotelu.
      • xyz-xyz Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 17:05
        Nowo ochrzczony bankier absztyfikant zaręczył syna z córką neofity XYZ.
        - Zawsze życzyłem sobie takiego zięcia - zwraca się XYZ do przyjaciół -
        Sympatycznego chrześcijańskiego młodzieńca z dobrej żydowskiej rodziny.
        • xyz-xyz Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 17:06
          Spryciarz reb XYZ, korzystający z wielkiej gościnności zamożnego bankiera
          Rotszylda absztyfikanta, poczynił mu następującą propozycję:
          - Jak mi pan da 100 guldenów, dostarczę panu coś, czego nie mógłby pan
          dostać za cały swój majątek.
          Rotszyld się zgodził i dostał... świadectwo ubóstwa z gminy żydowskiej.
        • absztyfikant Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 17:08
          XYZ, playboy, kobieciarz i hulaka trafia za sprawą zatroskanej matki na
          rozmowę do rabina.
          -słuchaj XYZecie, ty źle skończysz, ty się popraw. Czy ty się czasem nie
          zadawałeś z tą Rahel z Nalewek? To bardzo zła kobieta!
          -nie Rabbi
          - a czy ty nie zadawałeś się czasem z tą Sophie z Twardej? To bardzo zepsuta
          kobieta!
          -nie Rabbi
          -a czy ty nie zadawałeś się czasem z tą Rosenzweig z ulicy Targowej? Ja o niej
          słyszałem same złe rzeczy.
          -nie rabbi
          Po tym spotkaniu XYZ spotyka na ulicy Absztyfikanta.
          -No i jak rozmowa z rabinem? Przekonał cię? Zmienisz się? - pyta absztyf
          -Nie wiem o czym mówisz ale dał mi 3 pierwszorzędne nowe adresy.
    • absztyfikant Re: Dowcip na czasie:) 08.11.05, 17:10
      rozmowa zon absztyfa i XYZeta:

      - Mój maż jest blady jak maca.
      - A mój jak maca to jest czerwony jak burak.
      • xyz-xyz Re: Dowcip na czasie:) 09.11.05, 11:13
        Pokłóceni małżonkowie, reb pijak i zona pijaka zdali się na sąd rabinacki.
        - Dlaczego podrapałaś mężą? - gromi rabin żonę pijaka - Czyż nie wiesz, że
        mąż to głowa rodziny?
        Bojowo nastawiona żona pijaka spuszcza oczy i pyta:
        - Rabbi, a nie wolno się czasami podrapać po głowie?
    • Gość: Fugazi Re: Dowcip na czasie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 17:12
      W autobusie straszny ścisk.
      Nagle hamowanie, pisk opon i Ja_Asia
      wpada na starszego pana .
      - Ale tłok - usprawiedliwia sie Swarożyc.
      - To mój - mowi chłopak obok.

      Pozdrawiam
      Fugazi
      • Gość: Fugazi i na czasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 17:14
        Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza:
        - Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża..
        - Oj, piekło, córko, piekło!- odpowiada ksiądz.
        - Nie piekło, ino swędziało...

        Pozdrawiam
        Fugazi
        • xyz-xyz Re: i na czasie 09.11.05, 11:21
          Do cadyka przyjechał chasyd Fugazi i żali się, że interesy idą źle. Ale,
          ponieważ ludzie jeszcze nie znają opłakanego stanu jego interesów, więc córka
          jego może jeszcze zrobić dobrą partię. Właśnie swatają jej młodego człowieka z
          dobrej zamożnej rodziny andreasa, ma on jednak jeden mały feler: jest trochę
          niedowiarkiem.
          - Ani mi się waż oddać córkę takiemu! - krzyczy rabin - Lepiej oddaj ją
          szewcowi XYZ lub furmanowi albertowi, ale niedowiarkowi nigdy!
          - Rabbi - powiada chasyd Fugazi w pokorze - moja córka też ma mały feler.
          - Jaki?
          - Ona jest trochę... w ciąży.
        • Gość: wizytka Re: i na czasie IP: *.teleton.pl 09.11.05, 11:27
          Przychodzi utajniony forumowicz do spowiedzi :
          - Proszę księdza, zgwałciłem młodą dziewczynę.
          - A synu ładna była ?
          - Ładna .
          - A bardzo się broniła ?
          - No, nie bardzo.
          - Eeee tam, chyba to nie był gwałt synu.
          - Proszę księdza, ale ja zgwałciłem także staszą kobietą.
          - Ojej, no a bardzo krzyczała ?
          - Nie bardzo.
          - A mocno się broniła ?
          - Nie za mocno proszę księdza.
          - A to daj sobie spokój synu. To nie był gwałt.
          - No tak proszę księdza, ale ja też proboszcza z sąsiedniej parafii zgwałciłem.
          - Co synu ?!!!!!!!! To oburzające !!!! Tu synu, tu jest twoja parafia.
    • Gość: Takamala Re: Dowcip na czasie:) IP: *.internet.v.pl 08.11.05, 19:17
      Absztyfikant znowu zaczął pić. Małżonka nie wytrzymała i wykrzycząła: na łocy
      nie chce cie widzieć. Nie widziała go jeden dzień, nie widziała go drugi dzień,
      a na trzeci dzień to jej opuchlizna zeszła z oczu.
      • Gość: Takamala Re: Dowcip na czasie:) IP: *.internet.v.pl 08.11.05, 19:20
        Przepraszam Absztyfikant, to miało być o żonie pijaka
    • Gość: Pismak Re: Dowcip na czasie:) IP: *.plusgsm.pl 09.11.05, 01:05
      Przychodzi Absztyf do Rabbiego i mówi:
      - Chciałbym zainwestować parę drobnych w odbudowę Sediny, bo widzę, że ten cały
      komitet to nawet na piwo nie zbierze. Ale jak zainwestuje moje zaskórniaki, to
      skąd mam wiedzieć, czy ten pomysł nie padnie?

      - Nie padnie, bo Nasz Szef Magazynu Miejskiego to popiera - odpowiada Rabin. -
      Sam napisał.

      - No dobra, ale Magazynier Szef chorowity jest i na pamięci słabuje. Jutro może
      nie pamiętać albo mieć inne zdanie. A poza tym za rok już go nie będzie. Co
      zrobię, jak padnie?

      - Padnie, czy nie - nie martw się, bo mamy w Warszawie naszego Fachowca od
      Finansów, a Ona gwarantuje, że Twoja inwestycja będzie bezpieczna. Tylko
      koniecznie przelić zaskórniaki na dolary, bo idą w górę na potęgę.

      - No, dobra, cieszę się, że Nasz Fachowiec ma doskonały plan podwyższenia siły
      nabywczej dolara. Tylko, że Ona zmienną jest, więc mogą Ją nagle za zasługi dla
      Szczecina odwołać. Co będzie, jak Jej plan padnie?

      - Nie mogą Naszego Fachowca odwołać, bo tylko Ona potrafi pogonić kota Angolom.
      Poza tym wtedy plan całego Gabinetu PIStoletów będzie zagrożony. Poczynania
      Fachowca Naszego mocą swoją uświęca bowiem cały Gabinet.

      - No, dobra, ale ten Gabinet to jeszcze nie powstał. Dopiero mu mają zaufać. A
      jeśli mu nie zaufają? Co będzie, jak Gabinet padnie?

      - Absztyf - powiedział Rabin - jak ten Gabinet padnie, to Ty się będziesz
      martwił o swoją drobną inwestycję?

      pismak_logowany@gazeta.pl :)))))
      • xyz-xyz Re: Dowcip na czasie:) 09.11.05, 11:18
        Czterech Żydów absztyfikant, XYZ, albert_c i Pismak spotyka się na giełdzie w
        Warszawie. Po przywitaniu rozpoczynają się przechwalać:
        - Ja wczoraj rozmawiałem z policmajstrem Wasserwanną. - mówi absztyfikant
        - Policmajster... policmajster! Też mi dygnitarz! - lekceważąco krzywi się
        albert_c - Ja gościłem naczelnika Dorna!
        - Co tam naczelnik Dorn! - mówi Pismak - Ja byłem w gabinecie premiera
        Marcinkiewicza!
        - To wszystko nic! - powiada XYZ- Ja dzisiaj rano rozmawiałem z samym
        Prezydentem, Lechem Kaczyńskim.
        Trzej pozostali słuchacze nie mogą wyjść z podziwu:
        - Aj, waj! aj, waj! Z samym Lechem Kaczyńskim! I co on ci powiedział?
        - A co miał powiedzieć? "Spieprzaj dziadu!"
      • xyz-xyz Re: Dowcip na czasie:) 09.11.05, 11:26
        W przedziale kolejowym jadą Żyd XYZ i Minister Finasów PiS Teresa Lubińska i
        rozmawiają na różne tematy. Kiedy w końcu rozmowa schodzi na temat interesów,
        Minister Finasów PiS Teresa Lubińska pyta: - "Panie kupiec, niechże pan mi
        powie, skąd wy - Żydzi macie taką dobrą głowę do interesów." Żyd XYZ, który
        właśnie je śledzia, uśmiecha się na te słowa i mówi: - "Widzi pani, pani
        Minister, my Żydzi jadamy bardzo dużo ryb, i to razem z głowami. W ciele ryby, a
        zwłaszcza w jej głowie, znajduje się dużo fosforu. Fosfor rozwija komórki
        mózgowe i sprawia, że jesteśmy tak dobrzy w interesach." Minister Finasów PiS
        Teresa Lubińska widzi, że Żyd obżera się śledziami, i postanawia coś zrobić, aby
        mu się lepiej powodziło w interesach. Mówi więc do Żyda: - "Panie kupiec,
        odsprzedaj mi kilka śledzi." Żyd odmawia. Minister Finasów PiS Teresa Lubińska
        proponuje mu po pięć złotych za sztukę, potem dziesięć, potem piętnaście, potem
        dwadzieścia. Wreszcie, po długich targach, Żyd zgadza się sprzedać mu dwa
        śledzie za pięćdziesiąt złotych. Minister Finasów PiS Teresa Lubińska zjada je z
        apetytem, ale niebawem odczuwa pragnienie. Na najbliższej stacji wychodzi więc z
        pociągu i idzie do bufetu, aby napić się piwa. Po chwili wraca do przedziału i
        mówi do Żyda: - "Ale ze mnie głupia, że zapłaciłam panu tyle pieniędzy za te
        śledzie. Przecież mogłam poczekać do tej stacji i kupić je tutaj za trzydzieści
        groszy. - "O widzi pani, pani Minister!" - woła Żyd XYZ. - "To już działa!"
      • ja_aska fugazi 09.11.05, 11:38
        a kto siedział obok?:)
    • Gość: :) Re: Dowcip na czasie:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.05, 14:38
      :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka