Dodaj do ulubionych

Stanislaw Lem

IP: *.devs.futuro.pl 27.12.05, 18:10
wiadomosci.onet.pl/1302741,2677,kioskart.html
To bardzo smutne.
Obserwuj wątek
    • krzysztofsf Re: Stanislaw Lem 27.12.05, 21:09
      martwi jego wizja nieuchronnosci konfliktu nuklearnego.
      Jesli przyjac, ze wraz z uplywem czasu bron jadrowa wchodzi w sklad arsenalow coraz wiekszych szajbusow z coraz bardziej zwariowanych kraikow, to faktycznie prawdopodobienstwo konfliktu wzrasta.
      Z tym, ze wydaje mi sie, ze jesli jakis kraj zdecyduje sie na uderzenie nuklearne, to solidarnie dostanie rakietami od USA, Rosji, Chin i maozliwe, ze od kilku krajow jeszcze....zniknie i wyparuje.
      Watpie, zeby konflikt przerodzil sie w globalny.
      • nedfan Re: Stanislaw Lem 27.12.05, 21:30
        Pamietaj, że jak Rosja namierzy startujące z Ameryki i Chin rakiety, to tak na
        wszelki wypadek tez coś im może wysłać.
        Strzeżonego Pan Bóg strzeże.
        I konflikt globalny gotowy.
        A jeszcze są Indie i Pakistan.
        No i Izrael, który dostał "bombkę" w prezencie od Wuja Sama.
        • krzysztofsf Re: Stanislaw Lem 27.12.05, 21:38
          nedfan napisał:

          > Pamietaj, że jak Rosja namierzy startujące z Ameryki i Chin rakiety, to tak na
          > wszelki wypadek tez coś im może wysłać.
          > Strzeżonego Pan Bóg strzeże.
          > I konflikt globalny gotowy.

          Sadze, ze duze mocarstwa nuklearne, posiadajace 99% bronii atomowej planety, maja opracowany system postepowania i wzajemnego informowania w takim przypadku.
          Nie sadze, zeby byly to traktaty jawne.

          > A jeszcze są Indie i Pakistan.
          > No i Izrael, który dostał "bombkę" w prezencie od Wuja Sama.
            • krzysztofsf Re: Stanislaw Lem 27.12.05, 22:37
              nedfan napisał:

              > Masz niewątpliwie rację, ale jest jeszcze czynnik ludzki, zawodny jak cholera..
              > .
              Owszem, ale biorac wczesniejsze pod uwage, to globalny konflikt nuklearny jest zagrozeniem o poziomie prawdopodobienstwa zblizonym do ciosu wielka kometa, megaepidemii likwidujacej 99% ludzkosci itp. - czyli malo prawdopodobny, chociaz nie niemozliwy ( co kilka dni ktos wygrywa 6-e w totka).
              Natomiast kumulujac rozmaite zagrozenia dla ludzkosci, prawdopodobienstwo, ze W KONCU, cos jej dowali robi sie coraz wyzsze wraz z uplywem czasu.
              Osobiscie stawiam na megaepidemie, poniewaz zaburzono cykle (bodajze dwudziestoletnie) mniejszych epidemii a jednoczesnie jest coraz wiecej obszarow o duzym zageszczeniu ludnosci, polaczonych z jej wielka mobilnoscia caloplanetarna.
              W koncu jakies barachlo o dlugim okresie inkubacji sie namnozy i nie zostanie w pore powstrzymane.
    • Gość: Pismak Re: Stanisław Lem IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.12.05, 01:50
      Fajnie, że są tacy ludzie, dzięki którym zaczynamy myśleć w skali globalnej i
      ze zdrowym dystansem. Podoba mi się jego filozoficzne podejście do rzeczy
      nieuniknionych. Przeżył tyle, że kolejna zmiana warty - w Stanach, w Polsce, na
      świecie - to dla niego tylko kolejna zmiana warty. Z prawdziwymi zmianami nie
      ma to nic wspólnego. Podzielam.

      Obawiam się tylko, że nasz naród nie zacznie mieć dość tego za 4 lata, lecz za
      8-12 lat, może więcej. Jesteśmy odporni na wiedzę i obiektywne spojrzenie na
      rzeczywistość; zniesiemy jeszcze wiele głupoty. I nic do rzeczy nie ma tu ani
      Kaczyński z bratem, ani przegrany Tusk, ani dobry/zły Kwaśniewski, ani
      populista Lepper, ani Romcio Giertych czy ktokolwiek inny. To wszystko są
      produkty tej epoki, które przeminą. Jak choroby, przez które przechodzi się w
      dzieciństwie. To jest raczkowanie; mam nadzieję, że kiedyś z tego
      wydoroślejemy. O ile wcześniej, nie wysadzą nas Arabowie jakąś atomówką.

      Ktoś powyżej napisał, że "wielkie mocarstwa sobie nie pozwolą" i tak dalej.
      Czytajcie Lema uważnie: jak "mocarstwa mają sobie nie pozwolić" skoro światem
      rządzą idioci? Oczywiście, że zmierzamy do konfrontacji. Może religijnej, może
      światopoglądowej, może ekonomicznej - może każdej z nich. Czy będzie miała
      formę nuklearnego kataklizmu? Nie wiem i myślę, że nikt tego nie jest w stanie
      przewidzieć. Nawet Lem. Równie dobrze to może być kataklizm żywiołów,
      spowodowany naszym użytkowaniem Matki Ziemi; albo jakieś globalne choróbsko.
      Faktem jest, że zmierzamy do konfrontacji ludzkości z konsekwencjami własnych
      działań. Potem nic już nie będzie takie same. I bardzo prawdopodobne, że tego
      właśnie potrzebujemy.

      Ciekawe tylko jak to się ma do naszych jednostkowych, prywatnych i zupełnie
      osobistych losów, planów i wyborów.

      Pokochałem czytanie książek i fantastykę dzięki "Opowieściom o pilocie Pirxie",
      lekturze szkolnej.
      pismak_logowany@gazeta.pl

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka