Gość: Gryf
IP: 217.153.6.*
17.05.06, 00:58
Wczoraj rozmawialem z moim znajomym lekarzem pediatra o dzialaniu piwa i
marichuany na mlodziez i nie tylko mlodziez.Zaskoczylo mnie to w naszej
rozmowie ze lekarz (z tytulem dr) zdecydowanie opowiedzial sie za marichuana
od ktorej jak twierdzil trudniej sie uzaleznic niz piwa.Przytaczal przy moim
calkowitym zaskoczeniu ze np krolowa angielska Victoria przez znaczna czesc
swojego zycia (na pewno po smierci swojego meza) zazywala ten specyfik
zalecony jej przez nadwornego lekarza.Koronnym argumentem kolegi lekarza bylo
stwierdzenie ze gdyby mlodziez z Krakowa czy Warszawy (ta od zamieszek i burd)
zamiast piwa "sztachnela" sie dymkiem z tzw "trawki" byloby wesolo a napewno
nie agresywnie.
Zadziwiajace sa tezy niektorych wyksztalconych ludzi.
A wy jak sadzicie?
Prawda,dla czlowieka jest tym,co czyni z niego czlowieka.