Gość: naim
IP: *.telan.pl
03.03.03, 11:39
Fragment opisu technicznego:
......
W realizowanym obecnie II etapie znaczące jest zestawienie ze sobą budynków
oddziału klasowego i sali gimnastycznej- dwa prostopadłościany o dosyć
przypadkowych proporcjach wynikających z istniejących konstrukcji oraz
rozmiaru potrzeb i możliwości inwestora.
Nie zajmuje mnie dyskusja na temat trudności tego zestawienia - uważam , że
czystą iluzją jest próba przesądzenia tej kwestii - skupię się na docenieniu
(zauważeniu) bogactwa wniesionego w sytuacji przez przypadek, który
doprowadził do postawienia obok siebie tych dwóch budynków. W żaden sposób
nie staram się ich do siebie „dostosowywać”- ani za pomocą „odpowiedniego”
kształtowania ich elewacji, ani też za pomocą podporządkowywania im, czy tez
ich wzajemnemu układowi projektowanego między nimi łącznika. Istotą tego
projektu jest to, co nigdy nie zostanie narysowane, a tym bardziej
zrealizowane - to co „dzieje się” między projektowanymi budynkami, coś
niematerialnego, czego nie da się dotknąć, zmierzyć, tym bardziej zbudować;
nie każdy z budynków osobno czy oba razem, lecz to co są one w stanie
wywołać wzajemnym sąsiadowaniem w wynikłym tutaj układzie. Nie chcę przy tym
sprowadzać owego „czegoś” do wystudiowanego układu pięknych proporcji
pomiędzy bryłami- próby stworzenia czegoś, co nie istnieje, sztywnieje już w
chwili powstawania - nie ma szansy żyć nawet przez moment . Skoro – jestem
pewien – znalazło by się wielu, jak te budynki powinny być ze sobą
zestawione, to jako rzecz już rozstrzygnięta przestaje to być dla mnie
zajmującym problemem, szukam czegoś , co będzie żyło dłużej-nie chcę
wiedzieć, chcę dawać szansę czemuś, czego nie jestem pewien, pozwolić
zaistnieć rzeczom, które wprawdzie przechodzą przez moje ręce, lecz nigdy mi
się nie podporządkują i dzięki temu zostaną wolne.
Co więcej, zestawione z bardzo silnymi, zwartymi, spoistymi budynkami
oddziału klasowego i sali gimnastycznej wywołuje kolejne delikatne
zaintrygowania, nieoczekiwane sytuacje, których fascynujące bogactwo wymaga
ode mnie dużej wrażliwości by nie zostać unicestwionymi przez pojawiającą
się chęć „zaprojektowania” – zaklęcia ich.
Tak właśnie projektowany jest łącznik – świetlica, który tworzę od podstaw
bez ograniczeń istniejącymi elementami konstrukcyjnymi.
.........
Wpadł mi w ręce taki opis i nie wiem czy to żart , czy mój IQ opadł.
Nie byłoby w tym nic dziwnego , gdyby inwestor nie ubiegał się o
dofinansowanie tej „budowy” z publicznych środków oraz nie podpisał się pod
tym opracowaniem znany szczeciński architekt., za które to opracowanie wziął
niezłą kasę. Rzecz w istocie dotyczy projektu zwykłego , parterowego
łącznika pomiędzy istniejącymi budynkami.