Dodaj do ulubionych

apel do rodziców

02.07.07, 13:49
W świetle ostatnich wystąpień ministra edukacji G... (w sprawie nauczania o
aborcji, lektur szkolnych), apeluję do rodziców! Brońcie swych dzieci,
zwłaszcza tych najmłodszych! Zakładajcie komitety rodzicielskie z prawdziwego
zdarzenia, róbcie awantury i protestujcie, kiedy wasze dzieci będą
indoktrynowane i narażone na traumatyczne przezycia (np. oglądanie zdjęć
martwych płodów itp.), zarzucajacie rzecznika praw dziecka, rzecznika praw
obywatelskich i wszelkie możliwe instytucje protestami i petycjami, pilnujcie
by w bibliotekach szkolnych były pozycje wywalane przez G..., pilnujcie by
dzieci, których rodzice nie poślą na religię nie były w jakikolwiek sposób
szykanowane, wspierajcie swoje dzieci i nie poddawajcie się. No i nie
wyjeżdżajcie, walczcie! I do następnych wyborów!
Obserwuj wątek
    • Gość: oliver Hardy [...] IP: *.chello.pl 02.07.07, 14:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: selawi Re: apel do rodziców IP: 83.18.220.* 02.07.07, 14:36
        serdecznie żal mi twoich dzieci.
        • beatrix13 Re: apel do rodziców 02.07.07, 20:06
          Gość portalu: selawi napisał(a):

          > serdecznie żal mi twoich dzieci.
          .......................
          a skąd wiesz, że to jego,
          może tylko jemu tak się wydaje
      • damakier1 Re: apel do rodziców 02.07.07, 15:23
        Z pewnością lepiej pokazać dziecku pedalską eklamówkę niz to, co proponuje G...
        I chyba będzie trzeba, bo dzięki lpr-owskiej propagandzie już przedszkolne
        dzieci dopytują się co to jest wstrętny pederasta i trzeba im jakoś wytłumaczyć.
        Wbrew temu, co ci się wydaje, podejście lpr-owców do spraw seksu i szeroko
        rozumianego obyczaju mało różni się od tego, co obowiązywało za komuny. Wtedy
        też tępiono wszelką radość życia, seks i obyczaj miał być siermiężny. Taki
        Gomułka,np. tępił Kalinę Jędrusik za zbyt śmiały dekolt, przszkadzały nawet
        czerwone skarpetki Tyrmanda (jeśli ci cokolwiek przywołane tu nazwiska mówią).
        • Gość: izaak z Tyrmandem przegięłaś, dla wyznawców kreacjonizmu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 16:18
          to jakiś kolejny Żyd na tej planecie...
        • Gość: oliver hardy Re: apel do rodziców IP: *.chello.pl 02.07.07, 16:49
          Tyrmand był nielubiany przez chamów partyjnych , bo nienawidził komunizmu i
          wszystkie jego odnogi z czym się nie krył. Gomułka nie lubił Kaliny Jędrusik ,
          a bardziej jego żydowska żona nie za dekolt , a za krzyżyk na szyi.
          STOP do szkoły różnym Biedroniom, Niemcom ,Boroniom,Zielonym i reszcie Wiatrom.
    • Gość: izaak to nie takie proste. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 14:35
      łatwo przegiąć pałę, i naznaczyć dziecko piętnem innego. po prostu trzeba
      zmienic władzę w tym kraju i tyle...
      • Gość: izza Re: to nie takie proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 15:07
        Powiem wam że ja naprawdę jestem przerażona tym wszystkim. Moje dziecko nie
        chodzi na religię i drugie też nie pójdzie. A te foto płodów to chyba ponury
        żart.
        • xxtoja Re: to nie takie proste. 02.07.07, 15:17
          no tak zamiast mówic o pieknie macierzyństwa, to będą straszyć tymi zdjęciami i
          jeszcze może ta wystawa LPR bedzie objeżdżała szkoły.
          • gradus2004 Re: to nie takie proste. 02.07.07, 16:35
            xxtoja napisała:

            > no tak zamiast mówic o pieknie macierzyństwa, to będą straszyć tymi zdjęciami i
            >
            > jeszcze może ta wystawa LPR bedzie objeżdżała szkoły

            jak juz wreszcie bedzie sluszna, "europejska" wladza to beda opowiadac dzieciom
            bajki o krolewiczu, ktory szukal zony ale w zadnej nie mogl sie zakochac az
            wreszcie zakochal sie w bracie jednej z kandydatek, zalozyl z nim zwiazek
            partnerski i zaadoptowal dziecko :)...
            • Gość: izaak zadziwiająca jest odporność dogmatyków na wiedze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 16:38
              i co w tym złego, że wybierze brata, jakby był to efekt takiej a nie innej
              edukacji? masz jakies lęki z tego powodu? bo ja nie, mimo iż jestem hetero.
              ktoś cię kiedyś skrzywdził? może ksiądz...?
              • Gość: selawi Re: zadziwiająca jest odporność dogmatyków na wie IP: 83.18.220.* 02.07.07, 16:56
                może dzięki takiej bajce jakiś młody chłopak, zaszczuty przez ziejących jadem
                homofobów nie popełni samobójstwa, tylko będzie żył długo i szczęsliwie?
                ach, co ja plotę, przecież dla prawdziwego katolika nie zycie jest najwyższą
                wartoscia, tylko heteroseksualizm, ja gupia...
              • Gość: pieszy stop! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 17:00
                ludziska, trochę spokoju i wyrozumiałości. jeżeli jedni przeginają z mamusią z
                siusiakiem to inni pokazują nagą rozerwaną prawdę. czy to znaczy, że ja muszę
                się opowiedzieć za jednym przeciw drugiemu? NIE. jestem przeciwko mamusiom z
                siusiakiem i przeciw rozerwanej prawdzie.
            • Gość: DamaKier Re: to nie takie proste. IP: 83.18.220.* 02.07.07, 17:00
              gradus2004 napisał:

              > jak juz wreszcie bedzie sluszna, "europejska" wladza to beda opowiadac
              dzieciom
              > bajki o krolewiczu, ktory szukal zony ale w zadnej nie mogl sie zakochac az
              > wreszcie zakochal sie w bracie jednej z kandydatek, zalozyl z nim zwiazek
              > partnerski i zaadoptowal dziecko :)...
              Lepsza taka bajka niż bajka o chłopcu, któremu nie podobały sie koleżanki,
              tylko jeden kolega i dlatego pani nauczycielka powiedziała dzieciom, że to
              wstrętny pedał i dzieci nie chciały sie z nim bawić i nikt nie chciał z nim
              siedzieć w jednej ławce, mama i tata mówili mu, że coś z nim nie w porządku,
              pani katechetka kazała się z tego spowiadać, ksiądz nie chciał dać rozgrzeszenia
              i w końcu nieszczęsny pedałek powiesił się na gustownym różowym sznurku i świat
              znowu był normalny
              • Gość: selawi Re: to nie takie proste. IP: 83.18.220.* 02.07.07, 17:14
                no, ale to jest własnie NASZA bajka... nie żałuj chłopca, na pewno nie był
                Prawdziwym Polakiem....
                • Gość: izaak na rowerze pewnie był Żydem, masonem albo cyklistą... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 18:15
                  :|
              • Gość: mama Re: to nie takie proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 19:20
                A ja uważam, że homoseksualizm nie jest normą a aborcja jest morderstwem i mam
                prawo te poglądy przekazywać swoim dzieciom. Nie uczę ich nienawidzić czy
                napiętnować innych, ale dostrzegać różnice i tolerować odmienności. Dlaczego
                ktoś chce mi beszczelnie narzucić swoje poglądy i żądać bym przez nie uważała
                się za ciemnogród? Nie życzę sobie by w szkole moim dzieciom mówiono co innego
                niż w domu. Nie życzę sobie by w gazetach radzili dziewczynkom uczyć się
                całować z koleżankami a chłopcom rozładowywać napięcie seksualne samogwałtem.
                Nie jestem fanką pana G. ale już 10 lat temu, gdy mój syn chodząc do
                przedszkola zadał mi pytanie: kto to jest pedał? bo tak przezywały się dzieci w
                grupie i raczej nie było to za namową pani nauczycielki czy pana G. który wtedy
                nie istniał medialnie. Ja moim dzieciom nie każę homoseksualistów nazywać lezbą
                czy pedałem. Ale na pytanie mojego syna czy nie uważam, że tych dwóch
                całujących się na molo facetów za obrzydliwych bo mu się chce rzygać (ma 14
                lat) mam prawo powiedzieć, że ja uważam, że normalne to nie jest. Bo normalne
                to gdy samiec z samiczką, truteń z pszczółką, pies z suczką, gołąb z gołębicą,
                kobieta z mężczyzną a potem razem wychowują swe dzieci. Moje dzieci nie
                oglądały zdjęć zamordowanych płodów ale widziału USG swojego najmłodszego
                brata, jego bijące serduszko, i one wiedzą, że aborcja byłaby zabójstwem.
                • fe77 Re: to nie takie proste. 02.07.07, 20:05
                  Nie życzę sobie by w szkole moim dzieciom mówiono co innego
                  > niż w domu.

                  A ja sobie nie życze tego samego:)))
                  I jak to pogodzimy?
                  • Gość: mama Re: to nie takie proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 16:10
                    To proste niech szkoła nie będzie miejscem agitacji tylko nauki
                • beatrix13 Re: to nie takie proste. 02.07.07, 20:24
                  Gość portalu: mama napisał(a):

                  > A ja uważam, że homoseksualizm nie jest normą a aborcja jest morderstwem i
                  mam prawo te poglądy przekazywać swoim dzieciom. Nie uczę ich nienawidzić czy
                  > napiętnować innych, ale dostrzegać różnice i tolerować odmienności. Dlaczego
                  > ktoś chce mi beszczelnie narzucić swoje poglądy i żądać bym przez nie uważała
                  > się za ciemnogród?

                  .........................
                  a dlaczego ty bezczelnie uzurpujesz sobie prawo do narzucania innym soich
                  ziejących jadem pogladów ?
                  • Gość: mama Re: to nie takie proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 16:18
                    Musisz sprecyzować, w którym miejscu byłam bezczelna bo nie wiem chyba inaczej
                    rozumiemy to słowo. Poglądów nie narzucam innym, tylko wyraziłam swoje zdanie w
                    rozmowie z synem odpowiadając na jego pytanie.
                    Chodziło mi oto, że jeżeli ktoś ośmiela się uważać, że homoseksualizm nie jest
                    normą to nazywany jest homofobem, nietolerancyjnym ciemnogrodem albo moherem.
                    Ja nie zieję nienawiścią, nie wołam "pedały do gazu", synku to są zboczeńcy i
                    trzeba ich wyleczyć bo są chorzy. Mówię : ja nie uważam tego za normalne...
                • Gość: izaak teraz rozumię skąd ta nienawiść u katolików IP: *.gprspla.plusgsm.pl 02.07.07, 20:29
                  jeżeli matka zionie taką nienawiścią do ty, których "uczy tolerować" :). Z ojca
                  na syna z matki na córkę. Przeżarci nanawiścią do innych dalej się rozmnażają i
                  rozpełzają po tym świecie...
                  • anamar Re: teraz rozumię skąd ta nienawiść u katolików 02.07.07, 22:45
                    rozumię ale nie rozumiem?
                    a dopiero co odporność na wiedzę zarzucał...
                    • Gość: izaak Re: teraz rozumię skąd ta nienawiść u katolików IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.07, 10:02
                      dziękuję za korektę. Nazywasz się Gosiewski? On podczas dyskusji tak właśnie
                      zmienia niewygodne wątki na inne...
                      • anamar Re: teraz rozumię skąd ta nienawiść u katolików 03.07.07, 21:55
                        Gość portalu: izaak napisał(a):

                        > dziękuję za korektę. Nazywasz się Gosiewski? On podczas dyskusji tak właśnie
                        > zmienia niewygodne wątki na inne...

                        nie.gosiewski to mój brat.
                  • Gość: mama Re: teraz rozumię skąd ta nienawiść u katolików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 16:25
                    Uczę tolerować i nie zieję nienawiścią... przedstawiłam tylko jeden króciutki
                    fragment rozmowy z synem pomijając te wyszystkie inne momenty naszych rozmów
                    gdy mówię mu, że w życiu różnie bywa a ja nie mam monopolu na PRAWDĘ. Każdy ma
                    prawo do własnych poglądów i dopóki nie krzywdzi w życiu innych ludzi to jest
                    ok. Ale nikt nie ma prawa swoich poglądów narzucać siłą i obrażać tych, którzy
                    myślą inaczej.
                • beatrix13 Re: to nie takie proste. 02.07.07, 20:33
                  Gość portalu: mama napisał(a):

                  > aborcja jest morderstwem
                  > Nie uczę ich nienawidzić czy napiętnować innych, ale dostrzegać różnice i
                  tolerować odmienności.
                  > Nie życzę sobie by w gazetach radzili dziewczynkom uczyć się
                  > całować z koleżankami a chłopcom rozładowywać napięcie seksualne
                  samogwałtem.
                  > gdy mój syn chodząc do
                  > przedszkola zadał mi pytanie: kto to jest pedał?
                  > na pytanie mojego syna czy nie uważam, że tych dwóch
                  > całujących się na molo facetów za obrzydliwych bo mu się chce rzygać (ma 14
                  > lat) mam prawo powiedzieć, że ja uważam, że normalne to nie jest. Bo normalne
                  > to gdy samiec z samiczką, truteń z pszczółką, pies z suczką, gołąb z
                  gołębicą,
                  > kobieta z mężczyzną a potem razem wychowują swe dzieci. Moje dzieci nie
                  > oglądały zdjęć zamordowanych płodów ale widziału USG swojego najmłodszego
                  > brata, jego bijące serduszko, i one wiedzą, że aborcja byłaby zabójstwem.

                  .......................................................

                  brawo matko!!!
                  wlewaj dalej morze nienawiści swoim dzieciom ,
                  wyrosną z nich takie zakompleksione istotki jak ty
                  • Gość: mama Re: to nie takie proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 16:26
                    W którym miejscu wylewam to morze nienawiści bo nie zauważyłam.
                • Gość: DamaKier Re: to nie takie proste. IP: 83.18.220.* 02.07.07, 20:49
                  Gość portalu: mama napisał(a):

                  > A ja uważam, że homoseksualizm nie jest normą a aborcja jest morderstwem i
                  mam
                  > prawo te poglądy przekazywać swoim dzieciom. Nie uczę ich nienawidzić czy
                  > napiętnować innych, ale dostrzegać różnice i tolerować odmienności

                  Jak po takiej deklaracji możesz napisać dalej, co następuje;

                  >Ale na pytanie mojego syna czy nie uważam, że tych dwóch
                  > całujących się na molo facetów za obrzydliwych bo mu się chce rzygać (ma 14
                  > lat) mam prawo powiedzieć, że ja uważam, że normalne to nie jest
                  Gdybyś chciała nauczyć syna tolerancji, powiedziałabyś mu żeby powstrzymał swe
                  odruchy wymiotne, bo nie byłoby mu przyjemnie, gdyby ktoś porzygał się na jego
                  widok i jego dziewczyny. Mogłabyś oczywiście przyznać się, że nie rozumiesz
                  zjawiska homoseksualizmu i masz do niego wrogi stosunek, ale to twój problem
                  A co do mówienia czego innego w domu niż w szkole - nie będzie problemu, jeśli
                  tu i tu będzie się mówić prawdę.

                  • Gość: mama Re: to nie takie proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 16:38
                    No więc jakbyś zgadła, opisując zdarzenie podałam tylko część rozmowy, później
                    pogadaliśmy o publicznym okazywaniu uczuć, że od tego nie kocha się kogoś
                    więcej ale można u innych osób wzbudzić mieszane uczucia.
                    O tym czym jest homoseksualizm rozmawiałam z synem , gdy był w przedszkolu i
                    dzieci przezywały się używając tego określenia podobnie jak tłumaczyłam kim
                    jest ku.., debil, daun... oczywiście tłumaczyłam też dlaczego nie należy
                    nikogo przezywać, poniżać, popychać, bić itd... bo wydaje mi się, że matka
                    powinna dziecku odpowiadać na wszystkie pytania i wskazywać jakiś kierunek w
                    życiu.
                    A co do mówienia czego innego w domu niż w szkole - nie będzie problemu, jeśli
                    > tu i tu będzie się mówić prawdę.
                    Z tym może być problem bo trzebabyłoby sprecyzować kto ma patent na prawdę i
                    czyja prawda to prawda... a jak wiesz jest prawda, słuszna prawda, tylko
                    prawda, prawda obiektywna i subiektywna, tyż prawda i gó.. prawda. Dlatego ja
                    uczę syna, że o wartości człowieka nieświadczy to jakiego jest wyznania, koloru
                    skóry, orientacji seksualnej, iel ma pieniędzy, ile waży jaki ma dom i samochód
                    itd ale to ile dobra potrafi dać drugiemu człowiekowi i czy żyje tak by nikogo
                    nie skrzywdzić.
                    • Gość: selawi Re: to nie takie proste. IP: *.kamiro.pl 03.07.07, 17:43
                      Nie. To, co piszesz, to zwyczajnie nie jest prawda. Człowiek, któremu od małego
                      wpaja się takie wartości nie odwróci sie w wieku 14 lat do mamy na widok dwóch
                      okazujących sobie czułość osób i nie spyta, czy to jest normalne, bo jemu chce
                      się rzygać na ten widok. Nie powie tego w ten sposób.
                      A do twojej wiadomości- tak, to jest normalne.
                      W życiu seksualnym człowieka jest normą wszystko, co partnerzy robią za
                      obopólnym przyzwoleniem, zgodą i o daje im radość i satysfakcję.
                      Jeśli nie ma tam elementu przemocy, wykorzystania, nadużycia- to jest to
                      normalne. I dlatego normą jest np. wesoły trójkącik, para gejowska, para
                      hetero , zabawy analne czy oralne, a nie jest normalna przemoc seksualna w
                      domu, gwałt hetero czy homoseksualny, pedofilia czy zmuszanie do takich praktyk
                      partnera, na jakie nie ma ochoty. To tyle, kłamczucho.
                      • Gość: mama Re: to nie takie proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 20:47
                        Widzisz oceniasz mnie i przezywasz. Zatem nie dajesz mi prawa do własnych
                        poglądów.
                      • Gość: mama Re: to nie takie proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 21:52
                        Widzisz, ja mojego czternastolatka wychowuję i nie chciałabym by wyrósł na
                        facecika, który będzie zaliczał kolejne panienki i wypróbowywał coraz to inne
                        pozycje, aby zadowolić samego siebie. Uczę go, że najpiękniejszy seks to ten z
                        ukochaną osobą. Że seks pozwala ludziom być coraz bliżej siebie. Że komuś kogo
                        kochasz chcesz sprawiać przyjemność i pozwalasz także siebie obdarowywać. Że w
                        seksie najprzyjemniejsze jest właśnie to wspólne odkrywanie. Że seks to także
                        odpowiedzialność za tego drugiego człowieka, którego nie można skrzywdzić,
                        wykorzystać czy zmusić do czegoś wbrew jego (jej)woli. i że ta
                        odpowiedzialność łączy się także z możliwością sprowadzenia dziecka na ten
                        świat. I że dziecko jest od poczęcia. I wybacz, ale w moim pojęciu "wesoły
                        trójkącik" nie jest normą, może się zdarzać ale nie jest normą.
                        Uważam, że wychowując dziecko mam prawo pokazać mu mój system wartości i
                        opowiedzieć dlaczego uważam, że białe jest białe a czarne jest czarne i
                        powiedzieć, że są tacy, którzy myślą inaczej a mają do tego prawo.
                        • Gość: selawi Re: to nie takie proste. IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 08:59
                          obawiam się, że niczego nie zrozumiałaś z mojego postu.
                          • Gość: mama Re: to nie takie proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 11:50
                            Po piewrwsze - zrozumiałam, że stawiasz znak równości miedzy "norma"
                            a "normalne" i z tym się nie zgadzam - bo jeżeli "radosny trójkącik" jest normą
                            to znaczy, że uprawia go całe społeczeństwo lub jego znaczna część, tak samo
                            jak stosunki analne nie są normą (choć nie przeczę, że może się zdarzać i jedno
                            i drugie).
                            Po drugie - odbierasz mojemu synowi prawo do odruchu wymiotnego, a to raczej
                            odruch nie wyuczony tylko bezwarunkowy (może inaczej jest u bulimików...) To
                            nie ja każę mu rzygać na widok całujących się homoseksualistów, to on opowiada
                            mi o swoich odczuciach. A to znaczy , że ma do mnie zaufanie i chce o tym
                            porozmawiać, chce poznać moje odczucia i ja mu je tłumaczę. Rozmawiamy o tym co
                            go denerwuje, boli, zachwyca, czego się boi i czego nie rozumie i cieszę się,
                            bo wielu ludzi wogóle nie rozmawia ze swoimi dziećmi . I mam nadzieję, że
                            dzięki tym rozmowom (ale nie przede wysztkim dzięki nim takim zarozumialcem nie
                            jestem) wychowam dzielnego, myślącego i tolerancyjnego człowieka mającego swoje
                            zdanie i szanującego poglądy innych.
                            Po trzecie - ty nie miewasz odruchów wymiotnych? - mnie chce się rzygać na
                            widok rozjechanego zwierzątka, zwłaszcza kota i jakoś nie mogę się tego
                            odczucia pozbyć? Jak wytłumaczyć żołądkowi by się nie kurczył? Może masz jakiś
                            sposób.
                            Po czwarte - raczej nie masz dzieci, bo wiedziałbyś (wiedziałabyś), że one
                            opisują świat prosto, czarne - białe, tak lub nie, dobre - złe, chcę - nie chcę
                            itd. i trzeba im pokazać dopiero te wszyskie odcienie szarości i, że nie
                            wszystko jest takie oczywiste i jednoznacznie określone, bo jest też "tak ,
                            ale..."; "nie, dlatego że"...; "nie chcę, ale powinienem...", "chcę, ale lepiej
                            będzie jeśli..." oraz dać prawo do własnych wyborów, odczuć i poglądów.

                        • Gość: przyszla mama Re: to nie takie proste. IP: *.aster.pl 10.07.07, 12:10
                          Brawo! Zgadzam sie, matka ma prawo uczyc swoje dziecko, tego by umialo
                          odrozniac dobro od zla. Niestety ten swiat nie caly jest piekny i happy, jak
                          staraja sie to przedstawic niektorzy homoseksualisci. Oni tez cierpia, ponoszac
                          konsekwencje swoich zlych decyzji, tylko ze niestety staraja sie to ukryc i
                          poudawac troche na love parade. Znam wielu gayow i wiem ze bardzo cierpia
                          zmieniajac partnerow w szybkim tempie, wpadaja w depresje i traca poczucie
                          sensu zycia. Mamy, uczcie swoje kochane bobasy jak odrozniac dobro od zla, tak
                          by zaoszczedzic im gorzkiego losu osob, ktore uwierzyly w to ze wszystko jest
                          dobre i normalne!
          • beatrix13 Re: to nie takie proste. 02.07.07, 20:09
            xxtoja napisała:

            > no tak zamiast mówic o pieknie macierzyństwa, to będą straszyć tymi zdjęciami
            i jeszcze może ta wystawa LPR bedzie objeżdżała szkoły.

            .........................
            LPR skutecznie znięchęci obecne pokolenie do religii i rozmnażania
            • fe77 Re: to nie takie proste. 02.07.07, 20:40
              beatrix13 napisała:
              > LPR skutecznie znięchęci obecne pokolenie do religii i rozmnażania

              No to fakt,kiedyś ,w zamierzchłych czasach w podstawówce sprowadzili do nas
              taka babę z krzyżem w ręce...spowodowała ona nagły i niewyobrażalny sprzeciw
              pryszczatych i samogwałcących się(buahaha) gó..arzy...
          • anamar Re: to nie takie proste. 02.07.07, 20:10
            i pomyśleć,że giertych to przedstawiciel partii co ma 2% poparcia...
            • Gość: oliver Re: to nie takie proste. IP: *.chello.pl 02.07.07, 20:51
              Jeszcze przybędzie ci z Giertychem dwa lata więcej.
              • Gość: pieszy Re: to nie takie proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 22:25
                zadziwia mnie ten brak tolerancji, a wręcz krwiożercza agresja u osób, które
                niby to bronią tolerancji. z tego pozostaje tylko jeden pewnik: tolerancyjny to
                taki który myśli tak jak wy, myślący inaczej to ktoś kogo można besztać,
                wyzywać, pluc na niego bo jego poglądy są inne - wg was nietolerancyjne. wy
                przypominaci mi inkwizytorów, obronców prawdy wiecznej, którą zwiecie
                tolerancja.
                powiedzieć o kimś pedał to coś strasznego, to blużnierstwo przeciw tolerancji.
                powiedzieć o kimś homofob to tylko okreslenie przeciwnika - to coś co w tej
                tolerancji się mieści.
                to nie tolerancja to jej hiokryzja
                i wobec tego pozostaje mi nazwać siebie HOMOFOBEM


                (i żebym choć wiedział co to znaczy?
                • xxtoja Re: to nie takie proste. 02.07.07, 22:30
                  www.tolerancja.pl/?kat=1&id=1
                  o to zmienisz nicka?
                • fe77 Re: to nie takie proste. 02.07.07, 22:41
                  Zgadzam się,tylko jak chcesz to rozwiązać?
                  Bo to,że ktos ma prawo do swojego zdania to prawda...ogniem i mieczem? Czy
                  jakoś inaczej...hmmm....a może ignorancja byłaby najlepsza dla obu stron?
                  oczywiście ignorancja z pełnym szacunkiem;)
                  • Gość: oliver Re: to nie takie proste. IP: *.chello.pl 02.07.07, 23:40
                    Damakier to jest ten facet z sukaoff.
                    • Gość: selawi Re: to nie takie proste. IP: *.kamiro.pl 03.07.07, 09:28
                      hihihihi
                      a świstak siedzi i zawija te sreberka
                      • Gość: selawi Re: to nie takie proste. IP: *.kamiro.pl 03.07.07, 09:41
                        No dobra, my się tu kłócimy, a ja ochłonęlam po wczorajszym i stwierdzam, co
                        następjue:
                        Moher wymrze smiercią naturalną, co tu kryć.
                        Społeczeństwo, wolno bo wolno, ale jednak sie bogaci i ma coraz więcej
                        mozliwości wydawania pieniędzy, ergo, jak wszędzie na swiecie, kiedy wybór jest
                        wiekszy, coraz rzadziej wybiera wrzucanie na tacę.
                        2 miliony polaków wyjechało, więc się trochę otrzaskają i zobaczą murzyna,
                        geja, moze nawet TRANSWESTYTE ( łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa), zobaczą tez, że się od
                        tego niczym nie zarazili, nie przeszło na nich i świat się nie zawalił:)
                        Więc za radą Fugazi, chyba faktycznie należy przeczekać ten folklor, trzymac
                        ręke na pulsie w szkołach naszych dzieci i tyle.
                        damo kier, komuszofeministko i facecie z suki off, pozdrówki:D
                        • jam-agru Re: to nie takie proste. 03.07.07, 21:16
                          Większość (wszystkie?) systemów moralnych świata daje się streścić w słowach:
                          "Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiło". Albo, innymi słowy, podstawowym
                          kryterium oceny drugiego człowieka jest, czy swoim postępowaniem nie krzywdzi
                          innych. A reszta to tylko komentarze.
                          Tego chciałabym nauczyć moje dziecko i tego będę oczekiwać od wszystkich
                          wychowawców, których napotka ono na swojej drodze - czy będzie to polska szkoła,
                          czy Kościół, czy ulubiony wokalista.
                          Nie wszystkie z przedstawionych tu poglądów mi się podobają. Ale przecież moje
                          też nie muszą się obowiązkowo podobać wszystkim z Was. Dopóki każdy żyje zgodnie
                          z własnym sumieniem - w czym problem? Po prostu jeden (jedna) dopuszcza aborcję
                          i w razie czego ją wykona, a drugi (druga) nie i nigdy sobie jej nie zrobi.
                          Ktoś odwróci się na widok całujących się panów, a ktoś się życzliwie
                          uśmiechnie.I o co te boje?
                          Ale nie, nam mało. My czujemy się chorzy, jeśli nie przekonamy wszystkich
                          dookoła, że tylko my mamy rację. I tu zaczyna się walka. A w każdej walce
                          muszą być ofiary; przegrani, pokonani, zmuszeni do przyjęcia za obowiązujące
                          poglądów, z którymi się w głębi duszy nie zgadzają. Może mówię tylko o
                          przekonaniach, a może o realnym wpływie na ludzkie życie, kiedy np. muszę za
                          dowolną cenę donosić ciążę albo nie wolno mi być z kimś, kogo kocham.
                          Tu już zaczyna się ludzka krzywda. I na to się nie zgadzam. I tego chcę nauczyć
                          moje dziecko.
                          • Gość: selawi Re: to nie takie proste. IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 09:08
                            jam-gru, ano własnie problem w tym, że państwowa szkoła odbiera ci takie
                            mozliwości. Problem w tym, że minister edukacji wyraża się o gejach "wstrętni
                            pederaści"
                            chcesz czy nie chcesz, to jest przemoc psychiczna. Jako ze w każdej populacji
                            jest jakiś odsetek homoseksualistów ( gej czy les), również w populacji uczniów
                            są homo. Tymczasem minister edukacji deprecjonuje i dyskryminuje część uczniów,
                            którzy powinni być pod jego pieczą i ochroną.

                            problem w tym, że piszesz:
                            Po prostu jeden (jedna) dopuszcza aborcję
                            > i w razie czego ją wykona, a drugi (druga) nie i nigdy sobie jej nie zrobi.
                            > Ktoś odwróci się na widok całujących się panów, a ktoś się życzliwie
                            > uśmiechnie.
                            Tymczasem na lekcji biologii ma byc wprowadzony, jako element programu, nakaz,
                            jak ma się aborcję traktować, a "tolerancyjna mama" nie widzi nic złego, że jej
                            dziecku chcę się rzygać na widok dwóch całujacych sie panów. Nie odwrócic głowę-
                            rzygać.
                            własnie dlatego, że mamy różne poglądy, pozostawmy szkołe apolityczną, mówmy o
                            wartościach na lekcjach wychowawczych, ale o różnych wartościach, dyskutujmy,
                            ale nie na biologii, tam uczmy faktów. A dom, rodzina, wpoi to, co chce wpoić-
                            albo to, co jej się uda. I tyle, zostawmy te dzieciaki w spokoju.
                            • Gość: pieszy proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 09:34
                              przyjmuję do wiadomości, toleruję homoseksualistów co nie oznacza, że dwie
                              całujące się istoty z siusiakami nie budzą u mnie odruchów wymiotnych. tak
                              jestem skonstruowany i koniec - oni się całują, a mi się chce rzygać. i tyle.

                              (dwie istoty bez siusiaków znoszę lżej, raczej mnie to ciekawi jak obrzydza.

                              i co jestem BE?
                              • Gość: selawi Re: proste IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 12:14
                                tak, jesli chcesz się tym chwalić. Co zabawne, homoseksualizm jednej płci cię
                                podnieca ( bo tak rozumiem eufemizm- ciekawi), a druga płeć cię nie podnieca,
                                więc uznajesz za stosowne obwieszczać, że masz odruch wymiotny. To dość słabe,
                                jesli kryterim tolerancji wyznacza, czy ci stanie na widok homo, czy nie
                                stanie.
                                • Gość: mama Re: proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 13:15
                                  Ciekawość to nie podniecenie a podniecenie to niekoniecznie stawanie. Cóż za
                                  skrót myślowy i z tolerancją nie ma nic wspólnego.
                                  • Gość: selawi Re: proste IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 13:34
                                    nawet jesli. nawet jesli to tylko ciekawość, chociaz jak znam facetów, nie
                                    tylko ciekawość włącza się im przy oglądaniu łóżkowych scen dwóch panien, to
                                    niezaleznie od tego, czy to podniecenie , czy ciekawość, kryterium jest
                                    żenująco idiotyczne.
                                    • Gość: pieszy Re: proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 13:44
                                      wiesz najprawdziwsze w tym jest to, że mało łapiesz i dajesz się prowokować na
                                      piaskowe sztuczki
                                      reszta to małostkowa poprawność, która każe ci głosić to co głosisz - razem to
                                      przypomina plastikową lalę, pytanie tylko jakiej płci?
                                      • Gość: selawi Re: proste IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 15:18
                                        płci żeńskiej.
                                        to, co mi każe głosić to, co głoszę to zwyczajny ludzki odruch, żeby się nie
                                        wpieprzać z butami w cudze zycie i nie ustalać, kto ma się z kim kochać, a komu
                                        nie wolno, nie decydowac za kogoś, czy dziecko ma być przekleństwem, czy
                                        błogosławieństwem, nie narzucać nikomu swojej religii, wartości, przekonań. Od
                                        tego, co wolno a co nie, jest prawo, a nie czyjaś żądza ustawienia wszystkich
                                        pod jeden sznurek.
                                        • Gość: mama Re: proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 15:34
                                          A prawo mówi, że aborcja jest złem i że może być "dopuszczona " w trzech
                                          konkretnych sytuacjach.
                                          • Gość: selawi Re: proste IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 15:52
                                            tak, niestety. I w związku z tym , póki się to idiotyczne prawo nie zmieni, nie
                                            widze powodu, żeby jeszcze dodatkowo prowadzić agitkę na lekcjach biologii.
                                            Nota bene, byłoby dobrze, gdyby chociaż to prawo było skutecznie realizowane,
                                            vide przykład Alicji Tysiąc i żenujące zachowanie rządu polskiego w tej sprawie.
                                            • Gość: pieszy Re: proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 16:11
                                              ale ty chyba sam siebie nie jesteś w stanie zrozumieć

                                              mowisz: tylko prawo
                                              i dodajesz: ale tyko takie prawo, jakie ja uważam za prawo
                                              mówisz: nie agitowac
                                              i dodajesz: chyba, że za moimi poglądami
                                              mówisz: jestem tolerancyjny
                                              i dodajesz: myślący inaczej to ... (i tu inwektywy)

                                              (już prościej się nie da wytłumaczyć tego, że nie jesteś tolerancyjny, że nie
                                              dopuszczasz innego widzenia swiata jak tylko swój, a to groźnie wygląda - już
                                              paru takich w historii swiata było
                                              • Gość: selawi Re: proste IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 16:40
                                                po pierwsze- zastanawiałeś się, jakiej jestem płci, odpisałam- już wyraźniej
                                                chyba nie można- żeńskiej. Nie przeszkadza ci się to do mnie zwracać jak do
                                                mężczyzny. Po drugie- mam wrażenie, ze niezaleznie od tego co piszę, tak jak z
                                                tą płcią, widzisz w tym, co piszę tylko to co chcesz zobaczyć.
                                                Mówie- tylko prawo i ok. póki jest, moge je próbowac zmieniać, bądź akceptować,
                                                ale nie łamię go. Ale nie widze związku miedzy prawem a agitacją na rzecz jakiś
                                                poglądów w szole, bo to jest łamaniem prawa, dot. wolności światopoglądu czy
                                                wyznania.
                                                Owszem, jestem tolerancyjna, co oznacza, że jeśli chcesz wychowywać swoje
                                                dziecko w duchu wartości chrześcijańskich, posyłac je do kościoła, nie
                                                rozwiedziesz się bo wziąłes ślub kościelny i cokolwiek tam jeszcze - to
                                                uważam , że masz do tego świete prawo i gdyby znalazła się siła władna ci tego
                                                zabraniać, to uwierz, będę się w imie tego tak samo wykłócać, jak wykłócam się
                                                teraz o co innego. Jednego sobie nie zycze i nie będe na to pozwalać - żeby
                                                ktoś siła narzucał mnie, czy mojemu dziecku w co mam wierzyć, jakie wartości
                                                mam wyznawać, no po prostu NIE.
                                            • Gość: mama Re: proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 16:24
                                              Lekcje biologii dotyczą dzieci w wieku gimnazjalnym (13-16 latki) i licealnym
                                              (16-19, w podstawówce jest przyroda i za zgodą roziców WDŻ oraz religia. Na
                                              przyrodzie w klasie piątej tj. 11-12 latki zapoznają się z budową anatomiczną
                                              człowieka także organów płciowych i mówią o rozmnażaniu (łączą się komórki
                                              męska i żeńska i mamy zapłodnienie, powstaje zygota, dzieli się i mamy zarodek
                                              a potem jeżeli nikt i nic mu nie przeszkodzi przekształca się w płód i rodzi
                                              się dziecko). Pięciotygodniowy zarodek ma wykształconą cewę nerwową, zawiązki
                                              rąk i bijące serce i ok 1,5 cm długości. Ośmiotygodniomy zarodek ma 3 cm. i ma
                                              już wszystko co powinien mieć teraz musi tylko rosnąć, uporządkować różne
                                              drobiazgi w swoim organizmie i wyćwiczyć się w wykonywaniu wszystkich funkcji.
                                              Większość mam o tym , że jest w ciąży dowiaduje się właśnie między 5 a 8
                                              tygodniem jej trwania.
                                              Czy uważasz, że dzieci nie powinny uczyć się takich informacji, bo mogą
                                              zrozumieć, że aborcja jest zabójstwem nienarodzonego dziecka. Gdzie tu agitacja?
                                              • xxtoja Re: proste 04.07.07, 16:32
                                                Gość portalu: mama napisał(a):
                                                Czy uważasz, że dzieci nie powinny uczyć się takich informacji, bo mogą
                                                > zrozumieć, że aborcja jest zabójstwem nienarodzonego dziecka. Gdzie tu
                                                agitacja
                                                > ?
                                                i widzisz tutaj jest własnie różnica, lekarze nazywaja płodem od 12 tygodnia,
                                                a wcześniej zarodek - cewa nerwowa
                                                • beatrix13 Re: proste 04.07.07, 16:34
                                                  zastanawiam się czy problem eutanazji również będzie poruszany czy ministrowi
                                                  wielkemu G. tylko temat aborcji poltycznie odpowiada?
                                                  • xxtoja Re: proste 04.07.07, 16:36
                                                    bedzie na pewno poruszany, ten nie popuści, ma tylko dwa lata i widać jak się
                                                    śpieszy z reformą.
                                                  • beatrix13 Re: proste 04.07.07, 16:54
                                                    xxtoja napisała:

                                                    > bedzie na pewno poruszany, ten nie popuści, ma tylko dwa lata i widać jak się
                                                    > śpieszy z reformą.
                                                    .......................
                                                    ale będzie sprzątania po nim ,
                                                    wszystko o 180 stopni odwrócić
                                              • Gość: selawi Re: proste IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 16:43
                                                takich informacji się chyba własnie uczą, nie? I własnie to absolutnie
                                                wystarczy, żeby kazde dziecko wyciagało samodzielnie wnioski, za agitke
                                                dziekujemy.
                                          • Gość: DamaKier Re: proste IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 16:11
                                            >A ja uważam, że homoseksualizm nie jest normą a aborcja jest morderstwem
                                            To jest zdanie z twojego pierwszego postu - to jak to jest z tym prawem -
                                            sankcjonuje morderstwo w trzech konkretnych sytuacjach?
                                            W całej tej dyskusji, ani w żadnej innej na temat dopuszczalności aborcji, nie
                                            spotkałam się ze stwierdzeniem, że aborcja jest czymś dobrym czy choćby
                                            obojętnym moralnie. Wszyscy są zgodni, że najlepiej by było, by wszystkie
                                            ciężarne kobiety szczęśliwie rodziły zdrowe i chciane dzieci. Ale życie nie
                                            jest koncertem życzeń i bywa różnie. I zdarza się, że kobieta znajdzie się w
                                            sytuacji, gdy wybór aborcji uzna za lepsze wyjście niż urodzenie dziecka.
                                            Możemy uważać taki wybór za tragiczny, możemy (nawet powinniśmy) współczuć tej
                                            kobiecie, ale nie możemy zabronić jej prawa do wyboru. Tylko tyle i aż tyle.
                                            Przeczytałam dokładnie twoje posty i widzę, że wiesz, co poprawne politycznie a
                                            co nie, orientujesz się co wypada i ładnie się prezentujesz, ale coś ci nie
                                            wierzę, i współczuję twojemu synowi, bo jak go dalej będziesz tak wychowywać
                                            w "duchu tolerancji" to będzie rzygał na cały "dziwny ten świat" aż mu kiedyś
                                            przepona pęknie.
                                            • xxtoja Re: proste 04.07.07, 16:16
                                              chwilka, badani mówią, że kobiety dokonuja aborcji, jak nie maja przychylnego
                                              otoczenia, a szczególnie wsparcia partnera. To może tak te lekcje zrobić tylko
                                              dla chłopców.
                                            • Gość: mama Re: proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 16:41
                                              Selawi pisała o prawie, ja przypomniałam tylko o tym na co nasze prawo zezwala.
                                              A to, że wiem jakie obowiązują w Polsce przepisy wcale nie zmienia mojego
                                              przekonania, że aborcja jest złem i zabójstwem. Jednocześnie wiem, że każdy ma
                                              prawo dokonywać własnego wyboru. Gdy byłam w ciąży z trzecim dzieckiem ze
                                              względu na wiek skierowano mnie na badania prenatalne (USG - "przesiewowe" i
                                              badanie krwi) i wtedy musiałam przemyśleć: co zrobimy (ja i mąż) jeżeli okaże
                                              się, że nasze maleństwo jest chore, jak to wpłynąć może na nasze życie (mam
                                              dwoje starszych dzieci) i rodzinę... rodzice powoli zaczynają potrzebować
                                              opieki. Musiałam powiedzieć lekażowi zanim otrzymam wynik czy decyduję się na
                                              amniopunkcję i ewentualną aborcję. I wtedy dotarło do mnie, że nie jestem w
                                              stanie zamordować mojego dziecka bez względu na wszystko. Od tej pory rozumiem
                                              też te kobiety, które podejmują inne decyzje, rozumiem jaka to trudna decyzja i
                                              jak się jest samotnym w jej podejmowaniu, i że to będzie się ciągnęło przez
                                              całeżycie za sobą i daleka jestem od potępiania kogokolwiek. Czy mam poglądy
                                              poprawne politycznie - nie do końca wiem o co ci chodzi prawicowe, lewicowe,
                                              przykościelne? Trudno mi wystawić samej sobie cenzurkę. Dużo przeżyłam, więc
                                              mam pewne przemyślenia, ale one są moje własne.
                                              • Gość: selawi Re: proste IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 16:45
                                                nikt ci nie broni dokonywania takich a nie innych wyborów, pozwól innym
                                                dokonywać swoich własnych. Bez straszenia ich za to ogniem piekielnym.
                                                • Gość: mama Re: proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 16:50
                                                  W którym miejscu straszyłam ogniem piekielnym?
                                              • xxtoja Re: proste 04.07.07, 16:46
                                                to ile miałaś lat, że Ciebie skierowano na takie badania, bo mało lekarzy sie
                                                na to decyduje, aby wysłać pacjentkę na badania. No widzisz sama taka decyzja
                                                dla kobiety jest bardzo trudna i dlatego to nie powinno być polityczne. Wiele
                                                kobiet w ciszy to przeżywa, a niektóre po prostu staraja sie o tym nie
                                                pamietać, ale cóż sytuacja ich do tego zmusiła.
                                                • Gość: mama Re: proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 16:52
                                                  miałam wtedy 38 lat. Badania robiono w szpitalu przy Unii Lubelskiej
                                                  • Gość: selawi Re: proste IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 17:01
                                                    no jak to w którym. bronisz pomysłu ministra G. , a ten pomysł ma za zadanie
                                                    idoktrynować w imie okreslonej ideologii.
                                                    Oczywiście ogień piekielny to skrót myślowy, wydaje mi się, że pisze jednak do
                                                    w miarę bystrych ludzi? jednak nie?
                                                  • Gość: mama Re: proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 17:34
                                                    Nie jestem zwolenniczką ani LPR, ani Giertycha, Leppera i Braci K. też. A mimo
                                                    to uważam aborcję za zabójstwo nienarodzonego dziecka.
                                                  • Gość: selawi Re: proste IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 17:54
                                                    sorry, jak widdać, jednak jesteś. i nie dlatego, ze masz takie, a nie inne
                                                    poglądy, masz do nich pełne prawo, jesli chodzi np. o twoje podejście do
                                                    aborcji i zwiazane z tym decyzje- ale o to, ze bronisz tego pomysłu. Więcej o
                                                    tym juz z tobą rozmawiac nie będę, bo to nie ma sensu, skoro nie widzisz rzeczy
                                                    oczywistych.
                                                  • xxtoja Re: proste 04.07.07, 17:20
                                                    Gość portalu: mama napisał(a):

                                                    > miałam wtedy 38 lat. Badania robiono w szpitalu przy Unii Lubelskiej
                                                    ..
                                                    byłas wyjątkiem statystycznym,albo były jeszcze dodatkowe wskazania, ja bym
                                                    sie bała na Twoim miejscu.W Polsce, badania prenatalne byly po cichu zakazane
                                                    własnie przez takie gadki i statystycznie od 1998 jak zacżęto majstrować przy
                                                    tym to lekarze bali się wysyłac pacjentki na takie badania, statystyka była
                                                    drastycznie mala co do ilości porodów w tym wieku tj. pow 40 lat. Jak
                                                    pacjentaka ma 40 lat i wiecej takie badania są obligatoryjne, tylko mało kto
                                                    wie o tym.
                                                  • Gość: mama Re: proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 17:31
                                                    Badania prenatalne są inwazyjne (amniopunkcja) i nieinwazyjne(USG i badanie
                                                    hrwi) ja miałam wykonywane te drugie, gdyby wynik był zły skierowanoby mnie na
                                                    amniopunkcję. Ale już w dniu wykonywania baań nieinwazyjnych trzeba
                                                    poinformować, czy jeżeli wynik będzie zły godzisz się na amniopunkcję (tą
                                                    wykonywali w Poznaniu) oraz czy rozważasz ewentualne usunięcie ciąży.
                                                  • xxtoja Re: proste 04.07.07, 17:40
                                                    no widzisz, a przy tej propagandzie wtedy przeciwko tym badaniom nic na ten
                                                    temat nie pisali, tylko piali z trybuny sejmowej te różne pokroje z Ligi
                                                    Polskiej Rodzin, że badania prenatlne powinny byc zakazane.
                                                  • Gość: DamaKier Trochę mi przykro, IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 20:16
                                                    że ten wątek przerodził się w dyskusję o aborcji przemieszaną z problemami
                                                    rozrodczości mamy, bo zakładałam go z nadzieją, że powymieniamy się pomysłami
                                                    jak obronić dzieci przed giertychem nie niszcząc przy okazji ich szacunku do
                                                    szkoły, zapału do nauki i radości z życia szkolnego
                                                  • jam-agru Re: Trochę mi przykro, 04.07.07, 21:57
                                                    Gość portalu: DamaKier napisał(a):

                                                    > że ten wątek przerodził się w dyskusję o aborcji przemieszaną z problemami
                                                    > rozrodczości mamy, bo zakładałam go z nadzieją, że powymieniamy się pomysłami
                                                    > jak obronić dzieci przed giertychem nie niszcząc przy okazji ich szacunku do
                                                    > szkoły, zapału do nauki i radości z życia szkolnego


                                                    Nie uchronimy. Wielki(e) G. propaguje poglądy czarno - białe, łatwe do
                                                    przekazania, a trudne do podważenia za pomocą tłumaczeń, że świat nie jest
                                                    czarno-biały, tylko w odcieniach.
                                                    Powiedz raczej, jak myślisz: czy w tej sytuacji lepiej podejmować dyskusję,
                                                    podgrzewając szkolną atmosferę, czy też wyciszać, milcząc, ale i nie protestując
                                                    i w domyśle się godząc z tym jedynym słusznym światopoglądem?
                                                  • Gość: selawi Re: Trochę mi przykro, IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 22:04
                                                    ale one wcale nie są takie trudne do podważenia.
                                                    Tyle tylko, że trudno się rozmawia, kiedy jedni mówią, a drudzy wrzeszczą.
                                                    A to, co mozna zrobić, to praca u podstaw- na zebraniach rodzicielskich,
                                                    spotykając sie z wychowawcą.
                                                    no i głosując.....
                                                  • beatrix13 Re: Trochę mi przykro, 04.07.07, 22:10
                                                    gorzej jak trafisz na wychowawcę bardziej giertychowego od Giertycha.
                                                  • jam-agru Re: Trochę mi przykro, 04.07.07, 22:12
                                                    Myślę właśnie o problemach z tymi wrzeszczącymi.
                                                    Trudno się rozmawia, kiedy jedna strona mówi: "To nie takie proste", a druga
                                                    wrzeszczy: "Ty (......) (............) i morderco!!!!!!!!!!"
                                                    Wystarczy mieć alergię na agresję - i po dyskusji.
                                                  • Gość: DamaKier Re: A właśnie, że uchronimy! IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 22:09
                                                    Co wyciszać? Te wszystkie bzdury i głupoty? Nie denerwuj mnie! Grzech
                                                    zaniechania, to grzech ciężki jak cholera! Nigdy nie można godzić się z tym, co
                                                    niegodne i zawsze trzeba dyskutować i walczyć o swoje racje!A ja w tym wątku
                                                    chciałam porozmawiać o tym jak to robić bez niepotrzebnego podgrzewania
                                                    szkolnej atmosfery i w ogóle z rosądkiem. Ale oddać dzieci giertychowi?
                                                    Przenigdy!
                                                  • jam-agru Re: A właśnie, że uchronimy! 04.07.07, 22:30
                                                    No i wyszła Ci kwadratura koła: walka bez podgrzewania atmosfery.
                                                    Nie da się. Chyba żeby po cichu i dywersyjnie, ale to też jakieś takie niegodne
                                                    i trąci walką z zakrytą przyłbicą.
                                                    Coś czuję, że grozi nam Orwellowskie(?) dwójmyślenie.
                                                  • Gość: DamaKier Re: Nie, wcale nie IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 22:52
                                                    walka i dyskusja bez podgrzewania atmosfery to całkiem możliwe. Podgrzewanie
                                                    atmosfery, to jątrzenia, zaognianie sprawy, a ja uważam, że można również
                                                    dyskutować na argumenty, spokojnie. A już w żadnym wypadku nie możesz mi
                                                    zarzucić walki z zakrytą przyłbicą i dwójmyślenia. Już bardziej uchylić
                                                    przyłbicy niż zrobiłam to otwierając wątek chyba nie można.
                                                  • jam-agru Re: Nie, wcale nie 04.07.07, 23:02
                                                    Och, nie Tobie. Nieporozumienie.
                                                    Chodzi mi o sytuację, kiedy nauczyciel rozmawia z uczniami przekonany, że robi
                                                    coś , nazwijmy to, nielegalnego. Oglądając się na drzwi i zastanawiając, kiedy
                                                    sprawa się wyda i w najlepszym wypadku trafi na dywanik u dyrektora.
                                                    Boję się, że zapanuje zamordyzm, jedyna słuszna linia i eliminacja myślących
                                                    inaczej. Wielki(e) G. już chciał usuwać nauczycieli gejów. Wycofał się, ale kto
                                                    wie, czy niedługo nie stwierdzi, że głoszenie poglądów innych niż jego powinno
                                                    skutkować wyrzuceniem nauczyciela z pracy. To psychol, nic nie wiadomo.
                                                    A o dwójmyśleniu wspomniałam w kontekście mojego dziecka, które, być może, dowie
                                                    się, że co innego mówimy w domu, a co innego w szkole. Tylko błagam, nie mów nic
                                                    o oportunizmie i tchórzach. Nie czuję się na siłach testować odwagę cywilną
                                                    kilkulatki.
                                                  • Gość: DamaKier Re: Nie, wcale nie IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 23:14
                                                    No właśnie, boimy się tego samego i musimy to wielkie G. przewalczyć, żeby
                                                    twojej kilkulatce nie groziło dwójmyślenie. Ale teraz idę już spać :)
                                                  • jam-agru Re: Nie, wcale nie 04.07.07, 23:19
                                                    Dobranoc. Jutro też jest dzień.
                                                  • Gość: mama Re: Trochę mi przykro, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 15:50
                                                    Gość portalu: DamaKier napisał(a):

                                                    > że ten wątek przerodził się w dyskusję o aborcji przemieszaną z problemami
                                                    > rozrodczości mamy.
                                                    Moją intencją nie było zmienienie wątkuani dyskusja na temat moich problemów z
                                                    rozrodczością.Rozmawiałam sobie tylko z selawi i odpowiadałam na pytania xxtoja
                                                    i jakoś tak wyszło.
                                                    Selavi pisała o tym co ma się dziać na biologii więc chciałam powiedzieć tylko,
                                                    że to będzie się to działo w gimnazjum, bo wcześniej dzieci nie mają bilogii. A
                                                    dzieci w ginazjum to nastolatki (13-16 lat), które są w trakcie dojrzewania
                                                    płciowego czyli dziewczyny zaczynają miesiączkować, rosną im piersi a chłopakom
                                                    rosną penisy, pojawia się owłosienie łonowe i mutacja, mnóstwo lęków i
                                                    wątpliwości - tzn. że te dzieciaki powinny już być, w moim mniemaniu, po
                                                    rozmowach z rodzicami na temat tego co dokonuje się w ich życiu. Napisałam też,
                                                    że w programie szkoły podstawowej jest przyroda, i że w piątej klasie pojawiają
                                                    się tematy dotyczące rozmnażania ludzi. Oraz, że rodzice mogą posłać dziecko na
                                                    WDŻ - poruszane są tam tematy m.in. dojrzewania i antykoncepcji.
                                                    Wydaje mi się, że to rodzice opisują dzieciom świat i wykorzystują każdą
                                                    nadarzającą się do tego sytuację. Jeżeli dziecko, nawet kilkuletnie, słyszy w
                                                    radiu czy TV "aborcja" to wcześniej czy później pyta się mamy czy taty co to
                                                    takiego i to rodzic przkazuje mu swoje zdanie na ten temat. A ponieważ jest dla
                                                    dziecka "wyrocznią" (do momentu buntu młodzieńczego)ono porównuje wszystkie
                                                    informacje docierające od kolegów i nauczycieli z tym co usłyszło od matki czy
                                                    ojca - a mama mówi, że... albo mamo a pani mówił inaczej niż ty, że... Dlatego
                                                    wydaje mi się, że nie należy czekać aż szkoła nauczy czy wytłumaczy, albo
                                                    obawiać się, że wypaczy to co myśmy wcześniej w dziecku zaszczepili.
                                                    I kolejna rzecz. Jeżeli jestem chrześcijanką i katoliczką , i ochrzciłam
                                                    dziecko w Kościele, do którego przynależę to złożyłam deklarację, że moje
                                                    dziecko wychowam w tej wierze. Zatem posyłam je na lekcje religii, gdzie ma
                                                    pozyskać informacje dotyczące doktryny. W drugiej klasie podstawówki (9 latki)
                                                    dzieci przygotowują się do przyjęcia dwóch sakramentów ; pokuty i eucharystii,
                                                    rozmawiają zatem o grzechu a przy omawianiu dekalogu pojawia się przykazanie
                                                    piąte - nie zabijaj. Jeżeli, katecheta czy ksiądz powie mojemu dziecku, że
                                                    przerywanie ciąży jest grzechem (bo taka jest doktryna katolicka) jestem za.
                                                    Jeżeli pokazuje przy tym, tak małym dzieciom, zdjęcia usuniętych zrodków czy
                                                    płodów to dokonuje gwałtu psychicznego, emocjonalnego na nich. Powinien być za
                                                    to ukarany a nawet pozbawiony prawa nauczania. Gdyby taka sytuacja spotkała na
                                                    lekcji moje dziecko poszłabym na rozmowę do nauczyciela. Powiadomiłabym
                                                    wychowawcę klasy i dyrektora szkoły. Powiadomienie kuratora raczej nic by nie
                                                    wniosło bo kuratorowi nie podlegają katecheci. Można pójść ze skargą do kurii
                                                    albo wysłać ją do biskupa. Tak samo postąpiłabym w sytuacji, gdyby moje dziecko
                                                    było szykanowane za niechodzenie na religię lub z innych powodów przez
                                                    nauczycieli czy uczniów.
                                                    Rodzice mają prawo prosić dyrektora szkoły o zmianę nauczyciela nie wiem, czy
                                                    prawo to obejmuje katechetów. Ale w takiej sytuacji trzebabyłoby spróbować
                                                    jednak wywalczyć zmianę katechety u biskupa.
                                                    Warto też,na początku roku szkolnego porozmawiać z nauczycielami o założeniach
                                                    programowych - czego będą uczyli nasze dziecko, przy użyciu jakich pomocy itd
                                                    oraz przejrzeć podręczniki, by móc pewne tematy wyprzedzić rozmową z dzieckiem.
                                                    Moja rada... zawsze słuchać tego o czym mówi dziecko, odpowiadać na każde
                                                    zadane pytanie nawet gdy trzeba powiedzieć, że nie zna się na nie odpowiedzi.
                                                  • xxtoja DamoKier dostałaś odpowiedź co zrobić ot co. 05.07.07, 16:21
                                                    Gość portalu: mama napisał(a):

                                                    Jeżeli, katecheta czy ksiądz powie mojemu dziecku, że
                                                    przerywanie ciąży jest grzechem (bo taka jest doktryna katolicka) jestem za.
                                                    Jeżeli pokazuje przy tym, tak małym dzieciom, zdjęcia usuniętych zrodków czy
                                                    płodów to dokonuje gwałtu psychicznego, emocjonalnego na nich. Powinien być za
                                                    to ukarany a nawet pozbawiony prawa nauczania. Gdyby taka sytuacja spotkała na
                                                    lekcji moje dziecko poszłabym na rozmowę do nauczyciela. Powiadomiłabym
                                                    wychowawcę klasy i dyrektora szkoły. Powiadomienie kuratora raczej nic by nie
                                                    wniosło bo kuratorowi nie podlegają katecheci. Można pójść ze skargą do kurii
                                                    albo wysłać ją do biskupa. Tak samo postąpiłabym w sytuacji, gdyby moje dziecko
                                                    było szykanowane za niechodzenie na religię lub z innych powodów przez
                                                    nauczycieli czy uczniów.
                                                    Rodzice mają prawo prosić dyrektora szkoły o zmianę nauczyciela nie wiem, czy
                                                    prawo to obejmuje katechetów. Ale w takiej sytuacji trzebabyłoby spróbować
                                                    jednak wywalczyć zmianę katechety u biskupa.
                                                    Warto też,na początku roku szkolnego porozmawiać z nauczycielami o założeniach
                                                    programowych - czego będą uczyli nasze dziecko, przy użyciu jakich pomocy itd
                                                    oraz przejrzeć podręczniki, by móc pewne tematy wyprzedzić rozmową z dzieckiem.
                                                    .....
                                                    tylko Ty piszesz o lekcjach religii, a to ma być w programie nauczania, ja
                                                    tylko mam obawy, że minister przyrody od biologii nie odróżnia. Program
                                                    nauczania zawsze był tendencyjny, do dzisiaj niektórzy pamietają wierszyk o
                                                    murzynku, który jest dla niektórych posłów murzynem z najgorszej rasy ziemskiej.
                                                    Widzisz przez te moje pytania może sie minęłyśmy z tematem, bo ja chciałam
                                                    Tobie pokazać na Twoim doświadczeniu bezsens wchodzenia polityki do życia - to
                                                    jest osobista sprawa kobiet, a w badaniach nad tym problemem, maja niestety
                                                    duży udział mężczyźni, bo to przeważnie jak kobieta nie ma wsparcia od partnera
                                                    i jest zostawiona z tym problemem sama i ma jeszcze naciski to jest zmuszona do
                                                    podjecia takiej decyzji i żaden Giertych i te inne pacany na to nie będą miały
                                                    wpływu, chyba, że przez ich durne decyzje, te dziewczyny popełnią samobójstwo
                                                    lub dziecko wyrzuca na śmietnik. Strachem nie rozwiązuje sie problemu i durnymi
                                                    przepisami, które narzucaja innym swój światopogląd.
                                                  • Gość: mama Re: DamoKier dostałaś odpowiedź co zrobić ot co. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 17:21
                                                    Pozostaje nam jeszcze nadzieja w mądrość pedagogów, którzy zdają sobie sprawę z
                                                    rozwoju emocjonalnego dzieci i z tegu jakie informacje na poszczególnych jego
                                                    etapach można dziecku "dozować". A tego pojęcia może nie mieć minister, który
                                                    przygotowania pedagogicznego chyba nie ma. Pocieszające jest także to, że
                                                    Giertych nie ma poparcia większości nauczycieli, nie ma też możliwośći
                                                    wyrzucenia wszystkich niechętnych mu pedagogów i zastąpienia ich działaczami
                                                    LPR czy Wszechpolakami. Może "majstrować" wprawdzie przy wyborze kuratorów, ale
                                                    nie ma tylu wizytatorów aby skontrolować każdą lekcję w każdej szkole.
                                                    Nauczyciele okazali mądrość przy minestrialnym nakazie liczenia ciąż w
                                                    szkołach, czy liście lektur, jedynie słusznej giertychowskiej ocenie okrągłego
                                                    stołu i innych pomysłach dotyczących podręcznika do historii - więc mam
                                                    nadzieję,że i w tym temacie staną na wysokości. Gdy ja chodziłam do szkoły, nie
                                                    można było uczyć o Karyniu, akcji Wisła, Roku 1956, 1968, wydarzeniach
                                                    grudniowych na Pomorzu w 1970 i wielu innych a mimo to nauczyciele w szkołach o
                                                    tym mówili. Wierzę w mądrość nauczycieli.
                                                    A z pomysłów ministra podoba mi się jeden - finansowanie wycieczek szkolnych w
                                                    ważne dla narodu miejsca - dzięki nim dzieci z ubogich rodzin miałyby szansę
                                                    zobaczyć Wawel czy Zamek Królewski w Warszawie - przeżyć wycieczkę klasową,
                                                    której z przyczyn finansowych nie mogą im zafundować rodzice.
                                                  • xxtoja Re: DamoKier dostałaś odpowiedź co zrobić ot co. 05.07.07, 17:33
                                                    wiesz co ja mam marne zdanie o wszechpolakach w Szczecinie jak sie
                                                    dowiedziałam, że przyjmuja w swe szerego chłopaków - bandziorów, którzy maja
                                                    wyroki itp.
                                                    Co do nauczycieli po prostu miałas szczęście i do innych rzeczy tak jak piszesz
                                                    też, ale tym bardziej nie możesz mówic za innych, bo to jest tylko Twoje
                                                    osobiste doświadczenie, a moje jest zupełnie inne, ja nie miałam szczęśćia do
                                                    nauczycieli i do księży, bo jeszcze chodziłam na religie, która była przy
                                                    kosciele. A i teraz, mam zwyczaj podobnie jak Ty sprawdzać zajęcia na które
                                                    moje dziecko pójdzie i byłam na katechezie dla dzieci i wyszłam po 15 minutach,
                                                    bo ksiądz bardzo to nieprofesjonalnie robił, cos na zasadzie toksycznych bajek
                                                    dla dzieci.Ja myslałam, że jakoś pogodnie to zrobi, a on jakieś kary, jakieś
                                                    straszenia, tak jak za króla świeczka. Na pewno się z Tobą zgodzę - należy
                                                    sprawdzać.
                                                  • Gość: DamaKier Re: Oj mamo, mamo... IP: *.kamiro.pl 05.07.07, 19:48
                                                    " Nie życzę sobie by w szkole moim dzieciom mówiono co innego
                                                    niż w domu." Tak zaczynasz w jednym z pierwszych postów, a potem piszesz, że w
                                                    twoim domu mówi się, że homoseksualizm nie jest normalny, a widok
                                                    homoseksualnej pary budzi obrzydzenie, że aborcja jest morderstwem (to znaczy,
                                                    kobieta, która usunie ciążę jest morderczynią). I wyobraź sobie, że twój synek
                                                    siedzi w jednej ławce z dzieckiem, u którego w domu homoseksualizm uznaje się
                                                    za jedną z form seksualności, kobiecie, która przeszła zabieg aborcji się
                                                    współczuje i w dodatku dziecko to nie chodzi na lekcje religii.
                                                    Co w tej klasie nauczyciel ma mówić dzieciom?
                                                    > Pozostaje nam jeszcze nadzieja w mądrość pedagogów, którzy zdają sobie
                                                    sprawę z
                                                    >
                                                    > rozwoju emocjonalnego dzieci i z tegu jakie informacje na poszczególnych jego
                                                    > etapach można dziecku "dozować". A tego pojęcia może nie mieć minister, który
                                                    > przygotowania pedagogicznego chyba nie ma. Pocieszające jest także to, że
                                                    [...]
                                                    Cieszy mnie, że sama też widzisz, że pomysły Giertycha są szkodliwe. Ale to, co
                                                    napisałaś, że minister edukacji może nie mieć pojęcia, bo nie ma przygotowania -
                                                    to piramidalna bzdura! Co ty wygadujesz?! Minister, który nie ma pojęcia o
                                                    rozwoju emocjonalnym dzieci i młodzieży, bo nie ma przygotowania
                                                    pedagogicznego - NIE MOŻE być ministrem edukacji!
                                                    Ja też wierzę w mądrość nauczycieli i wierzę, że będą razem z uczniami i
                                                    rodzicami. Myślałam zresztą, że się jakiś nauczyciel tu odezwie.

                                                  • hanuta1 Re: Oj wy, poronieni wychowawcy! 06.07.07, 00:53
                                                    Nie wychowywanie jest głównym zadaniem szkoły, ale przekazywanie prawdziwej
                                                    wiedzy. Czym jest prawda? Może jej nie ma? Jeśli nie ma jej w programach
                                                    szkolnych, to gdzie?
                                                    Dwa plus dwa to cztery, a może czasem 4 i pół? Przyszłym budowlańcom i ich
                                                    klientom...zdrowia życzę.
                                                  • Gość: DamaKier Ale jak tę prawdę ustalić? IP: *.kamiro.pl 06.07.07, 11:07
                                                    hanuta1 napisała:

                                                    > Nie wychowywanie jest głównym zadaniem szkoły, ale przekazywanie prawdziwej
                                                    > wiedzy. Czym jest prawda? Może jej nie ma? Jeśli nie ma jej w programach
                                                    > szkolnych, to gdzie?
                                                    > Dwa plus dwa to cztery, a może czasem 4 i pół?

                                                    Z dwa plus dwa szczęśliwie jeszcze problemów nie ma, ale z taką teorią ewolucji?
                                                  • Gość: selawi Re: Oj wy, poronieni wychowawcy! IP: *.kamiro.pl 06.07.07, 12:21
                                                    no własnie....Naprawdę chcesz sytuacji, w której do władzy dojdą ci, którzy
                                                    uważają że 2 plus dwa to cztery i pół i będa "wychowywać" , że cztery i pół?
                                                    Pozostańmy przy faktach, ucząc w szkole, zwłaszcza na lekcji biologii.
                                                    Do swojej prawdy ( bo w niektórych przypadkach prawda jest faktycznie różna dla
                                                    kazdego....)każdy dojdzie sam, bez indoktrynacji.
                                                  • Gość: . Re: Oj mamo, mamo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 02:00
                                                    ale my mamy giertycha i o niego mamie chodzi
                                                  • xxtoja Re: Oj mamo, mamo... 06.07.07, 07:08
                                                    Gość portalu: . napisał(a):

                                                    > ale my mamy giertycha i o niego mamie chodzi
                                                    ..
                                                    no tak , ale problem może zostać, bo jak wydrukują ksiązki na ten temat, jestem
                                                    ciekawa, czy sam napisze, czy da możliwość wydawcom.
                                                  • Gość: selawi Re: Trochę mi przykro, IP: *.kamiro.pl 05.07.07, 16:41
                                                    No wzruszoan jestem twoją troską. Absolutnie nieważne, czy agitka będzie
                                                    prowadzona na przyrodzie, biologii, czy w-fie. Religia to religia ( nota bene,
                                                    to skandal, że jest w szkole i w dodatku opłacana z państwowych pieniędzy-
                                                    jesli się mylę, to sorry, ale wydaje mi się , że nie), i czym innym jest
                                                    religia a czym innym propagowanie okreslonych poglądów na lekcji biologii, czy
                                                    jakiejkolwiek innej.
                                                    NAPRAWDE TEGO NIE ROZUMIESZ???????/
    • Gość: kiki Głupi jesteś Demakier. IP: *.chello.pl 04.07.07, 20:23
      Tyle ci powiem.
      • Gość: selawi Re: Głupi jesteś Demakier. IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 21:35
        powiedz se powiedz, może ci ulży
    • Gość: Jazzek Re: apel do rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 23:25
      Ale co, nie sądzisz, że jak coś żyje, a potem nie żyje, to jest właśnie śmierć,
      a jak się taką śmierć powoduje, to się zabija? Tu nie ma żadnej ideologii,
      tylko stwierdzenie faktu.

      Z lekturami moim zdaniem przesadzasz, w bibliotekach zawsze były różne książki.
      Albo nie tyle przesadzasz, ile krytykę kierujesz w niewłaściwą stronę. Bo
      trzeba raczej krytykować centralizację i ujednolicanie. Ale skoro poprzednie
      rządy wymyśliły centralną maturę, to ten jakby konsekwentnie postępuje. Z
      drugiej strony, UE też ujednolica, więc działania rządu wpisują się w trend
      homogenizacji i tworzenia homo europejskiego. Hehe.
    • xxtoja za trzy lata Giertych chce być marszałkiem sejmu 06.07.07, 12:36
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4294588.html
      Chcę być marszałkiem Sejmu" - ujawnia swoje ambicje Roman Giertych w wywiadzie
      dla "Dziennika". Ale równocześnie zapowiada, że z Jarosławem Kaczyńskim chce
      budować wielki obóz polityczny.
      ...

      • beatrix13 jest nadzieja dla nas od wczoraj:) 10.07.07, 16:39

        • Gość: DamaKier Już po nadziei? IP: *.kamiro.pl 10.07.07, 20:43
          Co się odwlecze, to nie uciecze! :)
          • Gość: selawi Re: Już po nadziei? IP: *.kamiro.pl 10.07.07, 20:47
            chciałaś chyba powiedzieć- co ma wisieć, nie utonie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka