pismak_logowany
14.04.08, 23:50
Logotyp wynika zwykle z koncepcji, więc nie rozmawiajmy tylko o
logo, ale najpierw pogadajmy o wizji. Piszę trochę w ciemno, bo do
tego pokazu slajdów nie ma żadnych opracowań, opisów, tylko te parę
sloganów...
Baltic Neopolis. Miasto plaż, wysp, kanałów i zatok. OK. Przyjmuję
te wizję, choć wolę o niej myśleć jako o konkretnym projekcie (cel
strategiczny) do wykonania w określonym okresie czasu - do 2050 r.
Podoba mi "rozlanie" się miasta po Odrze, czyli pływający ogród.
Zagospodarowanie śródodrza, wysp, kanałów i rozlewisk pobudza
wyobraźnie, dlatego też wybudowanie ikon architektury świetnie się w
to wpisuje. Jeżeli to tylko jest technicznie wykonalne - JESTEM
ZA!!! Chętnie przyłożę do tego ręce, oddam całe serce!
Ale tu się Autorom kreatywność i wizja skończyła. Możemy godzinami
dyskutować, jak wspaniała i mega to koncepcja. Rzecz w tym, że
Autorzy polatali sobie samolotem, zobaczyli wodę, ale na ziemię już
zejść nie potrafili. Wygląda mi to, jakby nie przejmowali się już
zrozumieniem Szczecinian, bo skoro jest wizja - to już jest o czym
gadać. W efekcie uraczyli nas tylko silnym ośrodkiem akademickim.
Ciekawe. Nie wiem, dlaczego rzesze studentów są jednym z głównych
warunków urzeczywistnienia tej wizji. Myślałem, że rzesze inwestorów
i turystów. O turystyce to w koncepcji jest tylko hasłowa
megamarina; o inwestorach - megainwestor (jeden! na taki potężny
projekt i obszar?!). Tymczasem studenci mają być kształceni głównie
w tematach Pomorza. A dlaczego nie zrobić "zagłębia" uczelni
artystycznych, skoro są/będą takie pieknę plenery?
Najgorzej jednak rozczarował mnie slajd z machniętym na kolorowo
nowym gmachem opery. Mam wrażenie, że ktoś sugeruje nam, że jedną z
tych ikon architektury ma być np. nowy Konzerthaus. Tymczasem po tak
śmiałej wizji/koncepcji spodziewałbym się raczej jakiegoś
nowoczesnego, spektakularnego kompleksu typu "szkło and stal",
łączącego kilka wysp skomplikowaną siecią mostów, tarasów
widokowych, stanowisk yachtowych, sztucznych wysepek z lokalami itd.
Nowa opera to ma być ten top? A nowa wiata tramwajowa, to też ta
ikona? Planujecie budować megapolis na wodzie, a jako cel operacyjny
pokazujecie nam operę, którą i tak sobie zrobimy? Cóż, kiedy
zeszliśmy na ziemię, Autorom wyraźnie zabrakło wizji. I powiem Wam,
że wcale mnie to nie dziwi. Pisałem o tym przy okazji ogłaszania
przetargu. Strategię przygotowują stratedzy. Ludzie od marki tylko
ją ubierają w wygląd, symbole, znaczenia, słowa. Strategii nie ma,
więc brandingowcy wymyślili sobie wizję - taki niby erzac strategii,
żeby sobie tę wizję kolorowo zwizualizować. Przecież muszą na czymś
pracować! Skoro magistrat nie podał żadnych wytycznych, a przed nimi
nie było tu strategów promocji. Obrazki są, robota wykonana, kasa
skasowana. Tylko za obrazkami nie ma nic. Przykre, ale moim zdaniem,
to nie jest ich wina.
Ale skoro o obrazkach i winie, to zerknijmy na te logotypy. Gryf dla
mnie jest bez wyrazu. Ładny, fajny, ale po co? Herb Szczecina jest
gorszy? Herb Szczecina przynajmniej jest osadzony w naszej tradycji,
naszej rzeczywistości. A to nowe coś będzie na pewno fajnie wyglądać
na wizytówkach. Tylko czy chodziło tylko o wymianę wizytówek?
Natomiast logotyp projektu Floating Garden został koncertowo
spieprzony. Po pierwsze: gdzie tam jest do diaska prawdziwy kolor
zielony? Gdzie ta zieleń - soczysta, mocna, naturalna? A ten zapis
nazwy - fonetyczny, hebrajski, arabski czy jakiś tam - to jakiś
żart? Jak to się ma do koncepcji Baltic Neopolis? Nazwa Szczecin
jako KOD? Dlaczego nie ma w tym logotypie dużego napisu SZCZECIN, a
gdzieś pod nim "Baltic Neopolis - Floating Garden 2050". Każdy dureń
by to wtedy przeczytał i zrozumiał. Sam logotyp jest zrobiony
warsztatowo zgrabnie, ale kompletnie nie pasuje do tej wizji, którą
nam sprzedają Autorzy. Tak samo z nowym Gryfem. Jak pięść do oka.
Znów brakuje jakiejś strategicznej podstawy, poukładania. Pomieszane
elementy systemu identyfikacji wizualnej miasta (Gryf, wiata) z
elementami wizualizacji głównej koncepcji marketingowo-promocyjnej
miasta, którą - jak rozumiem - od dziś jest projekt "Baltic
Neopolis - Floating Garden 2050". Nie wiem, jak sobie teraz
Magistrat z tym poradzi, bo mam wrażenie, że Magistrat kompletnie
nie rozumie z czym ma do czynienia.
Reasumując:
1) Jest kawał dobrego pomysłu, już opakowany i nazwany, ale nie
wypełniony żadną treścią i kompletnie nieuporządkowany promocyjnie,
(a co dopiero urbanistycznie, technicznie, itp. itd.);
2) Magistrat tym przetargiem zmusił agencję brandingową do
wymyślenia na własny użytek kawałka strategii promocji miasta, więc
wymyślili. Chwała im za ten pomysł, ale ktoś teraz będzie musiał do
tego celu strategicznego napisać strategię i rozpisać (choćby tylko
promocyjne) działania operacyjne na kiladziesiąt lat. Bo inaczej
skończy się tylko wymianą wizytówek i wiat przystankowych, a nikt w
Magistracie nie będzie nawet potrafił opracować promocyjnie dobrej
oferty inwestycyjnej pod koncepcję "Baltic Neopolis - Floating
Garden". Przecież już na etapie wizji walnięto babola zakładając, że
należy szukać jednego megainwestora na projekt kilkudziesięcioletni,
wielokilometrowy, który aż się prosi o różnorodność
architektoniczną, przestrzenną i każdą.
3) Logotyp projektu "Baltic Neopolis" do wymiany lub poprawki. To
nie wyszło. "Szczecin wzniósł się wyżej niż logo" napisali Autorzy.
Nie mam pojęcia, co mieli na myśli. Chyba sami nie wiedzą. Ten numer
z nazwą łatwiejszą do przeczytania to jakieś kompletne pomiganie.
Efekt jest zupełnie odwrotny. Ale rzecz w tym, że tam powinno być
eksponowane Baltic Neopolis, którego w logotypie nie ma w ogóle.
Błąd strategiczny.
4) Pieniądze nie są całkiem wywalone w błoto, bo agencja od obrazków
zrobiła kawałek "nie swojej" dobrej roboty. Niestety, przy okazji,
spieprzyli kawał "swojej" roboty.
Serce mi się kraje, bo pomysł mi się podoba. Chyba nie wytrzymam i w
czynie społecznym zgłoszę się do porządkowania tego promocyjnego
burdelu... Ale gdybyż to było takie proste.
pismak_logowany@gazeta.pl