03.04.11, 21:10
moją syt. już znacie.
mąż nie płaci alimentów od roku, mieszka w naszym wspólnym mieszkaniu - podobno sprzedaje ale jakoś niemrawo, swoje mieszkanie wynajmuje. pracuje za 1200 netto - obiecuje mi, że będzie płacił jak zmieni pracę (co oczywiście nie następuje). dzieci widzi, jak są dowiezione pod nos.
przez pierwszy rok byłam tak szczęśliwa, że w końcu się uwolniłam, że o sprawach finansowych nie myślałam wcale.
ale trochę mnie to już wkurza, że wszystko jest na mojej głowie.
byłam u prawnika i mam dwa warianty: działąć ugodowo - czyli nadal nic się nie będzie działo i pozwolić prawnikowi działać według jego pomysłu - czyli ostro (70 % mieszkania dla mnie i dzieci - bo ja sama wszystkich utrzymuję od lat a mieszkanie kupione w częśći z mojego majątku odrębnego) + wysokie alimenty (mąż ma kilka mieszkań).
ale oczywiście mam skrupuły - jak to się odbije na dzieciach itd.
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: skrupuły 03.04.11, 21:20
      Może egzekucja alimentów przez komornika, skoro nie chce płacić?
    • kasia111177 Re: skrupuły 03.04.11, 21:21
      Skoro kontaktuje się z dziećmi tylko gdy są mu podwiezione pod nos, to nie rozumiem, jak sprawa w sądzie miałaby wpłynąć na jego stosunki z dziećmi? Teraz interesuje się nimi niejako z Twojej inicjatywy, potem najwyżej przestanie udawać zainteresowanie.
    • mola1971 Re: skrupuły 03.04.11, 21:35
      Moja rada - pozwól działać prawnikowi.
      Sama się nad swoją i swoich dzieci sytuacją zastanawiam i doszłam do wniosku, że koniec bycia dobrą. Ex płaci śmiesznie niskie alimenty, dziećmi się nie interesuje. Do tej pory bolało mnie tylko to, że olewa dzieci, ale od pewnego czasu mam też dość tego, że 80% kosztów utrzymania dzieciaków spada na mnie. Dwoję się i troję, kombinuję jak koń pod górkę jakby tu zarabiać więcej a on ma wszystko gdzieś. Koniec tego. Jak tylko będę miała trochę luźniejszy okres w pracy szukam dobrego adwokata. Sama nie mam sił by z nim o kasę walczyć, adwokat zrobi to za mnie.
      • noname2002 Re: skrupuły 04.04.11, 11:23
        Też jestem za tym, żeby pozwolić działać prawnikowi.
        Szkoda dzieci, bo bardzo możliwe że w odwecie nie będzie chciał ich widywać, ale jak się będziesz sama ze wszystkim szarpać, to się w końcu rozchorujesz albo gorzej i ucierpią bardziej.
        Poza tym musicie być zabezpieczeni materialnie.
    • tully.makker Re: skrupuły 04.04.11, 14:58
      Nie za bardzo rozumiem, czego dotycza twoje skruply - rezygnujesz z uprawnien wlasnych dzieci po to, by zywic majacego je w dupie pasozyta?
    • piron79 Re: skrupuły 20.06.11, 10:02
      Ja gdy decydowałem się na adwokata zrobiłem następującą rzecz - wyrwałem kartkę, przedzieliłem na pół i z jednej strony napisałem co mogę zyskać a co stracić. Okazało się, że takie kwestie jak zwiększający się stres, niepewność, chęć ułożenia sobie życia, potrzeba normalnego funkcjonowania przeważyły nad argumentami które były za pozostawieniem sprawy bez sądu (w imię zasady jakoś to będzie) oraz nieskorzystanie z adwokata. Ja już trochę przeżyłem (m.in. trudny rozwód, ostatecznie z wyłącznej winy żony) i zadowolony jestem, że oddałem swoje sprawy w ręce adwokata. Dlatego podsumowując - weź kartkę i zrób to samo co ja zrobiłem, a potem zrób najważniejszy krok i podejmij decyzję. Pozdrawiam i powodzenia.
    • kategemi Re: skrupuły 20.06.11, 10:56
      Rozumiem Cię. Ja też ma takie skrupuły, bo oczywiście u mnie były obietnice gwiazdki z nieba dla dzieci......Jednak coraz bardziej wkurza mnie sutyacja materialna moich dzieci przez to właśnie. Postanowiłam ze swoimi porozmawiać, proponuję Ci to samo. Powiedziałam , że zamierzam spotkac się z ich ojcem w sądzie, że będą na pewno miały z tego tytułu przykrości ze strony ojca i czy się na to zgadzają. Malutka tylko główką kiwnęła a starsza ma czas na decyzje. Jak pozwoli, to do dzieła!!!!!! Jeżeli nie- nie damy się życiu i tak !!! Poradzimy sobie. Właściwie od samego początku po rozwodzie wciągnęłam je w finase domowe. Wiedzą, że na wiele rzeczy teraz nas nie stać, ale jeżeli coś sobie zaplanujemy , to oszczędzamy razem. I potem razem wydajemy i mamy radochę.
    • altz Re: skrupuły 20.06.11, 12:14
      Ja bym zaczął nie od głupiego prawnika, tylko od kogoś, kto się zna na wycenie budynku i na kalkulacji kosztów.
      Trzeba usiąść solidnie i policzyć, jaki kto ma wkład finansowy w dom, po czym przyjść i porozmawiać z mężem, dać mu te wyliczenia, może niech sam zaproponuje jakieś rozwiązanie?
      Można to zrobić przez mediatora, jeśli nie umiecie ze sobą rozmawiać, ale i tak najpierw bym przygotował solidną i uczciwą kalkulację.
      Podasz rękę, wiele to nie kosztuje, ale po odtrąceniu ugody, można iść do prawnika i działać inaczej. Materiały będą przygotowane, więc czasu nie stracisz.
    • tricolour Jeśli masz skrupuły... 20.06.11, 12:18
      ... to zawsze możesz wyprowadzić się pod most, machnąć ręką na wszystko i pozwolić żyć pączkowi w maśle. Możesz też zabrać się za siebie i zacząć szanować. Wybór należy do Ciebie.
      • lastsenses Re: Jeśli masz skrupuły... 20.06.11, 16:19
        mocno powiedzianewink
        wybrałam sobie męża jakiego wybrałam. patologicznie niezaradnego. mogę z nim walczyć. prawdopodobnie wygram. będzie to kosztowało kasę + nerwy + prawdopodobnie pogorszenie kontaktów dziewczynek z tatą. kontaktów, które są im potrzebne - bo one kochają tatę takiego jakim jest i cieszę się, że woziłam je do ojca przez rok. teraz powoli zaczyna przejmować inicjatywę i sam przyjeżdzać.

        ewolucja sprawdza się lepiej niż rewolucja.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka