Dodaj do ulubionych

życie po śmierci

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 23:11
Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce alkoholowe nie
wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we mnie pękło, i pognałem
przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę światełka. Światełko jak
światełko, białe i silne. Malutkie było, a ja gnałem jak oszalały. Szybciej
niż Polonezem Siwego. Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko zaczęło się
powiększać, a gdy było już rozpoznawalne okazało się że to wielki neon z
napisem ROZDZIELNIA nr2 EUROPA. W owej rozdzielni zobaczyłem masę ludzi
(ludzi?) stojących w kolejkach do jakiś recepcji, czy coś takiego. Ustawiono
mnie w rządku krótszym za przemiłą grupką około 70 staruszków. Jak się
okazało później, ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach. Za biurkiem
siedział gruby facet ze złotymi lokami, Cherubin, kurwa jego mać. Gdy
nadeszła moja kolej, spytał:
- Nazwisko ?
- C. , Ryszard C.
- Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
- Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej.
- Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać przyjeżdżacie ? A potem
burdel w papierach...


Zimny pot mnie oblał. Więc jednak kurwa umarłem. To nie sen. Zrobiłem
sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja pierdole, dożywocie w
Piekle, jak tra la la. Zrobiłem najżałośniejszą minę na jaka mnie było stać,
i cicho spytałem:
- Piekło ?
- Dupa nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo. Piekło jest na Ziemi, tu
jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie to już jego sprawa. Udacie się
teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843, tam was skierują do
sektora Krakowskiego. No, szczęść Boże !
Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał mnie krzyk
Cherubina z recepcji:
- Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam wydać Aureole i
skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak skrzydła
dopinać. Aureoli nie zgubcie bo następna wam będzie za wiek wydawana. No,
żegnam.


Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w miarę się
prosto kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od zajebania dusz. Koło
mnie grupka Niemieckich dusz też sobie nie mogła poradzić ze Skrzydłami.
Klęli jak fiks. Polazłem w swoja stronę do korytarza Polskiego, po drodze
mijałem korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować, że do
Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek. Zobaczyłem w końcu i
mój korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedzą goście na poboczu, ćmiki jarają.
Zaraz też podszedłem do jednego, poczęstował. Okazało się, że to góral z
Żywca, zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed godzinką. A ćmiki
rozdaje św. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka za kilka
godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś.

Zebrała nas się już spora grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy
jak tu który trafił. Ze mnie lali najbardziej, jak powiedziałem, że
zaciupciałem się na śmierć. Ładny obciach. Było dwóch zagryzionych przez psy,
jeden zatłuczony przez żonę, czterech z wypadku pod Jasłem, piątka topielców
z Sopotu. Niezła ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazało się, ze można
prosić tu w ADMINISTRACJI o zmianę wieku. Np. jak ktoś wykitował mając 90
lat, to tu może mieć 20, 30 lat. Od nowa laseczki rwać, których tu więcej niż
na ziemi. Góralowi ćmiki się skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po
szlugi. Stał tam pod bramą. Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i
mówię.
- Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki. Uśmiechnął się,
pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych znajomych i
zapaliliśmy po całym.
- Kurwa, piwka bym się napił - powiedział Góral
Okazało się, że piwko nam dadzą ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno.
Przyszły jakieś dziewczyny i zaczęły nam skrzydła poprawiać. U mnie było w
sumie ok, a Górala ledwie się trzymały. Aureola mi błyszczała jak psie jaja,
tylko nie mogłem się przyzwyczaić do tej sukienki, w której miałem łazić.
Kieszenie są to łapy jest gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się między
nogami.


Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak
najbliżej wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo
przypadliśmy sobie do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie do bloku
KRAKÓW, piętro 3499, pokój 21897 w skrzydle C. Miałem być sublokatorem
niejakiego Mariana E. zmarłego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. Chujowo,
Gienek (ten Góral) poszedł do Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin na piechotkę
od mojego. Obiecałem mu, że się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do
MAGAZYNU. Tam mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe, na
Święta i specjalne okazje. Kurwa, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd
rozstrzelany przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi
wydał pościel, a już zaczął kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko.
Aureole jak zgubię, lub przepiję, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet tu
kombinują. Z tobołem pojechałem windą na moje piętro, dużo wiary tu łazi.
Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik. Dość
długo szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze, że były tzw. szybkie
chodniki, bo łaziłbym chyba całą wieczność.


Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami i łysą pałą. Uściskał
mnie jak starego znajomego i wyciągnął z lodówki dwa piwka. Wpierw rozłożyłem
swoje klamoty. Pościel na kojo, skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem
bo przeszkadzały i chwyciłem zimniutkie piwko. Jeszcze zajaralismy po szlugu,
i Marian zaczął mnie wtajemniczać
w Życie Niebiańskie.
- Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie przejmujesz, głodny
nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy latają. Nie
chorujesz, nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz. Zajebiście jest. Raz do roku
tylko się wszyscy spotykają bo Główny przemawia i trochę to trwa, zanim
wszystkich w ich językach nie pobłogosławi. A tak to robisz co chcesz. Chcesz
pracować? Idziesz do roboty. Chcesz leżeć i chlać? Leżysz i chlejesz cały
dzień.

Panienki lecą na chłopów, zwłaszcza Zakonnice, po celibacie na ziemi sypią
się jak choinka po 3 królach. Trzeba tylko na pedałów uważać, bo w sukience
to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem kilka razy. Podnoszę
suknie a tu fujara, wystrzelałem po mordzie, skrzydła połamałem i wyjebałem z
pokoju. Tacy to skurwiele przebierańcy.

Jak chcesz się opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo,
podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo schodami możesz
przeskoczyć piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę. Mordownia
straszna, leją się często.

Dwa lata temu Mickiewiczowi dojebano, tęgo. Chopin kuflem zarobił od górali,
a pijanemu Wyspiańskiemu Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uważać,
stracisz to masz przejebane. Do raportu idziesz.
W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios, ja polecam
Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak cholera. AIDS nie
złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam wyjazdów do Niebios Arabskich,
tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu też maja Hamas i Hezbollah, złapią Cię i
skrzydła z aureolą zajebią, a wtedy raport.

Dużo znanych umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945 prawdziwym
gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego pojechało 30
milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do knajpy bodajże 10 lat temu.
Grupka pijanych kolesi go przecweliła. Afera była na pół Nieba. Listy
gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu
poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977,
przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali. Kilkaset
milionów po autograf poleciało, pojebani. Tu jest tak, że możesz spotkać
kogoś komu życie uprzykrzyłeś na Ziemi, rewanżyk gotowy.

Ja zostałem w 37' powieszony za
Obserwuj wątek
    • Gość: wild Re: życie po śmierci IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 23:19
      Od kiedy to sir Plankton w Szczecinie pomieszkuje he?
      Plagiat koleżko napiętnowanym być powinien :p
      • Gość: Plakton Re: życie po śmierci IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 23:21
        wpadłem do szczecina na pare minut ... Plakton
        • Gość: koleś spieprzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 23:28
          to wypadnij migusiem ziomuś

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka