ciass
02.02.09, 08:43
Rzecz się dzieje na środku ulicy naszego miasta. Przyjechali, popatrzyli, wetknęli pręt i ... nic. Postawili ogrodzenie a że był piątek to poszli do domu. A woda się leje. Jest sobota a woda się leje. Niedziela a woda się leje. Dzisiaj tj poniedziałek przyjechał rano traktor. W środku pan je śniadanie. Potem przyjechała ciężarówka. Pan w traktorze dalej konsumuje. Ciężarówka stoi na kogutach i właczonym silniku bo zimno w środku i trzeba się ogrzać. O 8,40 nad dziurą debatuje 4 fachowców . CDN