as9943
09.07.09, 07:21
wyrzucili prezesa za to że wypracował 3 mld zysku. Przypominam że
doradcą tuska w sprawach gospodarczych jest prezes PKO S.A
bielecki.PKO S.A na razie przegrywa konkurencję z PKO BP. Skarb
państwa zabrał zysk PKO BP a teraz odwołał dobrego prezesa bez
powodu.
Największy nasz bank znów nie ma szefa. Czwarty raz w ciągu
niespełna trzech lat! Na włosku wisi gigantyczna emisja akcji. Jeśli
padnie, zatrzyma to rozwój banku na lata
Fot. Andrzej Bogacz / AG
Bank PKO BP
ZOBACZ WIDEOSamcik: Ministerstwo Skarbu twierdzi, że nie chciało
głowy prezesa PKO BP
ZOBACZ TAKŻE
Gdzie, u licha, jest premier? (09-07-09, 00:31)
Kto po Pruskim w PKO (08-07-09, 20:53)
Osiatyński: Dymisja Pruskiego to błąd (08-07-09, 20:54)
Kto nowym prezesem PKO BP? Lachowski? Juszczak? (08-07-09, 13:49)
Czystka w PKO BP! Prezes odwołany, rada nadzorcza straci stołki (07-
07-09, 17:30)
Twierdzenie min. Grada, że dymisja była suwerenną decyzją rady, jest
mydleniem oczu. To minister mianował większość członków rady,
włącznie z przewodniczącą Marzeną Piszczek zatrudnioną w oddziale
ministerstwa w Krakowie, która najgoręcej opowiadała się za
odwołaniem Pruskiego - komentuje Witold Gadomski
Bankowy gigant nie ma już prezesa, a w sierpniu może utracić radę
nadzorczą. Minister skarbu, który kontroluje 51 proc. akcji banku,
uważa ponoć, że skoro rada nie dogadała się z prezesem, to trzeba
wyrzucić i jednych, i drugiego. Tyle że wcześniej Aleksander Grad
sam powołał większość członków tej rady!
REKLAMY GOOGLE
Porównanie Kredytów
Kto da Ci kredyt mieszkaniowy? 24 banki w 5 minut. Sprawdź !
www.OpenFinance.pl
Lokata 8% na 2 miesiące
Ekskluzywny zysk i bezpieczeństwo dostępne od 200 tys. Zapraszamy!
www.NobleBank.pl
Lokata 8,09% na 3 mies.
najwyższe efektywne oprocentowanie, załóż bez wychodzenia z domu!
lokaty.open.pl
O co chodzi w tym chaosie?
Ekonomiści nie rozumieją. - Dlaczego rada odwołuje prezesa Jerzego
Pruskiego, który się sprawdził? To błąd - ocenia Jerzy Osiatyński,
b. minister finansów i b. członek rady PKO BP.
Rzeczywiście, ledwie dziesięć dni temu rada nadzorcza pozytywnie
oceniła działalność szefa PKO BP. Bank miał w 2008 r. najwyższy zysk
w historii - 3 mld zł.
Wszystko wskazuje na to, że prezes Pruski padł ofiarą konfliktu w
rządzie. Osiatyński sądzi, że ministrowie Tuska najpierw uzgodnili,
że wezmą z banku cały zeszłoroczny zysk, by ratować budżet, ale
potem minister skarbu się rozmyślił. Stanęło na kompromisie (bank ma
oddać jedną trzecią zysku na dywidendę), ale Pruski i tak musiał
odejść.
- Nie rozumiem, dlaczego za konflikt między ministrami ma płacić
bank i jego prezes - denerwuje się Osiatyński.
PKO BP, który obsługuje ponad 6 mln Polaków i udziela nam co
trzeciego kredytu hipotecznego, jest dla polityków łakomym kąskiem.
Państwowy pakiet akcji wart jest po cenie giełdowej aż 25 mld zł!
Jednak analitycy ostrzegają: tym razem politycy w zabawie bankiem
przesadzili.
Mimo odwołania prezesa PKO BP szykuje się do wielkiej emisji -
jesienią chce sprzedać akcje za 5 mld zł. Pieniądze mają iść na
udzielanie kredytów i kolejną dywidendę, m.in. do skarbu państwa.
Ale czy to się może udać?
- W świat poszła wiadomość o odwołaniu prezesa i jakiejś awanturze.
Inwestorzy jej nie rozumieją. Czy kupią akcje za setki milionów
euro? Nie dam sobie ręki uciąć -mówi nam anonimowo analityk banku z
Londynu.
Zdaniem Marka Jurasia z BZ WBK dymisje prezesa i rady nadzorczej
spowodują, że prace nad emisją akcji zwolnią tempo.
Nawet jeśli bank akcje sprzeda, to po jakiej cenie? Jeśli taniej,
straci setki milionów. Ile? Tego żaden analityk nie podejmuje się
oszacować.
Nad PKO BP wisi chyba fatum. Jesienią 2006 r. po wygranych przez PiS
wyborach z hukiem odszedł długoletni prezes Andrzej Podsiadło. Stery
objął Sławomir Skrzypek, człowiek bez doświadczenia, ale bliski
współpracownik Lecha Kaczyńskiego.
Gdy Skrzypek poszedł do NBP, nastąpiło bezkrólewie i nieudane
konkursy na prezesa. Potem był Rafał Juszczak, rzutki menedżer z
rodowodem w Citi Handlowym. Ale i on szybko musiał odejść.
Po ostatnich wyborach przyszedł Pruski. Miał być dowodem na to, że
PO stawia na niezależnych fachowców.
Ten najważniejszy polski bank, który ma zapewnić gospodarce
stabilność i zachęcić inne banki do udzielania kredytów
wyciągających nas z kryzysu, sam jest najmniej stabilny. W
konkurencyjnym Pekao prezes Jan Krzysztof Bielecki rządzi od prawie
sześciu lat, Sławomir Sikora w Citi Handlowym - sześć lat. Bogusław
Kott w tym roku świętuje 20-lecie w banku Millennium.
Jak PKO BP może się w ogóle rozwijać, gdy karuzela z prezesami kręci
się tak szybko? Marcin Zdral z firmy doradczej Deloitte uważa, że
bank na tym traci: -Wystarczy porównać z innymi. Ile osiągnął np.
Getin Bank Leszka Czarneckiego.
Zamiast walczyć o pozycję lidera w regionie, np. z węgierskim OTP,
PKO BP drepcze w miejscu. Zdaniem Zdrala ratuje go już tylko masa:
jest jak wielki okręt, który trudno wprawić w ruch, ale jeszcze
trudniej zatrzymać.
Marcin Materna z Millennium ujmuje to dosadnie: -PKO BP prowadzi tak
prostą działalność, że trudno ją zepsuć.
Źródło: Gazeta Wyborcza