Dodaj do ulubionych

Jastem z obsługi naziemnej.Apel

    • comrade Poziom kultury osobistej Polaków jest bardzo niski 28.07.06, 10:42
      Poziom kultury osobistej Polaków jest bardzo niski. Gdy Polakowi zwróci się
      uwage że łamie reguły/przepisy/ustalenia i pokaze mu sie czarno na białym ze tak
      jest - to on bedzie robił w zaparte i sie wykłócał, wynajdywał setki teorii na
      swoje usprawiedliwienie a na koncu naurąga jeszcze osobie, która te przepisy
      egzekwuje! Dla kontrastu - przecietnemu Niemcowi czy Skandynawowi gdy mu sie
      powie ze przepis jest taki i taki i wykaze mu sie jasno ze tak jest - to bez
      dyskusji sie podporządkuje. Polak stanie okoniem i bedzie sie zapierał. To jest
      wręcz zenujące.

      Sytuacje z kłotniami o nadbagaż to jeszcze nic. Najlepsze jest jak Polacy
      reagują jak złapie ich kontroler w autobusie czy tramwaju za jazde bez biletu.
      Obrazeni i agresywni, kłótnie i wyzwiska na porzadku dziennym, rekoczyny wisza w
      powietrzu. A przeciez sytuacja jest całkowicie jasna - nie skasowałes - płacisz,
      czy jest coś trudnego do zrozumienia w tym? Kontroler robi swoja robote, ty albo
      zapomniales albo celowo jedziesz bez biletu - licz się z karą i koniec.

      Wlasnie taka jest roznica miedzy Polska a krajami zachodniej europy -
      poszanowanie dla obowiazujacych przepisów wśród zwykłych ludzi i niewykłócanie
      sie jeśli ewidentnie racje ma osoba egzekwujaca przepis. Od takich MAŁYCH rzeczy
      się zaczyna - konczy sie na poziomie korupcji, przestepczosci, warunkach
      prowadzenia biznesu itp.
      • Gość: Leppiej W zasadzie tak, ale... IP: *.ing.uj.edu.pl 28.07.06, 13:18
        W zasadzie masz racje, ale... tak mi się wydaje, że nasze opory wobec wielu
        przepisów wynikają z tego, ze "przepisodawca" tworząc reguły ma w dupie
        rzeczywiste potrzeby ludzi i tworzy przepisy nie po to aby coś w ten sposób
        ułatwić obywatelowi, tylko po to aby obywatela dopaść na ich łamaniu.

        Przykład z kasowaniem biletów. Miejsce akcji - Kraków Balice. Zakładam, że
        jestem cudzoziemcem, czytam na pokładzie biuletyn, informujący, ze do miasta
        mozna się dostac autobusem linii 192, bilet 2,50 zeta. Super, akurat tyle mam,
        więc wychodzę z hali i próbuję kupić bilet za 2,50 - NIE DA SIĘ. Automaty w
        Krakowie są ze 4 w centrum, a kiosku czy czegoś z prasą na lotnisku nie
        zaobserwowałem, jest za to pan kierowca, kasujący po 50 gr ekstra za bilet. Czy
        to jest normalne? Czy mam grzecznie płacić, czy wolno mi stwierdzić, że gdzieś
        na stanowisku siedzi jakiś kretyn, dla którego przepis jest wazniejszy niż
        wygoda podróżnych i olać sprawę?
    • Gość: Joanna Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.gotadsl.co.uk 28.07.06, 10:46
      Ja tez bym chciala zaapelowac, zarowno do obslugi naziemnej, jak i do zalogi na
      pokladzie. Bardzo prosze aby uswiadomiac pasazerom, ze nieuzywanie telefonow
      komorkowych jest jednoznaczne z wylaczeniem urzadzenia, a nie niewysylaniem
      smsow lub nierozmawianiem z rodzinka podczas lotu.Zdarza mi sie latac kilka razy
      do roku i za kazdym razem jak lece, to ktos pstryka zdjecia swoim telefonem
      komorkowym lub zawziecie gra na nim w weza lub inna gierke. Czesto ci, ktorzy
      wylaczaje telefony komorkowe, wlaczaja je zaraz po wyladowaniu, a nie po
      odprawie paszportowej. Jest to nagminne lamanie przepisow i, moim zdaniem,
      stwarzanie zagrozenia setek innych ludzi. Uwazam, ze skoro karze sie osoby
      palace wbrew przepisom na pokladzie, to i takie, ktore nie wylaczja swoich
      komorko-zabawek tez powinny dostac po dupsku. MOze wtedy by do nich dotarlo. Pozdr
      • Gość: kobieta Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 11:23
        Najbardziej rozśmiesza mnie to, że awanturujący się to z reguły turyści, którzy
        lecą na wakacje lub po raz pierwszy samolotem i mają furę czasu. Latam dużo w
        związku z pracą i konkluzja jest jedna: w lotach, gdzie przeważają ludzie
        lecący "roboczo" wszystko idzie 3 razy szybciej, nie ma awantur że trzeba zdjąć
        pasek, pokazać zawartość torby etc. A teoretycznie to takim pasażerom bardziej
        się spieszy, bo są w pracy.
        Jeszcze jedna uwaga: o ile rozumiem że bałagan w Warszawie, z której
        najczęściej latam jest nieunikniony (tak jak z remontem drogi: jak ma być
        lepiej, to najpierw trzeba przeżyć remont), to nie rozumiem podejścia obsługi
        naziemnej na polskich lotniskach. Rozumiem oczywiście, że to 36 różnych spółek
        zajmuje się mną i moim bagażem na trasie Wwa-Wrocław, ale kiedy ginie mi bagaż
        to zgłębianie struktury grupy kapitałowej Lot nie jest moim marzeniem. Problem
        jest jeden: z brandem Lot nikt się nie bardzo chce utożsamiać w razie
        problemów, a mnie mądrzy ludzie uczyli, że jeśli pracuję w firmie usługowej, to
        nawet jeśli ktoś inny dał ciała to ja reprezentuję firmę wobec wkurzonego
        klienta, i nie mogę powiedzieć: ale to nie ja się pomyliłam to ktoś inny :-(
      • Gość: Olga Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 11:31
        Hej:) mam parę pytań. lecę pierwszy raz samolotem z Warszawy do Paryża (na
        ORLY) linią Sky Europe. CZy mógłby mi ktoś poadć parę praktycznych informacji
        temat ( na stronie www już byłam) tej linni i kilka cennych rad dla
        początkującego podróżnika, aby nie narobić bałaganu na lotnisku i nie pytać się
        o rzeczy, które teoretycznie powinnam wiedzieć. Chciałabym też dowiedzieć się
        jak odbywa się lot, począwszy od odprawy na lotnisku do lądowania. Im więcej
        info tym lepiej:) Pzdr :)
        • Gość: GOSC Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 213.17.199.* 28.07.06, 19:52
          Czesc. Jestem z Gdanska, nigdy nie bylem na Etiudzie, ale wszedzie wyglada tak
          samo.Przyjezdzasz na lotnisko najlepiej 2h przed odlotem, zabierasz ze soba nr
          rezerwacji i dokument uprawniajacy Cie do podrozy.Idziesz do check-in,nastepnie
          z karta pokladowa do gate i po bolu.Jestes w samolocie, wylaczasz komorke i
          zapinasz pas.Stosujesz sie do zalecen stewardow i wszystk jest cacy.Ladujesz
          odbierasz bagaz i i dziesz pozdrowic pana eiffla.pzdr
      • Gość: knast Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.06, 15:06
        Co do używania telefonów w samolocie: chciałbym zauważyć,że wiele telefonów ma
        FLIGHT MODE-po uruchomieniu w tym trybie nie pracuje nadajnik telefonu(nie
        zakłóca pracy urządzeń pokładowych)-jest więc bezpieczny.Można w tym trybie
        korzystać np z odtwarzacza MP3,gier czy mniej lub bardziej nędznych aparatów
        fotograficznych wbudowanych w te telefony...
        • myniek1 Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 29.07.06, 20:16
          Przykro mi ale nie będę z każdym paxem na pokładzie dyskutowała czy ma akurat w
          telefonie flight mode czy inne cudo. O to by wyłączyli telefony apelujemy
          kilkakrotnie w czasie boardingu, powtarzamy w trakcie lotu, a i tak zdarza się,
          ze kołujemy na pas startowy, a jakaś pani się mnie pyta czy trzeba wyłączyć
          telefon. Gdy mówie, że tak zrywa się do torby, a wraz z nią 3 inne osoby, które
          przecież też się nie zorientowały ;(
        • iberia30 Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 29.07.06, 22:34
          Gość portalu: knast napisał(a):

          > Co do używania telefonów w samolocie: chciałbym zauważyć,że wiele telefonów
          ma FLIGHT MODE-

          np., ktore modele?
    • Gość: Sergiusz Komentarz z Ukrainy IP: *.inet.cns.fra.dlh.de / *.lhsystems.com 28.07.06, 11:04
      Pracuje w liniach lotniczych na Ukrainie. W poniedialek lecialem z Okecia. Pani
      powiedziala, ze nie moze zarejestrowac moj bagaz na nastepny rejs dlatego, ze
      nie mam potwierdonego miejsca z Monachium. Dlatego w Monachium musialem przejsc
      przez kontrole paszportowa, wziasc swoja walize z tasmy, pojscs na odprawe itd.
      Dobrze, ze mialem kilka godzin miedzy rejsami. Ale przeciez ta pani na odprawie
      mogla zarejestroac bagaz do koncowego punktu!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Pracujac na lotnisku, staram sie zrozumiec pasazerow i pomoc im, z drugiej
      strony chcialbym, zeby pasazerowie tez rozumieli tych, ktorzy pracuja na
      lotnisku lub w liniach lotniczych.
      • hardcor7 Re: 28.07.06, 11:44
        W ubieglym miesiącu lecialem z Dublina do Leeds i na lotnisku w Dublinie w ciągu
        2 godzin wywoływano 3 spóźnionych pasażerów do odprawy - wszystkie nazwiska
        polskie:>
        mysle ze to mowi samo za siebie

        A w innych ( szczegolnie skandynawskich) krajach ludzie są bardziej "karni" i
        dlatego nie ma takich sytuacji jak opisal Airpotman (wylapywanie pasażerów,
        spóźnienia, itp.)

        Pozdrawiam
        HardcoR
        • Gość: specjallista Lotnisko i podróże IP: *.lot.pl 28.07.06, 12:40
          Nie wiem czy wszyscy zdają sobie z tego sprawę co się dzieje w Polsce, bo to co
          dzieję się na lotnisku WAW czy KRK itd..to namiastka tego. Ciągle sprawy
          polityczne i znajomkowie niespecjaliści zajmują się w firmach typu PPL
          kluczowymi sprawami. Konsekwencje tych GŁUPICH decyzji ponosza pasazerowie i
          pracownicy firm obsługujących. WSZYSTKIM PASAŻEROM RADZĘ PRZED KAŻDĄ PODRÓŻĄ
          SPRAWDZIĆ STRONY INTERNETOWE LOTNISKA LUB DOWIEDZIEĆ SIE W LINIACH LUB W BIURZE
          CZEGO MOGĄ SIĘ SPODZIEWAĆ. Wiadomo, że lotniska pękaja w szwach a WY
          pasażerowie często podróżujecie pierwszy raz lub nie wiecie gdzie możana
          zaparkować auto, gdzie są przyloty i wyloty, nie czytacie potwierdzeń jakie sa
          restrykcje bagażowe i kombinujecie po prostu JAK POLACKZI TYPOWE. Mniej
          kombinacji, więcej wiedzy i uczciwości życzę a może ten kraj, a przez to i
          lotniska będą pzryjemniesze ..a do tego czasu niestety czeka Nas typowy
          koszmar..np wjeżdżam codziennie na lotnisko na praking wielopoziomowy..ludzie
          patrzcie na znaki jakie tam sa..pzrez ostatnie 7 lat miałbym tam z 10
          wypadków..bo ktoś z Łomży lub Rzeszowa zasuwa swoją furą jakby był u siebie na
          wiosce ( nie ma znaków pierwszeństwa dla takiego i stopu) ...jak otwieracie
          drzwi swojego auta patrzcie i dbajcie o to by nie poniszczyć innych aut...to
          juz masówka jak wsadzacie swoje walizy podnieceni strasznie bo ciocia z USA
          przyleciała, no cóż chyba starczy.....więcej szacunku dla innych ludzi bo tam
          pracują ...i więcej wiedzy na temat latania by sie przydało...
          • Gość: klara Re: Lotnisko i podróże IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 28.07.06, 15:05
            Chcesz wiecej szacunku to sam szanuj ludzi, a nie piszesz o 'Polaczkach
            typowych'. Nie kazdy musi wiedziec co ma robic na lotnisku i od podstawowych
            obowiazkow obslugi naziemnej nalezy pomoc tym ludziom. Jestes nadetym bucem,
            ktory nie wiadomo czemu uwaza sie za kogos lepszego od innych tylko dlatego ze
            pracuje na jakims 'LOTNISKU' (tu nalezy chyba ukleknac i bic ci poklony).
            • Gość: GOSC Re: Lotnisko i podróże IP: 213.17.199.* 28.07.06, 19:59
              Tez pracuje na lotnisku i zgadzam sie z "tym nadetym bucem" tylko co do sprawy
              wiedzy i informacji.Pasazerowie powinni wlozycchocby minimum wysilku a byloby
              im znacznie latwiej, nam zreszta tez.Jesli ktos pisze "polaczki typowe"to nie
              ma szacunku dla wlasnej nacji i powinien sie przeprowadzic do rumunii, bo tam
              jego miejsce
          • Gość: comitam Re: Lotnisko i podróże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 12:19
            ty specjalista po cholere do tego mieszasz " POLITYKE " co ma polityka do tego
            że połowa tego narodu to bydło wystarczy popatrzeć na zachowanie na ulicy , w
            marketach w miejscach publicznych .
      • kalamata99 Re: Komentarz z Ukrainy 29.07.06, 22:23
        Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

        > Pracuje w liniach lotniczych na Ukrainie. W poniedialek lecialem z Okecia. Pani
        >
        > powiedziala, ze nie moze zarejestrowac moj bagaz na nastepny rejs dlatego, ze
        > nie mam potwierdonego miejsca z Monachium. Dlatego w Monachium musialem przejsc
        >
        > przez kontrole paszportowa, wziasc swoja walize z tasmy, pojscs na odprawe itd.
        >
        > Dobrze, ze mialem kilka godzin miedzy rejsami. Ale przeciez ta pani na odprawie
        >
        > mogla zarejestroac bagaz do koncowego punktu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        >
        > Pracujac na lotnisku, staram sie zrozumiec pasazerow i pomoc im, z drugiej
        > strony chcialbym, zeby pasazerowie tez rozumieli tych, ktorzy pracuja na
        > lotnisku lub w liniach lotniczych.

        Koro nie miales potwierdzonego miejsca to ta pani NIE MOGLA nadac do koncowego punktu. Gdybys sie nie dostal na ten drugi samolot to Twoj bagaz ze wzgledow bezpieczenstwa trzeba by wyladowac opozniajac odlot. Jesli rzecyzwiscie pracujesz w liniach lotniczych to powinienes wiedziec takie podstawowe rzeczy.
        • Gość: ilecka. Re: Komentarz z Ukrainy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 22:40
          ale co to znaczy potwierdzone miejsce? ile razy ja lecialam z przesiadkami,
          odprawialam sie na oby2 loty na pierwszym lotnisku, potem pierwszy lot
          opozniony a walizke odbieralam i nadawalam z powrotem(2 lot)
        • Gość: Sergiusz Re: Komentarz z Ukrainy IP: *.inet.cns.fra.dlh.de / *.lhsystems.com 06.08.06, 09:51
          LOT jest czescia STAR Alliance, a przepisy wowia: "ID passenger baggage may be
          checked through to final destination. If applicable, baggage should be standby
          processed according to the rules applying to revenue passengers". Z tego
          wynika, ze to jest mozliwe zarejestrowac bagaz do koncowego punktu. Wlasnie
          pracuje w liniach lotniczych i takie podstawowe rzeczy znam :-)
        • ana062 Re: Komentarz z Ukrainy 13.08.06, 01:34
          A jednak mozliwe.Mialam bilet na trzy samoloty,a na ostatnim 'Stand By'.Na ten
          trzeci samolot sie nie dostalam,a bagaz sam polecial na ostatnie lotnisko!Byl
          nadany do konca!!!!!!!!!!!!!!
    • ws21 Tys prawda, g... prawda. 28.07.06, 14:42
      Niestety. Twoje uwagi nieco rozmijają się z rzeczywistością. Odprowadzałem
      córkę na lot do bardzo odległego kraju. Pani odprawiająca chciała opłaty za 6
      kg nadbagażu, a po dyskusji pan z sąsiedniego stanowiska uzmysłowił "naszej",
      że przy tak długiej trasie te linie dopuszczają 10 kg więcej.
      Proste pytanie. Ile "nasza" pani klientów wykiwała?
      Dziwisz się że klienci nie ufają obsłudze na Okęciu?
      Bo ja nie.
    • Gość: airportmanKatowice Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.crowley.pl 28.07.06, 17:38
      Czesc
      Pracuje w Katowicach-Pyrzowicach i co do psazerów jesto to samo co na okeciu.To
      znaczy nie czytaja warunkow przewozu bagazu spozniaja sie i maj pretensje do
      calego swiata tylko nie do siebie,nie sluchaja komunikatow chodz sa powtarzane
      wielokrotnie.Cale szczescie ze juz nie pracuje na odpraiwe pasazerskaiej>>to
      jest kawal ciezkiej roboty> teraz widze juz tylko kiedy paxy wsiadaja do
      samolotu.Na rampie tez nie jest latwo,przedewszystkim czas goni a czasami bywa
      ze jest za malo ludzi do obslugi i wtedy zaczyna sie jaza .No ale gdyby nic sie
      nie dzialo to by bylo nudno.Pozdrawiam wszystkich pracujaych na lotniskach
      zarowno przy odprawie pasazerow jaki i na rampie,to kawal ciezkiej roboty>>ale
      niestety czasmi wielki brat tego nie widzi.
      • Gość: Milena Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.onocable.ono.com 28.07.06, 19:39
        Latam dosc czesto i zawsze staram sie byc 2 godz przed odlotem i jak dotad na
        glownym terminalu na Okeciu nie mialam problemow - w przypadku wiekszego
        nadbagazu (20 kg) zglaszalam to wczesniej linii lotniczej, wnosilam oplate i
        tyle. Z Etiuda jest troche gorzej bo juz dwa razy na przylotach zginely mi z
        bagazu perfumy - pudelka zostaly, buteleczek nie bylo!
        Co do opoznien - podrozuje czesto z lub przez Madrytu Barajas i Iberia ma tam
        nowy piekny terminal - niestety nie zmienia to faktu ze jeszcze nigdy nie
        odlecialam z niego o czasie - w tym miesiacu srednie opoznienie to min 2,5 godz
        (zarowno loty krajowe jak i miedzynarodowe), zero informacji, pasazerowie
        tlaczacy sie pod gatem i stojacy w kolejkach do informacji (w ktorej zazwyczaj
        nic nie wiedza) i wyswietlenie ostatecznego numeru bramki na drugim koncu
        terminalu np 20 min przed odlotem. Barajas nowoczesniejsze i duzo
        przestronniejsze ale na Okeciu jak dla mnie balagan mniejszy.
      • Gość: Goscx Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 213.17.199.* 28.07.06, 20:06
        Siemasz.Ja jestem z gdn i zgadzam sie ze to w miare ciezki kawalek chleba(robie
        odprawy) i ze paxy nam tego nie ulatwiaja, ale jest przeciez czasem tak
        zabawnie ze warto.
        • Gość: zemfira_ Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.chello.pl 29.07.06, 11:55
          Gość portalu: Airportman napisał(a):

          > Staramy się nie tylko wywoływać ale i szukać takich pasażerów (co osobiście
          > uważam za żenujące).Na żadnym innym lotnisku nie spotkacie się z takim
          > zaangażowaniem w poszukiwania pasażerów jak u nas.

          Nieprawda. Wielokrotnie spotkalam sie z szukaniem pasazerow na lotniskach w
          Bahrajnie, Abu Dhabi i Muscacie...

          • Gość: Airportman Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.devs.futuro.pl 29.07.06, 13:18
            Chciałabym Wam podziękować za cenne uwagi, które czytałam z zainteresowaniem.
            Przede wszystkim dziękuję za miłe słowa i mam nadzieję, że w jakiś przynajmniej
            minimalny sposób pomogło Wam to co tu zostało napisane.

            Do zobaczenia na Etiudzie
            • Gość: Staruszek Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.qc.sympatico.ca 29.07.06, 18:01
              Gość portalu: Airportman napisał(a):
              > Chciałabym Wam podziękować za cenne uwagi, które czytałam z zainteresowaniem.
              > Przede wszystkim dziękuję za miłe słowa i mam nadzieję, że w jakiś
              przynajmniej
              > minimalny sposób pomogło Wam to co tu zostało napisane.
              > Do zobaczenia na Etiudzie....lub w mojej budzie....:o)
              ..........Airportman....mnie natomiast ciekawi co z tego TY sam wyciagnales ,
              jakie wnioski z tego wynikaja , jakie zmiany wynikna z tej Twojej inicjatywy
              apelu , usprawnisz kolejki do kas , podejmiesz kroki dla poprawy informacji na
              lotnisku , zmienisz podejscie obslugi lotniska do klienta , ktory utrzymuje
              Twoja prace i daje Ci poczucie wartosci w tym lotniskowym zgielku !!!!!
              Pamietaj o jednym , ze za apelem kryje sie rowniez wlasna nieudolnosc do
              poprawy sytuacji .Jako turysta nie musze byc alfa i omega na Okeciu od tego
              jest obsluga aby efektywnie informowala pasazerow i egzekwowala swoje decyzje
              organizacyjne .
              • Gość: Airportman Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 80.54.108.* 29.07.06, 21:12
                Tak jak już napisałam- każda opinia daje do myślenia. Nie wiesz kto czyta
                wszystkie te wypowiedzi..... Nie oczekuję , że nagle jutro na miejscu Etiudy
                powstanie piękny terminal i "żyli długo i szczęśliwie"....
                Jeżeli o mnie chodzi to zależało i zależy mi przede wszystkim na tym aby
                odprawy szły szybciej, żeby nie trzeba było powtarzać ciągle tych samych
                spraw.Mam nadzieję, że wielu osobom trochę przybliżyło to specyfikę naszej
                pracy i pomogło w zrozumieniu pewnych zachowań, sytuacji, itp.
                I nie oczekuję, że pasażer przyjdzie do stanowiska odprawy, sam się odprawi i
                usiądzie za sterami :)
                Po prostu fajnie by było usłyszeć dwie "strony medalu". I na moje spostrzeżenia
                ciekawie odpowiedziała druga strona czyli Wy - pasażerowie.
                Nie do końca zgadzam się z Tobą Staruszku. Za tym apelem nie kryje się
                nieudolność. Gdyby tak było, dawno byśmy wstali i poszli do domu :) Często
                zresztą słyszy się opinie, że i tak świetnie radzimy sobie w tak strasznych
                warunkach.
                Pozdrawiam
                • Gość: Staruszek Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.sympatico.ca 30.07.06, 09:04
                  Gość portalu: Airportman napisał(a):

                  Nie do końca zgadzam się z Tobą Staruszku. Za tym apelem nie kryje się
                  > nieudolność. Gdyby tak było, dawno byśmy wstali i poszli do domu :) Często
                  > zresztą słyszy się opinie, że i tak świetnie radzimy sobie w tak strasznych
                  > warunkach.
                  .......W tego typu zawodach apelowanie to brak umiejetnosci zorganizowania ,
                  mowiac prosciej , nie potrafie zorganizowac pewnych form pracy/wspolpracy ,
                  wiec zobacze jak apel poskutkuje , tworzac tym samym jasne przekonanie , ze to
                  pasazer jest winny , iz mamy klopoty na lotnisku .Ja tez przekaze swoja
                  grzecznosciowa opinie , w duchu jednak jestem przekonany , ze mozna wiele
                  aspektow trudnosci z jakimi Okecie sie boryka uniknac .Podrozujac wiele jest to
                  bardzo widoczne w innych regionach Europy (Frankfurt) a szczegolnym przykladem
                  jest, jak wczesniej wspomnialem Toronto/Kanada , gdzie buduje sie gigantyczne
                  lotnisko na starym jego "fundamencie" bez wiekszego zaklocenia przeplywu
                  pasazerow ( przeplyw siega 30 milionow rocznie )
                  Do czego zmierzam, informacja...informacja...informacja plus sprawna obsluga w
                  zorganizowanym stylu przyniesie ocieplenie w stosunkach pasazer-obsluga i doda
                  Ci splendoru w wykonywaniu swoich obowiazkow.Z ciekawosci zapytam , jakie to
                  obowiazki pelnisz , iz tak ten apel wyszedl Ci z "pomoca" dla sprawy lotniska .
                  • window-or-aisle Re: Jestem z obsługi naziemnej.Apel 30.07.06, 12:24
                    A ja mam jedną prośbę, możliwą chyba do spełnienia. Jeżeli ktoś z Was-naszych
                    pasażerów kupuje bilet przez internet, niech przeczyta warunki przewozu
                    konkretnej linii, a nie tylko tylko zaznacza "ptaszkiem" że się z nimi
                    zapoznał - i dalej....
                    Znajdziecie tam odpowiedzi na wszystkie nurtujące Was pytania, jeżeli nie
                    znacie języka - poproście znajomych o pomoc...
                    Ograniczymy w ten sposób masakryczne przypadki gdy np. na liniach Nowegian
                    spóźniony pasażer pokazuje wydruk swojego biletu gdzie bykiem jest zapisane że
                    miał na lotnisku nie później niż 45 minut przed planowanym odlotem...A jest
                    15...
                    Czytanie każdej "instrukcji" naprawdę nie boli...Były nie tak dawno publikowane
                    badania specjalistów, które wykazały że większość z nas nie rozumie
                    najprostszych instrukcji obsługi...Dlatego uważam, że lepiej pewne informacje
                    przeczytać...
                  • Gość: Airportman Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 80.54.108.* 30.07.06, 20:53
                    Podkreślam STANOWCZO, że nigdy nie uważałam i nie uważam iż wina leży po
                    stronie pasażera za zaistniałą sytuację.Są jedynie momenty gdy sami sobie
                    utrudniamy życie. O tym już pisałam- brak reakcji na nasze wskazówki, kłótnie
                    bo przepuszczamy dzieci jako pierwsze (!!!!!), itp.
                    Z każdej strony są jakieś niedociągnięcia. Ale zdecydowanie największym jest
                    Etiuda :)
                    Nie szukam ocieplenia stosunków pasażer - obsługa bo wierz mi, że mimo tego
                    wszystkiego co się dzieje, potrafię uspokoić daną osobę i w miarę moich
                    możliwości pomóc jej się odnaleźć w tych warunkach. A nawet powiem więcej-
                    pasażerowie podchodzący do nas wielokrotnie NAS pocieszają i dziękują za miłą
                    obsługę :)
                    Nie chcę aby to zabrzmiało jak użalanie się nad sobą bo to nie o to chodzi.
                    Zakładając ten wątek miałam przed oczami strach i zdenerwowanie pasażerów
                    pierwszy raz lecących, którzy kilka razy podchodzą do nas i pytają czy bagaż
                    ważący 20,25 kg przejdzie. Wiem, że Oni czytają to co trzeba i starają się
                    trzymać wytycznych. Może dotrą i do tego wszystkiego co tu zostało napisane i
                    będą trochę spokojniejsi. Miło jest rozmawiać z takimi ludźmi. Jest to duża
                    odmiana po wykłócaniu się np. o bagaż podręczny (" bo ja tak przyleciałem").
                    Co do stanowiska, które zajmuję - myślę, że w tym przypadku nie jest to
                    najważniejsze. To, że lubię swoją pracę jest chyba najważniejsze, prawda? Czego
                    Wam wszystkim życzę.
                    • Gość: Staruszek Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.qc.sympatico.ca 31.07.06, 01:06
                      Moja droga....."airportmenka"....w kobiecym wydaniu jednak jest Ci
                      lepiej....:o) airportwomen !!!!
                      Przychylam sie do apelu i jego motywacji nie zmienia to jednak zasadniczej roli
                      jaka spelniasz ....lub poczuwasz sie do odpowiedzialnosci , ze informacja
                      powinna byc stosowana w miejscu jego przeznaczenia , tego ja nie zauwazam na
                      lotnisku w W-wie , przecietny pasazer/ka tak samo jak i Ty wchodzac do lokalu
                      chcesz byc mile obsluzona i nie masz zielonego pojecia co sie kryje w kuchni
                      tegoz lokalu bo jestes tylko gosciem /uzytkownikiem czasowym .
                      Nie wynika to tylko z Twojej roli , jest to rowniez "lancuszek" informacji ,
                      agenci podrozy , personel linii lotniczej przy sprzedazy biletow , informatory
                      etc.....Powinno Ci zalezec na cieplejszych stosunkach pasazer-obsluga bo to
                      sprawia Ci satysfakcje , ze ktos wroci do Ciebie z usmiechem bo wie , ze bedzie
                      mile obsluzony , nie wiem , czy taki sam stosunek ma linia lotnicza lub tez
                      caly personel lotniska w W-wie .LOT ma jeszcze sporo do "zaliczenia" w Star
                      Alliance , ale poczatek chyba sie juz rozkreca , mamy nadzieje , ze bedzie to
                      efektywna i owocna wspolpraca z korzyscia i dobra reklama dla nas jako
                      spoleczenstwa i uzytkownikow .
                      • Gość: Airportman Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 80.54.108.* 02.08.06, 13:01
                        Może być i airportmanka.....:) Jak wygodniej:)
                        Zgodzę się z Tobą Staruszku, że informacja i obsługa pasażera to "łańcuszek".
                        Rozpoczyna się nie na lotnisku ale już w momencie zakupu biletu. Bardzo bym
                        chciała aby biura podóży informowały o limitach wagowych, itp. Przecież na
                        rejsach charterowych pasażer otrzymuje bilet tuż przed odprawą więc skąd ma
                        wiedzieć, że na tym rejsie może zabrać tylko 15 kg skoro wszędzie mowa jest o
                        20 kg (na rejsowych lotach)?
                        Nasz argument, że wszystko to jest zapisane na bilecie jest tu zbyteczny gdyż
                        dopiero co odebrali bilecik i przybiegli do odprawy aby zdobyć lepsze miejsca.I
                        wcale się nie dziwię bo przecież dla takiej rodzinki 4 osobowej nie są ważne
                        takie sprawy. Lecą na urlop i tylko to się liczy. Ale tutaj widzę duże
                        znaczenie i rolę biura podróży. Przy zakupie biletu można chyba wspomnieć o
                        takich sprawach skoro codziennie sprawiają wszystkim stronom duży problem.....
                        A co do przykładu z restauracją. Podam może inny.....Podróżując np. promem
                        staram się sprawdzać jakie są wymogi aby nie sprawiać sobie i innym problemu.
                        Chcę się zrelaksować podczas podróży a nie stresować czy kłócić o coś czego
                        można było uniknąć w prosty sposób :)
                        Jestem świeżo po wizycie w urzędach i powiem szczerze- MARZĘ o tym aby ktoś
                        pracujący tam wpadł na ten sam pomysł (apel). Niby jest tysiąc karteczek
                        powywieszanych na korytarzu ale tak naprawdę są to skomplikowane sprawy i
                        wszystko zlewa się w bezkształtną masę. Niestety nie ma informacji ani nikogo
                        do kogo można podejść i zadać pytanie. Jedyną opcją jest czekanie w kolejce aby
                        zapytać w pokoju, z którego odeślą Cię do innego (horror).
                        • Gość: Staruszek Jak wygodniej airportwomen..:o) IP: *.qc.sympatico.ca 02.08.06, 16:03
                          Gość portalu: Airportman napisał(a):

                          > Może być i airportmanka.....:) Jak wygodniej:)
                          Wiec wygodniej niech bedzie......:o)Nalezy wyjasnic zasady bagazu : bagaz
                          podreczny i bagaz nadawany do "cargo" , wyjasnic czas do odprawy , minium czasu
                          przed odlotem tegoz "lotu"....tego nie widzialem na zadnej lotniskowej gablocie
                          w kraju , wiec zapewne biura podrozy tez nie przywiazuja do tego zadnej
                          wagi.Nie zauwazylem aby na lotniskach staly " wymiarowe" stojaki do przymiarki
                          tegoz bagazu, nie zauwazylem aby przy sprzedazy biletow ktos zwracal uwage na
                          bagaz podreczny i jego wielkosciowa pojemnosc .Ladowalem na lotnisku w
                          Pyrzowicach/Katowice i podczas nieco kiepskich warunkow pilot mial nieco
                          ciezkie ladowanie , i jak to bywa twardo siadl na plycie powodujac tym samym
                          przesuniecie sie bagazu na polkach .....i po glowach wielu pasazerow ,
                          poniewaz "torby" byly "wielgachno-ciezkie" , gdzie bezpieczenstwo , cale
                          szczescie , ze nikomu sie nic nie stalo , maly siniak tu i owdzie i szczescie ,
                          ze dzieci nie bylo w tych miejscach. Wiec moja krotka i koncowa
                          adnotacja ......do Twojej reklamy i apelu , a moze tak male reklamowe video z
                          jakims niepoprawnym "klientem" dla wyjasnienia tych niepoprawnych anomali na
                          lotniskach o ktore tak apelujesz, jak myslisz , LOT lub tez zarzad lotnisk
                          stac na taka inicjatywe??? Mamy coraz wiecej tych podroznych , moze czas na
                          edukacje !!!!!
                • Gość: gość Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.stegny.2a.pl 30.07.06, 20:40
                  Ja zaś dziękuję, że powstał taki wątek - w środę lecę po raz pierwszy w życiu, z
                  Etiudy właśnie, denerwuję się jak diabli, i ta lektura była naprawdę dobrym
                  uzupełnieniem dla wszystkich warunków przewozu ze stron przewoźnika i lotniska.
              • Gość: Pole att: Staruschek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 12:46
                Jak ja kocham ja pouczają nas lepsi-Polacy z zza Wielkiej Wody...widać nadal
                się wstydzą, że pochodzą z Polski - gdzie bytują niezorganizowane jednostki,
                które nie wiedzą co to real customer service...Polska to nie Kanada i nie Niemcy

                Polska rzeczywistość jest inna, czy gorsza - no nie wiem. Potrzebujemy więcej
                czasu by dogonić "lepsiejszych"

                Problemy z obsługą na Okęciu nie biorą się z lenistwa osób obsługujących pax,
                lecz z prostego faktu - brak jest w porcie konkurencji. Dodatkowo właściciel
                (PPL) ma takie zyski - że pax i agentów ma w d...e, bo co roku na czysto ma
                około 170 mln PLN...Ludzie i tak będą latać, a że w stłoczeniu jak bydło...No
                cóż - ich to nie boli...Nowy port powstanie może za rok albo później - i możemy
                się wkurzać - a i tak głową muru nie przebijemy. Apel airportmana jest o tyle
                słuszny, że nikt do tej pory nie zajął się specyfiką tej pracy (nawet Gazeta).
                Najłatwiej jest pisać o pax "uwięzionych" przez parę godzin na lotnisku z
                powodu awarii jakiegoś samolotu, niż edukować podróżnych - i wskazywać co
                robić, by latać bez - lub w mniejszych stresie
                • Gość: specjallista Drodzy Pasażerowie staruszek i inni... IP: *.aster.pl 31.07.06, 01:19
                  Właściwie nic dodać nic ująć....wydaje mi się że każdy z takiej obsługi
                  pasażerskiej o jaką chodzi obsłudze etiudy , okęcia katowic czy innego lotniska
                  w polsce byłby zadowolony niestety wśród grona pasażerów zawsze jest jeden
                  który nie będzie bo:
                  - samolot się spóznił - jest okropna mgła widzialność 20 metrów nic nie ląduje
                  albo jakiś pilot wylądaował ze względu na swoje uprawnienia i juz taki koleś
                  jest zły i zaczyna awanturę i podburza innych - a dlaczego my nie lecimy...
                  - nie dostał miejsca przy oknie a przyszedł do odprawy przed zakmnięciem - już
                  jest awantura
                  - przyszedł o jeden dzień na lot za pożno lub wcześnie już jest awantura
                  - nie może zabrać scyzoryka - juz jest awantura
                  - musi zaplacic za nadbagaz i juz jest awantura...

                  itd itd

                  Radzę wszystkim pasażerom czytać warunki przewozu, dane w biletach, dane o
                  lotniskach. Ludzie linie lotnicze to firmy...musza zarabiac..a wy w
                  supermarketach dostajecie wszystko za darmo? zastanówcie się następnym razem
                  wyklucając o duperele, wsciekając na obsługę....


                  I jesze jedno zdanie do kolegów wzburzonych że piszemy o polaczkach....niestety
                  stary po 10 latach pracy napatrzyłem się uz duzo na mnostwo cen...nieststy
                  poziom zachowania pasazerów w innych krajach jest wyzszy...miałe okazje
                  pracowac w wielu krajach na lotniskach...po prostu tamci pasazerowie sa
                  bardziej wyedukowani....a polacy kupujac bilet za 100 myslą że należy im sie
                  10000 odszkodowania gdy samolot ma 2 h spoznienia....takze polaczki..czytajcie
                  OWP...

                  Pozdraiwam i zycze miłych podróży...
                • Gość: Staruszek Re: att: Staruschek IP: *.qc.sympatico.ca 31.07.06, 06:00
                  Gość portalu: Pole napisał(a):

                  > Jak ja kocham ja pouczają nas lepsi-Polacy z zza Wielkiej Wody...widać nadal
                  > się wstydzą, że pochodzą z Polski - gdzie bytują niezorganizowane jednostki,
                  > które nie wiedzą co to real customer service...Polska to nie Kanada i nie
                  Niemcy
                  .................Pole , zrozumialem z tego , ze doswiadczenia innych
                  przypisujesz jak wielu innych rodakow do "pouczania przez Polakow z zza wody" i
                  poczuwasz sie urazony , ze ktos ma odwage i chec te doswiadczenia przekazac aby
                  nie urazic polskiej rzeczywistosci .........trudno ulzyc obciazonym
                  dziedzicznie !!!! Nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie sie zajmowal specyfika
                  zawodow , ktore stanowia bezpieczenstwo tychze podroznych , ale poruszamy
                  dylemat pasazerow mniej lub bardziej zdanych na laske tych , ktorzy swoja
                  niekompetencja moga jedynie apel skladac do podroznych....nie jest to rowniez
                  aluzja do osoby poruszajecej ten temat a przypomnienie , ze jest to glebszy
                  dylemat na polskich lotniskach....w Katowicach , Krakowie , Poznaniu.....etc
                  Jakze czesto dialog tego typu przeradza sie w aluzje , ktore nie spelniaja
                  zadnej roli w porozumieniu a wrecz odstraszaja innych .....
    • Gość: gość Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.08.06, 21:23
      Airportman, gratuluję tematu. ale powiem Ci, ze na każdym lotnisku tak jest i
      lepiej nie będzie. sama codzniennie użeram się z ludźmi, którzy "nie wiedzieli
      że sa takie a nie inne przepisy" choc przecież kupując bilet jednoznacznie
      akceptują regulamin. kiedyś na charter jakaś parka zjawiła się na ostatnią
      chwilę po czym poszła na papierosa i kawkę "bo przecież do wylotu jeszcze pół
      godziny". a boarding mają w poważaniu. LUDZIE, SAMOLOT TO NIE POCIĄG, TU
      POTRZEBA CZASU.
    • drzazga1 Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 17.08.06, 00:46
      Uuu...troche mi mina zrzedla, bo zachcialo mi sie zaoszczedzic 50 euro i
      kupilam bilet w Norwegian Air zamiast w Aerlingusie, a Norwegian z Etiudy
      korzysta.
      Ale w listopadzie brak klimy bardzo dokuczal nie bedzie, co najwyzej brak
      ogrzewania.

      Niby zasada, ze klient placi i wymaga sluszna, ale czasem mnie sama reka
      swierzbila, zeby temu i owemu wspolpasazerowi po tylku natrzepac, naprawde te
      pasy w samolotach az takie uciazliwe, ze "zapominaja" je zapinac, naprawde nie
      wytrzymaja pol godziny bez sluchania discmana, o wylaczeniu komorki i
      demonstracyjnym olewaniu pokazow stewardes z kamizelka ratunkowa nie wspomne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka