Gość: Soup Nazi IP: *.sdsl.bell.ca 27.12.06, 21:37 Mysle, ze czas najwyzszy odpowiedziec precyzyjnie i bez ogrodek. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: spasmolytic Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: 194.72.105.* 27.12.06, 22:07 no to czekamy. odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
jolanta.f Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? 27.12.06, 23:32 A ja bym chciala wiedziec, ile zarabia na wyspach osoba, ktora nie pracuje. Pewnie zupke to tez zainteresuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Soup Nazi F Jolanta, I've proposal for you involving travel IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.12.06, 06:43 and sex: Go and fuck yourself. Poza tym, nie spoufalaj sie - dla kogo zupka to zupka - nie dla krap(r)oli. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Wiecej niz Nazistowska Zupa w Canada... 29.12.06, 10:19 Wiecej niz Nazistowska Zupa w Canada... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ffds Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: 80.50.29.* 28.12.06, 08:46 statystycznie biorac tak to wyglada: stawka dla przecietnego Polaka 5.35f/h - 6.00f/h brutto, czyli okolo 4.00-4.50f/h netto, przecietny miesiac pracy to 176h (22 dni pracujace x 8h) = czyli zarobimy wowczas okolo 950-1050f brutto per month, na 'reke' zostaje cos kolo 700-800f per month. Oczywiscie mozna brac overtime'y non stop jesli da rade, ale chyba nie tylko po to sie przyjezdza by zapie*dalac od rana do switu -chociaz niektorzy i tak potrafia... Idac droga w ktorej lubuja sie Nasi pracownicy w UK przeliczajac na zlotowki bedzie to okolo 4000-4500zl netto (w rublach rosyjskich przy obecnym kursie bedzie to okolo 36000-41000 rubli na miesiac -bardziej imponujaca suma!), z czego pozostaje Ci oplaci mieszkanie, rachunki, telefon, jedzenie. Wnioski - zyjac jak mnich z Shaolin, nie imprezujac, nic nie kupujac poza niezbednymi rzeczami do przezycia, dzielac mieszkanie z innymi robiacymi kariere w UK mozesz do 400f odlozyc na miesiac. Jesli przyjezdzasz jako bez rodziny by 'cos' zaoszczedzic przez jakis niedlugi czas jest ok, natomiast jesli przyjezdzasz normalnie zyc i mieszkac, bedziesz chcial zalozyc rodzine -bedzie bieda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: squad Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: *.chello.pl 28.12.06, 14:20 Bardzo dobre przeliczenie. brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja tez chcem Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: *.proxy.aol.com 28.12.06, 14:55 " 4000-4500zl netto " Lojezu tyle to nawet radny czy posel jaki nie zarobi, lojezu ludzie, jade jade! tyle pieniedzy, 4 tysiunce, lo ludziska, oby to prawda byla, no czekajta. Odpowiedz Link Zgłoś
volga_jasnowidzaca Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? 28.12.06, 15:50 Kurcze, chce wyjechac, a tyle co dolna granica, zarabiam w Polsce. A ja kształtuja sie zarobki przy przcy "biurowej"? Na poczatek najprostrzej (trzeba doszkolic język, zanim zaczęłabym robić to co robię w Polsce). I wogóle, czy sa na takowa szanse, czy wszscy kończą na pracach fizycznych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: howler Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: 194.72.105.* 28.12.06, 16:47 Wszyscy bez wyjatku koncza w pracach fizycznych. Najczesciej na zmywaku. Nie masz najmniejszych szans. Biurowe prace zarezerwowane sa wylacznie dla miejscowych i ciapakow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leo Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.06, 18:41 Prawie w kazdym banku w Londynie pracuje jakis Polak i to nie jako sprzatacz. Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Bredzisz 29.12.06, 15:42 Znajoma swiezo po maturze dostala prace asystentki albo sekretarki. Odpowiedz Link Zgłoś
profes79 Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? 28.12.06, 17:02 Prace biurowe zaczynaja sie od jakichs 13k rocznie w gore - zalezy od rodzaju, zmian etc. Majac dobry jezyk - dobra, przesadzilem - komunikatywny - masz wieksze szanse na prace biurowa niz fizyczna - dlaczego? Do fizycznej gdzie nie trzeba kwalifikacji ni jezyka konkurencja jest ogromna. Z biurowa juz nie jest tak zle. I to akurat moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
volga_jasnowidzaca Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? 28.12.06, 22:11 profes79 napisał: > Prace biurowe zaczynaja sie od jakichs 13k rocznie w gore - zalezy od rodzaju, > zmian etc. > Majac dobry jezyk - dobra, przesadzilem - komunikatywny - masz wieksze szanse > na prace biurowa niz fizyczna - dlaczego? Do fizycznej gdzie nie trzeba > kwalifikacji ni jezyka konkurencja jest ogromna. Z biurowa juz nie jest tak > zle. I to akurat moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia. Bardzo dziękuj e za odpowiedź, jeszcze uściślając: 13k brutto rocznie rozumiem? Czyli ile netto? Angielski komunikatywny na 100%, ale ten ich akcent... A szukłes pracy jeszcze w Polsce, czy już na miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
profes79 Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? 28.12.06, 22:17 13k brutto rocznie rozumiem? Czyli ile netto? Nie przelicze tego ze wzgledu na rozne stawki podatkowe i rozne rozplanowanie tego w firmach - czasem dochodza dodatki za zmianowki np ( ja za nocki mam do podstawy +20%, popoludniowa ma +16% - ale to u nas, w innych firmach moze byc inaczej). z tego co wiem to ok 16k rocznie wychodzi ok. 1100-1200 miesiecznie netto (zalezne od nadgodzin etc.) Sprawdz rano gazetowa poczte - posle ci w miare dokladne rozliczenie. A szukłes pracy jeszcze w Polsce, czy już na miejscu Szukalem na miejscu - stad doswiadczenia z szukania zarowno zwyklego "byle czego" jak i pracy do ktorej juz jakies kwalifikacje trzeba posiadac. Akcentu sie bedziesz uczyc na miejscu. Ja do tej pory z dwiema osobami nie moge sie dogadac kompletnie - jedna Szkotka i jeden koles tez gdzos z polnocy acz twierdzi ze Szkotem nie jest :) Reszta to kwestia osluchania sie - czesto z konkretna osoba. Odpowiedz Link Zgłoś
korkix78 Angielski 28.12.06, 22:40 > 13k brutto rocznie rozumiem? Czyli ile netto? Dobrze rozumiesz. www.listentotaxman.com/ > Angielski komunikatywny na 100%, ale ten ich akcent... :) To troszke brzmi jak "moje auto jest naprawde w nizlym stanie, na chodzie, jezdzi w 100%, tylko ten wciaz nawalajacy silnik..." 'Zalapanie' akcentu jest bardzo istotnym elementem (jesli nie najwazniejszym) oceny umiejetnosci poslugiwania sie w danym jezyku - czy to sie podoba czy nie. Nawiasem mowiac to takze moja pieta achillesowa, jesli ktos by mnie pytal co bym chcial poprawic najbardziej w moim angielskim. Ale nie kazdy jest mna (konkretnie nikt:P)-bardzo mozliwe ze juz po paru tygodniach "zaskoczysz" i akcent nie bedzie juz problemem nr 1. Odpowiedz Link Zgłoś
aznar33 Re: Angielski 29.12.06, 00:27 > Ale nie kazdy jest mna (konkretnie nikt:P) Jak to nikt? A Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
korkix78 Re: Angielski 29.12.06, 10:34 > > Ale nie kazdy jest mna (konkretnie nikt:P) > > Jak to nikt? > A Ty? To moja prywatna sprawa!! :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irl_____ Re: Angielski IP: 85.134.171.* 29.12.06, 11:42 "Zalapanie' akcentu jest bardzo istotnym elementem (jesli nie najwazniejszym) oceny umiejetnosci poslugiwania sie w danym jezyku - czy to sie podoba czy nie." A niby poco mamy udawac miejscowych? Niepotrzebny ci akcent. Plynny angielski stwarza dla twojego rozmowcy wrazenie ze jestes osoba wyksztalcona i to wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
korkix78 Re: Angielski 29.12.06, 13:07 > A niby poco mamy udawac miejscowych? Pojecia nie mam, jak chcesz miejscowego udawac to powodzenia, ja takiej potrzeby nie czuje i nigdzie jej nie sugerowalem przeciez. Jesli jestem bezproblemowo rozumiany, to w zupelnosci mi wystarcza. > Niepotrzebny ci akcent. Plynny angielski > stwarza dla twojego rozmowcy wrazenie ze jestes osoba wyksztalcona i to wystarc > zy. Zalapanie akcentu (oczywiscie w sensie rozumienie a nie stosowanie) jest bardzo istotne. Dobrze jest umiec pisac piekne elaboraty i mowic z bogatym zasobem slownictwa, ale na co to komus, kto po odebraniu telefonu 4 razy pod rzad po uslyszeniu zdania jedyne co bedzie umial wydukac to "pardon me ?" , "again please"? Odpowiedz Link Zgłoś
saperowsky Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? 28.12.06, 17:33 nie wszyscy koncza za to wiekszesco od tego zaczyna... michau Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irl_____ Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: 85.134.171.* 29.12.06, 11:51 Chcialbym zauwazyc ze chyba nie za dobrze zarabiacie w UK , skoro forumowicze twierdza ze dostaja 800f na miesiac. W Irlandii 2000e na reke to nic trudnego-bez nadgodzin(oczywiscie dla znajacych angielski,sam bym tu nigdy bez jezyka nie przyjechal,czyli okolo 1200f) Dlaczego ffds piszesz ze stawki polakow to jedynie minimum? u mnie w dublinie nie znam polaka ktory by pracowal za minimalna stawke, wrecz przeciwnie , a wierz mi znam ich wielu. "czyli zarobimy wowczas okolo 950-1050f brutto > per month, na 'reke' zostaje cos kolo 700-800f per month" czyli podatek w UK zjada 350-250 funtow miesiecznie od najnizszej wyplaty? tutaj od najnizszej nie placi sie w ogole podatku Niechce mi sie w to wierzyc, niech sie o sytuacji w UK wypowie ktos kto zna sie na rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? 29.12.06, 15:26 mysle, ze dyskutantom na tym watku przydaloby sie poczytac o podatkach, bo w UK za pierwsze zarobione £5035 nie placi sie podatku .... Everyone gets a personal tax-free allowance (£5035 in 2006-2007). www.direct.gov.uk/MoneyTaxAndBenefits/Taxes/BeginnersGuideToTax/BeginnersGuideToTaxArticles/fs/en?CONTENT_ID=4015583&chk=4rILzi Odpowiedz Link Zgłoś
korkix78 Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? 29.12.06, 15:53 Na przyszlosc nie zwracaj uwagi na posty ffds, to nasz etatowy troll (z bogatym doswiadczeniem w tej dziedzinie), lubujacy sie w wprowadzaniu zametu, czego efekt widac w Twoim poscie. Zarowno poziom zarobkow jak i cen w Irlandii i UK jest do siebie generalnie bardzo zblizony (moze poza jakimis zawodami-wyjatkami). Dla przykladu owe 5,35 funta to nie zadna przecietna, lecz ustawowe minimum , przyznam ze nie jestem na biezaco z odpwiednikiem w Irlandii, ale wychodzi w przeliczeniu ok 7,80 Euro, wiec chyba dosc podobnie ? Poza tym, jak juz postowy sasiad zauwazyl, w duzym skrocie, w UK do zarobionych 5035 funtow w skali roku (za 3 m-ce bedzie to kilka % wiecej) stosuje sie stawke 0% (ok 7350 euro). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sudi Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: *.range81-129.btcentralplus.com 30.12.06, 10:17 moim zdaniem troche prawdy ale + benefity ok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eno Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 14:24 kurde, odpowiadają...:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eno Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 01:35 wtf, tyle poważnych odpowiedzi, że moje 100% przekonanie, że zupa drwi z topików typu " ile zarabia inzynier?" zaczyna lekko słabnąć... ale bardzo lekko. na razie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: *.proxy.aol.com 29.12.06, 11:09 > wtf, tyle poważnych odpowiedzi, że moje 100% przekonanie, że zupa drwi z topikó > w > typu " ile zarabia inzynier?" zaczyna lekko słabnąć... > ale bardzo lekko. na razie. :) zarty zartami, tylko ze niektorym 'nie do smiechu' jak widac (po odpowiedziach) huhu:) Odpowiedz Link Zgłoś
korkix78 Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? 29.12.06, 13:11 > moje 100% przekonanie, że zupa drwi z topikó > w > typu " ile zarabia inzynier?" zaczyna lekko słabnąć... Hehe to jest nas 2 :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Soup Nazi Re: Ile zarabia na wyspach pracownik? IP: *.sdsl.bell.ca 29.12.06, 15:11 Gość portalu: eno napisał(a): > moje 100% przekonanie, że zupa drwi z topikó > w > typu " ile zarabia inzynier?" Dokladnie to bylo moja intencja, hehehe. Przygladam sie jak watek rosnie z glupiego pytania i zastanawiam jak jeszcze glupiej je sformulowac i co z tego wyniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chemiczny`Ali Re: jaki/ktory? n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.06, 20:19 a jeżeli chcesz pokój dla siebie (mozna wynając pokój domu z normalną rodziną??) samego, jesc pic normalnie, czasem qpic ciucha, biety itp, bez przsadnego oszczedzania, ale inie rozzutnie ile trzebabyłoby mniec na miesiac? chciałbym pojechac na stałe...nie odkładactylko zyc.. niewiem czyto mozliwe bo mieszkania sa bardzo drogie a wypadałoby kiedys wynając cos dla siebie nie? prosze o pomoc i z góry dzieki aha. jezyk dobry, jestem kucharzem i dekarzem:D Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: jaki/ktory? n/t 29.12.06, 01:21 pokoj - 80-100/tydzien jesc - 60 pic - zalezy ile i czego (butelk rozsadnego wina juz od 3.99) dojazdy - zalezy jak daleko od domu - w Londynie max 130/mies na wszystkie 6 stref ciuchy - - tez zalezy od gustu, ale nie sadze, zeby drozej niz w Polsce (jesli mowimy o podobnej jakosci), fakt buty tu sa drozsze, za sportowe max #60/para oczywiscie - i 200/tydzien wystarczy, ale to bardzo malo wydaje mi sie, ze przy zarobkach od 350/tydzien wzwyz )czyli ok 23000 na rok mozna sobie na wiele pozwolic Odpowiedz Link Zgłoś
serendepity Re: jaki/ktory? n/t 29.12.06, 10:43 Strefy 1-6 to wydatek miesiecznie 165.20 (cena od 2 stycznia, wczesniej ok. 157). Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: jaki/ktory? n/t 29.12.06, 13:30 dzieki za korekte ~;) widac jak dawno nie jedzilam do centrum na trawelce miesiecznej :-) Odpowiedz Link Zgłoś
serendepity Re: jaki/ktory? n/t 29.12.06, 15:52 Mayor of London dba o czeste zmiany ;) To juz ze 3 podwyzka jak tu jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
kaffelek Soup, ekshibicjonisty raczej nie znajdziesz 29.12.06, 00:22 Gość portalu: Soup Nazi napisał(a): > Mysle, ze czas najwyzszy odpowiedziec precyzyjnie i bez ogrodek. ====== Pytanie jak i warunki prowokujące i dające do myślenia. Ale za to Cię właśnie lubię. Jeśli jednak liczysz, że ktoś odpowie Ci szczerze, jak w zeznaniu podatkowym, to masz to jak w banku. Myślę, ze wiem jaki jest ukryty sens tego pytania. Nie odpowiem Ci gołymi cyframi, bo część Forumowiczów, w tym i Ty, może szydzić że TAKIE kwoty mnie uszczęśliwiają, a część może zarzucić mi, że się przechwalam. Odkryję jednak co zyskałem wyjeżdżając do IE, a co straciłem. Choć do strat mogę zaliczyć tylko moją ulubioną kotkę, (samica kota - nie mylić z innymi kotkami), która krótko po moim wyjeździe wyszła przez okno (może na poszukiwanie swojego ulubionego Pana???) i już nie wróciła... Bilans jednak przedstawię: na co mnie stać w IE, a nie było stać w RP. Pierwszy miesiąc zarabiałem trochę więcej niż minimum - 300 euro/tydzień. W drugim miesiącu po szczerej rozmowie z pracodawcą 370e/tyg.(piszę o kwotach "do ręki"). Pod koniec drugiego miesiąca mojego pobytu w IE przyjechała moja żona. Stać mnie już było na to, by przez trzy tygodnie Jej pobytu utrzymać Ją, opłacić Jej noclegi. Mieszkałem wtedy w hotelu, gdzie liczy się nocująca sztuka, a nie wynajmowany pokój. Stać mnie było, by w wolne od pracy dni robić sobie z żoną wycieczki krajoznawcze, łącznie z poznawaniem pubów. Przed wyjazdem żony do RP dałem jej...... resztę zarobionych i zresztkowanych euro, ponieważ wyjeżdżała w czwartek, a wiadomo: piątek-dzień wypłaty. Z głodu nie umrę, na opłatę pokoju będę miał. Te trzy tygodnie były w pewnym sensie wakacjami, trochę co prawda okrojonymi przez czas w którym musiałem pracować, ale jednak. W RP nie wyjechaliśmy razem na wczasy już od kilkunastu lat. Z powodów??? Nie musisz zgadywać. Tak więc znów zaczynałem od początku. W tej pierwszej pracy krótko się utrzymałem: dokładnie do pierwszego czerwca. Zrezygnowałem sam. Robota co prawda w mojej braży, ale inna specjalność i na zewnątrz. A przy pogodzie w IE to nie na dłuższą metę. Czerwiec miałem trochę kulawy: zrobiłem safe pass, pracowałem pod Galway dwa tygodnie i się w końcu wnerwiłem. Postanowiłem szukać pracy w tym,w czym wiem że jestem dobry. Równo dwa tygodnie trwała przerwa i poszukiwanie następnej pracy, ale tej konkretnej. Zacząłem w pierwszym tygodniu lipca. Pod koniec sierpnia stać mnie było (i taki jest wymóg mojej pracy) na kupno samochodu, ubezpieczenia (ci z IE wiedzą, że nie jest tanie), zakup najpotrzebniejszych narzędzi i przejście w drugiej połowie września "na swoje". Przygotowując się do wyjazdu do RP pod koniec listopada przez dwa tygodnie podjeżdżałem codziennie do bankomatu i wypłacałem dzienny limit, by zabrać pieniążki do domciu. Mogłem to zrobić przelewem, ale jakoś nie mam wiary w polskie banki... uraz jakiś czy co??? Oczywiście, nie wyskrobałem konta do czysta, coś tam sobie zostawiłem i wiem, że w styczniu, gdy wrócę będzie tam jeszcze więcej, ponieważ miałem jeszcze dwóch nie zrealizowanych płatników. Podsumowując: to, co udało mi się zyskać w IE, przyjmując że pierwsze trzy miesiące były lekko powyżej najniższej pensji, przyjmując, że w sumie ok. miesiąc nie pracowałem, czyli praca przez 8 miesięcy, to w RP na takie osiągnięcia musiałbym pracować ok. 3 lat i to nie po 8-9 godzin od poniedziałku do piątku, ale po 12-14 przez wszystkie dni tygodnia zarywając nieraz i niedzielę. Czy to chciałeś pokreślić, Soup? Aha, i jeszcze to, czego nie da się przeliczyć na żadną kasę - sanatorium na moje mocno nadwyrężone nerwy poddawane nieraz morderczej próbie przez nowobogackich (w RP), gdy nieraz musiałem wykłócac sie o swoje ciężko zarobione pieniądze. Jak więc widzisz, przeczę sam sobie: odkryłem się trochę, ale pozostałem w podkoszulce i bokserkach. Skarpetki zdjąłem, aby nikt mnie w nich nie puścił... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Soup Nazi Re: Soup, ekshibicjonisty raczej nie znajdziesz IP: *.sdsl.bell.ca 29.12.06, 15:35 Czasem na glupie pytanie mozna dostac ciekawa odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wowa Re: Soup, ekshibicjonisty raczej nie znajdziesz IP: *.184-203-24.mc.videotron.ca 29.12.06, 18:17 i to mi siem podoba tak trzymac ale nie mysle ze gliniasci cus z tego zrozumia Odpowiedz Link Zgłoś
kerryman dokladnie tak 30.12.06, 11:32 > bo część Forumowiczów, w tym i Ty, może szydzić że TAKIE kwoty mnie > uszczęśliwiają, a część może zarzucić mi, że się przechwalam. Odpowiedz Link Zgłoś
ha-jo Re: Soup, ekshibicjonisty raczej nie znajdziesz 30.12.06, 19:31 Przygotowując się do wyjazdu do RP pod koniec listopada przez dwa tygodnie podjeżdżałem codziennie do bankomatu i wypłacałem dzienny limit, by zabrać pieniążki do domciu. Mogłem to zrobić przelewem, ale jakoś nie mam wiary w polskie banki... uraz jakiś czy co??? a tak na marginesie... nie latwiej by bylo po prostu raz wejsc do banku, i wyplacic dowolna kwote? limity dotycza wyplaty przez banomat. Odpowiedz Link Zgłoś
kaffelek Re: Soup, ekshibicjonisty raczej nie znajdziesz 30.12.06, 20:09 ha-jo napisał: > Przygotowując się do wyjazdu do RP pod koniec listopada przez dwa tygodnie > podjeżdżałem codziennie do bankomatu i wypłacałem dzienny limit, by zabrać > pieniążki do domciu. Mogłem to zrobić przelewem, ale jakoś nie mam wiary w > polskie banki... uraz jakiś czy co??? > > a tak na marginesie... nie latwiej by bylo po prostu raz wejsc do banku, i > wyplacic dowolna kwote? limity dotycza wyplaty przez banomat. ==== Godziny pracy... Wieczorkiem tylko puby otwarte... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś