Giraffe

21.02.08, 20:04
Witam, szukam opini na temat Giraffe NCI (National College Of
Ireland) Dublin 1. Zastanawiam sie nad poslaniem tam
dziesieciomiesiecznego synka. Czy ktos byl/jest/zamierza byc w
podobnej sytuacji?
    • kosipak Re: Giraffe 12.05.08, 17:53
      lepiej zadzwon zapytac sie czy sa miejsca, bo ja dzis dzwonilem i pytalem sie o
      giraffe w ifsc i sa miejsca od... wrzesnia 2009:).
      • mopo Re: Giraffe 22.05.08, 23:22
        ja w lutym tego roku zarezerwowalam miejsce na koniec wrzesnia.
        • ektara Re: Giraffe 23.05.08, 14:38
          Znajomy posylal dwoje swoich dzieci do Giraffe w IFSC i byl bardzo zadowolony, wiec miejsce raczej godne polecenia.
          • mopo Re: Giraffe 26.05.08, 13:08
            Sa dwie zyrafy w IFSC - jedna w (chyba) Clarion House druga w
            National College of Ireland. W jakim wieku jego dzieci byly w
            przedszkolu? Full time czy part time? Z gory dziekuje za odpowiedz.
            • ektara Re: Giraffe 27.05.08, 13:35
              Nie wiem dokladnie do ktorej je posylal, nawet nie przyszlo mi do glowy zeby
              zapytac, bo nie wiedzialam, ze w IFSC sa dwie.
              Jego chlopcy byli w wieku ponizej 12mies i 2,5roku, gdy tam uczeszczali, bo
              mniej wiecej w tym czasie przeprowadzili sie z IFSC do Rathfarmham i to wlasnie
              tej zyrafy im najbardziej brakowalo... Wydaje mi sie, ze byli tam full time.
              Moze wybiez sie do przedszkola i powypytuj o warunki, kadre, ile dzieciaczkow
              przypada na jedna opiekunke itp. Rozejzyj sie czy jest czysto i schludnie.Moze
              uda Ci sie zobaczyc jak dzieci sie bawia, czy sa zadowolone. A moze natkniesz
              sie na jakiegos rodzica i wypytasz o opinie.
              Ja wciaz mam takie plany co do zyrafy w Belarmine. Narazie to co widze podoba mi
              sie...
              • mopo Re: Giraffe 28.05.08, 11:49
                Moj synek pojdzie do Zyrafy we wrzesniu - klamka zapadla. Chyba, ze
                on ma inne plany i bede musiala zrezygnowac z pracy. Bylam w Zyrafie
                w lutym - bardzo mila kierowniczka (litwinka lub lotyszka, pani
                Renata). Dziewczyny pracujace tam wydawaly sie troche zmeczone, no
                ale ta praca meczy chyba ogromnie. Ogolnie pozytywne wrazenie. W
                najmlodszej grupie jedna opiekunka przypada na trzech maluchow.
                Jesli wyslesz do Zyrafy Twoja mala/malego to napisz jakie wrazenia.
                Ja postaram sie tez pisac.
                • ektara Re: Giraffe 30.05.08, 19:29
                  Nie wiem jeszcze kiedy moj maly pojdzie do przedszkola,ale na pewno podbije
                  watek zeby wypytac o Twoje wrazenia i ewentualnie podzielic sie swoimi.
                  Powodzenia!!!
                  • annofmary Re: Giraffe 20.06.08, 18:58
                    hej! Giraffe jest tez w Park West w Dublin 12. zastanawiam sie czy
                    posłać tam dziecko. moja ma 20mcy.
                    • morela7 Re: Giraffe 23.06.08, 13:04
                      Generalnie, Giraffe to calkiem niezla siec. Maja akredytacje
                      National Children's Nurseries Association, wiec spelniaja dosc
                      wygorowane wymagania (akredytacja, o ile dobrze sie orientuje, jest
                      na rok, wiec mozna tylko ufac, ze w tym roku Giraffe ja utrzyma).
                      Liczba dzieci przypadajaca na opiekunke etc. - to sa ogolnokrajowe
                      wymogi, ktore przedszkola musza spelniac, wiec tak bedzie wszedzie.
                      Natomiast jak dziecko bedzie sie czuc w danej placowce zalezy w
                      duzej mierze od opiekunek i menedzerki przedszkola. W 'naszej'
                      Zyrafie menedzerka sie zmienila ok. rok temu, a opiekunki zmieniaja
                      sie ciagle. W tej chwili Julek ma bardzo fajne opiekunki, ale one sa
                      na stale przypisane do danej grupy wiekowej i gdy dziecko przechodzi
                      dalej, zestaw opiekunek sie zmienia. Juz teraz rozgladam sie za
                      innym przedszkolem, bo pani, ktora jest w grupie, w ktorej Julek
                      mialby byc od wrzesnia, jest koszmarna. Pokrzykuje na dzieci, wcale
                      nad nimi nie panuje, nigdy nie widzialam jej usmiechnietej, a na
                      dodatek tak fatalnie mowi po angielsku, ze nie wyobrazam sobie, jak
                      moj dwulatek mial sie od niej uczyc
                      mowic.

                      Rozmawialam na temat tej pani i jej podejscia z menedzerka, ale ta
                      twierdzi, ze wszystko jest w porzadku. Uwaza rowniez, ze nie ma
                      problemu, gdy dzieci w roznym wieku sa laczane w jedna grupe w
                      porannych i popoludniowych godzinach, kiedy przedszkole pustoszeje.
                      Nie mowie tu o 7mej czy 19tej. W 'naszym' przedszkolu dzieci sa
                      w 'swoich' grupach (i pokojach, i ze 'swoimi' opiekunkami) dopiero
                      od 9tej i do mniej-wiecej 16-16.30. Moj maly jakos sobie radzi, choc
                      nie lubi tego, zwlaszcza niektorych wrzaskliwych i agresywnych
                      starszakow. Ale jak patrze na niechodzace jeszcze niemowleta
                      pomiedzy szalejacymi starszakami, to skora mi cierpnie.

                      No i te wszystkie opowiesci o tym, czego to wspanialego w
                      przedszkolu z dziecmi nie robia... Owszem, zabaw, gimnastyki, muzyki
                      i prac recznych dzieciom nie brakuje, ale np. cala zime prawie nie
                      wychodzili na plac zabaw chocby i przy dobrej pogodzie,
                      bo 'niektorzy rodzice sobie tego nie zyczyli' (sic!). Porozmawialam
                      z menedzerka i to sie zmienilo. Przez cala Julka kariere w grupie
                      niemowlat i wobblers masaz byl raz (a teoretycznie mial miec raz w
                      miesiacu). Mieli tez ich regularnie wazyc i mierzyc - nie zrobili
                      tego nigdy. Mieli przychodzic muzycy z instrumentami; jak dotad nie
                      zdarzylo sie to jeszcze. Wszystkie takie mniej
                      standardowe 'atrakcje', ktore nas zachecily do Giraffe, okazaly sie
                      byc tylko na papierze, jak dotad przynajmniej.

                      No i jeszcze jedna sprawa. Regularnie poza godzinami najwiekszego
                      obciazenia, czyli 9-16, opiekunek jest mniej, niz by wynikalo z
                      liczby dzieci. Rozumiem, sa to wzgledy praktyczne itp., ale moim
                      zdaniem powinno sie brac pod uwage mozliwosci tych opiekunek i nie
                      laczyc starszakow z maluchami, a co najwyzej dzieci z 'sasiednich'
                      grup (w sensie wieku). Prawda jest taka, ze niektore opiekunki radza
                      sobie dobrze z 8 dzieci zamiast np.5, ale niektore zupelnie nie
                      panuja nad maluchami i wtedy jest problem. W dodatku nie ma zadnej
                      reguly co do dnia tygodnia itp., kiedy tak mogloby sie stac, wiec
                      nie mamy jak unikac takich sytuacji, no chyba zeby dziecko mialo byc
                      w przedszkolu tylko od 9 do 16, a przeciez nie zawsze tak sie da,
                      zwlaszcza ze ja pracuje na drugim koncu miasta i zdarza mi sie
                      utknac w korku.

                      Takze szukam innego przedszkola, choc wiem, ze taka zmiana dla
                      malego bylaby stresem. Ale wiem, co w Giraffe szwankuje, mimo
                      slonych oplat, i jesli znajde cos lepszego i nie bedzie zadnych
                      zmian 'u nas', to nie bede sie wahac.

                      Rozpisalam sie strasznie, ale wylalam, co mi na duszy lezy :) Dla
                      poszukujacych przedszkola rade mam taka, zeby oprocz wszystkich
                      standardowych kwestii, dowiedzialy sie dokladnie o staff policies i
                      staff turnover, oraz przyjrzaly sie krytycznie opiekunkom i
                      dzieciakom - czy sie do opiekunek tula, czy czuc ciepla atmosfere we
                      wszystkich grupach wiekowych... Jesli tak, to takie przedszkole
                      Giraffe jest godne polecenia :)
                      • olliesmum Re: Giraffe 23.06.08, 15:07
                        Wiem, z wlasnego doswiadczenia, ze duza rotacja opiekunek w przedszkolu to nie
                        jest dobry znak... bo to znaczy ze personel nie jest zadowolony a to oczywiscie
                        wplywa na atmosfere i na to, jak czuja sie dzieci...
                        • ania.b5 Re: Giraffe 24.06.08, 09:35
                          Ja polecam przedszkole Once Upon a Time. Tak pomyslalam ze tu
                          podrzuce linka bo a nuz komus sie przyda. Nie sa duza siecia i nie
                          sa tani ale otwieraja wlasnie 3 centrum w Dundrum. Tu ich stronka :
                          www.onceuponatime.ie Moja mala jest z nimi od stycznia i jestesmy
                          zadowoleni. Pozdrowka.A.
                          • domi_i_ja Re: Giraffe 24.06.08, 10:46
                            moje dziecko juz 3 lata chodzi do przedszkola sieci Kids Inn, i
                            jestesmy zadowoleni z programu, zywienia, wyposazenia etc.
                            Nauczycielki wszedzie sie zmieniaja i zmieniac beda bo
                            przedszkolanki dozu nie dostaja i przewaznie ssa to mlode dziewczyny
                            ktore troche zarobia a potem np podrozuja... ;-(.
                            • ektara Re: Giraffe 24.06.08, 12:18
                              morela7, masz racje, to jakie jest przedszkole zalezy w glownej mierze od
                              menadzerki. I nawet Zyrafa Zyrafie nie jest rowna. Wczesniej w watku wspominalam
                              o znajomym, ktory posylal dzieci do Zyrafy w IFSC a pozniej do Rathfarnham i z
                              tego drugiego nie byl zadowolony. Zreszta slyszalam juz opinie, ze w Zyrafie
                              jest ten problem (i w wiekszosci innych przedszkoli zreszta), ze 'wrzucaja' do
                              grup wiecej dzieciaczkow niz powinni. No i chyba tu nasza rola rodzicow, zeby
                              robic im naloty od czasu do czasu i spradzac jakie sa proporcje
                              dziecko/opiekunka i czy grupa opiekuja sie zawsze te same osoby.
                              Inna kwestia to kwalifikacje personelu. Z tego co sie orientuje, rodzice o to
                              nie pytaja i w wielu przedszkolach pracuja osoby, ktorych doswiadczenie w opiece
                              nad dziecmi sprowadza sie jedynie do tego ze sami maja dzieci. Stad zdaza sie
                              krzyczenie i zero pomyslow jak z dziecmi bawic sie.
                              Ja wlasciwie jestem dopiero na etapie rozgladania sie za miejscem dla mojego
                              malca, ale staram sie jak najwiecej 'nauczyc' na ten temat zanim pojde na
                              rozmowe - pierwsze mam umowione w najbilizszy poniedzialek wlasnie w Giraffe.
                              Dzieki Twojemu morela7 opisisowi realiow przedszkolnych wciagnelam kilka nowych
                              pytan na liste :-)
                              No coz mam nadzieje, ze znajde cos fajnego, gdzie moj szkrab bedzie czul sie
                              dobrze...
                              Zaraz przejze sobie linki, ktore dziewczyny wkleily. Od zaprzyjaznionej
                              przedszkolanki dowiedzialam sie, ze Park Academy (?) jest bardzo dobry.
                              Pracowala ona rowniez przez dluzszy czas w predszkolu w DunLaoghaire, ktore
                              bardzo polece. Jesli ktos bylby zainteresowany - wyciagne namiary.

                              Pozdrawiam
                            • olliesmum Re: Giraffe 24.06.08, 16:39
                              Monika,
                              Oczywiscie ze rotacja personelu nie zawsze jest zlym znakiem, ale
                              nie sadze, zeby wszystkie przedszkolanki duzo podrozowaly, tym
                              bardziej, ze jak sama piszesz, malo zarabiaja... A podroze nie sa
                              tanie.
                              To co napisalam, to z wlasnego doswiadczenia: Ollie byl w
                              przedszkolu, w ktorym co rusz zmienialy sie panie i nawet udalo mi
                              sie z dwiema z nich porozmawiac, gdy obie zdecydowaly sie opuscic
                              przedszkole. I dobrze wiem, ze nie podroze byly tego przyczyna, a...
                              wredna managerka. Zreszta i atmosfera w przedszkolu nie byla
                              najlepsza. (A po tym jak juz wzielismy Ollego do innego przedszkola,
                              to stare bylo opisywane w gazetach, jako ze zostawiono tam dziecko
                              samo na placu zabaw...)
                              Potem Ollie byl w innym przedszkolu, gdzie byla duzo lepsza
                              atmosfera i ludzka kierowniczka i opiekunki zostawaly tam cale lata,
                              choc malo im placono. Nie byly to mlode dziewczyny i jakos nie
                              podrozowaly za wiele ;).
                              Tak ze rozne sa przedszkola i roznie w nich bywa.

                              A co do rotacji personelu, mysle ze regula ta dotyczy nie tylko
                              przedszkoli. U mnie w pracy tez mam wrazenie, ze tam gdzie jest
                              dobry manager, ludzie tez zostaja latami, i odwrotnie.
                              • domi_i_ja Re: Giraffe 24.06.08, 18:14
                                no u DOminiki 3 nauczycielki pojechaly na podroz dookola swiata :-),
                                2 zaszly w ciaze i nie wrocily, 1 przenisla sie do Galway bo tansze
                                zycie a jedna to Cork a 1 byla polka i wrocila do kraju ;-(.
                                Menagerka jest super. Czesto cos organizuje, muzea, zoo, teatr,
                                farma etc. jutro ida do National Galery dla przykladu. Przedszkole
                                super, menager taz tylko rotacja. ja tez rozmawiam z nauczycielkami,
                                na jedna przed ostatnia Katy to sie nawet wkurzylam ze odchodzi bo
                                moja corka ja pokochala. Czasami przemycala slodycze z domu dla
                                Katy.
                                • ania.b5 Re: Giraffe 25.06.08, 11:28
                                  Ektara, poslij mi namiary na to fajne przedszkole w Dun LAoghaire jak mozesz.
                                  Ciekawa jestem ktore to, bo zwiedzilam ich kilka. Dzieki!
                                  • ektara Re: Magic Roundabout 27.06.08, 00:39
                                    Tu masz link z namiarami:
                                    www.childcare.ie/brochers.php?id=254&cmbCounty=9&cmbRegion=2
                                    Bylas tam moze?
                                    Kolezanka pracowala tam przez 2 lata i bardzo sobie chwali szefostwo i podejscie
                                    do dzieci. Np. to, ze ma byc tak jak u mamy - jesli brzdac zasypia trzymajac
                                    mame za paluchy to i opiekunka bedzie robic tak samo. Jeli w grupie ma byc
                                    szescioro dzieciaczkow, to tez bezwzglednie sie tego trzymaja.
                                    Jej opowiesci byly calkiem pozytywne i szkoda tylko, ze nam tam nie podrodze :-(
                                    Pozdrawiam
                                    • ania.b5 Re: Magic Roundabout 27.06.08, 15:44
                                      Hej dzieki za linka, bylam tam. I to przedszkole bardzo mi sie podobalo, tylko
                                      nie pasowaly nam godziny otwarcia bo jest chyba otwarte od 8 (teraz juz wiem ze
                                      to nie problem bo podrzucamy mala do przedszkola ok 9) Troche mi sie nie
                                      podobalo ze pre montessori dzieci spia w tym samym pomieszczeniu, w ktorym
                                      montessori sie bawia, bo zastanawialam sie czy dzieciakow zasypiajacych nie
                                      rozpraszaja te starsze. Ogolnie przedszkole ocenilam bardzo pozytywnie i
                                      zastanawiam sie czy nie posle do tamtejszej after school care mojej moni jak juz
                                      pojdzie do szkoly ;)
                                      • ektara Re: Magic Roundabout 27.06.08, 16:59
                                        Szczerze mowiac nie wiem dlaczego spanie tak tam organizuja. Jesli nie zapomne
                                        to podpytam przy okazji. Moze montressori w tym czasie gdzies sie przenosi, bo z
                                        tego co sie orientuje, w tej grupie juz sie nie spi w ciagu dnia... tak tylko
                                        zgaduje...
                                        No ale ciesze sie,ze przedszkole sprawilo na Tobie dobre wrazenie. Wiec moze
                                        lepiej zawczasu corcie wciagnac na liste oczekujacych ;-)
                                        Pozdrawiam
                                        • ania.b5 Giraffe koszmar 01.07.08, 16:37
                                          Mam informacje, z drugiej reki co prawda ale nieco porazajaca.
                                          Dziewczyna- 19 lat, zatrudniona w Giraffe jako temp na okres
                                          wakacji. Po dwoch tygodniach poddala sie i zlozyla wypowiedzenie.
                                          Dzieci traktowali tam dosc przedmiotowo, raporty o dziennych
                                          aktywnosciach i jedzeniu nie mialy nic wspolnego z prawda. Wstyd jej
                                          bylo oddawac mamom ksiazeczki z opisem- co pociecha robila i jadla,
                                          bo byla to zawsze wiwerutna bzdura. W babies room- dzieciakom
                                          nakrywaja kocami lozeczka zeby zasypialy w ciemnosci. Zero spacerow.
                                          Nie bede wnikac dalej, ale przyznam ze mnie to przerazilo. Managerka
                                          ponoc dzieci tylko na odleglosc lubi. Dziewczyna nie wytrzymala i
                                          zwolnila sie po 2 mies, ale pocieszenie- znalazla prace w innym
                                          creche gdzie ponoc atmoswera i traktowanie dzieciakow super. Ta
                                          filia Giraffe to nie ta w NCI. Ale przyznam ze sie przerazilam..
                                          • ektara Re: Giraffe koszmar 02.07.08, 15:18
                                            Masz moze wiecej szczegolow,ktora Zyrafa to byla? Mam nadzieje, ze nie ta w
                                            mojej dzielnicy... Ale z tego co slyszalam podobnie dzieje sie w wielu innych
                                            przedszkolach :-( Powiedzmy, ze nie robia tam wielkiej krzywdy dzieciom, ale to
                                            sa bardziej 'przechowalnie' niz prawdziwe przedszkola.
                                            Ale wracajac do Zyrafy, bylam w jednej z nich na spotkaniu w poniedzialek i
                                            szczerze mowniac nie pieje z zachwytu choc bylam dosc entuzjastcznie nastawiona
                                            do poslania tam mojego brzdaca. Mam nadzieje, ze inne Zyrafy, a zwlaszcza ta w
                                            NCI, sprawiaja lepsze wrazenie.
                                            W piatek mam z kolei spotkanie w Daisy Chain. Moze slyszeliscie cos na temat tej
                                            sieci? Bede wdzieczna za opinie.


                                            • hanalui Re: Giraffe koszmar 04.07.08, 22:30
                                              ektara napisała:
                                              > Powiedzmy, ze nie robia tam wielkiej krzywdy dzieciom, ale to
                                              > sa bardziej 'przechowalnie' niz prawdziwe przedszkola.

                                              Tak...ostatnio bylo o prawdziwym polskim przedszkolu...panie bija
                                              kapciami dzieci i przywiazuja do krzeselek...bardzo ciekawe rodzinne
                                              przedszkole.
                                              Tu przynajniej zaskarzyc przedszkole mozesz, jak sie dziecku twojemu
                                              krzywda dzieje...pani ktora chciala oduczyc gryzienia dziecka i sama
                                              dziecko ugryzla...musi wyplacic dziecku odszkodowanie...nie pamietam
                                              juz kwoty ale chyba cos kolo 50 tys e :D
                                              • ektara Re: Giraffe koszmar 08.07.08, 13:22
                                                Bardzo chce wierzyc, ze tutejsze przedszkola nie sa takie jak to polskie, ktore
                                                opisujesz. I mam nadzieje, ze tutejsze prawo i instytucje reaguja szybciej na
                                                wszelkie zglaszane nieprawidlowosci.
                                                Z opowiesci wiem o przedszkolu, gdzie dzieciom nie organizuje sie zabaw z woda,
                                                klejenia, wycinania, bo to powoduje za duzy balagan :-/ No coz ... nie wiem
                                                jakie informacje sa przekazywane rodzicom, ale z przedszkola odbieraja
                                                niepogryzione dziecie :-D
                                                • hanalui Re: Giraffe koszmar 08.07.08, 21:12
                                                  ektara napisała:

                                                  > wszelkie zglaszane nieprawidlowosci.
                                                  > Z opowiesci wiem o przedszkolu, gdzie dzieciom nie organizuje sie
                                                  zabaw z woda,
                                                  > klejenia, wycinania, bo to powoduje za duzy balagan :-/ No
                                                  coz ... nie wiem
                                                  > jakie informacje sa przekazywane rodzicom, ale z przedszkola
                                                  odbieraja
                                                  > niepogryzione dziecie :-D

                                                  Wiecie...ja nie rozumiem...polowa tu wypowiadajacych sie mam zna cos
                                                  z opowiesci...od kogos tam, kogo nawet nie zna osobiscie. CHyba 1
                                                  czy 2 osoby posyla tu dzieci do przedszkola, reszta to opowiesci
                                                  zaslyszane, moze troche przekrecone, cos dodane itd. I nie zebym
                                                  krytykowala.
                                                  Przejdzicie sie po zlobkachi przedszkolach. Nie trzeba sie wcale
                                                  umawiac..mozna wpasc z zaskoczenia, ze niby jest sie
                                                  zainteresowanym, poogladajcie, popytajcie, chetnie was z pewnoscia
                                                  oprowadza. No chyba ze akurat nie przewiduja zadnych miejsc i
                                                  przyjec.

                                                  Ja szukajac dla mojego malego obeszlam kilka...i nie widzialam w
                                                  zadnym wyjacych i zaplakanych dzieci, a bylam w roznych porach.
                                                  Panie siedzialy zwykle z dziecmi, bawily sie, dzieci sie usmiechaly,
                                                  machaly raczkami, pani oprowadzajaca wolala i zagadywala do kazdego
                                                  dziecka po imieniu i az bylam zaskoczona ze wszystkie pamieta.
                                                  Teraz chodzi moj maluch...i jestem zaskoczona, bo z pomoca pani
                                                  dzieci roczne maluja, robia laurki, chodza na basen. I przychodzi
                                                  czasem umorusany farbka, bo znam moje dzicko i wiem ze niechetnie
                                                  szoruje buzie :) Spacerow jest tyle ze jestem naprawde zaskoczona,
                                                  czasem nawet 2 razy dziennie. Mowie spacery...nie siedzenie w
                                                  ogrodku, dzieci chodza (wozkami oczywiscie) na plac zabaw, do parku
                                                  ktory jest w poblizu. Czesto musze tam po niego gonic, bo wlasnie sa
                                                  na spacerze...i moge poobserwowac jak i co te panie z tymi
                                                  dzieciaczkami robia :D Rano moje dziecko kiedy go odprowadzam
                                                  ochoczo macha raczka, wyciaga raczki lub biegnie do pani. Buziak
                                                  aczasem nawet nie chce jak zobaczy ulubionego konika do bujania :D
                                                  Naprawde nie dzieje mu sie tam zadna krzywda. W kazdej chwili moge
                                                  przyjsc i kuknac przez szybe co sie tam dzieje, niekoniecznie panie
                                                  i dziecko mnie beda widziec. W koncu niektore dzieci sa tylko na
                                                  chwile, inne na caly dzien i rodzice czesto przychodza w roznych
                                                  porach. Ba...nawet bylam w pokojach do zmian pieluch, widzialam
                                                  porzadek, szuflade z rzeczami mojego dziecka rowniutko ulozonymi,
                                                  wszystko ladnie podpisane ze zdjeciem dziecka zeby nikt nie mial
                                                  watpliwosci ze to jego. Nikt nie robil z tego jakiejs wielkiej
                                                  tajemnicy.
                                                  Fakt, moze w niektorych zlobkach i przedszkolach jest zle, moze ja
                                                  wybralam dobry, trudno powiedziec. Place za niego slone pieniadze i
                                                  rezerwowala go sporo wczesniej wiec nie sadze zeby ktos sobie
                                                  pozwalal na to by rodzic byl niezadowolony. Prawo jest surowe. Jak
                                                  sie cos rodzicowi niepodoba, uwaza ze dzieci sa w jakis sposob
                                                  krzywdzone to moze naslac kontrol, zglosic to przelozonym itd.
                                                  Nie tylko ja z mojej pracy mam dzieci w zlobku, prawie co druga
                                                  dziewczyna ma 1 lub 2 ...i nie slyszalam jakis horrorow...jak dla
                                                  mnie nie ma co demonizowac...przejsc sie, zobaczyc, popytac...sporo
                                                  Polek pracuje juz w zlobkach...sporo ma dzieci w zlobkach.
                                                  • ektara Re: Giraffe koszmar 09.07.08, 15:30
                                                    hanalui, to chyba swietnie, ze mamy tu wypowiadajace sie znaja rozne historie z
                                                    opowiesci a nie z autopsji. Moge Cie rowniez zapewnic, ze to o czym tu piszemy
                                                    nie sa to historyjki wyssane z palca. Swoje mam bezposrednio ze zrodla -
                                                    przedszkolanki, ktora pracuje w creche na polnocy Dublina. Mam nadzieje, ze
                                                    teraz to wszystko brzmi bardziej wiarygodnie...
                                                    Wydaje mi sie rowniez, ze to calkiem dobrze, ze sobie takie "mrozace krew w
                                                    zylach" opowiaski serwujemy, bo moze kilka mam sie nieco przestraszy i zacznie
                                                    robic niespodziewane "naloty" na przedszkola, do ktorych posyla swoje
                                                    dzieciaczki. Bo to, ze dziecko biegnie do pani badz wyciaga do niej raczki, to o
                                                    niczym jeszcze nie swiadczy - dzieci w tym wieku jest bardzo latwo przekupic ...
                                                    Ja z kolei jestem na etapie poszukiwania przedszkola dla swojego malucha i
                                                    historyjki, badz to dziewczyn na forum badz kolezanki-przedszkolanki daja mi
                                                    sporo do myslenia i dzieki nim bardziej badawczo przygladam sie wizytowanym
                                                    przedszkolom. Tak wiec odrobina krytycyzmu nie zaszkodzi, oczywiscie bez
                                                    popadania w paranoje.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • hanalui Re: Giraffe koszmar 09.07.08, 22:43
                                                    ektara napisała:

                                                    > hanalui, to chyba swietnie, ze mamy tu wypowiadajace sie znaja
                                                    rozne historie z
                                                    > opowiesci a nie z autopsji. Moge Cie rowniez zapewnic, ze to o
                                                    czym tu piszemy
                                                    > nie sa to historyjki wyssane z palca.

                                                    Jesli nie sa z autopsji a z opowiastek to maga byc niestety wyssane
                                                    z palca. Opowiastki to wlasnie maja do siebie :D

                                                    > Swoje mam bezposrednio ze zrodla -
                                                    > przedszkolanki, ktora pracuje w creche na polnocy Dublina. Mam
                                                    nadzieje, ze
                                                    > teraz to wszystko brzmi bardziej wiarygodnie...

                                                    Nie...nie brzmi wiarygodnie, bo ty tego nie widzialas. Kazde slowa
                                                    podane z ust do ust, maja zabarwienie osoby ktora to widziala, cos
                                                    od siebie dodala, zinterpretowala. Nazwe to tak...nie jestes
                                                    swiadkiem tego zdarzenia...wiec nie mozesz byc wiarygodna, nie
                                                    moglabys zeznawac w danej sprawie w sadzie (to tak obrazowo zebys
                                                    zrozumiala o co mi chodzi)

                                                    > Wydaje mi sie rowniez, ze to calkiem dobrze, ze sobie
                                                    takie "mrozace krew w
                                                    > zylach" opowiaski serwujemy, bo moze kilka mam sie nieco
                                                    przestraszy i zacznie
                                                    > robic niespodziewane "naloty" na przedszkola, do ktorych posyla
                                                    swoje
                                                    > dzieciaczki.

                                                    Moze i dobrze, moze i nie...potem jedna taka przeczyta, przekreci i
                                                    wyjdzie ze tu maltretuja te dzieci w zlobkach i przedszkolach, ze
                                                    syf, kila i mogila. A tak nie jest...
                                                    Kazda mama ma swoje potrzeby i swoje widzimisie jak winien wygladac
                                                    zlobek czy przedzkole dla jej dziecka.
                                                    Jedna bedzie chciala zeby byla piaskownica, druga nie, jedna zeby
                                                    byly bramki, drugiej to nie bedzie przeszkadzac, jedna bedzie
                                                    chciala wlasne jedzenie, druga ze moze byc to podawane na miejscu.
                                                    Ile mam tyle gustow. I to co mi sie moze wydawac nie do przyjecia
                                                    dla mojego dziecka innej mamie bedzie odpowiadac.
                                                    Dlatego bede protestowac przeciwko uzywanie slowa KOSZMARNE. Sa
                                                    jakie sa, wiekszosc z nich jest duzo lepsza niz te w Polsce gdzie 1
                                                    pani na 20 dzieciakow, spacery i wyjscia na plac zabaw nieczeste,
                                                    zdzraja sie bicia dzieci, przywiazywanie do krzesel (sprawdzic w
                                                    prasie bo niedawno byl o tym artykul ze toczy sie postepowanie
                                                    sadowe)

                                                    Jak kazda mama...balam sie oddania dziecka pod skrzydla instytucji,
                                                    ale przekonala mnie wlasnie kolezanka pracujaca kiedys w zlobku
                                                    (tutaj oczywiscie) i oddajaca swoje dziecko rowniez do zlobka. Skoro
                                                    osoba ktora widziala to od srodka i sie nie boi, to czemu ja mam sie
                                                    bac...a z pewnoscia widziala wiecej ciekawych sytacji niz kazda z
                                                    nas moglaby zobaczyc robiac nalot :D.

                                                    > Bo to, ze dziecko biegnie do pani badz wyciaga do niej raczki, to
                                                    > o
                                                    > niczym jeszcze nie swiadczy - dzieci w tym wieku jest bardzo latwo
                                                    przekupic ..

                                                    Nie sadze ze mozna przekupic. Mozesz zabawic, oszukac, ale ...na
                                                    drugi dzien jesli bedzie pamietac ze bylo zle nadal bedzie wylo
                                                    dziecko. Idz sobie do tutejszego przedszkola...i zobacz ile dzieci
                                                    placze przy zostawianiu :)...tylko nowicjusze, a zwykle to 1-2
                                                    dzieci :D
                                                    Ja pamietam do dzis koszmar chodzenie do przedszkola, dantejskie
                                                    sceny rozdzierania matek i dzieci, niemile panie i na pamiec znam
                                                    droge ktoredy majac 5 lat z tego przedszkola ucieklam :D
                                                    > .
                                                    > Ja z kolei jestem na etapie poszukiwania przedszkola dla swojego
                                                    malucha i
                                                    > historyjki, badz to dziewczyn na forum badz kolezanki-
                                                    przedszkolanki daja mi
                                                    > sporo do myslenia i dzieki nim bardziej badawczo przygladam sie
                                                    wizytowanym
                                                    > przedszkolom. Tak wiec odrobina krytycyzmu nie zaszkodzi,
                                                    oczywiscie bez
                                                    > popadania w paranoje.

                                                    Tak masz racje...trzeba z uwaga wybrac przedszkole. Ja jednak nie
                                                    sugerowalabym sie mrozoacymi krew w zylach historiami ...sama sobie
                                                    okresl jak ma wygladac to miejsce, jaka ma byc cena, gdzie to ma byc
                                                    by ci bylo porecznie, ogladaj, przychodz w roznych porach i wybieraj.
                                                    Jedna rada...zacznij duzo wczesniej...bo do tych dobrych miejsc
                                                    nawet jak ci sie bedzie podobac moze sie okazac ze nie ma miejsca i
                                                    bedziesz musiala wybrac to gorsze (w sensie ze podoba ci sie
                                                    mniej :))
                                                  • ektara Re: Giraffe koszmar 10.07.08, 12:01
                                                    Sama teraz sobie zaprzeczas. To co napisalas kilka postow wyzej to tez sa
                                                    historyjki-opowiastki:

                                                    "Tak...ostatnio bylo o prawdziwym polskim przedszkolu...panie bija
                                                    kapciami dzieci i przywiazuja do krzeselek...bardzo ciekawe rodzinne
                                                    przedszkole.
                                                    Tu przynajniej zaskarzyc przedszkole mozesz, jak sie dziecku twojemu
                                                    krzywda dzieje...pani ktora chciala oduczyc gryzienia dziecka i sama
                                                    dziecko ugryzla...musi wyplacic dziecku odszkodowanie...nie pamietam
                                                    juz kwoty ale chyba cos kolo 50 tys e :D"

                                                    Ja o tym nie slyszalam, wiec przyjmujac Twoja logike, zakladam, ze nie znasz
                                                    tego z autopsji i moglas te opowiastki wyssac z palca.

                                                    > Nie...nie brzmi wiarygodnie, bo ty tego nie widzialas.

                                                    Wiec po co radzisz na forum:

                                                    "popytac...sporo
                                                    Polek pracuje juz w zlobkach...sporo ma dzieci w zlobkach."

                                                    Wszelkie te opinie nie beda rozniez brzmialy wiarygodnie, bo beda subiektywne i
                                                    nawet gdy dowiesz sie czegos niepokojacego nie bedziesz mogla zeznawac w tej
                                                    sprawie w sadzie. Ale bedziesz miala mozliwosc nie poslania tam swojego dziecka
                                                    jesli rowniez wg. Twojego odczucia z tym miejecem jest cos nie tak.

                                                    I calkowicie sie z Toba zgadzam, co do sposobu wybierania przedszkola. Chodze i
                                                    bede chodzic, ogladac, zagladac, wypytywac itd. Nie mam wielkiego cisnienia,
                                                    wiec spokojnie moge czekac na miejsce. Problem w tym, ze w mojej okolicy nie ma
                                                    zbyt wielu przedszkoli, wiec pewnie i tak bede musiala wybrac mniejsze zlo ;-)
                                                    Wiesz, ja nie mam doswiadczenia jesli chodzi o przedszkola, wiec dla mnie to
                                                    jest sposob na budowanie moich zalozen co do tego jak ma to przedszkole
                                                    wygladac - internet, forum, rozmowy z kolegami z pracy, kolezanka "z branzy".
                                                    Oczywiscie to co sama zobacze bedzie najbardziej opiniotworcze, ale te pozostale
                                                    zrodla sugeruja mi w pewien sposob na co mam uwazac.
                                                  • hanalui Re: Giraffe koszmar 10.07.08, 13:40
                                                    ektara napisała:
                                                    > Sama teraz sobie zaprzeczas. To co napisalas kilka postow wyzej to
                                                    tez sa
                                                    > historyjki-opowiastki:
                                                    >
                                                    > "Tak...ostatnio bylo o prawdziwym polskim przedszkolu...panie bija
                                                    > kapciami dzieci i przywiazuja do krzeselek...bardzo ciekawe
                                                    rodzinne
                                                    > przedszkole.
                                                    > Tu przynajniej zaskarzyc przedszkole mozesz, jak sie dziecku
                                                    twojemu
                                                    > krzywda dzieje...pani ktora chciala oduczyc gryzienia dziecka i
                                                    sama
                                                    > dziecko ugryzla...musi wyplacic dziecku odszkodowanie...nie
                                                    pamietam
                                                    > juz kwoty ale chyba cos kolo 50 tys e :D"
                                                    >
                                                    > Ja o tym nie slyszalam, wiec przyjmujac Twoja logike, zakladam, ze
                                                    nie znasz
                                                    > tego z autopsji i moglas te opowiastki wyssac z palca.

                                                    Alez ja nie powiedzialam ze znam to z autopsji, ale z artykulu w
                                                    gazecie, i nie mam zwyczaju wywysac sobie opowiesci z palca wiec tu
                                                    masz linka zeby nie byc gollslownym:
                                                    wiadomosci.wp.pl/kat,8171,title,Dzieci-w-przedszkolu-byly-przywiazywane-do-krzesel,wid,9841590,wiadomosc_prasa.html?
                                                    ticaid=16385
                                                    miasta.gazeta.pl/plock/1,35710,5109090.html
                                                    >
                                                    > > Nie...nie brzmi wiarygodnie, bo ty tego nie widzialas.
                                                    >
                                                    > Wiec po co radzisz na forum:
                                                    >
                                                    > "popytac...sporo
                                                    > Polek pracuje juz w zlobkach...sporo ma dzieci w zlobkach."

                                                    Ja nikomu nic nie radze, opisalam swoje zadowolenie z przedszkola,
                                                    swoje doswiadczenia a nie kolezanek i znajomych ktorych nie znam, i
                                                    wysylam co jedynie zeby samemu sie wybrac i przekonac, popytac u
                                                    zrodla jak tam w tych przedzszkolach i zlobkach jest, miast sluchac
                                                    bzdur o tych tragicznych miejscach do ktorych zle matki calego
                                                    swiata sla swoje dzieci :D

                                                    > Wszelkie te opinie nie beda rozniez brzmialy wiarygodnie, bo beda
                                                    subiektywne i
                                                    > nawet gdy dowiesz sie czegos niepokojacego nie bedziesz mogla
                                                    zeznawac w tej
                                                    > sprawie w sadzie. Ale bedziesz miala mozliwosc nie poslania tam
                                                    swojego dziecka
                                                    > jesli rowniez wg. Twojego odczucia z tym miejecem jest cos nie
                                                    tak.

                                                    No widzisz...i tu dochodzi cos jak rozny gust, ktorego wy niestety
                                                    nie mozecie przyjac do wiadomosci.
                                                    Ja nie zamierzam robic afery ze moje dziecko chodzi na spacery do
                                                    parku i nie zamierzam z tego powodu zabierac dziecka z
                                                    tego "koszmarnego przedszkola" ktore osmielilo sie cos takiego robic.
                                                    Ale tobie moze ten koszmar wychodzenia do parku na tyle bedzie
                                                    przeszkadzac ze okreslisz to miejsce nieodpowiedzialna rudera ktora
                                                    nie wie jak dbac o dzieci. I tez nie wpadlabym na to by robic afere
                                                    o brak bramek, jesli te schody nie przebiegaja przez srodek sali
                                                    zabaw dla dzieci :D i dzieci z tymi schodami niemaja nic wspolnego.
                                                    Ale moze inna mama bedzie twierdzic ze te bramki musza byc wszedze i
                                                    przedszkole bez bramek jest koszmarem :) Czy widzisz roznice?
                                                    Stad tez moja niewiara w zle i koszmarne przedszkola tylko w rozne
                                                    gusty i potrzeby matek.
                                                    Stad tez nie skreslalabym nawet "koszmarnego" zlobka z odwiedzenia,
                                                    bo moze to co nie widzialo sie pani X dla ciebie bedzie do
                                                    przyjecia :D

                                                    > I calkowicie sie z Toba zgadzam, co do sposobu wybierania
                                                    przedszkola. Chodze i
                                                    > bede chodzic, ogladac, zagladac, wypytywac itd. Nie mam wielkiego
                                                    cisnienia,
                                                    > wiec spokojnie moge czekac na miejsce. Problem w tym, ze w mojej
                                                    okolicy nie ma
                                                    > zbyt wielu przedszkoli, wiec pewnie i tak bede musiala wybrac
                                                    mniejsze zlo ;-)
                                                    > Wiesz, ja nie mam doswiadczenia jesli chodzi o przedszkola, wiec
                                                    dla mnie to
                                                    > jest sposob na budowanie moich zalozen co do tego jak ma to
                                                    przedszkole
                                                    > wygladac - internet, forum, rozmowy z kolegami z pracy,
                                                    kolezanka "z branzy".
                                                    > Oczywiscie to co sama zobacze bedzie najbardziej opiniotworcze,
                                                    ale te pozostal
                                                    > e
                                                    > zrodla sugeruja mi w pewien sposob na co mam uwazac.

                                                    No i dobrze, nikt nie ma doswiadczenia jak robi to po raz pierwszy,
                                                    wiec rady na co zwracac uwage sa cenne, byle zachowac jedynie umiar
                                                    w tych wszystkich opiniach. Niemniej jednak jak dla mnie
                                                    sredniointeligentna osoba nawet bez rad sobie poradzi :)
                                          • hanalui Re: Giraffe koszmar 04.07.08, 22:28
                                            ania.b5 napisała:

                                            > Mam informacje, z drugiej reki co prawda ale nieco porazajaca.
                                            > Dziewczyna- 19 lat, zatrudniona w Giraffe jako temp na okres
                                            > wakacji. Po dwoch tygodniach poddala sie i zlozyla wypowiedzenie.
                                            > Dzieci traktowali tam dosc przedmiotowo, raporty o dziennych
                                            > aktywnosciach i jedzeniu nie mialy nic wspolnego z prawda. Wstyd
                                            jej
                                            > bylo oddawac mamom ksiazeczki z opisem- co pociecha robila i
                                            jadla,
                                            > bo byla to zawsze wiwerutna bzdura. W babies room- dzieciakom
                                            > nakrywaja kocami lozeczka zeby zasypialy w ciemnosci. Zero
                                            spacerow.
                                            > Nie bede wnikac dalej, ale przyznam ze mnie to przerazilo.
                                            Managerka
                                            > ponoc dzieci tylko na odleglosc lubi. Dziewczyna nie wytrzymala i
                                            > zwolnila sie po 2 mies, ale pocieszenie- znalazla prace w innym
                                            > creche gdzie ponoc atmoswera i traktowanie dzieciakow super. Ta
                                            > filia Giraffe to nie ta w NCI. Ale przyznam ze sie przerazilam..

                                            Myslie ze w takim wypadku dziwczyna powinna to zglosic do
                                            odpowiedniech organow kontrolujacych.
                                            • ania.b5 Re: Giraffe koszmar 05.07.08, 21:24
                                              Masz calkowita racje hanalui. Niestety osobiscie jej nie znam wiec nie mam jak
                                              na nia wplynac..I wiem ze to jedno z przedszkoli w south dublin.
                  • mopo Re: Giraffe 12.10.08, 22:39
                    moj synek jest juz w przedszkolu trzy tygodnie. jestesmy bardzo
                    zadowoleni.
    • amikul Re: Giraffe 08.07.08, 19:24
      tak z ciekawości zapytam: ile kosztuje miesięcznie takie przedszkole?
      mam bliźniaki (prawie 2 letnie) i za jakiś czas chciałabym je posłać
      do przedszkola.
      • ania.b5 Re: Giraffe 08.07.08, 22:17
        Moze wlasnie hanalui powiesz jakie to przedszkole? Chetnie sprawdze czy jest gdzies w mojej okolicy. Ja swoja mala posylam do fajnego przedszkola za ktore tez place sporo, na szczescie nie wychodza z dzieciakami do zadnych parkow czy na place zabaw bo nawet gdyby to i tak bym jej nie puscila, ogrod maja ladny a malej chyba wszystko jedno gdzie swiezego powietrza zazywa. Panie sa mile i uprzejme i monia je bardzo lubi i potwierdzam ze wlasnie istnieja takie przedszkola, ktore sa naprawde przyjazne dzieciakom. Ale zdecydowana wiekszosc to jednak koszmar i mysle, ze dziewczyny opowiadaja o tych zaslyszanych koszmarach z drugiej reki bo wiadomo, ze same swoich dzieci by tam nie poslalay.
        • hanalui Re: Giraffe 08.07.08, 22:58
          ania.b5 napisała:

          > Moze wlasnie hanalui powiesz jakie to przedszkole? Chetnie
          sprawdze czy jest gd
          > zies w mojej okolicy.

          Niestety nie jest to zadne przedszkole w sieci...ot takie zwykle
          niedaleko mojej pracy zeby bylo porecznie :D

          > Ja swoja mala posylam do fajnego przedszkola za ktore tez
          > place sporo, na szczescie nie wychodza z dzieciakami do zadnych
          parkow czy na
          > place zabaw bo nawet gdyby to i tak bym jej nie puscila, ogrod
          maja ladny a mal
          > ej chyba wszystko jedno gdzie swiezego powietrza zazywa.

          No widzisz...ja mam fajne, ty masz fajne...jak sie pewnie popyta
          ludzi i znajomuych co maja dzieci w zlobkach i przedszkolach to tez
          okaze sie ze wybrali to ktore sie najbardziej rodzicom podobalo.
          Moze i bedzie cos ze moze sie nie podobac...wiem np ze w jednych
          dzieciaczki musza spac o okreslonej godzinie, w innych jak padna to
          spia i nie ma okreslonego czasu. Jednym sie moze podobac tak, a
          innym inaczej. Ile ludzi tyle gustow na dane sprawy :)

          Co znaczy ze bys nie puscila? To znaczy ze wolalabys by twoje
          dziecko siedzialo samo?

          > Panie sa mile i uprzej
          > me i monia je bardzo lubi i potwierdzam ze wlasnie istnieja takie
          przedszkola,
          > ktore sa naprawde przyjazne dzieciakom.

          > Ale zdecydowana wiekszosc to jednak kos
          > zmar i mysle, ze dziewczyny opowiadaja o tych zaslyszanych
          koszmarach z drugiej
          > reki bo wiadomo, ze same swoich dzieci by tam nie poslalay.

          No wlasnie ja w te koszmary nie za bardzo wierze. To kwestia wlasnie
          gustu i podejscia danego rodzica...ja bym np nie chciala zeby moje
          dziecko spalo na rozkaz...ale inna mama pewnie chcialaby zeby jednak
          o okreslonej godzinie. Ty bys nie chciala moze by twoje dziecko
          wychodzilo do parku, a ja nie mam nic przeciwko temu. Moze ty bys
          sobie zyczyla by dziecko bylo wyszorowane i czysciutkie kiedy je
          odbierasz, a mi nie przeszkadza ze jest umorusane odrobine
          jedzonkiem czy farbkami bo wiem ze dla mojego dziecka koszmarem jest
          mycie buzi. Ty powiesz ze brudasy i nie dbaja o dziecko, a ja ze
          fajnie ze mi nie zmuszaja dzieciaka do placzu :). Ile matek tyle
          punktow widzenia na ta sama sprawe.
          Nie wierze ze matki Irlandki, Hiszpanki, Niemki, Angielki bo takie
          mam w moim zlobku nie dbaja o swoje dzieci i ze w nosie maja jesli w
          przedszkolu dzieje sie dzieciakom krzywda i ze zadna mama tego nie
          zauwaza. Fakt, Polki moga miec odmienne zdanie na dana kwestie, ale
          kazdy rodzic wybiera dla swoich dzieci to najlepsze miejsce. Wiec
          nawet jesli w tym "koszmarnym" przedszkolu sa jakies dzieci...tzn ze
          nie jest ono koszmarne, bo ktos tam swoje dzieci oddaje i uwaza ze
          beda one tam bezpieczne. Moze nie ja, nie ty...ale komus te warunki
          odpowiedaja.
          Ja np. uwazam ze polskie domowe przedszkola sa koszmarne...i ze
          balabym sie tam zostawic swoje dziecko...ale to moje zdanie, moze
          inna mama uwaza ze to najlepsze miejsce dla jej dziecka i
          najbezpieczniejsze...ile mam tyle opinii, gustow, potrzeb :D
          • ania.b5 Re: Giraffe 08.07.08, 23:53
            Ja oczywiscie w te koszmary wierze, bo kilka z nich widzialam na wlasne oczy.
            Widzialam takie, ktore miescilo sie w kamienicy i nie bylo w nim bramek na
            schodach a przyjmowali dzieciaczki mniejsze niz rok(o tym ze ciemne i splesniale
            nie wspomne). Widzialam takie z kotem, gdzie wymogiem bylo, zeby dziecko nie
            mialo alergii na kota, a kot bardzo zadbany bo czesto choruje wiec jest pod
            stala opieka weterynarza. Widzialam takie gdzie ogrodem byl kwadrat dwa na trzy
            ze zlamana hustawka. I jasne ze znajda sie rodzice, ktorzy posylaja do nich
            swoje dzieci- one byly oczywiscie tansze niz te o wyzszych standardach a dla
            niektorych rodzicow im nizsza cena tym lepiej. JEsli chodzi o wychodzenie do
            parkow- tak, wolalabym zeby mala w te dni zostawala w ogrodzie, a jesli
            przedszkole by go wcale nie mialo to wcale bym jej tam nie poslala. W moim
            przedszkolu przerazajaca dla mnie rzecza jest to, ze sa rodzice, ktorzy
            podrzucaja tam dzieci 6 miesieczne o 7.30am a odbieraja o 6.30 pm. I nie musze
            dodawac ze to nie mamy polki. Moze to nie ma nic do rzeczy w temacie, bo nie o
            tym juz bylo, ale wybacz- dla mnie mama ktora skazuje swojego dzieciaka na
            przebywanie w przedzkolu 11 godzin dziennie lub posyla je do takiego, w ktorym
            smierdzi plesnia nie jest dobra mama i tyle.
            • hanalui Re: Giraffe 09.07.08, 00:05
              ania.b5 napisała:

              > Ja oczywiscie w te koszmary wierze, bo kilka z nich widzialam na
              wlasne oczy.
              > Widzialam takie, ktore miescilo sie w kamienicy i nie bylo w nim
              bramek na
              > schodach a przyjmowali dzieciaczki mniejsze niz rok(o tym ze
              ciemne i splesnial
              > e
              > nie wspomne).

              U mnie tez bramek na schodach nie ma :) Ale i schodow tez brak :)
              Jak widze wlasnie o gustach rozmawiamy :D

              > Widzialam takie z kotem, gdzie wymogiem bylo, zeby dziecko nie
              > mialo alergii na kota, a kot bardzo zadbany bo czesto choruje wiec
              jest pod
              > stala opieka weterynarza.

              No coz...moze niektore mamy lubia koty :D, a ty do nich nie
              nalezych, ale zbeby to byl od razu koszmar? Ja widzialam takie z
              rybkami :)

              > Widzialam takie gdzie ogrodem byl kwadrat dwa na trzy
              > ze zlamana hustawka. I jasne ze znajda sie rodzice, ktorzy
              posylaja do nich
              > swoje dzieci- one byly oczywiscie tansze niz te o wyzszych
              standardach a dla
              > niektorych rodzicow im nizsza cena tym lepiej. JEsli chodzi o
              wychodzenie do
              > parkow- tak, wolalabym zeby mala w te dni zostawala w ogrodzie, a
              jesli
              > przedszkole by go wcale nie mialo to wcale bym jej tam nie
              poslala.

              No a wlasnie w moim ogrodu nie ma, ale za to jest olbrzymi park w
              poblizu :) z olbrzymim placem zabaw :)...i co najdziwniejsze tak
              jest ten plac daleko ze nikomu sie tam nie chce chodzic procz pan
              przedszkolanek :)

              > W moim
              > przedszkolu przerazajaca dla mnie rzecza jest to, ze sa rodzice,
              ktorzy
              > podrzucaja tam dzieci 6 miesieczne o 7.30am a odbieraja o 6.30 pm.
              I nie musze
              > dodawac ze to nie mamy polki. Moze to nie ma nic do rzeczy w
              temacie, bo nie o
              > tym juz bylo, ale wybacz- dla mnie mama ktora skazuje swojego
              dzieciaka na
              > przebywanie w przedzkolu 11 godzin dziennie lub posyla je do
              takiego, w ktorym
              > smierdzi plesnia nie jest dobra mama i tyle.

              No i widzisz, oceniasz na podstawie czyichs gustow i
              preferencji...co dla ciebie dobre niekoniecznei dobre dla mnie i
              odwrotnie. Moze wiec ty moj zlobek ocenilabys jako koszmar, a ja
              twoj...co wcale prawda byc nie musi :D, bo i ja jestem zadowolona i
              ty jests zadowolona. A moze inna mama jest zadowolona ze
              splesnialego zlobka bo na inny nie byloby ja stac...
              • ania.b5 Re: Giraffe 09.07.08, 15:51
                Nie - absolutnie nie dyskutujemy o gustach. Skoro schodow u Ciebie
                nie ma to bardzo dobrze, bo to znaczy ze jest bezpiecznie- a brak
                bramki to nie kwestia gustu a bezpieczenstwa. Kwestia kota to tez
                nie sprawa gustu, tylko higieny, ale skoro nie widzisz roznicy
                miedzy kotem a rybka..A splesniale przedszkole z ciemnymi
                pomieszczeniami to juz na pewno nie kwestia gustu, tylko
                zaniedbania. A skoro podrzucanie dziecka do przedszkola na 11 godzin
                dziennie to tez kwestia gustu dla Ciebie to coz..nie mam wiecej nic
                do dodania. Uwazam, ze opieke da sie zorganizowac tak, zeby dziecko
                nie musialo cierpiec za bledy niezorganizowanej i nieodpowiedzialnej
                mamy.
                • hanalui Re: Giraffe 09.07.08, 19:36
                  ania.b5 napisała:

                  > Nie - absolutnie nie dyskutujemy o gustach. Skoro schodow u Ciebie
                  > nie ma to bardzo dobrze, bo to znaczy ze jest bezpiecznie- a brak
                  > bramki to nie kwestia gustu a bezpieczenstwa.

                  Ja wychowalam sie bez bramek i moje przedszkole ich nie mialo, i
                  pewnie wiekszosc przedszkoli w Polsce...fakt powinny byc, ale bez
                  przesady...moze dzieci na schody nie wychodza i zwyczajnie nie sa
                  potrzebne :)

                  > Kwestia kota to tez
                  > nie sprawa gustu, tylko higieny, ale skoro nie widzisz roznicy
                  > miedzy kotem a rybka..

                  Nie to kwestia gustu...ja tez bym dziecka do przedszkola z kotem nie
                  oddala, ale znam tez mame co nie oddala dziecka do przedszkola z
                  piaskownica, bo piaskownice sa brudne i maja piach.

                  > A splesniale przedszkole z ciemnymi
                  > pomieszczeniami to juz na pewno nie kwestia gustu, tylko
                  > zaniedbania.

                  To powinnas to zglosic odpowiednim sluzbom sanitarnym :)

                  > A skoro podrzucanie dziecka do przedszkola na 11 godzin
                  > dziennie to tez kwestia gustu dla Ciebie to coz..nie mam wiecej
                  nic
                  > do dodania. Uwazam, ze opieke da sie zorganizowac tak, zeby
                  dziecko
                  > nie musialo cierpiec za bledy niezorganizowanej i
                  nieodpowiedzialnej
                  > mamy.

                  Ale to chyba nie wplywa na opieke nad twoim dzieckiem?
                  Ja niestety nie mam potrzeby dowartosciowywania sie ze jestem lepsza
                  matka od Irlandki...nie zagladam i nie oceniam co i jak kto robi ze
                  swoim dzieckiem. To nie moj biznes i juz. Tego wlasnie
                  niecierpie..obcych bab mowiacych jak moje dziecko ma byc ubrane, co
                  powinno robic i jak bys wychowywane...
                  • monika_irl Re: Giraffe 09.07.08, 21:12
                    hanalui napisała:
                    > Ale to chyba nie wplywa na opieke nad twoim dzieckiem?
                    > Ja niestety nie mam potrzeby dowartosciowywania sie ze jestem
                    lepsza
                    > matka od Irlandki...nie zagladam i nie oceniam co i jak kto robi
                    ze
                    > swoim dzieckiem. To nie moj biznes i juz. Tego wlasnie
                    > niecierpie..obcych bab mowiacych jak moje dziecko ma byc ubrane,
                    co
                    > powinno robic i jak bys wychowywane...


                    :DDD brawo
                    zresztą zgadzam się z Tobą we wszystkich postach
                  • ektara Re: Giraffe 10.07.08, 00:39
                    > Tego wlasnie
                    > niecierpie..obcych bab mowiacych jak moje dziecko ma byc ubrane, co
                    > powinno robic i jak bys wychowywane...

                    Przeciez dziecko oddawane na wiekszosc dnia do przedszkola jest wlasnie
                    wychowywane przez obce baby. Czy tak nie jest i w Twoim przypadku? :-)
                    • ania.b5 Re: Giraffe 10.07.08, 11:02
                      Ektara trafilas w samo sendo. Bo te panie po prostu upieraja sie
                      przy swoim niewazne czy to co mowia jest racjonalne czy nie. Ale to
                      juz bylo ;)A skoro nie cierpisz obcych bab mowiacych co ich zdaniem
                      jes tok a co nie hanalui- top moze nie zagladaj na forum? Bo ono
                      wlasnie pelne jest takich obcych bab, ktore posduwaja rozne mysli
                      czy opinie.
                    • hanalui Re: Giraffe 10.07.08, 13:08
                      ektara napisała:

                      > > Tego wlasnie
                      > > niecierpie..obcych bab mowiacych jak moje dziecko ma byc ubrane,
                      co
                      > > powinno robic i jak bys wychowywane...
                      >
                      > Przeciez dziecko oddawane na wiekszosc dnia do przedszkola jest
                      wlasnie
                      > wychowywane przez obce baby. Czy tak nie jest i w Twoim
                      przypadku? :-)

                      A widzisz roznice miedzy obca baba ktorej z wlasnej woli oddaje
                      wlasne dziecko (bo JA tak chce) by sie nim zajmowala a obca baba
                      ktora wsciubia swoj nochal do mojego wozka i mowi mi czy moje
                      dziecko ma nosic czapke czy nie, czy ma chodzic po kaluzach czy nie
                      i czy ma w zlobku byc 11 godzin czy 2?

                      Naprawde nie musze sie dowartosciowywac ze jestem lepsza od matek
                      innych narodowosci, obrzucajac je blotem ...ja jestem bardzo dobra
                      matka, ale wiem ze tez matki innych narodowosci sa tak samo dobre i
                      tak samo kochaja i opiekuja sie dobrze dziecmi, bez wzgledu czy
                      wychowuja swoje dzieci tak jak ja czy inaczej :D
                      • ania.b5 Re: Giraffe 10.07.08, 13:30
                        Wiesz co hanalui, przeanalizowalam twoje wypowiedzi w tym watku i
                        jedyne w czym jestes dobra to negowanie wypowiedzi innych mam. Tu
                        moze rzeczywiscie poszukaj innej rozrywki niz forum, bo ciagle
                        cytowanie kogos i negowanie jego wypowiedzi to nie jest to, o co
                        tutaj chodzi. Forum sluzy do tego zeby wymieniac informacje i opinie
                        i nikt ci nie kaze sluchac obcych bab co ci na dzieciaka patrza i
                        mowia jak masz z nim postepowac. Tylko po co sie wypowiadasz i
                        komentujesz skoro nie chcesz tego sluchac??
                        • hanalui Re: Giraffe 10.07.08, 13:50
                          ania.b5 napisała:
                          > Forum sluzy do tego zeby wymieniac informacje i opinie
                          > i nikt ci nie kaze sluchac obcych bab co ci na dzieciaka patrza i
                          > mowia jak masz z nim postepowac. Tylko po co sie wypowiadasz i
                          > komentujesz skoro nie chcesz tego sluchac??

                          To nie ja chyba dziwilam sie ze cudze dzieci, niepolskie dodam
                          powtarzajac za toba, sa po 11 godzin w zlobku i jak to strasznch
                          rodzicow maja. CO to wnosi do tematu jakosci zlobkow i wplywu na
                          jakosc opieki na twoim dzieckiem :O?
                          Chyba jedynie tyle ze to jednak SUPER miejsce skoro mozna tam
                          dziecko zostawic na 11 godzin :D, a ty jestes jedynie wsciekla ze
                          ten dzieciak tam tak dlugo i pani ma dwojke pod opieka a moglaby
                          miec jedynie twoje :D

                          To niestety ty caly czas krytykujesz jak to wszedzie koszmar, brud,
                          plesn, brak bezpieczenstw, polamane sprzety, koty itd..i jak to zle
                          w wiekszoci.
                          Myslisz ze to pomoc dla kogos kto stoi przed wyborem i
                          poszukiwaniami miejsca dla swojego dziecka?
                          To jedynie napedzanie komus wiekszego stracha. O to ci chodzi by
                          przestraszyc jak tu zle i koszmarnie?
                          • ania.b5 Re: Giraffe 10.07.08, 14:40
                            Co jeszcze potrafisz zacytowac i zanegowa albo odworocic tak zeby
                            wyszlo na Twoje? Forum sluzy wlasnie takiej wymianie informacji jaka
                            tu zaszla zanim zaczelas wnikliwie czytac kazdego posta i myslec
                            jakby go zangeowac. A ten Twoj komentarz : ty jestes jedynie
                            wsciekla ze
                            > ten dzieciak tam tak dlugo i pani ma dwojke pod opieka a moglaby
                            > miec jedynie twoje :D
                            po prostu swiadczy jaka jestes zaciekla i jak bardzo nie rozumiesz
                            o czym sie do ciebie mowi. Ciesze sie bardzo ze masz fantastyczne
                            przedszkole i ze jestes szczesliwa i oczywiscie zycze ci wiele
                            dalszych radosci zwiazanych z macierzynstwem :) na tym koncze
                            wypowiedzi w tym temacie, bo taka dyskusja nic juz w niego nie
                            wnosi.Amen.
                            • hanalui Re: Giraffe 10.07.08, 15:22
                              ania.b5 napisała:
                              > A ten Twoj komentarz : ty jestes jedynie
                              > wsciekla ze
                              > > ten dzieciak tam tak dlugo i pani ma dwojke pod opieka a moglaby
                              > > miec jedynie twoje :D
                              > po prostu swiadczy jaka jestes zaciekla i jak bardzo nie
                              rozumiesz
                              > o czym sie do ciebie mowi.

                              Tak masz racje...nie rozumiem i nawet nie chce rozumiec wscibskich
                              ludzi wtracajacych sie w decyzje i wybory innych - zwykle tych
                              gorszych Irlandczykow (a moze preferujesz slowo Iroli :D), sieja
                              zgroze i horror dookola.
                            • monika_irl Re: Giraffe 10.07.08, 15:28
                              Hanalui niestety niektórzy nie potrafia pojąć punktu widzenia innej
                              osoby, już nie raz się o tym tutaj przekonałam.
                              aha i uważaj bo jak się kończą argumenty to mogą Cię posądzić że
                              jesteś źle wychowana ;))
                              • hanalui Re: Giraffe 10.07.08, 16:04
                                monika_irl napisała:

                                > Hanalui niestety niektórzy nie potrafia pojąć punktu widzenia
                                innej
                                > osoby, już nie raz się o tym tutaj przekonałam.
                                > aha i uważaj bo jak się kończą argumenty to mogą Cię posądzić że
                                > jesteś źle wychowana ;))

                                Ja tam wole byc zle wychowana i nie wsciubiac nosa w nieswoje sprawy
                                i nie zajmowac sie krytyka innych matek, nie Polek dodam :D, nie
                                demonizowac, nie przesadzac itd. :D

                                Jedno dodam na koniec...zeby nie wiem jakie cudowne przedszkole,
                                zlobek kazda z nas wybrala i zeby nie wiem jak bardzo zadowolona
                                mama i dziecko z niego bylo, to z pewnoscia nie bedzie nigdy juz tak
                                samo jak u mamy i po maminemu :D. I zarowno mama jak i dziecko
                                bedzie sie musialo do tego wlasnie najlepszego i najlepiej wybranego
                                miejsca przystosowac :D
                                • ektara Re: Giraffe 10.07.08, 16:59
                                  Dziewczyny, troche chyba Was ponosi. Po co sobie zaraz zarzucac, ze ktos jest
                                  zle wychowany, badz licytowac sie. Ilu ludzi - tyle punktow widzenia. Moge ich
                                  wysluchac, a pojmowac i akceptowac nie musze. Tak jak inne z was nie musze
                                  pojmowac mojego.
                                  Wyluzujcie, to forum chyba jest po to, by poopowiadac rozne historie,
                                  ponarzekac, poplotkowac. Wiec moze jesli komus watek nie odpowiada i go drazni,
                                  niech rozawzy czy wogole jest sens sie wypowiadac, badz stwozy nowy o zupelnie
                                  przeciwnej tresci i zabarwieniu. Oczywiscie kazdy zrobi co zechce :-) To tylko
                                  takie przemyslenia mojej skromnej osoby :-)

                                  • tomsmom Re: Giraffe 10.07.08, 17:24
                                    Ja sie podpisze pod ektara, bo poczatek watku nawet sie ciekawie
                                    czytalo... W koncu dla kogos kto staje przed dylematem wyboru
                                    przedszkola wszystko co z tym zwiazane jest ciekawe, czy to relacje
                                    mam, czy to zaslyszane historie. Chyba potem wszystkich emocje za
                                    bardzo poniosly... niepotrzebnie.
Pełna wersja