Dodaj do ulubionych

"Początek walki"

08.12.10, 15:23
"Z Maryją rozpoczyna się walka między potomstwem niewiasty a potomstwem węża; walka wypowiedziana od pierwszej chwili istnienia Dziewicy, ponieważ została poczęta bez najmniejszej zmazy grzechu, a więc w całkowitym przeciwieństwie do Szatana. "

mateusz.pl/czytania/2010/20101208.htm
pl.wikipedia.org/wiki/Niepokalane_Poczęcie_Najświętszej_Maryi_Panny
"Jeśli Niepokalanego Poczęcia Maryi nie oderwiemy od każdego chrześcijanina, jeśli jej przywileju nie będziemy postrzegać wyłącznie jako osobistego wyróżnienia w izolacji od całego Kościoła, wtedy odkryjemy, że w tym wydarzeniu Bóg objął nas wszystkich."

mateusz.pl/mt/dp/Dariusz-Piorkowski-SJ-Niepokalane-Poczecie-niedokonczona-rewolucja.htm
Obserwuj wątek
    • aeki Re: "Początek walki" 08.12.10, 16:05
      2 pytania :
      1 Dlaczego tak ważne jest - zawsze dziewica ??
      2 A co z babcią bożą i dziadkiem bożym co zrodzili tak cudowną zawszę dziewicę ?? Co z prababcią bożą ???? A cioci Bożej się też skapło ??
      • a000000 Re: "Początek walki" 08.12.10, 16:17
        aeki napisał:

        > 2 pytania :
        > 1 Dlaczego tak ważne jest - zawsze dziewica ??

        MOIM heretyckim zdaniem - nie chodzi o seks, tylko o NIEZDOLNOŚĆ do popełnienia grzechu.
        Dziewica - bo bezgrzeszna.


        > 2 A co z babcią bożą i dziadkiem bożym

        w jakim sensie co? żyli i umarli. Jak i cała reszta przodków.
        • z2006 Re: "Początek walki" 08.12.10, 16:28
          a000000 napisała:

          > MOIM heretyckim zdaniem - nie chodzi o seks,

          Chodzi, chodzi. Według św. Tomasza dziewice będą miały w niebie najwspanialsze korony - czy wypada, żeby Matka Boska takiej nie miała?
          • a000000 Re: "Początek walki" 08.12.10, 22:58
            z2006 napisał:

            >Według św. Tomasza dziewice będą miały w niebie najwspanialsze korony

            wątpię. Najwspanialsze korony będą miały matki wielodzietne. Bo wypełniły boski nakaz rozmnażania się.

            > - czy wypada, żeby Matka Boska takiej nie miała?

            a czy wypada, aby ludzie decydowali co wypada a co nie wypada Matce Boskiej? A wiesz co mnie mierzi? ano to, że ludzie sobie uzurpują prawo do dywagowania na tematy intymne z życia Matki Boskiej.... kto im dał prawo do roztrząsania była biologiczną dziewicą czy nie była? Dla mnie jest to gorszące, nie na miejscu i bluźniercze.
            • z2006 Re: "Początek walki" 10.12.10, 05:53
              a000000 napisała:

              > Najwspanialsze korony będą miały matki wielodzietne. Bo wypełniły boski
              > nakaz rozmnażania się.

              Maryja jest matką całego Koscioła. Dla Boga ważniejsze jest macierzyństwo duchowe niż biologiczne.
              >
              > a czy wypada, aby ludzie decydowali co wypada a co nie wypada Matce Boskiej?

              Nie decydowali, tylko dowiadywali się.

              A
              > wiesz co mnie mierzi? ano to, że ludzie sobie uzurpują prawo do dywagowania na
              > tematy intymne z życia Matki Boskiej.... kto im dał prawo do roztrząsania była
              > biologiczną dziewicą czy nie była? Dla mnie jest to gorszące, nie na miejscu i
              > bluźniercze.

              Dlaczego?
          • wkkr Re: "Początek walki" 09.12.10, 13:55
            z2006 napisał:
            > Chodzi, chodzi. Według św. Tomasza dziewice będą miały w niebie najwspanialsze
            > korony - czy wypada, żeby Matka Boska takiej nie miała?
            ===========================================
            Z całym szacunkiem dla jego intelektu, ale on musiał być niezłym perwersem seksualnym skoro takie bzdury na temat dziewictwa wypisywał.
            • z2006 Re: "Początek walki" 10.12.10, 05:54
              wkkr napisał:

              > Z całym szacunkiem dla jego intelektu, ale on musiał być niezłym perwersem seks
              > ualnym skoro takie bzdury na temat dziewictwa wypisywał.

              Niby czemu bzdury?
              • wkkr skoro seks jest darem Boga, to 10.12.10, 07:17
                jakim cudem rezygnacja z tego daru może być załugą i to szczególną.
                • z2006 Re: skoro seks jest darem Boga, to 12.12.10, 17:24
                  www.newadvent.org/cathen/15458a.htm
          • marcinlet Re: "Początek walki" 09.12.10, 21:42
            z2006 napisał:

            > Chodzi, chodzi. Według św. Tomasza dziewice będą miały w niebie najwspanialsze
            > korony - czy wypada, żeby Matka Boska takiej nie miała?

            To tylko zdanie św. Tomasza.
            • z2006 Re: "Początek walki" 10.12.10, 05:55
              marcinlet napisał:

              > To tylko zdanie św. Tomasza.

              Jakie jest Twoje (z uzasadnieniem)?
      • z2006 Re: "Początek walki" 08.12.10, 16:26
        aeki napisał:

        > 2 pytania :
        > 1 Dlaczego tak ważne jest - zawsze dziewica ??

        Bo inaczej Duch Świety byłby elementem "trójkąta".A gdyby Jezus rodząc się naruszył cokolwiez z dziewictwa Maryi, ująłby jej chwały naleznej najdoskonalszemu stworzeniu Bożemu.
        • aeki Re: "Początek walki" 08.12.10, 17:18
          > Bo inaczej Duch Świety byłby elementem "trójkąta".A gdyby Jezus rodząc się naru
          > szył cokolwiez z dziewictwa Maryi, ująłby jej chwały naleznej najdoskonalszemu
          > stworzeniu Bożemu.


          Azerka :
          >MOIM heretyckim zdaniem - nie chodzi o seks, tylko o NIEZDOLNOŚĆ do popełnienia grzechu.
          Dziewica - bo bezgrzeszna.


          ŚWIETNE
        • wkkr A jaki kod genetyczny miał Jezus? 09.12.10, 14:02
          Taki jak matka? to nie mógłby być chłopcem...
          Geny ojca jednak się pojawiły? To nie mógłby być sunem Boga... No chyba że Bóg ma DNA...
          :)
          • z2006 Re: A jaki kod genetyczny miał Jezus? 10.12.10, 05:57
            Może ta połowa genów, która nie pochodziła od Maryi, była "od nowa" stworzona?
        • marcinlet Re: "Początek walki" 09.12.10, 21:46
          z2006 napisał:

          > Bo inaczej Duch Świety byłby elementem "trójkąta".A gdyby Jezus rodząc się naru
          > szył cokolwiez z dziewictwa Maryi, ująłby jej chwały naleznej najdoskonalszemu
          > stworzeniu Bożemu.

          A jak Jezus został poczęty? Może wiatrem przez ucho, co?
          • z2006 Re: "Początek walki" 10.12.10, 05:58
            I po co tak bluźnić?
            • marcinlet Re: "Początek walki" 10.12.10, 19:01
              To Ty bluźnisz. Bluźnierstwem jest robienie ze zwykłej kobiety, matki jaką była Maria, która zaszła w ciążę w zwykły sposób i urodziła też w zwykły sposób jakiejś nowej wersji pogańskich bogiń - dziewic.
              • z2006 Re: "Początek walki" 12.12.10, 17:25
                Wcale nie robię z Maryi bogini.
      • wkkr niektórzy mają obsesję na punkcie dziewic 09.12.10, 13:56
        to taka perwesja seksualna.
        • z2006 Re: niektórzy mają obsesję na punkcie dziewic 10.12.10, 06:00
          www.nonpossumus.pl/ps/Mdr/3.php
          13 Błogosławiona niepłodna, ale nieskalana,
          która nie zaznała współżycia w łożu,
          w czas nawiedzenia dusz wyda plon.
          14 I eunuch, co nie skalał swych rąk nieprawością
          ani nic złego nie myślał przeciw Bogu:
          za wierność otrzyma łaskę szczególną
          i dział pełen radości w Świątyni Pańskiej.
          15 Wspaniałe są owoce dobrych wysiłków,
          a korzeń mądrości nie usycha.
          • marcinlet Re: niektórzy mają obsesję na punkcie dziewic 10.12.10, 18:59
            z2006 napisał:
            > 13 Błogosławiona niepłodna, ale nieskalana,
            > która nie zaznała współżycia w łożu,
            > w czas nawiedzenia dusz wyda plon.
            > 14 I eunuch, co nie skalał swych rąk nieprawością
            > ani nic złego nie myślał przeciw Bogu:
            > za wierność otrzyma łaskę szczególną
            > i dział pełen radości w Świątyni Pańskiej.
            To co, jesteś eunuchem? Bo takie przytaczanie cytatów bez wcielenia ich w życie się nie liczy.
            • z2006 Re: niektórzy mają obsesję na punkcie dziewic 12.12.10, 17:26
              A gdzie jest napisane, że tylko oni są blogosławieni?
          • maitresse.d.un.francais czyli najlepsze są kobiety niepłodne i nieskalane 10.12.10, 19:36
            A cała reszta wierzących kobiet to taki drugi sort. Tak arcysiu?
            • z2006 Re: czyli najlepsze są kobiety niepłodne i nieska 12.12.10, 17:26
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > A cała reszta wierzących kobiet to taki drugi sort. Tak arcysiu?

              Nie wszyscy sa równi.
              • maitresse.d.un.francais Re: czyli najlepsze są kobiety niepłodne i nieska 12.12.10, 17:53

                > Nie wszyscy sa równi.

                Czyli najlepiej się nie rozmnażać będąc kobietą? Bo to ją czyni kobietą drugiego sortu?


                • maitresse.d.un.francais Re: czyli najlepsze są kobiety niepłodne i nieska 12.12.10, 17:53
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  >
                  > > Nie wszyscy sa równi.

                  A dlaczego mężczyźni niepłodni i nieskalani nie są fajniejsi od innych mężczyzn?
                  • z2006 Re: czyli najlepsze są kobiety niepłodne i nieska 12.12.10, 20:05
                    Też są "fajniejsi" - przede wszystkim Pan Jezus.
    • maitresse.d.un.francais Re: "Początek walki" 08.12.10, 19:22
      Znaczy wszyscy jesteśmy niepokalanie poczęci?
      • a000000 Re: "Początek walki" 08.12.10, 23:02
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > Znaczy wszyscy jesteśmy niepokalanie poczęci?

        chyba tu chodzi o walkę z szatanem. Że wszyscy jesteśmy do niej powołani, nie tylko Maryja, która jako niepokalana była przeciwieństwem szatana.
        • maria421 Re: "Początek walki" 09.12.10, 13:15
          Wszyscy jestesmy obciazeni grzechem pierworodnym, czyli dziedziczymy grzech pierwszych rodzicow ludzkosci Adama i Ewy.
          Kiedy Bog stworzyl Czlowieka, postawil go ponad innymi istotami zyjacymi ale go ograniczyl smiercia jak i konsekwencjami wyboru. Bog dal Adamowi i Ewie raj, ale w nim pierwszy zakaz- nie zrywajcie z zakazanego drzewa. Tym samym dal im wybor miedzy Dobrem (rajem) a Zlem (zakazanym drzewem) i wskazowki co jest Dobrem a co Zlem. Adam i Ewa zdecydowali sie sprobowac Zla, po czym Adam zwalal wine na Ewe a Ewa na weza... I wszyscy zostali ukarani: Adam, Ewa i waz.

          Jak to sie przenosi na nas dzisiaj? Czlowiek sie rodzi uwarunkowany genetycznie, dziedziczy po rodzicach ich cechy ale dostaje tez od Boga wolna wole, czyli dar wyboru jaka droga pojdzie, czy wybierze Dobro czy Zlo. Czlowiek wiec nie moze powiedziec "juz taki jestem i nic na to nie moge", nie moze zaslaniac sie "grzechem pierworodnym", musi walczyc ze Zlem, z wezem.
          • maitresse.d.un.francais Re: "Początek walki" 09.12.10, 16:40

            nie moze zaslaniac sie "gr
            > zechem pierworodnym"

            A kto się tam nim zasłania? Zwykle zasłaniamy się swoimi wadami.

            Poza tym - nihil novi.
          • zawszekacperek Re: "Początek walki" 09.12.10, 19:52
            Mam już taką naturę Mario, że wszelkiego typu egzegezy przyjmuję powiedzmy... "ostrożnie".
            Powiadasz:
            Wszyscy jestesmy obciazeni grzechem pierworodnym, czyli dziedziczymy grzech pie
            rwszych rodzicow ludzkosci Adama i Ewy.
            Powiedzmy: nie kwestionuję tej tezy.
            Powszechnie wiadomo, że grzech pierworodny zmywany jest przez chrzest. Czy ktoś neguje? (nie widzę, nie słyszę?:))
            W takim razie, dlaczego jednostka uwolniona od tego grzechu przez chrzest i posiadająca rozum oraz wolną wolę, czyli możliwość wyboru pomiędzy Dobrem a Złem wybiera Zło? Czego jej zatem brakuje? Rozumu? Wolnej woli? Obu przymiotów?

            BTW. Każdy grzeszy. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem w Kacperka.:)

            Kacperek
            • maria421 Re: "Początek walki" 09.12.10, 22:13
              zawszekacperek napisał:

              > W takim razie, dlaczego jednostka uwolniona od tego grzechu przez chrzest i pos
              > iadająca rozum oraz wolną wolę, czyli możliwość wyboru pomiędzy Dobrem a Złem w
              > ybiera Zło? Czego jej zatem brakuje? Rozumu? Wolnej woli? Obu przymiotów?

              Bo taka jest ludzka natura, niedoskonala, slaba.
              • zawszekacperek Re: "Początek walki" 10.12.10, 12:23
                Czyli jesteś przekonana, że natura ludzka przed "zmyciem" i po "zmyciu" grzechu pierworodnego
                pozostaje niezmieniona. Dlaczego świadomość oczyszczonego z grzechu pierworodnego człowieka nadal jest "wodzona na pokuszenie", skoro samym aktem chrztu ta chrześcijańska dusza poddaje się woli swojego Stwórcy? Jaki jest tym samym sens sakramentalny chrztu, skoro niczego praktycznie nie zmienia (skłonności do wyboru Zła)?

                Kacperek

                Kacperek

                maria421 napisała:

                > zawszekacperek napisał:
                >
                > > W takim razie, dlaczego jednostka uwolniona od tego grzechu przez chrzest
                > i pos
                > > iadająca rozum oraz wolną wolę, czyli możliwość wyboru pomiędzy Dobrem a
                > Złem w
                > > ybiera Zło? Czego jej zatem brakuje? Rozumu? Wolnej woli? Obu przymiotów?
                >
                > Bo taka jest ludzka natura, niedoskonala, slaba.
                • maria421 Re: "Początek walki" 10.12.10, 12:45
                  zawszekacperek napisał:

                  > Czyli jesteś przekonana, że natura ludzka przed "zmyciem" i po "zmyciu" grzech
                  > u pierworodnego
                  > pozostaje niezmieniona. Dlaczego świadomość oczyszczonego z grzechu pierworodne
                  > go człowieka nadal jest "wodzona na pokuszenie", skoro samym aktem chrztu ta c
                  > hrześcijańska dusza poddaje się woli swojego Stwórcy? Jaki jest tym samym sens
                  > sakramentalny chrztu, skoro niczego praktycznie nie zmienia (skłonności do wybo
                  > ru Zła)?
                  >
                  > Kacperek

                  Przeciez sakrament chrztu to nie sa zadne "czary mary" zmieniajace nature czlowieka. To jest zmycie pierworodnego obciazenia grzechem i poczatek nowego zycia we wspolnocie chrzescijanskiej , zycia ktore ma przebiegac zgodnie z nauka Chrystusa.
                  • zawszekacperek Re: "Początek walki" 10.12.10, 13:54
                    Co rozumiesz pod pojęciem "zmycie pierworodnego obciążenia grzechem"? Wytłumacz mi to po ludzku.
                    A czy bez tego zmycia, człowiek nie może żyć "zgodnie z nauką Chrystusa" poza wspólnotą chrześcijańską?
                    A jeśli może, to jaki sens ma ten sakrament?

                    Kacperek
                    • maria421 Re: "Początek walki" 10.12.10, 15:06
                      zawszekacperek napisał:

                      > Co rozumiesz pod pojęciem "zmycie pierworodnego obciążenia grzechem"? Wytłumacz
                      > mi to po ludzku.

                      Juz wczoraj wyjasnialam:
                      "Jak to sie przenosi na nas dzisiaj? Czlowiek sie rodzi uwarunkowany genetycznie, dziedziczy po rodzicach ich cechy ale dostaje tez od Boga wolna wole, czyli dar wyboru jaka droga pojdzie, czy wybierze Dobro czy Zlo. Czlowiek wiec nie moze powiedziec "juz taki jestem i nic na to nie moge", nie moze zaslaniac sie "grzechem pierworodnym", musi walczyc ze Zlem, z wezem."

                      > A czy bez tego zmycia, człowiek nie może żyć "zgodnie z nauką Chrystusa" poza w
                      > spólnotą chrześcijańską?

                      Moze.

                      > A jeśli może, to jaki sens ma ten sakrament?

                      Wlaczenie do wspolnoty chrzescijan i mozliwosc przyjmowania dalszych sakramentow.
                    • z2006 Re: "Początek walki" 12.12.10, 17:28
                      zawszekacperek napisał:

                      > A czy bez tego zmycia, człowiek nie może żyć "zgodnie z nauką Chrystusa" poza w
                      > spólnotą chrześcijańską?

                      Chrystus nauczał między innymi o konieczności przyjmowania Eucharystii...
            • z2006 Re: "Początek walki" 10.12.10, 06:03
              zawszekacperek napisał:

              > W takim razie, dlaczego jednostka uwolniona od tego grzechu przez chrzest i pos
              > iadająca rozum oraz wolną wolę, czyli możliwość wyboru pomiędzy Dobrem a Złem w
              > ybiera Zło? Czego jej zatem brakuje? Rozumu? Wolnej woli? Obu przymiotów?

              Chrzest usuwa grzech pierworodny, ale nie usuwa wszystkich jego skutków (w tym sklonnosci do wybierania raczej zła niz dobra).
              >
              > BTW. Każdy grzeszy.

              Chodzi właśnie o to, że Mataka Boska nigdy nie nie była skażona - ani grzechem pierworodnym, ani osobistym.
              • maitresse.d.un.francais Re: "Początek walki" 10.12.10, 19:33


                > Chodzi właśnie o to, że Mataka Boska nigdy nie nie była skażona - ani grzechem
                > pierworodnym, ani osobistym.

                To jakim cudem mamy Ją naśladować?

                • a000000 Re: "Początek walki" 10.12.10, 19:50
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > To jakim cudem mamy Ją naśladować?

                  no, to akurat jest jasne... każdy chrześcijanin ma obowiązek dążyć do świętości. Co nie znaczy, że każdy dojdzie.
                  • maitresse.d.un.francais Ale nieustające dążenie do ideału 10.12.10, 19:55
                    wymaga potwornie silnej osobowości.

                    To tak, jakby chodzić do szkoły baletowej i sportowej zarazem.

                    Nie za duże wymagania? Naśladować nienaśladowalne?

                    Bo są świetne tancerki, przy których widzowie i pedagogowie spadają z krzeseł, i to one wyznaczają punkt odniesienia.

                    Ale w wierze zawsze można jeszcze lepiej, jeszcze więcej, wszystko źle, wszystko za mało... Syzyf to przy tym luzak.
                    • a000000 Re: Ale nieustające dążenie do ideału 10.12.10, 20:19
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      >Naśladować nienaśladowalne?

                      nie, nie naśladować, tylko dążyć do ideału.

                      mogę nie wiem jak się skręcać, pirueta i tak nie jestem w stanie znaśladować (MOJE!!! sama wyraz wymyśliłam!!! - jestem genialna, a co!....tylko zaraz Luzio mnie na ziemię sprowadzi i wrzaśnie: Azerka, siadaj, dwója! hihihi).
                      Ale mogę próbować, pracować nad sobą, zmierzać choć do pół obrotu, niekoniecznie na poincie... liczy się wysiłek w zmierzaniu do celu.....
                      • maitresse.d.un.francais Re: Ale nieustające dążenie do ideału 10.12.10, 21:59
                        a000000 napisała:

                        > maitresse.d.un.francais napisała:
                        >
                        > >Naśladować nienaśladowalne?
                        >
                        > nie, nie naśladować, tylko dążyć do ideału.
                        pracować nad sobą, zmierzać choć do pół obrotu, niekonieczni
                        > e na poincie... liczy się wysiłek w zmierzaniu do celu.....

                        ale tak czy owak będą cię katować 6 godzin dziennie
                        • a000000 Re: Ale nieustające dążenie do ideału 10.12.10, 22:16
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > ale tak czy owak będą cię katować 6 godzin dziennie

                          Sama mam się katować, jeśli chcę tego pirueta w końcu wykonać....

                          www.youtube.com/watch?gl=PL&feature=related&hl=pl&v=T_5WCZ-XvG4


                        • z2006 Re: Ale nieustające dążenie do ideału 12.12.10, 17:29
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > ale tak czy owak będą cię katować 6 godzin dziennie

                          Lepsz to niż bycie katowanym całą wieczność.
                          • maitresse.d.un.francais Arcysiu, bardzo cię proszę 12.12.10, 17:56

                            >
                            > Lepsz to niż bycie katowanym całą wieczność.

                            o niewtrącanie się w MOJE DYSKUSJE Z AZERKĄ.

                            Uwierz na słowo, że to mnie od wiary odpycha. I nie pytaj "niby czemu?" BO TAKA JEST MOJA KONSTRUKCJA PSYCHICZNA.

                            O pewnych sprawach życzę sobie mówić TYLKO Z AZERKĄ.

                            Jeśli się nie zgodzisz, przejdziemy na priva i nie będziesz mógł nawet obserwować naszej dyskusji, nie mówiąc o namolnym wtrącalstwie.


                            • maitresse.d.un.francais Re: Arcysiu, bardzo cię proszę 12.12.10, 18:01
                              Namolne wtrącalstwo połączone z ignorowaniem postów skierowanych DO CIEBIE:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,92767,119429437,119725670,Re_O_jest_cos_takiego_jak_wiara_teologalna_.html
                              Pozwolisz Arcysiu, że użyję argumentu rodem z klasyki literackiej. Umiesz grać na flecie/gitarze/fortepianie?

                              Nie umiesz, prawda?

                              A wydaje ci się, że dusza ludzka jest BARDZIEJ skomplikowana niż w/w instrumenty czy raczej MNIEJ skomplikowana?
                              • z2006 Re: Arcysiu, bardzo cię proszę 12.12.10, 20:10
                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                > Namolne wtrącalstwo połączone z ignorowaniem postów skierowanych DO CIEBIE:

                                Po prostu napisz explicite, gdzie Ty widzisz u mnie błędne koło.
                                >
                                > Pozwolisz Arcysiu, że użyję argumentu rodem z klasyki literackiej. Umiesz grać
                                > na flecie/gitarze/fortepianie?

                                Na flecie prostym troche umiem...
                                >
                                > A wydaje ci się, że dusza ludzka jest BARDZIEJ skomplikowana niż w/w instrument
                                > y czy raczej MNIEJ skomplikowana?

                                A czy ja chce grac na Twojej duszy?
                                • maitresse.d.un.francais Re: Arcysiu, bardzo cię proszę 13.12.10, 00:22


                                  > Na flecie prostym troche umiem...

                                  Trochę się nie liczy.
                                  > >

                                  >
                                  > A czy ja chce grac na Twojej duszy?

                                  A jak ci się wydaje? Skoro chcesz kierować moją duszą?
                                  • z2006 Re: Arcysiu, bardzo cię proszę 13.12.10, 09:16
                                    maitresse.d.un.francais napisała:
                                    >
                                    > > Na flecie prostym troche umiem...
                                    >
                                    > Trochę się nie liczy.

                                    Ale mam jakieś pojęcie, jak trudno byłoby dojść do wirtuozerii.
                                    > > >
                                    > > A czy ja chce grac na Twojej duszy?
                                    >
                                    > A jak ci się wydaje? Skoro chcesz kierować moją duszą?

                                    Ale nie przez granie. ;-) Zostawiam to specjalistom.
                            • z2006 Re: Arcysiu, bardzo cię proszę 12.12.10, 20:08
                              maitresse.d.un.francais napisała:

                              > Uwierz na słowo, że to mnie od wiary odpycha. I nie pytaj "niby czemu?" BO TAKA
                              > JEST MOJA KONSTRUKCJA PSYCHICZNA.

                              Kolejny powód, żebyś przepracowała swoją konstrukcję psychiczną.
                              >
                              > O pewnych sprawach życzę sobie mówić TYLKO Z AZERKĄ.

                              Wielka dama sobie życzy... ;-)
                              >
                              > Jeśli się nie zgodzisz, przejdziemy na priva i nie będziesz mógł nawet obserwow
                              > ać naszej dyskusji, nie mówiąc o namolnym wtrącalstwie.

                              I od tego własnie jest przechodzenie na priva...
                              • maitresse.d.un.francais Re: Arcysiu, bardzo cię proszę 13.12.10, 00:27
                                z2006 napisał:

                                > maitresse.d.un.francais napisała:
                                >
                                > > Uwierz na słowo, że to mnie od wiary odpycha. I nie pytaj "niby czemu?" B
                                > O TAKA
                                > > JEST MOJA KONSTRUKCJA PSYCHICZNA.
                                >
                                > Kolejny powód, żebyś przepracowała swoją konstrukcję psychiczną.

                                Twoja arogancja i pycha przechodzi wszelkie granice.

                                Piszesz, jakby chodziło o obranie kartofli.



                                Nie mówili ci księża, że KAŻDY CZŁOWIEK miewa bardziej i mniej zaufane osoby?
                                > >
                                > >
                                • z2006 Re: Arcysiu, bardzo cię proszę 13.12.10, 09:19
                                  maitresse.d.un.francais napisała:

                                  > Twoja arogancja i pycha przechodzi wszelkie granice.

                                  Niby czemu?
                                  >
                                  > Piszesz, jakby chodziło o obranie kartofli.
                                  >
                                  Uzasadnij to.
                                  >
                                  > Nie mówili ci księża,

                                  A przy jakiej okazji mieliby mi to powiedzieć?

                                  > że KAŻDY CZŁOWIEK miewa bardziej i mniej zaufane osoby?

                                  Dlatego nie warto pisać na otwartym forum tego, co chce się przed prawie wszystkimi ukryć.
                            • marcinlet Re: Arcysiu, bardzo cię proszę 12.12.10, 23:19
                              Co jak co, ale założyciel wątku ma prawo w nim pisać gdzie chce, więc może Ty przestaniesz się tu wtrącać?
                              • marcinlet Re: Arcysiu, bardzo cię proszę 12.12.10, 23:19
                                Zresztą każdy ma prawo odpowiadać komu chce.
                • marcinlet Re: "Początek walki" 10.12.10, 21:04
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > To jakim cudem mamy Ją naśladować?
                  >
                  Powinniśmy też się urodzić nieskażeni grzechem pierworodnym a potem by wszystko poszło z górki.
                  • z2006 Re: "Początek walki" 12.12.10, 17:31
                    marcinlet napisał:

                    > Powinniśmy też się urodzić nieskażeni grzechem pierworodnym a potem by wszystko
                    > poszło z górki.

                    Miej pretensje do Adama i Ewy.
          • zawszekacperek Jeszcze jedne pytanie 09.12.10, 20:11
            Jaki rytuał gładził grzech pierworodny w czasach przed Chrystusem? Zanim pojawił się rytuał chrztu z wody?
            Inaczej mówiąc, jak zmywali ten grzech Abraham i jego potomkowie?
            Czy ktoś wie? Będę wdzięczny za rzeczową odpowiedź.

            Kacperek
            • z2006 Re: Jeszcze jedne pytanie 10.12.10, 06:06
              zawszekacperek napisał:

              > Jaki rytuał gładził grzech pierworodny w czasach przed Chrystusem?

              Żaden nie gładził. Mozliwość odpuszczania grzechów przyniosła tylko ofiara Chrystusa na krzyżu. Dlatego wszyscy, którzy umierali wczesniej, trafiali do piekła albo w najlepszym razie do otchłani.

              pl.wikipedia.org/wiki/Otchłań
              • zawszekacperek Mariooooo pooooooooomocy! 10.12.10, 12:13
                Nie wiem jak zaklasyfikować odpowiedź z2006.
                Brednie? Prawda? Herezja?

                Your poor Kacperek
                • maria421 Re: Mariooooo pooooooooomocy! 10.12.10, 12:47
                  zawszekacperek napisał:

                  > Nie wiem jak zaklasyfikować odpowiedź z2006.
                  > Brednie? Prawda? Herezja?
                  >

                  Ja sie nigdy nie wypowiadam ne temet tego gdzie poszly miliony dusz po smierci. Jedyny Pan Bog wie.
                • z2006 Re: Mariooooo pooooooooomocy! 12.12.10, 17:34
                  zawszekacperek napisał:

                  > Nie wiem jak zaklasyfikować odpowiedź z2006.
                  > Brednie? Prawda? Herezja?

                  To tradycyjne nauczanie Kościoła (choć nie podparte ogłoszeniem dogmatu).
              • maitresse.d.un.francais Re: Jeszcze jedne pytanie 10.12.10, 19:35
                Dlatego wszyscy, którzy umierali wczesniej, trafiali do piekła
                > albo w najlepszym razie do otchłani.

                Niezależnie od tego co czynili za życia? To ci dopiero Boskie miłosierdzie...
                • a000000 Re: Jeszcze jedne pytanie 10.12.10, 19:49
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > Niezależnie od tego co czynili za życia? To ci dopiero Boskie miłosierdzie...

                  no bo to jest tak, że u Boga, czyli po drugiej stronie czas nie istnieje. Czas jest parametrem ziemskim, świata materialnego. Więc ci którzy umierali trwali w zawieszeniu, w przestrzeni bez czasu, lecz w oddaleniu od Boga... dopiero Jezus gdy ludziom otworzył bramy zbawienia - między śmiercią a zmartwychwstaniem wstąpił do piekieł, po te dusze, które są zbawione.
                  Dla nas to lat tysiące - a po drugiej stronie mgnienie...
                  Tak to sobie tłumaczę, gdyż absolutnie odrzucam perspektywę wsadzania prawych dusz do piekła.... no, może do czyśćca.... ale bezzasadnie. Bóg jest sprawiedliwy.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Jeszcze jedne pytanie 10.12.10, 19:57
                    a000000 napisała:

                    > maitresse.d.un.francais napisała:
                    >
                    > > Niezależnie od tego co czynili za życia? To ci dopiero Boskie miłosierdzi
                    > e...
                    >
                    > no bo to jest tak, że u Boga, czyli po drugiej stronie czas nie istnieje. Czas
                    > jest parametrem ziemskim, świata materialnego. Więc ci którzy umierali trwali w
                    > zawieszeniu, w przestrzeni bez czasu

                    Na pewno im tam fajnie było.

                    Ktoś, kto całe życie był porzundnym człowiekiem, zawisł na wieczność w piekle... bo Bogu się podobało zesłać Mesjasza nieco później.

                    Bóg mógłby wziąć pod uwagę, że U NAS czas istnieje, skoro sam go stworzył.

                    • a000000 Re: Jeszcze jedne pytanie 10.12.10, 20:06
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      >zawisł na wieczność w piekle..

                      na wieczność tylko ci źli, a ci dobrzy to świadomości nie mieli że wiszą tak długo i że to jest piekło....A wiesz, gdy nie ma czasu, to wszystko się dzieje jednocześnie... jakby się to nam dziwaczne nie wydawało... ale my mrówki małe - nie widzimy innych wymiarów...
                      • a000000 Re: Jeszcze jedne pytanie 10.12.10, 20:13
                        Bóg mógłby wziąć pod uwagę, że U NAS czas istnieje, skoro sam go stworzył.

                        no ale to U NAS wraz ze śmiercią się kończy. I zaczyna się U NICH - gdzie nie mamy dostępu i gdzie czasu nie ma. Między U NAS a U NICH jest bariera nie do pokonania; jest mała bramka, ale klucz do niej posiada pani kostucha. I kogo nie chce - nie przepuści. Dlatego żywi nie są w stanie zajrzeć poza śmierć, a zmarli.... ci są w tak pięknym miejscu, że nawet gdyby kostucha puściła to i tak nie chcą wracać...... o tym opowiadają ci, którzy przeszli przez śmierć kliniczną.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Jeszcze jedne pytanie 10.12.10, 21:58

                        >
                        > na wieczność tylko ci źli, a ci dobrzy to świadomości nie mieli że wiszą tak dł
                        > ugo i że to jest piekło...

                        Aaaa... nie mieli. A jaką mieli?

                        A zły człowiek zasługuje na WIECZNE męki?
                        • a000000 Re: Jeszcze jedne pytanie 10.12.10, 22:12
                          maitresse.d.un.francais napisała:


                          > Aaaa... nie mieli. A jaką mieli?

                          nic nie mieli....czas się zatrzymał.

                          > A zły człowiek zasługuje na WIECZNE męki?

                          to zależy jak bardzo zły. Taki, który krzywdzi niewinnych to na pewno zasługuje na wieczne męki, osobisty kocioł ze smołą i siarką, osobistego diabełka i paczkę soli do posypywania ran...
                          Bo taki trochę zły, który grzeszy, ale się stara krzywdy nie czynić... to posiedzi w czyśćcu...
                          Mnie się widzi, że Bóg tak bardzo chce ludzi zbawić, że wystarczy mu najdrobniejszy akt żalu, pokuty, skruchy.... i biegnie po biedną duszyczkę jak ojciec po zaginione dziecko... W Ewangelii jest opisane, jak to w niebie się będą cieszyć z odnalezienia (każdej) jednej zagubionej owieczki...
                          • maitresse.d.un.francais Re: Jeszcze jedne pytanie 10.12.10, 22:25

                            >
                            > > A zły człowiek zasługuje na WIECZNE męki?
                            >
                            > to zależy jak bardzo zły. Taki, który krzywdzi niewinnych to na pewno zasługuje
                            > na wieczne męki

                            a moim zdaniem nie
                            • z2006 Re: Jeszcze jedne pytanie 12.12.10, 17:38
                              Przecież Bog jest nie tylko nieskończoną miłoscią, ale również nieskończoną świętością, mądrością i SPRAWIEDLIWOSCIĄ.
                              • maitresse.d.un.francais Arcysiu 12.12.10, 17:58
                                W moich podwątkowych dyskusjach z Azerką Azerka jest moją TERAPEUTKĄ.

                                Proszę, nie wtrącaj się w terapię.
                                • z2006 Re: Arcysiu 12.12.10, 20:28
                                  To czemu nie piszesz na priva? Z lenistwa?
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Arcysiu, gdyby Pan Bóg chciał 13.12.10, 00:24
                                    z2006 napisał:

                                    > To czemu nie piszesz na priva? Z lenistwa?

                                    żebyś się wtrącał WE WSZYSTKO - uczyniłby cud i umożliwił ci bycie w wielu miejscach naraz i wtrącanie się.

                                    Nie uczynił tego jednak.

                                    Przemyśl to może, co?

                                    Nie wiem, jak masz na nazwisko, ale zdecydowanie pasują: Wtrącalski, Pouczalski lub Czepialski.
                                    • z2006 Re: Arcysiu, gdyby Pan Bóg chciał 13.12.10, 09:25
                                      maitresse.d.un.francais napisała:

                                      > żebyś się wtrącał WE WSZYSTKO - uczyniłby cud i umożliwił ci bycie w wielu miej
                                      > scach naraz i wtrącanie się.
                                      >
                                      > Nie uczynił tego jednak.

                                      A czy ja się "wtrącać we wszystko"? Skoro mam możliwość pisać na tym forum i mam coś do powiedzenia na tym forum, to cośtam, cośtam piszę...

                                      A jakbym usiadł obok mojej psycholożki w autobusie miejskim i zacząl jej na glos zwierzać z róznych rzeczy, to czy miałbym mieć prawo do zarzucania innym, ze słyszą to i od czasu do czasu coś powiedzą?
                                      >
                                      > Nie wiem, jak masz na nazwisko, ale zdecydowanie pasują: Wtrącalski, Pouczalski
                                      > lub Czepialski.

                                      I kto kogo nie szanuje? ;-)
                • z2006 Re: Jeszcze jedne pytanie 12.12.10, 17:35
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > Dlatego wszyscy, którzy umierali wczesniej, trafiali do piekła
                  > > albo w najlepszym razie do otchłani.
                  >
                  > Niezależnie od tego co czynili za życia? To ci dopiero Boskie miłosierdzie...

                  Nikt nie ma prawa oglądać Boga.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Jeszcze jedne pytanie 12.12.10, 18:02

                    Powtarzam, do k... nędzy: NIE WTRĄCAJ SIĘ, chyba że chcesz, żebym straciła wiarę.
                    • z2006 Re: Jeszcze jedne pytanie 12.12.10, 21:37
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      > Powtarzam, do k... nędzy: NIE WTRĄCAJ SIĘ,

                      Powtarzam: PISZ NA PRIVA. ;-)

                      > chyba że chcesz, żebym straciła wiarę.

                      "Wiara bez uczynków martwa jest". A Ty nie chodzisz nawet do kościoła... :-(

                      Czytałaś już kiedyś List św. Jakuba?
                      • maitresse.d.un.francais Re: Jeszcze jedne pytanie 13.12.10, 00:24

                        >
                        > "Wiara bez uczynków martwa jest". A Ty nie chodzisz nawet do kościoła... :-(
                        >
                        > Czytałaś już kiedyś List św. Jakuba?

                        Od cholery czytałam. Odwal się wreszcie, namolny palancie, bo cię wygaszę.
                        • z2006 Re: Jeszcze jedne pytanie 13.12.10, 09:27
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > > Czytałaś już kiedyś List św. Jakuba?
                          >
                          > Od cholery czytałam.

                          I gdzie te uczynki?

                          > Odwal się wreszcie, namolny palancie, bo cię wygaszę.

                          Nazywanie bliźniego obelżywymi słowy nie jest uczynkiem zgodnym z wiarą.
        • marcinlet Re: "Początek walki" 09.12.10, 21:49
          a000000 napisała:

          > chyba tu chodzi o walkę z szatanem. Że wszyscy jesteśmy do niej powołani

          Ja nie jestem.
          • z2006 Re: "Początek walki" 10.12.10, 06:07
            marcinlet napisał:

            > Ja nie jestem.

            Dlaczego?
            • marcinlet Re: "Początek walki" 10.12.10, 19:05
              Bo ja nie wierzę w Szatana, Boga itd.
              • z2006 Re: "Początek walki" 12.12.10, 17:39
                I co? Idziesz za każda pokusą?
    • marcinlet Re: "Początek walki" 09.12.10, 21:44
      Dlaczego o Maryi mówi się Dziewica, a o Jezusie już się nie mówi, że był Zawsze Prawiczkiem?
      • z2006 Re: "Początek walki" 10.12.10, 06:08
        Może dlatego, że to oczywiste?
        • aeki Re: "Początek walki" 10.12.10, 12:40
          Dlaczego Jezus, bez grzechu, przyjął chrzest ???
          • z2006 Re: "Początek walki" 12.12.10, 17:41
            aeki napisał:

            > Dlaczego Jezus, bez grzechu, przyjął chrzest ???

            Żeby przejąć w pewnym sensie nasze grzechy a następnie "odpokutować" je na krzyżu.
        • marcinlet Re: "Początek walki" 10.12.10, 21:00
          z2006 napisał:
          > Może dlatego, że to oczywiste?
          Co jest oczywiste?
          • z2006 Re: "Początek walki" 12.12.10, 17:42
            marcinlet napisał:

            > z2006 napisał:
            > > Może dlatego, że to oczywiste?
            > Co jest oczywiste?

            Dziewiczość Jezusa.
            • marcinlet Re: "Początek walki" 12.12.10, 23:14
              z2006 napisał:
              > Dziewiczość Jezusa.

              Niby w jaki sposób?
              • z2006 Re: "Początek walki" 13.12.10, 09:28
                Że misja Jezusa polegała na czym innym niz na założeniu rodziny i byciu biologicznym ojcem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka