Dodaj do ulubionych

Konsumpcja chrztu

08.05.12, 20:18
Małżeństwo kościelne jest nierozerwalne, nie można wziąć rozwodu. Ale można mtakie malżeństwo unieważnić ze względu na brak konsumpcji. Analogicznie powinno się dać unieważnić chrzest z powodu braku konsumpcji, czyż nie?
Obserwuj wątek
    • 4her Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 20:30
      Co to jest mtakie malżeństwo?
      Czy to chodzi o ptaki przyrody?
      • ultimate.strike Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 20:41
        > Co to jest mtakie malżeństwo?

        To literówka.
        • 4her Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 20:45
          hyba mliterufka?
          • ultimate.strike Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 20:50
            Może, Twój poprzednik bardzo tu zachwalał kiedyś zalety powszechnego analfabetyzmu, widocznie jego zapał mi się udzielił.
            • 4her Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:02
              Zacytuję Ci klasyka apropos chrztu:
              Co wy barany myślicie, że większość ma rację? Było okradać dzieci, bo to one wam emerytury zapewniają nie wasze składki. Dzieci 0 emerytura 0 i praca do śmierci dla baranów!
              • snajper55 Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:48
                4her napisał:

                > Zacytuję Ci klasyka apropos chrztu:
                > Co wy barany myślicie, że większość ma rację? Było okradać dzieci, bo to one
                > wam emerytury zapewniają nie wasze składki. Dzieci 0 emerytura 0 i praca do śm
                > ierci dla baranów!


                Co do emerytury to ten klasyk nie ma racji. Gdyby kasę wydawaną na dzieci odkładać na starość, to emeryturę ma się zapewnioną bez łaski kolejnych rządów.

                S.
                • 4her Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:52
                  Pod warunkiem, że odkładać będziemy w krugerrandach.
              • kolter-xl Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:53
                4her napisał:

                > Zacytuję Ci klasyka apropos chrztu:
                > Co wy barany myślicie, że większość ma rację? Było okradać dzieci, bo to one
                > wam emerytury zapewniają nie wasze składki. Dzieci 0 emerytura 0 i praca do śm
                > ierci dla baranów!


                Obstawiam ze to twój kumpel polubu
            • kolter-xl Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:52
              ultimate.strike napisał:

              > Może, Twój poprzednik bardzo tu zachwalał kiedyś zalety powszechnego analfabety
              > zmu, widocznie jego zapał mi się udzielił.

              Ciekawe czy to lokalna inicjatywa, czy to może episkopat uaktywnił program zasmradzania for internetowych przez takich jak ten 4hu...e ??
              • 4her Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 22:00
                Kolterek się zjawił. Będzie jak zawsze gadał o genitaliach, odbytnicach i swoich zboczeniach.
                Dam ci radę. Piszesz w necie, nie pij. Pijesz, nie pisz.
                Bo mam na ciebie materiały, jak zboczku molestujesz nieletnich.
                • kolter-xl Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 22:02
                  4her napisał:

                  > Kolterek się zjawił. Będzie jak zawsze gadał o genitaliach, odbytnicach i swoic
                  > h zboczeniach.
                  > Dam ci radę. Piszesz w necie, nie pij. Pijesz, nie pisz.
                  > Bo mam na ciebie materiały, jak zboczku molestujesz nieletnich.

                  Panienka w jakiej sprawie ??
    • krzyc_h Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:05
      A po co unieważniać jak można odczynić, to nawet może być zabawne takie odczynianie magicznych kościelnych zababonów.
      • 4her Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:10
        Leszczu chciał się odchrzcić ale mu na koniec powiedzieli, żeby się odchrzanił.
        www.youtube.com/watch?v=QxynVXn801E
        • krzyc_h Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:22
          Klecha nie potrafi, trzeba samemu odczynić kościelne zabobony.
          • 4her Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:27
            Najlepiej przejść na judaizm. Potrzebujesz wskazówek, to Ci opiszę procedurę.
            • krzyc_h Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:36
              Ja chcę przejść na pastafarianizm.
              • 4her Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:40
                krzyc_h napisał:

                > Ja chcę przejść na pastafarianizm.

                To nie jest zarejestrowana religia, tylko taka jest mało smieszna parodia religii.
                • krzyc_h Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:47
                  Przypominam, że w starożytnym Rzymie chrześcijaństwo też nie było zarejestrowaną religią i było powszechnie uważane za parodię.
                  • 4her Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:50
                    a jaki mieli nr w KRS ?
                    pewnie w dziale kółka rybackie?
            • pocoo Re: Konsumpcja chrztu 09.05.12, 09:43
              4her napisał:

              > Najlepiej przejść na judaizm. Potrzebujesz wskazówek, to Ci opiszę procedurę.

              Co,pisiolek jeszcze boli? Oj ,długo będzie bolał.Przyłóż żyworódkę.
      • ultimate.strike Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:10
        Rzecz w tym, że chrztu się do końca odczynić nie da, część pracownikow KośKatu uparcie twierdzi, ze apostaci nadal są katolikami, unieważnienie promesy ze względu na brak konsumpcji byłoby skuteczniejsze.
        • krzyc_h Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:19
          Bo to magiczny rytuał jest, ten chrzest. Trzeba go odczynić przy pomocy innego magicznego rytuału. Przynajmniej tutaj tak napisali:
          pl.wikipedia.org/wiki/Chrzest#Odczynianie_chrztu
        • 4her A co z Tlenkiem_węgla? 08.05.12, 21:19
          Dwa lata się chłop męczy i ma już 5 tematów na forum, w tym 2 jednowpisowe i jedno z brzydkim słowem.
          forum.gazeta.pl/forum/f,90783,Apostazja.html
          Zapytaj go o tę konsumpcję.
          • ultimate.strike Re: A co z Tlenkiem_węgla? 08.05.12, 21:37
            Kurcze, ja na forum kiltowym mam większy ruch. :D

            To tylko pokazuje, że apostazja nie jest w Polsce popularna. Nikomu nie chce się chrztu odczyniać, widocznie malo kto uznaje chrzest za coś istotnego.
            • 4her Re: A co z Tlenkiem_węgla? 08.05.12, 21:42
              Może się oskalpuj. Chrzest zejdzie ci ze skórą.
              • ultimate.strike Re: A co z Tlenkiem_węgla? 08.05.12, 21:46
                Po co? Chrzest zszedł mi ze względu na brak konsumpcji, moja promesa na szczęśliwe życie po śmierci i tak od dawna jest nieważna, nie spełniłem kolejnych warunków wynikających z umowy.
            • krzyc_h Re: A co z Tlenkiem_węgla? 08.05.12, 21:42
              Bo to ma znaczenie tylko dla tych co wierzą w kościelną magię, wieczne dziewice, mięsne kotleciki z pszenicy, itp.
              Tak naprawdę to klecha po prostu nie może wydać zaświadczenia że kościelna magia przestała działać.
              • ultimate.strike Re: A co z Tlenkiem_węgla? 08.05.12, 21:48
                > Tak naprawdę to klecha po prostu nie może wydać zaświadczenia że kościelna magi
                > a przestała działać.

                Teoretycznie może, zarządzenie COE KośKatu mu na to pozwala. Tyle, ze potem i tak będzie twierdził, że troszkę działa, a jakie to może mieć znaczenie dla kogoś, kto w magię nie wierzy?
                • krzyc_h Re: A co z Tlenkiem_węgla? 08.05.12, 21:54
                  On ci tylko wyda zaświadczenie że jesteś owieczką która uciekła z zagrody, a przy najbliższej sposobności i tak będą cię do tej zagrody chcieli zagonić.
                  • ultimate.strike Re: A co z Tlenkiem_węgla? 08.05.12, 22:02
                    > On ci tylko wyda zaświadczenie że jesteś owieczką która uciekła z zagrody, a pr
                    > zy najbliższej sposobności i tak będą cię do tej zagrody chcieli zagonić.

                    Mnie? Chyba żartujesz? W aktach mają zapisane, że się nie da.
                    • krzyc_h Re: A co z Tlenkiem_węgla? 08.05.12, 22:07
                      Nie bój, magia ma wielką moc. Podobno mormoni potrafią wykopać niewiernego z grobu, coś tam nad nim pomamrotać i w ten prosty sposób przerobić go na mormona, tak zaocznie :D
                      • 4her Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 11:04
                        Kolterka odkopali i co? Był XXL, teraz jest XL. Zakopać znów trza.
                        • kolter-xl Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 11:15
                          4her napisał:

                          > Kolterka odkopali i co? Był XXL, teraz jest XL. Zakopać znów trza.

                          Ktoś ciebie pyta od zdanie bezpiskiorkowcu.
                • 4her Re: A co z Tlenkiem_węgla? 08.05.12, 21:55
                  Biedny Tlenek, pewnie się udusił od święconej wody.
                  Ale de mortuis nihil nisi bene.
                  • tlenek_wegla Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 16:07
                    Peniwe tak... jako katol wesz lepiej ode mnie.
                    • 4her Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 16:42
                      tlenek_wegla napisał:

                      > Peniwe tak... jako katol wesz lepiej ode mnie.

                      Szalom Tlenek.
                      Dla ścisłości, to jestem żydem.
                      • tlenek_wegla Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 16:48
                        Szalom zydzie.. Jako zyd - wierca pewnie wiesz lepiej ode mnie.
                        • 4her Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 16:49
                          tlenek_wegla napisał:

                          > Szalom zydzie.. Jako zyd - wierca pewnie wiesz lepiej ode mnie.

                          Jeśli czegoś nie wiem, pytam rabina.
                          • tlenek_wegla Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 16:52
                            Domyslam sie, ze rabi wie wiecej o mnie niz ja sam.... Pytaj dalej zydzie.
                          • kolter-xl Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 19:13
                            4her napisał:

                            > tlenek_wegla napisał:
                            >
                            > > Szalom zydzie.. Jako zyd - wierca pewnie wiesz lepiej ode mnie.
                            >
                            > Jeśli czegoś nie wiem, pytam rabina.

                            Ta, w tej synagodze .
                      • kolter-xl Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 19:10
                        4her napisał:

                        > tlenek_wegla napisał:
                        >
                        > > Peniwe tak... jako katol wesz lepiej ode mnie.
                        >
                        > Szalom Tlenek.
                        > Dla ścisłości, to jestem żydem.

                        Wczoraj byłeś Buddystą a jutro będziesz Mormonem .
                    • ultimate.strike Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 17:21
                      > Peniwe tak... jako katol wesz lepiej ode mnie.

                      Przecież on buddystą jest. :D
                      • ultimate.strike Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 17:22
                        I religię wśród populacji termitów pewnie odkrył. :)
                        • tlenek_wegla Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 17:42
                          Twierdzi, ze zyd...
                          • ultimate.strike Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 17:44
                            Dwa dni temu się przechrzcił. :)
                            • kolter-xl Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 19:15
                              ultimate.strike napisał:

                              > Dwa dni temu się przechrzcił. :)

                              Jeszcze nie , Rabin scyzoryk dopiero ostrzy :))
                              • ultimate.strike Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 20:03
                                A nie może tępym?
                                • kolter-xl Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 20:20
                                  ultimate.strike napisał:

                                  > A nie może tępym?

                                  Swój na swego:))
            • tlenek_wegla Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 16:41
              Nic dziwnego reklamujesz go w kazdym swoim poscie.. Ja z dyskusji na tym forum wycofalem sie ponad 2 lata temu.
              • 4her Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 16:48
                Popiół i zamęt po tobie został. Czasem przypomnę twoją stronkę o Apostazji. Marniutka, zabiedzona, a tyle wysiłku włozyłeś, że żal dupe ściska.
                Leszcczyński się wypisywał, Palikot. Kotliński nawet święcenia kapłańskie chce odczynić, a ty im nie pomagasz.

                • tlenek_wegla Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 16:51
                  Nigdy nie miałem strony.. Milewicz prowadzi jakąś . Ja założyłem tylko prywatne forum na gazeta.pl. Mylisz mnie z kimś.
          • tlenek_wegla Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 16:04
            Nic... Nie musisz sie o mnie martwic.
            • tlenek_wegla Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 16:30
              Pamietam, ze na tym forum zamiescilem kilka posow odnosnie procedury apostazji i dokumentow potrzebnych do jej przeprowadzenia. Teraz widze, ze zniknely. Dziwne te fora gazety. Bedzie trzeba zamiescic jeszcze raz.
              • kolter-xl Re: A co z Tlenkiem_węgla? 09.05.12, 19:09
                tlenek_wegla napisał:

                > Pamietam, ze na tym forum zamiescilem kilka posow odnosnie procedury apostazji
                > i dokumentow potrzebnych do jej przeprowadzenia. Teraz widze, ze zniknely. Dziw
                > ne te fora gazety. Bedzie trzeba zamiescic jeszcze raz.

                Po co ty się tłumaczysz jakiemuś końskiemu odchodowi ??
        • kolter-xl Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:58
          ultimate.strike napisał:

          > Rzecz w tym, że chrztu się do końca odczynić nie da, część pracownikow KośKatu
          > uparcie twierdzi, ze apostaci nadal są katolikami, unieważnienie promesy ze wzg
          > lędu na brak konsumpcji byłoby skuteczniejsze.

          Jest jeden punkt w regulaminie chrztu ,ale on dotyczy chrześcijan a nie katolików. Słowa wypowiedziane przez boga i założyciela tzw chrześcijaństwa ; Kto uwierzy i przyjmie chrzest." Czyli skoro nie wierzy to nie może mieć pokropku. Dobry adwokat i można wygrać w sądzie! jak ten typ z Włoch który udowodnił w sądzie ze wilk nie zjadł czerwonego kapturka :))))
    • kolter-xl Re: Konsumpcja chrztu 08.05.12, 21:50
      ultimate.strike napisał:

      > Małżeństwo kościelne jest nierozerwalne, nie można wziąć rozwodu. Ale można mta
      > kie malżeństwo unieważnić ze względu na brak konsumpcji. Analogicznie powinno s
      > ię dać unieważnić chrzest z powodu braku konsumpcji, czyż nie?

      Pewno tak , skoro klecha nie pytał kogoś kropionego czy tego pokropku chce .
    • grzeg34 Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:26
      Czy analogicznie można unieważnić swoją polskość, swój ojczysty język, swoje pochodzenie i rodzinę?
      Przecież nikt mnie nie pytał, czy chcę być Polakiem, czy chcę mówić po polsku, czy chcę urodzić się w danej rodzinie. Nikt nie pytał mnie czy chcę się uczyć matematyki, czy biologi i t.d.
      Przecież zostaliśmy do tego wszystkiego zmuszeni, ba ten proceder trwa nadal i miliony dzieci na świecie jest intelektualnie zniewolona...
      • ultimate.strike Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:30
        > Czy analogicznie można unieważnić swoją polskość, swój ojczysty język, swoje po
        > chodzenie i rodzinę?

        To jest wrodzone, katolicyzm nie.
        • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:35
          ultimate.strike napisał:

          > > Czy analogicznie można unieważnić swoją polskość, swój ojczysty język, sw
          > oje po
          > > chodzenie i rodzinę?
          >
          > To jest wrodzone, katolicyzm nie.

          Katolicyzm towarzyszy polskości od początku jej istnienia, powiem więcej Polska powstała dzięki chrześcijaństwu...
          • pvf Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:41
            grzeg34 napisał:

            > Katolicyzm towarzyszy polskości od początku jej istnienia, powiem więcej Polska
            > powstała dzięki chrześcijaństwu...

            Powiem jeszcze więcej, Polska w swojej historii najbardziej wycierpiała dzięki chrześcijaństwu.
            • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:49
              pvf napisał:

              > Powiem jeszcze więcej, Polska w swojej historii najbardziej wycierpiała dzięki
              > chrześcijaństwu.

              Cóż, z ignorantem ciężko się dyskutuje...
              • pvf Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:53
                grzeg34 napisał:

                > Cóż, z ignorantem ciężko się dyskutuje...

                Ująłeś sedno rzeczy odnosząc się do własnej osoby.
                • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:03
                  pvf napisał:

                  > Ująłeś sedno rzeczy odnosząc się do własnej osoby.

                  Jedynie Ciebie stać na odbijanie piłeczki? A gdzie Twoje fakty i argumenty?
                  • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:09
                    grzeg34 napisał:

                    > pvf napisał:
                    >
                    > > Ująłeś sedno rzeczy odnosząc się do własnej osoby.
                    >
                    > Jedynie Ciebie stać na odbijanie piłeczki? A gdzie Twoje fakty i argumenty?

                    Fakty ? a no masz Mieszko przyjął chrzest w nadziei ze mi.n uspokoi to niemieckich katolickich najeźdźców . Nie przestali najeżdżać i tak aż do dnia dzisiejszego katolicyzm na nic się nie zdał !!!
                    • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:23
                      kolter-xl napisał:

                      > Fakty ? a no masz Mieszko przyjął chrzest w nadziei ze mi.n uspokoi to niemieck
                      > ich katolickich najeźdźców . Nie przestali najeżdżać i tak aż do dnia dzisiejs
                      > zego katolicyzm na nic się nie zdał !!!

                      Co, lub kto i na jakiej podstawie ich wiary nakazywał katolikom najeżdżać sąsiadów?
                      • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:48
                        grzeg34 napisał:

                        > kolter-xl napisał:
                        >
                        > > Fakty ? a no masz Mieszko przyjął chrzest w nadziei ze mi.n uspokoi to ni
                        > emieck
                        > > ich katolickich najeźdźców . Nie przestali najeżdżać i tak aż do dnia dz
                        > isiejs
                        > > zego katolicyzm na nic się nie zdał !!!
                        >
                        > Co, lub kto i na jakiej podstawie ich wiary nakazywał katolikom najeżdżać sąsiadów?

                        Nie wiesz ?? np katolicki sobór ustami papieża i jego kardynałów !!

                        Sobór Laterański I 1074 .

                        "X. O podejmujących wyprawę do Jerozolimy lub do Hiszpanii

                        Tym, którzy wyruszają do Jerozolimy i udzielają skutecznej pomocy dla obrony ludu chrześcijańskiego i walki z tyranią niewiernych, darowujemy odpuszczenie grzechów oraz, jak to zostało postanowione przez pana naszego papieża Urbana [II], bierzemy ich domy, rodziny i wszystkie dobra pod opiekę świętego Piotra i Kościoła rzymskiego. A zatem ktokolwiek ośmieliłby się trwonić te majątki albo grabić podczas ich pielgrzymowania, będzie ukarany ekskomuniką. Mocą naszej władzy apostolskiej polecamy, ażeby ci, którzy umieścili na swoich płaszczach krzyże z zamiarem udania się do Jerozolimy albo do Hiszpanii, a potem zrezygnowali, muszą na nowo podjąć krzyż i udać się w ową podróż w czasie od najbliższej Wielkanocy do następnej. W innym przypadku zabraniamy im od tego momentu wstępu do kościoła i na mocy interdyktu pozbawiamy wszystkie ich ziemie świętych czynności kościelnych z wyjątkiem chrztu dzieci i [sakramentu] pokuty umierających."
                    • loving_angel Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:14
                      Tak do końca to ja nie jestem pewien czy ten cały chrzest się rzeczywiście odbył.
                      Brak jakichkolwiek dowodów za, jest natomiast bardzo mocna przesłanka przeciw.
                      • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:19
                        loving_angel napisał(a):

                        > Tak do końca to ja nie jestem pewien czy ten cały chrzest się rzeczywiście odby.
                        > Brak jakichkolwiek dowodów za, jest natomiast bardzo mocna przesłanka przeciw.

                        Był nie był ,a i tak nie spełnił swoich założeń .
                        • pvf Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:24
                          kolter-xl napisał:

                          > loving_angel napisał(a):
                          >
                          > > Tak do końca to ja nie jestem pewien czy ten cały chrzest się rzeczywiści
                          > e odby.
                          > > Brak jakichkolwiek dowodów za, jest natomiast bardzo mocna przesłanka prz
                          > eciw.
                          >
                          > Był nie był ,a i tak nie spełnił swoich założeń .

                          A może właśnie spełnił? To by wyjaśniało zachowanie kleru w Polsce, zarówno obecne jak i historyczne.
                          • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 12:19
                            pvf napisał

                            > >
                            > > Był nie był ,a i tak nie spełnił swoich założeń .
                            >
                            > A może właśnie spełnił? To by wyjaśniało zachowanie kleru w Polsce, zarówno obe
                            > cne jak i historyczne.

                            Ty myślisz akurat teraz o rozgrabianiu przez kler Polski z powodu tzw chrztu a ja akurat zw zamyśle miałem pomoc jakiej spodziewał się Mieszko po uzyskaniu chrztu !!
              • ultimate.strike Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:55
                > Cóż, z ignorantem ciężko się dyskutuje...

                Ale sam widzisz, że jakoś mi się to udaje. :)
              • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:04
                grzeg34 napisał:

                > pvf napisał:
                >
                > > Powiem jeszcze więcej, Polska w swojej historii najbardziej wycierpiała d
                > zięki
                > > chrześcijaństwu.
                >
                > Cóż, z ignorantem ciężko się dyskutuje...

                Nieustanie tego dowodzisz .
              • astrotaurus Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:18
                grzeg34 napisał:


                **Cóż, z ignorantem ciężko się dyskutuje... **

                No to oświeć towarzycho, podrzuć jakiś link czy co.

                Oszem, swego czasu pewien facet złapał w żagle wiatr historii, ale co poza zaistnieniem akurat wtedy akurat tak?
                Co takiego Polska ma z katolicyzmu czego nie ma z niego kto inny? I ważniejsze; co takiego Polska ma z katolicyzmu czego z niczego nie ma nikt inny?

                Nie chodzi mi o posiadanie wielu Matek Boskich (w tym jednej z pierwszej dziesiątki świata), nie chodzi mi o bycie Chrystusem Narodów, nie chodzi mi Boga debila co marzy by zostać królem Polski.
                Pytam poważnie.
            • loving_angel Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:15
              Taa...
              Boże coś Polskę jeb...ł przez te wieki...
          • astrotaurus Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:54
            grzeg34 napisał:

            **Katolicyzm towarzyszy polskości od początku jej istnienia, powiem więcej Polska powstała dzięki chrześcijaństwu... **
            Górnolotne bzdety.
            A ja ktoś powstał bo jakiś pijany łachmyta wydupcył wsiową dziwkę to trzeba gloryfikować dupcenie wsiowych dziwek przez pijanych łachmytów?

            Katolicyzm to najciemniejsza, najprmitywnejsza religia spośród wszystkich odbiblijnych. Polski katolicyzm to najciemniejszy, najprymitywniejszy odłam katolicyzmu. Zwłaszcza ostatnimi czasy.
          • ultimate.strike Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:55
            > Katolicyzm towarzyszy polskości od początku jej istnienia, powiem więcej Polska
            > powstała dzięki chrześcijaństwu...

            Mi nie towarzyszy, odmawiasz mi polskości? To raz, a dwa, najpierw chrześcijanstwo, potem katolicyzm, mieszasz różne wyznania w swoim poście. A trzy, towarzyszyć polskości sobie może, nie jest wrodzone tylko nabyte w drodze chrztu. Rodziny się nie nabywa, chyba, ze zastępczą, a tą mozna unieważnić.
            • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:19
              ultimate.strike napisał:

              > Mi nie towarzyszy, odmawiasz mi polskości? To raz, a dwa, najpierw chrześcijans
              > two, potem katolicyzm, mieszasz różne wyznania w swoim poście. A trzy, towarzys
              > zyć polskości sobie może, nie jest wrodzone tylko nabyte w drodze chrztu. Rodzi
              > ny się nie nabywa, chyba, ze zastępczą, a tą mozna unieważnić.

              Ale przecież rodzice przekazują dzieciom wszystko to co uważają, że jest najważniejsze w ich własnym życiu. Chcąc unieważnić chrzest jednocześnie podważamy kompetencję własnych rodziców...
              • astrotaurus Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:31
                grzeg34 napisał:

                **Ale przecież rodzice przekazują dzieciom wszystko to co uważają, że jest najważniejsze w ich własnym życiu. Chcąc unieważnić chrzest jednocześnie podważamy kompetencję własnych rodziców...**

                Ujawniasz tu bezrozumne fiksacje, wpojone ci strachy.
                Często jedyną kompetencją rodziców do posiadania i wychowania dzieci są owłosione genitalia - kompetencje identyczne z kompetencjami krowy czy małpy.
                Wyleź ze schematów i myśl - to nie boli.
              • ultimate.strike Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:35
                > Ale przecież rodzice przekazują dzieciom wszystko to co uważają, że jest najważ
                > niejsze w ich własnym życiu.

                Wytłuściłem najważniejsze, dlatego nie chodzi o unieważnianie chrzytu rodziców, skoro to dla nich tak ważne. Znowu, to po pierwsze. Po drugie, rodzice , jak i ich dzieci mają prawo stać się ateistami czy innowiercami pod wpływem różnych wydarzeń życiowych, odkryć naukowych, przeprowadzki itp. Punkt widzenia, co jest najważniejsze się wtedy zmienia. I po trzecie, będzie na moim przykładzie, moi rodzice są ateistami, byli nimi gdy sie urodziłem a mimo to jestem ochrzczony. Na szczęście oszczędzili mi kolejnych sakramentów, konieczności chodzenia na katecheze, do kościoła, dlatego mój chrzest nie został skonsumowany i jest własciwie nieważny, promesę na szczęśliwe życie po śmierci utraciłem.
              • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:43
                grzeg34 napisał:

                Ale przecież rodzice przekazują dzieciom wszystko to co uważają, że jest najważ
                > niejsze w ich własnym życiu.

                Chrzest jest i był często i gęsto wymuszany przez rodziny , ja jestem tego żywym dowodem

                >> Chcąc unieważnić chrzest jednocześnie podważamy kompetencję własnych rodziców...

                No a wasz szef tak powiedział :)) I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.
                Mamusi sukienki mamy się trzymać do oporu ??
                • no_no Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:13
                  kolter-xl napisał:

                  > No a wasz szef tak powiedział :)) I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i m
                  > atkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.


                  A gdy doznają orgazmu w jednym czasie, oboje zleją się w jedną duszę. Ten piękny akt miłości i oddania się pozwoli im dosięgnąć Nieba, w którym to ja osobiście będę czekał na nich z rozgrzeszeniem.

                  no_no - oto słowo pańskie
                  • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:17
                    no_no napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > No a wasz szef tak powiedział :)) I rzekł: Dlatego opuści człowiek oj
                    > ca i m
                    > > atkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.

                    >
                    > A gdy doznają orgazmu w jednym czasie, oboje zleją się w jedną duszę. Ten piękn
                    > y akt miłości i oddania się pozwoli im dosięgnąć Nieba, w którym to ja osobiści
                    > e będę czekał na nich z rozgrzeszeniem.

                    Jezu to ty w w swojej skórze do nas wróciłeś ???
          • pocoo Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:55
            grzeg34 napisał:

            > Katolicyzm towarzyszy polskości od początku jej istnienia, powiem więcej Polska
            > powstała dzięki chrześcijaństwu...

            Kto ci takie pierdoły wcisnął?A może to,co?
            Jezus ukazał na niebie i głosem wielkim zawołał:
            Na glebę obrzydliwi poganie.Matka moja będzie waszą królową a ja waszym królem.Od tej chwili nazywacie się Polakami katolikami.
          • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:01
            grzeg34 napisał:

            > > To jest wrodzone, katolicyzm nie.
            >
            > Katolicyzm towarzyszy polskości od początku jej istnienia,

            Ta, ale nawet Mieszko nie był niemowlakiem kiedy podał się pokropkowi, to była jego świadoma politycznie umotywowana decyzja, ciebie ktoś pytał o to czy czesz być zaniesiony do chrzcielnicy ??

            >powiem więcej Polska powstała dzięki chrześcijaństwu...

            Państwo Polskie powstało z 1000 lat po upadku chrześcijaństwa :))
            • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:35
              kolter-xl napisał:


              > Ta, ale nawet Mieszko nie był niemowlakiem kiedy podał się pokropkowi, to była
              > jego świadoma politycznie umotywowana decyzja, ciebie ktoś pytał o to czy czesz
              > być zaniesiony do chrzcielnicy ??

              Analogicznie nikt nie pytał mnie, czy chcę być Polakiem?
              • astrotaurus Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:43
                grzeg34 napisał:


                **Analogicznie nikt nie pytał mnie, czy chcę być Polakiem? **
                Czy Ty jesteś botem, grzeg34?
                Czemu nie czytasz i nie myślisz nad tym co mądrzy, życzliwi ludzi do Ciebie piszą?

                Nie ma analogii między byciem Polakiem, a byciem katolikiem.
                • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:09
                  astrotaurus napisał:


                  > Czemu nie czytasz i nie myślisz nad tym co mądrzy, życzliwi ludzi do Ciebie pis
                  > zą?

                  Cóż za życzliwość od skromnych i obiektywnych ludzi ... :)

                  > [b]Nie ma analogii między byciem Polakiem, a byciem katolikiem.

                  Taa, nie ma analogii, czyżby to objawiła Ci jakaś wasza ateistyczna wyrocznia?
                  Idźmy dalej, czy jest analogia pomiędzy piciem herbaty, czy kawy?

                  Prawda jest taka, że otaczająca nas wszystkich rzeczywistość jest bardzo względna i nie ma jedynie słusznej prawdy, jednakże zaistniały byt, nigdy ostatecznie nieokreślony w postaci życia za wszelką cenę stara się znajdować stabilne oparcie poprzez wiarę w naukę, czy w daną religię...
                  • astrotaurus Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:55
                    grzeg34 napisał:

                    **Idźmy dalej, czy jest analogia pomiędzy piciem herbaty, czy kawy?**
                    Nie ośmieszaj się bardziej jeszcze.
                    Człowiek się rodzi w określonym miejscu i czasie jako określony zlepek genów itp. Religię można mu przylepić taką czy siaką, abo wcale.

                    **Prawda jest taka, że otaczająca nas wszystkich rzeczywistość jest bardzo względna i nie ma jedynie słusznej prawdy, jednakże zaistniały byt, nigdy ostatecznie nieokreślony w postaci życia za wszelką cenę stara się znajdować stabilne oparcie poprzez wiarę w naukę, czy w daną religię... **
                    Bełkot

                    **Ja wierzę w istnienie Boga, nie twierdzę, że On istnieje na pewno... **
                    No, no... być może Boga nie ma? I co? Masz to w rzyci? Chodzisz do roboty, jesz, śpisz i olewasz czy to tylko chwilowe czy wszystko co masz?
                    Być może Kościół Katolicki to tylko banda oszustów czy głupków, a Ty go bronisz zamiast badać?
                    Aż tak źle z Tobą?

                    **Dla mnie najważniejszą przesłanką przemawiającą za istnieniem Boga są przede wszystkim bardzo nietypowa działalność pewnych ludzi, którzy pojawiali się na przestrzeni dziejów w miejscach i okolicznościach ku temu co najmniej nieuzasadnionych... **
                    Mahomet?

                    **Kościół Katolicki to typowa ludzka instytucja, coś w rodzaju administracji, z typowymi ludzkimi problemami...**
                    Czyli te ich gadki o osobistym powołaniu przez Boga, o czarach z wafelkami itp. to tylko zwyczajna ludzka ściema?
                    To czemu, zwłaszcza że nie wiadomo czy Bóg w ogóle istnieje nie zapiszesz się do Kółka Filatelistycznego?


                    **Nigdy nie byłeś człowiekiem wierzącym, ponieważ dla chrześcijanina są najważniejsze tylko i wyłącznie prawdy objawione w Nowym Testamencie, które jak widzę są Ci obce... **
                    Prawdy objawione? Chaotyczny, sprzeczny bełkot nazywasz prawdami? Biednyś.
                    A dlaczego pomijasz ST? Przecież w NT urodził się i działał ten sam psychopatyczny morderca co w ST. Takiś durny, że dajesz się nabierać na lifting?
              • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:56
                grzeg34 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                >
                > > Ta, ale nawet Mieszko nie był niemowlakiem kiedy podał się pokropkowi, to
                > była
                > > jego świadoma politycznie umotywowana decyzja, ciebie ktoś pytał o to czy
                > czesz
                > > być zaniesiony do chrzcielnicy ??
                >
                > Analogicznie nikt nie pytał mnie, czy chcę być Polakiem?

                No tak ale ty jesteś polakiem pochodzenia watykańskiego :)). Pomijając już to ze nikt ciebie nie zmusza Polakiem być skoro nie chcesz !!
                Abstrahując już od tego ze chrzest niemowląt jest domena waszej sekty tylko i wyłącznie dlatego żeby was od dziecka trzymać na smyczy !! Popatrz na Amiszów w USA , młody amisz kończy 16 lat puszczają go w świat żeby zobaczył co to takiego , wraca ponad 90 % . Was starszą piekłem kiedy na chwilkę zerwiecie się z kościelnej smyczy !!
          • loving_angel Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:18
            > Polska powstała dzięki chrześcijaństwu...

            Masz tupet aby wytykać innym ignorancję...
            Dowiedz się lepiej kiedy na naszych ziemiach uksztaltowało się pojęcie państwowośći i przynależność narodowa zamiast robić z siebie pajaca.
      • astrotaurus Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 09:48
        grzeg34 napisał:

        **Czy analogicznie można unieważnić swoją polskość, swój ojczysty język, swoje pochodzenie i rodzinę?
        Przecież nikt mnie nie pytał, czy chcę być Polakiem, czy chcę mówić po polsku, czy chcę urodzić się w danej rodzinie.**

        Czy analogicznie można unieważnić swoją płeć, swoją dwunożność, swoje owłosienie i rodzinę?
        Przecież nikt mnie nie pytał, czy chcę być samcem, czy chcę mieć dwie nogi, czy chcę mieć włosy na głowie i jajkach...
        Wyłączam z Twojej listy język, bo to można zmienić tak jak nie można zmienić pochodzenia.

        Co za przyjemność, co za pożytek z porównywania nieporównywalnego? Katolicyzm nie jest zjawiskiem naturalnym jak wszystkie przez Ciebie i mnie wymienione

        **Nikt nie pytał mnie czy chcę się uczyć matematyki, czy biologi i t.d.
        Przecież zostaliśmy do tego wszystkiego zmuszeni, ba ten proceder trwa nadal i miliony dzieci na świecie jest intelektualnie zniewolona...**
        Po braku logicznego myślenia widać, że byłeś zuch i nie dałeś się zniewolić do nauki.

        A fakt zwilżenia czoła dziecka przez nieuka udającego czary jest niewymazywalny jak każdy inny fakt. Tyle że dla różnych ludzi ma różne znaczenie - dla mnie żadne, dla otumanionych wiarą nieuków znaczy on więcej, niż łańcuch kotwiczny.
        • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:00
          astrotaurus napisał:


          > Po braku logicznego myślenia widać, że byłeś zuch i nie dałeś się zniewolić do
          > nauki.
          > A fakt zwilżenia czoła dziecka przez nieuka udającego czary jest niewymazywalny
          > jak każdy inny fakt. Tyle że dla różnych ludzi ma różne znaczenie - dla mnie
          > żadne, dla otumanionych wiarą nieuków znaczy on więcej, niż łańcuch kotwiczny.

          Ateizm opiera się na analogicznej wierze, jak inne religie, niejednokrotnie przyjmując analogiczne schematy...
          Jednakże ateizm jest na początkowym, radykalnym etapie, przyjmując najczęściej agresywną postawę wobec oponentów, czego przykładem jest powyższa wypowiedź...
          • pvf Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:11
            grzeg34 napisał:

            > Ateizm opiera się na analogicznej wierze, jak inne religie, niejednokrotnie prz
            > yjmując analogiczne schematy...
            > Jednakże ateizm jest na początkowym, radykalnym etapie, przyjmując najczęściej
            > agresywną postawę wobec oponentów, czego przykładem jest powyższa wypowiedź...

            Typowa gadka religianta do którego nie dociera, ze ktoś może nie wierzyć w żadne wymyślone bóstwa.

            ATEIZM JEST ODRZUCENIEM WIARY W BOGA(ÓW)

            Zapisz to sobie drukowanymi literami i przestań się ośmieszać.
            Ten temat już tyle razy był wałkowany...
            • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:25
              pvf napisał:

              > ATEIZM JEST ODRZUCENIEM WIARY W BOGA(ÓW)

              Na jakiej podstawie odrzucasz wiarę w Boga(ów)?
              • pvf Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:30
                grzeg34 napisał:

                > pvf napisał:
                >
                > > ATEIZM JEST ODRZUCENIEM WIARY W BOGA(ÓW)
                >
                > Na jakiej podstawie odrzucasz wiarę w Boga(ów)?

                Na takiej, że nie istnieją. A na jakiej podstawie ty wierzysz w istnienie boga lub innych wymyślonych bytów? Udowodnisz mi, że bóg istnieje?
                • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:15
                  pvf napisał:

                  > > Na jakiej podstawie odrzucasz wiarę w Boga(ów)?
                  >
                  > Na takiej, że nie istnieją. A na jakiej podstawie ty wierzysz w istnienie boga
                  > lub innych wymyślonych bytów? Udowodnisz mi, że bóg istnieje?

                  Ja wierzę w istnienie Boga, nie twierdzę, że On istnieje na pewno...
                  To ty jesteś pewny, że Bóg nie istnieje, więc to ja oczekuję od Ciebie dowodów odnośnie takiego kategorycznego stwierdzenia.
                  • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:20
                    grzeg34 napisał:

                    > Ja wierzę w istnienie Boga, nie twierdzę, że On istnieje na pewno...
                    > To ty jesteś pewny, że Bóg nie istnieje, więc to ja oczekuję od Ciebie dowodów
                    > odnośnie takiego kategorycznego stwierdzenia.

                    Ta, nawet w świętej księdze tzw chrześcijan stoi jak byk ze nikt boga nie widział !!!
                    • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:31
                      kolter-xl napisał:

                      > Ta, nawet w świętej księdze tzw chrześcijan stoi jak byk ze nikt boga nie widzi
                      > ał !!!

                      Dla mnie najważniejszą przesłanką przemawiającą za istnieniem Boga są przede wszystkim bardzo nietypowa działalność pewnych ludzi, którzy pojawiali się na przestrzeni dziejów w miejscach i okolicznościach ku temu co najmniej nieuzasadnionych...
                      • loving_angel Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:42
                        Ty wierzysz w boga bo ci go wtłoczono w czerep.
                        Po prostu, bóg istnieje bo tak ci ktoś powiedział i już.
                        Zero refleksji, niewolnictwo mentalne nic poza tym.
                        • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 12:27
                          loving_angel napisał(a):

                          > Ty wierzysz w boga bo ci go wtłoczono w czerep.
                          > Po prostu, bóg istnieje bo tak ci ktoś powiedział i już.
                          > Zero refleksji, niewolnictwo mentalne nic poza tym.

                          A Pan oczywiście do wszystkiego sam doszedł i jest nad wszelkimi zewnętrznymi opiniami ...
                          • pvf Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 12:37
                            grzeg34 napisał:


                            > A Pan oczywiście do wszystkiego sam doszedł i jest nad wszelkimi zewnętrznymi o
                            > piniami ...

                            Dokładnie tak. Samodzielne myślenie, analiza faktów i wyciąganie wniosków. Przecież do tego służy mózg, czyż nie?
                            • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 13:08
                              pvf napisał:

                              > Dokładnie tak. Samodzielne myślenie, analiza faktów i wyciąganie wniosków. Prze
                              > cież do tego służy mózg, czyż nie?

                              Wyobrazi Pan siebie, umieszczonego jako dziecko na bezludnej wyspie, po kilkudziesięciu spędzonych tam latach...
                              Jakim byłby Pan człowiekiem i do jakich faktów i wniosków doszedłby Pan po takim okresie samodzielnego myślenia?
                              • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 13:42
                                grzeg34 napisał:
                                >
                                > Wyobrazi Pan siebie, umieszczonego jako dziecko na bezludnej wyspie, po kilkudz
                                > iesięciu spędzonych tam latach...
                                > Jakim byłby Pan człowiekiem i do jakich faktów i wniosków doszedłby Pan po taki
                                > m okresie samodzielnego myślenia?

                                Bez wahania myślałbym ze to strasznie okrutny musi być bóg który kogoś tak okrutnie karze .
                                www.youtube.com/watch?v=nM__lPTWThU
                              • astrotaurus Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 10.05.12, 08:49
                                grzeg34 napisał:

                                **Wyobrazi Pan siebie, umieszczonego jako dziecko na bezludnej wyspie, po kilkudziesięciu spędzonych tam latach...
                                Jakim byłby Pan człowiekiem i do jakich faktów i wniosków doszedłby Pan po takim okresie samodzielnego myślenia? **
                                A co byś chciał takimi fantasmagoriami przekazać czy wykazać?
                                Co można uzyskać przez porównanie nieporównywalnego?
                                Porównuj samodzielność myślenia różnych ludzi w tych samych warunkach - wtedy ma to ręce i nogi. NT jest pełen głupawych przypowiastek, ale to nie jest dobry wzór do stosowania w dyskusji

                                **A poco uczycie się kilkadziesiąt lat w szkołach, poco czytacie tyle książek, prasy i t.p.
                                Przecież własna percepcja Wam wystarcza... **
                                Ta sama niemądra sztuczka.
                                A po co po raz kolejny odkrywać Amerykę? A po co wyważać otwarte drzwi? Rozumne korzystanie z dorobku intelektualnego ludzkości to jednak nie to samo co bezmyślne powtarzanie idiotyzmów po starożytnych nieukach.

                                **Dla mnie księża i KK to tylko narzędzia. Lepsze, czy gorszę to inna kwestia...
                                Najważniejszy dla mnie jest Nowy Testament i umacnianie w sobie szeroko pojętego Dobra... **
                                No to może odpowiesz na fundamentalne pytania z tego posta?
                                Albo chociaż powiesz co wierzący mają w oczach, że podobnych pytań nie zauważają?
                                Hę?
                                W czym księża i KK są lepszymi narzędziami od wielu innych im podobnych? Czemu akurat jeden z tomów bajek o Jehowie? Zwłaszcza że tego czy żadnego innego Boga może wcale, jak twierdzisz, nie być?
                                Nie dasz rady wyjaśnić tego w sposób rozumny, bo przyjąłeś bezrozumnie fałszywą postawę - dość powszechną, schematyczną: resztki Twojego rozumu bronią się przed bezpodstawnym twierdzeniem o pewności, a jednocześnie napawasz się dumą jakiś to skromny, poszukujący....

                                **Jednocześnie mam bardzo ograniczone zaufanie do wszystkich ludzi, niezależnie od głoszonych poglądów, którzy "święcie" są przekonani o słuszności swoich racji i wypowiedzi... **
                                Konkrety, proszę księdza, konkrety, a nie gołosłowne deklaracje bez treści!
                                Jak się to wyraża w stosunku do konkretnych twierdzeń religijnych?
                          • loving_angel Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 12:41
                            A Pan oczywiście do wszystkiego sam doszedł i jest nad wszelkimi zewnętrznymi opiniami ...

                            W kwestaiach wiary/ niewiary?

                            - jak najbardziej tak
                            • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 13:11
                              loving_angel napisał(a):

                              > A Pan oczywiście do wszystkiego sam doszedł i jest nad wszelkimi zewnętrznymi
                              > opiniami ...
                              >
                              > W kwestaiach wiary/ niewiary?
                              >
                              > - jak najbardziej tak

                              Taa...
                              • loving_angel Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 13:42
                                Tym się właśnie różnimy- katol potrzebuje aby ktoś za niego myślał, ja nie.
                                • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 13:46
                                  loving_angel napisał(a):

                                  > Tym się właśnie różnimy- katol potrzebuje aby ktoś za niego myślał, ja nie.

                                  Może nie katolik a wierca w ogóle ;

                                  Wiem, Panie, że nie człowiek wyznacza swą drogę, i nie w jego mocy leży kierować swoimi krokami, gdy idzie.


                                  Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza: Czy rozumiesz, co czytasz? - zapytał. A tamten odpowiedział: Jakżeż mogę /rozumieć/, jeśli mi nikt nie wyjaśni? I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim.
                                  • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 14:12
                                    kolter-xl napisał:

                                    > loving_angel napisał(a):
                                    >
                                    > > Tym się właśnie różnimy- katol potrzebuje aby ktoś za niego myślał, ja ni
                                    > e.
                                    >
                                    > Może nie katolik a wierca w ogóle ;
                                    >
                                    > Wiem, Panie, że nie człowiek wyznacza swą drogę, i nie w jego mocy leży kierowa
                                    > ć swoimi krokami, gdy idzie.

                                    >
                                    > [i]Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza: Czy rozumies
                                    > z, co czytasz? - zapytał. A tamten odpowiedział: Jakżeż mogę /rozumieć/, je
                                    > śli mi nikt nie wyjaśni?
                                    I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim.[
                                    > /i]

                                    A poco uczycie się kilkadziesiąt lat w szkołach, poco czytacie tyle książek, prasy i t.p.
                                    Przecież własna percepcja Wam wystarcza...
                                    • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 14:21
                                      grzeg34 napisał:


                                      > A poco uczycie się kilkadziesiąt lat w szkołach, poco czytacie tyle książek, pr
                                      > asy i t.p.
                                      > Przecież własna percepcja Wam wystarcza...

                                      Po to żeby w Caritasie za darami w kolejce nie stać !! po prostu !!
                                      • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 14:39
                                        kolter-xl napisał:

                                        > grzeg34 napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > A poco uczycie się kilkadziesiąt lat w szkołach, poco czytacie tyle książ
                                        > ek, pr
                                        > > asy i t.p.
                                        > > Przecież własna percepcja Wam wystarcza...
                                        >
                                        > Po to żeby w Caritasie za darami w kolejce nie stać !! po prostu !!

                                        Tylko pod pretekstem umiejętności zarobkowania, wpoili Ci wiele innych spraw, jak miłość do Ojczyzny, płacenie podatków, że konsumpcja i dobra materialne uszczęśliwiają człowieka i t.d.
                                        • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 14:43
                                          grzeg34 napisał:

                                          > Tylko pod pretekstem umiejętności zarobkowania, wpoili Ci wiele innych spraw, jak miłość do Ojczyzny,

                                          Nikt mnie tak okrutnie nie okaleczył !!! Moja ojczyzna jest tam gdzie moje dzieci , reszta się nie liczy !!

                                          >płacenie podatków, że konsumpcja i dobra materialne uszczęśliwiają człowieka i t.d.

                                          No a czemu Krk od walczy o zwrot tysięcy hektarów ziemi czy budynków które od razu spienięża ??
                                          • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 14:51
                                            kolter-xl napisał:

                                            > No a czemu Krk od walczy o zwrot tysięcy hektarów ziemi czy budynków które od r
                                            > azu spienięża ??

                                            A co ja jestem jakimś przedstawicielem KK, żeby się za nich wypowiadać?
                                            • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 15:06
                                              grzeg34 napisał:

                                              > kolter-xl napisał:
                                              >
                                              > > No a czemu Krk od walczy o zwrot tysięcy hektarów ziemi czy budynków któr
                                              > e od r
                                              > > azu spienięża ??
                                              >
                                              > A co ja jestem jakimś przedstawicielem KK, żeby się za nich wypowiadać?

                                              No skoro na twarz przed księdzem padasz to może cos wiesz :))
                                              • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 15:27
                                                kolter-xl napisał:

                                                > No skoro na twarz przed księdzem padasz to może cos wiesz :))

                                                Dla mnie księża i KK to tylko narzędzia. Lepsze, czy gorszę to inna kwestia...
                                                Najważniejszy dla mnie jest Nowy Testament i umacnianie w sobie szeroko pojętego Dobra...
                                                • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 15:41
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > Dla mnie księża i KK to tylko narzędzia. Lepsze, czy gorszę to inna kwestia...
                                                  > Najważniejszy dla mnie jest Nowy Testament i umacnianie w sobie szeroko pojęteg
                                                  > o Dobra...

                                                  No a NT co mówi o gromadzeniu dóbr materialnych ??? Rdza i mól to nie cytat z NT ??
                                                  • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 15:52
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > No a NT co mówi o gromadzeniu dóbr materialnych ??? Rdza i mól to nie cytat z N
                                                    > T ??

                                                    Taa, najczęściej i najgorliwiej krytykujemy to, czego nie znamy...
                                                    Niby kraj katolicki, a znajomość NT w społeczeństwie co najwyżej mierna...
                                                  • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 19:04

                                                    >
                                                    > Taa, najczęściej i najgorliwiej krytykujemy to, czego nie znamy...

                                                    Wy , owszem to widać z twoich postów .

                                                    > Niby kraj katolicki, a znajomość NT w społeczeństwie co najwyżej mierna...

                                                    Fakt przecież klerowi nie jest potrzebny wykształcony przynajmniej w tym temacie krytyk !!
                                  • loving_angel Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 14:18
                                    > Może nie katolik a wierca w ogóle ;

                                    Co prawda to prawda.
                      • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 12:20
                        grzeg34 napisał:

                        > kolter-xl napisał:
                        >
                        > > Ta, nawet w świętej księdze tzw chrześcijan stoi jak byk ze nikt boga nie
                        > widzi
                        > > ał !!!
                        >
                        > Dla mnie najważniejszą przesłanką przemawiającą za istnieniem Boga są przede ws
                        > zystkim bardzo nietypowa działalność pewnych ludzi, którzy pojawiali się na prz
                        > estrzeni dziejów w miejscach i okolicznościach ku temu co najmniej nieuzasadnio nych...

                        Masz na myśli świętych idiotów ??
                        • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 13:02
                          kolter-xl napisał:

                          > Masz na myśli świętych idiotów ??

                          Ktoś, kiedyś powiedział: słowa, zwierciadłem "duszy" człowieka...
                          • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 13:41
                            grzeg34 napisał:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            > > Masz na myśli świętych idiotów ??
                            >
                            > Ktoś, kiedyś powiedział: słowa, zwierciadłem "duszy" człowieka...

                            Sentencja kupiona pod budką z piwem .
                            • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 14:16
                              kolter-xl napisał:

                              > > Ktoś, kiedyś powiedział: słowa, zwierciadłem "duszy" człowieka...
                              >
                              > Sentencja kupiona pod budką z piwem .

                              Ooo, klient całodobowych sklepów z alkoholem się ujawnił... :)
                              • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 14:23
                                grzeg34 napisał:

                                > kolter-xl napisał:
                                >
                                > > > Ktoś, kiedyś powiedział: słowa, zwierciadłem "duszy" człowieka...
                                > >
                                > > Sentencja kupiona pod budką z piwem .
                                >
                                > Ooo, klient całodobowych sklepów z alkoholem się ujawnił... :)

                                Lubie wypić ,pojeść i podupczyć.Ale nie nadużywam wódy i prochów i trawy :)))
                    • no_no Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:37
                      kolter-xl napisał:

                      > Ta, nawet w świętej księdze tzw chrześcijan stoi jak byk ze nikt boga nie widzi
                      > ał !!!

                      To te święte księgi musiały pisać albo jakieś ciemniaki, albo ktoś je źle przetłumaczył z boskiego na nasze. Jedno z dwóch.
                      Ja go widzę codziennie, ilekroć w lustro spojrzę.
                      • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 12:22
                        no_no napisał:

                        > kolter-xl napisał:
                        >
                        > > Ta, nawet w świętej księdze tzw chrześcijan stoi jak byk ze nikt boga nie
                        > widzi
                        > > ał !!!
                        >
                        > To te święte księgi musiały pisać albo jakieś ciemniaki, albo ktoś je źle przet
                        > łumaczył z boskiego na nasze. Jedno z dwóch.
                        > Ja go widzę codziennie, ilekroć w lustro spojrzę.

                        No a ostatnio pod którą postacią widziałeś sie w lustrze ? Taty , Syna , czy Ducha ??
          • astrotaurus Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 10:27
            grzeg34 napisał:

            **Ateizm opiera się na analogicznej wierze, jak inne religie, niejednokrotnie przyjmując analogiczne schematy...**
            Ateizm to tylko brak analogicznej wary, więc nie ma się na czym opierać.

            **Jednakże ateizm jest na początkowym, radykalnym etapie, przyjmując najczęściej agresywną postawę wobec oponentów, czego przykładem jest powyższa wypowiedź...**
            Jednakże wiara jest na stałym etapie głupoty i nienawiści czego przykładem powyższa wypowiedź, w której jak wielu innych dokonujesz głupkowatej psychoanalizy dla ubogich opierając się wyłącznie na tępym zadowoleniu z siebie.
            Ja ateistą jestem od Pierwszej Komunii choć wcześniej to podejrzewałem. Antyklerykałem jestem od zmian w Polsce kiedy katolicka ciemnota zaczęła się wpychać w każdą szczelinę życia społecznego i państwowego ze swoimi urojeniami i zabobonami. Radykalniejszym antyklerykałem jestem od kiedy można było powszechnie wiedzieć o skali przestępstw pedofilskich w Kościele (ja zwróciłem uwagę kiedy Shinead O`Connor podarła publicznie fotkę Wojtyły w proteście przeciw maskowaniu zbrodni kleru w Irlandii), a katolicka gawiedź niezmiennie sikała w majty z radości na spędach organizowanych przez to papieskie ścierwo moralne.
            Ogarnij się, pomyśl dłużej zanim klikniesz "wyślij", bo szkoda każdego umysłu zniewolonego do obrony tego wielkiego G... jakim jest religia.
            • 4her Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:09
              > Ja ateistą jestem od Pierwszej Komunii choć wcześniej to podejrzewałem.

              Nie przyjęła się? Musisz powtórzyć. Kappa ma 1 semestr w seminarium, da ci coś wzmocnionego.
            • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 11:23
              astrotaurus napisał:

              > Ja ateistą jestem od Pierwszej Komunii choć wcześniej to podejrzewałem. Antykle
              > rykałem jestem od zmian w Polsce kiedy katolicka ciemnota zaczęła się wpychać w
              > każdą szczelinę życia społecznego i państwowego ze swoimi urojeniami i zabobon
              > ami. Radykalniejszym antyklerykałem jestem od kiedy można było powszechnie wied
              > zieć o skali przestępstw pedofilskich w Kościele (ja zwróciłem uwagę kiedy Shin
              > ead O`Connor podarła publicznie fotkę Wojtyły w proteście przeciw maskowaniu zb
              > rodni kleru w Irlandii), a katolicka gawiedź niezmiennie sikała w majty z radoś
              > ci na spędach organizowanych przez to papieskie ścierwo moralne.
              > Ogarnij się, pomyśl dłużej zanim klikniesz "wyślij", bo szkoda każdego umysłu z
              > niewolonego do obrony tego wielkiego G... jakim jest religia.

              Kościół Katolicki to typowa ludzka instytucja, coś w rodzaju administracji, z typowymi ludzkimi problemami...
              Nigdy nie byłeś człowiekiem wierzącym, ponieważ dla chrześcijanina są najważniejsze tylko i wyłącznie prawdy objawione w Nowym Testamencie, które jak widzę są Ci obce...
              • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 12:16
                grzeg34 napisał:

                > Kościół Katolicki to typowa ludzka instytucja, coś w rodzaju administracji, z t
                > ypowymi ludzkimi problemami...

                No a jak to się ma z tym ze bramy piekielne mają go ie przemóc ??

                > Nigdy nie byłeś człowiekiem wierzącym, ponieważ dla chrześcijanina są najważnie
                > jsze tylko i wyłącznie prawdy objawione w Nowym Testamencie, które jak widzę są
                > Ci obce...

                Jesteś katolikiem ??
                • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 12:35
                  kolter-xl napisał:

                  > No a jak to się ma z tym ze bramy piekielne mają go ie przemóc ??

                  ???

                  > Jesteś katolikiem ??

                  Dla mnie nie jest najistotniejsze to, czy ktoś jest katolikiem, prawosławnym, protestantem, czy nawet buddysto, islamisto itp.

                  Dla mnie najistotniejsze jest to, jakim człowiekiem jest ten ktoś, czy przemawia przez niego dobroć i miłość, czy zło i nienawiść...
                  • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 13:39
                    grzeg34 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > No a jak to się ma z tym ze bramy piekielne mają go ie przemóc ??
                    >
                    > ???
                    >
                    > > Jesteś katolikiem ??
                    >
                    > Dla mnie nie jest najistotniejsze to, czy ktoś jest katolikiem, prawosławnym, p
                    > rotestantem, czy nawet buddysto, islamisto itp.
                    >
                    > Dla mnie najistotniejsze jest to, jakim człowiekiem jest ten ktoś, czy przemawi
                    > a przez niego dobroć i miłość, czy zło i nienawiść...

                    To ty 4h......e ???
                    • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 14:08
                      kolter-xl napisał:

                      > To ty 4h......e ???

                      Grzeg to Grzeg...
                  • 6burakow Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 15:37
                    grzeg34 napisał:

                    > Dla mnie najistotniejsze jest to, jakim człowiekiem jest ten ktoś, czy przemawi
                    > a przez niego dobroć i miłość, czy zło i nienawiść...

                    Przez koltera przemawia czysta milosc bo usiluje Ci wytlumaczyc podstawowe rzczy o naszym swiecie. Postaraj sie zrozumiec. Jest tu wielu takich co Ci chetnie pomoga.
                    • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 15:46
                      6burakow napisał:

                      > Przez koltera przemawia czysta milosc bo usiluje Ci wytlumaczyc podstawowe rzcz
                      > y o naszym swiecie. Postaraj sie zrozumiec. Jest tu wielu takich co Ci chetnie
                      > pomoga.

                      Dziękuję za głębokie wyrazy troski o moją osobę.
                      Informuję po raz któryś, że ja swoje przekonania opieram na fundamencie "wiary", która daję mi moc i siłę w codziennej egzystencjalnej codzienności każdego człowieka. Jednocześnie mam bardzo ograniczone zaufanie do wszystkich ludzi, niezależnie od głoszonych poglądów, którzy "święcie" są przekonani o słuszności swoich racji i wypowiedzi...
                      • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 15:51
                        grzeg34 napisał:

                        Jednocześnie mam bardzo ograniczone zaufanie do wszystkich ludzi, niez
                        > ależnie od głoszonych poglądów, którzy "święcie" są przekonani o słuszności swo
                        > ich racji i wypowiedzi...

                        No to dzięki bogu ty jeden z wierców nie uznajesz papieży z autorytet .
                        Poza tym mi możesz zaufać bo jak popije to nie bardzo wiem o czym mówię :))
                        • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 15:55
                          kolter-xl napisał:

                          > Poza tym mi możesz zaufać bo jak popije to nie bardzo wiem o czym mówię :))

                          A pijakom ufam najmniej :)
                          • kolter-xl Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 19:05
                            grzeg34 napisał:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            > > Poza tym mi możesz zaufać bo jak popije to nie bardzo wiem o czym mówię :
                            > ))
                            >
                            > A pijakom ufam najmniej :)

                            Wypić lubię ale pijakiem nie jestem !!!
                      • pocoo Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 16:04
                        grzeg34 napisał:

                        Jednocześnie mam bardzo ograniczone zaufanie do wszystkich ludzi, niez
                        > ależnie od głoszonych poglądów, którzy "święcie" są przekonani o słuszności swo
                        > ich racji i wypowiedzi...

                        Czyli co? Masz zaufanie do tych,którzy plotą "trzy po trzy para piętnaście" czy tych ,którzy przelewają z pustego w próżne?
                        Zabieram głos kiedy mam ochote na żarty lub gdy jestem przekonana o słuszności tego co piszę.
                        Widocznie masz zaufanie do głupszych od siebie.
                        • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 16:15
                          pocoo napisała:

                          > Czyli co? Masz zaufanie do tych,którzy plotą "trzy po trzy para piętnaście" czy
                          > tych ,którzy przelewają z pustego w próżne?
                          > Zabieram głos kiedy mam ochote na żarty lub gdy jestem przekonana o słuszności
                          > tego co piszę.
                          > Widocznie masz zaufanie do głupszych od siebie.

                          Na pewno nie mam zaufania do ludzi, którzy mimowolnie potrafią obrażać innych ludzi...
                          • pocoo Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 16:32
                            grzeg34 napisał:

                            > Na pewno nie mam zaufania do ludzi, którzy mimowolnie potrafią obrażać innych l
                            > udzi...
                            Jesteś na forum aby innym udowodnić,że nie masz zaufania nawet do siebie.
                            Siądź zatem w kącie pokoju,czytaj ewangelie i wypisuj sprzeczności.Będziesz miał zajęcie do końca życia.
                            Przeczytałam kilka twoich postów i widziałam z jaką łatwością dajesz innym "dobre rady" mając przy okazji dar jasnowidzenia.Moją radę powinieneś przyjąć bez zastrzeżeń.
                            • grzeg34 Re: Czy można unieważnić swoje pochodzenie? 09.05.12, 16:46
                              pocoo napisała:

                              > Jesteś na forum aby innym udowodnić,że nie masz zaufania nawet do siebie.
                              > Siądź zatem w kącie pokoju,czytaj ewangelie i wypisuj sprzeczności.Będziesz mia
                              > ł zajęcie do końca życia.
                              > Przeczytałam kilka twoich postów i widziałam z jaką łatwością dajesz innym "dob
                              > re rady" mając przy okazji dar jasnowidzenia.Moją radę powinieneś przyjąć bez z
                              > astrzeżeń.

                              Ja daje komuś "dobre rady"? Mogłaby Pani je zacytować?
                              To nie dar jasnowidzenia, tylko słoneczko promieniuje i oświetla przez okno mój pokój swoim blaskiem, poprawiając moją widoczność :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka