snajper55
30.06.12, 12:37
"Żydzi szydzili z otrzymanej świętej hostii, dziurawiąc ją nożami i mówiąc +Jeśli tu jest prawdziwe ciało Chrystusa, jak mówią Chrześcijanie, to zaraz wytryśnie stąd jego krew.+ Gdy tak dziurawili najświętszą hostię, rzeczywiście tak się stało(...)
Pojmanych Żydów posłano do silnie obwarowanego więzienia. Następnie w podobny sposób uwięziono wraz z żonami i dziećmi innych Żydów, którzy nie wiedzieli nic o znieważeniu hostii. Potem panowie wrocławscy wysłali poselstwo do arcychrześcijańskiego cesarza i do króla Czech i Węgier Władysława z zapytaniem, co rozkażą zrobić z przewrotnymi Żydami, którzy dopuścili się takiej zniewagi. (...) Cesarz i król Władysława, widząc ich wierność, wysłali z kolei swoich posłów do panów wrocławskich. Za ich pośrednictwem oświadczyli: +Mąż wielkich zasług, pełen łaski Bożej, brat Jan de Campestrano z zakonu obserwantów, wysłany przez Boga w wasze strony, co jest przejawem szczególnej dobroci Wszechmocnego, osądzi tę sprawę. Do niego bowiem należy postępowanie z największą możliwą starannością w obliczu takich zrządzeń Bożych i rozstrzygnięcie takich kwestii w sądzie kościelnym. Jakikolwiek bowiem sprawiedliwy wyrok on wyda, my obaj będziemy zadowoleni, jeśli Bóg pozwoli.+
Brat Jan zaś, dowiedziawszy się, że jego cesarska i jego królewska mość uczynili go sędzią w tej sprawie, zasiadł na trybunale w środku miasta wraz z księdzem biskupem wrocławskim, rajcami oraz przedstawicielami cesarza i króla Władysława i kazał natychmiast przyprowadzić przed trybunał Żydów, którzy znieważyli Chrystusa. Następnie kazał przynieść cztery kotły napełnione rozżarzonymi węglami. Potem polecił ich rozebrać i każdego z nich z osobna mocno przywiązać nagiego do deski, twarzą do góry. Wtedy na jego rozkaz czterej kaci wyrywali im okrutnie żelaznymi szpikulcami kawałki ciała i wrzucali do kotłów, by tam spłonęły. W ten sposób zdarto z nich całe ciało aż do ukazania się wszystkich kości. Następnie rajcy kazali odartych z ciała poćwiartować, zgodnie ze zwyczajem, a ćwierci powiesić na rozdrożach na postrach dla przeklętych Żydów i chrześcijan.
Potem, gdy stracono wszystkich, którzy dopuścili się zniewagi, a było ich czternastu, kazał przywieść innych, którzy nie wiedzieli o zbezczeszczeniu hostii. Gdy ich przyprowadzono, polecił szybko wznieść budzący grozę stos drewna i go podpalić (...) [przynoszą chrzcielnicę] Wtedy brat i mistrz Jan, mianowany w tej sprawie sędzią, grzmiącym głosem wypowiedział wyrok: +Ci, którzy nic nie wiedzieli o wspomnianym wcześniej znieważeniu Najświętszego sakramentu, mają wybór. Jeśli chcą się ochrzcić, oto źródło prawdziwej wiary; niech w tej prawdziwej wierze żyją. Jeśliby zaś nie chcieli się ochrzcić, niech pójdą w ogień jako synowie zatracenia.+
Po ogłoszeniu wyroku tylko dwudziestu młodzieńców dało się ochrzcić za strachu przed śmiercią w ogniu, a wszyscy inni - młodzi i starzy - poszli na stos bez lęku, jakby osłonięci ciemnościami.
Gdy tak sprawiedliwość Boża oddała każdemu to, co mu się należało, brat Jan wydał nowe postanowienie, aby takie śledztwa wobec Żydów przeprowadzono we wszystkich miastach, w których oni przebywają. Mają nimi kierować biskupi i arcybiskupi wspomagani przez obywateli, za zgodą świeckiego władcy, tak jak to się działo ostatnim razem. Gdziekolwiek zaś się znajdzie gromada Żydów, może z nich pozostać najwyżej sześciu aby wypełniły się słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa +Nie przeminie ten rodzaj, aż się wszystko ziści.+."
De persecutione Judaeorum Vratislaviensium A. 1453
za "Legendy o krwi. Antropologia przesądu", Joanna Tokarska-Bakir, WAB, Warszawa 2008, str.689-691
S.