sylwia_te
07.05.07, 22:31
proszę o wypowiedzi na taki temat. wierzę w Boga, jest to fundament mojego
życia. często zwracam się do niego z modlitwą, ale moja sentymentalna natura
i ogólne nieprzystosowanie do życia, przejawia się bardzo dużą wrażliwością
na świat i swoje życie wewnętrzne. często te modlitwy przybierają formę
szlochu, żalu, zupełnego zawierzenia Bogu tego wszystkiego co wciąż mi nie
wychodzi, wszystkich ambicji, planów, oczekiwań. wciąż błagam by złe się
odwróciło, a dobre nastało, by Bóg mi pomóg, wysłuchał moje błaganie jeśli
taka jest jego wola.
w ostatnim czasie w trakcie takich głębokich modlitw, otworzyłam Biblię -
ktoś kiedyś powiedział, że tak może objawić się wola Boża. trzy razy
otworzyłam na księdze Hioba (2 razy na stronach, gdzie są rozdziały 24-25-26-
27, a raz chyba był to rozdział 34-już niestety nie pamiętam tego dokładnie),
czwarty raz natomiast był to psalm 150.
co sądzicie o takich przypadkach? czy to już coś znaczy? nie chcę popadać w
paranoję, bo daleka jestem od jakichś nadinterpretacji, ale czy to znaczy, że
Bóg jeszcze dalej będzie mnie doświadczał? kiedy to się skończy.. boję się,
że w końcu nie wytrzymam :(( moje życie od najmłodszych lat jest pełne bólu.
wiem, ze są ludzie, którzy mają jeszcze gorzej, ale to wszystko wywołuje u
mnie olbrzymi ból egzystencjalny:(
proszę powiedzcie co o tym sądzicie.