polestar
18.04.08, 12:59
przyjście jezusa zapowiadane było wieki wczesniej przez proroków z taką dokładnością że można było wyliczyć rok jego urodzenia czy wjazdu do jerozolimy na osiołku, a następnie wydanie go przez przyjaciela za 30 srebrników. żydzi znali pisma, a jednak wielu nawet widząc cuda, nie uwierzyło. ale biblia opisuje historię całej ludzkości, od początku do końca, a skoro my żyjemy na tej zmieni, to jesteśmy na tej osi gdzieś pomiędzy.
załóżmy więc: co by było, gdyby proroctwa biblijne dotyczące końca świata spełniły sie teraz? (nie mówię, że tak będzie, nikogo nie straszę, ot czysta hipoteza). biblia dość dokładnie opisuje zdarzenia, które mają nastąpić, a jednak mówi tez, że większość ludzi i tak (podobnie jak izraelici wieki temu) nie uwierzy.
biblia mówi, że będą 3 wielkie królestwa, a potem wyrośnie czwarte i przerośnie w swej potędze pozostałe. mocarstwo to będzie najbogatsze, będzie miało 10 królów, a potem przyjdzie 11, inny od pozostałych, niesamowicie charyzmatyczny. powstanie z nikąd, będzie głosił pokój i wszyscy się zjednoczą i będą go popierali. zaprowadzi on pokój, zawrze jakies siedmioletnie traktaty kończące wojny, które po 3.5 roku wypowie i rozpocznie się wojna. przyjdzie też fałszywy prorok, który bedzie czynił cuda i będzie kazał ludziom wielbić przywódcę politycznego. stworzy pomnik przywódcy, który bedzie mówił. nakażą ludziom robić sobie znaki na ręce lub na czole, a kto nie będzie miał znaku nie będzie mógł kupować ani sprzedawać. będzie mnóswto plag, ciągłe wojny, będą się dziać niesamowite rzeczy, a ludzie będą robić sobie znaki i będą czcić tych "nowych bogów" mimo, że tysiące lat wcześniej przepowiedziano im co to będzie oznaczać.
pytam się więc niewierzących: czy gdyby takie rzeczy zaczęły się dziać (przypominam: hipotetycznie) zajrzelibyście do biblii i uznali, że jej słowa są prawdziwe, a więc też sprzeciwilibyście się ówczesnym porządkom, czy tez poszlibyście za tłumem oszołomieni faktem, ze jednak cuda się zdarzają, a skoro tak to czcijmy tego, który ich dokonuje?
dla chrześcijan przepowiednie dotyczące przyszłości są ważne, bo powinniśmy być zawsze czujni, gotowi. ale myślę też, że i nie-chrześcijanie mogą się tym zainteresować, bo mało jest wizji tak spektakularnych i, nie ukrywam, przerażających jak proroctwa apokalipsy. gdyby jacykolwiek ludzie niewierzący uwierzyli na podstawie spełniania się proroctw biblijnych, oznaczałoby to dla nich okropnie trudną drogę, pełną cierpienia. a jednak biorąc pod uwagę uzyskane życie wieczne, każde cierpienie tu na ziemi, byłoby go warte.