Gość: desperados
IP: *.2.141.226.tvksmp.pl
13.05.10, 14:40
Mam pytanie ,troszkę się w moim życiu poplątało-kredytowo,nie wypaliła
firma,nie mam pracy,a mam troszkę zaległości faktem jest że mniej więcej mam 2
raty "w plecy"(starałem się ją ratować i popadałem coraz głębiej ) więc
wiadomo dzwonią do mnie różne instytucje,kancelarie windykacyjne,banki każą
się określić kiedy zamierzam uregulować płatność kiedy im staram się
wytłumaczyć że zostałem bez środków do życia(to jest najszczersza
prawda)wyśmiewają się ze mnie i sami dają tygodniowy termin po którym dzwonią
i twierdzą że nie wywiązałem się z ustaleń więc muszą skierować sprawę do
sądu.Więc pytam ile może człowiekowi starczyć sił żeby nie strzelił sobie w
łeb za parę groszy, bo mnie już chyba brakuje a PRZYJAZNE PAŃSTWO,POMOC DLA
PRZEDSIĘBIORCÓW mam po prostu w d....