Gość: zadluzony84
IP: 89.229.223.*
24.06.10, 19:29
Na poczatku dziekuje wszystkim co sie madrze wypowiedza i na temat oraz tym
ktorzy sugeruja by splacic dlug albo z innymi wartymi niczego uwagami.. Gdybym
mogl splacic to bym splacic- a nie mam z czego. Ale od poczatku. Mieszkalem z
rodzicami w Gdansku, firma moja prosperowala, sie rozwijala ale niestety z
pewnych przyczyn musialem ja zamknac. zostaly dlugi- bardzo duze dlugi ktorych
nie jestem w zaden sposob splacic (ponad 400 000 zl jakby policzyc a moze i
wiecej). Jakis czas temu komornik odwiedzil moich rodzicow- akurat mnie nie
bylo, ale skontaktowalem sie z nim i jako ze bylem w okolicy umowilem sie na
spotkanie. Podczas spotkana komornik spisal protokol gdzie spisal ze nie mam
zadnego pojazdu, nieruchomosci itd (co jest akurat prawda). Wyrazilem jednak
chec splaty jakos dlugu (bank- kredyt,karty kredytowe- w sumie jakies 9 000
zl). Komornik poradzil mi abym znalazl prace, nawet za nieco wyzsza pensje niz
minimalna aby cokolwiek mogl zajac. Jesli bym tego nie zrobil to stwierdzil ze
bank moze mi zalozyc sprawe o wyludzenie (chociaz jak bylem w stanie placilem
raty kredytu, wplacalem cos na karty kredytowe itd). Czy jest mozliwosc ze
faktycznie bank po bezskutecznej (prawdopodobnie sie tym skonczy) egzekucji
komorniczej sprobuje mi wytoczyc sprawe za wyludzenie (chociaz nie czuje sie
niczemu winny, a juz napewno nie temu ze wyludzilem te kredyty). Jak do tego
podejsc? A co jesli znajde prace za minimalna i komornik nic nie zajmie? Hmm..