IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.11, 16:56
witam czy ktos slyszal o firmie KPD ODDŁUŻANIE czy komus pomógł wyjsc z kłopotów prosze o podpowieć
Obserwuj wątek
    • 19dawid80 Re: pomocy 25.03.11, 09:00
      Osobiście z takich firm nie korzystałem ponieważ nie miałem potrzeby. Mam jednak kilku znajomych, którzy byli zmuszeni skorzystać z firm tego typu i jeszcze żadna firma im nie pomogła, baaa wyciągnęła tylko kasę od i tak już zdesperowanych ludzi.
      • Gość: klientka Re: pomocy IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.11, 12:38
        to dziwne bo latasz po wielu wątkach na tym forum i reklamujesz firme z tej branży
        • 19dawid80 Re: pomocy 25.03.11, 14:46
          Gość portalu: klientka napisał(a):

          > to dziwne bo latasz po wielu wątkach na tym forum i reklamujesz firme z tej bra
          > nży
          Do mnie pijesz czy do koleżanki agi?
    • Gość: adam Re: pomocy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.03.11, 18:49
      zadna, ale to zadna firma oddluzeniowa nie zaplaci za ciebie dlugow!! a warunki splaty mozesz negocjowac sama
    • mordimer.madderdin Re: A w szkole pewnie byłeś "prymasem", co? 29.03.11, 07:13
      Może nawet kardynałem, nie ważne. Facet napisał kilka prawdziwych słów o wielu dłużnikach. Wielu z nich, nawet jeśli da się im możliwość wyjścia z poważnych kłopotów, wolą olewać wszystko zaprzepaszczając kolejne szanse.
      Natomiast pan Oskar swoimi postami zrobił sobie wczoraj spamerską krucjatę po forum, w związku z czym bezlitośnie zgłaszam wszystkie jego posty do usunięcia.

      Witam chciał bym poruszyć kwestię tego typu firm. Z tego prostego względu że dla jednej z nich pracuje, a w zasadzie od samego początku pracuje w tego typu firmach – w sumie od jakiś 3 lat. Byłem założycielem jednej z pierwszych tego typu firm na rynku Polskim. Defa kto czasem faktycznie naginają troszkę fakty i biorą pieniądze za nic. Zgadzam się z tym całkowicie….Szczególnie teraz gdzie pojawiło się dużo tego typu firm na polskim rynku. Pracują w nich ludzie bez doświadczenia, zazwyczaj byli pracownicy jednej z firm matek którzy łyknęli troszkę doświadczenia i chcą zarobić grube pieniądze na biednych ludziach. To kwestia sumienia i podejścia do sprawy. Prawda jest taka że są też firmy takie jak nasza które oferują darmowe doradztwo i rzetelnie informują przed „ wzięciem pieniążków” za sprawę o przewidywanych rezultatach działania prawników i o tym co faktycznie można zrobić. Bywa też i tak że to klient zawali wielokrotnie bo np. przychodzą do niego ugody a on nie realizuje postanowień aneksów albo myśli że prawnicy spłacą za niego zobowiązania względem wierzycieli. Bywało też i tak że zlitowałem się nad dłużnikami i pisałem po nocach sprzeciwy od nakazów zapłaty, skargi na czynności komornicze i ugody w postępowaniu egzekucyjnym z nieruchomości gdzie klient zdeklarował się zapłacić – później bo nie miał w danym momencie pieniędzy a później się wypiął i zapomniał kto mu pomógł Tego typu firmy mogą pomóc w rozwiązaniu problemu a nie rozwiązać go z chwilą złożenia podpisów na umowie o świadczenie ochrony prawnej. My np. preferujemy bezpośredni kontakt z klientem u nas w placówce tak aby klient mógł do nas z każdym pytaniem prawnym zaglądnąć, zadać pytanie, uzyskać rzetelną odpowiedz. Takie doradztwo też kosztuje to chyba normalne że każdy za swoją pracę bierze pieniądze. Nie bronię konkurencji ale proszę nie generalizujmy. W razie jakichkolwiek pytań służę bezpłatnym doradztwem. [XXXXXXXXXXXXXX.XXX] Tego typu firmy to w znacznej części spółki córki firm windykacyjnych – z jednej strony gonią klienta z płatnością rat a z drugiej strony oferują za pieniądze rozwiązanie problemów – i zarabiają z obu stron. Są też rzetelne kancelarie które chcą pomagać i pomagają.
      • Gość: Pytający Re: A w szkole pewnie byłeś "prymasem", co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.11, 10:42
        mordimer.madderdin napisał:

        > Może nawet kardynałem, nie ważne. Facet napisał kilka prawdziwych słów o wielu
        > dłużnikach. Wielu z nich, nawet jeśli da się im możliwość wyjścia z poważnych k
        > łopotów, wolą olewać wszystko zaprzepaszczając kolejne szanse.

        A cóż takiego odkrywczego napisał? Że ludzka wdzięczność krótko żyje? Że ludzie sami nie wiedzą czego chcą? Że przez własną głupotę i ignorancję ładują się w coraz to większe problemy? To każdy wie, kto choć trochę otarł się o windykację.
        • mordimer.madderdin Re: A w szkole pewnie byłeś "prymasem", co? 29.03.11, 16:46
          Gość portalu: Pytający napisał(a):
          > A cóż takiego odkrywczego napisał? Że ludzka wdzięczność krótko żyje? Że ludzie
          > sami nie wiedzą czego chcą? Że przez własną głupotę i ignorancję ładują się w
          > coraz to większe problemy? To każdy wie, kto choć trochę otarł się o windykację.


          Wyjątkowo trafnie dobrałeś sobie nick. Gorzej z doborem pytania.

          Wziąwszy pod uwagę, że forum pełne jest skomlenia nieszczęśników, którzy popadli w kłopoty i narzekają na niechęć windykatorów do negocjacji, wpis oskara pokazywał jak to częstokroć wygląda z drugiej strony. A relacji tej właśnie drugiej strony, często brakuje tutaj.
          • Gość: Pytający Re: A w szkole pewnie byłeś "prymasem", co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.11, 21:13
            mordimer.madderdin napisał:

            > Wyjątkowo trafnie dobrałeś sobie nick. Gorzej z doborem pytania.
            >
            > Wziąwszy pod uwagę, że forum pełne jest skomlenia nieszczęśników, którzy popadl
            > i w kłopoty i narzekają na niechęć windykatorów do negocjacji, wpis oskara poka
            > zywał jak to częstokroć wygląda z drugiej strony. A relacji tej właśnie drugiej
            > strony, często brakuje tutaj.

            Bez urazy, ale wpis Oskara to zbiór ogólników, które każdy może stworzyć czytając to forum. Nie widzę w jego wpisie niczego, czego nie wywnioskowałbym po przeczytaniu kilku "skamlących" postów. Jeżeli miałbym jego opinię potraktować poważnie, jako specjalisty związanego z branżą windykacyjną, to oczekiwałbym konkretów, gdzie, kiedy, w jaki sposób pomógł, ile za to skasował i jak się sprawa skończyła (i dlaczego skończyła się źle, o ile tak było). Jak na razie widzę wspomniane ogólniki oraz kompromitujący błąd, ponieważ pisownia zwrotu "de facto" nie wymaga doktoratu z filologii klasycznej i jest pożądana u kogoś, kto zawodowo zajmuje się interpretowaniem prawa.
            • mordimer.madderdin ----> Pytający 30.03.11, 06:28
              Również bez urazy: nie zgodzę się z twoją opinią, że "wpis Oskara to zbiór ogólników, które każdy może stworzyć czytając to forum". Owszem, są to ogólniki, ale rzecz w tym, że na forum jest mnóstwo opowieści o bezwzględności firm windykacyjnych, a brakuje drugiej strony medalu: informacji o tym, że z niejednym dłużnikiem po prostu nie warto NIC negocjować, bo nawet uratowawszy mu tyłek - nie będzie mu się chciało zrobić nic, żeby dotrzymać warunków ugody.

              Przykładów kilka podać mogę ja, ale nie widzę takiej potrzeby - zjawisko zostało opisane i bez tego.
              A co do poziomu znajomości języka polskiego - zgadzam się
        • real_mr_pope Re: A w szkole pewnie byłeś "prymasem", co? 30.03.11, 08:09
          > A cóż takiego odkrywczego napisał?

          Odkrywczego faktycznie niewiele. Ale z pewnością wniósł na to forum świeże spojrzenie na problematykę długów i windykacji. Od bardzo dawna miejsca tutaj okupują głównie dłużnicy lub rodziny dłużników, którzy zwykle w długi wpadają nie z własnej winy (choćby z powodu własnej niefrasobliwości). Windykatorzy i komornicy to zawsze chamy, prostaki i łotry niepotrafiące wczuć się w sytuację poszkodowanego przez los. Dłużnik zwykle nie ma problemu z trzeźwą oceną własnych możliwości finansowych, to najczęściej wina banku (branie kredytów, których rata przekracza miesięczne zarobki, to pułapka kredytowa), operatora (niesłusznie wypowiedzieli umowę, bo zaległości wynosiły tylko trzy miesiące) lub pracodawcy (bo zwolnił z pracy). Ostatecznie dług jest konsekwencją spraw niezawinionych (ciężka choroba). I tak dalej.
          Tak, to wszystko wie każdy, kto otarł się o windykację. Pod warunkiem, że otarł się jako wierzyciel.
          • Gość: Pytający Re: A w szkole pewnie byłeś "prymasem", co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 14:03
            real_mr_pope napisał:
            > Tak, to wszystko wie każdy, kto otarł się o windykację. Pod warunkiem, że otarł
            > się jako wierzyciel.

            Albo... udzielając porad na forum Dłużnicy i windykacja. Ile razy, realnie, po udzieleniu merytorycznej porady, która uratowała komuś tyłek, przeczytałeś proste, szczere "Dziękuję", czy chociaż "Pocałuj mnie w dupę", również szczere?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka