Dodaj do ulubionych

Czy jestem dłużnikiem???

IP: *.icpnet.pl 04.11.13, 22:58
Mam nadzieję,że na forum ktoś mi pomoże w mojej sprawie.
W związku z dziwnym splotem wydarzeń i nie z własnej woli stałam się dłużnikiem(tak jestem traktowana)
Przez 8 lat dzierżawiłam lokal w którym prowadziłam działalność.Umowa spisana była z ustanowionym zarządcą budynku.W umowie określony był metraż dzierżawionego lokalu.Było to ważne gdyż opłata za ogrzewanie była dzielona na dwóch wynajmujących(jeden licznik gazowy).
Przez te 8 lat umowy uiszczałam wszelkie opłaty w terminie.Od zarządcy otrzymywałam faktury,które były jednocześnie potwierdzeniem mojej zapłaty.
Po 8 latach zmarł prawowity właściciel kamienicy i w drodze spadku ustanowiony został nowy właściciel.W związku z tą zmianą wybuchła bomba.Okazało się,że zarządca nie rozliczał się sumiennie z właścicielami.Nowy właściciel odsunął zarządce i spisał z nami nową umowę.Przy spisywaniu nowej umowy okazało się,że mój lokal miał inny metraż niż był na pierwszej umowie.Wyszło z tego,że zarządca pomniejszył metraż swojego lokalu a mój metraż podwyższył.Miało to na celu,że przez 8 lat opłacałam swoje ogrzewanie i po części lokal zarządcy.Pózniej okazało się nawet ,że podkładał faktury za ogrzewanie swojego,dużego domu-to samo nazwisko ale inne nr liczników-wydało się to całkiem przypadkowo gdy zażądałam oryginałów faktur za gaz.Można sobie wyobrazić ile przez 8 lat nadpłaciłam za ogrzewanie.
Nowy właściciel wiedział o całej sprawie i o tych przekrętach i rozumiał naszą sytuację.Spisaliśmy nową umowę i mieliśmy wspólnie co nieco wyremontować w kamienicy.Każde pieniądze jakie byśmy wyłożyli miały być odejmowane od dzierżawy(chciał nam zrekompensować nieuczciwego zarządce).Współpraca zapowiadała się dobrze.Po miesiącu mieliśmy spotkać się.Jednak właściciel nie przyjeżdżał do nas(mieszkał w innej miejscowości,dość daleko).Był to okres letni ,czas urlopów więc nic nie wzbudziło naszego niepokoju. Po jakimś czasie od przypadkowej osoby dowiedziałam się,że prawdopodobnie właściciel zginął w wypadku .Nikt z rodziny nie poinformował nas o tym.Sama w internecie szukałam informacji czy taki wypadek miał miejsce.Potwierdziło się to najgorsze .Byliśmy zawieszeni w próżni.Żadnych informacji.Po miesiącach przyjechała kobieta,która przedstawiała się jako matka i chciała pieniądze (różnice bo do pewnego czasu płaciliśmy chociaz nie wiem komu bo właściciel nie żył).Powiedziałam Pani,że musimy spisać nową umowę.Niestety umowy nie chciała spisać bo mówiła,że ona kamienice chce sprzedać.Chciała tylko pieniądze.Po paru takich kontaktach i braku umowy zrezygnowałam z lokalu.Teraz po 2 latach kobieta mnie nachodzi w domu,w pracy i żąda pieniędzy.Ostatnio krzyczała pod domem do córki ,że ja mam jej oddać pieniądze.I tu mam pytanie czy ona jest w prawie bo ja już nic nie rozumiem.Po ostatnim jej najściu u mojej córki skontaktowałam się z nią i kazałam iść do Sądu jeśli ma jakieś żądania wobec mnie .Na podstawie czego mam jej płacić?Chciała sprzedać kamienicę bez lokatorów i to jej się udało-sprzedała.Oszukańczego zarządcy nie ściga a mnie nachodzi.Dowiedziałam się,że jestem obgadywana i mam psutą opinię...Co z tym zrobić?Zgłosić na Policję?
Proszę o pomoc bo zaczynam się bać....

Obserwuj wątek
    • Gość: Marian Paździoch Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 05.11.13, 02:35
      masz jakieś niezapłacone rachunki, umowy na rzecz tej pani? poradź jej by kupiła sobie wibrator, ew. ogórka jak skąpa :)
      • Gość: Cfaniak Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.13, 06:14
        Masz skomplikowaną sytuację. Poproś o pomoc i zadaj to pytanie na forumprawne.org/ .
        Tam wszystkie porady są za free ( testowałem wielokrotnie) :)
    • elunia977 Re: Czy jestem dłużnikiem??? 05.11.13, 08:18

      • Gość: Alicja Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.icpnet.pl 05.11.13, 09:17
        Myslę,że sprawa została przedstawiona przeze mnie na zagmatwaną i tak może wyglądać bo chciałam opisać wszystko od początku.Sprowadza się wszystko do nachodzenia mnie przez kobietę z żądaniem pieniędzy za lokal,którego właścicielem krótko był jej syn.Współczując tej kobiecie tragedii sama prosiłam ją aby spisała ze mną umowę na lokal.Nie chciała to ja się wyniosłam .
        Co z tym zrobić?ona nachodzi mnie w pracy,wykrzykuje przy klientach.Kazałam jej złożyć sprawę w sądzie jeśli ma jakiś problem.
        Zauważyłam,że od jakiegoś czasu niektórzy klienci nie odpowiadają mi "dzień dobry" a nawet spadły mi obroty.Na początku nie wiązałam tego ze sprawą tej Pani.Teraz już wiem,że do pomocy wzięła sobie mieszkankę naszej miejscowości,która rozpowiada o mnie plotki i psuje mi opinię.Obydwie mnie odwiedzają i straszą.Wczoraj były i na jutro znowu się zapowiedziały.
        Czy to jest nękanie?bo ja po prostu się ich boję....
        • Gość: krolowa Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.play-internet.pl 05.11.13, 10:41
          A może spróbuj nagrać kamerą lub telefonem ich wizytę i idź na policję albo po prostu wezwij policję na czas ich wizyty. Tacy krzykacze to zwykle tchórze więz to może ich skutecznie wystraszyć. Wjameryce wyciągnęłabyś giwerę i przetrzepała im haleczki albo poszła do sądu i jeszcze odszkodowanie by ci musiały płacić a Polska to dziwny kraj gdzie w identycznych sprawach orzeka się zupełnie inne wyroki. Ale myśle, że wystarczy postraszyć policją, sądem, np. wysłać do delikwentki pismo przedprocesowe, może nawet z kwotą zadośćuczynienia za jego niezłożenie w sądzie i zobaczyć co się będzie działo dalej.
          Zawsze możesz powalczyć jej bronią, czyli pojechać na wycieczkę do tej paniusi i popytać sąsiadów, może nawet przedstawić sytuację, na sam twój widok pod jeje domem rura jej może zmięknąć.
          • Gość: Marian Paździoch Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 05.11.13, 15:48
            daj żulom na parę jaboli to tym paniom zrobią takie public relation że hohoho :)
            • Gość: Alicja Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.icpnet.pl 05.11.13, 19:32
              Po incydencie pod domem córki,zgłosiłam najście na Policji.Dzisiaj też kontaktowałam się z dzielnicowym w tej sprawie i otrzymałam poradę,że muszę wystąpić do Sądu z powództwa cywilnego.I taka cała ich pomoc.
              Zastanawiam się nad Art.190 który mówi o nękaniu i poinformuję ją że z tego skorzystam.
              Ale co zrobić z plotkami i psuciem opinii?To najbardziej mnie męczy i to wyrządza mi największą krzywdę.Jak można udowodnić plotki?
              • Gość: Marian Paździoch Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 05.11.13, 19:39
                złóż doniesienia z art. o stalking oraz znieważenie, rozgłaszanie nieprawdziwych zarzutów itp. ale musisz mieć materiał dowodowy. tak czy owak, twoja kontrakcja public relation wskazana
                • Gość: Alicja Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.icpnet.pl 06.11.13, 00:25
                  Zasadnicze pytanie czy ta Pani może żądać ode mnie jakiś pieniędzy?Skoro umowa była między mną a jej nie żyjącym synem?
                  • tadusz03 Re: Czy jestem dłużnikiem??? 18.01.15, 22:08
                    pani Alicjo proszę napisać z prywatnego maila na stouz01@gmail.com
                    nasza strona inernetowa jest zablokowana i na razie nikt przez nią ze mną nie może się skontaktować. a na co pani czekała tak długo z napisaniem na maila podanego prze panią Elę?
    • Gość: RobertM Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.13, 19:34
      Proponuję - odpowiedz sobie Alicjo na jedno proste pytanie :
      czy masz uregulowane wszystkie zobowiązania wobec nieżyjącej strony umowy ?
      Jeżeli TAK to możesz spać spokojnie.
      Spadkobiercy nie mogą rościć żadnych pretensji do Ciebie.
      Jeżeli Policja nie chce Ci pomóc, to złóż doniesienie do prokuratury
      i to nie tylko na naruszenie nietykalności osobistej przez ową Panią,
      ale także na opieszałość dzielnicowego i brak reakcji na zgłoszenie zagrożenia życia i zdrowia obywatela.
      Gwarantuję, że reakcja będzie NATYCHMIASTOWA?
      Pozdrowienia
      RobertM
      • Gość: Alicja Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.icpnet.pl 07.11.13, 02:15
        Dziękuję serdecznie za wszystkie rady.
        Tak jak myślałam, Pani dzisiaj się nie zjawiła tak jak zapowiadała.Myslę,że będzie mnie nachodzić z zaskoczenia.Nie wiem jak długo nerwy mi wytrzymają...... Na razie pomaga mi melisa ;-)
        Pozdrawiam wszystkich
        • Gość: Alicja Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.icpnet.pl 07.11.13, 02:20
          Zapomniałam napisać,że mam uregulowane sprawy z nieżyjącym właścicielem.Płaciłam jeszcze po jego śmierci tylko nie wiem do kogo trafiały pieniądze...Pokwitowania mam na wpłaty.
          • Gość: królowa Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.play-internet.pl 07.11.13, 10:33
            Więc skoro tak, to spróbuj napisać groźnym tonem pozew do sądu na tą panią dołaczając kopie wszystkich dokumentów, tak wiesz, żeby było dużo i groźnie. Poserfuj po internecie, poczytaj pozwy innych i pozapisuj sobie najbardziej skomplikowane stwierdzenia i groźno brzmiące co do konsekwencji jej postępowania, koniecznie podpierając je paragrafami, potem skleć to w jedną całość, zrób kopie i wyślij do delikwentki, acha, dobrze byłoby wpisać kilku świadków, którzy zeznają jak opisałaś tylko nie używaj pełnych nazwisk w piśmie do niej tylko literkę. Im więcej, tym strrraszniej!!!!
            Możesz też napisać, że dyponujesz nagraniem z jej wizyty.....
            Powodzenia
            • Gość: RobertM Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: 213.158.222.* 07.11.13, 18:59
              Oj! Kròlowo!
              Jaką Ty jesteś groźna.
              Podziwiam
              RobertM
              • Gość: Alicja Re: Czy jestem dłużnikiem??? IP: *.icpnet.pl 16.01.14, 22:42
                Wracam z moim problemem.
                Sprawa myślę staje się poważna.Tak jak myślałam,plotki krążą ale to już chyba nie są plotki...doszło do mnie,że rozpowiadane jest,że nie rozliczam się z wynajmowanych lokali (liczba mnoga-a miałam wynajmowany tylko jeden, wspomniany lokal)i że z mojej strony to sposób na prowadzenie działalności.Myślę,że to jest już poważna sprawa i może mnie drogo kosztować.Cały czas prowadzę działalność,wynajmuje lokal i boję się,że zaważy to na mojej współpracy z obecnym właścicielem lokalu(jeśli do niego to dotrze)Co robić w takiej sytuacji?Nie mam jak udowodnić od kogo są te informacje....
    • mecenas_warszawa Re: Czy jestem dłużnikiem??? 20.01.14, 15:47
      Problem polega na tym, że ani Pani ani matka zmarłego właściciela nie bardzo znacie się na prawie: nie rozumiecie zatem ani jakie ma prawa ani obowiązki. Na dodatek matka zmarłego zapewne nie jest w dobrym stanie psychicznym (może przyjmuje psychotropy, może ma depresję, może nienawidzi całego świata i ma w związku z tą śmiercią pretensje do wszystkich, także Pani)..

      Cóż, jak na razie gratuluję: zaoszczędziła Pani na wizycie u radcy prawnego lub adwokata jakieś 50-200 zł brutto, a konflikt narasta, przy czym, jak sama Pani zauważa, Pani dobre imię jako przedsiębiorcy wydaje się być szargane. Czy wygranie procesu za kilka lat pomoże Pani odzyskać utraconych klientów i nadrobić zyski ? Nie wiemy... Dodam, że niedawno przyszedł do mnie Klient, który w sprawie zresztą dość jednoznacznej sam sobie sporządził pozew (cywilny) o naruszenie dóbr osobistych. Przyszedł po trzecim terminie posiedzenia, bo czuł, że coś nie tak idzie w tym postępowaniu: na kolejnym terminie w sądzie to on wciąż musiał się tłumaczyć, że nie jest słoniem (proszę wybaczyć kolokwializm), a o jego naruszeniu dóbr osobistych mowy zupełnie nie było. Drugą stronę reprezentował mecenas...

      Czy jest Pani dłużnikiem ? Nie wiemy, bo nie widzieliśmy umowy najmu, nie rozmawialiśmy z Panią, nie wyjaśniliśmy kwestii rozliczeń nakładów, o których Pani wspomina itd...

      Proszę rozważyć podjęcie mediacji.
      • Gość: Alicja Jednak jestem dłużnikiem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.01.15, 18:46
        Wracam z tematem dla zainteresowanych podobną sprawą.Jednak przegrałam sprawę w sądzie.Jestem dłużnikiem ponieważ w czasie nierozwiązanych spraw spadkowych miałam wpłacać pieniądze do depozytu sądowego.Nie ważne,ze straciłam miejsce pracy i jedyne zródło utrzymania przez tragiczny wypadek losowy wynajmującego oraz nie spisanie nowej umowy z nowym właścicielem(nie chciał i nie widział takiej potrzeby bo chciał się pozbyć najemców i sprzedać dom).
        A ja zostałam bez pracy,pieniędzy i jeszcze z długiem.....którego nie mam z czego spłacać.
        Już chyba nic mi nie pomoże i nie wyciągnie z tego impasu.
        • alpepe Re: Jednak jestem dłużnikiem 15.01.15, 16:07
          Bardzo ci współczuję. Bywałam w sytuacjach bez wyjścia i przyjęłam dwie mądrości życiowe, jedna to: czekać aż otworzą się inne drzwi z szansą dla mnie, druga to: no i co z tego, z czasem się każdy problem rozwiązuje. Pomyśl o wyjeździe może. W końcu nie masz pracy, pieniędzy i jeszcze do tego masz długi. Co Cię tu trzyma?
          No i nie trać nadziei.
          • Gość: Alicja Re: Jednak jestem dłużnikiem IP: *.icpnet.pl 17.01.15, 14:08
            Już komornik za mną łazi.Nie mam nic a on jeszcze mnie straszy.Jestem na utrzymaniu męża .
            I tak z normalnego w miarę życia wpadłam na samo dno.Praca była moim sensem życia i to mi odebrano.Nie jestem już taka młoda(ok.50 ) i wyjazd nie wchodzi w grę.
            Jeszcze myślę czy ktoś nie powinien odpowiedzieć za takie stworzenie sytuacji,która doprowadziła mnie do utraty miejsca pracy o które dbałam przez 29 lat?
            Jeszcze nie wiem co może mi zrobić komornik i wierzyciel?Wierzyciel już tak dużo namieszał bo rozpowiadał o mnie niestworzone rzeczy.Boję się co będzie dalej?Nie śpię już 2 tygodnie boję,że skończy się to totalną depresją i wyłączeniem.Bo już teraz nie umiem mysleć normalnie.

            • Gość: taki jak ty Re: Jednak jestem dłużnikiem IP: *.3-2.cable.virginm.net 17.01.15, 18:34
              Alicjo, nie trac nadziei. Zawsze mozna zaczynac od nowa.. ja wyjechalem z kraju w wieku 47lat i w nieznane, bez wsparcia i bez znajomosci jezyka..
              • Gość: Alicja Re: Jednak jestem dłużnikiem IP: *.icpnet.pl 17.01.15, 20:40
                do taki jak ty
                dzisiaj jestem w takim stanie, że nie widzę żadnych perspektyw dla siebie.W ciągu 2 tygodni z osoby pełnej życia i humoru stałam się kłębkiem nerwów.Nigdy nie chciałam być na czyimś utrzymaniu.Mój sklep,moja praca to było całe moje życie....
                Przez czyjeś decyzje i moją niewiedzę straciłam wszystko...
              • Gość: Alicja Re: Jednak jestem dłużnikiem IP: *.icpnet.pl 26.01.15, 00:47
                Ale ja nie chcę nigdzie wyjeżdzać.Tu mam rodzinę,którą kocham i tu miałam swoją pracę.Pracę,której poświęciłam 30 lat swojego życia i którą mi odebrano....Nie pracowałam dla zbicia majątku i fortuny,pracowałam aby normalnie żyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka