Gość: nuśka
IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk
24.07.06, 19:45
Pozdrawiam Was serdecznie moi kochani.Wasze rady i dobre słowa pozwoliły mi
dalej żyć.Uciekłam z kraju od długów i kłopotów.Serce mi codziennie pęka ,bo
tęsknie za moim lasem i domem rodziców.W Polsce zostały długi w ZUS ,US,w
banku i hurtowni.Spłacam kredyty które poręczyli moi rodzice-reszty nie
jestem w stanie spłacić do końca życia.Oj ciężkie to życie na emigracji i
świadomość ze nigdy nie wróce.....Jak wyjeżdzałam to poszłam do komornika bo
akurat przyszedł jakiś kolejny nakaz zapłaty-komornik napisał ze oboje z
mężem nie pracujemy a w domu nie mamy nic wartościowego---i kolejne moje
kłamstwo--pytał czy mam jakąś nieruchomosć,skłamałam ze nie mam,to znajomy
komornik więc uwierzył na słowo.A mam moja łąke pod lasem wartą małe
pieniadze ale dla mojego serca bezcenną.Tak sie zastanawiam-teraz napewno
nakaz za nakazem przychodzi-skoro jest protokół ze nic nie mam,nie pracuje i
nawet nie ma mnie w kraju to co sie będzie działo dalej??Pewnie firmy
windykacyne??Mówie Wam moi kochani -okropne to uczucie ze sie popaliło
mosty,ze sie nigdy nie wróci i ze ten dziwny kraj jest moją nową ojczyzną.Jak
myslicie przy jakiej wysokości długów windykacja szuka za granicą??Przy
wymeldowaniu podałam adres w Holandii,ale jestem w zupełnie innym
kraju..Zarabiam najniższą stawke ale na normalne w miare życie
wystarcza.dzieci nie są głodne.A ja tęsknie ,tęsknie,tęsknie do moich
lasów,przyjaciół,ryb,koni i pachnących jabłek.