Dodaj do ulubionych

pralnia 5 a sec w Sosnowcu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 22:43
To co mnie spotkało w pralni w Sosnowcu w Geant to... (Brr!!!), oddałam
płaszcz do czyszczenia i jeszcze kilka innych rzeczy. Gdy się oziębiło
chciałam włożyć płaszcz i..., okazało się, że na kieszeń płaszcza posiada
odbarwienia (dopiero wyjęłam go z folii). Płasz zreklamowłam mimo, że minęło
2 miesiące od odebrania płaszcza (zgodnie z prawem klient ma prawo reklamować
towar w ciągu 30 dni od odkrycia wady). Oczywiście reklamacji nie uznali.
Miałam odwoływać się do sądu, ale dużo zachodu. Poszłam odebrac z kwitem ten
reklamowany płasz i... pani kierownik punktu wyzwala mnie od złodziejek na
cały Geant (podobno kilka dni wcześniej płaszcz odebrałam). Nie miała zadnego
potwierdzenia odbioru, a pracownica poznała mnie (o dziwo przez telefon), że
ja go odebrałam. Napisałam skargę do dyrekcji pralni, a oni..., napisali, że
nie mają mojego płaszcza i przysłali mi oswiadczenie pracownika, że wydał
płaszcz. Tylko komu go wydał nie było napisane i nie było zadnego
potwierdzenia wydania. PARANOJA!!!!!!
Hm, szkoda, że nie pracuję w banku, gdzie z mojej kasy ginie forsa, a ja
piszę oświadczenie, że pieniądze wydałam klientowi (jakiemu?podpis?dowód?) -
oczywiście z tym bankiem to żart.
Proszę o pomoc! Co teraz zrobić?
maja106@interia.pl
Obserwuj wątek
    • prawnik-skp Re: pralnia 5 a sec w Sosnowcu 07.03.07, 12:49
      można wezwać pisemnie do wydania rzeczy, później ewentualnie pozostaje
      skierowanie sprawy do sądu (o wydanie rzeczy albo o odszkodowanie), sprawą
      pralni jest posiadanie pokwitowania wydania rzeczy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka