Gość: aniezze
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.02.07, 20:07
jak wiadomo od zeszłego tygodnia GM wypuścił na rynek wadliwą partię
samochodów opel. Traf chciał, że mój samochód - zakupiony w grudniu ub.r.
znalazł się w puli tych samochodów, które mogły zostać dotknięte wadą
fabryczną. Zadzwoniłam do serwisu i opla i w uprzejmy sposób poproszono mnie o
odczepienie się. Dzisiaj, przez zupełny przypadek, mój nwoiiutki samochodzik
trafił do serwisu opla, z podejrzeniem usterki zupełnie nie związanej z ww
wadą fabryczną. Przy okazji owej usterki, sprawdzono whacz - który mógł być
uszkodzony fabrycznie. I oczywiście - mimo wszelki zapewnień doradców
serwisowych - okazało sie, że mój samochód ma wadę fabryczną i absolutnie nie
moge go odebrać z serwisu. Co najgorsze mam na niego czekać półtora tygodnia,
gdyż tyle trwa sprowadzenie jednej części z Niemiec. Mam w związku z tym
pytanie: czy mogę domagać się od serwisu expresowego sprowadzenia części i
wyznaczenia im terminu naprawy mojego auta np. do końca tego tygodnia? Mam
wrażenie, że serwis opla ma po prostu w głębokim poważaniu fakt czy samochód
będę mieć za tydzień czy za dwa czy może nawet za 3. Pomijam już niekulturalną
obsługę. Z góry dziękuję za pomoc