Dodaj do ulubionych

Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zupy?

IP: *.acn.abpl.pl 18.09.09, 16:48
Czasem w przepisach na rozmaite zupy zaleca się "podsmażyć" czy raczej opiec niektóre warzywa na patelni bez tłuszczu lub pod palnikiem gazowym. Zatem pytania:

1. Co to daje warzywom i zupie?

2. Kiedy to się robi i co na ten zabieg mówią profesjonalni kucharze/książki?

3. Które warzywa i w jakim kontekście się tak traktuje?
Obserwuj wątek
    • Gość: ida Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup IP: *.icpnet.pl 18.09.09, 17:59
      daje to lepszy i bogatszy smak zupy, np. do rosołu (przypiekamy cebulę)
    • Gość: yśty Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 19:07
      Może nie tyle opiekac ile podsmażać,zasmażać na tłuszczu.Można
      tez podpiekać na gorącej suchej patelni.
      Pytanie ciekawe,a odpowiedż może byc tylko jedna- bo tak
      praktykowano przez lata, dochodząc do wniosku,że z
      opiekanych,obsmażanych warzyw wydobywa się większy bukiet
      smakowy. Tłuszcze pomagaja wydobyć z warzyw niektóre
      witaminy,tłuszcze zamykaja też pory na powierzchni kawałków
      warzyw przez co smakowita zawartość w takim kawałku warzywa
      pozostaje w nim i uwalnia sie podczas jedzenia,a nie jest
      ekstrahowana do wody zupnej,gdzie mieszajac się z innymi
      smakami traci swój indywidualizm.Smaki takiej zupy sa bardziej
      wyraziste.Podsmażanie warzyw pozwala skrócić proces gotowania
      zupy przez co warzywa nie stają sie rozgotowaną,rozwodnioną
      papką o nijakim smaku.
      • Gość: ania_m Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup IP: *.pools.arcor-ip.net 18.09.09, 19:42
        o rrrrany, nie wiedzialam, ze warzywa maja pory :))))
        zwazywszy, ze wiadomo, iz mieso ich nie ma, co po raz pierwszy udowodnil w swoim
        wykladzie pt a physicyst in the kitchen fizyk nicolas kurti (ojciec gastronomii
        molekularnej).
        • tannat Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup 18.09.09, 22:54
          Nie physicyst tylko physicist.
          Nie nicolas tylko Miklós
          Rośliny to nie mięso
          Porami można nazwać różne rzeczy, zależy jakiej definicji użyć :)
      • Gość: franka-zuppa Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup IP: *.acn.abpl.pl 18.09.09, 20:36
        > przez co smakowita zawartość w takim kawałku warzywa
        > pozostaje w nim i uwalnia sie podczas jedzenia,a nie jest
        > ekstrahowana do wody zupnej

        Ale w zupie warzywa zazwyczaj mają się "podzielić sobą" z wodą. Pożądane jest więc, by się otwierały jak najszerzej :), uwalniając swoje aromaty.
        • Gość: yśty Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 20:42
          i robi się z tego miszmasz o żadnym smaku albo o smaku i zapachu
          dominującym,np cebulowym,pomidorowym itp.
          Ja tego nie wymysliłem ,to pokolenia kucharzy i kucharek
          wypraktykowały(li).Oczywiście nie w każdej zupie tak robimy,ale
          znam ludzi,którzy podsmażaja nawet przecier pomidorowy,przecier
          ogórkowy. Sam też tak zacząłem praktykować stwierdzając,że zupa
          ma lepszy, bardziej wyrazisty smak.
          • bene_gesserit Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup 18.09.09, 20:42
            Ale w przypadku przecierow nie zamykasz przetchlinek, tylko
            odparowywujesz wode.
            • Gość: yśty Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 20:48
              TAK JEST
        • jacek1f Franu Zuppo, chyba mylisz pare rzeczy..:-) 18.09.09, 20:49
          Warzywa opiekane, osmazane i podduszane do zupy - zalewane sa potem zwykle, jak mi sie zdaje, wywarem, bulionem, smakiem, itp - czyli gotowym juz plynem warzywnym, ktory powstaeje z polaczenia wody z wloszczyzna lub innym zestawem warzyw i / lub nie smakow/baz.

          Taki wywar, bulion, baze itp robisz wlasnie BEZ kombinowania z warzywami.
          I kiedy chcesz miec fajna, intensywna zupe, to zalewasz nim duszone/smazone/opiekane warzywa wlasciwe np cebule na cebulowa.
          podduszona marchew i pory dadza prawdziwy pelny smak wlasnie wtedy, a nie kiedy marchew i pory wygotujesz w wodzie....
          ?
    • bene_gesserit Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup 18.09.09, 19:52
      To najlepiej widac na cebuli:
      podsmazona/prazona ma zupelnie inny smak, niz duszona.
      Wiec zupa cebulowa z wczesniej podsmazonej cebuli bedzie miala inny
      aromat i smak, niz taka z surowej wrzuconej do zupy i ugotowanej.

      Zrob eksperyment i sie przekonaj :)

      Imho chodzi o dwie rzeczy: pierwsza to karmelizowanie obecnego w
      wielu warzywach cukru. W cebuli jest go najwiecej (o ile mnie
      pamiec nie myli - 9%). Wplywa to znaczaco na smak tak
      przetworzonego warzywa. Druga sprawa - to odparowanie nadmiaru
      wody, a wiec skondensowanie smaku. Robi sie tak - nie bez
      przyczyny - np w przypadku pomidorowej z pomidorow.
      • Gość: franka-zuppa Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup IP: *.acn.abpl.pl 18.09.09, 20:43
        > To najlepiej widac na cebuli:
        > podsmazona/prazona ma zupelnie inny smak, niz duszona.
        > Wiec zupa cebulowa z wczesniej podsmazonej cebuli bedzie miala inny
        > aromat i smak, niz taka z surowej wrzuconej do zupy i ugotowanej.

        Cebula jest wdzięcznym obiektem, bo rzeczywiście podsmażona bardzo się zmienia.
        Ale zalecenie uprzedniego obrobienia termicznego warzywa przed dodaniem do zupy
        nie ogranicza się tylko do cebuli. Chcę "rozkminić", które warzywa warto tak
        obrobić, których nie warto, a które koniecznie trzeba.

        Logiczne wydaje się takie rozwiązanie: warzywa, które chcemy "oddać" w całości
        wywarowi - bez wcześniejszej obróbki. A te, które mają stanowić główny składnik
        - wcześniej jeszcze wspomagamy podsmażeniem lub opaleniem.

        Ładna, zgrabna, ale tylko hipoteza.
        • bene_gesserit Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup 18.09.09, 20:58
          E tam.
          W gotowaniu jak w milosci - regul nie ma, liczy sie serce :P

          Mysle, ze do moich naiwnych teorii nalezy dodac jeszcze trzecia -
          skomplikowane procesy chemiczne, ktore zachodza w warzywie pod
          wplywem okreslonego rodzaju obrobki cieplnej. Bo nie tylko cebula
          jest wdziecznym obiektem do tego rodzaju rozwazan, ale np papryka
          (tez duza ilosc cukru) albo tez dynia - pieczona jest wyraznie inna
          w smaku niz duszona.

          Woda wszak ma tylko 100 stopni najwyzej. Rozgrzany tluszcz na
          patelni - najczesciej wiecej co najmniej o polowe, jesli nie sto
          procent. Z tego powodu wlasnie cebula (a wlasciwie cukier cebulowy)
          sie karmelizuje. Dlatego wlasnie wilgoc z warzyw odparowuje tak
          szybko. Ale zeby wyjasnic inne, bardziej skomplikowane procesy,
          zachodzace w warzywach pod wplywem wyzszej niz 100 stopni
          temperatury (a wiec w piecu albo na patelni), trzeba by to, jak
          piszesz, 'rozkminic' na poziomie molekularnym. Czyli co sie robi
          skrobii w tych warzywach, co bialkom itd.

          Niestety - z ksiazek o chemii gotowania o ile wiem, wyszla u nas
          tylko 'Frytka doskonala', ale nie przypominam sobie, czy tam cos o
          tym bylo. Na wszelki wypadek oddale sie poryc w burdlu na moich
          polkach, moze znajde i sprawdze, a nuz uchylaja tam jednak rabka
          tajemnicy :)
          • Gość: yśty Re: Po co "opiekać" warzywa przed dodaniem do zup IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 21:12
            alez masz absolutnie rację.Gotowanie to cała alchemia to
            przemiany w
            cukrach,węglowodanach,białkach,aminokwasach,solach,kwasach itp.To
            wydzielanie związków lotnych,to wytwarzanie związków
            aromatycznych-miłych i odpychających,działających na nasze zmysły
            i to nie tylko na smak.I nawet jeśli nie jest to wszystko
            naukowo przebadane to na pewno latami praktyki jest to
            ugruntowane i przetestowane. Nie masz tylko absolutnej racji co
            do maksymalnej temperatury wody. W szybkowarze otrzymujemy
            temperaturę wody wyższą niz sto stopni C.
          • bene_gesserit Mam! 18.09.09, 21:18
            Z 'Frytki doskonalej' Russa Parsonsa:

            Owoce i warzywa miekna podczas gotowania, poniewaz pektyny i
            celuloza rozkladaja sie, przynajmniej czesciowo (im wiecej w nich
            plynu, tym stopien rozkladu jest wiekszy). W tym samym czasie
            cieplo powoduje, ze plyn wewnatrz komorek rozszerza sie, rozrywajac
            scianki. Skrobia zaczyna peczniec tak jak maka w sosie. Zmieniaja
            sie tez kolory. Na poczatku, w miare jak cieplo usuwa z komorek
            tlen, moga - szczegolnie w warzywach - stac sie jasniejsze i
            intensywniejsze (...). Poniewaz warzywa lisciaste, jak szpinak i
            botwinka, maja znacznie wiecej pecherzykow powietrza niz inne
            warzywa, podczas podgrzewania drastycznie sie kurcza.
            (...)


            I do rzeczy:

            Warzywa przyrzadzamy na wiele roznych sposobow, ktore mozemy
            podzielic, biorad pod uwage dwa wazne czynniki: czy cieplo jest
            wilgotne, czy suche i czy nastepuje wymiana smakow. Gotowanie z
            udzialem wilgoci, a wiec w wodzie i na parze, zapobiegnie procesowi
            ciemnienia. Wrocmy tu do kwestii punktu wrzenia: jak dlugo obecna
            jest wilgoc, temperatura nie podniesie sie tak wysoko, by cukry w
            produkcie zaczely sie karmelizowac. Istnieje jednak rozniac miedzy
            gotwaniem na parze i w wodzie, dotyczaca wymiany smakow. Gdy
            gotujemy warzywo w wodzie, w miare rozpadu scian komorek przenikaja
            do niej substancje smakowe. W tym samym czasie warzywa wchlania
            smaki z plynu, w ktorym jest gotowane. (...)

            Dzisiaj popularne jest ich [warzyw] pieczenie lub grillowanie,
            czyli przygotowanie przy uzyciu suchego ciepla. Nie ma tu
            dodatkowej wilgoci, totez gdy ta wewnetrzna juz wyparuje z warzywa,
            mozna je ogrzac powyzej 100C. Pozwala to na karmelizacje cukrow,
            dodajac glebi smaku niemozliwej do osiagniecia w procesie wilgotnym.


            • jacek1f :-)) 18.09.09, 21:26

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka