IP: *.gorzow.mm.pl 15.10.09, 20:31
Po raz kolejny zabrałam się za zrobienie karmelu,po raz kolejny
ponioslam porazkę.Cukier zbija mi sie w grudy, dolałam ciut wody,
płyn ładny, ale grudy pozostały.Wylałam, kolejna porcja,grud
brak,ale masa zrobiła sie spieniona i nieprzejrzysta.Pomóżcie
łopatologicznie, bo mnie szlag trafi zaraz, a zrobię go, chocbym
miała pęknąć.Wymarzyłam sobie ozdoby na torcie i nie honor mnie
teraz wycofac się tak szybko.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania_m Re: karmel IP: *.pools.arcor-ip.net 15.10.09, 20:42
      wsyp po prostu ilosc cukru podana w przepisie jak kopczyk do garnka. zadnej
      wody
      ! postaw garnek na kuchence, wlacz gaz/prad, co tam masz i nie rob
      nic.
      bron boze nie mieszaj. mieszac mozesz zaczac, kiedy brzegi kopczyka zrobia sie
      plynne i zlote. nie wczesniej.
      wtedy dopiero zacznij mieszac i rob to az calosc zrobi sie plynna i zlota i voila :)
      wychodzi zawsze. przepis z niemieckiego miesiecznika, ktory tu wielokrotnie
      cytowalam. przedtem czesto mialam ten sam problem co ty.
      • Gość: alexa0000 Re: karmel IP: *.gorzow.mm.pl 15.10.09, 20:48
        Dziekuję. Wybacz byc moze głupie pytnie, ale właczyc na 2,4,6(6 to
        max)? Nie wiem,czy ma byc od razu bardzo wysoka temperatura.
        • Gość: ania_m Re: karmel IP: *.pools.arcor-ip.net 15.10.09, 20:56
          ja bym tak na 4-5 wlaczyla
          • Gość: alexa0000 Re: karmel IP: *.gorzow.mm.pl 15.10.09, 21:01
            Dzis juz caly cukier zmarnowałam, jutro zdam relację:)
            • bene_gesserit Re: karmel 15.10.09, 23:56
              Jest kilka zasad:

              - nie wolno mieszac - mozna za to potrzasac garczkiem zamiast
              mieszania
              - jesli tymi planowanymi ozdobami maja byc zastygniete na
              natluszczonym papierze farfocle, sople i esy-floresy, spokojnie
              mozesz do karmelu dodac troche wody (tyle, ile sprawi, ze cukier
              bedzie mial konsystencje mokrego piasku). Jesli chcesz wyciagac
              nitki, to raczej nie.
              - tortu z gotowymi ozdobami nie wsadaj do lodowki, bo karmel jest
              hygroskopijny jak glupi i calosc bardzo spektakularnie klapnie w
              krotkim czasie. Gotowe przechowuj w szczelnym pudelku
              (poprzekladane papierem), w chlodzie i suchym otoczeniu i umiesc na
              torcie zaraz przed podaniem.
              • Gość: alexa0000 Re: karmel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 10:17
                Ja mieszałam.Tak, maja byc esy, farfocle, nitek chyba nie osmiele
                sie wyciagac, pewnie polegnę.Nie natłusciłabym papieru.Połozyłabym
                na torcie 2 doby wcześniej. Kolejne wielkie dzięki:)
                • Gość: ania_m Re: karmel IP: *.pools.arcor-ip.net 16.10.09, 10:27
                  jak brzegi kupki cukru zaczna sie robic zlote i plynne, mozesz spokojnie
                  mieszac. zawsze to robie i zawsze wychodzi. byle nie wczesniej
                • bene_gesserit Re: karmel 16.10.09, 11:19
                  Papier natlusc olejem - bardzo nieduza iloscia, nie maslem, bo olej
                  jest przezroczysty i niekrzepliwy. Do farfocli mozesz dodac orzechy
                  (zwlazcza polowki pieczonych laskowych ladnie w karmelu wygladaja
                  albo sezam - najlepiej wyglda czarny, ale nie mozna z nim
                  przesadzac, bo ma intensywny smak).
                  Karmel w ogole nie jest trudny - jak ci sie raz uda, to załapiesz :)
                  • Gość: alexa0000 Re: karmel IP: *.146.46.48.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.10.09, 22:16
                    Kurka, wyszedł!Jestescie kochane, dzieki.Stałam i wgapiałam sie w
                    ten cukier, topił sie całe wieki, poszłam sobie wiec poczytać
                    gazetę. Przez to piekłam biszkopt godzine i pietnaście minut,ale nic
                    to.Wylałam sobie te esy na papier i czekam ,aż zastygna.I teraz
                    widze,ze on taki ciemobursztynowy jest, w zwiazku z tym na posypanym
                    starta czekolada torcie nie bardzo będzie sie efektownie
                    prezentował, prawda?A jak sie wyciaga te nitki?Jesli któras z was,
                    doradczynie ma wolna chwile, prosze o radę w kwestii wejscia na
                    wyzszy poziom "karmelowania".
                    • bene_gesserit Re: karmel 17.10.09, 02:10

                      Do nitek polecam widelec - nalezy go zanurzyc w karmelu
                      (wylaczonym), przeniesc nad natluszczony papier i machac (np w
                      kolko, zeby zrobic gniazdko). Na poczatku karmel bedzie zbyt
                      goracy - trzeba wyczuc, w ktorym momencie i z jaka predkoscia
                      machac tym ustrojstwem. Kiedy resztka karmelu na widelcu
                      stwardnieje, wsadz go do garnka, zeby go podgrzac i zeby znowu
                      nabrac karmelu na widelec. I tak dalej, az do skutku, podgrzewajac
                      w trakcie karmel, zeby byl goracy. Wyloz okolice tej operacji
                      gazetami, dobrze ci radze :)

                      Mozesz dosc latwo osiagnac spektakularny efekt, jesli z karmelu
                      zrobisz kopule - wystarczy do tego taka mala metalowa miseczka (w
                      ikei sa), natluszczona, oczywiscie wysmarowana olejem. Widelcem
                      albo czym tam chlapiesz na nia karmel, czekasz az zastygnie i
                      zdejmujesz. Tylko tego sie kroic nie da, no i one wyjatkowo
                      szybko 'siadają'. Widzialam tez w tv, jak jeden uroczy czlowiek
                      owijal karmel dookola ostrzalki do noza i otrzymywal w ten sposob
                      spirale, cos jak tu
                      .

                      Imho zreszta nie masz sie co przejmowac tym, ze nie masz kontrastu
                      miedzy tortem a ozdobami. Ja bym na twoim miejscu polamala te
                      farfocle i wetknela symetrycznie, zeby tworzyly okrag. Efektowniej
                      wygladalyby co prawda w tych szybkach orzechy, ale i tak taka
                      ozdoba jest tak rzadko spotykana, ze powinno byc ok. Mozesz jeszcze
                      zrobic jakies male podobne do siebie elementy - np cos takiego:

                      fotobank.ru/image/SF05-9960.html
                      i zrobic podobnie.

                      Ewentualnie na te czekolade rzuc cos jasniejszego, chocby tu i tam -
                      bo ja wiem, migdaly np.

                      A te ozdoby, ktore ci nie wyszly, stop w wodzie z dodatkiem lyzki -
                      dwoch soku z cytryny (dodatek soku sprawi, ze karmel zmieni sie w
                      niezastygajacy syrop) i uzyj w przepisie na piernik zamiast miodu,
                      dodawszy do tego sporo swiezego imbiru - bedzie pyszny.
                      • Gość: alexa0000 Re: karmel IP: *.gorzow.mm.pl 17.10.09, 12:13
                        Dziś zrobie drugie podejscie,tym razem z z nitkami, zatopie tez
                        orzechy,w końcu robienie karmelu banalnie proste jest;)
                        Dzięki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka