Dodaj do ulubionych

Kuchnia nr 2/2004

IP: 195.205.223.* 28.01.04, 12:57
Widziałam już ten numer Kuchni i jeśli następny bedzie tak beznadziejny, to
nie przedłużam prenumeraty a jestem czytelniczką od '95 roku. Zdjęcia, na
których nie widać potraw, tylko jakieś zwiewne impresje. Żaden przepis mnie
nie zainspisował ani nie zaciekawił. Kiedyś było coś podobnego, co się
nazywało Magiczna Kuchnia i o ile wiem już nie istnieje...
A Wy co o tym sądzicie?
Pozdrawiam Kalisima
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Kuchnia nr 2/2004 28.01.04, 13:29
      sądzimy, że już dawno nie warto kupować, bo na cudne obrazki wielkości strony
      nie lecimy, a w sieci możemy znaleźć o wiele ciekawsze rzeczy :)
    • Gość: Magdabi Re: Kuchnia nr 2/2004 IP: 217.153.88.* 28.01.04, 14:38
      Cudowne Smaki i Aromaty wróćcie!! A co do reszty to trudno lepiej ująć -
      wyrzucone pieniądze.
    • Gość: dill Re: Kuchnia nr 2/2004 IP: *.acn.waw.pl 29.01.04, 11:15
      ...bez paniki..."Kuchnia" wlasnie jest w trakcie upadku...najprawdopodobnie
      groza Ci 1 - 2 numery i zamykaja gazete ze wzgledu na skromne zainteresowanie
      kulinarnym rynkiem wydawniczym w Polsce...
      • Gość: giezik Re: Kuchnia nr 2/2004 IP: *.wgt.com.pl 29.01.04, 11:33
        jesli tworzy sie gazete kulinarna z mysla wylacznie o tym by byla "trendy" bo
        wlasnie w pewnych srodowiskach trendy jest robienie samemu w domu potraw, z
        ktorych najprostsze wymaga i tak niezle zaopatrzonych delikatesow to nie nalezy
        dziwic sie upadkowi. Watek o Kuchni jakis czas temu byl i tylko potwierdzil to
        samo - ludzie tu obecni, kupowali (ja mam ze 3 roczniki, do ktorych co jakis
        czas zagladam) ale w pewnym momencie okazalo sie ze nie ma sensu

        tu stary watek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=7360352&a=7360352
        • hania55 Re: Kuchnia nr 2/2004 29.01.04, 11:45
          No właśnie, giezik poruszył ważny problem. Zainteresowanie kulinarnym rynkiem
          wydawniczym mogłoby być znacznie większe, gdyby rynek ten COŚ oferował. Ile
          osób skorzysta z przepisów z kuchni fusion (baaaardzo "trendy"), cuś-a-la-
          japońskiej, itd.? Od dłuższego czasu pismo Kuchnia kartkuję w EMPiKu i odkładam
          na półkę, po poza efektownymi zdjęciami i humorystycznymi (choć nie mającymi
          takimi być w założeniu) artykułami np. o winach, nie ma w nim nic. Otwieram
          Wysokie Obcasy, a tam pani Kręglicka opowiada wielkoświatowe bajeczki o trzasku
          orzechów rozgniatanych przy kominku, czy inne takie. Wydaje mi się, że
          zdecydowana większość twórców "kulinarnego rynku wydawniczego" daleko, daleko
          odpłynęła od polskiej rzeczywistości. Są i miłe wyjątki, np. bardzo sobie cenię
          przepisy Tessy Caponi-Borawskiej ("Elle") i często z nich korzystam, bo pani
          Borawska, z uporem pozytywistycznej bohaterki, podjęła, moim zdaniem, udaną
          próbę wprowadzenia oryginalnych, zróżnicowanych pomysłów kulinarnych pod nasze
          polskie strzechy.
    • Gość: elask Re: Kuchnia nr 2/2004 IP: *.itpp.pl 29.01.04, 12:31
      Cóż, pozostaje mi się podpisać pod tym wszystkim co napisaliście obiema
      rękami, choć prenumeruję "Kuchnię' z rozpędu któryś rok z kolei.
    • mantha Re: Kuchnia nr 2/2004 29.01.04, 12:42
      Tak sobie mysle, ze Ci co pisza do "Kuchni" i innych niekoniecznie ciekawych
      pisemek kulinarnych gdyby tylko zajrzeli chocby na to forum - mieliby materialy
      na kilka lat. Przeciez to istna kopalnia pomysłów, porad i przepisow, dodac
      tylko zdjecia i super pismo gotowe.
      pozdrawiam :-)
      • Gość: giezik Re: Kuchnia nr 2/2004 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 13:10
        wiesz, przez dlugi czas pracowalem w prasie i najwiekszy problem z naszym
        polskim rynkiem jest taki, ze w gazetach i magazynach pracuja dziennikarze, a
        nie osoby, ktore autentycznie interesuja sie danym zagadnieniem. I to jest
        chyba proble, a w przypadku Kuchni, po przejeciu przez Agroe, podejrzewam ze
        okrojono zespol zgodnie z zasada, ze przeciez o gotowaniu to kazdy potrafi
        napisac.
        • brunosch Kuchnia 29.01.04, 13:53
          No właśnie - o gotowaniu to "każdy może napisać". Tyle że jeden przynudza i
          jego przepisy nie pobudzają wyobraźni (język technokraty "poddawanie obróbce
          termicznej" - moje ulubione), odkłada się takie przepisy z niechęcią.
          Drudzy są odklejeni od rzeczywistości i nie wyobrażają prostego dania bez
          składników, których cena przerasta możliwości finansowe normalnego Polaka-
          rodaka (słoiczek trufli kosztuje tylko 90 zł, a uzyskamy niezapomniany aromat
          sosu), te odkładamy z wściekłością, że nas ktoś robi w balona.
          Są i tacy, którzy potrafiliby ciekawie i inteligentnie cos zaprezentować, ale
          tych jak na lekarstwo.
          Gdzies tu obok jest wątek o piśmie idealnym.
          problem w tym, że wiem czego nie chcę, ale trudno jasno określić, co tam
          powinno być.
    • cardamomo Re: Kuchnia nr 2/2004 29.01.04, 16:10
      Ja miałam kiedyś okazję przygotowywać potrawy do tejże gazety... Po sesji
      zdjęciowej poproszono mnie o przepisy do prezentowanych dań. Mimo tego że
      dania naprawdę wyglądały i smakowały super, to akceptującym przepisy paniom
      nie podobały się pewne składniki i pozmieniały treść receptur np. zamiast
      serka mascarpone - feta, zamiast melona - ogórek, itp, itd.
      Od tamtej pory przestałam kupować to pismo wreszcie przestając się dziwić,
      dlaczego wiele dań, które robiłam wg ich przepisów, smakowało i wyglądało
      inaczej niż prezentowane na zdjęciach.
      • Gość: Linn Re: Kuchnia nr 2/2004 IP: *.dialup.tiscali.it 29.01.04, 16:17
        Nie ma to jak spojrzec na Kuchnie od... kuchni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka