liisa.valo 06.02.10, 17:47 Witam, mam pytanie, a właściwie prośbę o jakiś sprawdzony przepis na kaczuchę pieczoną, najlepiej kaczuchę w postaci udek z kaczki. Będę dźwięczna za jakąś recepturę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: x lubię naturalny smak kaczuchy, więc IP: *.unitymediagroup.de 06.02.10, 18:25 nie udziwniam, tylko sól, pieprz i, ponieważ nie mam piekarnika, do kasseroli (rondla). Dusi się toto (niby piecze) we własnym tłuszczu, pod koniec posypię majerankiem, i oblizuję palce ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x gdy chcę jeszcze zgrzeszyć, to na tym tłuszczu IP: *.unitymediagroup.de 06.02.10, 18:26 podgrzewam kapuchę czerwoną z jabłkami. No i popijam winem. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: lubię naturalny smak kaczuchy, więc 06.02.10, 22:52 Paaaatrz, a ja pamietajac o starej regule mojej Babci mistrzyni wszechwag w przyrzadzaniu kaczki, ktora to regula twierdzila, ze nie moze byc dobra kaczyna bez majeranku ten majeranek wcieralam w kaczke surowa i potem sie dziwilam, ze moja kaczka wcale nie pachnie jak babcina. Dzieki, wlasnie mi sie rozmrazaja uda (kaczyne, nie moje :P, jutro zrobie po twojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x pssst, podpowiem na ucho, że to dotyczy IP: *.unitymediagroup.de 06.02.10, 23:05 wszystkich ziół. Jeżeli się pieką, duszą ... cały czas to są zwyczajnie niesmaczne, przypalone, spieczone itp. Np. pieczeń trzymaną wcześniej w marynacie, wycieram do sucha, zanim wrzucę do gara. Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Kaczucha 06.02.10, 22:55 mogłabym Cię odesłać do mojej mamy albo teśiowej, jedna piecze z nadzieniem wątróbka-pietruszka, druga z jabłkiem ja niestety jestem wyjątkowo niekaczkowa, nie ma chyba żadnego innego mięsa, którego po prostu nienawidzę zapach mięsa kaczki i jej tłuszcz jest dla mnie czymś nie do zniesienia :( a w zeszłą niedzielę musiałam zjeść, bo właśnie moja przejmująca się wszystkim teściowa upiekła i po prostu nie było jak odmówić każdy kęś zapijany dużym łykiem białego wina i jakoś poszło, brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Kaczucha 06.02.10, 23:37 Chętnie bym skorzystała, bo kaczkę lubię bardzo. No, i jako że smalę "obcasy" do jednego pana ktoś udzielił mi rady, że właśnie "kaczką go" :P Ale skorzystam chyba z tej opcji kaczka "au naturel" :) Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Kaczucha 07.02.10, 16:14 No to i stalo sie, zrobilam kaczke dodajac marianka dopiero w trakcie pichcenia, alisci znow byl ledwie niewyczuwalny, ale danie wyszlo bosko. Mialam 2 udka z kaczki tuczonej na foie gras, wiec arcytluste. Ten tluszczyk mi sie slicznie wytopil, na 1 pollitrowy sloiczek, udka "stopnialy" w oczach. Akurat 1 na osobe. Pitraszone na odrobinie oliwy, zeby nie przywarly, bo w zwyklym stalowym rondlu. oczywiscie skorka do spodu, najpierw grzanie mocne, potem zmniejszylam, tak, zeby wlasnie tylko lagodnie wytapial sie tluszcz. Kiedy zaczela pachniec tluszcz odlalam, udka odwrocilam na strone wewnetrzna, uprzednio je solac, pieprzac, imbirujac. Do rondla wrzucilam podzielona na zabki caluska glowine czosnku, przykrylam i dusilo sie, podlane woda az znowu zaczelo pachniec. Doszla cebula w "piorkch" (1 dosc spora). Troche skorek pomaranczowych kandyzowanych i lyzeczka miodu i tak "doszlo". Do tego byla grzanka z domowego chleba odsmazona w reszcie, podduszona kapusta kiszona i papryka marynowana. No i winko tym razem z Burgundii. Zdjecia dam na moim forumku. Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Kaczucha 07.02.10, 21:17 Ha, tak więc pójdę twoim śladem, tyle, że ja z kaczki wiejskiej, wolnochodzącej. Tego sztucznie pędzonego mięsa nie jadam. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Kaczucha 07.02.10, 22:19 I tu sie mylisz, bo te kaczki, choc karmione nader intensywnie (tuczone) sa karmione najwartosciawsza karma jaka mozna sobie wyobrazic, to znaczy pszenica lub kukurydza. Tuszki ich sa ogromnie otluszczone, ale w "obrobce" ten tluszcz sie pieknie wytapia i z powodzeniem moze sluzyc za tluszcz kulinarny do smazenia innych potraw, w dodatku tluszcz kaczy i gesi jest uznany przez dietetykow za nader "zdrowy" tluszcz zwierzecy. Ja go stosuje chetnie, zwlaszcza w sezonie jesienno - zimowym a z tradycji rodzinnej pamietam przyrzadzany przez wiejska rodzine doskonaly gesi smaluszek, ktorym sie wszyscy delektowali. W miedzyczasie dietetyka zeszla nieco na manowce i odsadzila tluszcze zwierzece od czci wszelakiej, od paru lat wraca pod tym wzgledem rozsadek. Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Kaczucha 07.02.10, 23:30 No, ja wiem, ale takie sztuczne tuczenie mnie po prostu odstręcza. I wolę naprawdę kaczkę z gospodarstwa wiejskiego mojej babci, rzec by się chciało jak w "U Pana Boga za piecem": hodowaną z miłością :) Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Kaczucha 07.02.10, 23:40 I z rowna miloscia...powiedzmy delikatnie skrocona o kochany lepek. Mialam ,swego rodzaju dziadkow na wsi. Kury im umieraly ze starosci a po kurczaka na niedzielny obiad chodzilo sie do "starej Sosnowskiej pod las", ktora je na zyczenie oprawiala. To samo bylo z krolikami i wszelka inna "zywina". Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Kaczucha 08.02.10, 20:47 Być może u twoich dziadków istotnie tak było. Naprawdę wolę kaczkę wolnochodzącą i srającą niż sztucznie tuczoną. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Kaczucha 08.02.10, 21:16 To i sobie " wól", zwlaszcza, jesli to owo kacze "wolne gowienko tak podnosi smak :P Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Kaczucha 13.02.10, 06:32 Możesz mi wyjaśnić, Felinecaline, z czym masz konkretnie problem? Napisałam, że postąpię wedle twojego przepisu, tylko będę miała inną pozycję wyjściową, bo nie jadam mięsa z ferm, ze sklepów itd., zaopatruję się bowiem w mięso, jajka, warzywa itp. u rodziny na wsi. Na co otrzymałam wykład na temat wyższości mięsa z kaczki pędzonej sztucznie. Podziękowałam za uwagi, stwierdziłam, że przy swoim pozostanę. Na co otrzymałam wykład kolejny i końcowe stwierdzenie o kaczym gó...e podnoszącym smak mięsa. Masz problem z tym, że ktoś je produkty pochodzące z małych wiejskich gospodarstw? Czy nie lubisz ludzi, mających rodzinę na wsi? Czy o co ci właściwie chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Kaczucha 13.02.10, 10:54 Kobieto, nie chodzi mi o nic. Polemike o wyzszosci kupra kaczki wiejskiej nad hodowlana nie ja zaczelam a jak skonczylam - to wyniklo z okolicznosci a konkretnie z Twojego uporu. Kupuje i jadam kaczyne, ktora mi sie nawinie, dzis zreszta znow bedzie kaczka (a wlasciwie jutro). Jaka? Zalezy, jaki kesek wpadnie mi w reke, kiedy bede siegala do zamrazary. Nie mam nic przeciwko ludziom na wsi hodujacym "zywine" z przeznaczeniem "do gara", bo to w koncu jest niestety naturalne. Jednak tak juz mam i ja i moja rodzina, ze z nasza "zywina" zwyklismy sie zaprzyjazniac a czyz wypada obciac glowke przyjacielowi? No wiec u moich wiejskich krewnych i znajomych jest male zoo a po jedzenie jezdzimy na targ albo do hypermarketu i kupujemy kawalek tkanki miesnej. Pozwolisz? Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Kaczucha 13.02.10, 15:33 Ależ oczywiście, że pozwolę i nie zaczynałam żadnej polemiki. Napisałam, że wolę kaczę wiejskie. I to wszystko, co chciałam powiedzieć. O jakiej polemice mówisz? Przecież nie przedstawiłam 20 argumentów na to, dlaczego mięso kaczki wiejskiej jest lepsze, nie napisałam, że jesteś degeneratką, bo jadasz kaczki sztucznie tuczone, nie przedstawiłam również minireportażu o losie ptaków z ferm. Nie ma polemiki. Niet. Ja wolę kaczkę wiejską. Ja wolę. Nie twierdzę, że one są obiektywnie lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Kaczucha 08.02.10, 09:23 Liiska, ja robiłam tak: kaczka posolona, popieprzona, natarta majerankiem, można dodać rozmaryn, po chociaż kilku godzinach leżakowania wrzucasz do brytfanny, podlewasz wywarem lub białym winem, lub mieszanką (oleum niekonieczne, bo kaczka i tak bywa tłusta, znaczy ta jej skóra głównie). Pieczesz sobie w najlepsze. Pod koniec dodajesz poćwiartowane jabłka. Jak włożysz razem z kaczką to się rozpaćkają, więc nauczona doświadczeniem dodaję pod koniec. Pysznie jest.;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: Kaczucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 09:35 A ja ostatnio wyciągam z drobiu kości. To łatwiejsze niż mi się przez lata zdawało. Do kaczki wkładam dodatkowe piersi kaczki plus jabłka plus majeranek. Ale również do kaczki wkładam piersi kurczaka plus majeranek i to dopiero jest dobre a nie tak bardzo tłuste - kurczak w tłuszczyku kaczki... Idąc za ciosem wsadziłam do całej gęsi całego kurczaka (bez skóry). Oba ptaki bez kości. Majeranek do tego w środku. Jabłka osobno, na zewnątrz dodane przy pieczeniu. Wszystko to kroi się w śliczne plasterki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: taką gęś nadzianą kurczakiem możnaby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 09:58 To jakby o to chodziło:) Ja po prostu znalazłam kilka lat temu w amerykańskim necie, że zamożni Amerykanie znudzili się tradycyjnym indykiem świątecznym i nadziewają indyka gęsią, a w gęś jeszcze wsadzają dodatkowo kurczka. Taka bryła bez kości, to bryła samego mięsa - tylko jeść. Uprzejmie donoszę, że z mojej praktyki wynika - gęś co waży 5 kg ma tylko 2,5 kg mięsa. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: taką gęś nadzianą kurczakiem możnaby 08.02.10, 10:04 Ale jak te kości pousuwać? Dla mnie to czarna magia.;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: taką gęś nadzianą kurczakiem możnaby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 10:22 W necie są zdjęcia i filmiki jak to zrobić. Trzebaby poszukać. Idea jest taka, że kładzie się np. kurczka na brzuchu, jakby plecami do góry. Rozcina skórę wzdłuż kręgosłupa, potem powoli podcina skórę jadąc ostrym nożem przy kościach - tak żeby został "goły" korpus z kości. Nogi i skrzydełka nożem trzeba okroić z mięsa, spychając mięso w strone korpusu. W stawach wyłamać lub trochę podciąć i kość z nogi zostaje nam w ręce. A kości pozostałe poodcinać od mięsa jakby od strony korpusu. Jeśli coś się potnie krzywo czy za bardzo - małe zmartwienie. Po upieczeniu i tak nie widać. Ważne, żeby nie uszkodzić skóry, bo to worek na nasze cenne mięso, tzn. mięso nie nasze tylko kury:) Jest w tym jeden moment niewesoły. Kiedy wywleczemy wszystkie kości, leży przed nami bezkształtna rozpaczliwa masa skóry i mięsa, i można się tu lekko spanikować - co dalej? Nie wyrzucać! Z pokerową miną, spokojnie. Wszystko jest ok. Ułożyć i uformować góra-dół. Napchać do środka co się lubi (np. tradycyjne nadzienie do kurczaka) i spiąć worek małymi metalowymi szpadkami. Szyć kurczka nie lubię, bo to jakieś babranie, a do tego potem nici wyłażą z pieczeni co dla mnie jest skrajnie nieapetyczne - tak mam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: taką gęś nadzianą kurczakiem możnaby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 10:31 www.wedlinydomowe.pl/articles.php?id=823 Tu są niezłe obrazki z luzowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMK Re: taką gęś nadzianą kurczakiem możnaby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 11:28 Polecam kaczkę pieczoną, luzowaną. Najlepiej przeznaczyć po 1/2 kaczki na osobę. Kaczki umyte, przyprawione solą, pieprzem i majerankiem umieszczam w rękawie do pieczenia, oczywiście pojedynczo, a następnie piekę przez 1 godzinę jeśli małe, dłużej, jeśli duże. Można to przygotować na dzień przed podaniem. Następnie dzielę kaczki na pół i luzuję. Połówki kaczki piekę z dwóch stron, na chrupko na patelni na klarowanym maśle ( masło jest konieczne!) az będą złociste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana ???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 17:53 Nie bardzo wiem jak wyluzować upieczoną kaczkę, żeby się nie rozpadła? Do tego jest gorąca. Trzeba pewnie zaczekać aż ostygnie, ale co dalej? Wszystko się porwie... chyba. Luzowanie surowego drobiu to żaden ndzwyczajny problem, bo właściwie nie sposób toto w robocie jakoś nieodwracalnie uszkodzić i trzeba pilnować tylko całej skóry. A jak skóra jest upieczona i nieelastyczna to co smażyć - te smętne resztki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMK Re: ???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 10:53 Luzowanie już upieczonej w rękawie kaczki jest bardzo łatwe. oczywiście, że lepiej jak jest zimna, dlatego proponuję przygotowanie jej w rękawie na dzień przed podaniem. Po prostu przecinamy na pól wzdłuż linii grzbietu i giętkim, długim nożem nacinamy kosteczki wzdłuż począwszy od brzucha, kończymy odrywając 1/2 kręgosłupa od mięska. Podobnie z drugą połową. Na zakończenie wycinamy kości z udek przecinając skórę. Jeszce nigdy kaczka mi się nie rozpadła. Pieczemy na maśle klarowanym krótko, tak by tylko się ogrzała i nabrała chrupkości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: ???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 17:25 Domyślam się teraz, że kaczka w rękawie ma wilgotną skórkę i jest przez to bardziej elastyczna i odporniejsza na rozdarcie. Ale przejdźmy na etap masła - na patelni masła jest cienka warstwa? Sama kaczka będzie i tak tłusta. A czy nie lepiej patelnię zastąpić piekarnikiem, zwłaszcza moim tzn. z termoobiegiem:) Zrobi się szybko chrupka. Ja w każdym razie tak robię golonkę (naśladując te z Monachium) i po gruntownym kilkugodzinnym gotowaniu (bez wrzenia), kiedy kość z niej prawie wylatuje, osuszam ją i przekładam do naczynia , w którym potem termoobieg robi jej chrupką skórkę. Skórę przed pieczeniem pociągam olejem przy pomocy pędzla. Tak mi się Twoja kacza metoda skojarzyła z moją golonkową i dlatego drążę temat do oporu. Myślę, że spróbuję zaatakować kaczkę Twoim sposobem, bo jakoś mi to brzmi smacznie:))) Dzięki za odzew. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMK Re: ???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.10, 09:30 Tłuszcz z kaczki skutecznie wytapia się już w rękawie. Masło , koniecznie klarowane, bo inne się pali, używam w rozsądnej ilości. Ten sposób pieczenia daje nie tylko chrupkość, nie wysusza jak termoobieg, ale dodaje kaczusze smaczku. Odpowiedz Link Zgłoś