Dodaj do ulubionych

Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadliwym?

    • Gość: Łukasz Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.as.kn.pl 24.03.10, 18:22
      Kocham takie wątki :-) Najbardziej lubię opowieści o teściowych które robią zupę
      z samej wody, stare parówki myją pod kranem a dzieci karmią przeterminowaną
      pasztetową :-)
    • rrosemary Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 24.03.10, 18:28
      No ja nie widzę problemu. Zawsze wychodzę z założenia, że nieważne ile kto
      zarabia to chce mnie ugościć, więc nie należy grymasić, tylko być wdzięcznym.
      Dlatego jeśli jest wybór to częstuję się tym co najbardziej mi smakuje lub tym
      co najmniej mi szkodzi (ogólnie zasada mniejszego zła).
      Na namowy reaguję różnie np. próbuję tylko troszkę albo mówię szczerze "bardzo
      Ci dziękuję, pięknie wygląda, ale ja nie przepadam/nie mogę/szkodzi mi/bolał
      mnie ostatnio brzuch/mam alergię" i czasem dodaję, "ale wiesz, chętnie napiłabym
      się herbaty". Tak, żeby gospodarz poczuł, że dobrze się wywiązuje z misji
      ugaszczania :)

      Są oczywiście osoby, którym NIGDY nie mogę (i nie chcę) odmówić czyli np. Babcia
      (a gotuje koszmarnie).
    • jagger2009 Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 24.03.10, 18:29
      DEBILU, MASZ DWA WYJSCIA NIECHODZ NIGDZIE LUB PRZYNOS ZE SOBA TO
      TWOJE JEDZONKO
    • Gość: aqua48 Grzecznie, acz stanowczo odmawiać IP: 77.236.0.* 24.03.10, 18:59
      Oj, Wybredny, doskonale Cię rozumiem, niestety parę razy nie udało mi się odmówić zjedzenia czegoś niejadalnego, ludzie nie przyjmują do wiadomości, że czegoś się nie lubi, nie jada itp. Wtedy zwykle gryzę kęsik, a resztę odkładam i dziękuję, albo "zapodziewam" talerzyk. Rodzinie mówię, że to coś mi szkodzi. Na szczęście mam wokół wiele osób którym rzeczywiście coś szkodzi, więc nie robią problemu. I nie muszę wchodzić w szczegóły. Z kawą i herbatą jest proste wyjście - pytasz - a masz wodę mineralną? Jeśli pijesz tylko jeden rodzaj też łatwo "odstawić" na całą wizytę szklankę. A co do Twoich kanapek, sądzę, że spora część utalentowanych manualnie estetów nie robi podobnie z braku czasu, gdybyś miał na głowie małe dziecko, to szybko wyleczyłbyś się z 15-minutowych kanapeczek :)
    • Gość: aaa Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 19:51
      Mój własny najukochańszy mąż, który przez 7 lat jadł wszystko co
      podałam ostatnio odmówił po 2 kęsach zjedzenia makaronu z
      kalmarami ;) i delikatnie zapytał czy może dać psu ;) - powiedziałam
      żeby wyrzucił do wc, bo jeszcze pies się struje.
      Ja zjadłam, ale faktycznie kiepsko smakowało, później miałam ochotę
      pawia puścić.
      • Gość: Kinky Winky Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.as.kn.pl 24.03.10, 23:13
        Ten wątek to jakaś masakra. Dwa lata temu byłam an sylwestrze,
        bardzo kameralnym u znajomego, było w sumie 6 osób ale jakoś dziwnie
        dużo jedzenia (każdy cos przyniósł, a i gospodarz trochę przesadził
        z ilością, to fakt). Były trzy dziewczyny łącznie ze mną, przy czym
        byłam jedyną która cokolwiek zjadła, jedna oznajmiła wszem i wobec
        że się odchudza i za wszystko dziękuje i sączyła cały wieczór
        jednego drinka, druga nawet drinka nie raczyła spróbować, tylko
        ułamała połowę herbatnika i smętnie ją żuła, a drugą połowę odłożyła
        z powrotem na talerz z którego go wzięła (Jezu!!!), gdyż "takich
        rzeczy nie jada" (nie sprecyzowała jakich, na stole nie było żadnych
        świństw ani dziwnych rzeczy: kanapki, sałatka, ciasto, chipsy,
        jakieś tam nawet owoce, typowe sylwestrowe menu). Było mi strasznie
        przykro, patrząc jak gospodarz namawia je usilnie żeby cokolwiek
        chociaż spróbowały, widać było ze się napracował bo ciasta sam piekł
        jak powiedział. Od tej pory tego typu zachowanie działa mi
        straszliwie na nerwy, też sie staram zdrowo odżywiać, ale na miłość
        Boską bez przesady, to już graniczy z buractwem. Dodam, że obie
        dziewczyny przyniosły ciasta, które innym wmuszały a same ch nie
        tknęły, bo przecież nie jadają takich rzeczy.
        • teyoo Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 25.03.10, 09:39
          Gość portalu: Kinky Winky napisał(a):

          > Ten wątek to jakaś masakra

          Co masz na myśli? Tu toczą się rozmowy o jedzeniu, nie ludobójstwie. Nie
          rozumiem, co chcesz powiedzieć.
          • Gość: Kinky Winky Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.as.kn.pl 25.03.10, 18:53
            Nie wiedziałam, że na forach internetowych jest zakaz używania
            kolokwializmów.
    • Gość: dj Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.range81-157.btcentralplus.com 24.03.10, 23:25
      Tyle, ze to wcale nie jest dobra kanapka. To raczej plastik. Jedzac kanapki z
      tymi róznymi lososiami, krabowymi pastami, serami plesniowymi itp, nie moge
      zapomniec smaku prawdziwej, domowej kanapki.
      Faworyci dzecinstwa:
      -zytni swiezy chlebek z prawdziwym maslem, serem zóltym, pomidorem i ogórkiem
      malosolnym,
      -ten sam chleb z domowym pasztetem o ogórkiem swiezym, pieprzem i koperkiem,
      -to wspomnienie najlepszej kanaki swiata- u bogatego gospodarza na wsi- swojski
      jeszcze cieply chleb, maslo, plaster dopiero uwedzonej cieplej szynki, polal o
      zgrozo majonezem i rzucil na to plaster ogórka malosolnego. Jak sobie przypomne
      to mam slinotok,
      -kanapka z twarogiem ( no ale prawdziwym tlustym) ze szczypiorkiem, rodkiewka,
      pieprzem i sola.
      To sa dobre kanapki, te, które wyrabia wybredny sa oczywiscie wykwintne i wcale
      nie wymagaja az 15 minut ( zwlaszcza, ze brokuly sa tu absolutnie zbedne, bo
      smakowo maja sie nijak do reszty, lepiej przeniesc je do obiadu) czesto, kiedy
      zabieram sie za swoja kanapke, wlasnie taka dzis typowa, plester tego lososia
      czy tunczyka, czy sera plesniowego, salaty czy jakiegos odjebanego sosu, mysle o
      tych kanpkach najprostszych, a jednak najtrudniejszych, bo nieosiagalnych dzis,
      przynajmniej tu, gdzie teraz mieszkam. Dobre jedzenie nie oznacza kleksów
      ozdobnego sosu.
      Co do pieczywa, jesli wybredny tostuje to co sprzedawane jest w plastikowych
      workach jako pieczywo tostowe, pelnoziarniste i ciemne, to powodzenia. Z chlebem
      nie ma to wiele wspólnego, a juz na pewno nie ze zdrowym pieczywem. Warto
      czasami poczytac sklad.
      • Gość: dj Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.range81-157.btcentralplus.com 24.03.10, 23:28
        O zgrozo , zapomnialem o kanapce z domowym smalczykiem i ogóreczkiem!
        • jhbsk Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 26.03.10, 08:42
          Kanapka z własnoręcznie zrobionym szmalcem to mój nr 1.
      • minniemouse Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 25.03.10, 01:27
        > Tyle, ze to wcale nie jest dobra kanapka. To raczej plastik.

        uzasadnij, prosze bo oto z czego sklada sie kanapka Wybrednego:
        sama kanapka sklada sie z chleba, masla, sera, jajka, szynki,

        to gdzie ten "plastik". slucham?
        no tak...

        zdaje sie ze mamy kolejnego przekore dla przekory.


        Minnie
        • Gość: wybredny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 211.205.170.* 25.03.10, 01:55
          minniemouse napisała:

          > > Tyle, ze to wcale nie jest dobra kanapka. To raczej
          plastik.

          >
          > uzasadnij, prosze bo oto z czego sklada sie kanapka
          Wybrednego:
          > sama kanapka sklada sie z chleba, masla, sera, jajka, szynki,

          >
          > to gdzie ten "plastik". slucham?
          > no tak...


          @lolislaw - dzieki:P pozdrawiam serdecznie:P

          @dj & minnie - No wlasnie, i tu zaczyna sie kolejna kwestia, jak
          polaczyc to co pamieta sie z dziecinstwa, te "lepsze smaki" z tym co
          mamy teraz. Nie przecze, ze kiedys tez mi wiele rzeczy smakowalo
          lepiej, nie wiem, az tak wiekowy nie jestem zeby pamietac jak to
          bylo w laatch 50tych, ale tez az tak mlody tez nie jestem (tu
          zreszta powyzej kilka osob doskonale wiedzialo na podstawie tzw.
          poziomu postow ile mam lat). W kazdym razie... Nie mam pojecia czemu
          wiekszosc osob tutaj wychodzi z zalozenia ze jesli cos zawiera
          teriyaki dla ozdoby (i po raz kolejny wyjasniam ze ta opisana
          kanapka to PRZYKLAD) to od razu autor MUSI gardzic smalczykiem. Dj,
          wierz mi ze jak mam okazje byc gdzies na wsi, gdzies gdzie ktos poda
          mi tradycyjne dobre jedzenie, swiezy chleb z pieca z dzemem z
          wlasnych truskawek to bede szczesliwszy niz kiedykolwiek. Nie wiem
          czy czytales watek, ale gdzies tez juz pojawila sie ta kwestia i
          pisalem ze granica nie przebiega miedzy swiatowym "Fancy
          Cosmopolitan Clubbing Food" a wsiurskim sadlem.
          Granica przebiega miedzy jedzeniem estetycznym i wartosciowym a
          jedzeniowym smieciem dla zapchania zoladka.
          Dj, Minnie bardzo trafnie zauwazyla (mysle ze wczytala sie w post
          glebiej niz ty:P) ze moj przyklad zawiera tak naprawde podstawowe
          skladniki. Oczywscie wszyscy zauwaza tylko ze dekoracja jest z
          teriyaki. Glupim jest, ze nie napisalem koperek.
          Mysle ze Minnie ma racje ze tu juz wlacza sie przekora.
    • minniemouse Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 25.03.10, 01:21
      Bo tak, wiem to sam, jestem potwornie wybredny w kuchni, nie jadam
      > parowek, czipsow, mielonki i innego smieciowego jedzenia, jak
      > herbata to TYLKO lisciasta i TYLKO powyzej FOP, jak kanapka to chleb
      > ciemny, bo bialy to fuj:P:P:P:P:P:P:P i takie tam fanaberie


      a co w tym glupiego, prosze mi wytlumaczyc:

      parwoki, mielonka - wiadomo ze w tym potrafia sie znalezc nawet niedopalki, sznurowki, kawalki galezi, szmaty, papier - lepiej nie wiedziec co jest w parowkach.
      sama rzadko jem parowki,
      predzej zjem mielonke.
      ale tak uczciwie co jest wartosciowego w parowkach lub mielonce? NIC

      czipsy - nie przepadam za czipsami, tylko tucza i podnosza niebezpiecznie cisnienie wysoka zawartoscia soli. nikt kto dba o zdrowie tego nie je.

      inne smieciowe jedzenie- j.w.


      Jesli mam gosci to ZAWSZE tylko to co najlepsze, ladne podane i
      > > przybrane, artystycznie,


      jezeli kogos na to stac, chce mu sie - to o co chodzi? co w tym glupiego?
      rowniez poprosze o uzasadnienie.


      Minnie
    • Gość: chamka Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.mgsp.pl 25.03.10, 01:48
      A tak z ciekawości zapytam: coś oprócz kanapek podajesz???? Robienie JEDNEJ
      kanapki przez 15 min. uważam za kompletną nieudolność. Ja w tym czasie robię 10
      naleśników. Nie rozumiem Twojego pytania. Człowiek je kiedy jest głodny. I
      wtedy, wierz mi, jest mi zupełnie obojętne czy jem salceson czy kapary z
      krewetkami. Jak wymówić się od jedzenia??? Jak nie jestem głodna, po prostu
      dziękuję, a jak jestem głodna zjem wsio.:)
      • Gość: wybredny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 211.205.170.* 25.03.10, 02:06
        > A tak z ciekawości zapytam: coś oprócz kanapek podajesz????
        Robienie JEDNEJ
        > kanapki przez 15 min. uważam za kompletną nieudolność. Ja w tym
        czasie robię 10
        > naleśników. Nie rozumiem Twojego pytania. Człowiek je kiedy jest
        głodny. I
        > wtedy, wierz mi, jest mi zupełnie obojętne czy jem salceson czy
        kapary z
        > krewetkami. Jak wymówić się od jedzenia??? Jak nie jestem głodna,
        po prostu
        > dziękuję, a jak jestem głodna zjem wsio.:)


        Ano wlasnie, i tu jest kwestia. Dla mnie nie jest obojetne co jem i
        czy to salceson czy kapary. Swoja droga dobry salceson zjem o wiele
        chetnie niz kapary, ktorych raczje wole nie kosztowac...

        Kanapki moglbym robic i w 1 minute ale wole sie pobawic. Nikomu to
        nie szkodzi. Z jakiejs przyczyny kilka osob zalozylo ze jesli
        zapraszam znajomych do siebie to zajmuje sie glownie skakaniem nad
        swoim jedzeniem, a nie rozmowa z nimi, tak jakby nie mozna bylo tego
        polaczyc. Na szczescie mam takich ludzi wokolo ktorzy wiedza i
        kibicuja i zawsze chetnie popatrza:P

        I tak, oprocz kanapek podaje wiele, nawet bardzo, kanapka padla
        tutaj na zasadzie "ktos sie pyta a jak to robisz".... Nagle wyszlo
        ze cale zycie codziennie robie tylko te jedna jedyna kanapke:P

        Ale tak, procz kanapek gotuje, robie salatki, miesa, przetwory,
        nalewki. Gotowanie to moja wielka pasja. Moze nawet bardziej niz
        jedzenie:P
    • Gość: lola Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.ny325.east.verizon.net 25.03.10, 04:31
      Ciekawy wątek. Czytam i zastanawiam się dlaczego "wybredny" wzbudził taką agresję (we mnie przyznam również rodzaj agresywnego politowania).

      Oto moje subiektywne wrażenie: pisze o wyrafinowanym jedzeniu, potrąca temat wartościowego odżywiania, a następnie sadzi przykład kanapki, która jest z punktu widzenia zdrowia jakąś masakrą - podsmażane pieczywo z szynką, serem i jajkiem??!!! Bomba cholesterolowa, której ten blanszowany przez minutę (!) a więc wciąż twardy brokuł nic a nic nie pomoże. Do tego połączenie kilku rodzajów białek, każdy trawiony przez osobne enzymy, masa soli (wędliny, ser żółty). To tyle w temacie zdrowia...

      Teraz jeśli chodzi o smak - brokuł faktycznie jest ni przypiął nie przyłatał (rzecz gustu, no ale...), szczególnie prawie surowy, nie pasuje do sera i szynki, bo jest w stanie przytłumić smakiem powyższe. Zgnieść, zmiażdżyć, ogłuszyć. Rzeczywiście awokado brzmi lepiej. Chociaż po namyśle stwierdzam, że awokado to już barok, jakaś ciężka zielona, aksamitna zasłona nad szynkowo-serowym burdelikiem.

      Jest też faktycznie coś gejowskiego w tym co pisze, takie wdzięczenie się "jaką to ja zręczną gosposią być potrafię", ponadto żałosne nadstawianie drugiego półdupka w odpowiedziach na słowa krytyki. No i sam problem: nadmuchany jak gumowa lala. "Mój Bosz..." cóż zrobić by zeszło z niej powietrze?
      O! chyba wiem - dać jej tego, co potrzebuje:

      Tak mój drogi wybredny, robisz znakomite kanapki, a ponieważ po tym jaki mężczyzna ma stosunek do jedzenia można poznać jaki jest w łóżku, wnioskuję, że jesteś wspaniałym kochankiem, który rozbudowuje z radością grę wstępną, nie zadowala się byle czym i dąży do najwyższej jakości. Tylko czasem nawiedza Cię dylemat: "powiedzieć jej, że ma nieświeży oddech, albo że powinna trochę schudnąć, czy nie? W końcu przecież coś mi się należy za tę moją excusez le mot parówkę..."
      • minniemouse Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 25.03.10, 04:54
        Tylko czasem nawiedza Cię dylemat: "powiedzieć jej, że ma nieświeży oddech,
        albo że powinna trochę schudnąć, czy nie? W końcu przecież coś mi się należy za
        tę moją excusez le mot parówkę..


        To jest bardzo ciekawa teoria z tym ze jaki w kuchni taki w lozku.
        musisz miec niezla praktyke skoro doszlas do takiego wniosku :)

        ale idac tym tropem - to jak ktos wybredny, to wybredny - bardzo watpie aby
        wybral taka ktora by miala nieswiezy oddech w lozku.

        Minnie
        • Gość: wybredny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 120.73.50.* 25.03.10, 05:40
          Lola...
          Jesli "zalosne nadstawianie drugiego poldupka" tak cie drazni, to
          przepraszam. Nie ejst w moim stylu zarliwe klocenie sie, popadanie w
          skrajnosci, robienie scen.
          Przynjamniej do pewnego momentu ale trzeba sie naprawde baaaardzo
          postarac zeby sprawic bym zaczal byc chamem. Umiem ale wole nie.
          Szkoda ze uwazasz ze to co robie jest bezwartosciowe, gejowskie,
          zalosne, wdzieczace sie gosposiowato czy jakiekolwiek inne.
          Jednakowoz wychodze z zalozenia ze jest to wystarczajaco
          satysfakcjonujace dla mnie samego.

          I na szczescie wypowiedzialo sie pare osob jak Minnie czy Galia,
          Poszukiwacz, ktore wiedza ze NAWET jesli nie sa same kulinarnymi
          oszolomami :P, to sa w stanie zaakceptowac fakt ze drugim zalezy.

          Tak po prawdzie, to moj pierwszy post na tym forum, choc czytywalem
          je od jakiegos czasu i myslalem sobie - ach co tam wrzuce tak na
          probe i zobaczymy, jak bedzie fajnie to sie zalguje i bede pisac.
          Reakcje takie jak twoja (agresywne politowanie) jednakze wzbudzaja
          we mnie watpliwosci.
      • teyoo Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 25.03.10, 09:42
        Gość portalu: lola napisał(a):

        > następnie sadzi przykład kanapki, która jest z punktu
        > widzenia zdrowia jakąś masakrą

        Kanapka jest masakrą? Ludobójstwo i kanapka.. ciekawe. Ale już wcześniej ktoś też użył tego słowa. Dziwni jesteście.
        • jhbsk Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 26.03.10, 08:43
          Nie wiesz co to kolokwializm?
    • minniemouse Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 25.03.10, 04:42
      P...isz chlopie, ze glowa boli..

      a to niby dlaczego?? bo lubi sztuke kulinarna?
      wiesz, nie kazdy lubi jesc kanapki z mortadeli robione na zlozonej wczorajszej
      gazecie.

      na przyklad, w Tajlandii zdobienie warzyw i owocow jest tradycja (bardzo stara)
      narodowa.

      po co sie to robi? zeby bylo PIEKNIE podczas jedzenia na stole,
      a nie tylko smacznie, a po to.

      thaifruitcarving.com/gallery.php
      tak ze nie tak znowu bardzo Wybredny "sie odchylil" z rzezbieniem rzodkiewki.

      Zdobienie tortow w tej chwili to powazna artystyczna, wymagajaca nie byle
      jakiego pomyslunku i talentu instytucja:
      www.charmcitycakes.com/gallery
      A tak w ogole gotowanie, przyrzadzanie jedzenia to nie tylko obrobka techniczna
      pokarmu.
      to takze okazja SOCJALNA,
      podczas ktorej kulinarnie utalentowany lub przynajmniej -ukierunkowany, a na
      takiego Wybredny wyglada, ma okazje spelnic sie praktycznie i duchowo:)
      wspolne przyrzadzanie posilku laczy i umila czas.
      obejrzyj sobie film z Catherine Zeta Jones i Aaron Eckhart ptNo Resevations z
      2007r - Bez rezerwacji albo chociaz Julie i Julia to moze moooozeee docenisz co
      to znaczy przyjemnosc pitraszenia sama w sobie a tym bardziej jaka role spelnia
      socjalnie.

      ja nie lubie gotowac, ale o dziwo doceniam pozytek z ozdobnie pocietych warzyw i
      owocow, estetycznie podanych,
      i nawet sama z wlasnej woli czasem sie wysile zeby cos ladnie pokroic na platere
      warzywna, niz po prostu porabac je w kawalki i podac.

      A ciebie Wybredny dobrze rozumiem - kazdy ma jakies idiosynkrazje. jedne nie
      lubi tego drugi tamtego. ma prawo.
      to ze nie przelkniesz bialego chleba i parowki nie musi sie wcale wiazac a
      brakiem szacunku do gospodarza. ja tez taka jestem. tego nie lubie, tamtego tez itd.

      slusznie ktos wczesniej napisal/a, ze trzeba to zrozumiec i nie zmuszac nikogo
      na sile do jedzenia.
      wystarczy zapytac "czy masz na cos ochote? a na co?" - i jesli ktos odpowie po
      prostu "a, to moze nie", -hmmm, nie mamy nic co by mu/jej smakowalo - i przyjac
      to NORMALNIE.


      Minnie
      • Gość: wybredny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 120.73.50.* 25.03.10, 05:51
        > na przyklad, w Tajlandii zdobienie warzyw i owocow jest tradycja
        (bardzo stara)
        > narodowa.
        >
        > po co sie to robi? zeby bylo PIEKNIE podczas jedzenia na stole,
        > a nie tylko smacznie, a po to.

        Minnie, ten link jest absolutnie znakomity.
        Doznalem inspiracji.
        Dzieki!!! Nastepna dekoracja z marchewki bedzie w takie same prazki
        jak na zdjeciach:P

        > to takze okazja SOCJALNA,
        > podczas ktorej kulinarnie utalentowany lub przynajmniej -
        ukierunkowany, a na
        > takiego Wybredny wyglada, ma okazje spelnic sie praktycznie i
        duchowo:)
        > wspolne przyrzadzanie posilku laczy i umila czas.
        > obejrzyj sobie film z Catherine Zeta Jones i Aaron Eckhart ptNo
        Resevations z
        > 2007r - Bez rezerwacji albo chociaz Julie i Julia to moze
        moooozeee docenisz co
        > to znaczy przyjemnosc pitraszenia sama w sobie a tym bardziej jaka
        role spelnia
        > socjalnie.

        I dopowiem - koniecznie Uczta Babette!
        jakkolwiek nie lubie slowa kultowy, ten film jest dla mnie kultowy.
        Jak jedzenie laczy ludzi.



        >
        > A ciebie Wybredny dobrze rozumiem - kazdy ma jakies idiosynkrazje.
        jedne nie
        > lubi tego drugi tamtego. ma prawo.
        > to ze nie przelkniesz bialego chleba i parowki nie musi sie wcale
        wiazac a
        > brakiem szacunku do gospodarza. ja tez taka jestem. tego nie
        lubie, tamtego tez
        > itd.

        Dokladnie tak. Najwazniejsze zeby obie strony mialy troche dystansu.
        Swoja droga zdarzylo mi sie tak raz ze zrobilem koledze co nocowal w
        moim domu na egzaminy na studia sniadanie. Bylo piekne ale pierwsze
        co kolega zrobil to rozbroil calosc zeby wyjac listek salaty ze
        spodu.
        Patrzylem przez chwile jak oslupialy, a na to kolega po prostu
        powiedzial "Nie lubie salaty..." I juz. Gdzie tu problem...


    • Gość: magda Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.prenet.pl 25.03.10, 06:59
      Ja też z tych niejedzących wszystkiego:-( Nie jem:majonezu,śledzi,sałatek,po
      prostu nie lubię tych wszystkich składników razem i oblanych sosami,zimnych
      jajek,tatara,flaków,galaret.Więc jak idę na imprezę to naprawdęmam niewielki
      wybór,ale nie przychodzę się "nażreć"tylko pobyć z gośćmi,a zawsze jakaś
      wędlina,ogórek ,czy pomidor jest,więc nie widzę problemu.Znajomi wiedzą,że nie
      jadam i się przyzwyczaili,a nowo poznani się dziwią,że na weselu np.,nie
      jem:-)Ale,czy to krzywdzi kogoś...?,mówię,żebyby nie zwracać na mnie uwagi i
      tyle.Rekompensuję moje niejedzenie kawą i słodyczami,wodą ,sokami i tyle.
      Dla mnie ważniejsi są ludzie niż jedzenie.Ja idąc do kogoś pytam się KTO będzie
      ,a nie co będzie w menu(tak jest z okazji sylwestra np.)
      Pozdrawiam wszystkich niejadków.:-)
    • Gość: magda Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.prenet.pl 25.03.10, 07:14
      Podpisuję się obiema rękami.Nie wszystko można spróbować.Pisałam wyżej dlaczego
      ja tak mam.A zmuszanie do jedzenia jest czymś okrutnym,bo aż gorąco robi się od
      widoku potraw których się nie lubi,nie jada.
    • mhr-cs Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 25.03.10, 09:33
      a moze zachowywac
      sie tak jak jedna z uczestniczek
      na perfekte dinner
      wspaniale tutaj pasuje
      jest caly tydzien
      jej inteligenja itd.

      jezeli ktos to moze ogladac
      www.kochbar.de/

    • otis_tarda Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 25.03.10, 09:44
      Powienieneś powiedzieć to wprost. Rozwiąże to problem znajomych raz, a dobrze.
    • tinve Re: kanapki artystyczne 25.03.10, 11:00
      No ja może 20 minut nie poświęcam na robienie kanapki, bo bym nic nie zjadła przed pracą - a tu jeszcze pies chce na spacer i w ogóle...
      Ale też zawsze dekoruję, jak sa dzieciaki, to robię zwierzątka z warzyw, łódeczki z chleba tostowego etc. Ale nawet sobie rano przed pracą i narzeczonemu wycinam serduszka z pomidorów, czy róże z marchewek marynowanych - bo w lodowce warzywka muszą być :)
      Zrobienie talerza tychże kanapek dla osób dwóch zajmuje może 20 minut, ale jak się kroi chleb, to jajka się same gotują. A jak Ja robię np. po wiedeńsku, to On kroi chlebek i tak dalej... :)

      A wracając do tematu - u mnie zawsze znajomi pytają, ja tez pytam, jak nie wiem, bo zabieraja kogos nowego do nas na spotkanie, co ta osoba jada. Ale z rodzinką to nie przejdzie, więc mówię że dziękuję, ale :
      a)nie jestem głodna
      b)nie moge jeść - a wielu rzeczy naprawdę nie mogę, np. mleka, czy parówek - bo zawsze potem choruję.
      c) jak to u babć, to zawsze mówię ze pomogę, i robię sobie co lubię :D

      A co do Herbat, Wybredny, to mnie uczono,że pierwszy raz do ludzi zawsze idzie się z czymś, na przykład - kobiecie zawsze nalezy kupic kwiatka, chocby skromnego. Więc ja często kupiuję w prezencie dobrą herbatę na wagę, bo ludzie nie pija złej herbaty bo lubią, tylko dlatego,że nie znaja dobrej. I wiesz, zawsze reakcje sa bardzo pozytywne, i potem ludzie sie zachwycają pyszna herbata i bardzo dziękują... pytaja skąd mam etc. Polecam metodę :)

      pozdrawiam ciepło
      • minniemouse Re: kanapki artystyczne 26.03.10, 06:06
        Więc ja często kupiuję w prezencie dobrą herbatę na wagę, bo ludzie nie pija złej herbaty bo lubią, tylko dlatego,że nie znaja dobrej.

        a czasami ich zwyczajnie nie stac.
        moja ulubiona herbata Earl Grey w lisciach, firmy Twinnings, lub innych angielskich,
        jest raczej droga, rzadko kto ja kupuje, szczegolnie jak ktos lubi mocna.
        juz predzej kupia ja w torebkach ( nie to samo),
        a juz najpredzej w tej samej cenie dwukrotnie (a nawet na przecenie trzykrotnie tyle) Tetley Tea. (jak kto lubi, ja nie)


        A faktycznie u mnie tez jest zwyczaj przychodzenia "w gosci" z upominkiem, zwykle alkohol ale herbata lub dobra czekolada (bombonierka) to tez w dobrym guscie,

        a szczegolnie dobra gatunkowo herbata na ot tak wpadniecie to swietny pomysl.

        Minnie
        • biollante Re: kanapki artystyczne 26.03.10, 06:30
          minniemouse napisała:

          > Więc ja często kupiuję w prezencie dobrą herbatę na wagę, bo
          ludzie nie pija
          > złej herbaty bo lubią, tylko dlatego,że nie znaja dobrej.

          >
          > a czasami ich zwyczajnie nie stac.
          > moja ulubiona herbata Earl Grey w lisciach, firmy Twinnings, lub
          innych angiel
          > skich,
          > jest raczej droga, rzadko kto ja kupuje, szczegolnie jak ktos lubi
          mocna.
          > juz predzej kupia ja w torebkach ( nie to samo),
          > a juz najpredzej w tej samej cenie dwukrotnie (a nawet na
          przecenie trzykrotni
          > e tyle) Tetley Tea. (jak kto lubi, ja nie)
          >
          >
          > A faktycznie u mnie tez jest zwyczaj przychodzenia "w gosci" z
          upominkiem, zwyk
          > le alkohol ale herbata lub dobra czekolada (bombonierka) to tez w
          dobrym guscie
          > ,
          >
          > a szczegolnie dobra gatunkowo herbata na ot tak wpadniecie to
          swietny pomysl.
          >
          > Minnie
          >

          Zarowno jeden jak i drugi powod prawdopodobnie rownie uzasadniony.
          Jesli ktos nie zna co to dobra herbata choc go stac, wypada
          podpowiedziec. Nie zechce - jego strata.

          Komus kogo nie stac nie podpowiadalbym ale raczej wpadlbym z
          paczuszka... Jesli bedzie chcial, to zrezygnuje z torebkowego kurzu
          codziennie na rzecz dobrej herbaty co drugi dzien, ja bym tak
          uczynil, no ale to juz kwestia indywidualnych pryncypiow kazdego z
          nas.

          Acz fakt jest faktem ze zawsze dobrze jest cos przyniesc, nawet na
          krotkie wpadniecie na godzinke czy dwie.. chocby miala to byc
          tabliczka czekolady...

          Minnie, moja ukochana to tez Earl Grey...:P mimo ze nie kupuje
          puszkowanej, raczej ide do sklepu herbacianego, bo wybor wiekszy,
          ale Earl Grey.... klasyki nic nie pobije:P

          • minniemouse Re: kanapki artystyczne 26.03.10, 07:40
            Minnie, moja ukochana to tez Earl Grey...:P mimo ze nie kupuje
            puszkowanej, raczej ide do sklepu herbacianego, bo wybor wiekszy,
            ale Earl Grey.... klasyki nic nie pobije:P


            najpierw o piciu herbaty co drugi dzien- o nie, ja nie moglabym dnia bez herbaty!
            kiedys pilam blisko trzy litry herbaty dziennie, tyle ze ze wzgledu na chory
            zoladek nie mocna,
            tak ze nie wyobrazam sobie dnia bez herbaty!
            tak w ogole to moja szklanka od herbaty ma pojemnosc blisko 0.5 litra :)

            oprocz E-G lubie jeszcze Yunnan, Assam, i pewne chinskie herbaty w tutejszych
            chinskich sklepach, na wage.
            ale juz bardzo dawno nie kupowalam...

            Minnie
            • biollante Re: kanapki artystyczne 26.03.10, 07:44
              :P:P

              Ja tez tak mialem ze codziennie herbata, albo piec herbat.
              Teraz juz mniej niestety, ale jak juz mam herbaciany dzien, to
              wypijam ze dwa, trzy dzbanki herbaty, obecnie to jest przywieziona z
              indii przez znajomego darjeeling. Bardzo ciekawy lekko dymowy smak.

              Ale jakbym mial wybrac, torebka sagi codziennie a dobra herbata co
              drugi dzien... wolalbym co drugi dzien:P

              Assam tez przepadam.

              A ze tak jeszcze dalej spytam - preferujesz z dodatkami czy czysta?
              • Gość: marciasek Re: kanapki artystyczne IP: *.ghnet.pl 26.03.10, 13:58
                Darjeeling o dymowym smaku? Bardzo dziwna sprawa.
                A który to zbiór? Trzeci?
                • marciasek @ Biollante 29.03.10, 12:52
                  Hej! Nieustannie czekam na odpowiedź cóż to za darjeeling o dymowym smaku. Od lat piję wyłacznie darjeeling, sama go sobie sprowadzam z Indii, przetestowałam już herbaty z wielu plantacji, ze wszystkich trzech zbiorów - żadna nigdy nie miała dymowego smaku. Kwiatowy, muszkatowy, owocowy, cytrusowy, karmelowy, waniliowy, maślany, nawet ogórkowy - ale nie dymowy. Dlatego tym bardziej zaciekawiła mnie Twoja herbata. Z jakiej plantacji pochodzi i z którego zbioru. Wiesz?
                  • biollante Re: @ Biollante 30.03.10, 04:07
                    marciasek napisała:

                    > Hej! Nieustannie czekam na odpowiedź cóż to za darjeeling o
                    dymowym smaku. Od l
                    > at piję wyłacznie darjeeling, sama go sobie sprowadzam z Indii,
                    przetestowałam
                    > już herbaty z wielu plantacji, ze wszystkich trzech zbiorów -
                    żadna nigdy nie m
                    > iała dymowego smaku. Kwiatowy, muszkatowy, owocowy, cytrusowy,
                    karmelowy, wanil
                    > iowy, maślany, nawet ogórkowy - ale nie dymowy. Dlatego tym
                    bardziej zaciekawił
                    > a mnie Twoja herbata. Z jakiej plantacji pochodzi i z którego
                    zbioru. Wiesz?


                    No wlasnie w tym sek, ze nie mam pojecia.
                    Kolega przywiozl mi ja w prezencie z Indii, na paczce bylo napisane
                    darjeeling. sprobowalem i okazalo sie ze jest bardzo smaczna. Nie
                    bylo zadnych dodatkowych informacji, zreszta paczke wyrzucilem
                    przesypujac herbate do puszki. Moze zle sie wyrazilem mowiac
                    dymowy... Wlasnie zaparzylem ja sobie zeby jeszcze raz ocenic. Hm.
                    Jeszcze raz pije i smak okreslilbym jako lekko gorzkawy, hmmm, moze
                    faktycznie nie dymowy, gorzkawo sliwkowy, cos jak sliwka z gorzkiej
                    czekoladzie. Nie mam pojecia. Herbata w kazdym razie nie jest zla.
                    Marze o orzechowce mojej babci, mysle ze pasowalaby znakomicie
                    kropelka tejze.


                    Zaczalem w sumie watpic czy to faktycznie darjeeling, dzieki
                    tobie:P:P
                    • marciasek Re: @ Biollante 30.03.10, 13:25
                      Hmmm, opis idealnie pasuje do porządnych herbat assamskich, ale jeśli to
                      rzeczywiście jest darjeeling to pewnie z trzeciego, jesiennego zbioru (kolor
                      naparu oraz suszu jest raczej ciemny?) - i raczej jakaś mieszanka, a nie single
                      estate.

                      Najlepsze darjeelingi uzyskuje się w drugim, letnim zbiorze. Maja wyjątkowy,
                      bardzo specyficzny kwiatowo-muszkatowy aromat. Rzecz nie do uzyskania w sposób
                      naturalny w żadnym innym miejscu na ziemi. Nawet sąsiedzkie, nepalskie herbaty
                      są już inne. Powszechnie panuje kult pierwszego zbioru, ale uważam, że nie
                      dorównuje on drugiemu. Pierwszy jest delikatniejszy, ma słabszy smak i niestety
                      słabszy aromat, który jest największym atutem herbaty z regionu Darjeeling. W
                      trzecim zaś zbiorze tego charakterystycznego zapachu już w ogóle nie ma. Jeśli
                      jesteś amatorem herbaty - spróbuj koniecznie jakichś porządnych herbat single
                      estate z drugiego zbioru (np. Margaret's Hope, Makaibari, Castleton, Arya,
                      Sungma, Singbulli, Risheehat, Turbo i jeszcze kilka innych). Coś znajdziesz np.
                      w Five o'Clock. Radzę raczej porządne sklepy stacjonarne, gdzie można obejrzeć i
                      obwąchać herbatę przed zakupem - internetowo można się naciąć na podróbę (czego
                      osobiście doświadczyłam).
                      • biollante Re: @ Biollante 02.04.10, 06:55
                        Zadzownilem do kolegi i zapytalem.
                        Jesli chodzi o opakowanie, kolega kazal mi sie nie sugerowac, bo
                        Hindus pakowal przy nim i nie ma w sumie pewnosci czy to opakowanie
                        odpowiada zawartosci.
                        Takze teraz w sumie nie wiem sam. Moze faktycznie to Assam. Znam sie
                        cokolwiek na herbatach ale musze przyznac ze faktycznie nie az tak
                        aby rozrozniac po samym suszu:P

                        Skoro mowisz ze to Assam to okej, zaakceptuje ten fakt, acz poprosze
                        o glebsze wyjasnienie. Herbata bowiem sama w sobie jest calkiem
                        dobra, bardzo lubie taki smak, jest lekko gorzkawy, ale
                        orzezwiajacy, niezle sie pije. Opisze mniej wiecej, powiesz do czego
                        pasuje, Assam czy Darjeeling?:P Ciekawym w sumie teraz...:P

                        Kolor suszu i naparu nie jest ciemny, susz jest w kolorze zlamanego
                        zielonego, lekko wpadajacy w bardzo brudny zolty. widac golym okiem
                        ze to listki, acz mysle ze prawie na pewno nie sa to listki
                        najmlodsze, swiezo rozwiniete.

                        Napar w kolorze typowo herbacianym, czasem wydaje mi sie ze ma lekko
                        bezowawy odcien, ale mysle ze to chyba raczje moje wrazenie.


                        Silny i intensywny zapach. Herbaciany, ale jak mowie,
                        sliwkawczekoladzie'owo-dymowy. wolno sie parzy.


                        Pozdrawiam i dziekuje za konsultacje;P:P:P
    • titta Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 25.03.10, 11:11
      Mylisz sie. Jesc nikt nie musi i nikomu nic do tego. Nie musi sie
      innych od razu "informowac" ze czegos tam sie nie lubi, jest
      obrzydliwe itp.
    • mhr-cs duzo napisalas? 25.03.10, 11:23
      Gość portalu: wybredny:P napisał(a):

      > Albo wlasciwie - co Wy mowicie?
      >
      polecam to obejzec
      jak masz mozliwosc
      prawda jak olej wiadomo,
      co do inteligencji tej osoby
      to nie mam komentaza

      www.kochbar.de/
    • Gość: hsbfvyjek Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.10, 12:33
      najlepiej brać z domu własne kanapki :) i herbatę w termosie
    • Gość: Nowoczesna Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.acn.abpl.pl 26.03.10, 12:48
      Ja rowniez jestem osoba nowoczesna, dynamiczna i jedzenie musi byc relewantne do mojego Ja. Dlatego bedac "w gosciach" prawie nigdy nic nie jem, bo sie brzydze ze ktos inny dotykal jedzenia, ktore bede jadla. Okropnosc.
      Pomijam juz jakosc tego jedzenia... Smieciowe biale pieczywo za 2 zl za bochenek, tanie owoce z hipermarketow, warzywa z brudnej budki z warzywami, jaja inne niz zerowki, nedzna masowa kawa, brak dan kuchni azjatyckiej tylko te oblesnie polskie salatki, te chipsy oceikajace tluszczem...
      Staram sie przynosic zawsze jakies wlasne, wykwitne danie i postawic na stol, by sie zalosni "pospolici" nie czepiali kogos innego, niz oni sami...
      • Gość: genny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 217.11.129.* 26.03.10, 13:41
        Mam wrażenia, że ktoś pod nickiem "nowoczesna" żarty sobie robi. W
        życiu nie uwierzę, żeby ktoś tak myślał.
        • gabrielafrancuz Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 26.03.10, 14:09
          Poćwicz umiejętność wyciągania ironii ;-)
          • Gość: genny Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 217.11.129.* 26.03.10, 14:30
            Uff, ulżyło mi. Dobrze, Gabriello, że zwróciłaś mi uwagę na ten
            aspekt. Zaczynam ćwiczyć
    • bella_cwir Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 26.03.10, 19:28
      Grzecznie bym odmówiła. A jeśli byliby to naprawdę Dobrzy Znajomi, to zrozumieliby to. Ba ! Powiem więcej. Dobrzy znajomi powinni wiedzieć co lubię, a czego nie. I nie podawać mi dania, które jest niezjadliwie :)
      • minniemouse Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 26.03.10, 20:40
        A ze tak jeszcze dalej spytam - preferujesz z dodatkami czy czysta?

        Mialam rozne etapy.
        bywaly czyste, bywaly herbatki z cytrynka i cukrem, Earl Grey z mlekiem.
        ale nigdy nie przepadalam za lisciasta z cytryna - uwazam ze nie pasuje,
        zawsze z torebki,
        a z mlekiem nigdy z cukrem. w ogole nie lubie herbaty z cukrem chyba ze z cytryna.

        dobra herbate zawsze lubie raczej czysta. ale trzeba tez wziac pod uwage co
        moze zoladek :)


        U mnie w domu tata pil herbate mocna i bez cukru. od niego sie tak nauczylam.
        zawsze plukal szklanke goraca woda, dopiero zaparzal herbatke...

        czajnik zawsze stal na malenkim gazie, zeby woda wszem byla gotowa na herbate
        a czajniczek swiezo zaparzony.
        z czasem parzylo sie herbate przez sitko a potem juz "po turecku" czyli liscie
        zalewalo od razu w szklance.
        wtedy najlepiej smakuje herbata z duzych lisci.
        FOP :)

        do dzis pamietam jak przeklinalismy herbate Gruzinska, jedyna w naszym
        osiedlowym sklepie.
        moze kiedys byla dobra ale pod koniec lat 70-tych smakowala jak sloma z patykami.


        a tak przy okazji to dodam ze skromne torebki herbaty Dillmah (ktora jest FOP)
        smakuja lepiej niz niejedna herbata drobnolisciasta np Ceylon.
        nawet tak parzona jest bardzo klarowna i ma zdecydowany smak.
        no ale to moja opinia.


        acha. i jeszcze jedno. bardzo wazna jest woda.
        dobra woda zmienia smak herbaty bardzo. polecam wyprobowac wody butelkowane, i
        porownac smaki zaparzonych w ten sposob herbat. zaluje ze nie sprawdzalam Ph
        takiej wody ale jest na pewno jakas roznica.

        wiem to stad bo znajomi kupuja rozne wody w baniakach do picia,
        i u kazdego ta sama herbata - twinnings w torebkach - inaczej naciaga (jest
        mocniejsza lub slabsza), inaczej pachnie i inaczej smakuje.
        ktos kto pije te herbate latami, od razu zauwaza roznice.
        ja mam ja i w torebkach i w lisciach.

        nic nie napisales o Yunnan - wnioskuje ze nie lubisz ? za bardzo zajezdza
        sliwkami ? no fakt jest mocno aromatyczna.
        a mieszasz herbaty?

        Minnie
        • biollante Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 27.03.10, 03:46
          Najbardziej lubie czysta. Najprostsze najlepsze.

          Aczkolwiek nie znaczy to ze nie robie wyjatkow.
          Ostatnio kolega przywiozl zestaw herbaciany z Chin, roznorakie
          dodatki do herbaty, hibiskus (ale nie taki hibiskus jak sprzedaje
          sie tzw. "herbate z hibiskusem", tylko cale ususzone kwiaty, nie
          przepadam za hibiskusem ale ten jest calkiem smaczny), suszone i
          knadyzowane cytryny, mieszanka pomaranczowa, i rozne inne
          fantastyczne rzeczy, takze czasem dodaje sobie do herbat.

          Cytryna i cukier... cukier stanowczo nie. Kiedys baaardzo dawno temu
          jak bylem maly, mama zawsze robila herbate z cukrem ale potem
          nauczylem sie pic bez i tak juz zostalo. Cytryna tak, czasem rzadko,
          ale tak, zdecydowanie jest to dobre polaczenie. Mleko. Tak samo
          kiedys dawno pijalem, potem rpzestalem. Natomiast od czasu
          pomieszkiwania z wspolokatorka Brytyjka jestem w stanie znowu czasem
          sie skusic na herbate z mlekiem.

          Nawiasem - bedac w Chinach zamowilem raz w restauracji
          specjalizujacej sie w daniach wschodnich Chin cos w rodzaju napouje
          herbacianego, byl fantastyczny, oczywscie zapytalem jak sie go
          przygotowuje - szalenie prosty pomysl, zaparzyc bardzo mocna herbate
          dodac dwie trzecie mleka, poslodzic bardzo mocno, zagotowac.

          woda, faktycznie wazna, ale ja osobiscie wole po prostu normalna
          wode filtrowana, nie mam glowy do kupowania butelkowanych...:P

          hmmm tak mnie naszlo wlasnie jak czytam sobie jak piszes zo latach
          70tych... mnie jeszcze wtedy nie bylo, ale pamietam koniec lat
          80tych, kryzys i bieda, w naszym domu stal (dzisiaj jak o tym
          pomysle to niewyobrazalne:P) kubeczek, nota bene z myszka minnie
          nadrukowana:P, na kubeczku bylo sitko a na sitku torebka herbaty,
          ona starczala na kilka dni... nalezalo zagotowac wode i przelac
          przez to sitko. A ponoc herbata po 12 godzinach wilgocenia psuje
          sie... U mojej babci za to zawsze byal ESENCJA. Mityczna i
          legendarna wrecz esencja herbaty...
          I jak przez mgle pamietam ze tak jak dzis ludzie pytaja czy kawe
          rozpuszczalna czy sypana, tak wtedy bylo pytanie czy moze byc z
          esencji...

          niestety w moim domu nie bylo jakiejs fantastycznej kulinarnej
          tradycji.... moze oprocz mojej cudownej babci, ktora do dzis mimo
          wieku swietnie gotuje, ma znakomite pomysly, probuje nowosci i
          wychodzi jej to wsyzstko doskonale. Czasem bardzo tradycyjna
          kuchnia, taka prawdziwa babcina, a czasem takie pomysly i
          polaczeniaa jakich nie powstydziliby sie zadni kucharze
          specjalizujacy sie w fusion:P


          Yunnan.... hmmmm dawno nie pilem. Nie zebym nie lubil. Hmmm dawno mi
          po prostu nie wpadlo do glowy ze moze Yunnan.
          Musze cos z tym zrobic.
          Mieszac, owszem, czasem sie zdarza. Ostatnio wlasnie z tymi
          dodatkami o ktorych wspominalem na poczatku. Acz moim ukochanym
          pomieszaniem jest dodatek lapsang souchung. Kiedys nie lubilem, bo
          wlasnie za bardzo zajezdza dymem i sliwkami, ale pierwszy raz kiedy
          pilem dostalem czystego bardzo mocnego souchunga... Nie bylem w
          stanie. Potem mi powiedziano ze malenki dodatek podnosi smak, i
          wyprobowalem. Okazalo sie ze faktycznie i od tej pory puszka zawsze
          stoi na polce:P

          No i oczywscie tez zielona herbata. Ale to tez musi byc lisciasta.
          Koreanska albo chinska. Do zielonej cytryna pasuje jak ulal. albo
          zielona herbata na zimno jako orzezwiajacy napoj... Mmmmmm

          A w czym podajesz? to tez baaardzo wazne:P
          • minniemouse Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 27.03.10, 06:11
            A w czym podajesz? to tez baaardzo wazne:P

            zawsze i tylko w szklankach. bo nic innego nie mam.
            u mnie nikt oprocz mnie nie docenia herbaty wiec sie nie wysilam.

            .
            ale ja i tak wole moje szklanki od najcienszej porcelany.
            mam takie jedne, jak pisalam blisko 0.5 litra, i z zadnych tak nie smakuje jak z
            tych.


            Minnie
            • biollante Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 27.03.10, 19:41
              ja zawsze filizanka.
              zboczenie w strone luksusu:P

              nie musi byc najciensza porcelana, moze byc z ikei ale jednak
              filizanka:P

              aczkolwiek bywa tak ze jest zwykla szklanka ze spodeczkiem, aha i z
              lyzeczka, tak na zasadzie "jak to drzewiej bywalo":P
              • minniemouse Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 27.03.10, 21:56
                to juz zdecydowanie rzecz gustu :)

                mam kilka antycznych porcelanowych filizanek, angielskich.
                ale to nie to.
                przede wszystkim, za mala pojemnosc. po drugie, za szybko stygnie. po trzecie, jakos inaczej smakuje.

                musi byc szklanka. ta moja.
                ew, te super cienkie szklanki z uszkami. no ale to musze wypic od razu ze dwie.

                Minnie
    • velluto Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 26.03.10, 20:27
      wg mnie inaczej wygląda sytuacja, jeśli produkty budzą żywiołowy wstręt, a
      inaczej jeśli po prostu nie jadamy czegoś fanaberyjnie.

      Nie zjem ostrygi za żadne skarby, przełknę ciemne pieczywo, którego nie cierpię,
      jeśli innego nie ma. Lubię dobrą herbatę, ale jak mi ciocia zaserwuje popularną
      to wypiję i nic mi się z tego powodu nie stanie.
      • Gość: dorotkah Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.hsd1.il.comcast.net 27.03.10, 23:15
        Nie przelkne czegos czego NAPRAWDE nie
        lubie:podroby,zyly,tluszcze,wiekszosc wieprzowiny,ciemne mieso
        drobiowe,bialko z jajek,sledzie w occie.Pojade do rygi i
        koniec.Reszte moge jesc z apetytem albo z uprzejmosci jesli mi nie
        smakuje.
    • przemkowa.bi Dla mnie jestes facetem ktory wiecej gada niz robi 29.03.10, 08:36

      Troche sie zachowujesz jak krowa która dużo ryczy a mało mleka daje -
      z jednej strony ą ę a z drugiej towrzystwo które zaprasza Cie na
      tani salceson i parowki - naprawde masz problem , popracuj nad soba
      zacznij cos soba reprezentowac a rozumiem ze i wtedy bedziesz
      zaprszany przez ludzi ktorzy tez cos soba reprezentuja i wtedy nie
      bedziesz mial problemu czy parowka czy salceson tylko czy np.
      pasztet z kasztanow przywieziony prosto z francji czy kupiony w
      Polsce z kim przystajesz takim sie stajesz :) wiec nie rycz :)
      tylko do pracy nad soba :)powodzenia
      • beata.1968 Re: przemkowa 29.03.10, 16:20
        poruszyłaś ciekawe zagadnienie. nie jest tak prosto wejść do środowiska takich
        osób, do tego stopnia żeby uznali cię za kogoś swojego i zapraszali do domu.
        poza tym jezeli ktoś wywodzi się ze środowiska osób biednych i prostych (jak ja)
        i zna tych ludzi od lat to dalej są to znajomi u których czasem się bywa.
        • minniemouse Re: przemkowa 29.03.10, 22:57
          robienie jednej kanapki przez 15-20 minut to zboczenie. to się leczy.
          jak sobie pomyślę że miałbym znarnowac kilka dni mojego życia na robienie idiotycznych kanapek to mnie zimny pot oblewa. Czy nie masz innych ciekawych rzeczy do robienia ? Boże widzisz a nie grzmisz.


          a ty wez zastanow sie nad pewna rzecza - wlasnie o to chodzi -innych- na pewno jest cos cos co TY lubisz robic, i tez sie z tym nie spieszysz.

          moze jest to robienie na drutach, moze malowanie, moze ukladanie bukietow a moze pracowicie jak mroweczka ukladasz wyszywane mozaiki z koralikow na aksamicie. ktos inny mysli - boze widzisz i nie grzmisz, jak mozna marnowac na to czas??? nie lepiej zrobic cos pieknego do jedzenia zamiast? przynajmniej ktos glodny nie bedzie chodzil.

          Inni akurat lubia ukladac kanapki z rzodkiewek i jajek, tak trudno to zrozumiec?


          Minnie
    • Gość: dan Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: 78.16.14.* 01.04.10, 10:03
      Kanapka w 15 min?? Chcialbym tak szybko sie wyrabiac!! Mnie zajmuje to przynajmniej 8 godzin, w porywach do 12... Zaczynam od rozkladania miniaturowych torow kolejowych z kuchni do duzego pokoju. Co jak co ale kanapka musi wjechac na stol z fasonem!! Przeciez nie bede jak ostatnia lamaga niosl jej w reku na talerzu...

      Pozniej szybko dekoruje pokoj. Jesli odwiedza mnie jakis dalszy znajomy, to uniwersalnie, baloniki, swiatelka itp. Jesli ktorys z blizszych znajomych to tematycznie np. mam kumpla ktory uwielbia dziki zachod, wiec wynosze stol na balkon, w pokoju napredce sklecam maly wigwam, wyciagam z piwnicy skory zwierzat...

      Z reguly gdy koncze to chleb juz jest wypieczony <bo przeciez nie kupuje w sklepie...> i wtedy przystepuje do robienia kanapki wlasciwej.

      Nazwijcie mnie wybrednym, nazwijcie mnie ekscentrykiem, ale lubie tak i juz! Choc nie ukrywam ze czasem gdy jestem glodny, albo gdy moi znajomi sa glodni to marzy mi sie umiejetnosc przyrzadzania kanapek w glupi kwadrans...

      Pozdrawiam
      Daniel
      • biollante Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl 02.04.10, 07:00
        LOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL

        Daniel, nie pisze mi takich rzeczy, jestem w pracy i chwile temu
        przyszedl szef pytajac czemu sie tak krztusze ze wszedzie slychac
        (jak powstrzymuje wybuch dzikiego smiechu to zwykle robie to udajac
        ze sie krztusze)


        Glownie odnosze sie tu do nawiazania do skory zwierzat:P
    • Gość: bibol Re: Co mowic gdy Dobrzy Znajomi czestuja Niezjadl IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.10, 22:02
      no wypowiedzialo sie sporo :)
      co do pierwszej czesci twoich "fanaberii" to tylko z lisciasta herbata
      przeginasz ;) Wyjatek: jestes lubianym gosciem i gospodarze specjalnie dla
      ciebie lisciasta oczywiscie maja:)
      Co do drugiej czesci proponuje zapytac wprost: a co oferujesz?
      a potem albo grzecznie podziekowac albo zjesc. Czyli przed wizyta u studenta sie
      najesc w domu, a u lubianych gospodarzy z czystym sumieniem powiedziec: chetnie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka