14.09.10, 15:34
Witam. Dostałem sporą ilośc karasi srebrzystych, mam problem co z nimi zrobić. Szukałem w internecie ale wiekszośc przepisów to karasie w smietanie. One maja strasznie duzo osci a ja nie mam cierpliwości do dłubania, moze ktos zna jakis fajny przepis na kotlety rybne albo na rybe faszerowaną.I jeszcze sprawa ich sprawiania, zawsze trzeba usuwac kregosłup przed mieleniem? Poprosze o pomoc, pozdrawiam Tomasz.
Obserwuj wątek
    • Gość: yśty witaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.10, 17:16
      karaś karasiowi nierówny. Jeśli to są małe karasie( na co wskazuje określenie "spora ilość") to odpada zabawa w ryby faszerowane. Przed mieleniem trzeba usunąć głowę,skrzela,oczy,płetwy i kręgosłup oraz wnętrzności. Jednak, tak po prawdzie ,to przy tym zabiegu usuwamy najwartościowsze składniki ryby,a pozostawiamy trociny. Wiedzą o tym niedźwiedzie,lisy,ptaki drapieżne,ale ludzie uparli się jeść tylko białko zawarte w tkankach mięśniowych.
      W zasadzie z każdą rybą można w kuchni postępować podobnie,jednak karaś najlepszy jest w śmietanie.
      Proszę tu pogrzebać:
      www.kuchnia.agnet.pl/wedkar.html
    • Gość: km Re: Karasie IP: *.net-serwis.pl 14.09.10, 20:51
      Proponuję obsmażenie w całości drobnych karasi (oczywiście bez głów, oskrobanych, wypatroszonych). Jeszcze gorące karasie należy ułożyć w słoju i zalać gorąca zalewą octową (z solą, czosnkiem, zielem angielskim, liściem laurowym itp) i zamknąć. Zalewa musi mieć ok 2-3% octu (w zależności od upodobań smakowych). Po wystudzeniu należy trzymać co najmniej kilka tygodni - wtedy ości się praktycznie rozmiękczą w tym occie. Do jedzenia na zimno, na zakąskę.
      Pozdrawiam
      km
      • ladyann77 Re: Karasie 15.09.10, 11:26
        Chyba ta zalewa octowa najlepsza, ości miękną i nie ma z nimi problemu.

        Co do pulpetów rybnych, to moja Babcia robiła tak:

        patroszone ryby (zazwyczaj małe leszcze, ale zdarzało się i inne) gotowała w wywarze warzywnym z liściem laurowym, pieprzem i zielem angielskim. Po ugotowaniu (krótko) odsączała ryby, usuwała głowy i kręgosłupy, przepuszczała mięso przez maszynkę do mielenia, do masy dodawała jajko, bułkę czerstwą rozmoczoną w mleku, mnóstwo świeżej natki pietruszki i koperku, startą ugotowaną marchew z wywaru, gałkę muszkatołową, pieprz, sól i robiła pulpety. Gotowała je chwilę w zachowanym rybnym wywarze.

        Ja wspominam ten smak jako jeden z najulubieńszych z dzieciństwa...

        Podawała to z ziemniakami z wody i surówką z kiszonej kapuchy...

        Może mało to odkrywcze, ale pyszne.
        --
        stuczynscy.waw.pl
        • Gość: jola Re: Karasie IP: 81.219.111.* 21.05.13, 18:05
          Ja dodaje jeszcze dosc cukru ! Potem zalewam gorącą zalewą ,,po 3 dniach nie ma ości .mogą stac ,bez pasteryzowania ,w chłodnym miejscu . U mnie zrobione jesienią ,wytrzymuja w komurce do wiosny i są super!
    • simon_r Re: Karasie 16.09.10, 10:37
      Karaś, jeśli jest duży to świetnie nadaje się do upieczenia bo jest rybą stosunkowo tłustą... podobnie jak lin.
      --
      ------------
      Podróże małe i duże.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka