bogna71
18.09.10, 13:41
Witam, może Ktoś z szanownych Forumowiczów coś mi podpowie...:)
Kupiłam w Makro argentyńskie steki wołowe z udźca, Eyckeler & Malt, pojedynczo pakowane próżniowo, z datą ważności do końca września. Chciałam Chłopu dogodzić;))
No i nie wiem, czy coś schrzaniłam, czy mięso jest kiepskie, czy może jednak moje proste, wiejskie podniebienie nie potrafi docenić wyrafinowanego smaku...
Otóż jak dla mnie mięso to jest lekko kwaśne.....
Kolor i konsytencja steku po wyciągnięciu z opakowania jest OK, ma po prostu zapach surowej wołowiny, w żadnym wypadku nie czuję tu nic psującego sie, jest ciemnoczerwone, jak na wołowinę przystało, ale po usmażeniu (na medium) czujemy ten kwas-nie kwas......
Steki przed smażeniem lekko rozbiłam, przyprawiłam świezo zmielonym pieprzem i posoliłam. Czy im jest potrzebna jakaś inna obróbka? Czy może powinnam je przed smażeniem zamarynowac na dłużej (w czym???), czy to może taka ich uroda, albo po prostu coś z mięsem jest nie tak??? Powtarzam jeszcze raz - nie był to zapach/smak nieswieżego mięsa, tylko lekki kwaśny posmak.....
Macie może jakieś pomysły???