Dodaj do ulubionych

fasola i soja w...krochmalu

27.11.10, 19:06
Ostatnio gotowałam fasole na "po bretońsku"
z wcześniejszym moczeniem nocnym
i jednocześnie soję z również moczeniem nocnym.
Kiedy lekko ostygły i dalej miałam z nimi robić co trzeba,
zauważyłam, że woda w nich jest kleista i ciągnie się jak krochmal!
Przed moczeniem płukałam!
Produkty kupiłam na placu i pono świeże z tego roku.
O czym to świadczy?
Obserwuj wątek
    • Gość: x to świadczy o dużej zawartości skrobii, IP: *.unitymediagroup.de 27.11.10, 23:28
      nie musisz już zagęszczać fasolki mąką ;)
    • Gość: lasagna Re: fasola i soja w...krochmalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 01:09
      Po co moczyć fasolę na noc? Wystarczy doprowadzić ją do wrzenia w nieosolonej wodzie, pogotować chwilę, zostawić na 2-3 godziny i w tej samej wodzie ugotuje ci się tak samo jak po nocnym namaczaniu. I bez żadnego krochmalu.
      Solić dopiero, gdy prawie miękka.
      • eurytka Re: fasola i soja w...krochmalu 28.11.10, 09:12
        Lubię namaczać na noc, powolutku namaka wodą, puchnie.
        Potem już nie trzeba dużo gotować,
        gaz się oszczędza no i gazów ludzie nie maja po jej spozyciu
        gdyż wszystkie z niej gazy zostają wymyte wodą...
        Szukałam w Necie,
        bo mi nie pomożecie i znalazłam,
        że nawet fasola i soja ma w sobie trochę zagęstników,
        pewnie stąd ta kleistość,


        Jak sie otwiera puszkę z konserwową fasolą białą czy czerwoną,
        to też zauważyłam tam kleistość...
        Wydaje mi sie, że ten "krochmal",
        świadczy o tym, ze fasolka ugotowana wystarczająco do miękkości jest.
        • Gość: x ten krochmal to skrobia, o której już napisałem IP: *.unitymediagroup.de 28.11.10, 09:51
        • Gość: lasagna Re: fasola i soja w...krochmalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 10:43
          Oczywiście, że ma skrobię i przy każdym gotowaniu coś tam puści, a jak rozgotujesz, to będziesz miała fasolowy kisiel, albo zupę, której już nie trzeba zagęszczać.
          Myślałam, że mówisz o jakimś ponadnormatywnym rozklejaniu. :)
          A jeśli chodzi o zużycie gazu, to czas gotowania przy obu sposobach jest mniej więcej taki sam i zależy od gatunku i stopnia wysuszenia fasoli.
          Co do innych gazów: owszem, długie moczenie (oby tylko nie płukanie pod bieżącą wodą!) pozbawia fasolę związków gazotwórczych, ale jednocześnie również składników mineralnych, białka i witamin z grupy B. Tak, czy siak, przed długim, czy krótki moczeniem warto ją najpierw zagotować pod przykryciem.
          A najlepiej kupować fasolę kiełkowaną, która nie ma właściwości gazotwórczych i nie wymaga moczenia. Albo samemu kiełkować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka