Dodaj do ulubionych

Podawanie herbaty - dziwne...(?)

18.12.10, 20:48
Wczoraj byłam u koleżanki. W tym czasie wpadła do niej jej ciocia, a 11-letnia córka gospodyni podała gościowi herbatę. Przyniosła do pokoju kubek, a obie panie (nota bene nauczycielki, z porządnej rodziny) na nią naskoczyły, że nie umie podać. Nie bardzo rozumiałam o co chodzi, ale wyjaśniło się po chwili, że dziewczynka przed podaniem herbaty wyjęła z niej torebkę i - o zgrozo! - wyrzuciła do kosza, a zdaniem pań powinna podać z torebką, by gość ją sam wyjął. Faktycznie, jeśli ta koleżanka podaje mi ekspresówkę, to z torebką, ale nie miałam pojęcia, że to taka sztywna zasada savoir vivre'u... Do tej pory byłam przekonana, że elegancko podana herbata jest liściasta, ale może coś się zmieniło? I czy rzeczywiście podając ekspresową należy bezwzględnie zostawiać torebkę? Np. po to, by było widać jakiej marki herbatę serwujemy? Przepraszam za rozwlekłą opowieść, ale chcę się upewnić przed sezonem na gości...
Obserwuj wątek
    • nexstartelescope Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) 18.12.10, 21:09
      Może po to, żeby gość sam zdecydował, jak mocny napar chce wypić? Albo żeby nie babarać w czyjejś herbacie? :)
    • Gość: aqua48 Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) IP: 77.236.25.* 18.12.10, 21:18
      Nigdy gościom nie podaję herbaty w kubku bo tego nie cierpię. W kubku piję poranną kawę, jak jestem jeszcze w szlafroku i potrzebuję dużej ilości tego napoju, żeby się obudzić i stwierdzić, że ja to ja. Drugą kawę z mężem pijemy już w filiżankach :)
      Do herbaty mam porcelanowe czajniczki - większy oraz mniejszy, taki tylko na dwie osoby. Herbatę parzę w czajniczku, czajniczek stawiam na podgrzewaczu, a do picia herbaty mam filiżanki. Jeśli gość wyraźnie życzy sobie ekspresówkę, to dostaje filiżankę z torebką wewnątrz, żeby mógł parzyć tak długo jak chce, a obok maleńki talerzyk na "szczura". Czy to zgodne z savoir-vivre'm nie zastanawiałam się, lubię czajniczki i filiżanki i całą tę zabawę.
      • Gość: pasqda Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.10, 21:49
        Ja gości pytam w czym chcą dostać herbatę i jaką. Zdarza się więc, że na pięć osób dwie chcą koniecznie w kubkach i to jak najsłabszą herbatę, inna najchętniej w filiżance, kolejna wyłącznie w szklance i obowiązkowo liściastą, a jeszcze inna jest najszczęśliwsza kiedy dostanie w kubku rozmiaru XL. Może nieelegancko, ale wszyscy zadowoleni i dopieszczeni:)

        Moim zdaniem najbardziej sprzeczne z zasadami savoir-vivre jest publiczne zwracanie komuś uwagi, że popełnił gafę. Jedynym kto się źle zachował, były moim zdaniem, mama i ciocia.
        • krzysztofsf Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) 18.12.10, 22:05
          To najlepiej sprawdzilaby sie u ciebie herbata z samowara ;)
          www.urzadzamy.pl/kuchnia-i-jadalnia/napoje/herbata-po-rosyjsku,6069_977.htm
          • Gość: aqua48 och, samowar... IP: 77.236.25.* 18.12.10, 22:14
            Tak, nie ma nic lepszego niż herbata z samowara na węgiel drzewny, tylko rozpalanie takiego samowara to praca dla stajennego :) chłop musi mieć mocne ręce, bo samowarem (dość ciężkie urządzenie) trzeba huśtać, żeby odpowiednią ilość powietrza dostał. Poza tym dymi licho niemożliwie na początku zabawy, więc trzeba rozpalać przed przyjściem gości. Za to dźwięki jakie potem wydaje z siebie są cudowne, syczy, fuczy, prycha. I gromadzi wokół siebie ludzi. Ja jednak na co dzień pozostaję przy moich czajniczkach i podgrzewaczach.
            • krzysztofsf Re: och, samowar... 18.12.10, 22:21
              Sa i elektryczne.
              Najwazniejszy (technicznie, nie "spolecznie") jest bialy wrzatek, ktorego pojawinie najdogodniej kontrolowac w samowrze.
              Ponizej bardzo fajny filmik z rodzinnego picia herbaty w Chinach, od ktorego rozpoczyna sie reklamowka "egoistycznego" dzbanka do nieklopotliwego przygotowywania herbaty.
              Zreszta kupilem sobie taki dzbanek do zaparzania gongfu bialej i zielonej herbaty.

              eherbata.pl/produkt/opis/816
              • krzysztofsf Od minuty 4,40 ta rodzinna scena n/t 18.12.10, 22:24

                • krzysztofsf Re: Od minuty 4,40 ta rodzinna scena n/t 18.12.10, 22:26
                  Najbardziej zapamietalem ta scene parzenia rodzinnego, a widze teraz, sprawdzajac, ze to kilka sekund calosci bylo :)
              • Gość: aqua48 Re: och, samowar... IP: 77.236.25.* 18.12.10, 22:31
                Herbata z elektrycznego to zupełnie inna bajka, bez porównania. Smak tej prawdziwie parzonej na węglu drzewnym jest niepowtarzalny, mocny, dymny, fascynujący... Jeśli będziesz kiedykolwiek miał okazję spróbować, polecam, sam zobaczysz.
                • krzysztofsf Re: och, samowar... 18.12.10, 22:34
                  Pilem lapsang - dym w herbacie to nie jest w moim przypadku to, co "tygrysu lubia najbardziej".
                  Pije glownie Pu Erh, zielona i oolong, czarne sporadycznie.
                  Z Chin plynie juz do mnie :) :

                  www.tuochatea.com/pu_erh_cake/yubang_silver_bud_cake.htm
                  www.tuochatea.com/tuocha/dayi_v93_pu_erh_tuocha.htm
            • Gość: yśty Re: och, samowar... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.10, 08:43
              huśtanie samowarem stało sie w pewnym okresie demode(oba e z kutasikami).
              Obowiazkiem pana oficyjera(zawsze taki był na przyjęciu herbacianym) było zdjąć prawy but,nałożyc go cholewką na kominek i używac jako miecha.Troki od kaleson pan oficyjer miał obowiązek trzymać w zębach.
              No i oczywiście, w wytwornych domach do samowara używało się szyszki cedrowe, a nie węgiel drzewny.
              • Gość: aqua48 Samowar i wygimnastykowany oficyjer... IP: 77.236.25.* 19.12.10, 09:19
                Yśty, Twoje kutasiki to po prostu accent aigu, a teraz równie trudno złapać oficyjera z odpowiednią parą butów (musiałyby mieć cholewkę marszczącą się równomiernie jak harmonijka) jak zebrać szyszki cedrowe. Może agent Tomek dałby radę, ale on biedaczek już na emeryturze. Pozostanę wiec przy huśtaniu.
                • Gość: yśty Re: Samowar i wygimnastykowany oficyjer... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.10, 10:06
                  wiem,ale nie jestem obeznany z klawiaturą na tyle , by to napisać.
                  Ten agent to nie agent, tylko taki damski bokser prowadzący hulaszczy tryb zycia na koszt obywatela o wygladzie lichym i durnowatym.On nie godzien prawdziwym agentom lulek pucować.
                  • Gość: aqua48 Re: Samowar i wygimnastykowany oficyjer... IP: 77.236.25.* 19.12.10, 10:13
                    Zgadzam się z przedmówcą, ale może do dmuchania samowara by się nadał, wreszcie jakieś pożyteczne zajęcie? I komórki mózgowej nie nadwyręża?
                    • Gość: yśty nie da rady, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.10, 10:35
                      łomot by mu czaszkę rozsadził...
        • nchyb Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) 19.12.10, 10:31
          > Moim zdaniem najbardziej sprzeczne z zasadami savoir-vivre jest publiczne zwra
          > canie komuś uwagi, że popełnił gafę. Jedynym kto się źle zachował, były moim zd
          > aniem, mama i ciocia.

          jeżeli rozpatrujemy problem z punktu widzenia SV - to w pełni popieram Twoje zdanie.

    • krzysztofsf Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) 18.12.10, 21:46
      :)
      Jesli ktos chce dorabiac "eleganckie podanie" do herbaty w torebkach, to nalezaloby raczej podac wrzatek w naczyniu (sadze, ze nie w tym nieszczesnym kubku) a torebke z ekspresowka luzem na talerzyku, aby gosc sam sobie mogl ja wrzucic do filizanki czy szklanki, gdy uzna, ze woda ostygla do temperatury wlasciwej do zaparzania.
      Wyzszy poziom - wrzatek w osobnym czajniczku czy termosie i pusta filizanka. ktora gosc (lub gospodarz gosciowi) napelnia goraca woda i moze przystapic do "ceremonii wrzucania torebki".
      Takie domowe podanie znajomym herbaty z niewyciagnieta ekspresowka ma na celu raczej wzgledy praktyczne a nie "kulturalne", zeby kazdy wyjal sobie torebke wtedy, gdy stwierdzi, ze herbata jest juz wystarczajaco mocna wedlug jego prywatnych preferencji. Byc moze o to chodzilo w tym przypadku?
    • shachar Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) 18.12.10, 22:26
      biedna dziewczynka...Syna tej pani nigdy nie zaangażowanoby do podawania herbaty, ewentualnie bardzo by go pochwalono za to, że pomyślał o wywaleniu torebki. Inaczej on odpowiedziałby im, żeby poszły się walić i oddałby się bardziej pożytecznym zajęciom.
      Ze swojej strony powiem, że jesli ktoś nie docenia gestu to nie jest go wart, bez herbaty niech siedzi.
      • ania_m66 Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) 18.12.10, 23:07
        nie widze nic dziwnego w podawaniu gosciom herbaty w kubkach, sama to robie.
        moje sa proste i eleganckie z cieniusienkiej snieznobialej porcelany. takiej cienkiej, ze przez scianki widac wyraznie zarys dloni :)
        herbaty na smyczy nie stosuje, ale wkladam sypka w takie zamykane sitko na trzonku, ktore mozna kupic w ikei chyba za euro. goscie sami decyduja jak silnie zaparzony ma byc napar. uzywalabym torebek, ich wyjecie rowniez pozostawilabym gosciom.
        uzywam rowniez duzego pekatego porcelanowego dzbanka i filizanek w przypadku goszczenia wiekszego towarzystwa. zwolennicy slabszego napoju moga go sobie wtedy rozcienczyc woda z czajnika.
        reasumujac, w opisanej scence wszystko bylo ok oprocz oczywiscie opisanej za ostrej reakcji gosci. nie wiadomo zreszta naprawde jak ostra byla, czasami ocena osoby trzeciej jest b. subiektywna. mozliwe, ze obie panie byly zwolenniczkami mocnej herbaty, a otrzymaly lure koloru jasno slomkowego, bo siksa tak za nie zadecydowala pomoczywszy torebki chwile kierujac sie wlasnym gustem. bylabym na ich miejscu i mialabym podobne upodobania, zwrocilabym rowniez uwage, aby na przyszlosc decyzje o mocy napoju pozostawiac osobie, ktora ma ow napoj pic. mozna przeciez zrobic to taktownie.
    • Gość: yśty Re: ciekawe jak ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.10, 10:32
      do prozaicznych czynności i plebejskich wzruszeń ma się służbę...
      • ania_m66 Re: ciekawe jak ona 19.12.10, 11:24
        no, o posiadanie sluzby raczej podejrzewalabym forumke ktora przenigdy nie poda gosciom herbaty w kubku :)
        forum.gazeta.pl/forum/w,77,120024884,120025955,Re_Podawanie_herbaty_dziwne_.html
    • ania_m66 Re: jak ja uwielbiam 19.12.10, 10:33
      jak dla mnie "siksa" to synonim slowa "mloda panna", badz "podlotek". osobiscie nie widze w nim nic obrazliwego.
      czyzby zmienilo ono w ostatnich latach swoje znaczenie?
      nie znam tez innego okreslenia cienkosci porcelany kubkow i filizanek jak to z dlonia. proponuje zamiast bezsensownych butelek z wylewem na oliwe i ustrojstw do krojenia miesa na rowne plasterki nabyc sobie takowy przedmiot i przekonac sie o zjawisku naocznie :)
      nie sa one przesadnie drogie i raczej dosc latwo dostepne.
      • Gość: yśty znaczy pani nie wiedziała,ale pani powiedziała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.10, 11:00
        rzekłby kapitan Mamert Stankiewicz(poczytaj ksiażki Karola Olgierda Borchardta)

        Maria Brzezina „Polszczyzna Żydów”, Warszawa – Kraków 1986)

        W języku polskim słowo to jest synonimem smarkuli, podfruwajki, kozy. Pierwotnie jednak siksa (od hebr. szigsa; jid. szikse) to była młoda nie-Żydówka, czyli gojka. Ortodoksyjni Żydzi nadawali to miano również kobiecie nieprzestrzegającej przepisów rytualnych, szczególnie koszerności. Później przeszło ono do polszczyzny, oznaczając często dziewczynę nie-Żydówkę, która źle się prowadzi. W gwarach zaś płochą młodą pannę, podlotka oraz – w zależności od regionu: od żartobliwego, protekcjonalnego, rubasznego, po lekceważący, albo i pogardliwy – dziewczynę, lub w ogólności osobę, która moczy się w łóżku. Dla niektórych siksa była niesympatyczną, niewychowaną, wścibską pannicą, niekiedy nawet arogantką i złośnicą. U Juliana Ursyna Niemcewicza w jego „Lejbe i Sióra” rabin Jankiel kaja się: „żem się tak dalece uniżył, i za poradą twoją odezwał się o to głupie siksele”. W „Śnie srebrnym Salomei Kohn” Adolfa Nowaczyńskiego znajdujemy np. „sziksy shimmy szykownie wieczorami tańczące”. W „Żywych grobowcach” Urke Nachalnika jest mowa o tym, że nawet jeśli bohater (alter ego autora) długi wyrok przetrzyma, i tak się z Żydówką nie ożeni, bo on „zawsze tylko sziksy lubił”. Nachalnik przytacza też w swym „Życiorysie własnym przestępcy” wypowiedź Żydówki o rywalce Polce: „pan się tylko zmarnuje z tą siksą.

        Słownik slangu i mowy potocznej :

        Pogardliwie - gó...ara, małolata.

        SJP:

        Młoda, niezachowująca się poważnie dziewczyna.
        pogardliwe określenie młodej dziewczyny

    • nchyb Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) 19.12.10, 11:52
      > Ale ok, mentalnie wykreślę :-)

      zapomniałam dodać, że siksę wykreślę, ale podlotkiem nie zastapię. Jedenastoletnie dziecko to jeszczenie podlotek, musi dziewczynka ze 2-3 lata poczekać :-)
    • Gość: aqua48 Święta idą! IP: 77.236.25.* 19.12.10, 11:55
      Zaczęło się od tego czy gościom podawać herbatę w kubku z torebką w środku, czy nie, a skończyło na wycieczkach osobistych, ludzie, Święta idą, odpuście trochę. Najważniejsze, żeby goście byli !
      W czasach kiedy w sklepach królował ocet wymyśliłam przyjęcie pod nazwą "budyń". Masła nie było innego niż solone, jaja drogie, cukier na kartki, reszta do wystania w koszmarnych kolejkach w których zwykle mdlałam. Było mleko i budyń w proszku, więc zapraszało się przyjaciół na budyń. I też było fajnie :)
    • Gość: Kasia Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) IP: *.icpnet.pl 22.12.10, 23:20
      Jeśli herbata ma być elegancko podana ,to tylko w torebce papierowej na nitce.I do tego imbryk z wodą.Oczywiście filiżanka porcelanowa.
      • krzysztofsf Re: Podawanie herbaty - dziwne...(?) 23.12.10, 00:29
        A jesli ma byc smaczna?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka