Dodaj do ulubionych

dzieci gotuja

19.04.04, 07:35
co jakis czas ten watek sie przewija, raczej w tle głownych
Wczoraj moje dziecko przegladajac otworzona ksiazke kucharska o makaronach
spostrzeglo gnocchi (nie moglem sie zdecydowac które zrobic)i
orzekło, "ślinka mi leci jak patrze na te zdjęcia". No więc szybko pozwoliło
mi to podjąć decyzję i w efekcie mój 11 latek wykonał zgrabne kluseczki,
oczywiście rozwlajać przy okazji nieco rzeczy. Ale efekt był bardzo dobry.
Obserwuj wątek
    • Gość: zadowolona Re: dzieci gotuja IP: 213.17.230.* 19.04.04, 08:12
      Jestem zadowolona z tego, że mój jedenastolatek po latach totalnego
      niejedzenia, ale równocześnie obserwowania w tv programów kulinarnych
      prowadzonych przez mężczyzn, chwycił się osobiście za robotę. Po prostu jakoś
      nabrał chęci.
      Kilka tygodni temu zaciekawił go szaszłyk robiony przez Okrasę i później
      robiliśmy szaszłyk razem. Tydzień temu zapragnął nagle obierania ziemniaków i z
      pełną satysfakcją chwycił za obieraczkę. Mam nadzieję, ze sprawa się rozkręca,
      bo zainteresowanie widać nawet podczas wspólnych zakupów.
    • dziuunia Re: dzieci gotuja 19.04.04, 08:58
      Mój 12 latek też coraz bardziej interesuje się kuchnią.Wczoraj robiliśmy razem
      obiad-dorsz smażony z surówką z kapusty kiszonej i pomagał cały czas a później
      zjadł tyle ryby że aż się mocno zdziwiłam,bo on przecież 'nienawidzi' ryby;)Ale
      widać przyrządzone prawie samemu lepiej smakuje.Fascynuje go też robienie
      wymyślnych kanapek 'ze wszystkiego'.Nawet spytał czy mam jakąś książkę o
      kanapkach:)Obejrzał sobie więc książkę n/t zimnego bufetu i zabrał się do
      roboty.Zaczął przez to jeść pomidory,sałatę,ogórki kiszone-wszystko to rzeczy
      na które okropnie się dotychczas krzywił.No i robi te kanapki też dla
      wszystkich.Jajecznicę już od dawna robi sam jak jest głodny a nikogo w domu nie
      ma.Muszę tylko jeszcze nauczyć sprzątania po sobie-zostawia straszny bałagan-
      ale to tylko kwestia czasu.W ogóle to zachęcam go żeby nawet jak nie chce
      czegoś sam robić to chociaż popatrzył.Ale oczywiście nic na siłę.
      • Gość: aniel Re: dzieci gotuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 18:11
        moje pierwsze kuchenne kroki podjelam gdy mam poszla do pracy (mialam jakies 9
        lat). ksiazki kulinarne "dla dzieci" mam do dzisiaj.
    • martini_very_bianco ja nie na temat, jak zawsze:) 19.04.04, 18:25
      ... ale chyba mamy tę samą książkę (niebieska o kluchach?), Twój poprzedni
      przepis, ten z tuńczykiem, też z niej był? udało Ci się kiedyś zrobić gnocchi z
      dyni? moje się non stop rozpływały i zarzuciłam praktykę...
      A ja jako dziecko do niczego się nie nadawałam, poza włakowaniem na podłodze
      kuleczki ciasta pierogowego wyżebranej od mamy):

      16%VOL
      22%VAT
      • giezik Re: ja nie na temat, jak zawsze:) 19.04.04, 18:32
        tak to ta wlasnie (dlugo jej szukalem). Nie udalo mi sie i raczej szybko sie nie uda, bo dynia to jest dla mnei warzywo ktorego nie rozumiem. Podchodzilem juz kilka razy do tego produktu i jakos smak mi nie gra
    • Gość: Camille Re: dzieci gotuja IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 20.04.04, 00:11
      Moja 11-letnia corka bardzo kocha jesc, doslownie wszystko-im dziwniejsze tym
      lepsze. Ale co do gotowania to raczej konczy sie na smazeniu kielbasek,
      skrzydelek z kurczaka, jajecznicy, itp. Potrafi natomiast namietnie czytac
      jedna z wielu moich ksiazek kucharskich i natychmiast/lub niebawem/kazac mi cos
      z niej ugotowac. Mowi, ze woli gdy ja gotuje.
      Najweselej jest jednak jak wyjezdzamy na wakacje-wtedy to sie dopiero
      przygotowuje do jedzenia lokalnych potraw! W przewodniku mamy pozaznaczane "V"
      przy kazdym daniu ktore musi sprobowac w danej krainie, a bedac juz na miejscu
      stawia "V" po drugiej stronie opisu lub obrazka-ze niby juz zjadla,
      zaliczone....W tym roku jedziemy do Turcji i tez juz padlo pytanie co sie tam
      jada-bede musiala niebawem kupic przewodnik bo mi zyc nie da......
      • cerkom Re: dzieci gotuja 21.04.04, 13:25
        dzieci są takie zabawne!
    • aniutek Re: dzieci gotuja 20.04.04, 02:11
      he ciekawe :)
      ja poprosilam o pomoc swego 12 letniego syna w ten weekend, poczatek byl okropny, wszystko
      wypadalo m u z rak, ja sie zdenerwowalam.... ale p;owiedzial mi tak: jak bedziesz sie tak zachowywala
      to ja sie nigdy nie naucze. coz , zamknal mi twarz. uspokoilam sie i juz spokojnie przebrnelismy a
      pracy troche bylo- i tak wspolnymi silami powstaly golabki + nadziewana czerwona papryka i placek z
      jablkami ( obral cebule, zmixowal - zdziwiony ,ze tak piecze :) umyl i obral papryke, pomagal nadziac i
      zawijac golabki, obieralismy razem jablka, z szypulek tez :)
      musze czesciej zapraszac go do kuchni, zauwazylam , ze uspokaja go to, uczy sie organizacji pracy -
      miska na odpadki, miska na obrany produkt, nabiera szcunku do pracy wlozonej przy zwyklym
      obiedzie no i co najwazniejsze odciaga od TV czy compa.
      swietny pomysl, a moze podpowiecie jakie potrawy moznaby wspolnie sprobowac?
      pozdr
      anka
      • kwieta4 Re: dzieci gotuja 20.04.04, 02:32
        a ja mysle, ze chec do gotowania to cecha wrodzona:), nic nie da sie na sile.
        moja babcia byla w kuchni fenomenalna, do dzis pamietam smak podawanych potraw,
        a jej przepisy (wszystko miala w glowie) sa ponadczasowe. mama nie znosila
        gotowania (w domu zawsze byla pomoc), ale jezdzila wiele po swiecie i ciekawia
        ja do dzis wszelkie nowosci. moja siostra gotuje z obowiazku i rozsadku, bez
        przyjemnosci. ja szaleje, moj syn ewidentnie lubi i jesc, i gotowac, jest
        kreatywny, ma fantazje. corka brzydzi sie dotknac surowego miesa itd., nie
        pomaga, trzyma sie z daleka od kuchni (ale doskonale wie co lubi jesc). nie
        ubolewam:)
      • roseanne Re: dzieci gotuja 20.04.04, 04:54
        Aniutku :)
        gratulacje z powodu postepow kulinarnych synka

        Kubek jak narazie umie zrobic sobie grzanki z pasta pomidorowo czosnkowa
        potrafi przyprawic skrzydelka i upiec
        tosty z maslem i gofry z tostera z czekolada przygotowuje sobie od kiedy mamy
        toster, czyli mial jakies 5 lat
        ogolnie nie jest zainteresowany kuchnia, bo i jesc nie lubi
        za to malenka jest na mnie ciezko obrazona, gdy nie zaprosze jej do
        kucharzenia , zwlaszcza przy bardziej odswietnych potrawach - dobrze sie
        zapowiada :)
      • saiss Re: dzieci gotuja 20.04.04, 20:29
        aniutek napisała:

        > swietny pomysl, a moze podpowiecie jakie potrawy moznaby wspolnie sprobowac?
        > pozdr
        > anka

        No jak to co? Wszystko! :)
        Nie mogę się co prawda podzielić ( z braku takowych)wspomnieniami co do dzieci w
        kuchni przy mojej obecności [ jako opiekuna / rodzica], ale za to podzielę się
        moimi.
        Ja zaczęłam pomagać mojej Mamie...już nie pamiętam, kiedy. Oczywiście zaczynałam
        od wyciarania, mieszania, przez ucieranie, miksowanie, krojenie aż do gotowania
        na gazie , pieczenia czy smażenia.
        Ale można robić absolutnie wszystko! W każdej potrawie znajdzie się czynność na
        tyle łatwa, że może ją zrobić dziecko. A jeżeli tego jet neiwele to pozostaje
        jeszcze ytak ważna kuchena czynność, jak ozdobienie potrawy. Surówki, sałatki,
        kluseczki, zupy, ciasta - pełne pole do popisu. Przy mięsie już zaczyna się
        problem, ale przy drobnej pomocy Starszeństwa będzie ok.
        Myślę też, że niezłym pomysłem jest zdanie się na dziecięcą intuicję kulinarną,
        bo to świetna rzecz. U mnie z wielu <<papranin>> wyszlo kilka niezłych i
        robionych do dzisiaj dań.
        Słowem hasło na dziś: Dzieci do kuchni!
        Pozdrawiam dziecięco !
    • Gość: Camille Re: dzieci gotuja IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 20.04.04, 17:54
      No to corka zrobila mi mila niespodzianke wczoraj wieczorem! Juz ja posadzilam
      w poprzednim poscie o chec jedzenia, ale nie gotowania...a tu masz! Ogladalismy
      z mezem, w ciszy i spokoju/czytaj: za zamknietymi drzwiami/ "Czarne chmury" a
      tu zjawia sie dziecie z miska w reku i oswiadcza, ze zrobila sobie kolacje.
      Musze ja pochwalic za kreatywnosc- wyciagnela wok, podgrzala w nim oliwe z
      oliwek, do tego wrzucila na szybkie saute posiekane w kawalki brokuly,
      pieczarki, zielona fasolka, szparagi, szczypiorek, kawalek wedzonego lososia,
      to wszystko posypala na koncu kaparkami, sola i pieprzem/podkreslia, ze swiezo
      zmielonym!/. Wszystkie jarzyny byly lekko chrupiace, nie powstydzilby sie ich
      zaden kucharz. Obiecala, ze nam zrobi dzisaj podobny obiad, wiec mam nie
      gotowac. Wniosek z tego, ze mimo wszystko jablko nie upada daleko od jabloni....
      • bluteau Re: dzieci gotuja 21.04.04, 13:51
        Uczylam sie gotowac bedac malym dzieckiem. W naszym domu to zawsze byl moj
        ojciec (kucharzem) ktory gotowal, i dzieki niemu i jego pasje zainteresowalam
        sie gotowaniu i kuchnia swiata. Teraz jestem mama malych dzieci (syn 5 i corka
        3,5) i jestem bardzo zadowolona i dumna ze one sie interesuja w to co robie w
        kuchni. Wczoraj n.p. pomagali mnie przygotowac nalesniki, i zawsze sa pod reka
        kiedy cos upiecze. Czasami jest troche wiekszy balagan, ale dobrze sie bawimy a
        dzieci sie ucza.
    • Gość: Pichciarz Re: dzieci gotuja z rodzicami IP: *.proxy.aol.com 23.04.04, 21:34
      www.homeandfamilynetwork.com/food/kids.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka