Gość: Kasia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.04.11, 13:41
Pytanie do osób, które robiły paschę z przepisu Kręglickiej (podanego na blogu dorotus kilka dni temu): czy ser zrobił się Wam żółty, a właściwie taki pomarańczowy na następny dzień? :D Wczoraj zagotowałam, dodałam żółtka ze śmietaną 18% i wtedy serek był biały. Ale ze względu na wodnistość i późną porę zostawiłam go na całą noc, a teraz skończyłam robić paschę: i niestety, ale nie będzie ona taka bieluchna, nie było szans jej rozmiksować do białości (pół godz pracy miksera). Zrobiłam jakiś błąd?
Mam też zastrzeżenie: masa przed włożeniem do lodówki była strasznie maślana, sera to w niej niespecjalnie wyczułam.. Może po prostu ser mi nie wyszedł i teraz to już po ptokach? :( Myślę, żeby w święta skorzystać jednak z tego przepisu, ale zmniejszyć o połowę ilość masła i dosypać cukier puder do smaku. Zostanie z tego sam "Pomysł na.. składniki do paschy", ale wątpię, żeby po stężeniu ser zdominował smak paschy, jeżeli teraz nie był prawie w ogóle wyczuwalny.
Rewelacyjną paschę jadłam na Kazimierzu krakowskim, nie jest to ważne, w której kawiarni, gdyż wszystkie mają tam jednego dostawcę (a przynajmniej te minipaschy nie różnią się wyglądem i smakiem): pamiętam, że w smaku dominował ser, a nie masło. Najchętniej zrobiłabym taką, ale podpytana o przepis kelnerka przyznała, że nie robią paschy na miejscu, tylko sprowadzają (skąd - nie powiedziała, zresztą cukiernicy nie dzielą się przepisami).