Dodaj do ulubionych

Przydatność do spożycia smalcu gęsiego i nie tylko

03.02.12, 21:44
Mój Tata upiekł na 11 listopada 2010 gęś. Z pieczenia został litrowy słój wytopionego tłuszczu (z jednego ptaka :-)). Wyraziłam zainteresowanie tym specjałem i do dziś mam go w lodówce - miałam robić pasztet z wątróbek kurzych, ale odstąpiłam od tego pomysłu. Mam jeszcze miód palmowy, data ważności do połowy 2011, oliwki w oliwie i soli, data do maja 2010 (wyglądają dziwnie, ale pachną dobrze), dżem z owoców kaktusa do końca maja 2011. Wyrzucić czy coś się jeszcze da zjeść?
Obserwuj wątek
    • Gość: kkk Re: Przydatność do spożycia smalcu gęsiego i nie IP: *.dclient.hispeed.ch 03.02.12, 21:58
      smalec
    • Gość: kkk Re: Przydatność do spożycia smalcu gęsiego i nie IP: *.dclient.hispeed.ch 03.02.12, 22:04
      a tak na serio, miod i smalec trzymaja chyba bardzo dlugo, dzemowi, jesli szczelnie zamkniety, tez nic nie bedzie. oliwki bym wywalila, jesli dziwnie wygladaja.
      no i przede wszystkim: jesli pachnie i smakuje dobrze, to jest dobre.
      • agridulce Re: Przydatność do spożycia smalcu gęsiego i nie 03.02.12, 22:31
        Coś mnie łączy z panem Hansem ;-). Do zadania pytania zainspirowała mnie dyskusja na temat tej konserwy. Długo byłam niewolnicą dat na opakowaniach - nawet, gdy jedzenie wygladało i pachniało dobrze, ja nieubłaganie je wyrzucałam. Całkiem niedawno mąż wywalił dużą puszkę z duszonymi udkami kaczymi. Była przeterminowana o jakieś 2 miesiące, ale z zewnątrz wyglądała normalnie. Nawet jej nie otworzył, jakby same opary z niej wydobywające mogły go otruć ;-). Takie smakołyki przywiezione z daleka trudniej się wyrzuca niż jogurt. A już zupełnie nie wiem, jak to jest z przygotowanym w domu tłuszczem.
        • Gość: kkk Re: Przydatność do spożycia smalcu gęsiego i nie IP: *.dclient.hispeed.ch 03.02.12, 22:36
          hermetycznie zamknieta puszke? taka to i po stu latach wykopac mozesz i zjesc (patrz - pan hans) :)
          tez bylam taka niewolnica, ale w koncu zaczelam sie zastanawiac, ile produktow ma coraz to krotsze daty i ile z tego laduje na smietniku. potem odkrylam, ze jogurt po 1 dniu smakuje tak samo, po 2 tez... i po 3 tygodniach tez!
      • linn_linn Re: Przydatność do spożycia smalcu gęsiego i nie 04.02.12, 08:58
        Nie zawsze: np. jad kielbasiany nie zmienia ani smaku, ani zapachu.
        • Gość: kkk Re: Przydatność do spożycia smalcu gęsiego i nie IP: *.dclient.hispeed.ch 04.02.12, 11:02
          mieso to jednak inna kategoria, tam bym sie bala. ale wszystkie inne wyroby-bez problemu
          • linn_linn Re: jad kielbasiany 04.02.12, 11:28
            Nie sugeruj sie nazwa "kielbasiany". Przyjmij raczej nazwe "botulina". Jad kielbasiany moze wytworzyc sie np. w przetworach warzywnych, mascarpone, miodzie...
            • Gość: kkk Re: jad kielbasiany IP: *.dclient.hispeed.ch 04.02.12, 11:33
              za wikipedia: Do wytwarzania tej toksyny dochodzi głównie w glebie, osadzie dna morskiego i niewłaściwie wytwarzanych i przechowywanych konserwach mięsnych, rybnych i jarzynowych.

              czyli konserwy... mowisz, ze miod, mascapone tez?
              • Gość: kkk Re: jad kielbasiany IP: *.dclient.hispeed.ch 04.02.12, 11:34
                "z łac. botulus – kaszanka lub kiełbasa, rodzaj potrawy z surowego mięsa popularny wśród uboższych warstw ludności starożytnego Rzymu" - czyli znow jestesmy prze kielbasie^^
                • Gość: kkk Re: jad kielbasiany IP: *.dclient.hispeed.ch 04.02.12, 11:36
                  ok, nie zebym sobie sama odpowiadala, ale znalazlam to:
                  Najczęściej źródłem zatrucia są konserwy, często mięsne, ale również jarzynowe czy rybne. Bywają to często przetwory wytwarzane w warunkach domowych, lub przeterminowana lub niewłaściwie przechowywana żywność zakupiona w handlu. Jeśli wieczko jest wybrzuszone (bombaż), konserwa na pewno nie nadaje się do spożycia.
                  Spożycie występującej naturalnie np. w miodzie bakterii Clostridium botulinum może w bardzo rzadkich przypadkach spowodować u niemowląt poniżej pierwszego roku życia ciężką chorobę zwaną botulizmem dziecięcym, dlatego nie należy podawać miodu dzieciom poniżej 12 miesiąca życia. W tym przypadku choroba rozwija się nie na skutek działania toksyny botulinowej, ale z powodu namnażania się bakterii w ustroju.
                  • linn_linn Re: jad kielbasiany 04.02.12, 11:52
                    Mascarpone na pewno, gdyz kilka lat temu we Wloszech byly wypadki zatruc smiertelnych / albo bledy w produkcji, albo nie zostal zachowany tzw. lancuch chlodniczy /.
                    O miodzie wyczytalam dzis, a o przetworach warzywnych / niektorych / wiem od lat i ich unikam. Chodzi o przetwory typu warzywa w oliwie / ze zbyt mala iloscia octu albo bez /, ktore Wlosi uwielbiaja. Bezpieczne sa np. prztwory z pomidorw z uwagi na srodowisko kwasne.

                    • mhr2 Bezpieczne sa 04.02.12, 12:23
                      linn_linn napisała:

                      prztwory z pomidorw
                      > z uwagi na srodowisko kwasne.

                      jestes pewna, wlasnie cos takiego irytuje,

                      • linn_linn Re: jad kielbasiany 04.02.12, 13:15
                        Jestem pewna. Czytaj uwaznie i zwroc uwage, ze mowa jest o jadzie kielbasianym, a nie o przetworach z pomidorow. Moze wytworzyc sie w nich np. plesn, jad kielbasiany nie.
            • qubraq Re: jad kielbasiany 06.02.12, 15:18
              linn_linn napisała:

              > Nie sugeruj sie nazwa "kielbasiany". Przyjmij raczej nazwe "botulina". Jad kielbasiany moze
              > wytworzyc sie np. w przetworach warzywnych, mascarpone, miodzie...

              a dwa moje najstarsze miody maja juz ponad 40 lat - gryczany i wrzosowy z Bolechowic w Dolinkach Podkrakowskich - trzymam je przez ciekawosc i co jakiś czas do nich zagladam smakując po łyżeczce... sa prawie zupelnie czarne ale smakują wybornie; najstarsza moja nalewka pochodzi z roku 1975go, połowe oddałem Nobullowi żeby sie nia cieszyła; mam do dzisiaj jeszcze dwa słoiki grzybków w occie zrobionych przez moja mamę 39 lat temu, na pewno są jadalne bo jeszcze w tamtym roku wykończyłem inny sloik opieńków mojej mamy; mam moje wino różane zrobione specjalna techniką bezdrożdżową z dzikiej róży w 1967 roku
              - jest pyszne i dość mocne, uzywam go teraz juz tylko w kuchni do jakichś lepszych mięs;
              w tamtym roku przywiozłem sobie z Supraśla od jednej pani kilkanascie słoików jej własnych przetworów warzywnych i owocowych sprzed kilkunastu lat bo juz sie jej nie miesciły w piwniczce a co roku przychodziły nowe... O botulinie opowiadano nam ze ponoć Hmongowie, jedno z bardziej wrednych plemion indochińskich, uzbrojone i wyposażone przez USA do walki z partyzantką laotańską, że oni wrzucali botulin do studni we wsiach laotańskich jak tez i zatruwali leśne źródełka w dżungli a 1 kilogram czystego botulinu - jako broń biologiczna - jest w stanie zabić około 100 tysięcy ludzi!
    • triismegistos Re: Przydatność do spożycia smalcu gęsiego i nie 04.02.12, 08:59
      Jeśli produkt dobrze pachnie, wygląda i smakuje jest w porządku. Daty ważności to coś orientacyjnego.
    • mhr2 to duza musiala byc, o jej 04.02.12, 11:18
      agridulce napisała:

      > Mój Tata upiekł na 11 listopada 2010 gęś. Z pieczenia został litrowy słój wyto
      > pionego tłuszczu (z jednego ptaka :-)).

      ile kilo miala, moja 5kg tego nie dala, mozliwe ze dodal inny smalec,
      • kukrzysko Re: to duza musiala byc, o jej 04.02.12, 14:47
        Każdy produkt musi mieć datę przydatnośći, takie są przepisy. Czasem dochodzi do absurdu, gdy datę taką ma cukier, a nawet sól...
      • agridulce Re: to duza musiala byc, o jej 05.02.12, 23:55
        Nie pamiętam, ile ważyła - była duża, nie mam porównania, w moim domu gęsi od dawna nie jedliśmy - w latach 70-tych Babcia piekła, a potem długo nikt. Znając mojego Tatę, nie dodawał innego tłuszczu, wiedząc, jak tłuste są gęsi. Pewnie nieprędko będziemy jeść, bo jednak indyk pieczony w całości bardziej nam odpowiada.
        Jad kiełbasiany to jedna z przyczyn mojego niepokoju, ale pleśń też - czy zawsze jest widoczna gołym okiem? We wczesniejszym stadium zapewne nie. Oliwki są w oliwie i soli, bez octu - więc wylądują w koszu. Miód palmowy - wydaje się ok? A co z dżemami? Na wielu kupnych prztworach, typu przecier pomidorowy lub soki, jest informacja "spożyć w przeciągu 48 godz.". Nie zawsze się stosuję, ale staram się zbadać organoleptycznie. Czy to ryzykowne?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka