agridulce
03.02.12, 21:44
Mój Tata upiekł na 11 listopada 2010 gęś. Z pieczenia został litrowy słój wytopionego tłuszczu (z jednego ptaka :-)). Wyraziłam zainteresowanie tym specjałem i do dziś mam go w lodówce - miałam robić pasztet z wątróbek kurzych, ale odstąpiłam od tego pomysłu. Mam jeszcze miód palmowy, data ważności do połowy 2011, oliwki w oliwie i soli, data do maja 2010 (wyglądają dziwnie, ale pachną dobrze), dżem z owoców kaktusa do końca maja 2011. Wyrzucić czy coś się jeszcze da zjeść?