Dodaj do ulubionych

trzymajcie kciuki

16.06.04, 10:16
Szopen tak smakowicie opisał mięso + warzywa, że PO RAZ PIERWSZY w życiu
kolebie mi się myśl, czy aby nie dodać marchwii do duszenia mięsa. Aż strach
się bać, ale z drugiej strony - jest młoda, cieńka, może będzie jadalne.
Tylko o właśnie, jak do tego podejść? Mam zamiar zdobyć jakieś mięso np.
karkówkę, jak zrobić duszone, to wiem ale co z marchwią - na początku, w
środku, osmażoną, czy tak po prostu - gichnąc ją do gara?
Każdego kto ma wprawę - poproszę o radę.
Obserwuj wątek
    • Gość: RED ale to mięsko to potniesz, czy tak w całości? IP: 193.0.117.* 16.06.04, 10:21
      bo w wersji gulaszowej to no problem. Osmażasz, wrzucasz warzywko, minimalnie
      podlewasz, nakrywasz i dusisz. Nie mieszaj za bardzo to się nie rozpadnie.

      Jak robiłam karkówke duszoną w całości w żaroodpornym, to dałam na spód
      naczynia cebulę i jabłko w grubych plastrach. Też przetrwały w całości.
      • Gość: RED znalazłam podpórkę fachową, ale myślę, że IP: 193.0.117.* 16.06.04, 10:26
        najlepiej jest przeczytać, odłożyć i zrobić fristajl.

        Boeuf aux Carottes
        Beef & Carrot Stew

        Ingredients


        4 lbs. chuck roast, fat trimmed, cut into 1-inch cubes
        2 med. onions, very thinly sliced
        3 large garlic cloves, pressed
        4 Tablespoons olive oil
        3 fresh thyme sprigs (about 3-inches long) tied together
        16 oz. package mini carrots, cut into quarters lengthwise
        1 teaspoon salt
        salt & freshly ground pepper
        1. Divide the meat, onions and garlic into 2 batches.

        2. Heat 2 tablespoons of the olive oil over med-high heat and sauté one batch
        of the meat, onions and garlic for 4-5 minutes. Watch the heat so that the
        garlic does not burn. Remove from skillet and repeat with second batch.

        3. Transfer meat and onions to a dutch oven, add the thyme and sprinkle with
        salt and pepper.

        4. Pour in 1-1/2 cups of water, cover tightly and braise at a low simmer for 2
        hours. The cooking juices should quiver slightly at all times.

        5. Toss the carrots with 1 teaspoon of the salt.

        6. After the meat has cooked 2 hours, add the carrots and cook an additional 45
        minutes or until the carrots are tender.



        To serve:

        Make this 1 day before you plan to serve it and reheat.

        Jakby co, służę tłumaczeniem.
        • brunosch Re: znalazłam podpórkę fachową, ale myślę, że 16.06.04, 10:39
          Dzięki, przy okazji przypomniałem sobie, że cebulę też trzeba kupić :)
          Co do pomocy w translacji - tylko jedno zdanie : Remove from skillet and repeat
          with second batch.
          Dobra, robimy, ruszam do dzieła.
          • Gość: RED Zrzuć z patelni i powtórz manewr z drugą porcją :) IP: 193.0.117.* 16.06.04, 10:56
    • baky Trzymam! 16.06.04, 10:43
      A ja wczoraj przywlokłem się do domku późnawo - głodny.
      Wyszperałem w lodówce 2 kawałki schabu, marchew i... grzybki marynowane - gąski.
      Zalewa troszkę wyszła zbyt cieniście - łagodna, więc stały... Lubię ostrzejszą.
      Teraz tak, Panie Szanowny: pokroiłem schab na paski 1 x 4 cm i do marynaty -
      sos sojowy + sambal (ostre było) - na 20 min. W tym czasie marchew (sporo)
      pokrojona w cienkie (0,5 x 4 cm) paseczki, powędrowała na wok z olejem.
      Dorzuciłem po 1 min. cebulkę i szczypiorek. Następna minuta i wyjąłem. Teraz
      schabik 2 - 3 min. ciaaaach, dorzuciłem marchewkę, cebulkę, szczypior i gąski
      pokrojone w paseczki, chwila i jajeczko baaaach. Szybkie mieszanie, sól i na
      koniec parę kropel oleju sezamowego - jak nakazała Senin Szanowna... Żonka
      stwierdziła, że lepszej "chińszczyzny" nie jadła - w żadnej knajpie!!!

      Tak więc Szanowny - nie bój się maarchewki!!!
      • Gość: senin Re: Trzymam! IP: *.prem.tmns.net.au 16.06.04, 11:14
        drogi panie baky, nie mysl pan , ze policja kuchenna spi, my tu sledzimy
        kazdego na biezaco. I co ja ty widze? jakies grzybki marynowane??? HO, Ho!!!

        A od kiedy to gzrybki marynowane dozwolone?? ja sie pana, panie baky paytam, no
        od kiedy??? Tera zara musze do kuchni leciec i wyprobowac!
        No i jak, nie wstyd pany kobiete na tyle zachody narazac??
        cos mi sie wydaje, ze te marynowane grzybki to bomba sezonu, panie baky,

        ... no i te gaski, oj ja sie chyba do Polski przeprowadze, gdyby tylko ten moj
        chlop taki "cieplarniany" nie byl...
        • baky Re: Trzymam! 16.06.04, 11:32
          Szanowna Pani Senin.
          Te grzybki w tym, to był strzał w dychę. Jędrne, kwaśnawe, a tego mi było
          trzeba do takiego zestawu - własnie kwaśność. Gdybym miał shitake lub mu, to z
          pewnością nie zostałyby gąski wypróbowane.

          Droga Senin. Ja właściwie stawiam drugi krok w "chińszczyźnie"... A to dzięki
          Wam. Tobie, n0str0m0, Szopenowi mogę się podszkolić i se kombinować.

          Aaaa, zapomniałem - dodałem jeszcze w fazie smażenia drobno posiekany ząbek
          czosnku i szczypte imbiru - w proszku, niestety. Cza będzie kupić korzonek!
          • baky A.... i zapytam jeszcze 16.06.04, 11:45
            Kiedy dolewasz do wspomnienego "niebiańskiego" ryżu olej sezamowy?
            Jeszcze w fazie gotowania, do wody? Czy po?
            • Gość: senin Re: A.... i zapytam jeszcze IP: 144.134.77.* 16.06.04, 12:07
              to chyba do mnie? z tym olejem?

              Dodaje go na poczatku, bo ja sie tam z ryzem nie certole. do garnka, wyplukac,
              zostawic wody tyle ile trza, lyzeczke oleju sezamowego, ....2 lyzki vegety
              (ciii)....ciiiichhhhhhhhhhutenko!!! na paluszkach

              Przykrywam pokrywka i "po ptokach". Wylaczam gaz/palnik kiedy trzeba, zostawiam
              na 20 minut(przykryty). Podaje.
          • Gość: senin baky IP: *.prem.tmns.net.au 16.06.04, 12:00
            tylko dlatego, ze cie lubie, podpowiem ci na ucho (i masz to traktowac jak
            dziesiec przykazan)dawaj czosnek gdzie sie da!!! bez niego dobra kuchnia nie
            istnieje! kuchnia chinska tym bardziej.

            Jeden zabek! Kpisz chyba! i trzy by nie zaszkodzily.
            A tak na powaznie - ja tu od lat trzech chyba powtarzam, ze imbir mielony to
            nie imbir! W kazdym razie nie w rozumieniu kuchni wschodu (Indyjska, thai,
            malay, chinska)

            Jesli spotkasz sie z imbirem w przepisie, to znaczy, ze o swiezy chodzi. Powiem
            Ci, ze gdybym nie miala dostepu do swiezego imbiru, to zastapilabym go starta
            skorka cytryny, nigdy imbirem w proszku. Ten w proszku t moze do curry, tak, w
            curry by sie chyba sprawdzil.

            Imbir w proszku to dla mnie cos zblizonego do tajskiej/malajskiej
            przyprawy "galangal' zwanej tez "laos powder" -zupelnie insza inszosc, ale
            bardzo ciekawa jako dodatek do mies.

            P.S. pozwalam sobie przeprosic Cie szanowny baki, za familiarny ton mojego
            postu, tak mi jakos do konwencji pasowalo. Wielce sobie jednak cenie te wymiane
            pogladow i nie mam nic przeciwko bycia nazywana (anglicyzm, sorry) Szanowna
            Senin, o ile sie to zbyt czesto nie powtorzy i nie bedzie mialo na celu
            wytykania mi mojego mlodzienczego wieku

            przypalenia czosnku zycze ;)
            • baky Dziekuję 16.06.04, 12:14
              Za rady. Czuję się zaszczycony.
              Przepraszam za ten oficjalny ton, to się nie powtórzy...

              Oczywiście, że czosnek będę przypalać!!!
              A i imbir świeży kupię jak najprędzej.
              Odpowiada mi bardzo ta kuchnia orientalna. Odkrywam smaki i ich kompozycje.
              I jeszcze jedna nie mniej ważna - dla mnie - jej zaleta: robi się to szybko,
              nie męcząc składników potraw!!
              • brunosch i jeszcze jedno 16.06.04, 12:19
                że składniki nie są rozgotowane "na śmierć" i mają swój smak. I lubię
                poorientalić w kuchni - czasem wyniki są żałosne, ale niekiedy całkiem niczego
                sobie, choć zdaję sobie sprawę, że jakby tego spróbował ktos bardziej obyty z
                tamejszymi smakami, przeżyłby szok, jak Polak na widok bigosu z cukrem.
                • giezik Re: i jeszcze jedno 16.06.04, 12:22
                  W śp. Kuchni, za czasow poprzedniego wlasciciela byly 3 odcinki bodaj
                  poswiecone kuchni chinskej z rozr oznieniem rodzaj ow sma zenia (bardzo
                  szybkie, szybkie, wolne itp). Bardzo fajne byly rowniez przepisy tamtejsze
                • baky Powiem Wam Panowie... 16.06.04, 12:34
                  ... że to wczorajsze było całkiem, całkiem... Czasami coś się uda... Ale zdaję
                  sobie sprawe z tego, że mam porównanie TYLKO z knajpianą polską "chińszczyzną".
    • default Re: trzymajcie kciuki 16.06.04, 11:08
      Ale dlaczego się boisz? Ja zawsze bardzo lubiłam dodatek marchewki i cebuli do
      mięsa, a szczególnie do cielęciny. W ostatnią niedzielę miałam tak: ładny
      kawałek z udźca cielęcego poleżał sobie na noc obsypany białym pieprzem i
      obłożony posiekanym czosnkiem. Potem został obsmażony na oliwie z masłem i
      dusił się pod przykryciem jakiś czas (trochę podlany wodą), potem dodałam kilka
      małych cukrowych cebulek i kilka całych marchewek. I się dusiło razem do
      miękkości warzyw i mięsa. Ja to bardzo lubię, robi się bardzo smakowity sosik.
      Mięso pokroiłam w plastry, udekorowałam cebulkami i marchewkami, polałam sosem.
      Mniam.
      • brunosch Re: trzymajcie kciuki 16.06.04, 11:16
        Czego się boję? Bo to kolejny nowy rozdział w moim życiu. Jak do tej pory żyłem
        w przekonaniu, że nie znoszę marchwii (nie jedząc jej, rzecz jasna) i nagle tak
        mnie wzięło. Dziwne, no nie?
        • hania55 Re: trzymajcie kciuki 16.06.04, 11:24
          To się zdarza: mój mąż długo żył w przekonaniu, że nie lubi kalafiora. Ostatnio
          sam, bez mojej inspiracji, kupił ślicznego kalafiorka.

          Powodzenia w eksperymentowaniu!
        • giezik Re: trzymajcie kciuki 16.06.04, 12:15
          brunosch, marchew jest ok, ale nie zapedzaj sie w torty marchewkowe i placki,
          bo Ci moze uraz wrócić znowu
          • brunosch Re: trzymajcie kciuki 16.06.04, 12:41
            Nie ma obaw, dziś tylko wystawiam czujki (czułki; czółki :) no w każdym razie
            experymentem zapachniało - może właśnie dlatego, że z własnej woli nie tknąłem
            marchwi na ciepło? Starannie wydłubuję ją z wszelkich dań nie mówiąc o czymś
            tak strasznym jak marchewka z groszkiem w mętnej zawiesinie.
            • baky Re: trzymajcie kciuki 16.06.04, 12:43
              brunosch napisał:

              > Starannie wydłubuję ją z wszelkich dań nie mówiąc o czymś
              > tak strasznym jak marchewka z groszkiem w mętnej zawiesinie.

              A rosołek to Pan, Panie nie teges... z marchewką?
              • brunosch Re: trzymajcie kciuki 16.06.04, 12:53
                Gotuję oczywiście z marchewką, a potem wyjmuję i... ptaki też ludzie.
                • baky Re: trzymajcie kciuki 16.06.04, 12:57
                  brunosch napisał:

                  > Gotuję oczywiście z marchewką, a potem wyjmuję i... ptaki też ludzie.

                  No nieeeeee... Taka marchewka jest pyszna. A sałatkę warzywną z majonezem z
                  tych warzywek, to nie łaska zrobić i domowników uraczyć?
                  Nie to, żebym ptaszkom żałował, ale... no nieeeee...
                • baky PS. 16.06.04, 13:01
                  Usmaż marchew (w talarkach) z duuuużą ilością czosnku i dodaj ziemniaki (w
                  talarki oczywista - podgotowane), zrumień to, dopraw i jeśli jeszcze bedziesz
                  malkontencił, to ja nie wytrzymam i... Wiesz - kwaśne mleko, w monitor.
                  • brunosch Re: PS. 16.06.04, 13:07
                    To marchew można smażyć? I co z niej wyjdzie - chrupiące "frytki"? Ja naprawdę
                    jesten zielony w obsłudze tego warzywa.
                    • baky Re: PS. 16.06.04, 13:12
                      brunosch napisał:

                      > To marchew można smażyć? I co z niej wyjdzie - chrupiące "frytki"?

                      Jak najbardziej. Tylko jej nie przemęcz! I zrób to na słono-ostro, z sambalem
                      jeszcze!!! Może pod koniec olej sezamowy? Nie wiem czy Ci podpasuje, ale ja
                      ostatnio nie mogę się bez niego obejść. Tylko niewiele - 10 kropel wystarczy!
                      A do tego dorsz - klasycznie smażony. Zieleninka na górę i będzie cacy lali.
                      • giezik Re: PS. 16.06.04, 13:25
                        to jaj dodam swoja wersje. ROzgrzej na patelni oliwe, usmaz czosnek, troche
                        cebuli. Wrzuc marchew pokrojona w slupki (na duzym ogniu, szybko zamieszaj).
                        Wlecj troche sosu sojowego, miodu, i do tegoo tofu pokrojone w kostke.

                        Ryz jest bardzo przydatny do tego zestawu
                        • brunosch dobra, dobra 16.06.04, 13:33
                          najpierw muszę sprawdzić, czy marchew jest w ogóle jadalna, a potem (?)
                          zastanowię się nad innymi propozycjami. Dziś marchew z duszoną wieprzowiną, na
                          ostro (czosnek, sambal, cebula, jakieś zioła i seler naciowy) niezbyt jej
                          wiele, bo "może mam alergię" ? ;)
                          • baky Tak, tak - alergia :O))) 16.06.04, 13:40
                            brunosch napisał:
                            > niezbyt jej wiele, bo "może mam alergię" ? ;)

                            A czy ja byłem z pieskiem, czy bez pieska?

                            Był kiedyś taki serial "Ojciec Marchwi", tfu, Murphie. Całe godziny tylko furą
                            jeździli po prerii... Alergia?

                            PS. I uważaj, bo np. od wódki więdną sutki, a od wina głupieje dziewczyna...
                            • brunosch Re: Tak, tak - alergia :O))) 16.06.04, 14:04
                              baky napisał:
                              >I uważaj, bo np. od wódki więdną sutki, a od wina głupieje dziewczyna...

                              Sądzę, że bez etanolu się nie obejdzie. Dla kurażu, bo jak ta marchew spojrzy
                              na mnie z gara, to sam wiesz, głupio się robi...
                              • baky Re: Tak, tak - alergia :O))) 16.06.04, 14:14
                                brunosch napisał:
                                > Sądzę, że bez etanolu się nie obejdzie. Dla kurażu, bo jak ta marchew spojrzy
                                > na mnie z gara, to sam wiesz, głupio się robi...

                                Ba.
                                Ja jednak pisałem o dolewaniu tejże lub tegoż do zupy :O)))))
                                A zerknij Pan np. na "Sutkę Buflera" - to tak na potwierdzenie twierdzenia.
                                • giezik Marchew 16.06.04, 14:26
                                  "Ten korzeń, nazywany wulgarnie 'pocieszeniem wdowy', zaczął być uprawaiany w Europie w XVII wieku, a do Ameryki przywiezli go angielscy kolonizatorzy. Ze wzgledu na zawartosc witaminy A oraz kształt przypisuje mu sie moc wzbudzania namietnosci, ale z reką na sercu: nie znam nikogo, kto by się podniecał marchewką (zjadajac ją, oczywiście)

                                  I.Allende Afrodyta
                                • hania55 Brunosch 16.06.04, 14:26
                                  Twoje marchewkowe dylematy przypomniały mi pewną scenę z wydłubywaniem
                                  parumilimetrowych wiórków marchewki z nadzienia do sajgonek w pewnej chińskiej
                                  restauracji w usa przez pewnego pana, którego marchewką można było straszyć.
                                  Zjedzenie połowy sajgonki zajęło mu tyle czasu, co normalnemu człowiekowi
                                  sprzątnięcie dwóch dań...
                    • Gość: krasnowo Re: PS. IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 19:29
                      Podczas smażenia marchwii (rzucając ją od razu na gorący tłuszcz oczywista)
                      uzyskuje się b. interesujący efekt - cukier zawarty w marchwii karmelizuje -
                      taka marchewka -jarzynka doprawiona na ostro sambalem - jest pyszna!
            • giezik marchew z groszkiem 16.06.04, 12:44
              marchew z groszkiem to jedna z tych, potraw ktore albo sie kocha albo
              nienawidzi.

              Mi czasem brak, oj juz dawno nie jadlem
    • hania55 Re: trzymajcie kciuki 16.06.04, 11:15
      Taką młodą wystarczy do gara wrzucić. Żeby zaostrzyć słodkawy smak marchwi,
      dodaj sporo cebuli. Jadłam kiedyś karkówkę duszoną z cebulą, marchwią, listkiem
      laurowym - pycha. I na ciepło i na zimno.
      Aha, ja bym jeszcze choć ze dwa ząbki czosnku dodała.
      • brunosch Re: trzymajcie kciuki 16.06.04, 11:20
        Czosnek to grunt - próbowałem szybko sobie przypomnieć, do czego czosnku NIE
        DAJĘ i wyszło mi, że tylko do czekolady.
        • hania55 czosnek... 16.06.04, 11:22
          Wczoraj do kalafiora pod beszamelem nie dodałam, ale tak poza tym to czosnek
          schodzi w naszej kuchni w ilościach hurtowych.
        • Gość: RED Nic straconego mistrzu :) IP: 193.0.117.* 16.06.04, 11:24
          MEXICO
          Chicken with Mole Sauce



          1 chicken cut into 8 serving pieces
          1 onion, quartered
          4 cloves GARLIC, peeled, halved
          6 sprigs each of fresh thyme, oregano, and parsley
          12 chiles guajillos, cleaned
          3 ripe tomatoes, peeled
          1/4 cup sesame seeds
          1 tablespoon dried oregano
          1 whole cloves
          1/2 teaspoon ground allspice
          1/4 cup oil
          1 small onion, quartered
          8 cloves garlic, peeled
          1 - 2-inch piece cinnamon stick
          1 plantain, peeled, chopped
          1 ounce Mexican CHOCOLATE


          Place the chicken in a stew pot and add the onion, garlic, and herbs. Cover
          with water and bring to a boil. Cover, and simmer until tender, about 30
          minutes.
          Meanwhile, remove the stems from the chile peppers. Cut them in half lengthwise
          and remove the seeds. Toast the chiles briefly in a hot skillet; do not
          overtoast. Place chiles in a small bowl and cover with hot water; set aside.

          Place the peeled tomatoes in a blender jar and pulse a few times. Toast the
          sesame seeds until just browned in the same skillet. Add to the tomatoes, along
          with the oregano, cloves, and allspice. Blend until smooth. Add oil to the
          skillet and fry the onion pieces for about 5 minutes. Add the garlic cloves and
          cinnamon stick and fry for 2 to 3 minutes. Remove with a slotted spoon and
          transfer to the blender jar. Fry the plantain for a few minutes, then transfer
          to the blender jar, along with the chiles and water. Blend until smooth. Strain
          the sauce and return to the skillet. Add the chocolate and season with salt.

          Add 2 cups of the chicken broth to the sauce and the stewed chicken pieces.
          Cook for about 20 to 25 minutes, uncovered. Mole sauce should be fairly thick.
          • abere8 Re: Nic straconego mistrzu :) 17.06.04, 03:48
            Jadlam takie kiedys, miesko z sosem czekoladowym po meksykansku. Nie doczytalam
            w menu i potem troche sie dziwilam, ze slodkawo smakuje, a maz-zdrajca sie
            smial. W sumie nie bylo zle, ale ja jestem raczej konserwatywna i do mies nie
            lubie nawet owocow. Kaczka z jablkami bee! Ostatnio sie troche rozwijam
            smakowo, a ze statystycznie zycia przede mna wiecej niz mniej, to moze sie
            jeszcze przekonam do takich kombinacji :-)
    • Gość: rozsmakowana Re: trzymajcie kciuki IP: 213.17.230.* 16.06.04, 12:36
      Skoro już tak o marchew idzie, to pamiętajcież o młodej marchewce zrobionej jak
      szparagi tzn. ugotować (nie rozgotować) polać masełkiem z bułeczką. Tradycyjny
      sposób, ale sezon krótszy niż szparagowy i nim się obejrzymy marchew bedzie
      miała swój zwykły smak, a to już nie to.
      Ostatni dzwonek na marcheweczkę z wody! A jak tak obłożyć nią kalafiorka lub
      brokułek......
      • Gość: Cynamoon Re: trzymajcie kciuki IP: *.it / 62.233.189.* 16.06.04, 16:36
        Takie warzywa duszone z miesem sa wspaniale!
        Ostatnio zajadalam sie czyms takim:
        Duszone kawalki wieprzowiny z ogromnymi kawalami marchewki, pietruszki i male
        pieczarek w calosci. Warzywa wygladaja tak, jakby przecieto je na cwiartki :-)
        To jest chrupkie i pyszne. Ostatnio jadlam to z dodatkiem fasolki mamut.
        • reaa Re: trzymajcie kciuki 18.06.04, 17:58
          co to za fasolka mamut?
    • Gość: rozsmakowana Re: trzymajcie kciuki IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 21:47
      Ten mamut to pewnie po prostu tzw. Jaś. Czyli wielkie grube strąki:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka