bene_gesserit
27.10.12, 13:15
Wlasnie obejrzalam fragment powrotki pożal-sie-boże maserterchefa, w ktorym miłośniczka królików (zywych, do głaskania) miala przygotować danie z krolika (dostarczony z glową i futrem, chociaż na szczęście nie musieli go zabijac). W sprawieniu zwierzaka pomogli jej inni konkursowicze, a ona ugotowała potrawę z mięsa, nie próbując jej. Gessler przed spróbowaniem wyglosila tyradę w rodzaju 'ty nie probowalas, a my mamy? Rzadam, zebys ty go najpierw spróbowała' i podala jej widelec z nabitym kawalkiem miesa. Nie wiem, jak to sie skonczylo, bo nie chcialam oglądać reszty.
Czemu to niby mialo służyć? Jak można w tak obrzydliwy sposob korzystać z sytuacji i władzy? Co tak niby rozrywkowego/wartosciowego jest w łamaniu i upokarzaniu zależnych od siebie ludzi na ekranie? Do tej pory Gessler jawila mi sie jako sprytna kobiecina, ktora, korzystajac ze swoich pieciu minut zarabia jak moze, teraz na jej widok mi się pewnie będzie cofac.