quba Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) 26.04.02, 16:47 zgnile kurczaki i mięso przygotowane na grilla w katowickim Auchanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ivana Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.ppp.get2net.dk 05.05.02, 15:56 w Norwegii zakopuje sie zabite kawki do ziemi czeka ,a potem odkopuje i je - czytalam ze to przysmak ! Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) 09.05.02, 16:28 Bylam teraz w Rumunii z okazji prawoslawnej Wielkanocy. Tradycyjna potrawa to jagnie, po ktore jedzie sie do chlopa, wybiera zywe, on zabija przy tobie, obdziera ze skory i gotowe. Je sie wszystko z jagniecia, dla mnie obrzydliwosc to smazone jadra i mozg (nie sprobowalam). Poza tym jak uslyszalam o czyms, co sie nazywa DROB (o, nie o z kreska), sa to wszystkie organy wewnetrzne ugotowane, zmielone i upieczone z pietruszka w blonach uprzednio je podtrzymujacych w zywej owieczce, to tez myslalam, ze straszne - ale nawet mi smakowalo. A na Boze Narodzenie jedza smazona swinska skore (z wlosami, pokrojona w waskie paski, zeby chrupala). Oprocz tego maja mase smacznych potraw, a duzo podobnych do naszych, ale to juz inny temat... Aha - do wszystkiego dodaja potworne ilosci octu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bad Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.mg.gov.pl / 158.66.100.* 20.05.02, 14:30 Proponuję spróbować angielskiego MARMITE`u, tego czegoś, w czym Jas Fasola maczał pocięte gałazki z drzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miszka Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.chello.pl 20.05.02, 18:42 Ja to kocham! Odpowiedz Link Zgłoś
maggiebr Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) 26.06.02, 18:41 Jak można nie lubić English Breakfast??? Ja je uwielbiam, w ogóle kocham takie tłuste śniadanka... Pewnie dlatego mam takie fałdy na brzuchu... A z rzeczy NIE-JADALNYCH mogę wymienić angielski pudding. Jadłam go w '97, na obozie harcerskim w Anglii. Smaku co prawda nie pamiętam, ale robili go w... ścierkach, którymi wcześniej wycierali naczynia, nie umytych... Błeee Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia-s Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.chello.pl 07.07.02, 14:31 Spędziłam kiedyś wakacje w Anglii. Często na obiad dostawałam coś, czego nie potrafię nazwać, brak odpowiednika w języku polskim. Z wyglądu przypominało to parówki, ale było nadziane czymś niejadalnym - coś jak kasza gryczana, z tym, że koszmarnie przyprawiona. Czasami były pierogi (raczej jeden duży na łebka) z tym samym nadzieniem. Tfu! Odchudzającym się polecam wyjazd do Anglii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RUDA Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: 193.0.117.* 11.07.02, 20:06 Polska hiperobrzydliwość: gotowana wołowina lub duszona karkówka w sosie chrzanowym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Cudze chwalicie... IP: *.zgorzelec.sdi.tpnet.pl 12.07.02, 17:22 swego nieznacie... specjały polskiej kuchni barowej: Nr 1 - żurek na płuckach Nr 2 - cynaderki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: __jan Re: Cudze chwalicie... IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.02, 18:06 Gość portalu: leo napisał(a): > swego nieznacie... > > specjały polskiej kuchni barowej: > Nr 1 - żurek na płuckach > Nr 2 - cynaderki 1/ mozdrzek lub mozg po polsku 2/ flaczki - tysiace odmiac, na samo to slowo rzygac mi sie chce 3/ plucka 4/ nozki w galarecie z octem 5/ picie swiezej krwi na swiniobiciu 6/ glowizna 7/ gulasz z serca swini lub wolowego 8/ zur inny niz na Slasku, tzw. zalewajka lub bialy, jedne zlewy wymieszane i podgotowane razem, yyyyyyyhhhhhh 9/ pizza w Polsce - najlepszy jest koniec jak "ta pani" chochla daje ketchupu na pizze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: km Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.gryfice.sdi.tpnet.pl 20.07.02, 14:22 Nie wiem jak Wy, ale ja raz uciekłem z restauracji w Korei gdy podano mi danie. Kolega, zaznajmiony już z tamtejszą kuchnią powiedział mi, co zamówiłem. Gdy to usłyszałem pobiegłem do toalety. A był to ... móżdżek psa w sosie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panik Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: 202.104.51.* 21.07.02, 02:05 Wszystko co do tej pory jadlam i widzialam bije kuchnia kantonska: krokodyle, robactwo wszelkiej masci, gryzonie, rybie lby, skorpiony, weze, wstretny, broczacy krwia kurczak, psy (w sezonie zimowym) oraz koty (caly rok). Miejscowe restauracje zazwyczaj posiadaja wlasne ZOO, gdzie mozna zamowic wybrane delikatesy, jeszcze zywe... Musze jednak oddac sprawiedliwosc tej kuchni i szczerze wyznac, ze - pomijajac wspomniane okropnosci- pozostale potrawy sa wysmienite. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolek Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.imr.tohoku.ac.jp 24.07.02, 11:15 A ja, tak sie sklada, wlasnie mieszkam w Japonii i wlasnie zjadlem kolacje - sashimi. Pycha! Dla niezorientowanych dodam, ze to cos jak sushi, tylko bez ryzu - samo surowe miesa ryb z sosem sojowym i ewentualnie odrobina marynowanego imbiru. Ale swieze! (tak na marginesie to marynowany imbir ma na pierwszy rzut oka a raczej jezyka aromat i smak wody kolonskiej "Przemyslawka", ale jak sie go polubi, to na zawsze). W zasadzie w Japonii wszystko da sie zjesc bez problemu, chociaz to sie zmienia i takiej ilosci sh*towego jedzenia na modle amerykanska nie znajdziecie chyba nigdzie na swiecie. Moszu przyznac jednak, ze napotkalem kilka oryginalnych potraw: 1. Kandyzowane pasikoniki (czy inne koniki polne). Sprzedaja to w paczkach jak cukierki. Smakuje nieszczegolnie - jak to zazwyczaj maja kandyzowane smakolyki. 2. Hoya - rodzaj bodajze ukwialu morskiego, ktory je sie na surowo z winegarem (a wlasciwie je sie to co ma w srodku). Jest to potrawa z polnocy Japonii i nawet nie wszyscy Japonczycy sa w stanie to przelknac. Ja jadlem pare razy i twierdze, ze swiezy i dobrze przyprawiony jest naprawde dobry. 3. Jako meshi (czytaj "dziako mesi") - mieszanka malych, przezroczystych rybek "dziako" o dlugosci ok. 1 cm z ugotowanym ryzem. Moja zona robi to czasem na lunch! Poza tym dodam, ze nattou - czyli sfermentowana soja, o ktorej juz tu wspominano ma swoj specyficzny, niezbyt przyjemny zapach. Ale dla wiekszosci nie to jest najgorsze, ale raczej konsystencja - oslizle i ciagnace sie jak guma do zucia "cos". Osobiscie jadlem wiele razy i zapewnia, ze da sie zjesc. Chociaz raz ktos mnie poczestowal lodami z nattou i uwazam, ze to byla juz powazna przesada. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agusia Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 13.08.02, 14:47 A co sadzicie o surowych kozich oczach podawanych specjalnym gosciom w Mongolii, w czymś w rodzaju kanapki ? Mozna zawsze popić letnią herbatką z łojem gotowaną w 40 stopniach na zwierzecych odchodach. Innym przysmakiem są podobno kożuchy z mleka. W Mongolii na szczescie nie bylam, słyszałam od kumpla.... Pamietam natomiast inną obrzydlidliwa rzecz, a mianowicie walijski black pudding, czyli coś w stylu naszej kaszany.. Goście zażerali się tym jak świnie ale pies nie chciał nawet tego widzieć. Instynkt samozachowawczy... Odpowiedz Link Zgłoś
doka1 Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) 09.09.02, 11:55 Gość portalu: Lolek napisał(a): > A ja, tak sie sklada, wlasnie mieszkam w Japonii i > wlasnie zjadlem kolacje - sashimi. Pycha! Dla > niezorientowanych dodam, ze to cos jak sushi, tylko bez > ryzu - samo surowe miesa ryb z sosem sojowym i > ewentualnie odrobina marynowanego imbiru. Ale swieze! > (tak na marginesie to marynowany imbir ma na pierwszy > rzut oka a raczej jezyka aromat i smak wody kolonskiej > "Przemyslawka", ale jak sie go polubi, to na zawsze). W > zasadzie w Japonii wszystko da sie zjesc bez problemu, > chociaz to sie zmienia i takiej ilosci sh*towego jedzenia > na modle amerykanska nie znajdziecie chyba nigdzie na > swiecie. Moszu przyznac jednak, ze napotkalem kilka > oryginalnych potraw: > 1. Kandyzowane pasikoniki (czy inne koniki polne). > Sprzedaja to w paczkach jak cukierki. Smakuje > nieszczegolnie - jak to zazwyczaj maja kandyzowane smakolyki. > 2. Hoya - rodzaj bodajze ukwialu morskiego, ktory je sie > na surowo z winegarem (a wlasciwie je sie to co ma w > srodku). Jest to potrawa z polnocy Japonii i nawet nie > wszyscy Japonczycy sa w stanie to przelknac. Ja jadlem > pare razy i twierdze, ze swiezy i dobrze przyprawiony > jest naprawde dobry. > 3. Jako meshi (czytaj "dziako mesi") - mieszanka malych, > przezroczystych rybek "dziako" o dlugosci ok. 1 cm z > ugotowanym ryzem. Moja zona robi to czasem na lunch! > > Poza tym dodam, ze nattou - czyli sfermentowana soja, o > ktorej juz tu wspominano ma swoj specyficzny, niezbyt > przyjemny zapach. Ale dla wiekszosci nie to jest > najgorsze, ale raczej konsystencja - oslizle i ciagnace > sie jak guma do zucia "cos". Osobiscie jadlem wiele razy > i zapewnia, ze da sie zjesc. Chociaz raz ktos mnie > poczestowal lodami z nattou i uwazam, ze to byla juz > powazna przesada. > > Pozdrawiam Zazroszcze Ci tego gdzie mieszkasz i w zwiazku z czym jak mozesz sie odzywiac. Cudne rzeczy opowiadasz o ichnich smakolykach. Pozdrawiam i Smacznego. Nic z rzeczy o ktorych piszesz nie wydaje sie obrzydliwe. A co ze skorpionami na deser? tego chyba bym nie przelknela. Ponoc wazne jest umiejetnosc ich spozywania:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mira Eksperyment IP: *.bresa.com.pl 13.08.02, 17:10 Zaprosić obcokrajowca do restauracji, zaserwować mu flaczki, a potem powiedzieć mu, co własnie zjadł... Mój szef zrobił taki numer, jak go kontrahent wkurwił do granic możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
tylma flaki, ślimaki....... 14.08.02, 19:51 Jeżeli chodzi o flaki to chyba nigdy ich nie spróbuję, ale większość z osób z mojego otoczenia je je. Winniczki: jadłam niedawno jednego koreczka, na spróbowanie - nic obrzydliwego ( sami wcześniej zbieraliśmy ). Angielskie jedzenie: sami anglicy twierdzą, że jest niedobre-podobno dlatego nie ma w angielskim odpowiednika polskiego "smacznego". Kiedy tam byłam proponowano mi raczej potrawy z innych kuchni. Nie jadłam tam nic wstrętnego, ale wiele jest tam produktów sztucznie przetwarzanych, koserwowanych itp., przez co ich smak pozostawia wiele do życzenia ( sztuczny, plastikowy ). Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_102 Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) 06.09.02, 11:27 W książce American Fuji czytałam o sashimi przygotowywanym na oczach gosci. Cała sztuka polega na tym, żeby żywa ryba (przyszpilona do stołu) jak najdłużej była żywa, gdy wycina się z niej świeże płaty mięsa. Nie wiem, czy to prawda, ale smacznego. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) 06.09.02, 12:48 Gość portalu: MalMal napisał(a): > Tak jak moze niektorzy obcokrajowcy patrza na nasze potrawy, np., czernina, > zimnie nozki, a nawet tak swojski barszcz i sie skrzywiaja, jakie potrawy my > uwazamy spoza kuchni polskiej NIE-DO-ZJEDZENIA? Na poczatek 'proponuje' cos z > kuchni hiszpanskiej - ANGULAS (potrawa z malych wegorzy, dlugosci nie dluzszel > niz wskazujacy palec) sa rarytasem w Hiszpani, ale nigdy psychologicznie nie > potrafilam sie skusic. ****************************************** z tego prostego powodu ze o kuchni nie masz zielonego pojecia a jadasz glownie fastfood Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) 06.09.02, 15:24 > ****************************************** > z tego prostego powodu ze o kuchni nie masz zielonego pojecia > a jadasz glownie fastfood dlaczego jesteś niegrzeczny ? my tutaj na tym forum nie nawykliśmy do braku grzeczności Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) 09.09.02, 12:50 to po prostu szczera prawda - MalMal oswiadczyla na innym forum,ze znajomosc kuchni nie jest do niczego potrzebna,na co otrzymala ode mnie odpowiedz,ze to taki sam kawalek kultury,jak literatura,kino czy teatr. Nie zgodzila sie z moim zdaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia_ania Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: 4.1R* / *.justice.vic.gov.au 17.09.02, 05:53 Nikt jeszcze nie wspomnial o jednej z ukochanych przypraw Grekow - cynamonie. Dodaja do czego popadnie i tak wlasnie dane bylo mi sprobowac pieknej kielbasy z cynamonem (niestety nie moglam przelknac) oraz marynowanych malych cebulek, w oleju i pomidorach, rowniez z cynamonem. Pomimo najwiekszych checi, nie dalo sie tego zjesc... a wygladaly bardzo apetycznie. Ale poza tym ja bardzo lubie jesc i uwielbiam probowac dania roznych kuchni. Kocham owoce morza, krokodyl i kangur tez mi smakowaly, spaetzle bardzo lubie a sushi i sashimi uwielbiam. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sar Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: 144.139.175.* 17.09.02, 08:08 Gość portalu: kasia_ania napisał(a): > > Ale poza tym ja bardzo lubie jesc i uwielbiam probowac dania roznych kuchni. > Kocham owoce morza, krokodyl i kangur tez mi smakowaly, spaetzle bardzo lubie a > > sushi i sashimi uwielbiam. > No a co powiesz o slynnej Aussie Pie?? Ja jedyne na co moglam sie zdobyc to "ogryzienie" ciasta, a srodek powedrowal do kosza. Z tym ze byla to tzw. oryginalna. Ostatnio ukazuja sie modyfikacje - niektore OK. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_ania Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) 17.09.02, 13:01 Gość portalu: Sar napisał(a): > No a co powiesz o slynnej Aussie Pie?? > > Ja jedyne na co moglam sie zdobyc to "ogryzienie" ciasta, a srodek powedrowal > do kosza. Z tym ze byla to tzw. oryginalna. Ostatnio ukazuja sie modyfikacje - > niektore OK. Wiesz, zawsze myslalam o Aussie Pie w rodzaju meskim, nawet nie wiem dlaczego! :-) Moze pod wplywem wizerunku australijskich facetow objadajacych sie tymi pies (wiem ze to dziwnie wyglada tak napisane! jak 'pie' bedzie po polsku? pasztecik????) na meczach. No wlasnie - jedyne miejsce w ktorym jedzenie pie'a ma swoj urok to mecze Aussie Rules, gdy jest sie zziebnietym na stadionie i goracy pie ma racje bytu, ale poza tym sa raczej nie jadalne, a zawartosc miesa rowna sie zeru (w mazidle ktorym sa wypelnione, mozna smakowo rozpoznac rozne skladniki ale mieso...???) A swoja droga dlatego wlasnie sa zawsze takie gorace... zeby nic nie poczuc co sie je!!! :) Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: giezik Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.waw.pdi.net 18.09.02, 09:39 w wyśmienitej książce "Afrodyta" I. Allende autorka podaje taką ciekawostkę: gdzieś tam jakiś ludek (oczywoiście nadmorski) po wyłowieniu ośmiorniczki kładzie ją sobie żywa na twarzy i wysysa ze środka, to co jest do wyssania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Quest Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 09:30 Dla mnie wszystko jest do zjedzenia, albo przynajmniej do spróbowania. Z polskiej kuchni zażeram się flakami, nerkami i płucami cielęcymi, móżdżkiem wieprzowym, ozorki - świńskie, wołowe, cielęce. Nie tykam czerniny - ale to z obrzydzenia - nie próbowałem nawet. Natomiast lubię kaszankę. Z kuchni świata - winniczki - niby polskie ślimaki - ale danie jakby francuskie. Polecam winniczki po prowansalsku z pysznym masełkiem czosnkowym dostępne w każdym hipermarkecie. Raki z polskich jezior - łapiemy, myjemy, garść soli i do wody i jemy jak fistaszki. Podobnie z krewetkami norweskimi. Uwielbiam ośmiornice, kalmary, wszelkie krewetki, nie smakował mi homar (z Chin), trochę gorzki. Żabie udka - smakują delikatnie jak młody kurczak, troszkę kleiste i lekko rybne. Kraby - dobre tylko że jakieś takie lekko słodkie. Harrysa - pasta z chili podawana jako aperitif przed daniami kuchni arabskiej z oliwą i bagietką - piekło w gębie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.proxy.aol.com 27.09.02, 09:48 mnie smakowalo ale znam niewiele osb, ktorym tez : walijski laver bread (masa z alg do smazenia na patelni, mnie przypominalo w smaku troche polska kaszanke) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: *.um.poznan.pl 24.10.02, 10:08 Peanutbutter& Jelly czyli masło orzechowe i dżem na jednej kanapce to powszechne śniadanko dla amerykańskiego dzieciaka- oni to uwielbiają. Mieszają lekko gorzkawe orzechowe masło z obrzydliwie słodkim dżemem i robią monstrualnych rozmiarów sandwicha! Obrzydliwość ale zjadliwa! Nie do przełknięcia są natomiast kiełbaski ( takie nasze krótkie paróweczki) polewane ohydnie słodkim sosem klonowym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mister Re: Potrawy za swiata NIE-DO-ZJEDZENIA :) IP: 145.4.198.* 25.02.03, 11:38 Gość portalu: MalMal napisał(a): > Tak jak moze niektorzy obcokrajowcy patrza na nasze potrawy, np., czernina, > zimnie nozki, a nawet tak swojski barszcz i sie skrzywiaja, jakie potrawy my > uwazamy spoza kuchni polskiej NIE-DO-ZJEDZENIA? Na poczatek 'proponuje' cos z > kuchni hiszpanskiej - ANGULAS (potrawa z malych wegorzy, dlugosci nie dluzszel > niz wskazujacy palec) sa rarytasem w Hiszpani, ale nigdy psychologicznie nie > potrafilam sie skusic. poniewaz odzywiam sie wylacznie hamburgerami z keczupem (jako prawdziwa amerykanka)... Odpowiedz Link Zgłoś