Dodaj do ulubionych

sushi to wyjątkowa ohyda...

IP: *.polityka.com.pl 13.09.04, 13:34
Ktom się ze mna zgadza?
Obserwuj wątek
    • marghot Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 13.09.04, 13:50
      Pozwolę sobie na wyrażenie zdania przeciwnego.
      A może jadłaś/jadłeś coś o nazwie sushi, ale niekoniecznie nim będące?
    • Gość: mm Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.polityka.com.pl 13.09.04, 13:57
      Jadłem sushi w wielu wersjach, wszystkie były jednakowo ohydne. Na samo
      wspomninie robi mi się niedobrze. To jeszcze gorsze niz salceson, ozosrki i
      flaki. Jedyna zaletą sushi jest to, że jest drogie i dlatego może zadowolić
      tzw. popyt snobistyczny. Niektórzy lubią dobrze, a zwłaszca drogo zjeść.
      Szukają najdroższego sushi w mieście.
      • marghot Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 13.09.04, 14:05
        Skoro tak krytykujesz zasadność istniena sushi, to nie rozumiem po co ten post.
      • em_es Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 13.09.04, 14:11
        Wiesz co, to że Tobie sushi nie smakuje to jeszcze nie oznacza, że innym nie,
        nie lubisz to nie jedz, z flaczkami radzę postąpić podobnie - i po kłopocie :)
        Mnie zarówno dobre sushi jak i dobrze zrobione flaczki smakują i będę je nadal
        spożywać, niezależnie od tego, że ktoś uznaje je za ohydne :)

        Pozdrawiam
        MS
      • krystyna_jl Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 14.09.04, 03:08
        hmmm, wczoraj, po raz pierwszy bylam w japonskiej restauracji i jadlam te
        sushi, sushimi i maki i bardzo mi smakowaly. Zaznaczam, ze chodze do
        restauracji, aby smacznie zjesc, i spedzic mile czas w przyjemnym towarzystwie.
        Bardzo Ci wspolczuje koniecznosci przebywania w towarzystwie kierujacego
        sie "popytem snobistycznym" w wyborze "najdrozszego suschi w miescie". Oswiec
        mnie: czyzby "drogo zjesc" wywolywalo specyficzne doznania smakowe ?...
        Moje wczorajsze menue w restauracji w Paryzu kosztowalo 13,50€, cena nizsza,
        niz inne dania, "europejskie" w restauracjach w week-endowe wieczory...
    • Gość: mm Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.polityka.com.pl 13.09.04, 14:10
      Bo wnerwiają mnie fanatycy sushi, przymus jedzenia tego świństwa na każdym
      przyjątku, cała snobistyczna subkultura sushi w stylu "bo wiesz, wczoraj
      jedliśmy cudowne sushi, a do tego Karol dostał przez ambasadę świeżutkie mule
      prosto z Brukseli..." Jak ja tego nienawidzę.
      • Gość: giezik Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 14:12
        O i mamy przyczyne problemu :)
        rany, gdzie Ty bywasz.
        Wspolczuje w takim razie towarzystwa, ktore musi być trendy i nie jest w stanie powiedziec nie przepadam za sushi, bo zostanie źle odebrane.

        Pociesz sie, ze za jakis czas trendy bedzie (byc moze) bywanie w knajpach gdzie jest smalec i chleb razowy i tez bedziesz mogl powiedziec to samo

        :)
      • marghot wiesz, co 13.09.04, 14:14
        wydaje mi się, że pomyliłeś fora.
        Tutaj nie ma przymusu jedzenia czegokolwiek, nikt się nie snobuje, tak więc swe
        frustracje proponuję wyładowywać gdzie indziej.
        Pa
        • Gość: mm Re: wiesz, co IP: *.polityka.com.pl 13.09.04, 14:17
          Marghot, nie złośc się. Po prostu piszę o snobistycznym jedzeniu, które się
          wszędzie wciska. Wkurzają mnie kulinarne mody.
          • marghot Re: wiesz, co 13.09.04, 14:21
            Po prostu rozdrażnił mnie ton postu.
            Jeśli o snobizmie kulinarnym mowa, to sushi nie jest jedynym przykładem. Dania
            możnaby mnozyć.
            Ale weź pod uwagę, że takie sushi dla jednych jest przysmakiem, bo faktycznie
            cenią takie połączenia, inni nie lubia i już a jeszcze inni jedzą bo tak
            wypada, bo jest trendy etc.
            Moja rada: zmień towarzystwo!
    • Gość: Roy Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: 82.140.66.* 13.09.04, 14:16
      Ja sie z toba zgadzam, i rowniez uwazam ze jest to mocno przereklamowane danie.
      Dla mnie osobiscie jest niezrozumiala popularnosc tej potrawy, ale coz sa rozne
      gusta.
      • Gość: giezik dzięki za to przereklamowanie i modę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 14:26
        bo dzięki temu moge kupic od 2-3 lat bez problemu ryż (nie płacąc furmanki pieniędzy), nori - w tej chwili juz ze 3-4 do wyboru.

        Chciałbym tylko, by gdy minie moda, nadal można było wszystko nabyć (podobnie jak inne rzeczy np. z kuchni włoskiej)
    • Gość: mm Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.polityka.com.pl 13.09.04, 14:27
      Niestety, z towarzystwem jest kłopot. Inna grupa znajomych preferuje ostry
      wegetarianizm z soją w funkcji kotleta, a jeszcze inni uwielbiają
      pseudozgrzebność: ozorki, chleb ze smalcem, kaszanka, nóżki w galarecie itp.
      Oszaleć można.
      • Gość: giezik a nie łatwiej po swojemu (no txt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 14:31
      • Gość: jalapeno Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 15:05
        z tego co piszesz wydajesz sie byc bardzo sfrustrowanym czlowiekiem :) nie
        mozesz po prostu jesc tego co Tobie odpowiada i akceptowac innych? ja bardzo
        lubie sushi, flaki, kaszanke, mule i smalec. i jem w zasadzie wszystko zaleznie
        od nastroju. a Ty wydajac takie sady o sushi i jedzacych je ludziach zachowujesz
        sie tak samo jak te sushi-snoby!
        • Gość: mm Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.polityka.com.pl 13.09.04, 15:15
          Jalapeno, nie jestem snobem (no, może trochę), ale obserwuję kulinarne obyczaje
          i te wszystkie owcze pędy. Kilka lat temu kto nie prowadził kuchni chińskiej,
          był dziwakiem. Potem kuchnia indyjska i tajska. Gdzieś w trakcie była podmoda
          na tłuste, mięsne żarcie bałkańskie. Teraz sushi, sushi i jeszcze raz sushi, na
          gorąco, mrożone, smażone i panierowane :). Bawi mnie i złości trochę ta chęć
          bycia trendy. Sushi to stara potrawa japońska, znana od stuleci, a na Zachodzie
          od dziesięcioleci. My teraz jestesmy bardziej japońscy od Japończyków i
          wtryniamy tony tego ich hot-doga, jakbyśmy odkryli niebo. Dlaczego dwadzieścia
          lat temu nikt sobie sushi w domu nie robił? Wkurzają mnie stadne instynkty.
          • Gość: giezik Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 15:23
            odpowiedm za jalapeno

            bo 20 lat temu jechało sie na rzeczach, ktore były dostępne, a o istniejacych, jak sam piszesz od stuleci można było wyłącznie pomarzyć.
            jesli teraz zapanuje moda na powiedzmy frytki z majonezem to mam sie wkurzać, ze wszyscy tak jedzą bo jest trendy, a ja mam problem bo też bym chciał tylko nie zniosze tego zestawienia.
            jak kilka osob w tym watku zauważyło, to raczej nie jest forum frustrorum.
            Nie chcesz nie jadaj, masz problem,z e nie bedziesz zbyt snobistyczny lub modny to jadaj.

          • Gość: anek Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 15:26
            Dlaczego dwadzieścia
            > lat temu nikt sobie sushi w domu nie robił?

            bo stal w kolejce po papier toaletowy...

            sprobuj takiej wersji z papierem zamiast nori, moze chwyci a Ty wykreujesz nowy
            trend i bedziesz na topie, przewodnikiem stada :)

            Bawi mnie i złości trochę ta chęć
            > bycia trendy.

            niestety tylko frustruje :)
    • Gość: anek Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 14:31
      mylisz snobizm ze smakiem.. no coz, czy wg Ciebie mozna sie nie snobowac i
      lubic sushi? bo z tego co piszesz to raczej kontestacjo-frustracja przemawia
      przez Ciebie a nie kubki smakowe.. bo coz ma zrobic, dajmu na to taki Karol,
      skoro lubi mule i ma takiego fuksa ze moze je sobie z belgi sciagnac? kupowac
      mrozone paskudztwa w supermarkecie? uwierz mi ze wolalam w podrecznym bagazu
      trzy kilo wozic... a sushi? jedni lubia inni nie, ale zeby az tak emocjonalnie?
      to raczej towarzystwo konsumowaczy rzeczonego Cie taka ohyda zaprawilo.. nikt
      Cie chyba nie zmusza co? ja flaczkow nie lubie, ale nie przyszloby mi do glowy
      wkurzac sie ze inni jedza i to ze smakiem - pospulstwo i plebs.. hi hi, tak
      wydziwiac.. jedni lubia, inni nie, uwazaj bo sie wrzodow nabawisz i dopiero
      bedzie klopot :)
      • Gość: giezik anek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 14:36
        gdyby to byla kontestacja, to mm, powinien przeczytac kilka dzieł Wojaczka, Hłaski a nastepnie urzadzić przyjątko (moze w redakcji Polityki ;) )
        I wykonac jakis spektakularny performance na stołach zastawionych sushi.
        • Gość: anek :) fakt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 15:20
          jakas wiec moze kontestacyjka na przyjatku.. na poczatek a potem wciaganie
          wielkiego polit-maka z nadzieniem z mm :)
    • ka2 Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 13.09.04, 15:34
      Ty się człowieku zdecyduj. Bo przeszkadzają Ci zjadacze sushi ( snobizm ),
      zjadacze kaszanki ( pseudozgrzebność ), wegetarianie i ci co jedzą tłusto. A co
      byś chciał, żeby ludzie jedli. Bo takiej egzaltacji to już dawno nie widziałam.
      A może zwyczajnie chciałeś wsadzić kij w mrowisko.
    • roseanne Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 13.09.04, 16:35
      sushi lubie, sashimi nie :)

      biedne zalozycielu watku, zmuszaja Cie do jedzenia "trendy swinstw".... przynos
      sobie buleczke z kieszeni na przyjecie i bedzie ok :P
    • Gość: mm Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.polityka.com.pl 13.09.04, 16:50
      Lubie normalne jedzenie.
      rano: kanapka z serem ew. jajko na miękko
      lancz: zupa (koniecznie z tzw. setu kwaskowego czyli ogórkowa, pomidorowa,
      żurek, kapuśniak, barszcz, reszta precz) plus zapiekany makaron albo zraz
      zawijany z chudej wołowiny plus kopytka i mizeria
      kolacja: kanapki, ew. parówki, naleśniki
      • mysiulek08 Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 14.09.04, 07:05
        Wiec jedz to co lubisz zawsze i wszedzie:)))
      • Gość: giezik lancz, a może dajner: do mm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 07:34
        mm, nie pękaj masz szansę przynajmniej raz w zyciu sie troche posnobować, bez drapania w gardle i odruchów wymiotnych.
        Po pierwsze już mówisz lancz, no wiec wszystko jest w jak najlepszym w porządku,. Zwłaszcza jeśli na ten lancz składa się żurek, kapuśniak, pomidorowa, barszcz.
        Ja z prostej rodziny pochodzę, mimo nazwiska kończącego się na ski i istnienia herbu myslę, że więcej miałem protoplastów zwykłych chłopów, niż szlachciców. Niemniej jednak to rdzenni mieszkańcy ziem Polskich. Jadali wypisane przez Ciebie potrawy, ale jak świat światem nigdy nie na lancz.
        No a druga sprawa tak powoli słyszę z różnych opowieści bywałych na różnych party oraz hołmingach, że karierę robi proste polskie jedzenie wystawione w miskach. To co napisałeś ma szansę znaleźć się kiedyś na takiej imprezie, które wywołują o Ciebie tyle emocji.

        milego nowego dnia :)
    • Gość: ToeToe Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: 194.223.152.* 13.09.04, 21:13
      Lubie, ale szkoda, ze snobistyczna otoczka kuchni japonskiej w Europie tak
      mocno winduje ceny "kulki ryzu ze zdrowa wkladka"
    • gaggi Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 14.09.04, 01:54
      hm, zbieramy wypowiedzi do artykulu? :)) a potem przyczytamy nasze wypowiedzi
      w "P" :P
    • Gość: Hanna Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: 64.213.237.* 14.09.04, 02:14
      Nie rozumiem co masz na mysli, gotowane, mrozone-gdzie takie sa? Sa tylko jedne
      orginalne sushi-ze swiezutkiej ryby!! Pierwszy raz jadlam je w Dallas
      przygotowane przez Japonczyka-naszego przyjaciela. Pokazal nam tez ,gdie kupic
      rybe i jaka i podjadalismy sami. Te rozne cudenka ktore czasem widze, to maja
      chyba daleko do prawdziwego sushi,,, ryba, kolego-to najwazniejsze.
      • Gość: szopen Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: 204.79.89.* 14.09.04, 02:53
        Sa sushi i na surowo, i smazone i panierowane i gotowane na parze i zawijane w
        wodorost i nie zawijane.
        Ja czasem zjem, zona nie jada bo to "jedzenie dla ptaszkow".

        Za to sashimi to moge jesc w zastraszajacych ilosciach.
        • Gość: Pichciarz Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 03:06
          Sushi smażone? Panierowne? Rzeczywiście to absolutna ochyda...
      • Gość: pavar Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.ipt.aol.com 14.09.04, 08:24
        Gość portalu: Hanna napisał(a):

        > Nie rozumiem co masz na mysli, gotowane, mrozone-gdzie takie sa? Sa tylko
        jedne
        >
        > orginalne sushi-ze swiezutkiej ryby!! Pierwszy raz jadlam je w Dallas
        > przygotowane przez Japonczyka-naszego przyjaciela. Pokazal nam tez ,gdie
        kupic
        > rybe i jaka i podjadalismy sami. Te rozne cudenka ktore czasem widze, to maja
        > chyba daleko do prawdziwego sushi,,, ryba, kolego-to najwazniejsze.

        ze swiezutkiej ryby, lub skorupiakow to jest sushimi, gdzie wlasnie skladnik
        morski przewaza nad ryzem, natomiast sushi to przewaga kleistego ryzu, ktory
        oblepia odrobine wodorostu, paseczek miesa rybiego, albo jakies inne zielsko i
        wszystko to zawiniete jest w spreparowana skore rybia lub plat wodorostu.
        niespecjalnie smakuje, chyba ze ktos lubi, dla mnie bez smaku, natomiast za
        sushimi przepadam, szczegolnie ze swiezej tuny, salmona, albo miecznika, do
        tego rozmaite sosy, troche platkow marynanowanego imbiru i koniecznie odrobina
        pasty wasabi.
        kuchnia japonska w przeciwienstwie do innych kuchni azjatyckich obfitujacych w
        potrawy panierowane i gotowane w olejach, jest lekka , zdrowa i maksymalnie
        naturalna. japonczycy nie sa narodem grubym, poniewaz jedza zdrowo i w ich
        kuchni dominuja ryby i skorupiaki, oraz ogromne ilosci swiezych warzyw i ryzu
        na setki sposobow. gdyby nasi kochani rodacy zaczeli wprowadzac do swojej
        zdominowanej przez smalec i schabowego diety warzywa oraz owoce morza chociaz
        dwa razy w tygodniu, skonczylyby sie klopoty z otyloscia, miazdzyca i innymi
        problemami zdrowotnymi, ale podejrzewam ze na taka rewolucje kulinarna trzeba
        poczekac jeszcze kilka dziesiatkow lat, wiec dobrze ze chociaz takie wlasnie
        kilkumiesieczne trendy istnieja w spoleczenstwie

        • sigrun Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 14.09.04, 12:14
          Dzięki, będzie więcej dla mnie. Mniammmm:-))) A tak na marginesie, szanowny mm,
          zamiast chodzić na impry i do trendy restauracji, może zacznij wreszcie używać
          tą płytę elektryczną Miele za 10.00 zeta!
          • sigrun Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 14.09.04, 12:23
            Sorki, miało być 10000 i ani dudu mniej!;-P Sushi i sashimi for all!!!
            Uwielbiam maki i nigiri. Jak na ironię losu, to dzięki tej trendowej modzie
            miałam możliwość skosztowania japońskich wspaniałości, a na bilet do Tokio nie
            mam bynajmniej. Widocznie nie jestem wystarczająco trendy. Jednak nawet mm nie
            oparł się trendnemu byciu trendy. On jada lunch a nie jak Ban Bóg przykazał
            obiad;-P i pewnie brunch a nie drugie śniadanie, he he he. Ot cool-trendy elyta
            (niestety tylko pseudoelita). Prawdziwa elita nie robi z siebie pacanów
            zniewolonych szpanerstwem. To nie sushi a megalomania jest niestrawna, niestety.
    • Gość: mm Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.polityka.com.pl 14.09.04, 12:40
      Moi drodzy, "lancz" był żartem, inaczej mówiąc - wężykiem. A tak by the way,
      skoro tyle mówimy o imprezach, to warto coś powiedzieć o cięzkich porankach.
      Otóż żadne jedzenie u Turka przy Szpitalnej (blisko wszystkich trendy klubów).
      Radzę podyrdać do domu i zrobić sobie forszmak: trzeba zrobić trochę bulionu,
      dodać sos pomidorowy z butelki, np. Rustika, do tego wkroić przesmażone
      plasterki kiszonego ogórka oraz plastry przesmażonej kiełbasy, wszystko
      doprowadzić do stanu "przed wrzeniem" i spożyć mocno ciepłe ze świeżą bułką.
      Mówię wam, że stawia na nogi niewiarygodnie i można od razu uderzyć na
      aperitify, potem na biforkę i klubować do rana.
      • baky O.widzę żeś Pan fachowiec! 14.09.04, 12:52
        Gość portalu: mm napisał(a):

        > trzeba zrobić trochę bulionu,
        > dodać sos pomidorowy z butelki, np. Rustika, do tego wkroić przesmażone
        > plasterki kiszonego ogórka oraz plastry przesmażonej kiełbasy, wszystko
        > doprowadzić do stanu "przed wrzeniem" i spożyć mocno ciepłe ze świeżą bułką.
        > Mówię wam, że stawia na nogi niewiarygodnie i można od razu uderzyć na
        > aperitify, potem na biforkę i klubować do rana.

        Doskonała rzecz, którą Pan podałeś!

        Ja dorzucę jajeczniczkę - prosto, z pomidorkiem. Choć ona niedoskonale płynna,
        to w gryzieniu łatwa... przez co głowa nie cierpi, a i ładnie stawia...
      • Gość: krystyna_jl Re: ..mm, zapomniales o "after"... IP: 84.99.131.* 14.09.04, 21:23
        ...po "aperitifach, biforkach i dyskotece do rana"...czyzby "after" nie byl
        jeszcze trendy w Twoim gronie?...(sorry: mialo byc "société"...).
        Uwazaj, abys czegos nie przeoczyl, o zgrozo!. Une suggestion: zamow le jet i
        hop, na plaze Pampelone (w Saint Trop', ale tego nie musze chyba dopowiadac?),
        zdazycie na "AFTER" o bladym swicie w Club 55, albo Voile Rouge. Po kilku
        wirazach na skuterze wodnym , ochlodzicie sie babelkami Magnum Petrus'a 1976.
        Do tego, na szczescie, nie podadza Ci tu sushi, lecz najbanalniejsza bagietke z
        maselkiem i konfiturka, ale ...wszystko "obsikane" oczywiscie przednim
        szampanem! A wasz AFTER zakonczycie pluskaniem sie w cieplym jeszcze (21°)morzu.
        I wtedy mozna nareszcie udac sie na zasluzony odpoczynek, z poczuciem "correct"
        spelnionego obowiazku...no bo bez AFTER?...no, nie bedziesz TRENDY!!!!
    • ciocia_ciocia Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 14.09.04, 12:55
      Gość portalu: mm napisał(a):

      > Ktom się ze mna zgadza?

      nie zgadzam sie
      dobre proste jedzenie
      sushi mniam :)

      pozdrawiam,
      cioteczka
      • neurosis Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 14.09.04, 13:05
        nie smakuje, nie jem
    • Gość: bro Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 22:09
      A czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, jak ono, to sushi, właściwie smakuje? Nie jestem
      w stanie przemóc się i zjeść surowe mięso. Nie wiem więc, jak smakuje tatar czy
      modne obecnie sushi, a ciekawość mnie zżera. Może sushi przypomina w smaku
      jakąś inną, bardziej popularną potrawę? Będę wdzięczna na wyjaśnienie.
      • nobullshit Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 14.09.04, 23:02
        Gość portalu: bro napisał(a):

        > A czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, jak ono, to sushi, właściwie smakuje?

        Rzecz w tym, że ono prawie "nie smakuje". To znaczy ma smak bardzo delikatny.
        Dlatego pewnie się je dosmacza upiornie mocnym chrzanem - pastą wasabi.
        Na mój plebejski gust - zbyt to wyrafinowane. :) Próbowałam dwa razy,
        bez wrażeń, odpuszczam.

        Piszesz, że nie jesz surowizny. A śledzie jesz? One też w sumie surowe.
        Więc wyobraź sobie śledzia bez octu, bez oliwy, bez soli, bez niczego.

        Zaznaczam, że są to moje osobiste odczucia. :)
        To chyba Gobromowicz powiedział: "Nie mowię, że zupa pomidorowa jest
        niesmaczna. Mówię, że nie lubię zupy pomidorowej". Or sth like that.
      • neurosis Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 14.09.04, 23:10
        rzecz w tym ze ono wcale nie smakuje
        Zero smaku. Jakiegokolwiek smaku.
        • Gość: Camille Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 14.09.04, 23:13
          Jak ja sie ciesze, ze tu gdzie mieszkam nie ma "trendow".....
          • Gość: ar Re: sushi to wyjątkowa ohyda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 08:24
            Nie wiem jak smakuje sushi w polskich superdrogich restauracjach- mialam okazje
            kilka razy jesc sushi przygotowywane przez znajomego Japonczyka i bylo
            przepyszne (zdaniem kucharza: ja nie wiem, skad w Europie takie szalenstwo, to
            takie zwyczajne i niedrogie danie). Smakowalo hm... dziwnie to zabrzmi, ale
            smak przewodni to... swiezosc. Nie umiem tego opisac, ale tak jak rozne tluste
            miesiwa nie maja konkretnego smaku, tylko sa po prostu ciezkie, to sushi jest
            ich przeciwienstwem:)
    • jackk3 Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 22.04.15, 20:23
      A kucharze to Japonczycy? Bo inaczej nie jem.
      • dorzecza_rzek Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 29.04.22, 01:39
        Zdziwyłbyś się...
        Japończycy. I co z tego? Japończycy, którzy nie mają najzieleńszego pojęcia o gotowaniu......w kuchni żadnego narodu. Wcześniej pracował taki jeden z drugim na linii produkcyjnej zderzaków.... Ale jest Japończykiem - jak najbardziej!!!
        Ale nawet dla siebie nie ugotował choćby jajka :PPP :::DDD
        No i co???? Zdziwiony?
    • rafal106 Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 23.04.15, 13:09
      Rozmowa ze znajomym sushimasterem uświadomiła mi kiedyś, że sushi z typowego sushibaru może być faktycznie obrzydliwe. Obrzydliwe z racji wykorzystywania najtańszych składników i do tego nie zawsze świeżych.

      Sushi może być naprawdę smaczne jeśli przygotowujemy je samodzielnie (i choć trochę wiemy jak to zrobić). Niestety póki co jest to również zabójstwo dla portfela, ponieważ składniki do sushi w większości sklepów są piekielnie drogie- drogie nieadekwatnie do ich jakości.
      • sandriks Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 23.04.15, 17:42
        próbowałam kiedyś robić sama i niestety nie było nawet w połowie tak smaczne jak w mojej ulubionej knajpce z sushi :( ale od czasu do czasu przeciez można sobie pozwolić na wyskok na kolację poza domem ;)
      • dorzecza_rzek Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 29.04.22, 01:31
        ??? Najtańsze i nienajświeższe składniki??? No żesz... tego to nawet nie brałam pod uwagę...
        Dla mnie i bez tego jest do du....py. Zwyczajnie hu,,,,jnia , a nie dobre jedzenie :(((
        Całe szczęście, że Azja to nie tylko Japonia.
        Ale należy uważać na "wydanie", wszak kuchnia polska (jak wiele innych) też jest pyszna lecz w wydaniu niektórych to zwykłe ohydztwo :(((
        Po prostu trzeba znać się na smaku i świeżości produktów....

        • jackk3 Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 09.05.22, 19:29
          No to podaj pare przykladow tej znakomitej polskiej kuchni (restauracje poza granicami kraju) z pewnoscia jest zatrzesienie znakomitych polskich knajp w Paryzu, Londynie, NY itd. skoro kucnia polska jest tak swietna to ludzie wala dzrwiami i oknami do tych przybytkow.
    • dorzecza_rzek Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 29.04.22, 01:22
      Ja się zgadzam.
      Nie dość, że niesmaczne (ale ponoć o gustach się nie dyskutuje), to wręcz zabójczym może być.....
    • razemka Re: sushi to wyjątkowa ohyda... 10.05.22, 13:51
      ja tam lubie, ale takie z restauracji a nie marketowe ;o
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka